1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Uniwersytety - wylęgarnia pseudonauki i fanatyzmu?

Temat na forum 'Nierząd' rozpoczęty przez kawador, 29 Lipiec 2018.

  1. mikioli

    mikioli Well-Known Member

    Posty:
    2 545
    Polubienia:
    4 140
    Oo oO Oo oO @FatBantha miał rację, że stawianie własnych tez i bronienie ich ci nie bardzo wychodzi. Napisałeś:
    Czyli uzasadnieniem, że społeczeństwo musi być inkluzywne (w pewnym stopniu) by być wolnym jest to, że bez inkluzywności nie spełni twojego nieokreślonego (nie mniejsze niż 500?) kryterium ilościowego do bycia społeczeństwem? Czy Ty masz rozum i godność człowieka?
     
  2. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 121
    Polubienia:
    3 296
    Obecność pisuarów może być nieco niekomfortowa dla kobiet, ale nigdy nie rozumiałem tego wynalazku (o co w nim chodzi, oszczędność czasu?) i jak dla mnie mogą zniknąć. Pracowałem kiedyś w miejscu, gdzie ze względu na braki lokalowe była wspólna toaleta dla kobiet i mężczyzn i nikt nie robił afery, nie doniósł na inspekcję pracy. Zauważyłem nawet, że mężczyźni ciszej srają, kiedy metr obok znajduje się koleżanka. Kiedy przenieśliśmy się do większego biura i powróciły oddzielne toalety, wróciły również symfonie lepkich, basowych piardów. Byłem też kiedyś świadkiem, jak w jakiejś podludzkiej knajpie rządek facetów korzystał z pisuaru typu rynna, a plastikowa lala stała ze swoim gay-friendem i oceniali na głos pindole. Naprutym imprezowiczom zdawało się to nawet nie przeszkadzać.

    OK, dość skatologii.

    Jeśli głównym problemem byłby brak oddzielnych toalet dla non-binary fluid, to widzę tu potencjał na niszowy biznes, niestety wśród osób, które ta tematyka pasjonuje, nie ma zbyt wielu przedsiębiorczych jednostek.

    To jedna kwestia.

    To kolejna. Do tego dodałbym jeszcze zjawisko Queer (polski magazyn o sztuce Szum poświęcił temu niedawno pół numeru), a także osoby, które chcą zwrócić na siebie uwagę niekonserwatywnym wyglądem, lub po prostu dobrze się bawić. Podczas mojego burzliwego szesnastoletniego żywota spotkałem na swej drodze wiele różnych przypadków i każdy wymagałby oddzielnego, indywidualnego traktowania. Naprawdę współczuję ludziom, którzy urodzili się z genitaliami niepasującymi do tego, kim się czują, ale na atencyjne kurwy, które budują całe kariery na takich tragediach (przypadek Davida Reimera i chorego doktorka Moneya, mnóstwo artystów i aktywistów) to sznur się skręca w kieszeni.

    Jeśli ktoś nie lubi swojego imienia i bardzo chciałby, żeby zwracać się do niego innym, to spoko, nie wymagam od niego, żeby zmienił to imię urzędowo, bo w binarnym kwantowym chuju mam urzędy. Z drugiej strony, nie będę biegł do tegoż urzędnika na skargę, jeśli jeszcze inna osoba złośliwie będzie się trzymała tego pierwotnego imienia, choć uważam to za miałkie i małostkowe. Obyczaje to nie jest kwestia, którą powinno regulować prawo.

    Nie jestem inżynierem społecznym jak FatBantha, chciałbym tylko w spokoju żyć, żreć i ćpać, ale obecnie środowiska ludzi transseksualnych, drag queens itd., zostały zaadoptowane przez lewicowych aktywistów i w naszej świadomości często stawiamy znak równości trans = lewak (tak @Redrum, też uważam, że to słowo jest nadużywane, a prawdziwych lewaków już nie ma). Ale gdyby nie sympatia osób transpłciowych do instytucji państwa (paradoksalnie również do jakiejś nieokreślonej "anarchii"), to wolnościowcy chyba podchodziliby do nich z większą sympatią i nie widzę powodu, dla którego mieliby być piętnowani w wolnym społeczeństwie. Jak w tym internetowym dowcipasie:

    - Dad, I'm gay.
    - I love you no matter what.
    - I also want to smash capitalism.
    - Get the fuck out of my house!
     
    sabat, Non Serviam i Redrum lubią to.
  3. inho

    inho Well-Known Member

    Posty:
    1 517
    Polubienia:
    3 310
    Zgoda. Problem obecnie jest w tym, że ten alians różnych mniejszości z etatystami skutkuje coraz częstszymi próbami instytucjonalnego wymuszenia wygłaszania, lub nawet posiadania, konkretnych poglądów czy opinii. Generalnie nie ma problemu z tym, że ktoś uważa się za smoka, wróżkę czy elfa, tylko w tym, że próbuje się innych prawnie (lub np. indoktrynacją dzieci w szkołach: "Chłopcy też mogą mieć okres") przymusić do uznania tego za fakt.

    Osobiście w towarzyskich sytuacjach w takich przypadkach czysto kurtuazyjnie udaję, że uznaję kogoś za to, z czym ten ktoś się identyfikuje - podobnie jak traktuję dzieci w przebraniach, czy Świętych Mikołajów. Jeśli natomiast mam precyzyjnie opisać stan rzeczywisty, to twierdzę, że ktoś jest człowiekiem, a nie smokiem, a dziecko jest przebrane za TMNT, a nie, że jest zmutowanym żółwiem.

    Na zachodzie sytuacja obecnie wygląda tak, że jeśli np. w dyskursie akademickim ktoś twierdzi, że uznający się za smoka człowiek, tak na prawdę nie jest smokiem tylko człowiekiem - jest atakowany przez przedstawicieli lewej strony sceny politycznej jako ksenofob i nietolerancyjny faszysta itp. Ważne jednak jest - pomijając kwestię tego, czy czyjaś autoidentyfikacja kształtuje rzeczywistość - że każdy powinien mieć prawo do posiadania własnej opinii na ten temat, nawet gdyby ta była błędna, nieprecyzyjna czy dla innych niekomfortowa.

    Poprosiłem @Redrum, żeby zwracał się mnie w określony sposób, a ten się nie stosuje, bo zapewne byłoby bardzo niekomfortowe dla niego używanie postulowanego przeze mnie zwrotu. Gdyby było prawo, które zobowiązywałoby go do tego, może wtedy uznałby to za terror. Jednak dla mniejszościowo-etatystycznego aliansu nie jest terrorem zmuszanie innych do uznawania ludzi za smoki, choć np. dla mnie poświadczenie takiego niezgodnego z rzeczywistością twierdzenia również jest niekomfortowe.
     
    Ostatnia edycja: 12 Styczeń 2019
    wah i Sputnik lubią to.
  4. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 121
    Polubienia:
    3 296
    Sprowadzając sprawę do absurdu w ten sposób, lejesz wodę na młyn opisanych środowisk.

    Patrzcie! My wyciągamy wyniki badań i opinie neurobiologów, piszemy prace naukowe o tożsamości płciowej, a oni wyskakują z dziećmi przebranymi za żółwie i ludźmi-smokami.
     
  5. Redrum

    Redrum Active Member

    Posty:
    503
    Polubienia:
    103
    Nie. Po prostu jednostki organizacji społecznej na skalę *społeczeństwa* moim zdaniem trudno zbudować ostracyzmując arbitralnie mniejszości, tym bardziej że wspomniany ostracyzm cechuje raczej konserwatywną gównoprawicę - ruch wolnościowy nie powinien trzymać ich linii lub linię choć im podobną.

    Pewnie, zgoda.

    Raczej kompromituje samego siebie, ale w sumie się zgodzę.

    Tak? Gdzie tak jest?
     
  6. Non Serviam

    Non Serviam dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...

    Posty:
    797
    Polubienia:
    1 744
    Ale ruch wolnościowy nie ma zamiaru się bawić w inżynierię społeczną i nie ma zamiaru budować żadnego społeczeństwa. Nas w ogóle kształt społeczeństwa nie interesuje. Interesuje nas tylko aby ludzie pomiędzy sobą przestrzegali NAPu.

    To czy ludzie będą sobie przy tym tworzyć jedne hipisowskie społeczeństwo w którym każdy rucha się każdym na trawniku i nikt nie jest dyskryminowany i wszyscy się loffciają czy będzie podzielone na kilka tysięcy dzielnic-państw które będą eksterminować fizycznie wszystkich intruzów którzy nadepną na złe źdźbło trawy a w internecie będą wypisywać na siebie najgorsze bluzgi - to jest nam kompletnie obojętne.

    Nie mów ruchowi wolnościowemu jaką linię powinien trzymać komuchu.

    Z mojej perspektywy obecnie społeczeństwo - przynajmniej na zachodzie acz i w powoli w Polsce - jest zbyt przesunięte w stronę lewackiego społeczniactwa - i należy z tym walczyć promując ostracyzm wobec różnych LGBTQWERTY-rewolucjonistów i obrzucając ich gównem.

    Podejrzewam że ten 'smok' o którym pisał był przenośną i chodziło mu o różnych zjebów z fujarkami którym się ubzdurało że nagle są kobietami i trzeba się tak do nich odnosić.
     
    snajper i tosiabunio lubią to.
  7. Jaranek

    Jaranek Made in heaven - inspired in Hell

    Posty:
    2 180
    Polubienia:
    7 128
    Ostatnie dwa tysiące lat to w sumie historia różnych ostracyzmów. W tym czasie społeczeństwa mimo to funkcjonowały sobie w najlepsze. Nie bronię opresji ale takie tezy po prostu są śmieszne.
     
    Ostatnia edycja: 12 Styczeń 2019
  8. Redrum

    Redrum Active Member

    Posty:
    503
    Polubienia:
    103
    Nie mów mi co mam robić komuchu :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    Ale nie jesteśmy w historii ostatnich dwóch tysięcy lat, tylko w 2019 roku na danym poziomie rozwoju społeczeństw i rozwoju ekonomicznego.
     
  9. inho

    inho Well-Known Member

    Posty:
    1 517
    Polubienia:
    3 310
    Tak, dzięki. Jak na razie nie spotyka się za często ludzi faktycznie identyfikujących się jako smoki. :)
     
  10. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 219
    Polubienia:
    19 272
    Kolejny pseudonaukowy manifest ideolo, tym razem od Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (APA):



    Krótko: męskość i cnoty z tym związane to zło szkodliwe dla dzieci.

    Przypominam, że te same śmieszki powiązane z APA ciągle przepychają narrację, że pistolety same naciskają na palec posiadacza broni i że gry komputerowe wywołują przemoc.

    Nauka kurwi się na naszych oczach i ten proces nie zwalania, lecz przyśpiesza.
     
    snajper, Gekon, wah oraz 4 uzytkowników lubi to.
  11. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 802
    Polubienia:
    17 083
    Generalnie najzdrowsze dla dzieci jest poddaństwo władzy, autorytetom, zupełna bezjajeczność i niesamodzielność.

    "Ograniczenie dot. wyrażania się" + tego rodzaju penalizacja równająca kogoś z pedofilami = terror.

    John Spartan, you're fined 1 credit for violation for verbal morality statute.
     
    Ostatnia edycja: 14 Styczeń 2019
    luke27 lubi to.
  12. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 219
    Polubienia:
    19 272
    Mało wam kurwienia nauki?

    Pamiętacie Petera Boghossiana, jednego z trzech autorów, którzy w zeszłym roku strollowali przesiąknięte ideologią gender uczelnie, wysyłając absurdalne artykuły do zrecenzowania?



    No więc wiecie - chcą go wyjebać z uczelni:
    https://reason.com/blog/2019/01/07/peter-boghossian-portland-irb-hoax-griev
    https://areomagazine.com/2019/01/05...ce-what-kind-of-university-is-portland-state/

    Powód: naruszenie etyki badawczej.

    Jeszcze nie skończyłem.

    Odkrywca struktury DNA, noblista, James Dewey Watson, został pozbawiony tytułów naukowych w nowojorskim laboratoriom w Cold Spring Harbor, gdzie od 1968 roku piastował stanowisko dyrektora, potem prezydenta (1994), zaś od roku 2004 był dyrektorem honorowym placówki.

    Powód: "rasizm".

    Otóż na przestrzeni ostatniej dekady Watson kilka razy stwierdził (i ani razu nie wycofał się ze swoich wypowiedzi), że przedstawiciele ras rasy białej i rasy czarnej nie są statystycznie równi pod względem zdolności intelektualnych: https://dorzeczy.pl/swiat/89892/Nob...owych-Poszlo-o-kontrowersyjne-wypowiedzi.html

    Wiecie, dlaczego lewica tak bardzo nie chce prowadzenia badań nad genami, IQ etc?

    Nie chodzi wcale o "budzenie demonów nazizmu".

    Lewica nie chce takich badań, ponieważ trudniej będzie wtedy spychać własne niepowodzenia na innych ludzi czy mityczny "system".

    Murzyn zabił, bo wina białych.

    Zabili Murzyna, bo policja jest rasistowska.


    To są ulubione slogany (jedne z wielu) lewicowego mainstreamu. Tymczasem wyklęte przez nich badania przenoszą dużą część odpowiedzialności za konkretne czyny na sprawców.

    Poza tym jak żyjesz w kraju rozwiniętym i zaczniesz do niego sprowadzać osobników o niskim ilorazie inteligencji, to w niedalekiej perspektywie czasowej polecą w dół wskaźniki makroekonomiczne.

    I wtedy lewica znowu może twierdzić, że winny jest "system" i trzeba go zmienić.

    Oto prawdziwy powód uciszania i blokowania ludzi takich jak Watson czy choćby Charles Murray, którzy mają na tyle odwagi, by głośno komentować te drażliwe kwestie.
     
  13. GoldenColt

    GoldenColt Well-Known Member

    Posty:
    832
    Polubienia:
    2 983
    Ja pierdolę. Właśnie dlatego od dawna mam taką rozkminę, że ten cały kulturowy marksizm jest o wiele gorszy niż gospodarczy etatyzm. Podatki i biurokrację jeszcze można jakoś ominąć. A z tym szajsem nie wiadomo nawet jak walczyć. Zostaje chyba tylko powolny proces uświadamiania ludzi w oddolnym internecie.
     
    luke27, sabat, inho oraz 1 użytkownik lubi to.
  14. Redrum

    Redrum Active Member

    Posty:
    503
    Polubienia:
    103
    No tak, bo lepiej powiedzieć jw. i wzbudzić u prawactwa syndrom oblężonej twierdzy zamiast stwierdzić, że zostali wpisani na listę przestępstw na tle seksualnym, która zawiera szeroki wachlarz przestępstw. Ja pierdolę...

    Ofiary stalinizmu zaśmiałyby się gorzko, ale wierz w co chcesz.
    Jeżeli kara za złamanie NAPu to terror, to coś tu się ostro pokiełbasiło na tym forum.

    Nic takiego nie miało wyżej miejsca, więc z chęcią coś usłyszę konkretnego.

    Dokładnie - pieprzył głupoty godne gadki wujka Stasia na Wigilii, które nie przystoją naukowcowi. (zresztą przepraszał już i odżegnywał się od wypowiedzi co do inteligencji) Nie zgadzam się z tak srogą karą, ale to już jest w gestii wydziału/instytutu.

    Tak, jest to walka z bzdurami.
     
  15. inho

    inho Well-Known Member

    Posty:
    1 517
    Polubienia:
    3 310
    Innymi słowami domagasz się normalizacji w przestrzeni publicznej kryminalizacji poczucia wstydu i potrzeby prywatności.

    Za każdym razem system, którego celem jest stworzenie nowego, lepszego człowieka, szybko degenerował do totalitaryzmu. Była rasa panów, były homo sovieticusy, teraz lewica próbuje stworzyć perfekcyjnie tolerancyjne społeczeństwo, bez uprzedzeń, wstydu, prywatności, bez krytycznych opinii na tematy objęte politycznym tabu... Stawiam, że skończy się jak zwykle.
     
  16. Redrum

    Redrum Active Member

    Posty:
    503
    Polubienia:
    103
    Nie, nie mam opinii jak powinien być rozwiązana kwestia jawności przestępców różnego rzędu - po prostu nie rozpoznałem tematu.

    Kawador, ale czy Ty przeczytałeś chociaż fragmenty tego tekstu jak i samego dokumentu?

    Tak, wśród konserwatywnej prawicy której ideologia widocznie zderzyła się brutalnie z rzeczywistością.

    No tak, bo autorka niestety nie zrozumiała, że wizja męskości jest tworzona m.in. przez kulturę - a więc i wychowanie - i do tej skrajnej wersji męskości przypisuje się szkodliwe zjawiska nie męskości jako zbiorowi odmian takiej podstawy.

    Widocznie związki partnerskie są jakimś wyjątkiem pochodzącym z czarnej dziury - dzieci z takich związków nie mają wyraźnych różnic w jakości życia, o czym wspominałem w innym temacie.
    A może autor tkwi w jakiejś mitologii konserwatywnej skleconej na potrzeby swoich wyznawców? (którą też wyznają szerokie środowiska konserwatywne, głównie w przypadku "krytyki" homoseksualizmu i związków partnerskich chociażby w Polsce)

    Ach no tak, bo przecież zjawisko "babo do kuchni"/"bo zupa za słona" i zjawiska symetryczne to urojenia i wcale nie istnieją, to lewackie brednie - wcale nie obniżają jakości życia ofiar XD
    Wcale nie istnieją związki, w których jedna ze stron zmuszona jest tkwić ze względów kulturowych.

    Nie wiem która część tej definicji uderza w rodzinę, ale z chęcią się dowiem. Nawiązując do "sprzeczności"....

    Wspomniana odpowiedź jest w PEŁNI spójna z tekstem wskazówek - wspomniana była różnorodność postaw męskości oraz wskazano na dominujący standard, a poprawka dotyczyła wąskiej podgrupy gdzie wspomniana tradycyjna męskość objawia się w wyraźnie negatywnych skutkach dla środowiska.

    Dla leniwych spisałem wszystkie wskazówki by sprawdzić czy jest tu coś porażającego/kontrowersyjnego...

    Psychologists strive to recognize that masculinities are constructed based on social, cultural, and contextual norms.

    Psychologists strive to recognize that boys and men integrate multiple aspects to their social identities across the lifespan

    Psychologists understand the impact of power, privilege, and sexism on the development of boys and men and on their relationships with others.

    Psychologists strive to develop a comprehensive understanding of the factors that influence the interpersonal relationships of boys and men.

    Psychologists strive to encourage positive father involvement and healthy family relationships.

    Psychologists strive to support educational efforts that are responsive to the needs of boys and men.

    Psychologists strive to reduce the high rates of problems boys and men face and act out in their lives such as aggression, violence, substance abuse, and suicide.

    Psychologists strive to help boys and men engage in health-related behaviors.

    Psychologists strive to build and promote gender-sensitive psychological services.

    Psychologists understand and strive to change institutional, cultural, and systemic problems that affect boys and men through advocacy, prevention, and education.

    Kurwa, najbardziej wyraźny z nich:

    Jeżeli to jest podważanie instytucji rodziny, to chyba ktoś się gwałtownie ze ścianą spotkał.

    Nie jestem pewien czy rzucanie określeniem "pseudonauka" w dokument opublikowany przez prawdopodobnie największą na świecie instytucje naukową w dziedzinie psychologii i okraszony jebanymi 10 stronami bibliografii jest akuratne - liczę na inteligencję obserwujących temat.

    Niemniej, z chęcią dowiem się co w tym dokumencie jest konkretnie pseudonaukowego.
     
  17. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 802
    Polubienia:
    17 083
    E, cała ta psychologia to tylko taki konstrukt społeczny. Demokratyczny (tfu!), przy okazji...
    :)
     
    Ostatnia edycja: 16 Styczeń 2019
  18. Redrum

    Redrum Active Member

    Posty:
    503
    Polubienia:
    103
    Nah, cała psychologia to pełnoprawna nauka oparta o dowody, Witkowski niestety bardziej błądzi i szkodzi psychologii niż jej pomaga bawiąc się w krzykacza internetowego (jak to sam określił).
    Lepiej jakby jednak trzymał się swojego coachingu, to prawdopodobnie mniej zaszkodzi nauce.
    Więcej o nim tutaj.
     
  19. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 802
    Polubienia:
    17 083
    Ale w tej pogadance skupia się na zmianach w kolejnych generacjach podręczników DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders), pretensjonalnym sposobie ich powstawania, a nie swoich zabawach z Charakterami. Więc w sumie, nie ma znaczenia, co o jego pobocznych aktywnościach sądzą jacyś postronni ludzie, a informacje jakie na powyższym spotkaniu przytacza.

    Nie jest to zresztą jakaś wiedza tajemna, bo już na angielskiej wikipedii znajdziemy część podobnych zarzutów w sekcji poświęconej krytyce tego podręcznika.

    Im dalej w las, tym trudniej traktować serio takie źródło "naukowe", które patologizuje normalność, aby ją zmedykalizować.
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.