KORWiN, KNP, JKM, Koliber - bieżące newsy i ciekawostki

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 997
22 567
Póki co na światową anarchię się nie zanosi. Wręcz przeciwnie bym powiedział. Więc na w pełni wolny rynek nie ma co liczyć.
Z tym że Mentzen z tego co wiem to anarchicznych zapędów nie ma więc prawdopodobnie stawia autarkiczną gospodarkę ponad wolny rynek.
Nie zanosi się. Ale to, czy się zanosi, czy się nie zanosi, nie sprawia, że ten argument z samowystarczalności jest wiele wart.

Równie dobrze Mentzen mógłby uzasadniać niemożliwość podjęcia życia podróżniczego czy wyjazdu na wakacje.
Przecież nie możesz wyjechać na wakacje, bo masz psa i jeśli go zostawisz, zasra ci całe mieszkanie a później w dodatku zdechnie z głodu. Żeby temu zapobiec, niezależnie od pory roku musisz zostać przy nim na miejscu i pod żadnym względem nie oddalać się na dłużej od domu.

Ale wystarczy nie mieć psa i już możesz zostać podróżnikiem. Więc niekoniecznie jest to argument przeciw wyjazdom, bo równie dobrze może być argumentem przeciw posiadaniu psów.

Jedyne, na co wskazuje ten argument to na przeciwstawność państwa i wolnego rynku oraz niemożność pogodzenia ich ze sobą. No i dobrze - jeżeli nie możesz pogodzić państwa i wolnego rynku, to z czego będziesz wolał zrezygnować w pierwszej kolejności? Z państwa? Czy z wolnego rynku?

Historia pokazuje, że ludzie są skłonni rezygnować właśnie z wolnego rynku na rzecz państwa, a więc nie ma co się dziwić, że muszą się później męczyć z depczącym ich zamordyzmem, który mają na swoje własne życzenie.

bzdura. On po prostu dostrzega rzeczywistość. Mianowicie: istnieją panstwa i zdarzają się wojny.
No i co zrobić, panie - żeby nie istniały te państwa i nie zdarzały się wojny?
Idąc tropem reductio ad absurdum? Mentzen=Trocki a Korwin=Kim Ir Sen?
Żaden z nich nie jest konsekwentnym anarchokapitalistą, skoro uznają państwo za potrzebne do czegoś, więc co za różnica? To jedno mają oni wszyscy ze sobą wspólne.

Państwa są potrzebne, aby generować wojny i uniemożliwiać zaistnienie wolnego rynku w zbrojeniówce i produkcji żywności.

A Unia nam mleczarnie pozamykali!
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 973
14 158
No i co zrobić, panie - żeby nie istniały te państwa i nie zdarzały się wojny?
NIc się nie da zrobić, bo państwo to naturalny wynik samoorganizacji społecznej homo sapiens, przynajmniej na obecnym etapie rozwoju cywilizacyjnego.
To coś niemal tak samo oczywistego jak tworzenie się kałuży w zagłębieniu terenu w czasie deszczu.

Nie mówię że to źle albo dobrze, ani czy mi się to podoba czy nie, ani nawet z czego to wynika (choć się domyślam).

Można mieć lepsze (mniej interwencjonistyczne) państwo lub gorsze, i to jest realny wybór. Co więcej, jeśli udałoby się doprowadzić do tego że mamy lepsze państwo niż sąsiedzi, tym bardziej wazne jest, by było stabilne. Si vis pacem, para bellum. Porządnie uzbrojona armia i zbrojeniówka to nawet nie 10 procent obecnego rozmiaru wydatków publicznych.

Równie dobrze Mentzen mógłby uzasadniać niemożliwość podjęcia życia podróżniczego czy wyjazdu na wakacje.

Nie, nie "równie dobrze" i nie "mógłby", bo tego nie robi. (Przy okazji - o żarciu mówił w kontekście Japonii a nie Polski. U nas go na pewno nie zabraknie z uwagi na warunki terenowo-klimatyczne). Więc nie można mu z tego czynić zarzutu. Swoją drogą, chciałbym poznać dłuższy fragment tej jego wypowiedzi, a nie wycinek wrzucony przez jakiegoś pokurwieńca (epitet uzasadniony tytułem filmiku).
 
Ostatnia edycja:

tolep

ChNiNK! ChP!
7 973
14 158
Jak Polska mogła polegać na sojuszach widać było po "dziwnej wojnie", która pewnie pozostałaby "dziwną" gdyby Niemcy nie zaatakowali zachodu. I po zakończeniu wojny kiedy Polska trafiła do radzieckiej strefy wpływu i żadne dawne sojusze ani więzy tu w niczym nie pomogły.
Polski to nie uratowało, ale Niemcom wojna się nie opłaciła. Wypowiedzenie jej, nawet dziwne, było realne, ponieważ casus belli stworzyły Niemcy. A wojna była dziwna, ponieważ panstwa Zachodu nie były przygotowane odpowiednio do jej prowadzenia. Podobnie zresztą jak Polska.
 

mikioli

Well-Known Member
2 702
5 116
Ale co tu orać?

Idąc tym tropem, musielibyśmy przez cały czas utrzymywać autarkiczną gospodarkę na wypadek wojny, którą państwo może zawsze wywołać, na stałe rezygnując z bardziej efektywnego mechanizmu wolnorynkowego. Można się bawić w bycie takim preppersem na skalę całego społeczeństwa, ale im dłużej żyjesz w pokoju, tym bardziej tracisz na utrzymywaniu tego mniej wydolnego modelu.

Ostatecznie, nie ma tu czego orać, bo Mentzen wskazuje istnienie państwa jako przyczynę rezygnacji z wolnego rynku. Wystarczy, że państw nie będzie i wtedy przyczyn dla porzucania wolnorynkowej gospodarki również nie będzie.
Absurdalizujesz. Nie całą tylko w zależności od zagrożenia. Przecież to niczym się właśnie nie różni od decyzji indywidualnego człowieka. Jeśli w okolicy ma 15 wodociągów to może nie utrzymywać swojej pompy wody, na magazynie, ale jak są 2 i oba należą do jednak posiadamie w kanciapie małej pompki z chin jest kosztem, ale formą ubezpieczenia.

Zapytałbym też Mentzena ile dywizji ma Watykan (Lichtenstein, Monako, San Marino, Luxemburg, i jakieś tam drobniejsze państewka) i jak szybko produkuje się tam amunicję. I po ile u nich skupują ryż, aby nie zaprzestano lokalnej produkcji.
Albo ukraina lub izrael. Wiadomo, że poziom ubezpieczenia zależy od zagrożenia. Te kraje nie muszą bo nie mo kto ich zaatakować.
 

noniewiem

Well-Known Member
215
287
Macie znajomych czy rodzinę w konfederacji? Mojego ojczyma brat jest apostatą a bardzo popiera konfe i chyba nawet się tam zapisał. A wujek gorliwy katolik antymodernista jest chyba nawet współzałożycielem koła konfy. Konfederacja- różni ludzie.
 
Absurdalizujesz. Nie całą tylko w zależności od zagrożenia. Przecież to niczym się właśnie nie różni od decyzji indywidualnego człowieka. Jeśli w okolicy ma 15 wodociągów to może nie utrzymywać swojej pompy wody, na magazynie, ale jak są 2 i oba należą do jednak posiadamie w kanciapie małej pompki z chin jest kosztem, ale formą ubezpieczenia.
A to nie powinno być po libsku tak że na wypadek wojny to każdy powinien kitrać w piwnicy żarcie sobie sam, choćby mając chleb sprowadzać z zagranicy gdyby się krajowym rolnikom nie opłacało pszenicy uprawiać a piekarzom chleba wypiekać ale państwo nie ma prawa regulować rynku produkcji żywności choćby nie wiem co? A w kwestii zbrojeń analogicznie?
 
OP
tosiabunio

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 815
14 178
Watykan nie miał dywizji i dlatego został zredukowany do mikropaństewka

Podobnie jak wiele państw, które dywizje posiadały. Można by rzec, naturalna kolej rzeczy.

Pozostałe mikropaństewka są w dużej cześci niesamodzielne, a istnieją głównie dlatego że znajdują sie w cywilizowanej Europie od wieków i nikt nie jest w stanie nawet wymyslić żadnego casus belli.

O to, to. Może to jest sposób, aby nie trzeba było mieć tych dywizji. Tym bardziej, że posiadanie owych niczego nie gwarantuje.

NIc się nie da zrobić, bo państwo to naturalny wynik samoorganizacji społecznej homo sapiens, przynajmniej na obecnym etapie rozwoju cywilizacyjnego.

Kiedyś naturalnym wynikiem samoorganizacji było zbieranie plonów niewolnikami, bo taki był etap rozwoju. Ale to nie znaczy, że te rzeczy są niezmienne i nie można rozważać oraz proponować rozwoju cywilizacji.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 973
14 158
A to nie powinno być po libsku tak że na wypadek wojny to każdy powinien kitrać w piwnicy żarcie sobie sam, choćby mając chleb sprowadzać z zagranicy gdyby się krajowym rolnikom nie opłacało pszenicy uprawiać a piekarzom chleba wypiekać ale państwo nie ma prawa regulować rynku produkcji żywności choćby nie wiem co? A w kwestii zbrojeń analogicznie?
Państwo ma prawo bo samo je ustala. Natomiast libertarianizm nie wyklucza dobrowolnych kooperacji w dowolnych sprawach. Libertariańska doktryna nie zakłada, że każdy sobie pędzi bimber, magazynuje zapasy czy indywidualnie chroni własne mienie. Doktryna nie przewiduje zbiorowiska jednoosobowych autarkii.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 973
14 158
Kiedyś naturalnym wynikiem samoorganizacji było zbieranie plonów niewolnikami, bo taki był etap rozwoju. Ale to nie znaczy, że te rzeczy są niezmienne i nie można rozważać oraz proponować rozwoju cywilizacji.

Jak najbardziej, ale nie zanosi się jak na razie. Dopiero eksploracja Kosmosu stwarza jakieś widoki na zmianę tego stanu rzeczy.
 
Państwo ma prawo bo samo je ustala. Natomiast libertarianizm nie wyklucza dobrowolnych kooperacji w dowolnych sprawach.
I o to cała sprawa się rozbija.
Jakby państwo nosiło znamiona dobrowolnego tzn. umożliwiło prawnie możliwość secesji (najlepiej jednostkowej żeby nie opierać całej sprawy na "dupokracji" jak to jest teraz w Liechtensteinie) to wtedy żaden lib nie mógłby państwu zarzucić że jest "zorganizowanym bandytyzmem" choćby nie wiem jaki cyrk odwalało bo działało by w zgodzie z wolą swoich obywateli - klientów.
A jak się nie podoba to się możesz od państwa odłączyć a ten kto dalej w nim trwa temu prawdopodobnie ten "bandytyzm" odpowiada.
"Minarchizm" to się zwie z tego co wiem.
Z tym że ja sam zacząłem wątpić w to że jakikolwiek rząd kiedykolwiek to zrealizuje... Prawdopodobnie rząd po kraniec swych dni będąc na uprzywilejowanej pozycji będzie pasożytował na swoich obywatelach.
Doktryna nie przewiduje zbiorowiska jednoosobowych autarkii.
Autarchizm z tego co wiem należy do kanonu libertarianizmu ale może się myle.
Dopiero eksploracja Kosmosu stwarza jakieś widoki na zmianę tego stanu rzeczy.
Jakie widoki dokładnie? Do eksploracji kosmosu potrzeba góry pieniędzy a tę najłatwiej jest wyciągnąć od podatników.
Sama, coraz to ściślejsza, współpraca międzypaństwowa państwowych agencji kosmicznych wskazywałaby na jednoczenie się państw jak na razie pod względem programów kosmicznych. A jak państwa zaczynają się jednoczyć to zazwyczaj jest jeszcze większy zamordyzm (patrz UE).
No chyba że ten akap to na Księżycu czy na Marsie ma być. Musk podobno kazał swoim klientom podpisywać papier że Mars jest niepodległy więc jakieś podwaliny już są hehehe.
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 997
22 567
Absurdalizujesz. Nie całą tylko w zależności od zagrożenia.
Ale nie masz wpływu na to, kiedy zagrożenie się zmaterializuje, bo kto inny podejmuje o tym decyzje, więc w ramach przezorności musisz być na nie przygotowany cały czas i ponosić koszta. A co generuje to zagrożenie? Państwa.

Jaki sens jest w postulowaniu prewencyjnego utrzymywania tego czynnika zagrażającego, zamiast działania na rzecz jego eradykacji, skoro to ono jest źródłem problemu a nie rynek?
Przecież to niczym się właśnie nie różni od decyzji indywidualnego człowieka. Jeśli w okolicy ma 15 wodociągów to może nie utrzymywać swojej pompy wody, na magazynie, ale jak są 2 i oba należą do jednak posiadamie w kanciapie małej pompki z chin jest kosztem, ale formą ubezpieczenia.
Różni się, bo ewentualny brak (dostępu do) wody może zależeć od czysto dobrowolnych działań na ograniczonych zasobach naturalnych a zagrożenie ze strony państwa jest generowane sztucznie i intencjonalnie.
A to nie powinno być po libsku tak że na wypadek wojny to każdy powinien kitrać w piwnicy żarcie sobie sam, choćby mając chleb sprowadzać z zagranicy gdyby się krajowym rolnikom nie opłacało pszenicy uprawiać a piekarzom chleba wypiekać ale państwo nie ma prawa regulować rynku produkcji żywności choćby nie wiem co? A w kwestii zbrojeń analogicznie?
Jeżeli chce się samego siebie traktować na zasadzie ostatecznego podmiotu odpowiedzialnego za swoje życie, działającego w ramach czystego leseferyzmu, to tak to powinno wyglądać. Inna sprawa, że poza gromadzeniem zapasów, autarkia na poziomie jednostki i tak nie jest możliwa, bo aby utrzymać się od zera wyłącznie z własnej pracy, potrzebujesz co najmniej wsi.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 973
14 158
Jakie widoki dokładnie?

Dużo miejsca na niezależne, samodzielne habitaty w przestrzeni. Na Ziemi już miejsca nie ma.

A co do państwa z prawem do secesji.... no to w zasadzie nie jest państwo tylko czysto dobrowolna wspólnota. Prawo do secesji to brak władzy. Dziś mamy prawo do secesji de facto, ale nie ma terenu bezpaństwowego na którym można by się osiedlić. Możemy tylko próbować szukać azylu... w innym panstwie. Snowden znalazł sobie odpowiednio silnego opiekuna, Assange już nie. Podejrzewam zresztą, że gdyby znalazł sie na terenie Ekwadoru, a nie w jego londyńskiej ambasadzie, też nie miałby zbyt wielu szans.
 
Ostatnia edycja:

Król Julian

Well-Known Member
920
1 944
zaora jakiś akap tego czerwonego etatystę mentzena?

View: https://www.youtube.com/watch?v=J_jKQrQsV9Y
Mentzen podał kiepski przykład z niemieckim rolnictwem: Niemcy podczas I wojny światowej głodowali, ponieważ wielu mężczyzn i wiele koni (wówczas ciągle niezbędnych przy uprawie roli) było na froncie i nie było komu i czym uprawiać roli, a nie dlatego że "niemieckie rolnictwo było nieopłacalne". Niemcy wyciągnęli z tego takie wnioski, że podczas kolejnej wojny na potęgę rabowali żywność w okupowanych krajach i sprowadzali miliony robotników przymusowych.

A co do tematu zbrojeń i wojen, to on obecnie dotyczy prawie wyłącznie jakiejś biedoty z Trzeciego Świata. Rozwinięte kraje już nie toczą ze sobą wojen, a są takie, co w ogóle nie mają armii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_państw_nieposiadających_sił_zbrojnych

Dużo miejsca na niezależne, samodzielne habitaty w przestrzeni. Na Ziemi już miejsca nie ma.

Teraz też w teorii można budować platformy mieszkalne, albo nawet sztuczne wyspy na wodach międzynarodowych. Tylko jakoś nikt tego nie robi...
 
Ostatnia edycja:

tolep

ChNiNK! ChP!
7 973
14 158
Tylko jakoś nikt tego nie robi...
Jeszcze nikt. I jeszcze nie można. Ale to już za rogiem prawdopodobnie.


 

ukos

Well-Known Member
424
426
Policja zrobiła nalot na biuro Sławomira Mentzena.


Sławomir Mentzen
6 godz. temu

Dzisiaj policja przyjechała do mojej kancelarii w Toruniu, aby sprawdzić, czy pracownicy noszą maseczki w biurze. Niestety jestem dziś w Warszawie, więc nie miałem możliwości wytłumaczenia funkcjonariuszom, że działają bez podstawy prawnej, ponieważ rozporządzenie do opublikowanej wreszcie ustawy covidowej pojawiło się przed ustawą, a co za tym idzie, nie obowiązuje. Nasze państwo z dykty, nawet tak prostej rzeczy nie potrafi zrobić porządnie.

Podtrzymuję swoje zdanie o obecnej władzy, które jasno wyraziłem przedwczoraj we wpisie o obowiązku noszenia maseczek w biurach. Zdania nie zmienię, nawet jeżeli policja będzie nam przeszkadzała w pracy codziennie. Mam też nadzieję, że zostały wam resztki rozumu i w Wigilię nie będziecie sprawdzać, z iloma członkami rodziny się widzę.

Przy okazji uprzejmie donoszę policji, że pracownicy TVP nie noszą masek w pracy. Aby to stwierdzić, nie trzeba jechać do studia telewizyjnego, wystarczy włączyć telewizor. Nie ma żadnego zwolnienia w tym nielegalnym rozporządzeniu dla pogodynek i prezenterów telewizyjnych. Proszę też sprawdzić, czy na Nowogrodzkiej w siedzibie PiS Jarosław Kaczyński siedzi w swoim biurze w maseczce. Znając jego zamiłowanie do praworządności, równości wobec prawa oraz nienawiść do podwójnych standardów, pewnie tak jest, ale że kontrola jest najwyższą formą zaufania, może warto mu trochę tego zaufania okazać.

Droga policjo. Sprawdźcie te maseczki na Nowogrodzkiej. Co może pójść nie tak?
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 294
4 040
Pan Janusz nie zmieścił się przed ciężarówką i nie miał przy sobie prawka. Na Onecie "JKM MIAŁ WYPADEK" :

 
Do góry Bottom