Globalne Ocieplenie

Redrum

Active Member
674
159
Ależ ono jest dostawcą ciepła. I tym można manipulować.
...ale nie ma to żadnego sensu.

Należy zrezygnować z Twojego
Bo?

Jeżeli Yellowstone jest dla nas groźne, to po prostu musimy mieć więcej brute force.
Jakie brute force? Konkrety proszę.
W jaki sposób chcesz zapobiec ochłodzeniu klimatu nastepującemu w przeciągu tygodni i trwającemu dziesięciolecia skoro mocą całej obecnej cywilizacji ludzkiej ogrzewamy planetę o okolice jednej dziesiątej stopnia na dekadę? Nie mówię o wyliczeniach, chodzi mi o metody.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 716
12 782
Dodając od ręki trochę więcej podczerwieni słonecznej niż teraz dostajemy. Zwiększając przekrój którym odbieramy światło słoneczne. Lustrami.

Oczywiście równolegle należy się zastanowić, jak usunąc z atmosfery nagłą górkę niektórych substancji do niej wyrzuconych przez superwulkan, ale to tez kwestia bardziej techniczna niz naukowa. Druk 3D, autonomiczne mikro drony wypuszczane do stratosfery w ilości miliona na sekundę, takie rzeczy.
 

Redrum

Active Member
674
159
Dodając od ręki trochę więcej podczerwieni słonecznej niż teraz dostajemy. Zwiększając przekrój którym odbieramy światło słoneczne. Lustrami.
W jaki niby sposób doprowadzisz dziesięciokrotnie/wielusetkrotnie więcej energii słonecznej w kierunku Ziemi?
Pytam, bo obserwujac cykle Milankowicza i zmiany temperatur globalnych przejścia glacjalne trwały co najmniej setki lat. (i były wywoływane "korzystną" orbitą Ziemi...) Jeżeli chcemy więc ogrzać atmosferę w czasie paru lat (najlepiej szybciej) potrzebujemy o rząd wielkości, dwa rzędy wielkości (niewykluczone, że wiecej) większej energii.

Może moja wiedza z fizyki która bardzo lubiłem w liceum trochę zardzewiała przez lata, ale nie widzę jak to może być dokonane.

Ignoruję zupełnie kwestię mozliwości technicznych wyrzucenia tych luster do tych punktów LX, bo to jest tak naprawdę "detal" przy skali operacji.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 716
12 782
W jaki niby sposób doprowadzisz dziesięciokrotnie/wielusetkrotnie więcej energii słonecznej w kierunku Ziemi?
Nie powiedziałęm że to (tzn. poradzenie sobie z superwulkanem) jest dzisiaj wykonalne, była to uwaga nawiasowa w poprzednim poście. Natomiast jeśli chodzi o metodę generalnie, to trzeba być przygotowanym na wojnę hybrydowa. Trochę podkręcić światło, trochę zneutralizować lub wyłapać tę siarkę itd. Wszystko wskazuje że mamy jeszcze trochę czasu, a postęp techniczny w nanotechnologii, automatyce, autonomicznych statkach powietrznych ruszył dosyć mocno.
 

Król Julian

Well-Known Member
895
1 795
Straszenie Armageddonem w przypadku GO to bujda na resorach. Ziemia cieplejsza o kilka stopni, bez pokryw lodowych na biegunach i z wyższym poziomem morza, bylaby planetą bardziej przyjazną życiu. Taka symu
oto jak Chris Wayan wyobraził sobie taki świat bez lodu - Dubię (pominąlem parę fragmentów przy tłumaczeniu jego tekstu):

(...)więc nasze wnuki żyją w świecie z podwójnym poziomem CO2, 600-700 ppm. Podwójnie!

Ten świat się nagrzewa. Strefy klimatyczne przesuwają się na północ, aż bieguny się rozmrażają. Topi się Grenlandia i Antarktyda. Kraje przybrzeżne toną. W końcu morze wznosi się na około 110 metrów (globalnie to tylko około 75 metrów, ale gdy morza zalewają wybrzeża, obciążają kontynentalne półki, powodując ich zwis i wyginanie się, co skutecznie dodaje dziesiątki metrów w większości miejsc do projekcji. Odwrotny efekt jest dobrze znany (gdy topnieją czapy lodowe, wznosi się grunt leżący u ich podłoża), ale ani zwis przybrzeżny, ani pełny efekt rozszerzalności cieplnej wody morskiej nie są w pełni brane pod uwagę, na przykład w popularnym artykule National Geographic.(...)

Globalna cieplarnia! Oczywiście zdarzyło się to wcześniej, ale nie w ciągu ostatnich 50 milionów lat. Jednak to tylko 1% historii Ziemi! Życie widziało to już wcześniej - ostatnio nawet. Nie mogłem się oprzeć - choć przyznaję, że każda długotrwała i radykalna projekcja klimatologiczna tego jest z natury wątpliwa ...



EUROPA

Zacznijmy od ziemi, która kiedyś była tylko półwyspem Azji z kulturowymi pretensjami. Teraz wreszcie Europa jest prawdziwym kontynentem! Ale małym: Skandynawia, Hiszpania, Bretania i Normandia są teraz wyspami, a północna nizina ciągnąca się od Belgii do Murmańska zniknęła. Podobnie jak Ateny, Wenecja, Londyn, Bruksela, Amsterdam, Hamburg, Kopenhaga, Helsinki, Sankt Petersburg. Inne miasta, takie jak Paryż, Rzym, Wiedeń i Warszawa, przetrwają, ale leżą teraz na wybrzeżu morza: ich rzeki to słone zatoki lub estuaria. Nawet dalekie śródlądowe miasta, takie jak Madryt i Moskwa, są subtelnie zmienione - Moskwa znajduje się zaledwie sto mil od brzegu morza.

Nowy klimat Europy jest łagodny i morski - surowe kontynentalne zimy na wschodzie odeszły, ponieważ stary kontynent zniknął - Eurafrasia rozpadła się niczym Pangea.

Prąd Zatokowy tonie teraz w środkowym Atlantyku, pokryty lżejszą słodką wodą z rzek rozmrożonej Grenlandii i północnej Kanady. Ale drugi ciepły prąd pomaga Prądowi Zatokowemu utrzymać Europie łagodny klimat: okrąża Europę, na północ od bliźniaczych cieśnin Gibraltaru i Midi (między Hiszpanią a Francją), przez Archipelag Albion (labirynt małych wysp, które niegdyś były zachodnią Francją, Irlandią i Wielką Brytanią), na północny wschód od Skandynawii i Wyspy Saami, zarówno przez Arktykę, jak i Bałtyk, a na południe do nowego Morza Ob, na wschód od Pasma Ural, przez długą, wąską Cieśninę Turgajską do Morza Aralskiego, a następnie na zachód do Morza Kaspijskiego i Czarne, na południe przez Cieśninę Bosfor i Izmit w kierunku Morza Śródziemnego i ponownie na zachód, aby zamknąć cykl.



Oprócz tego, że to, co zostało z Europy, jest ciepłe i morskie, ta pętla miała nieoczekiwany wpływ na życie morskie - podczas gdy mieszanie się gatunków spowodowało pewne wyginięcie, całkowita biomasa jest coraz większa. Morza śródlądowe rozpaczliwie potrzebował tej akcji spłukiwania. Napływ wody z Oceanu Indyjskiego poprzez Morze Czerwone i Cieśninę Sueską dodaje nowe gatunki, ciepło i składniki odżywcze, zmieniając wschodnie Morze Śródziemne z morza prawie pustynnego w tętniące życiem. Szlam nilowy, popychany przez bliźniacze prądy, nie może osiąść się w delcie, ale tworzy długą smugę odżywczą na zachodzie, rozpadającą się na mniejsze zwoje w cieśninach na południe od Sycylii. Rolnictwo może przesunąć się daleko na północ w nowej Europie, za to połowy będą się przemieszczać na południe. I oczywiście w głęb lądu.

AFRYKA

Morze Śródziemne wzrosło kosztem Sahary - nie żeby ktokolwiek nad nią płakał. 1000-kilometrowy pas suchego wybrzeża, od Aleksandrii w Egipcie na zachód do Bengazi w Libii to teraz długa, niska wyspą, niczym ogromna Kreta lub Cypr, której północne zbocza pokryte są gajami oliwnymi. W głębi lądu morze zalało łańcuch oaz i zapadlin od Kairu do Libii, tworząc szeroką, ale płytką i kręty zatokę. Jej afrykański brzeg jest półpustynny, podobnie jak dawne wybrzeże, ale do 300 kilometrów dalej na południe.

Druga zatoka w kształcie litery L przecina Tunezję. Również tutaj znacznie powiększone morze ze swoimi silniejszymi prądami i większym „przyśpieszeniem” dla sztormów utrzymuje wybrzeże wokół zdrowego Morza Śródziemnego, choć gorące. Prawdziwa pustynia skuliła się w głębi lądu, czekając na klimatyczną szansę ...

Klimat Maroka pozostaje śródziemnomorski, ale jego południowe doliny graniczące ze starą Saharą mają stałe rzeki spływające do ciągu jezior na pustyni, a następnie na południowy zachód, do morza. Dalej na południe wybrzeże porastają zarośla i sawanny, rozcięte przez zatoki morskie, sezonowe jeziora i bagna. Śródlądowa kot Atar w Mauretanii jest teraz ogromnym, płytkim jeziorem, domem dla milionów ptaków wodnych. Łąki Sahelu otaczają jezioro, a nie pustynię.

Na południu znajduje się Zatoka Senegal, rozległa nieregularna zatoka z zalesionymi brzegami, pokrywająca dawne ziemie Senegalu, Gambii, Gwinei Bissau i południowej Mauretanii, a nawet sięgająca do Mali, 500 km w głąb lądu. Poza tym, nie tylko Wyżyny Gwinei, ale szeroki pas Afryki Zachodniej od Timbuktu do Morza Czadu ponownie porosły lasy tropikalne, ponieważ tropikalne burze przenikają teraz znacznie dalej na północ. Po zwiększonych opadach łąki Sahelu również rozszerzyły się w głąb lądu: tak samo serce dawnej Sahary jest teraz stepem o suchej trawie, z sezonowymi rzekami zasilanymi deszczem w obecnie zalesionych centralnych masywach górskich Ahaggaru, Tibesti i Jebel Marra. Zielone pasy schodzą do Nigru, Nilu i morza Czadu. Czad jest obecnie największym jeziorem w Afryce, prawdopodobnie też na świecie: w wilgotnych latach rywalizuje rozmiarami ze starym Morzem Kaspijskim.

Wybrzeże Afryki Zachodniej jest teraz tak samo bujne jak nasze Kongo, choć jest rozcięte przez dwie duże zatoki w Ghanie i południowej Nigerii. Las deszczowy ciągnie się przez Kamerun i Kongo, nawet na południe do Angoli, choć góry Angoli i Namibii ograniczają wzmocnione burze tropikalne na wybrzeżu i na wyżynach. Pustynia Namib przypomina teraz południową Kalifornię, sporadyczne ulewy i mgły przybrzeżna, podtrzymują więcej życia, a także okresowe strumienie. W głębi lądu pustynia Kalahari skurczyła się do pasa północ-południe o szerokości zaledwie kilkuset kilometrów. Efemeryczne jeziora i bagna, takie jak Etosha, są teraz trwałe, zasilane strumieniami z nowo zalesionych gór na zachodzie. Wschodnia Kalahari jest teraz sawanną, przełamaną łańcuchem wielkich, płytkich jezior, takich jak Okavango i Makgadigadi. Botswana, Zambia i Zimbabwe to w większości wilgotna sawanna.



Południowoafrykański płaskowyż jest nieco bardziej trawiasty, ale nie do końca zmieniony, choć Cape Town będzie teraz musiało zostać przemianowane na Island Town. Reszta południowego wybrzeża pozostaje dość nietknięta, choć ma teraz letnie burze z piorunami.

Mozambik skurczył się: wybrzeże stało się postrzępione, z głęboką zatoką u ujścia Limpopo, a następnie pagórkowatymi wyspami przybrzeżnymi, takimi jak Pembe na południu i Muanza na północy, a następnie północną zatoką zalewającą dolną rzekę Zambezi. Madagaskar jest na tyle górzysty, że niewiele ziem zostało zalanych, z wyjątkiem zachodniego przylądka zwróconego w stronę Afryki; główną zmianą jest odrodzenie się lasów śródlądowych.

Zanzibar i jego siostrzane wyspy zniknęły, ale nadmorskie wzgórza w głębi lądu stały się nowymi wyspami, podobnymi do starych, gdzie kwitną gaje cynamonowe. W głębi lądu, w całej Tanzanii i regionie Wielkich Jezior, lasy powróciły na wzgórza, a niżej położone równiny to prerie. W pierwszych latach ocieplenia śnieg zniknął z Kilimandżaro, Kenii i Ruwenzori, ale wraz ze wzrostem burz równikowych powrócił na szczyty. Północna Kenia to stepy; pustynia skurczyła się do niewielkiego obszaru wokół jeziora Turkana, zasłoniętego przez pasma górskie Wielkiego Rowu.

Somalia, niegdyś jedyna na świecie pustynia równikowa, wróciła z powrotem do bardziej stabilnego stanu: otwarty las monsunowy na długiej wyspie Shebeli i wybrzeżu, przerzedzona sawanna w głębi lądu.

Jedyną ocalałą pustynią w Rogu Afryki jest mały trójkąt w zgięciu Morza Czerwonego - kotlina Afar. Nawet nowe burze nie mogą dotrzeć do tej szczelinowej doliny, ponieważ poszarpane góry blokują deszcz w każdym kierunku, z wyjątkiem suchej północy. Ale jego słone i surowe równiny zostały zatopione przez Morze Czerwone, tworząc małą zatokę z rafami koralowymi.

Na północy brzegi Morza Czerwonego są nadal pustynne, chociaż góry po obu stronach są teraz intensywnie zalesione - nawet kamieniste szczyty Synaju. Osad z sezonowych strumieni jest popychany na północ przez Prąd Sueski, zwiększając żyzność raf Morza Czerwonego, zwłaszcza na północy. Na zachodzie Sudan jest porośnięty sawanną i stepem prawie do granicy egipskiej.

Egipt jest nadal w dużej mierze pustynią, ale z długimi zatokami morskimi, ciągnącymi się setki mil do wschodnich oaz i do Doliny Nilu. Uchodźcy z Doliny będą musieli żyć na urwiskach powyżej - ale to łatwiejsze zdanie, niż mogłoby się wydawać, ponieważ są teraz porośnięte trawą, a nie pokryte suchą pustynią. Pasu zieleni podążają za nowymi strumieniami wijącymi się z gór Dżebel Marra, przecinając Pustynię Zachodnią, choć jej suche płaskowyże wciąż są niezdatne do zamieszkania.
 
Ostatnia edycja:

Król Julian

Well-Known Member
895
1 795
ARABIA

Na wschodzie pustynia Arabii jest także postrzępiona przez tropikalne burze. Wyżyny Jemenu i południowego wybrzeża są całkiem zielone; podobnie jak chropowata wyspa Oman u ujścia nabrzmiałej Zatoki Perskiej. Wydmy Pustej Ćwiartki są teraz częściowo ustabilizowane przez rzadką trawę zasilaną spływem z zalesionych pasm przybrzeżnych, a sezonowe strumienie przecinają Arabię Środkową.

Na północy większość Iraku jest płytkim morzem, ale Żyzny Półksiężyc powraca - Syria, Jordania i północny Irak to łuk bujnej prerii. Izrael, Palestyna i Półwysep Synaj to prawie wyspa, połączona z Arabią tylko na końcu Zatoki Akaba w pobliżu starożytnych ruin Petry. Morze Martwe i większość doliny Jordanu to odnoga Morza Śródziemnego.

AZJA ŚRODKOWA I POŁUDNIOWA

Morze Śródziemne jest teraz tylko zachodnim ramieniem wielkiego Morza Śródlądowego, które pokrywa znaczną część Azji Środkowej. Morze Czarne ma nowe wyłomy na Morzu Śródziemnym - na wschód od Bosforu znajduje się wyspa Kayali, odcięta przez nowy kanał w Izmicie, podczas gdy Dardanele mają bliźniaczą cieśninę na północ od Gallipoli.

Na wschód od Morza Czarnego leży Cieśnina Manycz prowadząca do Morze Kaspijskiego. Wielkim poszarpanym trójkątem jest wyspa Yergeni, z Rostowem od zachodniego przylądka i Półwyspem Kaukazu na południu. Dalej na wschód znajduje się ogromna wyspa Ustiurt - niegdyś pustynia między Morzem Kaspijskim i Aralskim, obecnie dziwny labirynt półwyspów i zatok otoczonych klifami, przypominający Grecję pod względem wielkości i klimatu, choć bez wysokich gór.

Iran, na południu, między powiększoną Zatoką Perską a Morzem Śródlądowym, przypomina naszą Turcję - Morze Śródziemne wzdłuż brzegów, step w głębi lądu i zalesione góru. Słone pustynie w kotlinach środkowego i wschodniego Iranu są teraz wspaniałymi płytkimi jeziorami, otoczonymi stepami i bagnami.

Niziny wokół Morza Śródlądowego, niegdyś głównie pustynne ze stepami wyżej i na północy, są teraz lasami w pobliżu Morza i stepami w głębi lądu. Nawet stare pustynie w południowym Afganistanie są głównie stepami, choć nadal istnieją lokalne cienie deszczowe.

Zmiana Tybetu jest subtelna: większość z jego terenów przypomina andyjski płaskowyż Altiplano z zimnymi, wietrznymi łąkami; drzewa wkradły się w dolne baseny i kaniony. Szczególnie Wschodni Tybet, zawsze bardziej gościnny, posiada teraz kaniony pełne rododendronów, bambusa i sosny.

Na północ od Tybetu jest kraina prawie niezmieniona przez globalne ocieplenie: pustynia Takla-Makan, wciąż sucha jak kość, z wyjątkiem krawędzi, gdzie biegnie Jedwabny Szlak. Tien Shan i Ałtaj rozciągają się na północ od niego, choć są bardziej zielone, zwłaszcza na zachodnich i północnych stokach, zasilanych przez burze śródlądowe.

Kolebka Indii, równina Gangesu, zniknęła. Morze też wkradło się w dolinę Brahmaputry, prawie do granicy z Chinami. Nowa kolebka to zielony Dekan i to, co zostało z Doliny Indusu, gdzie wzrosły deszcze. Ale nawet Pustynia Thar i suche góry Pakistanu są stepami, podczas gdy Pendżab, okrakiem na granicy Indo-Paki, jest wręcz bujny. Bagna Kutch są teraz zatoką morską; wzgórza przybrzeżne są łańcuchem wyspowym ciągnącym się aż do Bombaju. Kalkuta została oczywiście zatarta. Zniknął też Bangladesz. Podobnie jak połowa Birmy. I Tajlandii. I południowe części Kambodży oraz Wietnamu ...

AZJA POŁUDNIOWO-WSCHODNIA, WYSPY PACYFICZNE

Malezja jest teraz całkowicie wyspiarskim krajem, jak Indonezja. Półwysep Malajski zalał dwa miejsca, tworząc wyspę Kra na północy i Malaję na południu.(...)

Sumatra jest nadal jedną z największych wysp na świecie, ale wygląda jakby cierpiala na anoreksję - widać tylko jej górski kręgosłup, ponieważ wszystkie niziny są już zalane. Wyspy wschodniej Indonezji są w większości na tyle górzyste, że nie zmniejszyły się drastycznie, z wyjątkiem Borneo. Jej południowe równiny stały się zatokami, a południowy wschód oderwał się.

Górzyste Filipiny są rozpoznawalne. Morze przecięło Luzon i zatopiło Manilę. Mindanao straciło kilka głębokich dolin. A Palawan, długa południowo-zachodnia wyspa, trzecia co do wielkości w naszych czasach, złamała się na trzy.

Nowa Gwinea, choć tektonicznie jest częścią australijskiej płyty, jest teraz odcięta przez tysiąc kilometrów płytkiego morza i wydaje się częścią Indonezji. Jest skurczona o jedną trzecią i wygląda jak Sumatra lub Jawa - długi, górzysty pas ciągnący się po mniejszych wyspach na wschód i zachód.

Tropikalny prąd pierścieniowy sprawił, że wszystkie te wyspy, stare i nowe, są jeszcze gorętsze i bardziej deszczowe.

Z wyjątkiem atoli Tuamotu, wyspy południowego Pacyfiku są w większości wystarczająco wysokie, aby przetrwać podniesienie poziomu morza.(...)

AUSTRALIA

Australijska pustynia w dużej mierze zniknęła. Badania komputerowe sugerują, że nawet przy naszym niskim poziomie CO2 klimat australijski ma dwa stabilne stany, jeden suchy, drugi z deszczem monsunowym, a przywrócenie lasu z powrotem zajmuje niewiele czasu. Nawet w naszych czasach planuje się obsadzić pustynię drzewami i przechylić równowagę. Jak mówi naklejka na zderzak: „drzewa powodują deszcz ...”

W przypadku Dubii równowaga dawno się skończyła. Na północy morze sięga do 300 km w głąb lądu; równikowe deszcze penetrują głęboki ląd, powodując zazielenienie całej północnej Australii. Centralne pasma górskie chwytają ich ostatnie strzępy, sezonowe strumienie biegną od Alice Springs do morza, wiją się przez suchą sawannę i stepy.



Obszary na południowy zachód od gór są dość skromnym skrawkiem prawdziwej pustyni, ale zachodnie wybrzeże, choć wciąż dość suche w niektórych miejscach, ma przynajmniej nieprzerwane pokrycie gruntu, od Darwin do Perth.

Wschodnie pustynie Australii zostały całkowicie przekształcone: spuchnięta Zatoka Carpentaria i nowe śródlądowe morza południa niemal rozdzieliły Australię na dwie części. Morze Eyre i jego wschodni bliźniak, Zatoka Darling, tworzą mini-śródziemnomorskie morze pełne raf koralowych. Półwysep Flinders między nimi rywalizuje z Grecją pod względem wielkości i klimatu, zalesiony w pobliżu morza, porośnięty stepem dalej w głębi lądu. Większość strumieni jest sezonowa, ale deszcze nigdy nie zawodzą - burze mogą pochodzić z trzech wybrzeży, północnego południa i wschodu, jak w sercu Ameryki.

Wschodnie wybrzeże jest żyzne; tropikalne lasy i przybrzeżne rafy wkradły się na południe od Queensland przez Nową Południową Walię do Cieśniny Bassa. Nawet wybrzeże Tasmanii kryje nowe rafy koralowe. Góry są oczywiście bezśnieżne.(...)

SYBERIA I AZJA WSCHODNIA

Zacznijmy ponownie w Europie i tym razem kierujmy się na wschód. Ural to obecnie wschodnie wybrzeże Europy. Po drugiej stronie wąskiej Cieśniny Turgajskiej, za szerokim, płytkim Morzem Ob, usianym piaszczystymi wyspami, leży Syberia, ogromna i żyzna. (...) Nad Morzem Ob wciąż zdarzają się sporadyczne opady śniegu, ale zimy są bardziej takie jak w Kentucky niż na obecnej Syberii.(...) Na północy leżą wyspy Tajmyr i Gabrey, wielkości Irlandii, zaśnieżone w środku zimy, ale porośnięte lasami. Na południu znajdują się zalesione wzgórza Tunguski, miejsce sławnego wybuchu meteoru na początku XX wieku. Korytarz pól i pagórków prowadzi na wschód aż do wielkiej doliny rzeki Leny - teraz zatoki morskiej na jej północnym krańcu.(...) Wschodnie wybrzeża Syberii, niegdyś z ostrymi zimami kontynentalnymi, są obecnie japońskie pod względem wielkości, topografii i klimatu - pokryte sosnami wzgórza i doliny pól ryżowych poniżej wulkanów wielkości Fuji.(...)

Na południu znajduje się sama Japonia, wraz z łańcuchem Sachalinów i ogromną nową wyspą Sichote. Klimatu wysp waha się od ciepłego na północy do gorącego i wilgotnego na południu. Poza pochłonięciem Tokio i Kobe wzrost poziomu morza miała zaskakująco mały wpływ na górzystą Japonię, z wyjątkiem uczynienia północy nadającą się do zamieszkania.



Poniżej skurczonego półwyspu Korei, Morze Neihai pokrywa żyzne niziny Chin, z wyjątkiem Syczuanu, bezpiecznego w górskim gnieździe. Obecnie rybołówstwo dominuje na Wyspach Shandong i labiryncie pagórkowatych przylądków wokół Neihai. Nowe centra uprawy ryżu to Mandżuria na północy i Wyżyna Ordos na północnym wschodzie.
 
Ostatnia edycja:

Król Julian

Well-Known Member
895
1 795
AMERYKA PÓŁNOCNA

Alaska jest żyzna i zróżnicowana ekologicznie. Gęste sekwoja wyrastają wzdłuż wybrzeży, ale dęby hodują trawiaste wzgórza w głębi lądu w dorzeczu Yukon, między pasmami Brooks i Alaska. Korytarz sawanny prowadzi aż do Meksyku, w małym stopniu rozerwany przez zalesione góry, kaniony i niewielkie pustynie.

(...)Powróciło Morze Kalifornijskie, przynosząc przybrzeżną mgłę i łagodny klimat górom Sierra.(...)

W głębi lądu znów pojawilo się Jezioro Bonneville, podobnie jak ogromne jezioro Lahontan w Nevadzie i tuzin innych w Dolinie Śmierci, Dolinie Owens i sąsiednich, wijąc się przez mozaikę prerii, lasu, gór i kanionu, bardziej zieloną niż obecny amerykański Zachód; bardziej jak Afryka Wschodnia u zarania gatunku ludzkiego. Na początku ocieplenia region ten nawiedziły katastrofalne susze, ale wraz ze wzrostem poziomu morza tropikalne burze zaczęły unosić się nad Zatoką Meksykańską i Morzem Corteza, a zimowe deszczów nad nowym Morzem Kalifornijskim wspięły się ponad Sierra Nevada. Teraz Pogórze Sierra jest również krajem sekwoi, a pustynie Nevady przypominają dawną Dolinę Kalifornijską - gorącą i suchą, ale już nie prawdziwą pustynię.(...)

Grenlandia najbardziej się zmieniła. Jeśli płyniesz na zachód od Islandii, twoje pierwsze spojrzenie może cię wprowadzić w błąd, ponieważ lodowe szczyty wciąż wznoszą się nad brzegami, szczególnie na wschodzie. Ale poszarpane fiordy są obecnie pokryte gęstą jodłą i sekwoją. A w głębi lądu, nad górami, jest chłodna, osłonięta zatoka, jak stare Morze Bałtyckie. Północny koniec wciąż zamarza od czasu do czasu zimą, będąc wciąż wodą poza najbardziej wysuniętym na północ lądem na świecie. Ale to wszystko. Żadnych gór lodowych, żadnej rozległej kry. Skromne lodowce Grenlandii i Alaski to ostatnie ślady epoki lodowcowej na półkuli północnej. Tu wewnątrz Koła Podbiegunowego polują łosie i kuguary, tam gdzie lód miał wysokość dwóch mil. Niedźwiedzie brunatne żerują na jagodach tam, gdzie ich biali kuzyny podkradali się na lodzie.

Kontynuujmy tę zaszczytną amerykańską tradycję lekceważenia Kanady i lecimy na południe (...) zwiedzać to, co zostało ze Stanów Zjednoczonych.

Nowa Anglia jest teraz wyspą odciętą od lądu wąską cieśniną Hudson(...) nie powinniśmy się dziwić, że na Florydzie nie ma teraz gubernatora - ani wyborców. To raj dla nurków rywalizujący z australijską rafą koralową, ale w ogóle nie ma suchego lądu. Oczywiście Luizjana była skazana na zagładę, ale z zaskoczeniem zauważyłem, że morze połyka także połowę Alabamy - na południe od Tuscaloosa pozostały tylko wyspy Red i Grove i mały Półwysep Troy. Zatoka Mississippi sięga aż do Illinois, choć jest rozerwana po zachodniej stronie przez długą Crowley Island i Spring oraz Pleasant Isles. Dalej na południe, w Teksasie, rybacy unikają gnijących, zanieczyszczonych raf w Houston. Ale Austin przetrwa - z parnym nadmorskim klimatem, florą i kulturą przypominającą utracony Nowy Orlean.



KARAIBY

Ameryka Środkowa oznacza teraz coś nieco innego niż w naszej erze: dwie długie peleryny z wyspą między nimi, tworzącą dwie cieśniny między Atlantykiem a Pacyfikiem. Półwysep Olmec, czyli Meksyk od Przesmyku Tehuantepec oraz Gwatemala, Belize, Salwador, Honduras i północna Nikaragua, kończy się nad Cieśniną Managua. Za nią leży długa wyspa Caribbea: południowa Nikaragua, Kostaryka i połowa Panamy. Caribbea kończy się nad Cieśniną Panamską(...). Na południu grzbiet górski wije się przez morze na tysiąc kilometrów, niemalże przerywa się w dwóch innych miejscach, zanim wreszcie połączy się z południową Kolumbią w pobliżu granicy Ekwadoru. Ten przesmyk nazywany jest Panamą, choć większość jego kręgosłupa była w naszych czasach przybrzeżną Kolumbią (...)

Bliźniacze cieśniny mają ogromne konsekwencje ekologiczne. Morskie gatunki mogą nie tylko raz jeszcze swobodnie przepływać między Atlantykiem a Pacyfikiem (zakładając, że poradzą sobie z płytką wodą słonawą i z prądami), ale ciepła woda może ponownie okrążyć świat, przez Pacyfik, do Malajów i Cieśnin Kra, przez Morze Czerwone i przez Cieśninę Sueską na Karaiby i przez Gibraltar i cieśninę Midi. Paleoklimatologia sugeruje, że prądy będą się zmieniać, więc pierścień ciepłej wody rozwija się, zwiększając deszcze i rozszerzając strefę tropikalną nawet bardziej niż przewidywałby efekt cieplarniany.

Nie oznacza to, że Prąd Zatokowy i podobne prądy zawiodą - podczas gdy niektóre wody Prądu Zatokowego kierują się na Pacyfik, tak jak wiele nowych wód wlewa się do Atlantyku z Morza Śródlądowego i Czerwonego. Nie jestem pewien, czy wiatry napędzające prąd(y) są silniejsze czy słabsze. Wiele modeli twierdzi, że ogrzewanie ogólnie wzmacnia wiatry, ale gradient ciepła Dubii między tropikami a biegunami jest znacznie mniejszy. Czy wiatry handlowe wzmocnią się czy osłabną?

Bardziej lokalny efekt, ale znaczący długoterminowy, polega na tym, że południowoamerykańskie zwierzęta lądowe są ponownie izolowane. Więcej ssaków rozprzestrzeniło się na południe niż na północ; ale teraz inwazje się zakończą. Fauny Ameryki Południowej będą nieuchronnie rozbiegać się w stronę dziwactwa Madagaskaru i Australii. Za jedyne tysiąc lat, oczywiście, nikt jeszcze tego nie zauważył.

AMERYKA POŁUDNIOWA

Od Panamy po Przylądek Horn, zachodnie wybrzeże Ameryki Południowej jest bardziej wilgotne. Na północy długa Zatoka Atrato i nowe zatoki wokół Buenaventura są dość deszczowe, a peruwiańskie wybrzeże to zarośla i stepy z zadrzewionymi strumieniami. Pustynia Atacama jest wciąż sucha, ale bardziej przypomina Pólwysep Kalifornijski lub Sonorę niż całkowicie bezdeszczowy "marsjański" obszar naszych czasów.

Andy są bardziej zielone. Rozrosło się jezioro Titicaca i ma pięć ogromnych sióstr: Poopo, Coipasa, Uyuni (większe niż Titicaca), Atacama i Arizaro - razem około 60 000 kilometrów kwadratowych wody. Te i setki mniejszych jezior łagodzą klimat Altiplano - to wciąż zimna, wietrzna kraina, ale linia drzew się podniosła, a trawa jest gęstsza.

Na wschodzie dorzecza Orinoko i Amazonki są łaźnią parową - to co z nich zostało. Manaus, kiedyś tysiąc mil w głąb lądu, ginie pod ogromnym Morzem Amazońskim, które okrąża andyjskie podnóża na granicach Peru. Jedna z jego wysp, długi Tapajos, rywalizuje pod względem wielkości z Hispaniolą na Karaibach.

Ta nowa Amazonia jest nieziemskim miejscem przypominającym wczesne spekulacje astronomów na temat Wenus: płytkie błotniste morza i gęste, bagniste, wielopiętrowe lasy deszczowe z sekwojowymi drzewami, często zalewanymi korzeniami, lądem / morzem, gdzie twarz słońca jest widoczna tylko jako błyski, między deszczami - deszcze mierzone w metrach, jak w centralnym Kauai. Ale zamiast tej maleńkiej pozostałości, wyobraź sobie miliony kilometrów kwadratowych. Karbon odrodzony!

Na południe od dżungli strefa przejściowa o szerokości setek kilometrów jest po prostu amazońska w naszym obecnym znaczeniu. Bujne lasy pokrywają prawie cały kontynent.

Brazylijski północny wschód dowodzi, że „suchsze” jest pojęciem względnym. Te ciepłe, zalesione wzgórza i doliny nie cierpią już z powodu suszy. Plantacje owoców zastępują rancza.



Na południu trzecia wielka zatoka pochłonęła doliny Plata i Parana. Urugwaj to prawie wyspa. Pampy są nadal w dużej mierze preriowe, ale drzewa rosną teraz wzdluż strumieni przecinających równiny niczym żylaki. Jeziora i bagna otaczają doliny między pasmem górskim Kordoby i Andami; pustynia tutaj w większości znikla.

Patagonia nie skurczyła się tak bardzo, jak myślałem - równiny przeważnie mają ponad 100 metrów. Wciąż są wietrzne i chłodne, ale nie tak suche - bardziej jak północnoamerykańskie prerie.

Poza burzliwym południowym wybrzeżem (ale rzadko lodowatym, nawet zimą), poza rafami Malwin, nieustraszeni rybacy mogą podążać długim łukiem wyspy, najpierw na wschód, potem na południe, a potem na zachód ... na nieoczekiwany kontynent.

ANTARKTYDA

Półwysep Antarktyczny i części Antarktydy Zachodniej wokół Krawędzi Sentinel są teraz długą, krętą wyspą ze zlodowaciałymi szczytami ponad gęstymi lasami iglastymi. Na Morzu Weddela są szerokie niższe wyspy. Na południowym krańcu wyłania się postrzępiony Grzbiet Sentinel, na wysokości 5000 metrów w masywie Vinson i poszarpane Mt. Tyree, wznoszący się jak szpony przez lodowce wielkości Alaski.

Na wschodzie znajduje się kontynentalna Antarktyda - rozległa trawiasta równina, osuszona przez długą, krętą Rzekę Walkirii(...).



Nadbrzeżne pasma górskie otaczają równinę, wywołując gęste opadów na zboczach. Ten bujny, chłodny pas leśny, często o szerokości mniejszej niż 100 km, wytrzymuje miesiące zimowej ciemności, ale wygląda bardziej jak Norwegia czy Kolumbia Brytyjska niż Syberia - zimowe nigdy nie są dotkliwe.(...)

Dalej na wschód, mijając nierówne góry wokół Zatoki Amery'ego, pas rozszerza się, gdy góry zakrzywiają się w głąb lądu i rozprzestrzeniają się w wielki Grzbiet Gamburcewa.(...)

http://www.worlddreambank.org/D/DUBIA.HTM

Cieplej = wilgotniej. Mniej pustyń, więcej terenów o klimacie morskim i tropikalnym, żyzna Syberia i Kanada, Grenlandia i Antarktyda wolne od lodu.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 716
12 782
Ziemia cieplejsza o kilka stopni, bez pokryw lodowych na biegunach i z wyższym poziomem morza, bylaby planetą bardziej przyjazną życiu.
Tyle że najbardziej obecnie zaludnione rejony świata w szczególności, byłyby bardziej przyjazne śmierci. Z poziomem morza nie ma raczej problemu.
 

Król Julian

Well-Known Member
895
1 795
Tyle że najbardziej obecnie zaludnione rejony świata w szczególności, byłyby bardziej przyjazne śmierci. Z poziomem morza nie ma raczej problemu.
Chodzi mi po prostu o to notoryczne straszenie zjebów, że przy wyższej temperaturze globalnej większość lądów zamieni się w niezdatne do życia pustynie. Odwrotnie - to przy zimniejszym klimacie spada suma opadów. Tak było w czasie ostatniej epoki lodowcowej - suchszy był prawie cały świat:



Wszędzie sawanny stepy i pustynie, lasów jak na lekarstwo. Również obecnie najsuchszym kontynentem jest Antarktyda a nie Afryka czy Ameryka Południowa.
 
Ostatnia edycja:

Siegfried

Active Member
108
160
Zamist pasywnie walczyć z efektem szklarniowym należy dopompować CO2 do 800, może 1000 ppm dla poprawienia fotosyntezy oraz dla kompensacji przyblokować odrobinę podczerwieni (ze dwa procent) ze Słońca, np. umieszczając panele blokujące ten fragment spektrum w punkcie L1. Mam już dosyć tej pasywności i defensywności. Pierdolenia o ochronie klimatu. Trzeba zacząć działać aktywnie. Tworzyć klimat.
Trzeba by też nawozić związkami azotu https://kopalniawiedzy.pl/dwutlenek-wegla-ocieplenie-fotosynteza-rosliny,27657
 

Alu

Well-Known Member
4 032
7 207
Straszenie i sianie paniki jest nagminne.

Na Facebooku jedna freeganka, na której stronę natrafiłem przypadkiem, napisała, że za 30 lat życie każdego z nas zmieni się drastycznie z powodu wzrostu poziomu mórz i wymierania gatunków. Szybko sprawdziłem prognozy i zaoferowałem zakład, że moje życie nie zmieni się drastycznie z tych powodów do 2050, ale nie była do zakładu chętna ani ona ani nikt inny.

Wcześniej napisała też, że następne pokolenia będą dostawać po jednym jabłku na urodziny, a poza tym do żarcia będzie tylko tofu i mączka z owadów :)
 

Redrum

Active Member
674
159
Trochę podkręcić światło
Rzedy wielkosci to nie "troche" tolep. Z 99,9% doza pewnosci stwierdze, ze dostarczenie o dwa+ rzedy wielkosci energii ze slonca jest zwyczajnie niemozliwe. Inna sprawa to sama realizacja projektu ogromnych instalacji w kosmosie na ktore stac bedzie tylko albo hegemona swiatowego, albo jakies organizacje zrzeszajace najwieksze knagi na swiecie.

To wszystko po to by zlagodzic skutki praktycznie nieprzewidywalnego zdarzenia ktore wystepuje ekstremalnie rzadko.

To wszystko po prostu sie nie trzyma kupy.

Cieplej = wilgotniej. Mniej pustyń, więcej terenów o klimacie morskim i tropikalnym, żyzna Syberia i Kanada, Grenlandia i Antarktyda wolne od lodu.
Poniewaz jakis anon sobie tak wymyslil? XD

Chodzi mi po prostu o to notoryczne straszenie zjebów, że przy wyższej temperaturze globalnej większość lądów zamieni się w niezdatne do życia pustynie.
Doslownie nikt tego nie mowi.

Wszędzie sawanny stepy i pustynie, lasów jak na lekarstwo. Również obecnie najsuchszym kontynentem jest Antarktyda a nie Afryka czy Ameryka Południowa.
Ale wlasciwie za czym to ma byc argument?
 

Król Julian

Well-Known Member
895
1 795
Poniewaz jakis anon sobie tak wymyslil?
Nie, dlatego że tak sugeruje historia geologiczna. Cieplejszy klimat oznacza większe parowanie wód oceanicznych, czyli więcej opadów. Przykładowo, w czasie ostatniego interglacjału (eemskiego), który był cieplejszy niż holocen, granica między lasem a prerią w Ameryce Północnej biegła dalej na zachód niż teraz (w okolicach Lubbock w Teksasie, nie w pobliżu Dallas jak obecnie); stepy Eurazji również były wilgotniejsze, częściowo ustępując miejsca lasom. Poziom morza był wyższy o kilka/kilkanaście metrów, połowę Grenlandii porastał las, wokół Oceanu Arktycznego tajga sięgała aż do wybrzeża:
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Eemian

A warunki podobne do tych które opisuje Chris Wayan istniały na Ziemi podczas Paleoceńsko-eoceńskirgo maksimum termicznego:
https://en.wikipedia.org/wiki/Paleocene–Eocene_Thermal_Maximum

Wypadałoby poczytać, a nie robić z siebie debila. Przypominam że to nie forum Krytyki Politycznej.
Doslownie nikt tego nie mowi.
O, tu choćby straszą pustynnieniem Hiszpanii i całego basenu Morza Śródziemnego:
Śródziemnomorski ekosystem przejdzie zmiany, jakich nie było w ciągu ostatnich dziesięciu tysięcy lat, jeśli nie zatrzymamy globalnego wzrostu temperatury na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza - twierdzą naukowcy. W przyszłości region Morza Śródziemnego może nie nadawać się do zamieszkania.

Autorzy badania opublikowanego w czasopiśmie naukowym "Science" przewidują, że przy obecnej emisji gazów cieplarnianych w 2100 roku cała południowa część Półwyspu Iberyjskiego zamieni się w pustynię. To najgorszy możliwy scenariusz - przy założeniu, że globalna temperatura wzrośnie aż o 5 stopni Celsjusza.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-10-27/hiszpania-pustynia-za-kilkadziesiat-lat-takie-moga-byc-skutki-globalnego-ocieplenia/
 
  • Like
Reactions: wah

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 588
1 423
Nie wiem czy w pełni zdajesz sobie sprawę z tego, że NIGDZIE w tym artykule nie jest wspomniane ANI SŁOWO o klimacie ani o ociepleniu klimatu?
Tak, wprost o GO nic nie było. Natomiast sugestia bardzo mocna na głównej: "Pogoda zwariowała". Na tle regularnych tamtejszych tekstów o GO komentujący odebrali jak odebrali, ja odebrałem jak odebrałem. Autor tytułu - sądzę - również był świadom tej sugestii. Ale to w sumie czwartorzędna sprawa i chętnie ustąpię w tym zakresie.

Tak się zastanawiam, z czym się właściwie z Tobą nie zgadzam. Może po prostu zapytam: uważasz, że wymuszenie przez rządy zeroemisyjnej gospodarki na świecie do 2050 roku jest wykonalne?
 

Redrum

Active Member
674
159
Nie, dlatego że tak sugeruje historia geologiczna.
No popatrz, że naukowcy klimatyczni nie byli na tyle genialni by zasugerować się historią geologiczną i konsekwencjami klimatu na każdym z kontynentów, tylko tworzą jakieś modele z czapy wzięte z niewiedzy i "prognozują". Podziwiam.

Nie miałem pojęcia, że ocieplenie o rzędy wielkości gwałtowniejsze, z innym rozkładem temperatur globalnych i źródłami ciepła będzie skutkowało takimi samymi trajektoriami klimatycznymi na wszystkich kontynentach - teraz wiem - ale jeszcze musi o tym usłyszeć środowisko naukowe.

Może po prostu zapytam: uważasz, że wymuszenie przez rządy zeroemisyjnej gospodarki na świecie do 2050 roku jest wykonalne?
Nie. Na moje oko może z 60-70% redukcji da się osiągnąć do tego 2050, nie więcej.
 

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 588
1 423
Nie. Na moje oko może z 60-70% redukcji da się osiągnąć do tego 2050, nie więcej.
No to tak - od 1995 roku emisja dwutlenku węgla wzrosła z 25 do 35 mld ton i rosnąć nie przestaje. Być może matematycznie można sobie wyliczyć, że z grubsza dałoby się przetrwać na wiatrakach, tamach i panelach fotowoltaicznych, ale dynamika silnika cywilizacyjnego i wytworzony pęd wydają się nie do powstrzymania.

Odkąd ludzie zaczęli uprawiać zboża - pozyskiwanie i gromadzenie dużych ilości energii stały się jednym z fundamentów istnienia gatunku. To podstawowa zasada cywilizacji. Konflikt i konkurencja to inna podstawowa zasada. Zeroemisyjność wymagałaby porzucenia obu tych zasad, powstrzymania się od pozyskiwania dostępnej energii i powstrzymania się od konkurowania (czyli wyłamywania się z energetycznego postu celem uzyskania przewagi).

Być może to pesymistyczne, ale wykresy emisji i stężenia dwutlenku węgla moim zdaniem potwierdzają: konsensualnie cywilizacja nie zredukuje emisji nawet o 5%.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 716
12 782
I właśnie dlatego potrzebna będzie ucieczka do przodu, o czym wspomniałem wcześniej, a co jest już dziś wykonalne, tyle że jeszcze nie ma odpowiedniej motywacji by to zrobić. Redrum przyczepił się do tej w sumie mało istotnej nawiasowej uwagi o Yellowstone i zaczął się rozwijac z tymi rzędami wielkości.
 

Redrum

Active Member
674
159
Redrum przyczepił się do tej w sumie mało istotnej nawiasowej uwagi o Yellowstone
Podales konkretny przyklad, podalem konkretne problemy z tym przykladem.
Trudno jest rozwiazywac obecne problemy przy pomocy technologii ktore nie sa obecnie dostepne.

Konflikt i konkurencja to inna podstawowa zasada. Zeroemisyjność wymagałaby porzucenia obu tych zasad
Nie wierze w zadne swiete zasady cywilizacji, wiec tutaj sie nie dogadamy.
Niezaleznie od tego, nierozpierdolenie klimatu ziemskiego jest w pelni spojne z zachowaniem zjawiska konkurencji.
 

Alu

Well-Known Member
4 032
7 207
I właśnie dlatego potrzebna będzie ucieczka do przodu, o czym wspomniałem wcześniej, a co jest już dziś wykonalne, tyle że jeszcze nie ma odpowiedniej motywacji by to zrobić. Redrum przyczepił się do tej w sumie mało istotnej nawiasowej uwagi o Yellowstone i zaczął się rozwijac z tymi rzędami wielkości.
A kto i z jakiej racji miałby decydować ile energii ze Słońca zasłonić?
Ja tam lubię ciepło i cieszę się, że będę miał bliżej do morza.
Lepiej niech się ludzie dostosują do zmian zamiast komuszyć.

Chociaż zasłanianie Słońca to i tak lepsze rozwiązanie niż jakieś światowe limity CO2.
 
Do góry Bottom