Alu

Well-Known Member
4 254
8 361
W takim, że można to zrobić bez wprowadzania ogólnoświatowego zamordyzmu kontrolującego produkcję na całym świecie i że w ogóle można to zrobić bardzo łatwo nie oglądając się na problem, że kilka miliardów ludzi się nie dostosuje.

Słońce nigdy nie było i nie będzie problemem w zmianach klimatu, tym bardziej że w najbliższym czasie osiągniemy minimum aktywności słonecznej. Patrzysz na złą stronę problemu.
WHAAAT. Nigdy nie było? O zlodowaceniach słyszał? Nigdy nie będzie ? WTF. Słońce robi się coraz gorętsze. Jak się zrobi tak gorące, że woda zacznie parować w nadmiarze z oceanów to chyba będzie problem i trzeba jednak będzie jakąś przysłonę wykombinować?

Cykl aktywności słonecznej trwa 11 lat. Co to w ogóle za argument, czy warto coś robić czy nie w okresie kilkudziesięciu czy stu lat. Przysłonę Słońca można dostosować do cykli.
 
Ostatnia edycja:

Redrum

Active Member
698
168
W takim, że można to zrobić bez wprowadzania ogólnoświatowego zamordyzmu

Mozna to zrobic? Podaj prosze firmy i technologie ktore obecnie pozwola to zrobic.
Abstrahujac zupelnie od faktu, ze takie projekty sa realizowane TYLKO przez knagi gdyz prywatne instytucje nie maja ani celu ani funduszy by takie rzeczy realizowac.

O zlodowaceniach słyszał?

Slyszal, naturalne cykle na ktore nie mamy wplywu.

Nigdy nie będzie problemem?

Tak.

Słońce robi się coraz gorętsze

.....co jest zerowym problemem dla obecnej cywilizacji poniewaz ewentualne zmiany klimatyczne beda obserwowalne co najwyzej na przestrzeni milionow lat.

Jak się zrobi tak gorące, że woda wyparuje z oceanów to chyba będzie problem i trzeba jednak będzie jakąś przysłonę wykombinować?

Mamy na to miliony lat. Obecnym problemem jest AGW.
 

Alu

Well-Known Member
4 254
8 361
Mozna to zrobic? Podaj prosze firmy i technologie ktore obecnie pozwola to zrobic.

No może nie łatwo, jest to jakiś problem do rozwiązania ale czysto techniczny.
Prędzej to nastąpi niż to, że Chiny dogadają się z Ameryką w kwestii CO2.

A najlepiej to się tym w ogóle nie przejmować tylko się dostosować do nieuchronnych zmian.
Np. kupić sobie klimatyzację.
 

Redrum

Active Member
698
168
No może nie łatwo, jest to jakiś problem do rozwiązania ale czysto techniczny.

No wiec jak widac ani nie jest to na te chwile rzecz prosta, ani tania i prawdopodobnie w ogole niedostepna i nie rozwiaze problemu z ktorym obecnie mamy do czynienia.
Czyli argument z dupy.

Prędzej to nastąpi niż to, że Chiny dogadają się z Ameryką w kwestii CO2.

Czemu Chiny mialyby dogadac sie z Ameryka w sprawie CO2? O co konkretnie chodzi.

A najlepiej to się tym w ogóle nie przejmować tylko się dostosować do nieuchronnych zmian.

Dokladnie. A podczas powodzi najlepiej siedziec w domu i orac lewakow na Youtube.
 

Alu

Well-Known Member
4 254
8 361
Czemu Chiny mialyby dogadac sie z Ameryka w sprawie CO2? O co konkretnie chodzi.

Hmm o globalne ocieplenie? Jak chcesz zmienić sposób produkcji energii na całym świecie i emisję CO2 bez dogadania się wszystkich państw?

Dokladnie. A podczas powodzi najlepiej siedziec w domu i orac lewakow na Youtube.

A co ma piernik do wiatraka? Ja piszę o dostosowywaniu się do zmian klimatu, a Ty o oraniu lewaków w trakcie powodzi. Co ma jedno wspólnego z drugim? Porównanie z dupy, oszczędź sobie, nie jesteś Zbyszkiem.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 825
13 860
W jaki sposob "lepsze"? W czym lepsze? Kosztowo? Rozwin prosze.

Pod wieloma względami. Mamy od cholery miejsc gdzie jest za gorąco i równie wiele powierzchni gdzie jest za zimno. Poprawa warunków klimatycznych to same zyski. Ekonomiczne, ale na tym zdecydowanie nie koniec.

Lepsze na tej samej zasadzie jak uprawa od zbieractwa i hodowla od łowiectwa.

A na pytanie @aluzci "kto i z jakiej racji" odpowiadam "ci sami którzy zdecydowali o opłatach za emisję CO2". Jakaś forma rządu światowego w rodzaju ONZ jest prawdopodobnie nieunikniona, gdy zaczniemy poważną prywatną eksploatację (nie tylko eksplorację) kosmosu. A wygląda na to, że wlaśnie zaczynamy.

Z Ziemi startujemy rakietami napędzanymi energią wiązań chemicznych, gdzie dotarliśmy do kresu efektywności albo bardzo blisko niego.

Od dawna moglibyśmy używać reaktorów jądrowych, co zostało zarzucone z powodu ryzyka rozpylenia materiałów radioaktywnych do atmosfery, bo np. plutonowy aerozol to coś wybitnie nieprzyjemnego, gdyby taka rakieta eksplodowała po starcie. Dla odmiany, na Księżycu jest kilkakrotnie mniejsza grawitacja i nie ma atmosfery. A mniejsza grawitacja to nie tylko łatwość wystrzeliwania różnych rzeczy w kosmos, ale i także budowania np. pod powierzchnią.

Najtrudniej, ekonomicznie, zacząć. Początkowe inwestycje są gigantyczne, ale od razu Kraków zbudujemy. Motywacja ekonomiczna jest zaś dokładnie taka sama, jak przy wydobywaniu węgla z głebokości pół kilometra. Bo go potrzebujemy a skończyły się znane odkrywki. W przypadku eksploatacji Kosmosu wystarczy już tylko doszlifować znane technologie.

A potem wjeżdża na pełnej kurwie efekt skali, jak z samochodami elektrycznymi które były bez sensu przez 100 ostatnich lat i właśnie przestały być bez sensu.
 

Król Julian

Well-Known Member
919
1 941
No popatrz, że naukowcy klimatyczni nie byli na tyle genialni by zasugerować się historią geologiczną i konsekwencjami klimatu na każdym z kontynentów, tylko tworzą jakieś modele z czapy wzięte z niewiedzy i "prognozują".
To prognozy są więcej warte od faktów? Bo Interglacjał eemski i PETM to nie żadne prognozy tylko fakty. Coś, co naprawdę istniało i pozostawiło ślady, które można zbadać. Różnica jest taka, jak między prognozą na jutro i opisem wczorajszej pogody.
Nie miałem pojęcia, że ocieplenie o rzędy wielkości gwałtowniejsze, z innym rozkładem temperatur globalnych i źródłami ciepła będzie skutkowało takimi samymi trajektoriami klimatycznymi na wszystkich kontynentach - teraz wiem - ale jeszcze musi o tym usłyszeć środowisko naukowe.
No i znowu wyszedłeś na durnia - naukowcy od dawna badają i rozważają PETM i Interglacjał eemski jako naturalne modele nadchodzących zmian klimatycznych.
Nie. Na moje oko może z 60-70% redukcji da się osiągnąć do tego 2050, nie więcej.
Nawet jeśli kraje rozwinięte zrezygnują z paliw kopalnych to wcale nie musi oznaczać jakiegoś znaczącego spadku emisji CO2 - po prostu "brudny" przemysł przeniesie się np. do Afryki. Tak się stanie, jeśli alternatywne źródła energii nie będą równie wydajne i równie tanie, co węgiel, gaz i ropa - ekonomii nie da się oszukać.
 

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 590
1 454
Nie wierze w zadne swiete zasady cywilizacji, wiec tutaj sie nie dogadamy.
Niezaleznie od tego, nierozpierdolenie klimatu ziemskiego jest w pelni spojne z zachowaniem zjawiska konkurencji.

W tym przypadku nie jest istotne, w co my, rozmówcy, wierzymy. Istotne jest jaki jest sposób działania cywilizacji ludzkiej. A tu zawsze była walka o zasoby energetyczne, która nigdy nie wygasła i w dającej się przewidzieć przyszłości raczej nie wygaśnie.

Nie potrafię uwierzyć, że ludzie na Ziemi odetną się od węgla ot tak, po prostu powstrzymując się jak drapieżnik, który ma się powstrzymać przed zjedzeniem upolowanej antylopy.

Jeśli nawet ci przysłowiowi Niemcy notują spadek emisji CO2 o kilka procent w pojedynczych, luźno rozrzuconych latach, to tłumaczy się to raczej łągodną zimą niż ekspansją OZE. I w ciągu 30 lat oni zauważalnie przykręcą kurek? I w tym samym czasie zrobi to reszta świata, łącznie z tkwiącymi w Pułapce Tukidydesa USA i Chinami? Łącznie z szachistami z Rosji? Indiami, które są mentalnie 1000 lat do tyłu? Bliskim Wschodem? Cały ten świat walczący na śmierć i życie o dostęp do kopalin nagle (bo 30 lat to jest właściwie natychmiast) rzuci te zabawki?

Tutaj właśnie widzę wielką dziurę ziejącą w argumentacji całego ruchu orbitującego wokół kwestii antropogenicznych zmian klimatycznych. Wypisują receptę niemożliwą - w moim przekonaniu - do realizacji.
 

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
802
1 999
hej @Redrum widziałem raz tezę anty-globciów, że wzrost stężenia CO2 to efekt globcia a nie jego przyczyna, wyjaśnienie było takie że rozpuszczalność CO2 wraz ze wzrostem temperatury w wodzie maleje i przez to następuje uwolnienie CO2 do atmosfery, masz może jakieś wyliczenia, które by obalały?
 

mikioli

Well-Known Member
2 684
5 039
W tym przypadku nie jest istotne, w co my, rozmówcy, wierzymy. Istotne jest jaki jest sposób działania cywilizacji ludzkiej. A tu zawsze była walka o zasoby energetyczne, która nigdy nie wygasła i w dającej się przewidzieć przyszłości raczej nie wygaśnie.

Nie potrafię uwierzyć, że ludzie na Ziemi odetną się od węgla ot tak, po prostu powstrzymując się jak drapieżnik, który ma się powstrzymać przed zjedzeniem upolowanej antylopy.

Jeśli nawet ci przysłowiowi Niemcy notują spadek emisji CO2 o kilka procent w pojedynczych, luźno rozrzuconych latach, to tłumaczy się to raczej łągodną zimą niż ekspansją OZE. I w ciągu 30 lat oni zauważalnie przykręcą kurek? I w tym samym czasie zrobi to reszta świata, łącznie z tkwiącymi w Pułapce Tukidydesa USA i Chinami? Łącznie z szachistami z Rosji? Indiami, które są mentalnie 1000 lat do tyłu? Bliskim Wschodem? Cały ten świat walczący na śmierć i życie o dostęp do kopalin nagle (bo 30 lat to jest właściwie natychmiast) rzuci te zabawki?

Tutaj właśnie widzę wielką dziurę ziejącą w argumentacji całego ruchu orbitującego wokół kwestii antropogenicznych zmian klimatycznych. Wypisują receptę niemożliwą - w moim przekonaniu - do realizacji.
Co tu dużo mówić. Kolega Redrum nie jest w stanie poświęcić swojej egoistycznej zbędnej, typowo konsumpcyjnej rozrywki jakim są zagraniczne wyprawy samolotowe, wiedząc że w chuj truje tym naszą piękną gaję. Więc jeśli bogaty, świadomy ekolog nie jest w stanie tego zrobić, to czemu ma to robić biedny, nieświadomy janusz który emituje mniej lub skrajnie biedny murzyn?
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 904
22 156
Więc jeśli bogaty, świadomy ekolog nie jest w stanie tego zrobić, to czemu ma to robić biedny, nieświadomy janusz który emituje mniej lub skrajnie biedny murzyn?
Bo garstce oświeconych się tak podoba. Oni wiedzą lepiej.

Magical Libertarian Negro Thomas Sowell miał o tym niezłą książkę. Jej lektura powinna pozwolić wejść do głowy większości Redrumów tego świata i pojąć ich cały warsztat.

Czasami najprostsze wyjaśnienia są najlepsze. W tym przypadku chodzi o to, żeby przynależeć do lepszego grona pouczającego całą resztę. Zatem trzeba to środowisko wytworzyć wokół jakiegoś problemu i dać mu misję do rozwiązania, dzięki której zdobędzie wpływy nad całą resztą ciemnogrodu. Poza butą powiązaną z potrzebą przynależności nie ma tam wiele więcej, gdy idzie o motywacje.
 

Redrum

Active Member
698
168
Jak chcesz zmienić sposób produkcji energii na całym świecie i emisję CO2 bez dogadania się wszystkich państw?

Ale w czym Chiny i USA miałyby się dogadać konkretnie i dlaczego tylko USA i Chiny? W sensie oni są w jakimś konflikcie i nie dopuszczają zmian w miksie energetycznym?

Co ma jedno wspólnego z drugim?

Przykłady ignorancji i apatii.

To prognozy są więcej warte od faktów? Bo Interglacjał eemski i PETM to nie żadne prognozy tylko fakty.

Fakty i powód ich występowania należy najpierw rozumieć przede wszystkim.

naukowcy od dawna badają i rozważają PETM i Interglacjał eemski jako naturalne modele nadchodzących zmian klimatycznych

I co w związku z tym?

Tak się stanie, jeśli alternatywne źródła energii nie będą równie wydajne i równie tanie, co węgiel, gaz i ropa - ekonomii nie da się oszukać.

Jeżeli będą równie drogie wszędzie to nie będzie wyboru.
Nie muszą być równie wydajne i tanie by być globalnie używane.

Tutaj właśnie widzę wielką dziurę ziejącą w argumentacji całego ruchu orbitującego wokół kwestii antropogenicznych zmian klimatycznych. Wypisują receptę niemożliwą - w moim przekonaniu - do realizacji.

Innej recepty nie ma (poza myśleniem życzeniowym i mokrymi snami futurystów które nie rozwiązują istoty problemu), więc tak jakby mozliwość lub nie jego realizacji to problem ludzkości a nie samego planu/"ruchu".

że wzrost stężenia CO2 to efekt globcia a nie jego przyczyna, wyjaśnienie było takie że rozpuszczalność CO2 wraz ze wzrostem temperatury w wodzie maleje i przez to następuje uwolnienie CO2 do atmosfery

Dlaczego wiemy, że wzrost poziomu CO2 to źródło obecnie obserwowalnego ocieplenia? Bo rozumiemy efekt cieplarniany i wiemy, że żadne inne zjawisko nie mogło w tym czasie spowodować tego ocieplenia.
Od dziesiątek lat wiadomo też, że wzrost poziomu CO2 wywołuje wzrost poziomu temperatur który może wywoływać dalsze zjawiska wywołujący dalszy wzrost, to nie jest tajemnica.

Czasami najprostsze wyjaśnienia są najlepsze. W tym przypadku chodzi o to, żeby przynależeć do lepszego grona pouczającego całą resztę.

Dokładnie tak jest. Przed wejściem na libnet przelewam sobie wino do kielicha, zakładam fedorę i biję konia do swojej intelektualnej supremacji a po każdej wizycie wrzucam posty na kompost jak to mocno "zaorałem prawactwo" - dokładnie tak było.
 

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 590
1 454
Innej recepty nie ma (poza myśleniem życzeniowym i mokrymi snami futurystów które nie rozwiązują istoty problemu), więc tak jakby mozliwość lub nie jego realizacji to problem ludzkości a nie samego planu/"ruchu"

Jeśli recepta jest w praktyce niemożliwa do realizacji, to brak innej tego nie zmieni.
 

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
802
1 999
Dlaczego wiemy, że wzrost poziomu CO2 to źródło obecnie obserwowalnego ocieplenia? Bo rozumiemy efekt cieplarniany i wiemy, że żadne inne zjawisko nie mogło w tym czasie spowodować tego ocieplenia.
Od dziesiątek lat wiadomo też, że wzrost poziomu CO2 wywołuje wzrost poziomu temperatur który może wywoływać dalsze zjawiska wywołujący dalszy wzrost, to nie jest tajemnica.

Nie odniosłeś się do tego co napisałem. Nie możesz wiedzieć że żadne inne zjawisko nie może tego spowodować, tym bardziej, że wskazałem takie zjawisko i poprosiłem o jakieś naukowe wyliczenie, które pokazałoby że w oceanach nie ma dość dwutlenku węgla by spowodować taki wzrost CO2 jaki mamy obecnie. Na razie masz jedynie korelacje pomiędzy zmianą temperatury a zmianą poziomu CO2 atmosferycznego, tylko że musisz jeszcze uzasadnić, że jedno wynika z drugiego, a ty tego nie zrobiłeś tylko rzuciłeś jakąś copy-pastą klimatyczną że "powszechnie wiadomo"

Kolejna rzecz: emisja CO2 2016 roku wynosiła prawie 2 razy tyle co w 1980 a mimo to co roku w atmosferze przybywa zawsze 5ppm , po mimo co raz większej emisji CO2. Co raczej wskazuje, że źródłem jest coś innego, bardziej stałego np. naturalne emisje.

https://www.iea.org/newsroom/energysnapshots/global-carbon-dioxide-emissions-1980-2016.html
5ppm per y.PNG
https://www.climate.gov/news-featur...ate/climate-change-atmospheric-carbon-dioxide
 
Ostatnia edycja:

Król Julian

Well-Known Member
919
1 941
Fakty i powód ich występowania należy najpierw rozumieć przede wszystkim.
Fakty są takie, że cieplejszy klimat sprzyja biosferze - tak wynika z danych geologicznych. Po drugiej stronie są katastroficzne jeremiady nierzadko ewidentnych durniów, straszących globalną suszą. Mam więc wybór - zaufać Naturze, czy tym świrom?
I co w związku z tym?
To, że jesteś ignorantem, skoro tego nie wiesz. Ja interesuję się tematyką GO od dobrych 15 lat, to wiem.
Jeżeli będą równie drogie wszędzie to nie będzie wyboru.
Nie muszą być równie wydajne i tanie by być globalnie używane.
Tyle że nie będą, bo to by wymagalo powstania jakiegoś globalnego rządu, który wprowadzilby drakoński podatek węglowy na calym świecie - co jest oczywistą utopią, i jeśli wierzysz że coś takiego się zdarzy, to nie mamy o czym rozmawiać - bo mogą w to wierzyć jedynie oderwani od życia idioci.
Innej recepty nie ma (poza myśleniem życzeniowym i mokrymi snami futurystów które nie rozwiązują istoty problemu), więc tak jakby mozliwość lub nie jego realizacji to problem ludzkości a nie samego planu/"ruchu".
Tak, tak, to wina ludzkości, że szlachetne cele ideologii komunistycznej się nie ziścily. :) Geoinżynieryjne metody powstrzymywania GO (np. zapylanie atmofery), są tańsze niż calkowita przebudowa światowej gospodarki.
 

Redrum

Active Member
698
168
Nie możesz wiedzieć że żadne inne zjawisko nie może tego spowodować

Na 100%? Nic nie mogę wiedzieć. Tylko na ok. 95%.

i poprosiłem o jakieś naukowe wyliczenie, które pokazałoby że w oceanach nie ma dość dwutlenku węgla by spowodować taki wzrost CO2 jaki mamy obecnie

Niestety nie, użyję tutaj karty pułapki - ja poproszę najpierw o jakiegokolwiek liczby lub cytaty osób związanych z tematem które coś takiego sugerują. Zwyczajnie nie wiem skąd coś takiego można wymyślić, więc nie umiem się ustosunkować.

Na razie masz jedynie korelacje pomiędzy zmianą temperatury a zmianą poziomu CO2 atmosferycznego

Na szczęście nie.

Co raczej wskazuje, że źródłem jest coś innego, bardziej stałego np. naturalne emisje

Co raczej wskazuje na to, że poziom emisji nie wpływa na poziom CO2 w atmosferze w sposób liniowy.

Fakty są takie, że cieplejszy klimat sprzyja biosferze - tak wynika z danych geologicznych

Fakty są takie, że konsensus naukowy jest zupełnie przeciwny takiej tezie.

Geoinżynieryjne metody powstrzymywania GO (np. zapylanie atmofery), są tańsze niż calkowita przebudowa światowej gospodarki.

Geoinżynieryjne metody są niedostępne, mają niezmierzoną skuteczność, nieznany koszt i są w etapie R&D.
Przebudowa światowej gospodarki ma za to modelowalne koszty, jasne zyski związane z zapobieganiem zmianom klimatu, wzrostem zdrowia publicznego i inne.

Ciekawa sprawa z tym PETM...

Ale w jaki sposób?



A co tam, jak bawimy się w rozumowanie z wykresów to prosz.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom