D

Deleted member 6341

Guest
Nie trzeba daleko szukać kim jestem. A Ty kto?
Wiemy o tym, że są użytkownicy w sieci, którzy nie potrzebują ograniczeń obszaru prywatności. Ale inni nie chcą dzielić się informacjami ze sfery prywatności - chronią, głównie w sieci i nie nam wnikać jaki jest powód takiej decyzji. Może część zasad zmieniają, bo - w formie przykładu- chcą spotkać się ludźmi na zlocie forum albo prywatnie z kimś poznanym w sieci. Decyzję jednych i drugich należy uszanować. I tyle.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 846
13 971
Wiemy o tym, że są użytkownicy w sieci, którzy nie potrzebują ograniczeń obszaru prywatności. Ale inni nie chcą dzielić się informacjami ze sfery prywatności - chronią, głównie w sieci i nie nam wnikać jaki jest powód takiej decyzji. Może część zasad zmieniają, bo - w formie przykładu- chcą spotkać się ludźmi na zlocie forum albo prywatnie z kimś poznanym w sieci. Decyzję jednych i drugich należy uszanować. I tyle.

Nie wtrącaj się w nieswoje sprawy. Ten irytujący chujek rzuca anonimowo personalnymi brzydkimi sugestiami.
Nie przesadzam ani o włos, pisząc ze mam bezbrzeżną tolerancję dla szurów łamane przez zjebów. niektórych nawet lubię i szanuję, aczkolwiek oczywiście za coś innego i nie poruszam w rozmowie z nimi tematów na punkcie których są zjebani. Ale teraz irytujący anonimowy monotematyczny chujek rzuca blotem zza winkla. Nawet nie daje się polubić za coś innego ponieważ nie gada o niczym innym niż o swoich urojeniach. W KAŻDYM temacie w którym wystepuje.

Doskonale sobie zdaję sprawe ze używanie nicków i chowanie się za nimi ma zalety na forach - pozwala do pewnego stopnia uniknąć argumentów ad personam - ale te granice irytujący chujek własnie przekroczył.
 

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 590
1 457
Fajnie się czyta jak ten wątek rozwijał się przez lata :)

Mały ekstrakt z tego co tu napisano:

1. Globalne ocieplenie jest (w sensie, że mierzalny fakt).
2. Gwałtowny wzrost CO2 w atmosferze jest (w skali historycznej wygląda to jak eksplozja).
3. Emitowany przez cywilizację CO2 (ok 35 mld ton rocznie) stanowi nadwyżkę nad tą ilością, która pochodzi ze źródeł tzw. naturalnych (i która jest zbilansowana przez naturalną absorpcję). Innymi słowy - dodatkowa ilość się odkłada w atmosferze.
4. Dominuje pogląd, że z pkt. 2 wynika p. 1.

Rozbieżność dotyczyła chyba tylko oceny carbon tax?
 

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
804
2 022
Od siebie jeszcze dodam że kiedyś CO2 w powietrzu było nawet 1800ppm z tego co pamiętam, przy czym dla naszych obecnych roślin stężenie 1000ppm jest już toksyczne, nie mniej jak wiemy z przeszłości rośliny funkcjonowały przy tych 1800 jakoś tzn. rzecz jasna nie były to te same rośliny tylko inne, obecne są przystosowane do takiego poziomu jaki mamy obecnie czyli ok 380 ppm chyba, należy więc mieć na uwadze to że rośliny mogą z czasem się dostosowywać do większego poziomu CO2 w powietrzu - selekcja będzie zachodzić w kierunku tych roślin które będą lepiej w stanie wykorzystać duże ilości CO2, co pewnie spowoduje nieznaczne zmniejszenie CO2.

Większa ilość CO2 również pozytywnie wpływa na wzrost roślin C3 (czyli w uproszczeniu naszych) nie wpływa za to na rośliny C4 (w uproszczeniu to te które rosną w ciepłych krajach - kukurydza, sorgo) za bardzo (bo one i tak już były przystosowane do maksymalnego wykorzystywania niskiego stężenia) co oznacza że nasze rośliny powinny dzięki globciowi rosnąć szybciej a murzyńskie w zależności od tego czy będzie wilgotniej czy bardziej sucho.
W sumie naszych też to dotyczy. Z tego co czytałem to ma u nas być klimat śródziemnomorski czyli w sumie nie najgorzej. Polska powinna raczej inwestować w jakieś systemy nawadniania a nie walczyć z globciem.

Ciekawostka - istnieje tylko jedno drzewo C4 które obecnie jest chyba najszybciej rosnącym drzewem - Paulownia Omszona (Paulownia tomentosa)
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 965
W czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym.
George Orwell

Ścisła etniczna przynależność mnie akurat mało obchodzi, bo znam Żydów całkiem w porządku i całkowicie skundlonych szabesgojów. Nawiasem mówiąc Ivanka Trump przeszła na judaizm, Merlin Monroe przeszła na judaizm (i ten średniak od tego momentu zaczął być promowany na boginię seksu). To były Żydówki czy po prostu koniunkturalistki wiedzące, że te wiecznie prześladowane biedne żydki są na topie?

Pamiętam jak na czacie kiedyś mówił chyba po pijaku, że jego starzy byli prominentami i stracili stanowiska w 68', więc ja bym nie śmieszkował.
Ciekawe. Ja wyczytałem jak przyznawał się na do bytności na koszernej Rebelyi a to są okolice klubu ronina, Ziemkiewicza, Wildsteina, GaPola. Ale mniejsza z tym. To przesłanka, bo w Rebeyę, niesitniejące forum IV RP itp prawacko koszerne wymiociny mógł się zaplątać każdy naiwny frajer. Kolegę Tolepa kojarzę niestety z interwencji w wielu miejscach gdzie trzeba było uwalić jakąś "teorię spiskową", coś zmiękczyć, wyśmiać itd. Np. jakiś kolo z USA pisał, że Żyd nie może być z definicji nazistą, ja to wyśmiałem jako lewacki przypadł (święte krowy lewactwa: Żyd, gej, kobieta, murzyn...) a przyszedł Tolep i polemizował. Jeszcze Tosiabunio dał mu lajka - co z jednej strony mnie zdziwiło, bo przecież Tolep ostetacyjnie bredził, a z drugiej (o ile pamiętam), Tolep jeździ na te forumowe zloty i apeluje do wybranych aby tam się pojawiali, a znajomości towarzyskie są ponad resztę. Tak działa ludzka psychika.

Tolep nawet wmawiał, że nie może być coś takiego jak antybiały rasizm. Kurcze, przecież ten gość prezentuje nie raz mocno zlewaczałe dogmaty. Tylko wrzuca jakieś antykomusze memy do działu ze śmiesznymi rzeczami, ale takich memów nie powstydziłyby się też lewaki z Wyborczej, bo teraz antykomuniści.
W innym miejscu pisałem o rządzie światowym, przyszedł Tolep i dopisał, że to bzdury. Tymczasem:

"We shall have world government, whether or not we like it. The question is only whether world government will be achieved by consent or by conquest."
James Warburg - żydowski bankier


z resztą likwidacja emisji CO2 jest możliwa jedynie dzięki działaniom które de facto oznaczają rząd światowy. Np. w Polin są ogromne złoża węgla, ale Polin grzecznie się tego wyzbywa (zamykając też rentowne kopalnie), bo dostało rozkaz z góry. Od kogo? Od jakiegoś "lewactwa"? A może od "ekologów"? Redrum pewnie powie, że od "mądrych ludzi", bo on sam jest mądry człowiek. :D. Temu mądremu człowiekowi Tolep przychodził z pomocą w temacie szczepionkowym. To też taki fetysz zamordystów. Mieć prawo wezwać gojów na wybranym obszarze na obowiązkowe iniekcje ch wie czego. Te iniekcje promują rządy które NIENAWIDZĄ rządzonych tubylców, np. chcą ich rozpuszczać w falach "uchodźców".

Wracają do Rządu Światowego....
Jak widzę N (N >> 10) krajów zwalczających zgodnie rząd w Syrii (również te które nie mają nic do Bliskiego Wschodu), to widzę rząd światowy. 1000 samolotów z kilkunastu krajów bombarduje Jugosławię - rząd światowy.
Jak widzę zgodność ideologiczną w wielu krajach albo dzielenie się dodrukiem przez bank japonii, fed, szwajcarię, ecb - rząd światowy.
A że ten rząd, jeśli chodzi o centralę, jest żydowski, to przecież widać. Izrael źle żyje z Iranem, to USA wprowadzają sankcje na Iran, a w celu ich utrzymania nie wahają się nawet aresztować szefowej Huweja jak była w Kanadzie. To w sumie też fajna rzecz. Baba z Chin, jest w Kanadzie, handlowała z Iranem, a porywają ją USraelici. Jak ktoś nie widzi, że USreael (bazy wojskowe w 2/3 krajów świata i nadal rośnie) to zalążek rządu światowego, to nic nie poradzę. Na głupotę albo złą wolę nie ma lekarstwa.
Każdy forumowy talmudysta będzie pitolił, że takiego rządu nie ma, nie ma takich planów, i że globalna polityka po prostu zrobiła się spontanicznie i sama, a dociekania to teoria spiskowa.
btw. Tim Cook (Apple) zadeklarował w żydowskiej ADL, że będzie zwalczał teorie spiskowe i biały supremasizm.
Mnie to nawet bawi jak żydostwo i jego pożyteczni na tym forum miota się pod naporem faktów. Gdy szli w zaparte, że na Ukrainie nie ma żydobanderyzmu, to ja ciepliwie wlejałem zdjęcie żydowskiego oligarchy Igora Kołomosjkiego z napisem na koszulce "żydobandera". W końcu jakiś kolo mi napisał, że się wygłupiam wklejając ciągle to samo zdjęcie. Ja sie wygłupiam, ale człowiek który widzi te zdjęcie, a mimo to zakłada wątek o tym, że neobanderyzm to wymysł rosyjskiej propagandy, to już się nie wygłupia? hmm.....
 
Ostatnia edycja:

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 590
1 457
Od siebie jeszcze dodam że kiedyś CO2 w powietrzu było nawet 1800ppm z tego co pamiętam, przy czym dla naszych obecnych roślin stężenie 1000ppm jest już toksyczne, nie mniej jak wiemy z przeszłości rośliny funkcjonowały przy tych 1800 jakoś tzn. rzecz jasna nie były to te same rośliny tylko inne, obecne są przystosowane do takiego poziomu jaki mamy obecnie czyli ok 380 ppm chyba, należy więc mieć na uwadze to że rośliny mogą z czasem się dostosowywać do większego poziomu CO2 w powietrzu - selekcja będzie zachodzić w kierunku tych roślin które będą lepiej w stanie wykorzystać duże ilości CO2, co pewnie spowoduje nieznaczne zmniejszenie CO2.

Pękło 400 ppm chyba w 2013 i rośnie twardo o blisko 2 ppm na rok.

 

Redrum

Active Member
698
170
Polska powinna raczej inwestować w jakieś systemy nawadniania a nie walczyć z globciem.

Polska powinna walczyć z globciem tak jak każdy inny kraj na świecie, chociażby dlatego by zminimalizować utratę lądu na rzecz Bałtyku i zminimalizować ofiary związane z produkcją energii z węgla.

Nie wspominam o oczywistości którą jest ograniczenie rozpierdalania ekosystemów na całym świecie powodując że mniejsza powierzchnia Ziemi będzie zdatna do używania, ale w przypadku skrajnych indywidualistów jest to not an argument jak rozumiem.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 948
22 371
E, jak tak mało trupów z energii atomowej, to też niedobrze. W takim razie prawdziwi mężczyźni powinni palić węglem brunatnym, ledwo przy tym uchodząc z życiem, by mieć wtedy o czym opowiadać po pracy, popisując się anegdotkami przy piwie.

A debata o źródłach energii i jej produkcji jest bezsensowna i zbędna w momencie, kiedy działają normalne prawa rynku, bo każdy może sobie produkować prąd z czego tylko chce a ostatecznie czy to opłacalne decyduje popyt, podaż i koszta jakie chce się przy tym ponosić.

W większości przypadków argumentować za czymś lub przeciwko temu trzeba jedynie po to, aby przebłagać innych o zgodę, czyli w systemie niewolniczym. A po gazdowemu trzeba robić swoje, hehehe.

W normalnej sytuacji państwo nie powinno miauknąć przy tym, jak jego populacja chce sobie prąd załatwiać; czy z węgla, czy z atomu, z wiatraka czy buraka. Wszystko to powinno być prywatnym biznesem, w którym zwyciężają najlepsi sprzedający.

Żenujące są te wszystkie debaty publiczne, w których państwo później decyduje co jest zgodne z interesem publicznym a przede wszystkim jego interesem politycznym i nastrojami społecznymi. Jeśli opcja atomowa jest w stanie zapewnić najtańszy prąd, to niech ona się zajmuje przekonywaniem swoich potencjalnych konsumentów, wchodząc na rynek a nie jacyś tam eksperci z politycznego namaszczenia.
 
Ostatnia edycja:

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 590
1 457
Polska powinna walczyć z globciem tak jak każdy inny kraj na świecie, chociażby dlatego by zminimalizować utratę lądu na rzecz Bałtyku i zminimalizować ofiary związane z produkcją energii z węgla.

Są opinie, że Anuszka już rozlała olej, ruszyły dodatnie sprzężenia zwrotne, bąbelki metanu wyskakują a Ziemia w swoim notesie antropocen ma już odhaczony. W takim układzie megadystrybucja pieniążków na ratunek przed nieuniknionym może być megawyłudzeniem, może tylko częściowo, może nie do końca bezczelnym.

Wydaje się, że takie projekty jak Carbon Engineering żądzą się takimi samymi prawami jak wszystkie podmioty, m.in. rachunkiem zysku. Carbon Tax to dość spory kawałek finansowych kalorii.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 948
22 371
Zapewne w taki sposób, w jaki robi to dzisiaj Francja... ;)

W zasadzie to chciałbym do zwrócić uwagę na bezsensowność pewnych założeń w dyskusjach okołoglobciowych. Nie ma sensu dawać się spychać w dychotomię konfliktu: albo państwo weźmie za ryj i zwalczy globalne ocieplenie, albo nieregulowany rynek wzbogaci na krótszą metę społeczeństwo, ale planeta zostanie przegrana.

Dlaczego? Dlatego, że władza nie jest elementem na tyle czarodziejskim, aby mogła zupełnie abstrahować od woli poddanych, bez których poparcia istnieć nie może. W związku z tym, jeżeli ogół ludzi nie będzie dysponował odpowiednią "ekologiczną świadomością", to niezależnie czy będzie to akap czy etatystyczny zamordyzm, taka populacja i tak nie zrobi żadnych zmian w danym kierunku.

Globalne ocieplenie jest eleganckim i bardzo wygodnym sposobem legitymizacji władzy dokonującej dociśnięcia śruby, ale taką władzę można też łatwo zdelegitymizować, tak jak robią to Francuzi - na ulicy.

I wtedy fantazja elity robiącej coś przeciw maluczkim dla ratowania świata też pęka jak bańka mydlana. Jeżeli ludzie nie przetrawią spadku jakości życia, a nie wygląda na to, aby chcieli się ograniczać z powodów ekologicznych, to nawet zamordyzm tu nie pomoże, bo ten również wymaga społecznego poparcia.
 

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
804
2 022
W innym miejscu pisałem o rządzie światowym, przyszedł Tolep i dopisał, że to bzdury. Tymczasem:

"We shall have world government, whether or not we like it. The question is only whether world government will be achieved by consent or by conquest."
James Warburg - żydowski bankier

Bo to są bzdury, trudno się dogadać na poziomie krajowym a co dopiero mówić o poziomie światowym, już choćby w samej Ameryce masz dość duże konflikty interesów pomiędzy poszczególnymi stanami (małymi republikańskimi zadupiami i tymi z dużymi aglomeracjami jak Kalifornia czy Nowy Jork).

To że ktoś tam sobie marzy o światowym rządzie za specjalnie o niczym nie świadczy. Równie dobrze możesz stwierdzić że istnieje globalny spisek zmierzający do legalizacji trawy bo Elon Musk publicznie zapalił jointa. Jest cała masa różnych ludzi, każdy z nich chce czego innego, ich wizje świata mogą się w pewnym zakresie zazębiać a w pewnym nie. Istnieją oczywiście takie indywidua co chcą rządu światowego (i pewnie do niego dążą mniej lub bardziej intensywnie), ale to niczym jeszcze nie świadczy - istnieją choćby w końcu ludzie którzy chcą czegoś dokładnie innego i też do tego dążą (nacjolole) no i też np. anarchiści którzy chcą globalnego nierządu ;)

z resztą likwidacja emisji CO2 jest możliwa jedynie dzięki działaniom które de facto oznaczają rząd światowy.
Ummm nie? To jest tak bzdurne stwierdzenie że do budowy drogi potrzebne jest działanie rządu. Rzady poszczególnych krajów mogą pomiędzy sobą dobrowolnie ustalić co z tym fantem zrobić tak samo jak zarządy poszczególnych firm, korporacji mogą się dogadać co do budowy drogi, odgórny przymus nie jest tu wcale potrzebny. Przejawiasz etatystyczne myślenie. Obecnie z resztą te antyglobciowe inicjatywy są podejmowane dobrowolnie przez poszczegolne państwa - choćby Chiny, które ostatnio stwierdziły że jednak środowisko jest problemem. Ktoś ich zmuszał? Nie.

Np. w Polin są ogromne złoża węgla, ale Polin grzecznie się tego wyzbywa (zamykając też rentowne kopalnie), bo dostało rozkaz z góry.
Łoooooo? Serio? Ktoś się w Polszy pozbywa kopalni?! Pierwsze słyszę, ale jeśli tak to super!

Temu mądremu człowiekowi Tolep przychodził z pomocą w temacie szczepionkowym.
Nie wydaje mi się aby Tolep popierał przymus szczepionkowy. Kwestia tego czy działają i czy należy się szczepić to natomiast zupełnie inna kwestia.

Wracają do Rządu Światowego....
Jak widzę N (N >> 10) krajów zwalczających zgodnie rząd w Syrii (również te które nie mają nic do Bliskiego Wschodu), to widzę rząd światowy. 1000 samolotów z kilkunastu krajów bombarduje Jugosławię - rząd światowy.
A ja jak widzę więcej niż 10 krajów robiących coś zgodnie to widzę 10 krajów robiących coś zgodnie. Weź se kurwa idź na ulicę, spójrz tak żeby było z 200 osób w twoim polu widzenia. A teraz znajdź 10 osób o jakiejś wspólnej cesze - np. stojacych na przystanku bądź o czerwonej bluzce. Jak rozumiem są one ze sobą w zmowie a nie po prostu akurat w ich niezależnym interesie jest czekanie na autobus lub wyróżnianie się ubiorem? Będą dążyć do tego aby pozostałe 190 osób w pobliżu też stanęły na przystanku lub założyły czerwoną bluzkę?

Jak widzę zgodność ideologiczną w wielu krajach
A ja nie. Można znaleźć jakieś cechy wspólne ale wysuwanie głębszych wniosków to kompletne foliarstwo.

A że ten rząd, jeśli chodzi o centralę, jest żydowski, to przecież widać. Izrael źle żyje z Iranem, to USA wprowadzają sankcje na Iran, a w celu ich utrzymania nie wahają się nawet aresztować szefowej Huweja jak była w Kanadzie. To w sumie też fajna rzecz. Baba z Chin, jest w Kanadzie, handlowała z Iranem, a porywają ją USraelici. Jak ktoś nie widzi, że USreael (bazy wojskowe w 2/3 krajów świata i nadal rośnie) to zalążek rządu światowego, to nic nie poradzę. Na głupotę albo złą wolę nie ma lekarstwa.
No ok USA dąży do dominacji nad światem tak jak kiedyś dążyło Cesarstwo Rzymskie, Imperium Mongołów, jakiekolwiek inne państwo prowadzące wojny zaczepne. Nihil novi. Ostatecznie jednak duże twory państwowe mają tendencje do rozpadania się więc nie ma co srać w gacie, nawet UE się rozpada i widać co raz większe tendencje odśrodkowe. Jeżeli nie idzie połączyć w jedno państwo względnie pokojowych krajów europejskich o jakichś tam w jakimś stopniu wspólnych interesach to już na pewno nie uda się połączenie muzułmańskich kurwidołków w jedno państwo (nawet ISIS zaliczył ostrego faila), a co dopiero późniejsze złączenie tych hiperpaństw w jeden rząd światowy.

Każdy forumowy talmudysta będzie pitolił, że takiego rządu nie ma, nie ma takich planów, i że globalna polityka po prostu zrobiła się spontanicznie i sama, a dociekania to teoria spiskowa.
Bo nie ma, raczej nikt mnie tutaj nie posądzi o talmudyzm a raczej o skrajny antysemityzm. Plany? Bardziej marzenia ściętej głowy, ale tak są. Są też marzenia o globalnej anarchii. Ale raczej nici z wprowadzania tego.
Tak globalna polityka zrobiła się spontanicznie i sama. Normalne jest że jak rządzisz jakimś państwem to patrzysz co masz dookoła i widzisz skurwiałych somsiadów np. Niemcy, patrzysz dalej co jest dookoła i widzisz Rosję. Skurwiali sąsiedzi mają tendencje do atakowania więc patrzysz dalej kto jeszcze twoich skurwiałych somsiadów nie lubi - o, kurwa! Za Rosją są Chiny, USA też Rosji chyba nie lubi, z kolei za Niemcami jest Francja, właśnie tak się robi globalna polityka. Pograj sobie choćby w Europę Universalis i dość szybko zobaczysz że twoje zainteresowania szybko zaczną wykraczać poza europejski pierdolnik bo zaczniesz choćby analizować jakie kolonie mają inne państwa, kto z kim chciałby potencjalnie walczyć, z kim wziąć sojusz. Tak powstaje globalna polityka.

Pękło 400 ppm chyba w 2013 i rośnie twardo o blisko 2 ppm na rok.

No ok, ale też co ciekawe CO2 już rośnie od jakiegoś czasu i widać że co jakiś czas spada, możemy przypuszczać że gdyby nie antropogeniczny wzrost CO2, poziom CO2 zacząłby wkrótce spadać, ale dzięki naszemu globciowi nie spadnie i nie będzie epoki lodowcowej za 50k lat, yay!

Polska powinna walczyć z globciem tak jak każdy inny kraj na świecie, chociażby dlatego by zminimalizować utratę lądu na rzecz Bałtyku i zminimalizować ofiary związane z produkcją energii z węgla.
Nie prościej postawić jakąś zaporę czy coś? I dlaczego mamy walczyć z globciem jeżeli wkrótce będzie kolejne zlodowacenie? Teraz zwalczymy globcia to za jakieś 1000 lat będziemy walczyć z globalnym oziębieniem. Etatystyczne perpetum mobile (spierdolenia).

Nie wspominam o oczywistości którą jest ograniczenie rozpierdalania ekosystemów na całym świecie powodując że mniejsza powierzchnia Ziemi będzie zdatna do używania, ale w przypadku skrajnych indywidualistów jest to not an argument jak rozumiem.
Po pierwsze chuj prawda, bo wraz ze wzrostem temperatury bardziej do użytku staną się tereny Syberii, Skandynawii i Grenlandii czy Kanady a po drugie jak juz napisałeś dla nas to nie argument.
 

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 590
1 457
No ok, ale też co ciekawe CO2 już rośnie od jakiegoś czasu i widać że co jakiś czas spada, możemy przypuszczać że gdyby nie antropogeniczny wzrost CO2, poziom CO2 zacząłby wkrótce spadać, ale dzięki naszemu globciowi nie spadnie i nie będzie epoki lodowcowej za 50k lat, yay!

Teraz strzela w górę i ani myśli zwolnić, więc na Ziemi mogą być jeszcze inne atrakcje poza portami morskimi w Warszawie i Poznaniu. Może np. odpalić pistolet metanowy w Arktyce (ciekawe informacje z września br. od Rosjan).
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 846
13 971
Ja wiem,że na forum każdy może jeśli chce
komentować to o czym inni ludzie piszą,
ale może to jest prywatne forum Tolepa
to obowiązują inne zasady jak na
publiczym forum?

Czyje to jest forum, można sobie przeczytać w stopce, natomiast przy personalnym sporze odstrzelenie białorycerzy i innych NPCów to jest logiczny pierwszy krok. Nic osobistego.
 

Redrum

Active Member
698
170
Anuszka rozlała olej, ale można się skontrolować na tyle by tramwaj łba nie uciął jeno potrącił lub połamał zainteresowanego. Tak, okazało się, że wykopyrtnęliśmy Ziemię z naturalnego cyklu i mówi się o nowej, "ludzkiej" epoce geologicznej w związku z tym.

Wydaje się, że takie projekty jak Carbon Engineering żądzą się takimi samymi prawami jak wszystkie podmioty, m.in. rachunkiem zysku.

I nie ma w tym nic złego. Jeżeli ktoś może zyskać na rozwiązaniu największego problemu w historii ludzkości to tylko lepiej - przynajmniej taka jest moja opinia.

Carbon Tax to dość spory kawałek finansowych kalorii.

Musielibyśmy przyjąć jakąś skalę porównawczą - niemniej spełnia swoją rolę.

Co to znaczy? Co/kto i w jaki sposób?

Rząd, promując nisko-emisyjne źródła energii i odchodząc od naszego narodowego czarnego złota.
Polacy głosując portfelami i zmieniając swoje zwyczaje poczynając od jedzenia, transportu po codzienne zwyczaje.
Itp itd.

Po pierwsze chuj prawda, bo wraz ze wzrostem temperatury bardziej do użytku staną się tereny Syberii, Skandynawii i Grenlandii czy Kanady a po drugie jak juz napisałeś dla nas to nie argument.

Po pierwsze to co powiedzialem nie jest sprzeczne z tym co napisales, i tak - to jest prawda.
Po drugie "mniej do uzytku" stana sie tereny w Afryce, paru regionach w Azji, Australii i Oceanii, obu "amerykach". (mowimy tutaj o uprawach jak i zamieszkaniu)

Zreszta, w dlugiej perspektywie praktycznie wszystkie regiony swiata dostana po tylku, mniej lub bardziej - a to ze niektore moga wyjsc na plus jest non-argumentem w dyskusji, chyba ze traktujemy to jako ogolna uwage.

Nie prościej postawić jakąś zaporę czy coś? I dlaczego mamy walczyć z globciem jeżeli wkrótce będzie kolejne zlodowacenie? Teraz zwalczymy globcia to za jakieś 1000 lat będziemy walczyć z globalnym oziębieniem. Etatystyczne perpetum mobile (spierdolenia).

Jak chcesz postawic zapore przed zbiornikami wodnymi otaczajacymi caly kontynent, tym samym nie odcinajac sie od dostepu do morza?
Co to znaczy "wkrotce"? Co zlodowacenie ma do rzeczy?

Nie, nie bedziemy walczyc z cyklami Milankowicza.
 
Do góry Bottom