Technologiczne bezrobocie

Staszek Alcatraz

Tak jak Pan Janusz powiedział
2 699
7 641
Załóżmy, że rzeczywiście robotyzacja pozbawiłaby ludzi miejsc pracy. Wtedy nie byłoby ich stać na zakup produktów i usług, więc przedsiębiorcy "zatrudniający" maszyny też straciliby źródło dochodów. Mogliby najwyżej produkować dla samych siebie, chociaż niekoniecznie, bo być może nie udałoby im się przekształcić ani sprzedać linii produkcyjnych. Natomiast byli pracownicy mogliby zakładać własne firmy, bo przy braku konkurencji koszty rozpoczęcia działalności byłyby niższe.
Moim zdaniem jeśli rzeczywiście robotyzacja pozbawiałaby ludzi pracy to rynek zacząłby się dostosowywać zmniejszając czas pracy na 1 pracownika tak aby liczba konsumentów produktów i usług oferowanych przez firmy była cały czas stała. Najpierw 7h dziennie, potem 6h, 5h itd. Ciągle będzie pełne zatrudnienie.

Zresztą to już się dzieje:



Drugi scenariusz jest taki, że lewactwo zacznie panikować i państwo się wtrąci ze swoim dochodem gwarantowanym. Wtedy standardowy dzień pracy pozostanie na poziomie 8h, ale mniejszość posiadająca pracę będzie zapierdalać na resztę.
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 909
dochód gwarantowany to powinna być po prostu renta emisyjna rozdzielana na obywateli, a nie kolejny socjal. Mówiąc krótko: każdy dodruk pieniądza jest równo rozdawany zamiast trafiać do wybranej sitwy. Przypuszczam, że nie był by taki wysoki, ale nie o wysokość chodzi a pryncypja.
 

mikioli

Well-Known Member
2 638
4 804
dochód gwarantowany to powinna być po prostu renta emisyjna rozdzielana na obywateli, a nie kolejny socjal. Mówiąc krótko: każdy dodruk pieniądza jest równo rozdawany zamiast trafiać do wybranej sitwy. Przypuszczam, że nie był by taki wysoki, ale nie o wysokość chodzi a pryncypja.
Po co? Po prostu zaniechać emisji, niech rynek decyduje o popycie/podaży.
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 250
3 795
Co to jest ogóle za fetysz z tym 8h/dzień? Taki wymiar pracy może się sprawdzać przy najbardziej powtarzalnych czynnościach (które w sporej części mogą być właśnie zrobotyzowane). Kierownictwo ma wtedy mniej-więcej jasny obraz: średnio pracownik w ciągu 8 godzin skręca ileś tam produktów, więc można planować poziom zatrudnienia itp. Ale tak naprawdę, to mało jest zawodów, które codziennie wymagają akurat 8 godzin pracy. Często jednego dnia wystarczy 4, a innego przydałoby się potyrać dłużej. Oczywiście lewica ze swoją manią kolektywu tego nie pojmuje, ale nie ma sensu wymagać od pracownika codziennej pracy w ustalonej liczbie godzin, a warto skupić się na ogólnych wynikach. Tak naprawdę "wolny zawód" to nie tylko literat, ale także spawacz, czy mechanik samochodowy. "Panowie, na dziś fajrant, zlecenie zrobione, ale jutro musimy dłużej posiedzieć, kto się nie zgadza niech od razu zdechnie pod płotem". Takie są realia rynku.

Z drugiej strony, ze względu na wciąż wrastający poziom usprawnień technologicznych ten sam pracownik osiąga ten sam wynik coraz szybciej, ale że względu na coraz większy fiskalizm i podatki od pierdzenia nie widzi tego w swoim portfelu.

Wysłane z mojego HTC Desire 820 przy użyciu Tapatalka
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 909
Nawiasem mówiąc ciekawe, że pomysły o dochodzie gwarantowanym wyszły przed reyzygnacją z podatku dochodowego.

Po co? Po prostu zaniechać emisji, niech rynek decyduje o popycie/podaży.
Tak. Niestety takie pomysły nie są realizowane w próżni. Zakładam, że w innych państwach nadal działają banki centralne i drukują wg. ich strategii. Jeśli pozbędziesz się własnej waluty, to na jej miejsce wchodzi cudza i po prostu jej emitent przejmuje rentę emisyjną ciesząc się z pokrycia jakie wytwarzasz własnym PKB (on może drukować więcej, a ty musisz na ten papier konkretnie pracować - oddajesz mu rentę emisyjną). Poza tym w skali mikro taki rynek może się wydawać wolny, ale gospodarka zostaje wprzęgnięta w cudzy plan centralny oraz podlega jego manipulacjom.
Poza tym cała bankowość elektroniczna zależy wówczas od kaprysów Wielkiej Bwany który swoim wrogom "zamraża" wg. uznania.

Dla mnie pieniądz nie jest fetyszem. To tylko żeton pośredniczący. Na starcie gry każdy powinien dostać tyle samo, a dalej niech już rynek i praca decydują jak to się rozpłynie po ludności. Rozdanie żetonów jest tak samo naturalne jak przyznanie równości wobec prawa i prawa głosu. Tak przynajmniej uważam.
Natomiast co innego kurs takiego żetonu. Kurs w sposób oczywisty ustala rynek, bo ludzie za żetony kupują/sprzedają różne rzeczy. Oczywiscie taki żeton nie miałby przyznanego monopolu.


Ale mniejsza z tym. Po prostu zwracam uwagę, że idea dochodu gwarantowanego pojawia się w oderwaniu od takich rzeczy jak likwidacja dochodowego albo zwrócenia uwagi kto kontroluje rentę emisyjną. Taki większy 500+. Na grzyba mi dochód gwarantowany jak mam zapłacić podatek i wyzbyć się renty emisyjnej? Oddawać mi pita i rentę, a nie dawać ochłapy! Ja sobie za tę kasę która mi rabują kupię akcje korpo posiadających zrobotyzowane fabryki i tak uzyskam dochód gwarantowany. Bez pośredników i dobrodziejów.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 385
21 877

mikioli

Well-Known Member
2 638
4 804
W niektórych apekach w krajach cywilizowanych już się używa robotów do układania i podawania leków farmaceucie. "Panie Paździochu nie są to tanie rzeczy! Ale Panie Kiepski, ile?!"
$130.000
Automaty czy roboty? Nie widzę sensu jebania się tam w robota mobilnego jak taki podawacz może wyglądać jak automat do batonów ewentualnie zintegrowany z prymitywnym transporterem.
 
Do góry Bottom