Przymusowe szczepienia - argument o odporności grupowej

MaxStirner

Well-Known Member
2 337
3 876
Dziecko z poszczepiennym zapaleniem mózgu, tydzień po szczepionce na pneumokoki. Śpiączka, stan wegetatywny, zapewne już nie żyje (rodzice upierają sie by nie odłączać).

Takie sytuacje należy bezwzględnie nagłaśniać, a nie robić z antyszczepionkowców wariatów, co tak łatwo idzie mainstreamowi. Każdy z nas ma prawo znać za i przeciw, i mieć wybór, bo w sytuacji krytycznej mądrale nabiorą wody w usta i nikt z nich palcem nie kiwnie by cokolwiek zrobić.
 
Ostatnia edycja:

Redrum

Active Member
674
159
Jak zwykle, polecam trzymać się faktów, a nie pierdolenia z gównoźródeł.

KOMUNIKAT
Szpitala Dziecięcego im. prof. J. Bogdanowicza w Warszawie z dnia 7-02-2019 r.
w sprawie stanu zdrowia Pacjenta - 7-miesięcznego dziecka hospitalizowanego w Oddziale Intensywnej Terapii

W związku z wpływającymi do Szpitala licznymi zapytaniami od instytucji, mediów, parlamentarzystów i osób prywatnych informujemy:
- 7-miesięczne Dziecko przyjęte zostało do Oddziału Intensywnej Terapii w dniu 22.01.2019 r.
- przewiezione zostało do nas z Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu w stanie skrajnie ciężkim,
- rokowanie co do jego zdrowia i życia jest od początku bardzo poważne, o czym informowana jest na bieżąco rodzina Pacjenta,
- od pierwszej chwili prowadzona jest specjalistyczna, wielokierunkowa, intensywna terapia dziecka z wykorzystaniem wszelkich dostępnych środków,
- Szpital otrzymuje wsparcie merytoryczne i diagnostyczne od instytucji zajmujących się m.in. leczeniem neuroinfekcji,
- do obecnej chwili nie ma potwierdzenia, że stan Dziecka mógłby mieć związek z przebytym szczepieniem,
- Komisja złożona z lekarzy specjalistów z dziedzin anestezjologii, neurologii i neurochirurgii na podstawie licznych określonych standardami badań i zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa
NIE ORZEKŁA o śmierci Dziecka.

Wobec powyższego oświadczamy, że Szpital cały czas kontynuuje leczenie Pacjenta dokładając wszelkich starań, zgodnie ze sztuką oraz z poszanowaniem godności Dziecka i jego rodziny.

Nie zachodzi obawa, iż zaprzestany zostanie proces leczenia.
Uprzejmie prosimy o powstrzymanie się od wyrażania nieuprawnionych opinii, a także wszelkich działań mogących utrudniać pracę personelu medycznego.
Personel Szpitala oświadcza, że nie sprzeniewierzy się najwyższym standardom etycznym, którymi są - bezkompromisowa walka o życie i zdrowie dzieci.
Jeżeli chodzi o sytuację, to nihil novi.

 

MaxStirner

Well-Known Member
2 337
3 876
Jak zwykle, polecam trzymać się faktów, a nie pierdolenia z gównoźródeł.



Jeżeli chodzi o sytuację, to nihil novi.

Jeżeli za gównoźródło uważasz post matki to gratuluję. Nikt nie twierdzi, że dziecko zostało przyjęte do szpitala zdrowe. Nikt nie twierdzi, że orzeczono zgon. Nie rozumiem skąd wyciągasz ten wniosek. Matka twierdzi, że proponowano jej odłączenie dziecka, na co zażądała innego zespołu. Dziecko jest jak pisalem w stanie wegetatywnym, a w zasadzie źle sie wyraziłem, bo w śpiączce i nawet jeśli faktycznie nie żyje (wg matki zebrala sie komisja orzekająca zgon i twierdzili, że śmierć mózgu jest niemal 100% a wtedy ktoś wyczuł tętno) to nie orzeczono zgonu.
Tak, wiem że szpital wypiera się związku jego stanu z podaniem szczepionki. Było oczywiste, że tak postąpi.
Delikatnie doradzam czytać posty do których sie odnosisz.
 
Ostatnia edycja:

Eli-minator

zdrajca świętych dogmatów
698
1 538
Powiedzmy, że nie w sensie absolutnym, bo przecież rząd może, i zresztą zmienia zdanie co 5 minut. Ale za rzeczy oczywiste - typu na przykład, że głosuję na partie socjalną jak Pis, a potem Pis wprowadza 500+ - owszem - uważam, że zwiększenie deficytu obciąża wyborców tej partii. Nie musi to zaraz być dzień sznura, czy ja jestem Krzyś? Starczy mi, jeśli to spłacą.
Nie rozumiem co w tym złego. W ten sposób w końcu doczekalibyśmy sie odpowiedzialnych wyborów a nie wykańczania tego kraju. Weź odpowiedzialność albo spadaj, wybory nie powinny być obowiązkowe i dobrze że nie są. Głosując, zawsze sie zastanawiam jaki ten wybór miałby skutek dla innych, czemu inni nie mieliby tego robic?
To dalej niedorzeczne, nawet jak ze sznura rezygnujesz. W myśl Twojej koncepcji mają płacić za zwiększenie deficytu, to konsekwentnie i logicznie zażądają, by im płacić za zmniejszenie deficytu. Ale by to się PiSowcom podobało. Jak byś im kasę rozdawał. Dodatkową jeszcze. Oto wiadomości z nieżyczliwej pisorządowi strony tvn24bis.pl:

>>Zadłużenie Skarbu Państwa na koniec grudnia 2017 roku spadło zarówno w stosunku do listopada 2017 roku, jaki i grudnia 2016 roku - wynika z analizy Ministerstwa Finansów.

Z informacji podanych przez resort w poniedziałek wynika, że na koniec grudnia 2017 rok zadłużenie Skarbu Państwa zmniejszyło się w stosunku do listopada (czyli miesiąc do miesiąca) o 7,1 miliarda złotych do poziomu 927,9 miliardów złotych. Oznacza to, że wobec końca 2016 roku (czyli w okresie 12 miesięcy), zadłużenie spadło
o 0,8 mld zł (0,1 proc.)<<

Aktualnie żyjemy w bardzo skomplikowanej rzeczywistości struktur prawnych i organizacyjnych. Tak skomplikowanej, że rząd by zawsze skutecznie wyliczył (w tym wypadku nie miał takiej motywacji, po prostu ułożyło się tak, a nie inaczej), że JEGO wyborcom należy płacić. Czy to kreując pieniądze (podatek mocno ukryty), czy też nakładając innego typu podatki. Ja bym się bardzo nie zdziwił, gdyby takie skurwysyństwo było w ciut odleglejszej przyszłości jeszcze przed nami. Trochę bym się zdziwił, ale bardzo nie.

Ale żeby nie było. W Twoich pomysłach skrywa się pewne cenne jądro. Jestem za jawnymi wyborami, by każdy mógł wiedzieć, jak bliźni głosował. Moim zdaniem to bardzo, ale to bardzo utrudniłoby fałszerstwa wyborcze, co jest wielkim zagrożeniem dla demokracji. Jawność głosowania byłaby mocnym środkiem przeciw fałszowaniu wyborów, a więc umocniłaby demokrację, cywilizację. Co mi, jako cywilizowanemu demokracie, bardzo by odpowiadało.

No i wybory, zgadzam się, nie powinny być obowiązkowe (zdaje się eksperymentuje się z obowiązkowością wyborów w Belgii i w Australii i jeszcze gdzieś, ale głowy bym sobie za to info nie dał uciąć), a wręcz przeciwnie: dostępne w ograniczonym zakresie, między innymi tak ograniczonym, że trzeba by zapłacić drobną kwotę za możliwość w nich uczestniczenia. Drobną, co miałoby szansę pokryć koszt takiej imprezy. Jestem demokratą, jak najbardziej, ale nie chcę, by przeciwnicy demokracji i głosowania musieli płacić za organizowanie wyborów. Niech płacą demokraci na sterydach, fanatycy demokracji (tacy jak na przykład Korwin i Braun, co to ciągle biorą udział czynny i bierny w wyborach, startują nawet w wyborach uzupełniających w miejscowościach, z którymi nie mają wiele wspólnego).
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 337
3 876
@Eli-minator No mają placić za deficyt, i wystarczy każdego z wyborców obciążyć nie za "abstrakcyjny" deficyt, a wymierny koszt danej imprezy np 500+ czy Rodzina na swoim itp, który opłacają niezależnie od spadku czy wzrostu samego deficytu. Fajerwerki danej partii które przechodzą - czyli głównie partii rządzącej, ale chodzi o każdą partię która je poprze w głosowaniu - są opłacane przez każdego wyborcę głosującego na tę partię. Włącznie z służbą zdrowia, edukacją itp. Nie byłoby rządów lbów chyba jeszcze, ale już bardzo blisko. A przynajmniej finansowo państwo które się kalkuluje.
 
Ostatnia edycja:

Redrum

Active Member
674
159
Jeżeli za gównoźródło uważasz post matki to gratuluję.
Yep, rozemocjonowana osoba u której włączyły się instynkty przetrwania jest NAJGORSZYM źródłem informacji medycznej.

Tak, wiem że szpital wypiera się związku jego stanu z podaniem szczepionki.
Szpital STWIERDZA FAKTY, bo antyszczepionkowe stado przypałętało się na stronę szpitala i zaczęło srać pod siebie - należało więc spacyfikować tą dzicz stosowną uwagą.
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 230
19 750
Jeżeli za gównoźródło uważasz post matki to gratuluję.
Ale posty matek to są gównoźródła. Trudno mi sobie wyobrazić bardziej gówniane źródło niż rozpaczająca czy rozemocjonowana kobieta. Tutaj masz matkę, która straciła dziecko w wyniku strzelaniny:


Rozumiem, że zakazujemy posiadania AR-15, bo matka coś tam?
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 337
3 876
Nie znam dobrze sprawy, ale chyba nie jest źródłem fałszywego info tu. Mówimy o źródłe informacji, nie źródłe prawa.
Popełniasz błąd logiczny. To że się z kimś nie zgadzasz politycznie nie ma związku z tym, jak ta osoba opisuje fakty.
Poza tym źle mnie zrozumiałeś - matka jest w sprawie tej szczepionki źródłem nie przez to, że jest matką, ale ponieważ tam była. Gdyby byla wtedy na Alasce i nie miała wiedzy o faktach, to byłaby gównoźródłem.
Też nie mówię, że matka ma wyłączną rację. Mówię, że nazywanie gównoźródłem najbliższych uczestników zdarzenia jest śmieszne. Przecież, poza oświadczeniem szpitala, nie mamy lepszego. To tak, akby ktoś powiedział, że świadek wypadku, czy jakiegos przestępstwa nie powinien być brany pod uwage bo jest rozemocjonowany.
Słuchanie świadka nie oznacza, że z góry sie mu wierzy bezkrytycznie, ale komuś sie tu cos pomyliło, jeśli uznaje że ci ludzie to gównoźródlo
Edit: Tutaj gównoźródłem jestem ja - sprawdziłem teraz dokładnie - post napisała ciotka dziecka
 
Ostatnia edycja:
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 230
19 750
nazywanie gównoźródłem najbliższych uczestników zdarzenia jest śmieszne
"Uczestnicy zdarzenia", czyli np. świadkowie, to też bardzo często gównoźródło.

To że się z kimś nie zgadzasz politycznie nie ma związku z tym, jak ta osoba opisuje fakty.
No pod warunkiem, że opisuje fakty, a nie filtruje rzeczywistość przez własne emocje/ideolo.
 

Jaranek

Made in heaven - inspired in Hell
2 275
7 778
O wartości matczynych postów decyduje mądrość etapu. Aktualnie obowiązująca jest taka, że są one pelnoprawnym źródłem w sprawie zakazu AR -15 lub walki z dopalaczami lecz równocześnie są gównoźródłem w sprawie związku między szczepieniem a chorobą dziecka.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 728
12 808
No elo


Chcą zmusić lekarzy, by się szczepili?
12 lutego 2019
Sanepid za pilnym wprowadzeniem obowiązku, lekarze wręcz przeciwnie

(...)Łukasz Jankowski, szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, na pytanie podyplomie.pl przyznał, że mimo rosnącego zagrożenia, samorząd zawodowy lekarzy nie postuluje wprowadzenia obowiązkowego kalendarza szczepień dla lekarzy.
– Wprowadzanie obowiązku szczepień mogłoby zniechęcić lekarzy. Nikt nie lubi, jak mu się coś nakazuje. Wolimy edukować i zachęcać lekarzy, aby dawali dobry przykład i w ten sposób wpływali na postawę pacjentów. Sądzimy, że to na pracodawcy powinien spoczywać obowiązek zapewnienia lekarzom szczepień. Pracodawca odpowiada za bezpieczeństwo i higienę pracy, a stopień zaszczepienia wpływa na bezpieczeństwo – tłumaczy prezes Jankowski.(...)
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 549
No elo


Chcą zmusić lekarzy, by się szczepili?
12 lutego 2019
Sanepid za pilnym wprowadzeniem obowiązku, lekarze wręcz przeciwnie

(...)Łukasz Jankowski, szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, na pytanie podyplomie.pl przyznał, że mimo rosnącego zagrożenia, samorząd zawodowy lekarzy nie postuluje wprowadzenia obowiązkowego kalendarza szczepień dla lekarzy.
– Wprowadzanie obowiązku szczepień mogłoby zniechęcić lekarzy. Nikt nie lubi, jak mu się coś nakazuje. Wolimy edukować i zachęcać lekarzy, aby dawali dobry przykład i w ten sposób wpływali na postawę pacjentów. Sądzimy, że to na pracodawcy powinien spoczywać obowiązek zapewnienia lekarzom szczepień. Pracodawca odpowiada za bezpieczeństwo i higienę pracy, a stopień zaszczepienia wpływa na bezpieczeństwo – tłumaczy prezes Jankowski.(...)
Hehe... widocznie wiedzą, że szczepionki powodują raka ;)
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 399
19 232
"DGP": Lekarze czyszczą środowisko z antyszczepionkowców. Pod pręgierzem posłowie
Przegląd Prasy
1 godz. 29 minut temu
Okręgowa Izba Lekarska w Wielkopolsce zajęła się czwórką posłów PiS: Alicja Kaczorowską, Tomaszem Latosem, Krzysztofem Ostrowskim i Grzegorzem Raczakiem. Podejrzewa ich o nieetyczne zachowanie, bo - choć są lekarzami - w ubiegłym roku zagłosowali za projektem ustawy znoszącej obowiązek szczepień - czytamy na pierwszej stronie dzisiejszego wydania "Dziennika Gazety Prawnej".

Zdaniem ekspertów, politycy swoim autorytetem mogli promować zachowania niebezpieczne dla zdrowia. Z kolei posłowie, przeciwko którym toczy się postępowanie, twierdzą, że głosując za skierowaniem projektu do dalszych prac w Sejmie, chcieli szerokiej dyskusji na temat szczepień, a dyscyplinowanie ich jest zamachem na wolność.

Jak podaje "DGP", Izba lekarska wzięła się za medyków, którzy głoszą poglądy niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Postępowania toczą się nie tylko w przypadku wspomnianych posłów. I tak na przykład gdańska izba zajmuje się sprawą pediatry zniechęcającej do podania szczepionki. Podobnie w Wielkopolsce, gdzie jedna z lekarek informowała opiekunów dzieci o możliwych skutkach związanych z przyjęciem preparatu uodparniającego, opierając się na danych niepopartych dowodami naukowymi.

Do tej pory - jak informuje cytowany przez dziennik dr Grzegorz Wrona, naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej - wszystkie tego typu przypadku kończyły się naganami, nikt nie stracił prawa do wykonywania zawodu.

Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 399
19 232
A wy co? Dalej bawicie się w niemodne szurie antyszczpionkowe, zamiast iść z duchem czasu? Nastąpiła zmiana frontu i teraz Big Pharmę prześladuje się u stomatologów. Walka trwa! :)

Antykanałowcy - nowy niebezpieczny ruch społeczny
Medycyna
Piątek, 15 marca (06:09)
Środowisko medyczne od lat zmaga się z ruchem antyszczepionkowym, który przyczynia się do znaczącego wzrostu zachorowań na dawno zapomniane choroby zakaźne. Czy teraz będzie musiało zmagać się także z ruchem sprzeciwiającym się leczeniu kanałowemu zębów? Problem narasta - alarmują dentyści.

"Aż 97 proc. osób leczonych kanałowo zachorowało na raka.", "Leczenie kanałowe to też najczęstszy powód zawałów serca!", "Powoduje również lęki, depresję i chroniczne zmęczenie" - to tylko niektóre z szokujących twierdzeń, jakie pojawiły się w filmie dokumentalnym "Root Cause", który przed paroma tygodniami trafił na popularne serwisy streamingowe na całym świecie, także w Polsce.

W środowisku medycznym zawrzało. American Dental Association, American Association of Endodontist oraz American Association for Dental Research - trzy najbardziej wpływowe organizacje zrzeszające stomatologów w otwartym piśmie skierowanym do serwisów Netflix, Vimeo, Apple i Amazon domagały się usunięcia filmu. Powód?

Zawarte w nich stwierdzenia nie mają żadnego poparcia w aktualnych badaniach medycznych. Opierają się za to na danych sprzed blisko 100 lat i domysłach bohaterów paranaukowego dokumentu. Zdaniem stomatologów, film wprowadza pacjentów w błąd pokazując bezpieczny i powszechnie stosowany zabieg jako zagrożenie dla zdrowia i życia.

- Od ponad miesiąca środowisko stomatologiczne żyje tym filmem. Co gorsze, żyją także pacjenci, którym podano fałszywe i niesprawdzone naukowo informacje, jak wyniki aktualnie prowadzonych badań. To wszystko odbyło się nie tylko z całkowitym pominięciem medycznych danych i osiągnięć współczesnej stomatologii, ale także racjonalnych, naukowych głosów - powiedział lek. dent. Marcin Krufczyk z Dentysta.eu w Gliwicach.

Efekt? Jeden ze serwisów streamingowych już po cichu wycofał film ze swojej platformy. Problem jednak pozostał - zauważają dentyści. I to większy niż sam dokument. Na całym świecie, także w Polsce, rosną w siłę ruchy negujące nowoczesną stomatologię. Zdaniem dentystów są one dziś takim samym zagrożeniem jak ruchy antyszczepionkowe.

- Mamy dziś do czynienia z masową dezinformacją, którą prowadzą osoby doszukujące się spisku stomatologów na globalną skalę. Podobnie jak w przypadku ruchów antyszczepionkowych twierdzenia nie są poparte żadnymi wiarygodnymi, aktualnymi badaniami naukowców, a opierają się jedynie na pojedynczych niezbadanych przypadkach lub parabadaniach sprzed blisko wieku, które nauka już dawno podważyła - mówi dr Krufczyk.

I faktycznie, na samym tylko YouTube można znaleźć setki filmów, z których dowiadujemy się np., że leczenie kanałowe zatruwa organizm, powoduje problemy ze wzrokiem, a nawet uszkodzenie mózgu i oporność bakterii na antybiotyki. Wielu z wypowiadających powołuje się przy tym na badania dr Westona Price, który powiązał leczenie kanałowe z aż 8 grupami chorób wyniszczającymi organizm i tym samym przyczynił się do "ekstrakcyjnego boomu" w latach 30-tych.

Chore zęby = chore ciało
Problem jednak w tym, że badania przeprowadzono na początku XX wieku, a już w latach 50-tych zostały one podważone i uznane za niewiarygodne.

- W badaniach dr Price było wiele nieścisłości. Przede wszystkim były prowadzone na grupie pacjentów, u których pozostawiono infekcję ogniskową w przeleczonych kanałach. Od lat jednak procedury periodontologiczne nakazują usuwanie takich zębów, nie dlatego, że były leczone kanałowo, ale dlatego że każda infekcja jest potencjalnym zagrożeniem dla zdrowia - wyjaśnia dr Krufczyk.

To nie jedyne twierdzenie antykanałowców, jakie obala dzisiejsza medycyna. Przeciwnicy wskazują najczęściej na związek leczenia z zachorowalnością na nowotwory. W filmie "Root Cause" pojawia się nawet stwierdzenie, że leczenie kanałowe odpowiedzialne jest za 97 proc. przypadków zachorowań na raka piersi u kobiet.

- To przekłamanie. Przez lata prowadzone były badania nad wpływem leczenia kanałowego na zdrowie i nie wykryto żadnego związku pomiędzy wykonanym leczeniem a zachorowalnością na nowotwory w jakiejkolwiek postaci. Nie ma dziś żadnego naukowego dowodu, który podpierałby błędne tezy postawione blisko 100 lat temu - twierdzi dr Krufczyk.

Co więcej, z badań opublikowanych przez American Medical Association w 2013 roku wynika, że ryzyko wystąpienia raka nie zmienia się u pacjentów, którzy przeleczeni byli kanałowo. Jest wręcz przeciwnie: u 45 proc. pacjentów leczonych w ten sposób zmalało ryzyko wystąpienia tego schorzenia.

Dentyści grzmią także na twierdzenie, że leczenie kanałowe jest przyczyną zawału. Prowadzone przez 44 lata badania pod nazwą Baltimore Longitudinal Study of Aging udowodniły, że u osób leczonych kanałowo spada ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia. Badania wykazały natomiast, że pozostawiony nieleczony ząb ma wpływ na rozwój tego schorzenia.

- Antykanałowcy zdają się dziś negować całą wiedzę, jaką w ostatnich dekadach zgromadziła stomatologia. Z tej wiedzy jasno wynika dziś, że to nie leczenie jest przyczyną chorób, ale zaniedbania - mówi dentysta.

- Chore zęby i schorzenia jamy ustnej są zagrożenia dla całego organizmu. Mogą mieć wpływ m.in. na rozwój chorób układu krążenia, cukrzycy, rozwój chorób nerek, układu oddechowego, a także układu nerwowego. Ostatnie badania łączą np. przewlekłe stany zapalne dziąseł z ryzykiem wystąpienia zawału, a nawet rozwojem choroby Alzheimera. Stany zapalne toczące się w zębach mogą przyczyniać się m.in. do niszczenia dna zatoki, powstania zapalenia lub ropnia mózgu, zapalenia tęczówki lub nerwu wzrokowego, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, a u osób z niską odpornością mogą powodować rozwój sepsy. Na tym powinniśmy się skupiać - apeluje dr Krufczyk.

Nowe zagrożenie?
Zdaniem Krufczyka ruch anty-kanałowy niesie także jeszcze jedno zagrożenie. Neguje on nie tylko leczenie endodontyczne, ale przede wszystkim zachęca do usuwania zębów, twierdząc, że to rozwiązanie, które uchroni nas przed innymi schorzeniami.

- Pogląd antykanałowców jest taki: skoro odcina się martwiczy palec, to należy usunąć także martwy ząb, a takim jest ząb po leczeniu kanałowym. W efekcie tego propagowana jest postawa, aby nie ratować zęba, ale go od razu wyrywać z korzeniami. To jest niezgodne z tym, co dziś proponuje nam stomatologia, która nastawiona jest przede wszystkim na zachowanie naturalnych zębów - mówi dr Krufczyk.

To sprawia, że dentyści stają dziś przed wyzwaniem, jak przekonać pacjenta do leczenia, zwłaszcza, jeśli przed wizytą zobaczył w sieci serię filmów odstraszających od "kanałówki". - Tu już nie chodzi tylko o edukację, ale o konkretne działania, bo edukacja nie działa na antykanałowców, którzy uwierzyli w teorie spiskowe, tak samo jak antyszczepionkowcy. Pomóc może natomiast nowoczesna technologia i podejście lekarzy do samego leczenia - przekonuje.

Niektóre gabinety w Polsce już zaczynają się zaopatrywać np. w specjalny test pozwalający na natychmiastowe wykrycie toksyn pochodzenia bakteryjnego w zębie leczonym kanałowo. Umożliwia on sprawdzenie, czy w tkankach nadal występują patogenne bakterie. Po co to sprawdzać?

- W leczeniu stomatologicznym, tak jak w całej medycynie, opieramy się na Evidence Based Medicine, czyli tylko i wyłącznie na naukowo potwierdzonych metodach leczniczych. Tysiące naukowców poświęciło tysiące godzin pracy i niemałe fundusze, by sprawdzić, jakie metody leczenia są najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze dla pacjenta. I ta cała naukowa wiedza nie może być konfrontowana z przypadkowymi, wymyślonymi i mylnymi tezami pokazanymi w godzinnym filmiku. Lekarze mają również odpowiedzialną rolę wyjaśnienia pacjentowi wszelkich jego wątpliwości, choćby tych najbardziej niedorzecznych - powiedział dr Krufczyk.

Stawka jest wysoka. W samych tylko Stanach Zjednoczonych wykonuje się ponad 25 milionów zabiegów leczenia kanałowego rocznie. Także w Polsce to powszechny sposób ratowania zębów. Z badań, jakie w 2010 roku przeprowadził portal Dentysta.eu wynika, że tego typu leczenie wykonano u 40 proc. Polaków. Ponad 80 proc. było zadowolonych z wyników.
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 875
Obowiązkowe szczepienia dla dorosłych Polaków?
Przed nami modyfikacja kalendarza szczepień. Chcemy, aby szczepienia obowiązkowe, jak i zalecane, nie dotyczyły tylko dzieci, ale również objęły osoby dorosłe – ogłosił Zbigniew Król, wiceszef resortu zdrowia podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.
https://nowosci.com.pl/obowiazkowe-szczepienia-dla-doroslych-polakow-ministerstwo-zdrowia-zapowiada-spore-zmiany-od-2020-roku/ar/13955947

Część szczepionek faktycznie nie daje odporności na całe życie. Zastanawiało mnie, że szczepionkarze tak się prują o małe dzieci i sprawiają wrażenie, że tylko nieszczepienie małych dzieci złamie "odporność grupową". Ta oczywista luka logiczna w ideologii wakcynologizmu-porypizmu zostanie prawdopodobnie domknięta. Wyobraźmy sobie rok 2040 i osobę która twierdzi, że 20 lat temu dorośli nie byli szczepieni obowiązkowo i nie było epidemii. Taka osoba zostanie uznana za szura, denialistę, ciemnogród, czyli ANTYSZCZEPIONKOWCA.

Listę przebytych szczepień proponuję od razu umieszczać w chipie tak aby obywatel nieszczepiony nie mógł używać pieniędzy, korzystać z transportu, w ogóle nie wychodził z domu. Coś na wzór:

http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Szczepienia/USA-jedno-z-hrabstw-zakazuje-obecnosci-nieszczepionych-dzieci-w-miejscach-publicznych,193339,1018.html

teraz to troszkę zacofane, bo po ulicy latają Strażnicy Rewolucji i sprawdzają ręcznie.

Za naruszenie zakazu rodzicom nieszczepionych dzieci grozi kara grzywny w wysokości 500 USD i do sześciu miesięcy więzienia. Władze hrabstwa podkreślają, że nie chodzi o represje, ale podkreślenie powagi sytuacji.
Szubienica powoduje, że nawet najwięksi żartownisie poważnieją. :)

A na koniec coś o trolach. Na Wikipedii powstało kuriozalne hasło "kontrowersja szczepionkowa". Minusy szczepionek nazwano "tezami" a zalety "faktami". Hasło operuje propagandowym epitetem "antyszczepionkowcy" choć Wikipedia pozuje na encyklopedię a nie felieton. No cóż....Może być śmieszniej? Może. Najlepsze było to:
Zamiast tego naukowcy odkryli, że problematyka zdrowia publicznego jest celem tego, co badanie opisuje jako „próby rozpowszechnienia dezinformacji przez obce mocarstwa”[1]. 93 procent wiadomości o szczepieniach opublikowanych na Twitterze w latach 2014–2017 pochodziło ze złośliwych kont, w tym kont prowadzonych przez rosyjskie trolle[1].
Dowiadujemy się, że za propagandę antyszczepionkową odpowiadają imperialistyczni agenci z Rosji. Ponieważ krótki research kompletnie obala tą tezę (np. bydlaki ze Sputnik.pl porównują krytyków szczepień do pijanych kierowców), to dalej pada kuriozalne zastrzeżenie:
Według badań, dezinformacja była prowadzona poprzez komunikaty pro, jak i antyszczepionkowe – w celu zmylenia odbiorcy oraz podważenia faktów i wiarygodności instytucji publicznych.
więc nawet jak obalisz ich tezę, to nie obalisz - bo ruskie trole jednocześnie krytykują i chwalą szczepienia, co ma zasiać "zamęt". MENDA która redagowała te hasło sama zachowuje się jak troll który nie potrafi zachować nawet elementarnej spójności logicznej swoich wywodów. Żeby takie GÓWNO wybronić w wojnie edycyjnej na Wikipedii, to co trzeba mieć? No co?
Armię troli.
Po jednej osoby zwykli ludzie walczący o wolność i zachowanie umiaru, a po drugiej opłacane cyngle.

Środowisko medyczne od lat zmaga się z ruchem antyszczepionkowym, który przyczynia się do znaczącego wzrostu zachorowań na dawno zapomniane choroby zakaźne.
Co znaczy "znaczący". tzn. jaki jest wzrost?
Co to jest "środowisko medyczne"? To coś jak "międzynarodowa opinia publiczna"?
Czemu ono ma się zmagać z tym ruchem? Co to znaczy "ruch antyszczepionkowy". Jeśli domagam się rejestracji NOP (aby "bezpieczeństwo" szczepionek nie było pompowane ignorowaniem przypadków powikłań) to już jestem w ruchu antyszczepionkowym? Niedawno w Polsce rodzice nie chcieli posłać córki na szczepienie, bo po poprzednim szczepieniu spuchła. Dostali karę i nakaz zaszczepienia. To brzmi trochę jak nakaz szturmu pod Sommą albo Verdun. No chuj z tym, że przebiegniesz się 20 metrów i zetnie cię CKM. Masz biec, bo jak nie, to cię zetnie pluton egzekucyjny za tchórzostwo.
 
Ostatnia edycja:

jaba

Member
27
37
Jesli faktycznie byłoby coś na rzeczy z obowiązkowymi szczepieniami dla dorosłych to trzebaby chyba poważnie rozważyć opcję zwiania z tego folwarku. Ale pytanie czy to jakaś realna groźba czy to zostanie w sferze mokrych fantazji pana Króla.
 

Redrum

Active Member
674
159
Ta oczywista luka logiczna w ideologii wakcynologizmu-porypizmu zostanie prawdopodobnie domknięta.
To nie jest luka logiczna po stronie zwolenników medycyny opartej o dowody, to zupełne niezrozumienie pojęć ze strony "sceptyków".

Wyobraźmy sobie rok 2040 i osobę która twierdzi, że 20 lat temu dorośli nie byli szczepieni obowiązkowo i nie było epidemii. Taka osoba zostanie uznana za szura, denialistę, ciemnogród, czyli ANTYSZCZEPIONKOWCA.
Być może za antyszczepionkowca - nic nie poradzę, że antyszczepionkowcy lubią mówić bzdury lub podkreślać nieistotne dla tematu fakty.

Ponieważ krótki research kompletnie obala tą tezę (np. bydlaki ze Sputnik.pl porównują krytyków szczepień do pijanych kierowców)
............................
Zajrzenie na jeden serwis prorosyjski obala istnienie botów i trolli internetowych? Interesujące rozumowanie.

więc nawet jak obalisz ich tezę, to nie obalisz - bo ruskie trole jednocześnie krytykują i chwalą szczepienia, co ma zasiać "zamęt". MENDA która redagowała te hasło sama zachowuje się jak troll który nie potrafi zachować nawet elementarnej spójności logicznej swoich wywodów. Żeby takie GÓWNO wybronić w wojnie edycyjnej na Wikipedii, to co trzeba mieć? No co?
Nie, ten cytat mówił tylko o tym, że trolle udawały rozmowy między antyszczepionkowcami i zwolennikami medycyny opartej o dowody - nic więcej.

Co znaczy "znaczący". tzn. jaki jest wzrost?
No np. taki.

Co to jest "środowisko medyczne"? To coś jak "międzynarodowa opinia publiczna"?
To jest środowisko lekarzy i naukowców zajmujących się tematem szczepień i zdrowia publicznego.

Czemu ono ma się zmagać z tym ruchem?
Ponieważ stanowi on zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Co to znaczy "ruch antyszczepionkowy".
Suma wszystkich grup, które propagują bzdury antynaukowe i zniechęcają ludzi do szczepień. (nie w teorii, tylko w praktyce)

to już jestem w ruchu antyszczepionkowym?
Nie, ale za to co wygadujesz na forum jak najbardziej można nazwać Cię antyszczepionkowcem par excellence.
 

jaba

Member
27
37


Redrum a jakbyś się ustosunkował w temacie dawki, o której wspomina Czerniak od 2:34 i w temacie alternatywnych działań jakie można podjąć profilaktycznie w razie groźby epidemii - 11:05?

Ja, nawiasem pisząc, kompletnie nie ufam systemowi, rządom, WHO, naukowcom-prostytutkom, ale jednak w temacie szczepień nie mam wiedzy, dlatego dopytuję.
 
Ostatnia edycja:

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
798
1 813
Jeśli chodzi o dawkę to jest to bzdura z tegoż powodu że jest to dawka dla rtęci przyswajalnej a w szczepionkach występuje metylek rtęci który nie odkłada się w organizmie. To tak jakby porównać spożywanie soli zawierającej sól i twierdzić że jest trująca bo maksymalne stężenie w powietrzu chloru nie powinno przekraczać 1,5mg/m3 (w 1g soli kuchennej chlor to jakieś 610 mg)
 
Do góry Bottom