Przymusowe szczepienia - argument o odporności grupowej

workingclass

Well-Known Member
1 812
2 882
ABS tylko pomaga zapobiec poślizgowi, jak już prawa fizyki zostaną przekroczone to ABS nic nie ździała, to tak dla ścisłości
 

Alu

Well-Known Member
4 084
7 351
No to tym lepiej, szczepionki też tylko pomagają zapobiec zachorowaniu, ale jak już zachorujesz nic nie zdziałają.
 

Redrum

Active Member
676
161
Jeżdzenie po drodze bez ABS nie jest agresją, tak samo nie jest agresją wychodzenie z domu nie będąc zaszczepionym.
To dokladnie ta sama sytuacja. W obu przypadkach zrodlem jest NIEDOPILNOWANIE stanu zdrowia/samochodu i wynikajace z nich pozbawienie kogos zdrowia.

Zdrowiści na kwestie szczepionek reagują histerycznie
Kim sa ci legendarni zdrowisci? Czym sie konkretnie charakteryzuja?

Przy obecnym stanie medycyny choroby zakaźne nie są już tak groźne jak niegdyś
31 trupow z powodu odry w 2018 roku nie zgodziloby sie z ta smiala teza, ale nie zrobia tego bo nie zyja.

Ryzyko dla osób zaszczepionych jest minimalne
....ale to nie grubej wiekszosci osob zaszczepionych problem dotyczy.

mała epidemia od czasu do czasu, to jeszcze nie koniec świata i nie powód, żeby łamać wolność jednostki

EDIT:
ale jak już zachorujesz nic nie zdziałają
Jak zachoruja rowniez zdzialaja, lagodniejszym przebiegiem choroby.
 

workingclass

Well-Known Member
1 812
2 882
To dokladnie ta sama sytuacja. W obu przypadkach zrodlem jest NIEDOPILNOWANIE stanu zdrowia/samochodu i wynikajace z nich pozbawienie kogos zdrowia.
Nie ta sama bo mozna kupic samochody bez ABS, możesz sobie wybrać taki samochód i taki kupić. Do tego są samochody w ktorych możesz wyłaczyć system antyposlizgowy przeznaczonym do tego fabrycznym przyciskiem.
 
Ostatnia edycja:

Alu

Well-Known Member
4 084
7 351
Kim sa ci legendarni zdrowisci? Czym sie konkretnie charakteryzuja?
Fetyszyści zdrowia publicznego, przedkładający możliwość uratowania paru przypadkowych ofiar wirusów nad wolność osobistą jednostek. Nieustannie straszą w internetach chorobami, epidemiami i śmiercią każdego kto się nie zaszczepił, mimo że przypadków zgonów jest śmiesznie mało.

31 trupow z powodu odry w 2018 roku nie zgodziloby sie z ta smiala teza, ale nie zrobia tego bo nie zyja.
31 trupów rocznie w całej Unii Europejskiej to rzeczywiście powód do histerii. Wiesz ile w tym czasie ginie osób na drogach? 20-30 tysięcy. Ile osób by się uratowało, gdyby strzelać z bazooki do każdego bez ABS?

A ile z tych zmarłych na odrę nie mogło się zaszczepić?
 

Redrum

Active Member
676
161
paru przypadkowych ofiar wirusów
Nie ma czegos takiego jak "przypadkowa ofiara wirusa".

Nieustannie straszą w internetach chorobami, epidemiami i śmiercią każdego kto się nie zaszczepił
<citation needed>

mimo że przypadków zgonów jest śmiesznie mało
Kazda smierc osoby na chorobe ktorej mozna latwo zapobiegac jest tragedia, wlasnie w czasach gdy medycyna jest tak wysoko rozwinieta.

31 trupów rocznie w całej Unii Europejskiej to rzeczywiście powód do histerii.
Histerii? Nie wiem, nie znam takiego przypadku - niemniej przykladowo Niemcy planuja wprowadzic obowiazek szczepien przeciwko odrze.

Wiesz ile w tym czasie ginie osób na drogach?
Wiem i nie ma to zupelnie nic do rzeczy.

A ile z tych zmarłych na odrę nie mogło się zaszczepić?
Tej informacji nie znalazlem w dokumentach ECDC, ale idziesz w dobra strone w kontekscie zrozumienia wartosci utrzymania odpornosci stadnej.
 

workingclass

Well-Known Member
1 812
2 882
Tak, zgadza się ale jest to jeden z systemow zapobiegajacym poslizg, bo zablokowane koło to wieksza szansa poślizgu poza ABS jest jeszcze własnie ESP, ASR czy EBD, wszystkie te systemy pomagaja uniknąć poslizgu.
 

Alu

Well-Known Member
4 084
7 351
I wszystkie te systemy można przyrównać do szczepionki, która pomaga uniknąć zarażenia się wirusem. Systemy bezpieczeństwa nie gwarantują 100% bezpieczeństwa i szczepionka też go nie oferuje. Brak systemów bezpieczeństwa w samochodzie nie oznacza, że wpadnie się w poślizg i nieszczepienie się też nie oznacza, że się zachoruje. Poślizg nie oznacza, że kogoś się potrąci i choroba też nie oznacza, że kogoś się zarazi. A potrącenie nie oznacza, że kogoś się zabije i zarażenie innej osoby też nie oznacza, że ona zginie.

Nieszczepienie się jest taką samą "agresją" jak jeżdżenie po ulicach samochodem bez ABS i ESP.
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 417
19 528
:)

Wielka Brytania: muzułmańscy antyszczepionkowcy
30 lipca 2019
Muzułmańscy rodzice w Wielkiej Brytanii nie pozwalają szczepić swoich dzieci przeciwko grypie.

Jest to związane z decyzją Muzułmańskiej Rady Wielkiej Brytanii (Muslim Council of Britain, MCB), która oświadczyła, że spray ze szczepionką Fluenz zawiera żelatynę pochodzącą od świń, które w islamie uznawane są za nieczyste.

Po raz pierwszy w szkołach podstawowych w Anglii szczepionka będzie dostępna w formie sprayu. W niektórych regionach „zdecydowana większość” muzułmanów oświadczyła jednak, że wycofa swoje dzieci z programu szczepień.

Na początku tygodnia przedstawiciele Royal College of Public Health oznajmili, że taka sytuacja „zwiększa ryzyko wybuchu epidemii grypy” i wezwali rząd do zaproponowania akceptowalnej dla muzułmanów szczepionki w wersji halal.

Szczepionka w formie sprayu jest systematycznie wprowadzana w przedszkolach od 2013 r. w przypadku zdrowych dzieci. Alternatywa pozbawiona żelatyny istnieje w formie zastrzyku, ale stosuje się ją tylko w przypadku dzieci z większym ryzykiem zachorowania.

Brytyjska służba zdrowia poinformowała, że odsetek szczepień jest „znacząco niższy” na obszarach zamieszkałych przez muzułmanów. NHS wezwało muzułmańskich rodziców do zrobienia wyjątku, ponieważ szczepionka „jest czymś innym niż spożywane pokarmy”.

W rozmowie z „Daily Telegraph” przedstawiciele MCB zaznaczyli, że doradzali imamom, żeby ci przekazali rodzicom, iż szczepionka Fluenz „nie jest akceptowana w islamie”. Dr Shuja Shafi, przewodniczący komisji ds. badań i dokumentacji MCB powiedział: „Kontaktowaliśmy się z uczonymi i taka jest ich opinia. Od tego czasu informujemy ludzi po to, żeby sami mogli podjąć decyzję”. Podkreślił również, że „potrzebna jest kolejna, dostępna dla wszystkich, szczepionka halal” i wezwał rząd i przedstawicieli branży medycznej do zrealizowania tej potrzeby.

Szczepionkę odrzuconą przez muzułmanów zaakceptowała społeczność żydowska. Jej przywódcy stwierdzili, że szczepionka jest dopuszczalna, ponieważ żelatyna nie jest w jej przypadku zjadana.

Rząd podkreśla, że żelatyna zawarta w szczepionkach jest na tyle oczyszczona, że nie zawiera już śladów DNA świń.

Bohun, na podst. https://www.telegraph.co.uk/news/2019/07/28/muslim-parents-refuse-allow-children-receive-flu-jab-council/
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 417
19 528
Hmm, poza wątkiem szczepionkowym nie dorobiliśmy się wątku o Big Pharmie (z wielkiej litery, bo to naprawdę duża Big Pharma.) Trudno, wrzucę tutaj:

"DGP": Firmy blokują dostęp do leków
Wtorek, 22 października (07:22)
Koncerny farmaceutyczne ograniczają konkurencję, żeby jak najdłużej zachować monopol na rynku. Robią to kosztem pacjentów - informuje wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta podaje, że firmy farmaceutyczne mają możliwość, by zgodnie z prawem blokować rozszerzanie programów lekowych o nowe preparaty. "W ostatnich dniach jedno z przedsiębiorstw sprzeciwiło się zmianom, które przyspieszyłyby dostęp do skutecznej terapii dla chorych na raka piersi" - czytamy.

Jak podaje "DGP", najdroższe terapie są dostępne dla pacjentów w ramach programów lekowych, więc resort zdrowia i NFZ mogą decydować, kto i jakie leki dostaje oraz ile się na to wydaje. "Działa więc m.in. osobny program na raka piersi, płuc czy stwardnienie rozsiane. W myśl przepisów ustawy refundacyjnej na jakiekolwiek zmiany w programie lekowym muszą się zgodzić firmy, których preparaty się w nim znajdują. Wejście nowego leku może bowiem sprawić, że zyski pozostałych będą mniejsze" - dodaje dziennik.

"Podmioty konkurują więc o tę samą pulę pieniędzy. Zrozumiałe jest, że mają prawo głosu. Tym bardziej że rzeczywiście zmiany te mogą niekorzystnie wpłynąć na sytuację danej firmy. Przedstawiciele branży zwracają uwagę, że jeżeli konsekwencją zmian w programie jest poszerzenie dostępności do leku, to pojawia się pytanie o wymiar etyczny. Z jednej strony chodzi o ważny interes społeczny, z drugiej istnieje ryzyko zarzutu działania na szkodę spółki" - czytamy dalej.

Marek Tombarkiewicz, były wiceminister zdrowia, przyznaje w rozmowie z "DGP", że przypadki blokowania pojawienia się na rynku określonych leków przez firmy konkurencyjne są często spotykane. "Niestety, mam takie doświadczenia, że bardzo często - choć nie zawsze, bo czasem się udawało dogadać - firmy mówiły "nie". Były takie przypadki, że jedna blokowała wejście innej, ale było też tak, że zgoda na rozszerzenie programu była jednym z elementów negocjacyjnych w procesie refundacyjnym innych leków tej firmy. Czyli: my się tutaj zgodzimy na rozszerzenie, ale w zamian za to dacie nam coś innego". Tombarkiewicz dodaje, że wadliwy jest zapis u podstaw tworzenia programów lekowych oraz że należy go zmienić.

Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie mówi, że sytuacja na rynku farmaceutycznym jest patowa. "Czasem latami walczymy o jakieś leczenie, a jak się to po wielu trudach udaje, to na końcu, gdy już minister podejmuje pozytywną decyzję, okazuje się, że ostatnie słowo mają firmy. I niektóre blokują zmiany w programach z czystego wyrachowania biznesowego". Chrostowski wstąpił do INFARMY, związku zrzeszającego innowacyjne firmy farmaceutyczne, by instytucja skuteczniej wpływała na swoich członków w kwestii zmieniania tej sytuacji na rynku lekowym.

"INFARMA w październiku tego roku wystosowała wspólnie z organizacjami pacjenckimi apel do rzecznika prawa pacjenta, w którym przekonywała, że omawiany mechanizm szkodzi chorym, ale zarazem zgodnie z kodeksem spółek handlowych nie można działać na szkodę finansową firmy. Dlatego przepisy ustawy refundacyjnej należy zmienić. Sektor jest zgodny, że przyszedł na to czas" - czytamy w "DGP".
No cóż, skoro z ludźmi od farmaceutyki nie chcą się bawić w wolny rynek, z sensowną konkurencją, to będą się bawić w politykę, układy i układziki oraz wzajemne podstawianie sobie nóg, na których najpewniej straci głównie pacjent. Ale skoro pacjent życzy sobie państwowej służby zdrowia, to niech cierpi, bo jakaś sprawiedliwość musi istnieć na świecie.
 
Do góry Bottom