1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Piractwo to kradzież?

Temat na forum 'Nierząd' rozpoczęty przez Anonymous, 25 Styczeń 2012.

  1. Pseudonick

    Pseudonick New Member

    Posty:
    21
    Polubienia:
    0
    Jak człowiek coś tworzy np. utwór lub książkę to ma moralne prawo decydować jak to będzie wykorzystane i tyle. Pisanie o tym że wysłałem cumplom nie oryginał książki tylko kopię (gdy clue książki jest jej treść a nie okładka) jest brednią. Podpieranie się statystykami według których piraci więcej kupują? Bitch please! Jak mają kupować skoro piracą? XD Statystyką to można udowodnić wyższość socjalizmu nad kapitalizmem ale sami wiecie że to dyskwalifikuje taką statystykę a tutaj? Liczba nie kłamie, nawet zmanipulowana XD Wrzucam do internetu kopię utworu a nie oryginał czy co tam więc jestem czysty, WTF? Zresztą jałowa dyskusja bo nawet jak z kodeksu karnego te zapisy znikną to każdy twórca zamieszczając pracę w necie i innych źródłach będzie zamieszczać informację że korzystanie dozwolone tylko gdy nie zamierza się kopiować pod groźbą kary np. milion euro.
     
  2. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 113
    Polubienia:
    20 295
    Co to jest to "moralne prawo"?
    Są różne systemy etyczne, niektóre się wykluczają.

    Jak ktoś sobie coś gdzieś napisze nie znaczy to, że inni się muszą do tego stosować.

    A na marginesie, to czy zadałeś sobie trud przeczytać cały wątek?
     
    Kompowiec2 lubi to.
  3. Pseudonick

    Pseudonick New Member

    Posty:
    21
    Polubienia:
    0
    Co to jest moralność.. Ale bez takich zabiegów co? Jak artysta napisze że możesz korzystać z owoców jego pracy tylko gdy jej nie skopiujesz to masz się do tego zastosować albo nie korzystać z dzieła, zasada przestrzegania umów.
     
  4. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 113
    Polubienia:
    20 295
    Umowa ma miejsce wtedy gdy została zawarta z drugą stroną. Jak ktoś gdzieś coś sobie napisze, to nie jest to żadna umowa.

    To co widzisz poniżej, to nie jest dobrowolna umowa.
    To nawet nie jest umowa.
    To jest ostrzeżenie.
    To jest kontrakt publiczny.
    Czy twój tępy móżdżek nie jest w stanie tego pojąć?
    [​IMG]
     
  5. Pseudonick

    Pseudonick New Member

    Posty:
    21
    Polubienia:
    0
    Otóż to. Ty masz / powinieneś mieć prawo wywiesić coś takiego na terenie swojej posesji a twórca ma prawo na podobnej zasadzie oznakować swoją pracę. Coś stworzyłem -> jest to moje -> mam prawo nakazywać ludziom w jaki sposób wolno im tego użyć. Czysty libertarianizm.
     
  6. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 113
    Polubienia:
    20 295
    Ale kopia już twoja nie jest!

    Tak się tylko tobie wydaje.

    I pomyśleć, że napisał to przeciwnik swobodnego dostępu do broni palnej.
    Sorki, ale żaden lewak i zadeklarowany wróg wolności, nie będzie definiował libertarianizmu.
     
    Hitch i ultimate lubią to.
  7. Pseudonick

    Pseudonick New Member

    Posty:
    21
    Polubienia:
    0
    No właśnie, piszesz o kopii jakby to cokolwiek zmieniało. Nic nie zmienia bo kopiujesz rzecz określonej osoby która sobie tego nie życzy. To jest kopia ale czyjegoś wytworu. Własność to nie tylko przedmiot fizyczny. Jak kopiujesz mimo ostrzeżenia "można odsłuchać pod warunkiem że nie będzie piratowania" to bądź gotów na konsekwencje. Dokładnie tak samo jak z wejściem na posesje - wolność dysponowania swoją własnością. Załóżmy że ściągasz piosenkę na dysk. Dysk Twoja, utwór na nim nie Twój.
     
  8. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 113
    Polubienia:
    20 295
    Skoro nie życzy, to niech to schowa sobie w sejfie lub niech się inaczej zabezpieczy przed kopiowaniem.

    © - to tylko jeden znak Unicode
    copyright - to tylko 9 znaków ASCII​

    Nie masz racji. Pojęcie własności istnieje wyłącznie w stosunku do materii.
    Własność do nie-materii, to "własność inaczej".

    Bez istnienia państwa nikt na dłuższą metę nie będzie w stanie wyegzekwować takich umów. Natomiast prawo do gruntu się obroni i własność normalna będzie szanowana lepiej.
     
  9. TFN

    TFN Member

    Posty:
    63
    Polubienia:
    4
    Spójrz od drugiej strony - twórcy. Ktoś chce sobie grać muzykę, pisać kody, projektować budynki, itd. I nagle, żeby mieć wpływ na to, kto tego używa, ten twórca musi zainwestować w zabezpieczenia, przy czym opisujesz ten proces tak, jakby twórca którego mimo wszystkospiracono, był samemu sobie winnym frajerem. Czy nie byłoby lepiej, gdyby 100% potencjału twórcy szło na jego pracę, a nie kombinowanie, jakby tu się zabezpieczyć?


    I właśnie dlatego takie Spotify powinno być dla artysty opcją, którą sobie zaakceptuje, albo nie. Tak samo jak z argumentem, że kapele mogą zarabiać na koncertach i koszulkach, a twórcy softu na reklamach, itd. - wszystko fajnie, o ile twórca decyduje, że tak chce. Przede wszystkim, piractwo sprowadza wynagrodzenie artysty do modelu "co łaska". Jeżeli mu to pasuje - ok. Większości jednak niezbyt to odpowiada, bo z jednej strony mają wizję "może ktoś się zlituje i za coś zapłaci", a z drugiej - całkiem realne rachunki do zapłacenia. Nie rozumiem, jak wobec tego można forsować idee "my wiemy lepiej, co dla Ciebie dobre, pomożemy Ci osiągnąć finansowy sukces, oddając innym Twoją pracę za darmo".

    Tyle, że w tym modelu raczej nie zarabia się na samym dziele. Jak komuś to pasuje, że nie dostaje kasy za swoją pracę, tylko jakieś "usługi towarzyszące", to ok. Ale nie każdy ma talent do tych drugich i chęć do sprawdzania się w innych obszarach. Nie ma nic libertariańskiego w zmuszaniu go do tego.

    [/QUOTE]Wszystkie komplementarne sposoby zarabiania na tym, że jest się znamy/lubianym/sławnym - opierające się o dobrowolne umowy, a nie sztuczny monopol prawny.
     
  10. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 113
    Polubienia:
    20 295
    Ja też chce robić sobie wiele rzeczy. Na przykład chcę mieć harem ładnych lasek. I co? Mam je zmusić na chama, by mi służyły?
    Tylko w odróżnieniu od obrońców twórców, nie narzucam nikomu swojego prawa, nie wchodzę ze swym prawem na obce posesje i obce ciała. Więc niech ci twórcy też nie narzucają innym swoich popierdolonych praw.

    Właściciel mieszkania też inwestuje w zamki, kłódki, ogrodzenia i alarmy. Właściciel samochodu też inwestuje w blokady, alarmy i daje zarobić stróżom na strzeżonym parkingu.

    100% potencjału twórcy nie może iść na pracę twórczą, bo i tak zawsze część potencjału musi iść na sprzedaż jego dzieł.

    Mogą zarabiać na samych koncertach. Gdyby nie było podatków i byłby wolny rynek mediów, to dobre kapele byłyby relatywnie bogatsze niż dziś. Poszkodowani byliby jedynie korporacyjni lanserzy i marketingowcy.

    Twórcy softu mogą zawierać umowy z klientami lub stosować tanie i skuteczne zabezpieczenia sprzętowe.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Klucz_sprzętowy
    Te rozwiązania są relatywnie tańsze, niż zabezpieczenia domów i równocześnie są trudniejsze do złamania niż zamek w drzwiach. Nie stosują tego, bo mają pizdy w mózgach.

    Gówno prawda. To obecny model biznesowy, lansowany przez zasrańców co uważają, że są jakieś prawa własności do nie-materii do tego doprowadził. Kopiowanie to skutek, a nie przyczyna.
     
  11. TFN

    TFN Member

    Posty:
    63
    Polubienia:
    4
    Nawet jeśli, to i tak w rezultacie twórca otrzymał <100% tego, co powinien z tytułu licencji.
    Całe to gadanie o tym, jak to piractwo nakręca sprzedaż, opiera się na błędnym założeniu, że dla twórcy głównym źródłem dochodu jest pieniądz zbierany kolektywnie, np. w formie dzielonego solidarnie podatku od nośników. Tymczasem twórca powienien i z reguły zarabia nie na tym, co wypracowują wszyscy artyści świata, tylko tym, co robi sam. Badania mówią, że czesto osoby piratujące na potęgę są po prostu hard userami - wiele ściągają, ale przy tym też więcej kupują od statystycznego Janusza, który nie czyta, nie słucha, nie ogląda. To w sumie banał. Problem polega na tym, że na bazie tego próbuje się ludziom wmówić, ze:
    a) Jak ktoś ściąga 100 płyt i 3 z nich później kupi na legalu, to tych 97 olanych też coś zyskało (np. Behemoth korzysta na tym, że ktoś kto zassał ich płytę, poszedł i kupił później inną płytę, dajmy na to Depeche Mode);
    b) Jeżeli twórca otrzymuje <100% wynagrodzenia, które powinien, to korzysta;
    c) Jakby twórca nie został okradziony, to by później nie zarobił.

    Są to tezy tak kretyńskie, że aż nie dziwi mnie, że nikt ich nie badał.
     
  12. Kompowiec2

    Kompowiec2 Satatnistyczny libertarianin

    Posty:
    459
    Polubienia:
    154
    Moooralcioota...

    zaraz po
    I kto tu jest lepszy? Pewnie ten, kto okaże się tym powyżej...
    No więc kurwa właśnie. Albo się dostosuje do rynku albo wypierdala z interesu. Logika. Libertarianizm to przede wszystkim hardy kapitalizm, bitch! Albo prawo naturalne łańcucha pokarmowego, jak kto woli. Jeśli tego nie rozumiesz, możesz opuścić forum. Nikt nikomu nie zabrania, będzie miał tylko mniejsze zyski, bo był tym jednym z ewolucyjnych odpadów.

    bo IP dla nich istnieje, ale to, że "nie wiedzą" że roszczą sobie kradzież czyjejś materii już się nie mieści w ich łepetynie. Logika
     
    ultimate i kr2y510 lubią to.
  13. parsi

    parsi New Member

    Posty:
    3
    Polubienia:
    6
    Prawo autorskie powinno być na dany okres czasu, np. kilka lat. Problem prawa autorskiego dopiero się rozwinie, gdy drukarki 3D staną się powszechniejsze ;)
     
  14. Hitch

    Hitch

    Posty:
    3 154
    Polubienia:
    4 359
    A kto będzie tego pilnował? Kto będzie decydował na jaki okres czasu? Kto będzie ustalał, czy wybrany okres jest sprawiedliwy? No i oczywiście z czyjej kasy to będzie finansowane?
     
  15. stanwojtow

    stanwojtow Active Member

    Posty:
    78
    Polubienia:
    174
  16. Caleb

    Caleb The Chosen

    Posty:
    511
    Polubienia:
    256
    Więcej: http://www.purepc.pl/rozrywka/piraci_maja_problem_coraz_wiecej_gier_zabezpieczona_jest_denuvo
     
  17. Mad.lock

    Mad.lock barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm

    Posty:
    5 149
    Polubienia:
    4 592
    Wg mnie piractwo w grach nie zostanie zlikwidowane przez takie typowe zabezpieczenia programowe, ale przez kombinację takich czynników:
    • spadające ceny gier w porównaniu do zarobków
    • model grania oparty na posiadaniu konta internetowego i połączenia z nim
    • wypuszczaniu ciągłych patchy, które pozwalają na rozpoznanie kto ma spiraconą (albo tylko nieaktualną) wersję
     
    kompowiec lubi to.
  18. Tralalala

    Tralalala Guest

    W grach internetowych często się handluje wobec czego można w środku gry umieścić kryptowalutę opartą o proof of stake i czerpać zyski z prowadzenia noda (opłata za transakcje) oraz wypuszczania newsów (news -> ruch na giełdzie). Jest to o tyle fajne, że gracze mogliby za sprzedane przedmioty w grze zamówić sobie coś do komputera, zegarek czy kupić kawę.
    Najlepiej aby taka gra była tylko na Linuxa.
     
  19. kompowiec

    kompowiec Open Source Boy

    Posty:
    1 586
    Polubienia:
    1 493
    http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=95909

    No nie wiem, kevin mitnick mówił zawsze że "cracker/haker ma mnóstwo czasu na znalezienie tego jednego błędu, gdy tymczasem osoba po drugiej stronie barykady ma go bardzo mało na robienie poprawek". Ale możliwe być może że grupy warezowe się wykruszają - ostatnio w większości ściąganych przez ze mnie piratów, w README ciągle widzę prośby o dołączenie do zespołu crackerskiego. Wysoka jakość aktualnych zabezpieczeń powoduje trudności z "nadgonieniem materiału".
     
  20. vast

    vast Well-Known Member

    Posty:
    2 745
    Polubienia:
    5 487
    Filmik już trochę stary i być może pojawiał się już w temacie. Ale nic, wrzucę. Może ktoś nie zna. Ogólnie rakotwórczy content. Ciekawe zaś, że autor filmiku jako tako popiera dostęp (w 100% nie znam jego przekonań) do broni palnej. Poniższy filmik zaczyna takimi słowami: "Po pierwsze, nie zamierzam dyskutować z debilami, a jeżeli jesteś piratem, to właśnie jesteś debilem"

     
    Ezechiel i Hitch lubią to.

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.