Lodzik, ciastka i inne słodkości

tolep

ChNiNK! ChP!
7 761
13 173
Pijane czekoladowe lepsze:D

Zelki w spirytusie najlepsze. Żelki haribo albo jakieś inne do słoika (różne smaki), zalewamy czymś mocnym (można próbować z rumem albo whisky, ale w sumie i tak się tego nie wyczuwa), zakręcamy, wstawiamy do lodówki albo jak w obecnych warunkach na balkon i czekamy aż wszystko wchłoną. Sugeruję zalać do poziomu żelków nie wyżej (bo oczywiście dadza radę wchłonąć więcej, ale będą miękkie i rozmemłane) i oczywiście obracać codziennie, bo poziom będzie się obniżał.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 761
13 173
To już jestem blisko szczęścia:D Długo to musi sie przegryzać?
Przegryzać nie, po prostu musi wchłonąć cały spirytus. 3 doby powinny wystarczyć. Najlepsze że nawet jeśli to czysty spirytus, to trzeba rozgryźć i trochę pociamkać, żeby wyczuć alkohol.

Lepsze są te stosunkowo twarde żelki, bo maja wiekszą pojemność.

Dla bardziej chętnych do babrania się - można zrobić coś co amerykanie nazywają jello shots
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 761
13 173
O, kiedyś zrobiłem z "lewym" spirytusem. Dałem go za dużo, bo miałem tego tyle że nie wiedziałem co z tym robić, a jakość nie była najlepsza. Ponieważ było go za dużo, to żelki wyszły trochę rozmamłane i ciekły. Lepiej nalać do linii żelków i obracać codziennie. https://goo.gl/photos/TnMC3fCdpxYHwjQPA
 
U

ultimate

Guest
Już nie ma. Ale drugie zaleję i pstryknę. W piątek po południu wyjąłem z lodówki bo zrobiły sie bardzo duże a zalałem tylko jedną paczkę. Piły szybko to dolałem jeszcze spirytusu. Nie wiem dlaczego były bardzo gorzkie , ciapowate i nie czuło się smaku żelków.Wczoraj zabraliśmy do żony rodziny na dzień babci i poszły na zakąskę, ale 12 letnie dzieciaki nie chciały jeść bo za gorzkie. Żona mówi, żeby kupić żelki z colą i zalać słodką wóðką i będą lepsze.To nie były haribo.Jakieś inne.Może trzeba zalać haribo?
 
U

ultimate

Guest
Kupię haribo. Ale może za dużo spirytusu dałem, może lepiej wodą uzupełniać jak rosną albo inną wódką?
 
U

ultimate

Guest
misie.jpg
Połączyłem alko - najwięcej spirytusu, do tego trochę Absoluta , trochę napoju Sprite i żona dolała jakiegoś Limoncetta. Ale kiedy tego likieru dolała zaczęło się burzyć i zrobiła się mętna zalewa. Zobaczymy co z tego będzie. Jutro idę do szpitala na zabieg i mam nadzieję wrócić jeszcze do żywych.W piątek lub w sobotę wypiszą mnie i zobaczę czy to zjadliwe będzie:D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Do góry Bottom