Lodzik, ciastka i inne słodkości

X

xawas

Guest
Tłusty czwartek obchodzą katolicy praktykujący - reszta ma tłusty czwartek cały rok, na okrągło.
Dobrze, że dziś mam wolne w pracy i nie musze patrzeć na pączki. Nie lubię pączków i nie muszę zjeść żadnego. Co innego faworki.
 

snajper

Well-Known Member
377
1 156
Sernik, jabłecznik, marchewkowe, drożdżowe ze śliwkami i kruszonką
Tylko domowe, ciast kupnych nie uznaję Nawet domowy zakalec jest lepszy
niż kupne ciasto.
 

wah

Well-Known Member
1 249
5 326
Kiedyś wedlowskie ptasie mleczko pochłaniałem w każdych ilościach.Niestety Wedel się popsuł. Teraz często kupuję słodycze Fazera. Dobre i tanie.




Chrupiącego wafla Grześka do kawy też lubię.

 

erte

Well-Known Member
282
785
Tłusty Czwartek tuż tuż. Skąd wzięła się tradycja obchodzenia tłustego czwartku i jedzenia pączków?

"Genezy święta łakomczuchów można doszukiwać się w średniowieczu. Wówczas tuż przed rozpoczęciem wielkiego postu możni opróżniali spiżarnie z mięsa, cukru i owoców. Robili to, ponieważ podczas Wielkiego Postu spożywanie tych produktów było zakazane. W średniowieczu pojawiły się też pierwsze pączki. Ówczesne przysmaki mocno różniły się od współczesnych. Robiono je z ciasta chlebowego, nadziewano słoniną i smażono. Słodkie nadzienie pojawiło się dopiero w XVI wieku. Wówczas jako nadzienia zaczęto używać m.in. migdałów.
Zgodnie z tradycją ten, kto zje pączka w tłusty czwartek, ma cieszyć się szczęściem i powodzeniem przez kolejny rok. Niezjedzenie słodkiego i kalorycznego przysmaku to ściąganie na siebie niebezpieczeństwa i pecha"

Ja wybieram faworki. To jest wyżerka.
1581280137625.png

Raz w roku nikt nie przejmuje się kaloriami. Spalić można lekko, łatwo i przyjemnie.

52 minuty aerobiku,
25 minut gry w squasha,
2 godziny jogi,
26 minut jazdy na rolkach,
20 minut wchodzenia po schodach,
45 minut namiętnego całowania,
94 minuty tańca,
2 godziny pisania na komputerze
2 godziny seksu.
 
Ostatnia edycja:

kr2y510

konfederata targowicki
12 300
21 416
Niemal zawsze jak jestem w Czechach to kupuję "Čokoládové kamínky". Jak byłem dzieckiem to babcia mi je przywoziła z Czech. Są to takie czekoladowe kolorowe kamyczki. Wyglądają bardzo ładnie. Pół kilo wychodzi od 15 do 18 zł. Najlepiej kupić je od dwóch lub więcej producentów, bo wtedy mamy większą paletę kolorów.

 
Do góry Bottom