Dobre wiadomości

D

Deleted member 6852

Guest
1585392135377.png
Dobra wiadomość jest taka, że Lindemann był w stanie krytycznym,
dziś :
„czuje się lepiej, a jego życie nie jest już zagrożone”, zgodnie z raportem.


 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 938
22 339
Dzisiaj, 10 kwietnia (05:00)
Jak wynika z badania IMAS International przeprowadzonego pod koniec marca na zlecenie Krajowego Rejestru Długów, 62 proc. Polaków ma oszczędności, które pozwolą im funkcjonować po utracie pracy na skutek epidemii koronawirusa. 39 proc. osób deklaruje, że ma pieniądze na przeżycie trzech miesięcy. Jedna piąta osób przetrwa maksymalnie pół roku.

Upadłości firm nie są problemem przedsiębiorców, ale nas wszystkich. Takie wnioski można wysnuć z ostatniego sondażu KRD. Wynika z niego, że kłopoty pracodawców prędzej czy później dotkną samych pracowników.
Mikrofirmy w zawieszeniu
78 proc. pracowników mikro- i małych firm dostaje sygnały od swoich szefów, że mogą być problemy z utrzymaniem miejsc pracy. Co dziesiąty pracownik w mikrofirmie przeczuwa, że redukcja zatrudnienia może objąć do 100 proc. załogi.
Takie sygnały rzadziej dostają osoby zatrudnione w dużych i średnich firmach. Uważają też one, że jeśli będzie redukcja etatów, to zwolniona zostanie maksymalnie jedna czwarta zespołu. Zdaniem ekspertów, poczucie bezpieczeństwa u poszczególnych pracowników jest ściśle związane ze stabilną sytuacją firmy na rynku.
- Firmy o ustabilizowanej pozycji na rynku, które mają za sobą długie i drogie procesy rekrutacyjne, są świadome tego, że w obliczu chwilowych problemów nie można pozbywać się dobrych pracowników. Zwolnienie pracownika też jest kosztem, co się tyczy chociażby wysokich odpraw. A znalezienie szybko odpowiednich osób, gdy już epidemia się skończy, może być trudniejsze i droższe, niż się wydaje. Stąd wolą przetrzymać chudsze miesiące, niż podejmować pochopne decyzje. Gorzej wygląda to w mikro i małych firmach, które często żyją od zlecenia do zlecenia i nie mają wystarczających oszczędności, by pozwolić sobie na przestój, utrzymując wszystkie miejsca pracy - komentuje Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy.
Jak wynika z danych CEIDG, w marcu 48 tysięcy JDG-ów złożyło wnioski o zawieszenie działalności. Eksperci szacują, że do końca roku może z tego powodu przybyć milion bezrobotnych. Jednak według Polskiego Instytutu Ekonomicznego, w branżach najbardziej narażonych na ekonomiczne konsekwencje epidemii pracuje 4,2 mln osób. Zagrożonych bezrobociem może być więc więcej, niż pierwotnie zakładano. Pytanie, jak długo takie osoby mogą przetrwać bez stałych dochodów. To też sprawdził Krajowy Rejestr Długów.
Poduszka finansowa czy mały jasiek
62 proc. przepytanych przez IMAS International na zlecenie KRD przyznało, że ma oszczędności, które pozwolą im funkcjonować po ewentualnej utracie pracy na skutek koronawirusa. Rozbieżności dotyczą jednak tego, na jak długi okres czasu tych oszczędności wystarczy.
Kobiety na przykład znacznie częściej deklarują, że będą mogły za zgromadzone pieniądze przetrwać do trzech miesięcy: 45,6 proc. pań względem 35,8 proc. mężczyzn. Mężczyźni częściej natomiast podają, że posiadają środki, by przetrwać do pół roku oraz rok i dłużej. Panie też cechuje większa niepewność. 14 proc. z nich nie potrafi określić, na jaki okres czasu wystarczy im pieniędzy. Dla porównania, taką odpowiedź wskazało 8,5 proc. mężczyzn.
- Z badania, które przeprowadziliśmy pod koniec marca, wynika, że większą poduszkę finansową mają mężczyźni niż kobiety, osoby młodsze i z wyższym wykształceniem. Wraz z wiekiem ta poduszka maleje. Im większa firma, tym jej pracownicy mają więcej zgromadzonych środków na czarną godzinę. Nie będzie również zaskoczeniem, jeśli powiem, że dłużej za swoje oszczędności są w stanie przetrwać osoby zatrudnione na umowę o pracę niż umowę o dzieło czy zlecenie - komentuje Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.
Ale wpływ na oszczędności ma również miejsce zamieszkania, co prawdopodobnie jest ściśle związane z kosztami życia. Osoby mieszkające na wsi częściej deklarują dłuższy okres funkcjonowania za zgromadzone środki, czyli do pół roku oraz rok i dłużej (46,5 proc.), niż osoby mieszkające w miastach. Z kolei do trzech miesięcy - taką odpowiedź najczęściej deklarują osoby z miejscowości od 20 do 100 tys. mieszkańców (46,4 proc.) i największych miast (pow. 500 tys. mieszkańców) - 44,4 proc.
Czas odkładania i czas wydawania oszczędności
Eksperci nie mają złudzeń: czas oszczędzania już minął. Przed nami czas wydawania oszczędności. Pół biedy, jeśli ktoś ma odłożone jakieś środki. Gorzej, jeśli nie zdążył nic zgromadzić w czasach prosperity.
- W ubiegłym roku, a był to przypomnę całkiem niezły rok z punktu widzenia całej gospodarki, zbankrutowało 7944 konsumentów. 60 procent z nich było notowanych w KRD w dniu ogłoszenia upadłości. W tym roku, prawdopodobnie z uwagi na epidemię i towarzyszące jej załamanie gospodarki, te liczby mogą być wyższe. Utrata stałego źródła dochodu i brak poduszki finansowej mogą pogłębić problemy tych osób, które na co dzień radziły sobie nieźle, lecz w obliczu nagłego kryzysu straciły grunt pod nogami - podsumowuje Adam Łącki.
Całkiem nieźle. Myślałem, że z narodem będzie gorzej.
 

pawlis

Samotny wilk
2 406
9 460
Fuck, teraz widzę, iż wklepałem nie tego twita. Chodziło mi o tego dot. ukarania tych gagatków, co zatrzymali furgonetkę "Pro prawo do życia" i zgrywali szeryfów:

Już poprawione.
 

inho

Well-Known Member
1 634
4 251
Gdzie tu dobra wiadomość?
Fuck, teraz widzę, iż wklepałem nie tego twita. Chodziło mi o tego dot. ukarania tych gagatków, co zatrzymali furgonetkę "Pro prawo do życia" i zgrywali szeryfów:

Już poprawione.
Myślałem, że chodzi o to, że coraz więcej ludzi się buntuje - to dobra wiadomość. :)
 

The Silence

Well-Known Member
390
2 281
Nie jest to co prawda jakaś wielka zmiana ale w tym złodziejskim kraju zawsze to coś.

Podatek estoński od 1 stycznia w Polsce

Nadchodzi pomoc dla mikro i małych firm rozliczających się z fiskusem podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT). Rząd wprowadzi zwolnienie z płacenia podatku dla firm, które przeznaczą zysk na inwestycje.

Podatek estoński dla polskich przedsiębiorców (fot. Deliris / Shutterstock)
Od 1 stycznia 2021 roku w Polsce ma pojawić się tzw. podatek estoński. Firmy z sektora mikro i małych, które przeznaczą zysk na inwestycje, nie zapłacą podatku CIT. Projekt przyjętego Krajowego Programu Reform zakłada jeszcze inną dodatkową pomoc dla przedsiębiorców: zwiększenie limitu dla progu podatkowego w wysokości 9 proc. oraz dla ryczałtu ewidencjonowanego, przeczytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Wypłacisz dywidendę - zapłacisz podatek
Polska wprowadzi w przyszłym roku zwolnienie z zapłaty podatku za zasadach podobnych jak w Estonii. Spółki, które zysk przeznaczą na inwestowanie, a nie wypłatę dywidendy, nie zapłacą podatku - wynika z Krajowego Programu Reform. Jeżeli zarząd firmy zdecyduje się w danym roku na wypłatę dywidendy, to spółka zapłaci do budżetu państwa podatek dochodowy.

Rozwiązanie będzie obejmować mikro i małe przedsiębiorstwa, czyli takie które nie przekroczyły limitów ustawowych dotyczących wysokości rocznych przychodów, sumy aktywów oraz liczby zatrudnionych pracowników.

Limity przychodowe do zmiany
Do tej pory ze stawki 9 proc. CIT mogli skorzystać przedsiębiorcy, których roczne przychody nie przekraczały 1,2 mln euro. Rząd zamierza zwiększyć limit przychodów do 2 mln euro w danym roku. W 2021 roku byłaby to suma brutto z należnym podatkiem VAT. W 2022 roku limit obejmie przychody netto, czyli bez VAT należnego.

Podobnie wygląda sytuacji w przypadku przychodowego limitu dla przedsiębiorców rozliczających się ryczałtem ewidencjonowanym. Projekt zakłada dwustopniowe zwiększenie limitu przychodów:

  • do 1 mln euro w 2021 r.,
  • do 2 mln euro w 2022 r.
Rząd planuje również stworzenie elektronicznego profilu dla każdego podatnika oraz płatników, pełnomocników, komorników oraz notariuszy. Takie rozwiązanie ma pomóc w regulowaniu zobowiązań podatkowych z fiskusem.
DF

 

bombardier

Well-Known Member
1 404
6 506
Ziobro akurat nie pierwszy raz wykazuje w tej materii jakieś ślady normalności. To z jego inicjatywy znowelizowano KK o:
Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.

Niezależnie od tego, kto jest prokuratorem generalnym, presja ma sens:


 
Ostatnia edycja:

kalvatn

Well-Known Member
1 168
2 045
Ziobro akurat nie pierwszy raz wykazuje w tej materii jakieś ślady normalności. To z jego inicjatywy znowelizowano KK o:
Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.

Niezależnie od tego, kto jest prokuratorem generalnym, presja ma sens:



Pomijając ten temat bo to tylko typowy przykład patologii wszelakiej pamiętam te twoje pierdu pierdu i uwagi pod moim adresem:

Nie wiem z czego wynika twoja postawa, czy z braku wiedzy, czy skrajnego egoizmu, czy też skrajnego tchórzostwa, niezależnie od przyczyny robisz wstyd sobie, a co gorsza środowisku pisząc takie posty.

w temacie - https://libertarianizm.net/threads/polska-hoplofobia-bron-palna.4177/page-57

A w temacie tchórzostwa - szmatę na gębie nosisz bo przecież 500 złotych - bo ja przykładowo nie noszę. Bo nie mogę sobie wyobrazić osoby piszącej jakieś banialuki i pierdoły o czyimś tchórzostwie, egoizmie z osobą ze szmatą na gębie obecnie.
 
D

Deleted member 6341

Guest
szmatę na gębie nosisz bo przecież 500 złotych - bo ja przykładowo nie noszę.
Nie pracujesz ? - czy w twoim zakładzie pracy nie ma obowiązku noszenia szmaty? Do mojego zakładu nie wejdziesz bez maski i rękawiczek. Większość pracowników ma kontakt z ludźmi z zewnątrz. Ponoć z-dy nie mają obowiązku wyposażania pracowników - u mnie dostaliśmy maski i rękawiczki.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
D

Deleted member 6852

Guest
Szmatę można nosić, nie jest tak źle,
przecież dziobów kaczych nie każą jeszcze zakładać.
żona pod prysznicem musi zakładać szmatę na twarz,
reszta może być nago
:)
Ja szmatę noszę dlatego, że bunt pojedynczego człowieka nic nie daje,
budżet im skrzeczy i muszą haracz ściągać,
wymyślili nowy sposób dojenia ludzi, ale ode mnie nie dostaną,
żonie perfumy kupię za to, albo dam dzieciakom większe kieszonkowe,
a im pińcet nie dam, a może więcej?
bo mogą administracyjnie dowalić od 5 tyś. w górę,
a bo to wiadomo co pałkarzowi do łba strzeli?
 

szeryf17

"No reason it's a good reason"
686
2 306
Szmatę można nosić, nie jest tak źle,
przecież dziobów kaczych nie każą jeszcze zakładać.
żona pod prysznicem musi zakładać szmatę na twarz,
reszta może być nago
:)
Ja szmatę noszę dlatego, że bunt pojedynczego człowieka nic nie daje,
budżet im skrzeczy i muszą haracz ściągać,
wymyślili nowy sposób dojenia ludzi, ale ode mnie nie dostaną,
żonie perfumy kupię za to, albo dam dzieciakom większe kieszonkowe,
a im pińcet nie dam, a może więcej?
bo mogą administracyjnie dowalić od 5 tyś. w górę,
a bo to wiadomo co pałkarzowi do łba strzeli?
Strona 13 18/1punkt 3 Nie noś tego kagańca
osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby ma-jącej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa; okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane; 4) osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), o których mowa w ust. 1 pkt 2 lit. b i c, z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów w czasie jej wykonywania;
 
Ostatnia edycja:

szeryf17

"No reason it's a good reason"
686
2 306
Szmatę można nosić, nie jest tak źle,
przecież dziobów kaczych nie każą jeszcze zakładać.
żona pod prysznicem musi zakładać szmatę na twarz,
reszta może być nago
:)
Ja szmatę noszę dlatego, że bunt pojedynczego człowieka nic nie daje,
budżet im skrzeczy i muszą haracz ściągać,
wymyślili nowy sposób dojenia ludzi, ale ode mnie nie dostaną,
żonie perfumy kupię za to, albo dam dzieciakom większe kieszonkowe,
a im pińcet nie dam, a może więcej?
bo mogą administracyjnie dowalić od 5 tyś. w górę,
a bo to wiadomo co pałkarzowi do łba strzeli?
Jesteś w prawie i tyle sobie furkę zostawili korzystaj
 
Do góry Bottom