Dobre wiadomości

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 218
3 648
Kolejna dobra wieść z IM, a nawet jeśli gardzisz social media, to może to być dobra wiadomość dla ciebie, bo możesz dziś zaoszczędzić kilka szekli na uzupełnianiu domowej biblioteczki w sklepie Instytutu:

Udało się! Przekręcamy licznik
Po publikacji wczorajszych dobrych wiadomości nt. zbiórki 1%, dziś przychodzimy z kolejnym newsem. Nasza społeczność na Facebooku liczy już 20 000 osób!

Z tej okazji mamy dla Was prezent: kod rabatowy na zakupy w naszym sklepie:
http://www.mises.sklep.pl/

20% rabatu otrzymacie po wpisaniu do koszyka kodu „FBIM20K".

Skoro świętujemy, to świętujemy – rabat dotyczy wszystkich produktów w naszym Sklepie, także tych przecenionych. Obowiązuje jednak tylko do końca dnia, zatem uwolnijcie swoją preferencję czasową!

Nie zapomnij zaprosić znajomych do polubienia naszej Strony na FB!
 

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
798
1 813
https://www.tvp.info/44915848/nieudane-aresztowanie-syna-el-chapo-sily-bezpieczenstwa-ulegly-gangsterom

Siły bezpieczeństwa zdołały w czwartek ująć 28–letniego syna i prawdopodobnego następcę słynnego Joaquina Guzmana, który po wyroku przebywa w więzieniu w USA. Do zatrzymania doszło w domu, który był jego kryjówką. Jednak Ovidio Guzman został uwolniony, gdy dom został otoczony przez uzbrojonych członków jego gangu.

– Operacja była źle przygotowana – oświadczył meksykański minister obrony Luis Crescencui Sandoval na konferencji prasowej w Culiacan, przyznając, że „zdecydowano się nie aresztować syna El Chapo”.

– Nasi ludzie działali zbyt pospiesznie, nie zaczekali, aż otrzymają rozkaz przeszukania budynku, w którym – jak się okazało – przebywał Ovidio Guzman. Pospieszyli się z działaniem, tymczasem zostali otoczeni przez uzbrojonych po zęby żołnierzy kartelu narkotykowego, którzy zaatakowali członków Gwardii Narodowej i wojskowych znajdujących się w budynku – relacjonował Sandoval.



Minister ds. bezpieczeństwa Alfonso Durazo wyjaśnił, że 30 członków Gwardii Narodowej i sił zbrojnych podczas patrolowania ulic Culiacan zostało ostrzelanych w czwartek z domu, koło którego przechodzili. Odparli atak i wewnątrz budynku znaleźli Ovidio Guzmana Lopeza. Budynek otoczyła wkrótce po tym silna grupa uzbrojnych po zęby mężczyzn, żołnierzy kartelu Sinaloa.

Tymczasem sieci społecznościowe zaczęły informować niemal na bieżąco cały kraj o wydarzeniach w 700–tysięcznym mieście, stolicy stanu Sinaloa, uważanego dotąd za stosunkowo spokojny. „Żołnierze kartelu narkotykowego przybyli ciężkimi pojazdami z okolicznych gór (...). Miasto jest w rękach gangsterów (...). Na ulicach porzucone w popłochu samochody (...). Władze wzywają ludność do niewychodzenia z domu” – takie wiadomości pojawiały się na Facebooku jedna po drugiej.

„Chcieliśmy uniknąć narażenia na niebezpieczeństwo życia wielu osób”

Prezydent Obrador, wyjaśniając na konferencji prasowej, dlaczego wkrótce po zatrzymaniu doszło do uwolnienia Ovidio Guzmana, oświadczył: – Chcieliśmy uniknąć narażenia na niebezpieczeństwo życia wielu osób. Odpowiedzialni za bezpieczeństwo podjęli tę decyzję i ja ją poparłem. Sytuacja była niezmiernie trudna, wielu obywateli było narażonych na utratę życia (...). Nie da się gasić ognia ogniem.

– Nie chcemy wojny – tłumaczył. – Strategia, którą dotąd stosowano w Meksyku, uczyniła z tego kraju wielki cmentarz – powiedział prezydent, nawiązując do rządów swych poprzedników: Felipe Calderona (2006–2012) i Enrique Pena Nieto (2012–18). W ciągu tych 12 lat – jak oceniają meksykańskie władze – w wojnie z handlarzami narkotyków poniosło śmierć ćwierć miliona osób, a 40 tys. uznano za zaginione.

– Nie jest łatwo zwalczać przestępczość. To długi proces (...). Musimy stawić czoło dwóm mafiom przestępczym: mafii w białych kołnierzykach i mafii zorganizowanej – oto wyzwanie, przed którym stoimy – podsumował Lopez Obrador.

Według najnowszych danych Sekretariatu Wykonawczego Krajowego Systemu Bezpieczeństwa Publicznego Meksyku, od stycznia do sierpnia tego roku w stanie Sinaloa, gdzie ma swą główną bazę kartel narkotykowy o tej nazwie, doszło do 577 zabójstw. Było ich o 23 proc. mniej niż w tym samym okresie poprzedniego roku.

Rząd meksykański poinformował nazajutrz po tych wydarzeniach, że w strzelaninie w Culiacan zginęło osiem osób: cywil, członek Gwardii Narodowej, jeden więzień i pięciu gangsterów. 21 osób zostało rannych, 27 osadzonych zbiegło z więzienia.
Tak działa wolny rynek.
 
Do góry Bottom