1. Informujemy, iż na naszym forum korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z forum, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje Politykę Prywatności
  2. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Bitcoin

Dyskusja w 'Nierząd' zaczęta przez Trigger Happy, 21 Czerwiec 2013.

  1. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    6 190
    Otrzymane Polubienia:
    9 732
    Vegetable-based cryptocurrency Prodeum scams users out of 'millions', leaves behind the word 'penis'

    The Prodeum Project seemed like just another blockchain start-up raising money via ICOcrowdfunding. It had a white paper. It appeared to have fans on Twitter. It had a logo. Its aim was simple: to "revolutionise the fruit and vegetable industry" with Ethereum.

    In hindsight, that last one should have been a major red flag to investors. On Sunday (28 January), Prodeum's website went offline. In its place was one simple, concise, word: Penis.

    In a now-viral update, Twitter user @thelateempire wrote: "A sh*tcoin startup called Prodeum just exit scammed with millions of investor dollars and left them the following message on their site."

    He added: "Some extra background on Prodeum: their project claimed to be 'putting produce on a blockchain' (whatever the f*** this means) and so they also scammed a bunch of hippies and vegans in the process too."
     
    Tralalala likes this.
  2. Tralalala

    Tralalala Well-Known Member

    Posty:
    1 657
    Otrzymane Polubienia:
    1 958
    W ethereum jest takich kwiatków w chuj. Generalnie zaczeło się od pierwszego oszustwa czyli the DAO gdzie część ekipy stojącej za ethereum po prostu zapierdoliło środki jednemu z userów, potem już poszedł wysyp różnych ICO.
     
  3. szeryf17

    szeryf17 "No reason it's a good reason"

    Posty:
    466
    Otrzymane Polubienia:
    1 161
  4. NoahWatson

    NoahWatson The Internet is serious business.

    Posty:
    748
    Otrzymane Polubienia:
    1 327
    http://www.dailymail.co.uk/news/art...in-heist-Home-Counties-village-Moulsford.html
    Tak się kończy niestosowanie do zasad OpSec. Sam jest sobie winien.
     
  5. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów

    Posty:
    5 453
    Otrzymane Polubienia:
    12 239
    Eimi na dobrychprogramach.pl walczy z ufnością w państwowe waluty.

    O cenie Bitcoina i innych kryptowalut, czyli złotówka znów traci na wartości

    07.02.2018 13:55
    Od wczoraj złotówka znów straciła na wartości, i to kilkanaście procent. Zeszłotygodniowy wzrost na rynku walut fiatowych (tj. nie mających pokrycia w niczym poza obietnicami ich emitentów), podczas których próbowały one odrobić straty wobec wiodących kryptowalut okazał się niestety chwilowy. Eksperci przewidują, że to będzie kolejny krwawy rok dla wszystkich tych, którzy ulokowali swoje pieniądze w dolarach, euro czy złotówkach. Jedynie najbardziej wytrwali inwestorzy dalej trzymają się państwowego pieniądza, wierząc, że kiedyś jeszcze pokaże co jest wart – tymczasem zwykli ciułacze w panice wyprzedają swoje złotówki, byleby zminimalizować straty. W końcu w ciągu ostatniego roku wartość ich inwestycji względem koszyka wiodących kryptowalut spadła ponad dziesięciokrotnie.

    Dlaczego ufasz złotówkom?
    Powyższy akapit jest oczywiście żartem, ale nie do końca. Jest przede wszystkim odpowiedzią, żartobliwą może, ale odpowiedzią na gnębiące ostatnio ludzkość pytanie – dlaczego kurs bitcoina jest taki, a nie inny. Wystarczy odwrócić perspektywę, zacząć liczyć wartość złotówki przeliczanej na satoshi (jedna stumilionowa bitcoina, najmniejsza jednostka podziału tej waluty), a nie odwrotnie, by zauważyć, że z debatą na temat wartości bitcoina jest coś nie tak. Obecnie za jedną złotówkę możemy kupić około 3600 satoshi, rok temu mogliśmy kupić ponad 20 tysięcy, a 10 lat temu… no cóż, w 2010 roku za jedną złotówkę w teorii można było ich kupić ponad 150 milionów. Co się stało, pękła bańka złotówkowa? Czas jak najszybciej sprzedać wszystkie fiatowe waluty? Oczywiście nie, to porównanie nie ma sensu. Dlaczego jednak ludzie trzymają swój majątek w czymś, co tak strasznie traci na wartości?

    Można twierdzić, że państwowe waluty w przeciwieństwie do kryptowalut gwarantują stabilność przechowywanej w nich wartości. Czy aby na pewno? Nawet pomijając takie cuda jak wenezuelski boliwar, wystarczy spojrzeć na siłę nabywczą wciąż najważniejszej państwowej waluty, tj. dolara, by zobaczyć, jak rok po roku traci on na wartości. W 1971 roku, gdy prezydent Nixon skończył z parytetem złota dla dolara, posiadając 1 USD można było kupić trzy porcje obiadowe w jadalni. Dziesięć lat później 1 USD pozwalał nam kupić jedynie jedną butelkę ketchupu. Na początku lat dziewięćdziesiątych za dolara dostalibyśmy w usta galon (niespełna 4 litry) mleka. Początek roku 2000 pozwolił kupić za dolara jednego taniego hamburgera. W 2011 roku za dolara można było kupić jedną piosenkę na iTunes – tłumaczą autorzy The Money Project, wskazujący, że w ciągu stu lat liczba dolarów w obieku zwiększyła się 1900 razy.
    [​IMG]
    Siła nabywcza dolara w XX wieku (źródło: Zero Hedge)

    Śpiąc na poduszce wypchanej banknotami jedynie tracimy, z roku na rok. No właśnie, z roku na rok, nie z dnia na dzień. Tę żabę gotuje się bardzo powoli, kilkuprocentowa inflacja w skali roku nie jest czymś zauważalnym, a jak twierdzi wielu ekonomistów, jest czymś korzystnym i niezbędnym wręcz dla nowoczesnej gospodarki. Niemniej jednak na dłuższą skalę nie można uznać pieniądza państwowego za pewny sposób przechowywania pieniędzy, tym bardziej, że uznawanie tych państwowych pieniędzy zależy nie tylko od rynku, ale i mnóstwa czynników pozarynkowych – wystarczy sobie przypomnieć los reichsmarek w 1948 roku, po wprowadzeniu przez władze okupacyjne marek niemieckich.

    Mimo to ludzie najwyraźniej ufają państwowemu pieniądzu, nie ufają zaś kryptowalutom, mimo że po stronie tego pierwszego stoją słowa polityków, po stronie tych drugich zaś matematyka i algorytmy. Co wpływa na to zadziwiające (w tym kontekście) zaufanie? Przecież znane jest powiedzenie, że poznajemy że polityk kłamie po tym, że otwiera usta. Być może to nie o zaufanie chodzi, ale o strach. Pieniądz państwowy jest bowiem konieczny, a jeśli go nie mamy, możemy zostać osadzeni w więzieniu.

    W swoim ostatnim ostrzeżeniu przed kryptowalutami, KNF i NBP słusznie zauważyły, że te „waluty wirtualne” nie są pieniądzem, wymieniając niezbędne cechy pieniądza. Wśród nich znalazła się niemożliwość wykorzystania do spłaty zobowiązań podatkowych. I to jest właśnie podstawowa różnica – pod przymusem siły płacący podatki obywatele muszą posiadać emitowane przez państwo pieniądze, aby zapłacić w pieniądzu tym należny państwu podatek od jakichkolwiek przychodów, także tych uzyskiwanych w innych walutach i dobrach materialnych. W wypadku kryptowalut oczywiście nie ma mowy o żadnym przymusie – zaufanie do nich, małe czy duże, wynika wyłącznie z dobrowolnego użycia i posiadania, nikt tu nikogo do niczego nie zmusza ani zmusić nie może. Dlatego też wartość kryptowalut jest tak bardzo zmienna – zależy tak naprawdę wyłącznie od kaprysów wolnego rynku.

    Ile wart jest bitcoin?
    Przyjrzyjmy się zatem tym czynnikom, które wpływają na wartość bitcoina i napędzanego wciąż przez bitcoina koszyka kryptowalut:

    Podaż
    Za sprawą miningu, kopalnie codziennie wprowadzają do obiegu około 1800 nowych jednostek. 12,5 bitcoina za rozwiązanie każdego bloku daje roczną inflancję na poziomie niespełna 4%. Już jednak w czerwcu 2020 roku inflacja spadnie do 1,8% – nagroda za rozwiązanie bloku spadnie do 6,75 bitcoina, i tak systematycznie (co 210 tys. bloków) spadać będzie do czasu, aż stworzone zostanie wszystkie zamierzone 21 milionów bitcoinów i inflacja wyniesie zero.
    [​IMG]
    Inflacja Bitcoina w czasie

    Część z tych bitcoinów górnicy zachowują dla siebie, ale przynajmniej jakąś część sprzedają na bieżąco, by pokryć koszty swoich operacji, na czele z elektrycznością. Szacuje się, że koszt „wydobycia” tych 3600 bitcoinów wynosi około pół miliona dolarów – i można założyć, że przynajmniej na taką kwotę w dolarach czy innych fiatowych walutach górnicy chcą dziennie sprzedać. Póki co bowiem chyba żadna elektrownia nie rozlicza rachunków za prąd w kryptowalutach.

    To samo dotyczy oczywiście większości innych już powstałych i nowo powstających kryptowalut zależnych od miningu. Oczywiście większość z nich warta jest grosze, ale są i takie, które zostały szybko docenione przez rynek, czyniąc ich górników i pierwszych inwestorów milionerami.

    Popyt
    Te wszystkie nowe bitcoiny (i inne kryptowaluty) ktoś musi kupić, podobnie jak i bitcoiny już wcześniej wydobyte, a wystawione obecnie na sprzedaż. W jakiej cenie? Oczywiście w takiej, w jakiej są obecnie dostępne. Jako że nie ma żadnego Urzędu ds. Regulacji Ceny Bitcoina (URCB), wartość każdej kryptowaluty powstaje na styku sprzedaży i kupna. Jeśli ofert kupna jest więcej niż sprzedaży, cena rośnie. Jeśli sprzedający masowo wyprzedają swoje zasoby kryptowalut, cena maleje.

    I to jest jedyny powód, dla którego od października obserwowaliśmy gwałtowny wzrost wartości bitcoina i innych kryptowalut, a w styczniu obserwujemy mocną korektę – ci, którzy kupili kryptowaluty, zwykle licząc na krótkoterminowy zysk w walutach państwowych, stwierdzili, że czas się ich pozbyć. A że sprzedaż napędza panikę wśród inwestorów, nie wierzących w wartość kryptowalut, a traktujących je jedynie jako krótkoterminowy sposób na zdobycie fortuny w pieniądzu państwowym, mogliśmy tylko patrzeć, jak cena bitcoina topnieje.

    Co wpływa na popyt?
    Jak każdy inny wolnorynkowy instrument finansowy, bitcoin i inne kryptowaluty podatne są na cykle rozdmuchania (hype cycle). Zaczyna się od garstki długofalowych inwestorów, którzy spokojnie skupują dostępne na rynku środki, wierząc w długoterminowe zyski wynikające z technologicznego potencjału i gospodarczej przydatności.

    Cykl rozdmuchania
    Aktywność tych inwestorów prowadzi do niewielkiego lecz zauważalnego wzrostu cen, odnotowanego przez media. Media zaczynają rozpisywać się o wartości nowych instrumentów, przyciągając na rynek spekulantów. Spekulanci często nie mają pojęcia o technologii, chcą po po prostu kupić tanio i kiedyś sprzedać drogo.
    [​IMG]
    Cykl rozdmuchania dotyczy praktycznie każdej innowacji i inwestycji
     
  6. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów

    Posty:
    5 453
    Otrzymane Polubienia:
    12 239
    Działalność spekulantów prowadzi do lawiny komunikatów w mediach, nakręcających zbiorowe szaleństwo zakupów po każdych cenach – aż w pewnym momencie gorączka osiąga punkt szczytowy – i nagle spekulantom puszczają nerwy. Zaczynają wyprzedawać.

    Wartość szybko i drastycznie spada – lecz co ciekawe niemal zawsze do poziomu trochę wyższego, niż ten, z którego startowali długoterminowi inwestorzy, którzy zazwyczaj właśnie podczas tych spadków skupują, korzystając z niskich cen. W ten sposób rynek przenosi wartość od nerwowych spekulantów do cierpliwych inwestorów.

    Kryzysy walutowe
    Powiedziane zostało, że obywatele zmuszeni są ufać państwowym walutom za sprawą przymusu podatkowego. Są jednak sytuacje, w których strach przed państwem okazuje się być mniejszy niż strach przed utratą majątku. Wbrew temu, co NBP i KNF opowiadają o znikomym bezpieczeństwie kryptowalut, historia pokazuje że prywatny portfel jest czymś bezpieczniejszym niż konto bankowe. Mieszańcy Cypru doświadczyli tego w 2013 roku, gdy władza skonfiskowała ich oszczędności. Wówczas to wielu oszczędzających żałowało, że swojego majątku nie trzymało w złocie i bitcoinach, a ceny kryptowalut zauważalnie wzrosły.

    Kryzys w Grecji też dobrze pokazał, jak umowna jest kwestia posiadania przez obywateli pieniądza państwowego. Nagle mieszkańcy tego państwa odkryli, że dziennie wolno im wypłacić z kont co najwyżej 60 euro. Podobne ograniczenia dotknęły później mieszkańców Chin, którym zdewaluowano ich walutę renminbi i zaostrzono regulacje finansowe. Dziś zaś możemy obserwować analogiczne kryzysy w Argentynie, Wenezueli i na Ukrainie, gdzie lokalna państwowa waluta zostaje odrzucona przez obywateli na rzecz wszystkiego innego – dolara, euro, złota, ale także kryptowalut.
    [​IMG]
    Chiny były, są i będą kluczowym rynkiem dla kryptowalut


    Potrzeby transferowe
    Był taki czas (i być może jeszcze będzie), gdy bitcoiny były całkiem dobrymi środkami przesłania wartości. Dzisiaj wygląda to kiepsko – prowizje dla górników za transakcje są dziś bardzo wysokie, przelewy mniejszych kwot są kompletnie nieopłacalne. O wiele lepiej przekonwertować bitcoiny (BTC) np. Bitcoin Cash (BCH), walutę powstałą po tzw. hard forku bitcoina w zeszłym roku, przelewy za pomocą BCH kosztują grosze (i są szybsze).


    Co jednak istotne, przekazów w kryptowalutach nie da się zablokować ani ocenzurować. Wartość można w ten sposób przesłać nawet tym, którzy w żaden inny sposób otrzymać jej nie mogą. Tak było po tym, gdy praktycznie wszyscy operatorzy usług finansowych zablokowali przekazy na rzecz Wikileaks, tak jest ostatnio w wypadku serwisu prezentującego usługi prostytutek Backpage.com.


    Wciąż istotną rolę odgrywają transfery do tych, którzy w ogóle działają poza legalną działalnością gospodarczą. Dawno minęły czasy, gdy wzrost wartości bitcoina napędzały potrzeby konsumentów narkotyków, kupujących je na czarnym rynku giełd ukrytych w sieci Tor. Stało się tak nie tylko ze względu na wzrost wielkości samego rynku kryptowalut, ale też ze względu na pojawienie się kryptowalut zapewniających znacznie większą anonimowość transakcji.


    To przede wszystkim całkowicie anonimowe kryptowalut na bazie algorytmu CryptoNote, takie jak Monero (XMR) i ByteCoin (BCN), ale też Digital Cash (DASH) z funkcją szybkich płatności i zaawansowanego miksowania, utrudniającego wykrycie określonej transakcji, oraz Zcash (ZEC), implementujący protokół Zerocoin, w którym transakcje są ukryte, ale mogą być przez użytkownika selektywnie ujawnione np. na potrzeby audytu finansowego.


    W ostatnich latach zapotrzebowanie na kryptowaluty napędziło też ransomware – w większości wypadków szyfrujące dane użytkowników szkodniki żądały zapłacenia okupu właśnie w bitcoinach, zmuszając ofiary do ich zakupienia, tylko po to by zaraz wysłać je cyberprzestępcom.

    Spore znaczenie ma także zainteresowanie… innymi kryptowalutami. Większości z nich nie kupimy za złotówki czy dolary, oferowane są one najczęściej tylko na giełdach w parach z bitcoinem, ethereum czy litecoinem. Zainteresowany ich nabyciem inwestor musi wpierw kupić np. bitcoiny za walutę państwową na jakiejś bardziej uregulowanej, oficjalnej giełdzie, a potem przelać te bitcoiny na giełdy trzymające się z dala od walut państwowych, by tam kupować i sprzedawać te wszystkie „alty”, jak je nazywa społeczność traderów.



    Manipulacje rynkowe
    Na zmienność cen kryptowalut wpływają też oczywiście manipulacje kursem przeprowadzane za pomocą botów tradingowych. Ocenia się, że jeszcze w 2013-2014 roku właściwie zsynchronizowane w czasie automatycznie przeprowadzane transakcje w małych kwotach były w stanie zmienić kurs bitcoina o nawet kilkanaście procent dziennie, a w wypadku mniejszych kryptowalut nawet o kilkadziesiąt procent.



    Dzisiaj, przy obecnej kapitalizacji kryptowalut i liczbie działających w Sieci giełd takie operacje nie są już skuteczne, ale tajemnicą poliszynela jest to, że istnieją grupy grubych ryb, wielorybów, które koordynując swoje zakupy są w stanie znacząco podnieść kurs dowolnej kryptowaluty i nakłonić w ten sposób do zakupów pomniejszych spekulantów–ignorantów, którzy oczywiście kończą kupując drogo, a sprzedając tanio.



    Postęp technologiczny
    Ogromny, a niedoceniony chyba wciąż przez większość analityków finansowych wpływ na popyt na kryptowaluty ma pojawienie się walut nowej generacji, które przedstawiają się nie tyle jako „wirtualne pieniądze”, co platformy software’owe do uruchamiania na nich innowacyjnych usług finansowych, zawierania inteligentnych kontraktów, czy pisania oprogramowania. Najważniejszą z nich jest dziś oczywiście Ethereum (ETH), ale bardzo ciekawie zapowiadają się takie platformy jak EOS.IO (EOS) – co ciekawe, działający na bazie Ethereum – oraz Lisk (LSK), który jest poważną, niezależną alternatywą dla Ethereum, w bardzo ciekawy sposób pozwalającą na tworzenie zdecentralizowanych aplikacji.
    [​IMG]
    Przyszłość kryptowalut to zdecentralizowane platformy obliczeniowe?

    Nawet „klasyczne” kryptowaluty w ciekawy sposób się rozwijają, taki np. Peercoin (PPC), i tak jedna z najbardziej innowacyjnych walut od swojego powstania w 2012 roku, doczekać się ma niebawem własnego mechanizmu inteligentnych transakcji dla dowolnych zasobów PeerAssets, który umożliwić ma tworzenie zdecentralizowanych organizacji (DAO) w jego blockchainie.

    Od strony finansowej te innowacyjne „kryptowaluty 2.0” otwierają drogę do coraz częściej testowanego modelu pozyskiwania pieniędzy na biznes. Zamiast wchodzić na giełdę, firma przygotowuje emisję własnych kryptotokenów, tzw. ICO, Initial Coin Offering. Kryptotokeny takie są wykorzystywane następnie w oferowanych przez firmę usługach. Pierwsi inwestorzy, którzy zdecydują się zainwestować w biznes przed jego uruchomieniem, oczywiście mogą tokeny te nabyć za ułamek ich założonej wartości – licząc, że później odsprzedzą je na giełdach normalnym użytkownikom usług. Jako wspierana przez kryptografię alternatywa dla znanego dobrze dziś crowdsourcingu, ICO ma ogromny potencjał wzrostu – w ostatnim roku w ten sposób pozyskano równowartość niemal 5 mld dolarów.



    Tether: cyfrowe dolary
    Niewątpliwie znaczący wpływ na podniesienie ceny bitconów miało wpłynięcie na rynek kryptowalut tzw. tetheru (USDT), czyli scentralizowanych cyfrowych tokenów, mających być wirtualnymi zamiennikami dolarów amerykańskich, pozostającymi z nimi w stosunku 1:1 (mniej więcej). Tether miał w założeniu uniemożliwić więc spekulacje , ale jak niektórzy twierdzą, posłużył do manipulacji cenami bitcoinów.

    Uznani ekonomiści zarzucają twórcom tetheru, że wcale nie posiadają prawdziwego pokrycia na swoją wirtualną walutę w dolarach, że wyprodukowali miliardy tych tokenów z „powietrza” – dziennie nawet do 100 mln USDT. Za tether tymczasem na niektórych giełdach można kupić realne kryptowaluty, co oczywiście prowadzi do wzrostu ich kursów.
     
  7. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów

    Posty:
    5 453
    Otrzymane Polubienia:
    12 239
    Straszenie i chwalenie przez regulatorów

    Znaczący wpływ na popyt mają oczywiście wypowiedzi czynników oficjalnych. Ludzie raczej starają się unikać kłopotów, więc jeśli usłyszą od rzeczników banków, instytucji kontroli finansowej czy nawet samych ministrów finansów coś złego na temat kryptowalut, bardzo szybko znajduje to odbicie w spadającym kursie. Widać to było, gdy we wrześniu br. prezes potężnego banku inwestycyjnego JP Morgan stwierdził, że „bitcoin to oszustwo”, na którym zyskują jedynie spekulanci.



    Działa to oczywiście też w drugą stronę: wystarczy jedno dobre słowo decydenta, by sterowani opiniami władzy inwestorzy kurs podbili. Mogliśmy dopiero co być tego świadkiem, gdy przed Komisją Bankową Senatu USA zeznawał prezes Commodity Futures Trading Commission (CFTC), Christopher Giancarlo – pochwalił on nie tylko technologię rozproszonego rejestru blockchain na której bazuje większość kryptowalut, ale też samego Bitcoina, stwierdzając, że gdyby nie było Bitcoina, nie byłoby blockchainu. Dodał też, że jesteśmy winni temu nowemu pokoleniu szacunek dla entuzjazmu do wirtualnych walut, z przemyślaną i zrównoważoną reakcją, a nie lekceważącą.



    Kryptowaluty bez żalu
    Nie jesteśmy w stanie powiedzieć Wam, ile bitcoin będzie kosztował za rok – czy jak niektórzy twierdzą 0 zł, czy milion. To wszystko zależy od wolnego rynku, modyfikowanego przez te wszystkie wymienione wyżej czynniki. Te właśnie modyfikacje sprawiają, że w wypadku kryptowalut analiza techniczna jest nieporównywalnie trudniejsza.



    Możemy Wam jednak przypomnieć kilka truizmów w kwestii kryptowalut:

      • nigdy nie bierzcie kredytów na swoje inwestycje,
      • nigdy nie inwestujcie więcej, niż możecie sobie pozwolić bez uszczerbku dla swojego stylu życia,
      • na ryzykownych inwestycjach stracić możecie jedynie 100%, a zyskać aż 1000%,
      • warto wiedzieć, w co się inwestuje – ciekawe technologicznie projekty bronią się przez długie lata,
      • kupowanie drogo a sprzedawanie tanio jest skuteczną strategią do ogłoszenia bankructwa,
      • za to kupowanie tanio i płacenie tym później za usługi i produkty to świetny pomysł,
      • dywersyfikacja jest dobra, nigdy nie należy wszystkich jajek nosić w jednym koszyku.

    Stosując je, będziecie mniej płakać, niż ci wszyscy, którzy sterowani są wypadkową żądzy zysku i paniki.
     
  8. workingclass

    workingclass Well-Known Member

    Posty:
    1 666
    Otrzymane Polubienia:
    2 547
    https://www.mojanorwegia.pl/biznes-...posiada-ja-prawie-200-tys-norwegow-14053.html

    "Badania wykazały, że bitcoiny lub inną kryptowalutę posiada około 5 proc. ludności powyżej 18 roku życia. Odpowiada to prawie 200 tys. Norwegów. Dla porównania, pod koniec zeszłego roku około 365 tys. Norwegów posiadało akcje na Oslo Børs (norweskiej giełdzie papierów wartościowych). W zdecydowanej większości właścicielami kryptowaluty są mężczyźni."
     
    FatBantha, bombardier and Tralalala like this.
  9. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    6 190
    Otrzymane Polubienia:
    9 732
    ładne mi "krypto" :D
     
  10. xawas

    xawas Well-Known Member

    Posty:
    196
    Otrzymane Polubienia:
    422
    Kolejny bank zamyka firmowe konta za handel kryptowalutami.
    mBank to kolejny bank, który zaczął zamykać konta firmowe podmiotom gospodarczym, zajmującym się obrotem kryptowalutami. - Mamy obowiązki związane z wykonaniem środków bezpieczeństwa - tłumaczy rzecznik mBanku. Wcześniej na taką praktykę zdecydowały się Bank Pekao i BZ WBK.
    ...........
    Wpis innego klienta, którego konto firmowe w mBanku - jak twierdzi - zostało "zamknięte w trybie natychmiastowym bez żadnego wyprzedzenia", znalazł się z kolei na oficjalnym profilu instytucji na Facebooku.
    - A to wszystko za to LEGALNE prowadzenie działalności w obszarze krypto walut - dodał w swoim wpisie.

    mBank w odpowiedzi na ten post poinformował, że "nie nawiązuje relacji biznesowych z klientami świadczącymi usługi oferowania wirtualnych walut". - Jeżeli forma prowadzonej przez Ciebie działalności gospodarczej narusza nasze regulacje, to mogliśmy wypowiedzieć Ci umowę korzystania z rachunku firmowego - czytamy we wpisie mBanku.
    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/...lZmY0ZmQ5Yy5qcGVnkpUCzQMgAMPDlQIAzQMgw8OBoTEC
    ........
    - Zgodnie z naszą polityką nie nawiązujemy relacji biznesowych z firmami handlującymi kryptowalutami - powiedział nam Olszewski - Nie ma znaczenia, że działają one legalnie. My mamy obowiązki związane z wykonaniem środków bezpieczeństwa – dodał.

    Bank powołuje się na artykuł 8b ustawy z 16.11.2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, który nakłada na niego obowiązek monitorowania aktywności klientów i ustalenia źródła pochodzenia środków na rachunkach. Handel kryptowalutami to uniemożliwia.
    https://businessinsider.com.pl/fina...zamyka-konta-za-handel-kryptowalutami/0twycmk
     
    Jaranek, Pestek and Eli-minator like this.
  11. Pestek

    Pestek Well-Known Member

    Posty:
    505
    Otrzymane Polubienia:
    854
    Oczywiście to zrozumiałe, tępią bezpośrednią możliwą przyszłą konkurencję. A paragraf się znajdzie.
     
    xawas likes this.
  12. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    6 190
    Otrzymane Polubienia:
    9 732
    haha. Nie. I długo, długo nie.

    Dopóki BTC zajmowały się nerdy, to kolejne zdarzające się co pół roku wyjebki typu Bitcurex nikogo nie obchodziły poza nerdami. A teraz jest ryzyko, że kolejna wyjebka uderzy w Januszy, więc sieją profilaktyczny FUD. Nie chca mieć za parę lat komisji takiej jak ws. Amber Gold.
     
  13. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    6 190
    Otrzymane Polubienia:
    9 732
  14. Max J.

    Max J. Well-Known Member

    Posty:
    372
    Otrzymane Polubienia:
    349
     
  15. Tralalala

    Tralalala Well-Known Member

    Posty:
    1 657
    Otrzymane Polubienia:
    1 958
    Typ bredzi, widać to po tym jak pierdoli o fizyce, chemii i nie rozumieniu.
    "Cryptocurrencies are inferior to most fiat money and investments, while they do not provide privacy or security.

    When I say this to advocates of cryptocurrencies they usually respond in two ways – that I don't understand cryptocurrencies, and that they have new and wonderful qualities that I miss."
    Oczywiście, że kryptowaluty zapewniają bezpieczeństwo (cold storage) i prywatność (joinmarket dla btc lub inne monety typu monero).
     
    Claude mOnet likes this.

Udostępnij Tą Stronę