Bitcoin

T

Tralalala

Guest
No to może najpierw zacytuj ten fragment wypowiedzi o który się pytasz? No chyba, że taki cytat nie istnieje. Istnieje?
 
T

Tralalala

Guest
Nie, nie o to chodzi. Twierdzisz, że BTC jest powszechnym i łatwym środkiem płatniczym.
Dobrze wiesz, że chodzi o to. Czy ułatwi Ci to gdy przekopiuję te kilka moich wypowiedzi? Kilka ostatnich można pominąć bo w zasadzie ciągnie muszę się dopytywać o to samo.
 

Norden

Well-Known Member
722
878
Nie, nie są to pojedyńcze przypadki tylko coraz więcej ludzi tak sobie kupuje rzeczy (co można wywnioskować chociażby z wzrostu użytkowników-mierzonego ilością adresów).
Nie ma statystyk bitcoina ile się płaci i za co. Są statystyki ilości potwierdzonych transakcji i wartości przeniesionej przez transakcje btc.
Ilość nowych adresów w żaden sposób nie odzwierciedla wolumenu w realnych transakcjach, ani nawet nie świadczy o ilości aktywnych użytkowników bitcoina. Jedna osoba może założyć milion i więcej adresów.

Czyli rozumiem, że transakcja za usługę, aktywo lub darowizny nie są realne tzn nie istnieją, tak?
Te płatności, o których piszesz to szczątkowa ilość (w stosunku do całego wolumenu). Nie wliczam w nie płatności za inne kryptowaluty i wymianę na giełdach.

Chodzi mi o to, że od co najmniej 6 lat (tyle śledzę temat) płatności kryptowalutami nie upowszechniły się w żaden zauważalny sposób. Wciąż nie możesz łatwo kupić podstawowych artykułów za bitcoina. Nie twierdzę, że jest to niemożliwe, ale trudne - chociażby musisz się naszukać. Czyli w grę tu nie wchodzą już motywacje ekonomiczne tylko ideowe.
Ogóle technologia blockchain jest przyszłościowa, ale bitcoin nie stanie się powszechnym środkiem płatniczym (być może inna kryptowaluta).
 
T

Tralalala

Guest
Ilość nowych adresów w żaden sposób nie odzwierciedla wolumenu w realnych transakcjach, ani nawet nie świadczy o ilości aktywnych użytkowników bitcoina. Jedna osoba może założyć milion i więcej adresów.
Można też patrzeć po tym, to są nody btc (unlimited powinno być wyjebane ale wciąż przestrzegają zasad konsensusu więc jakoś się liczą). Nody są już bardziej miarodajne no i pokazują użytkowników bitcoina a nie tych co przesyłają btc przez SPV czy wallety online (chociaż są to normalne transakcje w sieci btc).
https://luke.dashjr.org/programs/bitcoin/files/charts/software.html


Te płatności, o których piszesz to szczątkowa ilość (w stosunku do całego wolumenu). Nie wliczam w nie płatności za inne kryptowaluty i wymianę na giełdach.
Myślisz, że usługi są szczątkowe w porównaniu z transakcjami za dobra?
Ale ja nigdy nie wliczyłem płatności za inne kryptowaluty czy wymianę na giełdach (czyli to samo) to byłoby dodatkowe 10mld$.
Natomiast w te transakcje (2mld$ w ciagu dnia) wliczają się transakcje na giełdę, jak i również spam.


Chodzi mi o to, że od co najmniej 6 lat (tyle śledzę temat) płatności kryptowalutami nie upowszechniły się w żaden zauważalny sposób. Wciąż nie możesz łatwo kupić podstawowych artykułów za bitcoina. Nie twierdzę, że jest to niemożliwe, ale trudne - chociażby musisz się naszukać. Czyli w grę tu nie wchodzą już motywacje ekonomiczne tylko ideowe.
Ogóle technologia blockchain jest przyszłościowa, ale bitcoin nie stanie się powszechnym środkiem płatniczym (być może inna kryptowaluta).
Coś słabo śledzisz bo ja jakoś zauważam, że często jakieś nowe firmy akceptują btc. Bez karty się nie kupi wszystkiego ale to nie ma znaczenia, tak samo jak na początku internetu nie dało się połączyć ze wszystkimi. Nawet dzisiaj nie wszyscy używają internetu ale co z tego?
No nie koniecznie nie wchodzą motywacje ekonomiczne bo czasami płatności bitcoinem mają zniżki.

Nie ma czegoś takiego jak technologia blockchain, to jest wymysł różnych dziennikarzy którzy chcieli po prostu bazy danych. Był cały hype na technologię blockchain, miało to narrację "blockchain, not bitcoin", oczywiście projekty te są już zazwyczaj martwe tak jak i hype na bazę danych którą jest blockchain.
Ani jedna inna kryptowaluta nie ma podjazdu do bitcoina ani pod względem efektu sieciowego ani pod względem technicznym. Bitcoin nieustannie się rozwija (nie tylko ilościowo ale technicznie też) i dalej będzie tak szedł.
 

Norden

Well-Known Member
722
878
Myślisz, że usługi są szczątkowe w porównaniu z transakcjami za dobra?
Ale ja nigdy nie wliczyłem płatności za inne kryptowaluty czy wymianę na giełdach (czyli to samo) to byłoby dodatkowe 10mld$.
Natomiast w te transakcje (2mld$ w ciagu dnia) wliczają się transakcje na giełdę, jak i również spam.
Znowu: chodzi mi o ilość transakcji np. za towar, usługę. Wpłata na giełdę w celu spekulacji w to się nie wlicza.


Coś słabo śledzisz bo ja jakoś zauważam, że często jakieś nowe firmy akceptują btc. Bez karty się nie kupi wszystkiego ale to nie ma znaczenia, tak samo jak na początku internetu nie dało się połączyć ze wszystkimi. Nawet dzisiaj nie wszyscy używają internetu ale co z tego?
No nie koniecznie nie wchodzą motywacje ekonomiczne bo czasami płatności bitcoinem mają zniżki.
No, ale znowu zero potwierdzenia - pojedyncze przykłady. Pamiętam, że w Polsce kilka lat temu nawet w jednym gabinecie stomatologicznym przyjmowano płatności w BTC, ale to nie powód żeby ogłaszać wszem i wobec, że za bitcoin'y można nawet wyleczyć zęby.
Zauważyłem natomiast, że "więksi" gracze rezygnują z Bitcoin'a np. Steam, Stripe - jako powód podają małą przydatność do dokonywania płatności.

Nie ma czegoś takiego jak technologia blockchain, to jest wymysł różnych dziennikarzy którzy chcieli po prostu bazy danych. Był cały hype na technologię blockchain, miało to narrację "blockchain, not bitcoin", oczywiście projekty te są już zazwyczaj martwe tak jak i hype na bazę danych którą jest blockchain.
Ani jedna inna kryptowaluta nie ma podjazdu do bitcoina ani pod względem efektu sieciowego ani pod względem technicznym. Bitcoin nieustannie się rozwija (nie tylko ilościowo ale technicznie też) i dalej będzie tak szedł.
Przecież bitcoin opiera się na blockchainie.
Wytłumacz pojęcia "efekt sieciowy" i "względy techniczne".
 
T

Tralalala

Guest
Znowu: chodzi mi o ilość transakcji np. za towar, usługę. Wpłata na giełdę w celu spekulacji w to się nie wlicza.
A czemu nie? I czemu transakcja za inne aktywo miałaby się nie wliczać?


No, ale znowu zero potwierdzenia - pojedyncze przykłady. Pamiętam, że w Polsce kilka lat temu nawet w jednym gabinecie stomatologicznym przyjmowano płatności w BTC, ale to nie powód żeby ogłaszać wszem i wobec, że za bitcoin'y można nawet wyleczyć zęby.
Myślisz, że jest jakiś centralny zarząd bitcoina który to ma spis wszystkich klientów i transakcji? Tu nie ma zbytnio pola do działania bo po prostu nie ma skąd wyciągnąć takich informacji a zebranie informacji nie jest wykonalne.
Nawet mapki adopcji chuja się liczą bo i tak ludzie ciągle akceptują i przestają akceptować. Pomijam już to, że mapki adopcji już nie punktują biznesów tylko obszarowo rozjaśniają co dodatkowo wszystko komplikuje.
https://i.redd.it/ecv75u284k0y.gif
Możnaby patrzeć po procesorach płatniczych ale to znowu niczego nie rozwiązuje bo np. jak powstał open bazaar to ludzie zaczeli tam wystawiać różnego rodzaju rzeczy, tak samo na forach albo w innych miejscach ludzie wystawiają.
http://bitcoinist.com/budapest-taxi-drivers-now-accept-bitcoin-payments-through-coinpay/

"We’re really pleased to have gone so far, and equally excited about the future. In 2017, CoinGate has been growing faster than ever before. These mere 5 months have contributed to more than two-thirds of our three achievements."
https://blog.coingate.com/2017/06/coingate-plans-2017/

"We are more than happy to see a growing customer base. However, the increasing amount of verification requests makes this growth a double-edged sword. Every week we have around 25,000 – 35,000 newcomers, which shows steady traction and interest in our project, yet creates a high volume of verification requests and leads to longer queues as well as frustration among some of our clients. In this blog post, we will tell you more about the verification process at SpectroCoin and its requirements."
https://blog.spectrocoin.com/en/

Kiedyś nawet była sytuacja w której procesor płatniczy nie będący bitcoinowym zaczął akceptować btc i nagle wszyscy ich klienci też akceptowali btc.

Zauważyłem natomiast, że "więksi" gracze rezygnują z Bitcoin'a np. Steam, Stripe - jako powód podają małą przydatność do dokonywania płatności.
Stripe z tego co mi wiadomo nie było większym graczem i nikt tego nie używał. Wcześniej było już o tym.


Przecież bitcoin opiera się na blockchainie.
Wytłumacz pojęcia "efekt sieciowy" i "względy techniczne".
Nie, bitcoin opiera się na zasadach konsensusu czyli np. ilości monet. Każdy nod (czyli każdy user) waliduje każdą transakcję z bloku i odrzuca bloki mające inne zasady konsensusu dlatego właśnie nie można doprodukować bitcoina lub go odebrać komuś (poza odebraniem klucza prywatnego).
Blockchain to baza danych (zapis transakcji) współdzielona przez wszystkie nody.

Efekt sieciowy to zjawisko wzrostu opłacalności dołączenia do protokołu z powodu wzrostu ilości użytkowników (lub ich jakości) np. gdy wzrasta ilość użytkowników netu z 5 na 10 to masz dostęp do komunikacji z większą ilością osób.
https://btcpriceanalysis.files.wordpress.com/2015/05/s-curve.jpg
https://i.redd.it/c47aa4kb1i301.png
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_sieciowy

Np. obecnie na mainnetcie (jest też testnet) wchodzi lighting network które umożliwia natychmiastowe i prawie darmowe transakcja za pomocą bitcoina.
https://bitcoincore.org/en/2016/01/26/segwit-benefits/
https://bitcoincore.org/en/2015/12/23/capacity-increases-faq/
Tak naprawdę to bitcoin jest nieustannie rozwijany i poprawiany.

Edytka: bitcoin np. posiada limit rozmiaru bloku przez co się nie centralizuje w przeciwieństwie do projektów bez limitu. Również posiada rozmiar bloku i block time taki, że sieci nie można zcentralizować spamując ją.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

MaxStirner

Well-Known Member
2 371
4 186

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 893
7 565
ATMy to może nie jest to co lubią tygrysy, ale ich ilość podwoiła się w zeszłym roku.

Overall, the total number of Bitcoin ATMs doubled in 2017. As of the end of 2017, there were more than 2,000 operational machines across sixty countries. On average, there were five new cryptocurrency ATMs installed each day last year.
https://www.zerohedge.com/news/2018-01-26/mapping-out-worlds-bitcoin-atms
20180126_bitatm1.jpg
 
T

Tralalala

Guest
Chyba praktycznie każda z tych reklam to któraś z wyjebek organizowanych w Ethereum, czyli kolejne ICO które nie powstają ale pieniądze znikają.
 

tolep

five miles out
8 332
14 718
Vegetable-based cryptocurrency Prodeum scams users out of 'millions', leaves behind the word 'penis'

The Prodeum Project seemed like just another blockchain start-up raising money via ICOcrowdfunding. It had a white paper. It appeared to have fans on Twitter. It had a logo. Its aim was simple: to "revolutionise the fruit and vegetable industry" with Ethereum.

In hindsight, that last one should have been a major red flag to investors. On Sunday (28 January), Prodeum's website went offline. In its place was one simple, concise, word: Penis.

In a now-viral update, Twitter user @thelateempire wrote: "A sh*tcoin startup called Prodeum just exit scammed with millions of investor dollars and left them the following message on their site."

He added: "Some extra background on Prodeum: their project claimed to be 'putting produce on a blockchain' (whatever the f*** this means) and so they also scammed a bunch of hippies and vegans in the process too."
 
T

Tralalala

Guest
W ethereum jest takich kwiatków w chuj. Generalnie zaczeło się od pierwszego oszustwa czyli the DAO gdzie część ekipy stojącej za ethereum po prostu zapierdoliło środki jednemu z userów, potem już poszedł wysyp różnych ICO.
 

NoahWatson

future vaxinista
1 160
2 800
http://www.dailymail.co.uk/news/art...in-heist-Home-Counties-village-Moulsford.html
Armed robbers broke into a house in a wealthy Home Counties village and forced a cyber-currency trader to transfer a fortune in Bitcoin to them on his computer.
Four thugs in balaclavas broke into the house, which is owned by trader Danny Aston and his wife, Amy Jay.
They tied up Ms Jay and put the couple’s baby outside in a pram, before threatening Mr Aston with a gun and forcing him to transfer his Bitcoin into their control.

Tak się kończy niestosowanie do zasad OpSec. Sam jest sobie winien.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 465
23 903
Eimi na dobrychprogramach.pl walczy z ufnością w państwowe waluty.

O cenie Bitcoina i innych kryptowalut, czyli złotówka znów traci na wartości

07.02.2018 13:55
Od wczoraj złotówka znów straciła na wartości, i to kilkanaście procent. Zeszłotygodniowy wzrost na rynku walut fiatowych (tj. nie mających pokrycia w niczym poza obietnicami ich emitentów), podczas których próbowały one odrobić straty wobec wiodących kryptowalut okazał się niestety chwilowy. Eksperci przewidują, że to będzie kolejny krwawy rok dla wszystkich tych, którzy ulokowali swoje pieniądze w dolarach, euro czy złotówkach. Jedynie najbardziej wytrwali inwestorzy dalej trzymają się państwowego pieniądza, wierząc, że kiedyś jeszcze pokaże co jest wart – tymczasem zwykli ciułacze w panice wyprzedają swoje złotówki, byleby zminimalizować straty. W końcu w ciągu ostatniego roku wartość ich inwestycji względem koszyka wiodących kryptowalut spadła ponad dziesięciokrotnie.

Dlaczego ufasz złotówkom?
Powyższy akapit jest oczywiście żartem, ale nie do końca. Jest przede wszystkim odpowiedzią, żartobliwą może, ale odpowiedzią na gnębiące ostatnio ludzkość pytanie – dlaczego kurs bitcoina jest taki, a nie inny. Wystarczy odwrócić perspektywę, zacząć liczyć wartość złotówki przeliczanej na satoshi (jedna stumilionowa bitcoina, najmniejsza jednostka podziału tej waluty), a nie odwrotnie, by zauważyć, że z debatą na temat wartości bitcoina jest coś nie tak. Obecnie za jedną złotówkę możemy kupić około 3600 satoshi, rok temu mogliśmy kupić ponad 20 tysięcy, a 10 lat temu… no cóż, w 2010 roku za jedną złotówkę w teorii można było ich kupić ponad 150 milionów. Co się stało, pękła bańka złotówkowa? Czas jak najszybciej sprzedać wszystkie fiatowe waluty? Oczywiście nie, to porównanie nie ma sensu. Dlaczego jednak ludzie trzymają swój majątek w czymś, co tak strasznie traci na wartości?

Można twierdzić, że państwowe waluty w przeciwieństwie do kryptowalut gwarantują stabilność przechowywanej w nich wartości. Czy aby na pewno? Nawet pomijając takie cuda jak wenezuelski boliwar, wystarczy spojrzeć na siłę nabywczą wciąż najważniejszej państwowej waluty, tj. dolara, by zobaczyć, jak rok po roku traci on na wartości. W 1971 roku, gdy prezydent Nixon skończył z parytetem złota dla dolara, posiadając 1 USD można było kupić trzy porcje obiadowe w jadalni. Dziesięć lat później 1 USD pozwalał nam kupić jedynie jedną butelkę ketchupu. Na początku lat dziewięćdziesiątych za dolara dostalibyśmy w usta galon (niespełna 4 litry) mleka. Początek roku 2000 pozwolił kupić za dolara jednego taniego hamburgera. W 2011 roku za dolara można było kupić jedną piosenkę na iTunes – tłumaczą autorzy The Money Project, wskazujący, że w ciągu stu lat liczba dolarów w obieku zwiększyła się 1900 razy.

Siła nabywcza dolara w XX wieku (źródło: Zero Hedge)

Śpiąc na poduszce wypchanej banknotami jedynie tracimy, z roku na rok. No właśnie, z roku na rok, nie z dnia na dzień. Tę żabę gotuje się bardzo powoli, kilkuprocentowa inflacja w skali roku nie jest czymś zauważalnym, a jak twierdzi wielu ekonomistów, jest czymś korzystnym i niezbędnym wręcz dla nowoczesnej gospodarki. Niemniej jednak na dłuższą skalę nie można uznać pieniądza państwowego za pewny sposób przechowywania pieniędzy, tym bardziej, że uznawanie tych państwowych pieniędzy zależy nie tylko od rynku, ale i mnóstwa czynników pozarynkowych – wystarczy sobie przypomnieć los reichsmarek w 1948 roku, po wprowadzeniu przez władze okupacyjne marek niemieckich.

Mimo to ludzie najwyraźniej ufają państwowemu pieniądzu, nie ufają zaś kryptowalutom, mimo że po stronie tego pierwszego stoją słowa polityków, po stronie tych drugich zaś matematyka i algorytmy. Co wpływa na to zadziwiające (w tym kontekście) zaufanie? Przecież znane jest powiedzenie, że poznajemy że polityk kłamie po tym, że otwiera usta. Być może to nie o zaufanie chodzi, ale o strach. Pieniądz państwowy jest bowiem konieczny, a jeśli go nie mamy, możemy zostać osadzeni w więzieniu.

W swoim ostatnim ostrzeżeniu przed kryptowalutami, KNF i NBP słusznie zauważyły, że te „waluty wirtualne” nie są pieniądzem, wymieniając niezbędne cechy pieniądza. Wśród nich znalazła się niemożliwość wykorzystania do spłaty zobowiązań podatkowych. I to jest właśnie podstawowa różnica – pod przymusem siły płacący podatki obywatele muszą posiadać emitowane przez państwo pieniądze, aby zapłacić w pieniądzu tym należny państwu podatek od jakichkolwiek przychodów, także tych uzyskiwanych w innych walutach i dobrach materialnych. W wypadku kryptowalut oczywiście nie ma mowy o żadnym przymusie – zaufanie do nich, małe czy duże, wynika wyłącznie z dobrowolnego użycia i posiadania, nikt tu nikogo do niczego nie zmusza ani zmusić nie może. Dlatego też wartość kryptowalut jest tak bardzo zmienna – zależy tak naprawdę wyłącznie od kaprysów wolnego rynku.

Ile wart jest bitcoin?
Przyjrzyjmy się zatem tym czynnikom, które wpływają na wartość bitcoina i napędzanego wciąż przez bitcoina koszyka kryptowalut:

Podaż
Za sprawą miningu, kopalnie codziennie wprowadzają do obiegu około 1800 nowych jednostek. 12,5 bitcoina za rozwiązanie każdego bloku daje roczną inflancję na poziomie niespełna 4%. Już jednak w czerwcu 2020 roku inflacja spadnie do 1,8% – nagroda za rozwiązanie bloku spadnie do 6,75 bitcoina, i tak systematycznie (co 210 tys. bloków) spadać będzie do czasu, aż stworzone zostanie wszystkie zamierzone 21 milionów bitcoinów i inflacja wyniesie zero.

Inflacja Bitcoina w czasie

Część z tych bitcoinów górnicy zachowują dla siebie, ale przynajmniej jakąś część sprzedają na bieżąco, by pokryć koszty swoich operacji, na czele z elektrycznością. Szacuje się, że koszt „wydobycia” tych 3600 bitcoinów wynosi około pół miliona dolarów – i można założyć, że przynajmniej na taką kwotę w dolarach czy innych fiatowych walutach górnicy chcą dziennie sprzedać. Póki co bowiem chyba żadna elektrownia nie rozlicza rachunków za prąd w kryptowalutach.

To samo dotyczy oczywiście większości innych już powstałych i nowo powstających kryptowalut zależnych od miningu. Oczywiście większość z nich warta jest grosze, ale są i takie, które zostały szybko docenione przez rynek, czyniąc ich górników i pierwszych inwestorów milionerami.

Popyt
Te wszystkie nowe bitcoiny (i inne kryptowaluty) ktoś musi kupić, podobnie jak i bitcoiny już wcześniej wydobyte, a wystawione obecnie na sprzedaż. W jakiej cenie? Oczywiście w takiej, w jakiej są obecnie dostępne. Jako że nie ma żadnego Urzędu ds. Regulacji Ceny Bitcoina (URCB), wartość każdej kryptowaluty powstaje na styku sprzedaży i kupna. Jeśli ofert kupna jest więcej niż sprzedaży, cena rośnie. Jeśli sprzedający masowo wyprzedają swoje zasoby kryptowalut, cena maleje.

I to jest jedyny powód, dla którego od października obserwowaliśmy gwałtowny wzrost wartości bitcoina i innych kryptowalut, a w styczniu obserwujemy mocną korektę – ci, którzy kupili kryptowaluty, zwykle licząc na krótkoterminowy zysk w walutach państwowych, stwierdzili, że czas się ich pozbyć. A że sprzedaż napędza panikę wśród inwestorów, nie wierzących w wartość kryptowalut, a traktujących je jedynie jako krótkoterminowy sposób na zdobycie fortuny w pieniądzu państwowym, mogliśmy tylko patrzeć, jak cena bitcoina topnieje.

Co wpływa na popyt?
Jak każdy inny wolnorynkowy instrument finansowy, bitcoin i inne kryptowaluty podatne są na cykle rozdmuchania (hype cycle). Zaczyna się od garstki długofalowych inwestorów, którzy spokojnie skupują dostępne na rynku środki, wierząc w długoterminowe zyski wynikające z technologicznego potencjału i gospodarczej przydatności.

Cykl rozdmuchania
Aktywność tych inwestorów prowadzi do niewielkiego lecz zauważalnego wzrostu cen, odnotowanego przez media. Media zaczynają rozpisywać się o wartości nowych instrumentów, przyciągając na rynek spekulantów. Spekulanci często nie mają pojęcia o technologii, chcą po po prostu kupić tanio i kiedyś sprzedać drogo.

Cykl rozdmuchania dotyczy praktycznie każdej innowacji i inwestycji
 
Do góry Bottom