Wkurzające newsy z rana

from_my_cold_dead_hands

Well-Known Member
267
444
"Oppositional defiant disorder (ODD) is listed in the DSM-5 under Disruptive, impulse-control, and conduct disorders and defined as "a pattern of angry/irritable mood, argumentative/defiant behavior, or vindictiveness" in children and adolescents. Unlike children with conduct disorder (CD), children with oppositional defiant disorder are not aggressive towards people or animals, do not destroy property, and do not show a pattern of theft or deceit."

To nie jest typowe dla okresu dojrzewania?
 
Ostatnia edycja:

Maksymiliana

Everyday Hero
288
148
Pozostaje czekać, aż przyjdzie kolej na libów o niskiej ugodowości w BIG5 "kwestionujących autorytety".

Pod względem biologicznym w organizmie mężczyzny zachodzą tylko zmiany polegające na usunięciu testosteronu, są one opierane na kwasie cyproteronowym (oraz jego pochodne), ponieważ same estrogeny nie są w stanie znacząco obniżyć poziomu testosteronu u nastolatka który aż huczy od jego nadmiaru.
Estrogen można powiedzieć jest znacznie słabszy niż testosteron jako hormon.

Co do dłuższego stosowania estrogenów - mogą pojawić się problemy z płodnością - a w konsekwencji kastracja chemiczna, bowiem wspomniany przeze mnie kwas działa antagonizująco na testosteron, co w konsekwencji przyczynia się do zaniku wytwarzania plemników = kastracja dożywotnia.

Pamiętam to z lekcji biologii :)
 

gordonfree

Well-Known Member
271
680

gordonfree

Well-Known Member
271
680

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 783
21 583
http://www.fakt.pl/pieniadze/finans...zestanie-sie-oplacac-zmiana-przepisow/nqe9t0w

Polska jest nazywana "bursztynową potęgą". Słyniemy z tworzenia pięknych wzorów biżuterii i innych przedmiotów. Sami wydobywamy go mało, ale na nasze potrzeby wystarczy. Tymczasem rząd chce zmienić prawo tak, że wydobywanie bursztynu w Polsce przestanie być w ogóle opłacalne.

W Ministerstwie Środowiska powstaje nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego. Jeśli nic się nie zmieni na lepsze, to firmy, które zajmują się wydobywaniem bursztynu po prosu pójdą z torbami. Jak podaje money.pl resort środowiska przewiduje 80-krotny wzrost opłaty za wydobycie kilograma surowca i nawet 400 tys. zł kary za nielegalne wydobycie.


Nowelizacja ustawy może całkowicie zabić wydobycie bursztynu w Polsce, to wylewanie dziecka z kąpielą - tłumaczy dla money.pl Michał Kosior, dyrektor Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników.

Obecnie koncesja jest wymagana tylko przy wydobyciu bursztynu na masową skalę. Jeśli zostanie on odnaleziony przy okazji innego rodzaju prac, to według przepisów trzeba go zagospodarować. Po zmianie przepisów nawet przypadkowe wydobycie bez koncesji będzie karane.

Nawet w okolicach Lubartowa, gdzie mamy kilkadziesiąt hektarów złóż, opłaty praktycznie uniemożliwią zarabianie na bursztynie. Koncesja już na starcie oznacza setki tysięcy złotych kosztu dla potencjalnego chętnego na wydobycie – komentuje w rozmowie z Money.pl Kosior.

Koncesja to jeszcze pół biedy. Większym problemem jest podniesienie opłaty eksploatacyjnej za wydobycie. Obecnie przedsiębiorca, który chce wydobyć bursztyn musi od każdego znalezionego kilograma zapłacić 10 zł. Może to mało, ale rząd planuje podnieść opłatę do 800 zł!

Ministerstwo tłumaczy, że 800 zł, to 10 proc. ceny rynkowej bursztynu. Jednak jak zauważają eksperci z branży nie ma czegoś takiego jak średnia cena bursztynu. Wartość znalezionego surowca zależy od wagi, koloru, zanieczyszczeń, czy w końcu przezroczystości.

Przedstawiciel branży sądzi, że minister wziął za wyznacznik ceny bursztynu o największej masie i najwyższej jakości. Tymczasem większość „złota północy” jakie wydobywa się na Żuławach to niewielkie gródki – 3-5 mm o wadze 1-2 gram. Ich wartość, to 50-100 zł za kilogram. Duże i cenny okazy znajduje się raz na 10 tys. ton. Zgadzają się z tym także naukowcy, którzy wskazują, że ceny w zależności od wagi mogą być nawet 40-50 razy większe.

Wprowadzenie takich opłat może nakłonić niektórych do tego, by kupować bursztyn, który jest przemycany zza wschodu. Trudno się dziwić, bo jeśli zostaną one wprowadzone, to już na początku wydobycia przedsiębiorcy będą tracić po 600 zł na kilogramie.

Nowa ustawa wprowadza także nowe przepisy, według których bursztyn znaleziony na prywatnym terenie staje się automatycznie własnością państwa. - Możemy więc wyobrazić sobie skrajną sytuację, że będzie dochodzić do wywłaszczeń ze względu na odkryte na działce złoża bursztynu - zastanawia się Michał Kosior.

Ministerstwo środowiska próbuje odpowiedzialność za nowe przepisy przenieść na Unię Europejską, która rzekomo zmusza Polskę do wprowadzenia zmian w przepisach. Tyle, że nowe unijne dyrektywy dotyczą węglowodorów, czyli ropy naftowej i gazu. Rząd pozostaje głuchy na argumenty przedsiębiorców, jak i geologów. Ci pierwsi mówią wprost, że nowe przepisy, to koniec Polski jako bursztynowej potęgi.

Ała, moje kukle.
Nielegalne wydobycie bursztynu. Resort chce dotkliwych kar - od 400 tys. zł w górę
Nielegalne wydobycie bursztynu powinno być przestępstwem, a nie tylko wykroczeniem. Tylko wyższe kary mogą zniechęcić tych, którzy parają się nielegalnym poszukiwaniem - uważa resort środowiska.

Nielegalne wydobycie bursztynu z każdym rokiem jest coraz wyższe. Rosnące zainteresowanie "złotem Bałtyku" zwłaszcza w Azji, a co za tym idzie, atrakcyjne ceny, zachęcają do pozyskiwania go nawet pomimo braku zezwolenia na wydobycie.

Nielegalne wydobycie jest jednak bardzo szkodliwe dla środowiska naturalnego: powoduje dewastację terenu, pogorszenie gleby. Ministerstwo Środowiska jest zdania, że zaostrzenie kar za nielegalne wydobycie może zniechęcić poszukiwaczy. Stąd propozycja, by nielegalne wydobycie bursztynu było traktowane nie jako wykroczenie, jak jest dotychczas, lecz przestępstwo.

- Z uwagi na skalę zjawiska należy uznać, iż dopiero wprowadzenie odstraszających sankcji w tym zakresie uczyni nieopłacalnym nielegalną działalność i przyczyni się do zmniejszenia skali, a może nawet wyeliminowania w całości tego procederu – czytamy w projekcie, który pojawił się na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

Resort proponuje, by za nielegalne poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż bursztynu ustalana była kara w wysokości 400 000 zł za każdy kilometr kwadratowy powierzchni.

Ceny bursztynu nieustannie idą w górę. Kilogram kosztuje co najmniej 25 tys. zł.

Ministerstwo chciałoby ponadto, aby bursztyn został włączony do katalogu złóż kopalin objętych własnością górniczą, przysługującą Skarbowi Państwa. Obecnie należą do niego m.in. złoża węglowodorów, węgla kamiennego, węgla brunatnego, rud metali. Wynika to z art. 10 ust. 1 Prawa geologicznego i górniczego.

Czy bursztyn sfinansuje przekop Mierzei?

Ministerstwo Gospodarki Morskiej ma nadzieję, że w tracie przekopu Mierzei Wiślanej będzie możliwe wydobycie ton bursztynu z tego miejsca. Jak informowaliśmy w money.pl, geologom na razie udało się tylko potwierdzić obecność złóż, ale jeszcze nie wiadomo, jak duże są to ilości.

Otwartym pozostaje też pytanie o to, kto będzie wydobywał bursztyn.

- Za wcześnie, by mówić, kto będzie eksploatował złoża. W gestii resortu środowiska leży wydawanie stosownych koncesji na wydobycie. Wszystko będziemy wiedzieć jeszcze w tym roku. Wydobycie musi się odbyć wraz z trwaniem robót budowlanych – tłumaczył w rozmowie z money.pl Michał Kania, rzecznik resortu.

https://www.money.pl/gospodarka/nie...r-od-400-tys-zl-w-gore-6373540108343425a.html

Czytaj: rząd chce aby jakiekolwiek cenne zasoby naturalne, które znajdziesz na prywatnej ziemi automatycznie były własnością państwa. Ciekawy jest też fragment o tym, że nielegalne wydobycie szkodzi środowisku. Bo niby dlaczego nielegalne miałoby szkodzić a legalne już nie? Determinantem mogłaby być tutaj technologia wydobywania, ale nie ma ona związku z legalnością procesu.
Wczoraj, 23 lipca (11:19)
Na terenie przekopu Mierzei Wiślanej znajduje się złoże bursztynu, którego ilość szacuje się na 6,9 ton. Do złoża jeszcze nie dotarto.

Według sporządzonej dokumentacji geologicznej na terenie przekopu Mierzei Wiślanej znajduje się złoże bursztynu, którego ilość szacuje się na 6,9 ton. Roboty nie dotarły jeszcze do tego złoża - poinformował w czwartek w Sejmie wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki.
Małecki przyznał, że obecnie ani Wyższy Urząd Górniczy, ani Okręgowy Urząd Górniczy w Gdańsku nie sprawują kontroli nad złożem bursztynu znajdującym się, wedle dokumentacji geologicznej, w Kątach Rybackich na terenie przekopu Mierzei Wiślanej. Poinformował o tym odpowiadając na pytania posłów Lewicy, którzy chcieli wiedzieć, ile bursztynu znajduje się na terenie przekopu, kto wydobywa i komu sprzedaje tę kopalinę. "Należy podkreślić, że cena bursztynu jest kilkukrotnie wyższa od ceny srebra i może wynosić nawet 20 tys. zł za kilogram" - mówił poseł Marek Rutka.
Wiceminister powiedział, że prace na przekopie Mierzei wciąż odbywają się nad złożem kopaliny. "A więc nie ma mowy o eksploatacji złoża" - podkreślił.

Dodał, że jak dotąd nikt nie wystąpił do Ministerstwa Środowiska o wydanie koncesji na wydobycie bursztynu. Przypomniał, że o koncesję może ubiegać się inwestor, którym w przypadku przekopu Mierzei jest dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni.
"Do czasu ewentualnego wydania koncesji (na wydobycie bursztynu - PAP) Okręgowy Urząd Górniczy w Gdańsku nie sprawuje kontroli nad przedmiotową inwestycją" - poinformował minister i przyznał jednocześnie, że ta instytucja otrzymała dokumentację geologiczną przekopu Mierzei, w której zawarta jest informacja o wielkości potencjalnego złoża bursztynu.

Odpowiadając na pytania posłów Lewicy Małecki zapewnił, że rząd zamierza "przypilnować tego złoża". "Poprosiłem prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, i telefonicznie i na piśmie o tej kwestii. To jest rzecz ważna i będziemy chcieli przypilnować tego złoża" - powiedział.

Według udzielonej w czwartej w Sejmie informacji zaawansowanie prac na terenie przekopu Mierzei Wiślanej wynosi obecnie 50 proc. Budowa kanału na Mierzei Wiślanej ma się zakończyć w 2022 roku.
 

Finis

Anarchoindywidualista
424
1 554
Podwyższam ciśnienie.

Prokurator będzie mógł zająć majątek. Również uczciwej osobie
Prokurator za zgodą sądu zajmie majątek, który jego zdaniem mógł mieć związek z przestępstwem. Nawet uczciwemu obywatelowi. Żeby go odzyskać, właściciel będzie musiał udowodnić, że nie zdobył go nielegalnie. Takie zmiany chce wprowadzić resort sprawiedliwości.

Czytaj dalej >>>
Czyli idziemy coraz bardziej w kierunku państwa totalitarnego. Gotówka w rękach "żondu", a ty obywatelu nie podskakuj, bo na początku zablokujemy Tobie konto w banku, a jak to nie pomoże, to położymy nasze łapska na majątku.
 

Finis

Anarchoindywidualista
424
1 554
Ostatnio czytałem artykuł na WP o tym jak to radiowozy dostały nowy "image" w postaci jaskrawych pasków. Do tego na radiowozach ma być dodany napis "Chronić i pomagać". Jest w tym pewna przewrotność i duża doza prawdy. Chronić "elity" przed motłochem i pomagać elitom w kontrolowaniu lub pacyfikowaniu motłochu, kiedy ten śmie walczyć o swoje.
 

Slavic

Wolnorynkowiec
393
1 051
Podwyższam ciśnienie.



Czyli idziemy coraz bardziej w kierunku państwa totalitarnego. Gotówka w rękach "żondu", a ty obywatelu nie podskakuj, bo na początku zablokujemy Tobie konto w banku, a jak to nie pomoże, to położymy nasze łapska na majątku.
Nie no kurwa zajebiście. Teraz to chyba trzeba będzie w warzywniaku brać fakturę za ziemniaki bo zaraz jako prokuratorek ci stwierdzi, że pewnie z nielegalnego źródła pochodzą.
 

Slavic

Wolnorynkowiec
393
1 051

Finis

Anarchoindywidualista
424
1 554
Już dawno mówiłem, że jedynym sposobem aby ci migranci z Afryki nie przypływali to traktowanie ich ołowiem i to ostro. Jakby zobaczyli opór to im by się odechciało.
Nie... Nie trzeba aż tak drastycznie. Zlikwidować rozdawnictwo i nie byłoby sprawy. Po drugie, gdyby obywatele mogli się bronić przed agresją "imigrantów", a nie być więźniami w swoim własnym kraju kopanymi w tyłek w imię poprawności politycznej, to też by pomogło.
Kto by chciał wtedy tu przyjeżdżać i fikać do miejscowych?
 

kompowiec

Open Source Boy
1 680
1 639
Czyli idziemy coraz bardziej w kierunku państwa totalitarnego. Gotówka w rękach "żondu", a ty obywatelu nie podskakuj, bo na początku zablokujemy Tobie konto w banku, a jak to nie pomoże, to położymy nasze łapska na majątku.
Już to kiedyś na discordzie mówiłem nieraz, że jedyny sposób na ochronę przed tym to
1) Nie mieć tego na siebie - co zresztą wskazuje na to pierwze słowa artykułu - żeby go odzyskać, właściciel będzie musiał udowodnić, że nie zdobył go nielegalnie. Jak udowodnią że to w ogóle należy do mnie a nie do kogoś innego?
2) Albo mieć coś co nie ma wartości rynkowej (znowu promowanie bylejakości przez państwo). Z tymi ziemniakami to slavic myślę odrobinę przesadza, jak to mówią, jak już kraść to miliony to raczej nie będą się brać za tych co nic nie mają a raczej za tych "prywaciarzy" którzy się dorobili.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
1 004
2 273
Już to kiedyś na discordzie mówiłem nieraz, że jedyny sposób na ochronę przed tym to
1) Nie mieć tego na siebie - co zresztą wskazuje na to pierwze słowa artykułu - żeby go odzyskać, właściciel będzie musiał udowodnić, że nie zdobył go nielegalnie. Jak udowodnią że to w ogóle należy do mnie a nie do kogoś innego?
Jeśli mają podejrzenie, że rzecz pochodzi z przestępstwa to pewnie mogą zablokować nie znając właściciela, ale nie czytałem tej ustawy, więc może ktoś niech się wypowie kto czytał. W zasadzie jeśli ktoś czegoś używa, ale wypiera się bycia właścicielem tej rzeczy i nie chce powiedzieć kto jest pewnie samo w sobie może być podejrzane. Aby odzyskać pewnie będziesz musiał udowodnić, że należy do Ciebie i nie zdobyłeś tej rzeczy nielegalnie.

Z tymi ziemniakami to slavic myślę odrobinę przesadza, jak to mówią, jak już kraść to miliony to raczej nie będą się brać za tych co nic nie mają a raczej za tych "prywaciarzy" którzy się dorobili.
Też tak myślę, że jedzenie, nawet kupione na targu albo przyjezdnej naczepie, to kiepski przykład (chyba, że byłby to roczny zapas), ale już kupując używany telefon od osoby fizycznej można się tego obawiać.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 783
21 583
To akurat chyba sarkazm wymierzony w bezprawność działań pisowej władzy. Najpierw coś robią, a dopiero później wymyślają podstawy prawne.
 
Do góry Bottom