Terroryzm jako forma umacniania władzy państwa

OP
P

Przemysław Pintal

Guest
czy ty naprawdę nie widzisz, że młodzi Ukraińcy z Prawego Sektora (i innych organizacji (para)militarnych) robią za mięso armatnie? Władzy zależy, aby pozbyć się młodych (fizycznie), żeby nie zagrozili im w przyszłości. Pomijając już brandzlowanie się Banderą...
Prawy Sektor jest organizacją zdecentralizowaną, konfederacją łączącą różne ugrupowania patriotyczne i nacjonalistyczne na Ukrainie. To ich bojówka ochroniła Euromajdan i odparła natarcie Berkutu. Byli uzbrojeni w broń krótką i zdyscyplinowani. Nie jest znawcą, ekspertem, nie czytam co podleci, ale widzę, że diabeł nie jest taki straszny jak go malują. Poza tym dotarły mnie słuchy, że polscy narodowcy z zazdrością, po cichu, patrzą na nich jak na udaną "rewolucję nacjonalistyczną".

Nie przeszkadza mi kult Bandery. Korwin wyznaje Hitlera i jakoś wszyscy żyją.

Wojna wiąże się z ofiarami. To jest organizacja ochotnicza. Mają jaja, postawę moralną, więc idą i walczą za kraj, przeciw sowietom z KGB.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 660
21 073
OP
P

Przemysław Pintal

Guest
Nie wiem gdzie i kiedy odleciałeś, ale to chyba dość daleko...
W to samo miejsce co paru dawnych libertarian którzy już tutaj nie zaglądają, którym nie podoba się mocny skręt w konserwatyzm.

Ale może przestałbyś pierdolić jak jakiś leming i przy okazji zniesławiać człowieka? Za pomówienia powinno brać się w pysk.
Korwin dość skompromitował wolnościowość tekstami o honorze, jak to niby większą ujmą jest picie z butelki niż zgwałcenie kelnerki i prorosyjskie wypowiedzi.

Osobiście dostrzegam szansę, by wskoczyć z libertarianizmem w Polsce do mainstreamu i na przejęcie lewicowej narracji. Parę osób nawet myślało o utworzeniu własnej Krytyki Politycznej - kultura, klimat, libertarianizm, antykonserwatyzm, laickość. Po tym jak okazało się, że Krytyka Polityczna nie jest zainteresowana libertarianizmem i dyskusje libowe są ignorowane w ich klubach. W sumie pomysł ciągle żyje.
 

tomahawk

Well-Known Member
739
1 268
Poza tym dotarły mnie słuchy, że polscy narodowcy z zazdrością, po cichu, patrzą na nich jak na udaną "rewolucję nacjonalistyczną".
Nie obchodzą mnie polscy narodowcy, i ich mokre sny o socjalistycznej, narodowej potędze.

W ostatnich dniach w tym rejonie Kijów mógł stracić nawet 1/3 sił zaangażowanych w operację antyterrorystyczną (ATO). "Kocioł iłowajski" to nie tylko największa klęska militarna od początku walk, ale też cios w morale wszystkich Ukraińców.
Jakoś nie słyszałem o sądach wojskowych i odjebkach ukraińskich generałów, którzy świadomie wysłali na masakrę swoich ludzi. Wniosek?

Nie przeszkadza mi kult Bandery. Korwin wyznaje Hitlera i jakoś wszyscy żyją.
Przewiduję, że jeżeli chujnia na Ukrainie będzie dalej postępować w takim tempie (oficjalnie mówi się o bankructwie i ostatecznym zaoraniu hrywny), to Ukraińcy będą szukać kozła ofiarnego. Ponieważ na Ruskich są za ciency w uszach, to wyładują swoją frustrację na Polakach. Nie to, że mają coś do Polaków (no może niektórzy), po prostu będą musieli jakoś wyładować swoją frustrację i lata poniżenia, jak na Wołyniu. Więc nie radzę tobie w najbliższych latach jechać na Ukrainę, do braci z Prawego Sektora, chyba że chcesz skończyć dogorywając przybity widłami do stodoły. Oczywiście nie musi tak się stać - zależy to od Rosji i USA. Jednak odjebka Rusków w Odessie pokazała, że w narodzie jest potencjał i tradycja odjebek zachowała się.
 
OP
P

Przemysław Pintal

Guest
Ostatnio przyklepali ustawę dekomunizacyjną. Zmienią wszelkie nazwy i sowieckie naleciałości. Ponadto otworzą archiwa KGB. Na Ukrainie idzie ku lepszemu. Zachód im nie da zbankrutować.

Pod Iłowajskiem doszło do zdrady na rzecz Rosji.

Dzisiaj pod Mariupolem partyzanci rozgromili oddział piechoty morskiej - http://patrioty.org.ua/partizani-pid-mariupolem-rozgromili-morpihiv-baltiyskogo-flotu-rf/

Ukraińcy dziś to nie ten sam naród co w latach 30 i 40. Zmiany mentalnościowe są faktem.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 096
Żeby stanowić siłę polityczną.
do tego nie trze sie stawać częścią systemu bandyckiego państwa

Prawy Sektor jest organizacją wolnościową. Poza tym libertarianie w Polsce powinni odwoływać się do przedrozbiorowych tradycji republikańskich i traktować Białorusinów i Ukraińców jak współobywateli.
prawy sektor to nacjokomuniści... narodowi kolektywiści nie są wolnościowcami...
ja traktuje ludzi jak ludzi a komuchów jak komuchów... po chuj mam sie bratać z jakimiś mi nieznajomymi ukraińcami czy białorusinami jak nawet sie z ludźmi z mojej wiochy nie bratam... po chuj sie mam angażować w ich sprawy?
 

tomahawk

Well-Known Member
739
1 268
W to samo miejsce co paru dawnych libertarian którzy już tutaj nie zaglądają, którym nie podoba się mocny skręt w konserwatyzm.
Wskaż mi miejsce w Polsce, gdzie jest bardziej koszernie niż tutaj. Żydzi mogliby uczyć się koszerności od libnetu. Kompletnie nie rozumiem zarzutów o mocnym skręcie w konserwatyzm. Z tego, co wiem, to Kelthuz ostatnio przeszedł na konserwatyzm, ale Kelthuz nie ma nic wspólnego z libnetem.
 
OP
P

Przemysław Pintal

Guest
do tego nie trze sie stawać częścią systemu bandyckiego państwa
W jaki sposób? Jest Partia Libertariańska, Stowarzyszenie Libertariańskie, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Warsaw Enterprise Institute, ROMB, różne inne organizacje które podgryzają Lewiatana bez lolcontentu. Oczywiście brakuje tam radykalizmu. Ale kiszenie się we własnym środowisku i pohukiwanie sprzed kompa, nie odczaruje rzeczywistości. Mnie na FB, na tablicy, czyta regularnie co najmniej kilkadziesiąt osób. I to są osoby z lewej, centrowej sceny, bądź osoby kompletnie nie kumające i nie interesujące się tym wszystkim. Ciśnienie wolnościowe jest w kraju, tylko libertarianizm musi być odpowiednio podany. Idea wpasowująca się w reformę państwa. Parę razy bez spiny pisałem z działaczami SLD. Dobrze też jest wskoczyć na różne grupy protestujące typu LGBT i podać im własną narrację. Z resztą do dwóch tygodni temu na jakieś lewackiej stronie przeczytałem krytykę Thatcher. Której wprost zarzucano stworzenie rzeszy milionów siedzących na zasiłkach white trash.

Jak pały znów zastrzelą jakiegoś Nigeryjczyka na targowisku za to, że bronił swojego towaru, a tak zdarzyło się przed laty. To wolałbym widzieć komentarze wolnościowców uderzających w policję i w system, a nie teksty, że brawo, że czarna małpa i hiviarz.

Warto też zauważyć, że w USA wielu żołnierzy jest wolnościowcami. A jak jest w Polsce? Ilu libów się drze o najemnikach i mordercach?

prawy sektor to nacjokomuniści... narodowi kolektywiści nie są wolnościowcami...
ja traktuje ludzi jak ludzi a komuchów jak komuchów... po chuj mam sie bratać z jakimiś mi nieznajomymi ukraińcami czy białorusinami jak nawet sie z ludźmi z mojej wiochy nie bratam... po chuj sie mam angażować w ich sprawy?
To wiemy od dawna. Tylko taka postawa w społeczeństwie wzmacnia etatyzm, ponieważ ludzie sobie nie pomagają i wzywają Lewiatana, by rozstrzygał spory.

Wskaż mi miejsce w Polsce, gdzie jest bardziej koszernie niż tutaj. Żydzi mogliby uczyć się koszerności od libnetu. Kompletnie nie rozumiem zarzutów o mocnym skręcie w konserwatyzm. Z tego, co wiem, to Kelthuz ostatnio przeszedł na konserwatyzm, ale Kelthuz nie ma nic wspólnego z libnetem.
Prorosyjskość, antynaukowość, antywolnościowe wypowiedzi w kierunku różnych grup społecznych, etc. To są naleciałości wprost z polskiego konserwatyzmu. Lib.net już dawno temu stracił monopol na tubę libertarian. Na FB siedzi masa wolnościowców i libertarian, miałem "przyjemność" rozmawiać z tymi co są najgłośniejsi. Jak ktoś próbuje zrobić coś rozsądnego to jest podkopywany przez swoich, ostatni sabotaż podczas zbierania podpisów dla Waldka Deski jest tego dowodem. W głównym mediach pojawiła się Partia Libertariańska i słowo libertarianizm. Potem to zdechło, a był prawie miesiąc, by dozbierać minimum 30000 podpisów. Deska zebrał 30000, Partia 40000. W pewnym momencie wszystko zamarło. Sama partia, a konkretniej ci co zarządzają fanpejdżem zawalili z komunikacją. Wystarczyło dać fotę, że jest już 1000, jest 5000, jest 10000, etc. Spacyfikowałoby to śmieszkizm.

Najgorsze jest tępe powtarzanie sloganów, żeby rozjebać coś w chuja, zamiast zastanowić się jakby to było rozwiązane na gruncie libertarianizmu.

Wielu libertarian których poznałem, to często życiowi rozbitkowie których los nie szczędził. Zaznali nędzy, więzienia i ciężkiej pracy. Nieraz pracują za niskie stawki. Niewielu polskich libertarian jest zamożnych. Nawet Ci oczytani to prekariat. Kilku naukowców, paru biznesmenów, jacyś informatycy. Dlatego myślę, że sojusz z konserwatystami jest głównym hamulcowym naszego ruchu. Wyrastamy ze społecznego buntu, libertarianizm jest ideą rewolucyjną. Tu nie chodzi o parę procent tego i tamtego, ale o burzenie i likwidację całego aparatu państwowego. Po to by stworzyć policentryczny ład prawny, wykreowany na bazie dobrowolnych umów. Cały ból dupy prawicy to fakt, że nie są przy korycie i nie prowadzą własnej, instytucjonalnej socjotechniki. Aksjomat nieagresji nie pozwala nam na terroryzm, bo trudno zdetonować ciężarówkę z ANFO, bez przypadkowych ofiar. Pomimo tego, wielu z nas jest żądnych krwi! Z drugiej strony niełatwo odnaleźć się też w wyborach demokratycznych, kiedy trzeba ułagodzić frazeologię i przemilczeć kilka radykalnych spraw. Wtedy rodzi się obawa, że stajemy się demoliberałami. Znamienny był moment, gdy w grupie sympatyków Partii Libertariańskiej, Waldemar Deska poprosił o wsparcie. Został wtedy zaatakowany jako słaby! W polskim, libertariańskim półświatku, nie można okazać słabości. Każdy jest jak Atlas dźwigający świat na swoich barkach. Każdy musi być silny psychicznie, wszystko w życiu zawdzięczać tylko sobie. Samemu.

Istnieje potężny rozdźwięk pomiędzy naszymi intelektualistami, a libertariańskimi dołami. W Polsce. Ludzie z prestiżowych uniwersytetów jeżdżą na konferencje, piszą prace naukowe, artykuły, bywają tu i ówdzie. Posługują się kulturalnym językiem nauki. My na dole używamy mowy nienawiści, na zasadzie algorytmu swój-obcy, MY i ONI. „Odpady ludzkiego gatunku”, „ścierwo”, „barachło”, to całe zafiksowanie się… Czyjaś chwila słabości cechująca się łagodną wypowiedzią, poczytywana jest jako związki z psiarnią. Wreszcie widzenie męczennika w każdym, kto wziął broń albo materiały wybuchowe i spowodował masakrę wśród etatystów, przez pojedynczych, sfrustrowanych libertarian. Dodajmy do tego konserwatywne ukąszenie - naukowcy biorą państwowe granty, czyli służą państwu, więc wzrost średniej globalnej temperatury, to przykrywka do podatkowych zdzierstw. Szczepionki? Chcą nas wytłuc... Jeszcze kult siły jednostki i dostrzeganie wszędzie agentury. Trudno na tym zbudować powszechny ruch polityczny, kiedy trzeba wypracować kompromis i działać jako drużyna. Zaakceptować czyjeś przywództwo. Problem jest poważny! Zgodnie z Austriacką Szkołą Ekonomii, obecny porządek jest ekonomiczną niemożliwością - choć Związkowi Radzieckiemu rozpad zajął aż 80 lat. A w chwili upadku, ludzie nie będą słuchać zwolenników wolnego rynku, ale religijnych pojebów i tych, co będą wrzeszczeć o plemiennym partykularyzmie. Libertarianie powinni nadać rozpadowi właściwy kierunek. Dlatego utworzenie Partii Libertariańskiej, która ma szeroko otwarte ramiona, było dobrym pomysłem. Pomimo tego, że była to inicjatywa studentów, a gros najbardziej aktywnych i pomysłowych libertarian, woli działać w Stowarzyszeniu Libertariańskim i od Partii się odcina, bo niby gimbaza i za wcześnie...
 

tomahawk

Well-Known Member
739
1 268
dostrzeganie wszędzie agentury
Nie powinienem tego robić, ale opowiem pewną historię - z mojego życia. Kiedyś był sobie pewien Y, bardzo wpływowy w mieście, z półświatka. Kiedyś wpadł, poszedł siedzieć na kilka lat. W więzieniu był wysoko w hierarchii, duży szacunek. Po wyjściu z więzienia nadal miał poważanie. Pewnego dnia Z - jego przyjaciel, który mówił mu o różnych poufnych sprawach, dowiedział się razem ze swoim przyjacielem X-em, zupełnie przypadkowo, że Y regularnie spotyka się z policjantem, kapując na ludzi, krótko mówiąc, był policyjną wtyką - został prawdopodobnie zwerbowany w więzieniu. X i Z nigdy, oczywiście, nikomu tego nie wyjawili, tylko przestali mówić Z o poufnych rzeczach, aby w końcu przestać się z nim spotykać. Z do dzisiaj nie wie, że X i Y dowiedzieli się o tym... Podsumowując: nawet nie wiesz, ilu policja ma kapusiów, ilu z nich jest twoimi przyjaciółmi. Za każdym razem, gdy słyszysz, że wpadł jakiś przemytnik, dealer, handlarz, jakiś kapuś kogoś właśnie sprzedał. Tak więc takie śmiechy chichy z dostrzegania wszędzie agentury nie robią na mnie żadnego wrażenia. Łatwo przenieść się o poziom wyżej (lub niżej?), i zadać sobie, ilu agentów ma wojsko, służby specjalne... Gdy były protesty przeciwko ACTA, sam widziałem, jak ludzie, którzy szli razem z tłumem, w cywilu, po proteście wracali do komendy...
 
OP
P

Przemysław Pintal

Guest
Poza tym np. Stalin donosił Ochranie za kasę. Lenin był agentem niemieckim. Wszelkie ruchy co odniosły sukces jechały na agenturze, a potem zrywały się ze smyczy.
 

tomahawk

Well-Known Member
739
1 268
Ja nie mówię, że libertarianie nie powinni mieć swojej agentury. Sprzeciwiam się tylko twierdzeniu, że widzenie wszędzie agentury, to wymysł chorych na umyśle ludzi. Po prostu tak jest urządzony ten świat.
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 330
5 777
Nie wiem, wg mnie poza kilkoma wyjątkami wszyscy tutaj prezentują raczej libertyński światopogląd obyczajowy.
 

Imperator

Generalissimus
1 559
3 368
Ja też nie rozumiem, większość na forum tutaj przeciętny konserwatysta by wyklął i nazwał rewolucyjnymi postępowcami.
Fakt, Prawy Sektor też jest rewolucyjny, ale też nacjonalistyczny a nie anarcho-liberalny, i gdzie widzisz tu prorosyjskość?
Jeżeli prorosyjskość to dostrzeganie hipokryzji Ameryki i prawdziwych intencji Niemiec, to tak, jestem prorosyjski.
 

Denis

Well-Known Member
3 838
7 930
Z tego, co wiem, to Kelthuz ostatnio przeszedł na konserwatyzm, ale Kelthuz nie ma nic wspólnego z libnetem.
Wręcz odwrotnie. Po fascynacji konserwatyzmem (katolickie bajania) przeszedł do opozycji.

@Przemysław Pintal - wiele wniosków słusznych. Natomiast nie dostrzegam prorosyjskości wśród wolnościowców i nie rozumiem takiego zainteresowania tematem Rosji. Większość olewa ten temat lub ma za coś pobocznego.
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
504
Prorosyjskość wolałbym definiować jako wyolbrzymianie zasług żywiołu rosyjskiego czy też samych Rosjan w historii ludzkości, bo tylko takie spojrzenie wydaje mi się tu logiczne. W tym sensie forum jest raczej prożydowskie, bo to Żydzi chyba stanowią największy odsetek cytowanych tu osób.

Każda inna definicja jest próbą legitymizacji władzy i powinna być odrzucona.

Jeśli zaś chodzi potoczne, nieścisłe rozumienie tego pojęcia, to kalek 1:1 z kremlowskiej propagandy akurat widzę sporo. Zauważmy też, że mimo oczywistych skłonności użytnowników forum do dyskutowania o teoriach spisku, te związane z Kremlem znajdują zerowe zainteresowanie. Korwin też za niektóre swoje głupie wypowiedzi i właśnie te kalki 1:1 nie spotyka się tutaj z krytyką (a wszystkie inne odpały, powszechnie krytykowane, są tutaj dość szeroko omawiane). Czy tych kalek jest więcej niż na innych forach? Cieżko mi ocenić, bo mało tych innych czytam. Być może nie, ale nie sposób zaprzeczyć, że się pojawiają.

Odnośnie Prawego Sektora, z grubsza zgadzam się z @tomahawkiem. To się nie godzi. Te symbole wywołują skrajne emocje - zwłaszcza w obliczu cenzury poprawności politycznej, jaką te tematy są w Polsce obejmowane.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom