Terroryzm jako forma umacniania władzy państwa

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 783
21 583
Dlatego nie ma się co dziwić wszelakim Al-Kaidom i innym radykałom chcących wypędzić krzyżowców ze swoich ziem. Nawarstwiające się resentymenty względem Zachodu są całkowicie zasadne. Używasz innych jako swoich pionków - sytuacja się kiedyś odwróci. Ale nie - to izolacjonizm jest zły... :oops:
 

tomislav

Rasa: biała, profil klimatyczny: śródziemnomorski
4 782
12 174
Al-Kaida jako samodzielny, samorodny przejaw realnego blisko-wschodniego terroryzmu? Nie jestem w stanie tego połknąć niestety.
Natomiast w tej chwili, Al-Kaida to świetny medialny straszak, co rusz wykorzystywany przez wywiad w celu podtrzymania atmosfery zagrożenia.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 783
21 583
Samorodny? Zdecydowanie nie, jeśli wziąć pod uwagę zaangażowanie Amerykanów w wojnę w Afganistanie, szkolenia mudżahedinów, etc. Ale teraz już raczej od Zachodu niezależny.
 

Hitch

3 150
4 505
Przypominam, że wciąż brakuje ostatecznych dowodów na istnienie Al-Kaidy, i że tę nazwę wymyślił jakiś nieznający arabskiego jełop, bo jest to ichnie slangowe określenie kibla :)
 
OP
L

lebiediew

Guest
Pogląd Caplana na ten temat:

Ale anarchiści mają też praktyczny powód by sprzeciwiać się używaniu przemocy. Jest wiele przykładów na to, iż terroryzm jest niezwykle skuteczny w ustanawianiu nowych i bardziej opresyjnych reżimów, niezwykle trudno jest jednak znaleźć choć jeden dowód na to, iż doprowadził on do zwiększenia wolności. Gdy narasta fala terroru naturalnym odruchem społeczeństwa jest zwiększenie poparcia dla działań państwa, stąd też terroryzm prowadzi zazwyczaj do wzrostu rządowej brutalności i jeszcze ściślejszych regulacji. A gdyby nawet terrorystom udało się obalić obecny rząd, wynikiem ich starań nie będzie fundamentalna zmiana poglądów odnośnie natury państwa, lecz czekająca na zagospodarowanie wyrwa w aparacie władzy. Jak nie trudno się domyśleć, końcowym efektem tej sytuacji będzie rychłe ustanowienie nowego jeszcze gorszego państwa. Stąd też taktyka obalenia władzy bez użycia przemocy wydaje się być bezdyskusyjnie lepsza

http://wgogloza.com/wolnosciowa-bib...archizmie-a-o-czym-ja-nie-mam-czasu-pisac/#22
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 495
22 684
Wojna o niepodległość USA to jak sama nazwa wskazuje wojna o niepodległość. Nikt nie nazywa tego terroryzmem.
Poza późniejszymi bitwami normalnych wojsk, z początku niczym się nie różniła od terroryzmu.

Może powinienem uściślić: akty terroru wymierzone w funkcjonariuszy własnego państwa, mające na celu stworzenie "sytuacji rewolucyjnej".
A wieszanie poborców podatkowych i oficerów wojska "własnego państwa", po uprzednim wymordowaniu ich rodzin, to był terroryzm czy już Wojna Niepodległościowa?

Fakt uznania jakiegoś czynu za terroryzm jest rzeczą względną.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Jest też trzecia możliwość: jak rewolucjoniści wygrają, to są nazywani ekstremistami (prawicowymi).
 

workingclass

Well-Known Member
1 851
3 183
Śmiesznie dla mnie zabrzmiało, kiedy ten gościu z bojówki terrorystycznej mówi z oburzeniem o lewakach przeprowadzających selekcje rasową w porwanym samolocie a w napisach cytatach piszą o,skrajnej prawicy.
 
OP
P

Przemysław Pintal

Guest
Czasem niektórzy libertarianie napiszą dla żartu, a na ogół w złości i z frustracji posty nacechowane przemocą. Niekiedy czytam też artykuły o terroryzmie. Dowodzące, że terroryzm nie działa - http://www.agner.org/cultsel/terror.pdf . Anarchiści w XIX i pierwszym 20-leciu XX wieku, dokonali wielu zamachów. Nic nie osiągnęli. Z drugiej strony sporo polityków II RP miało epizod bycia terrorystą. Tak samo w bolszewickiej Rosji. Dziś widzimy, że terroryści nie są w stanie zbudować czegoś trwałego. Z czasem zamieniają się w zwykłe organizacje przestępcze - Baskowie, IRA, FARC, etc. Po McVeighu załamał się rozwój milicji. Unabomber nic nie wskórał.

Ale z drugiej strony, niszczą oni moralnie Zachód. Nie przepchano by z taką łatwością różnych Patriot Act, amerykańska policja nie zabijałaby tylu ludzi z taką łatwością, przede wszystkim nie posiadaliby takiego sprzętu z demobilu!

Niechęć do dialogu z "mentalnymi cwelami" to kiszenie się we własnym środowisku, narastanie frustracji, wreszcie sięganie po środki ostateczne. Na które knaga tylko czeka, by coś udowodnić i wprowadzić.
 
OP
P

Przemysław Pintal

Guest
Dwa przykłady terroryzmu:

W II RP czasem działali nieznani sprawcy (oficerowie wojska), obijali krytyków reżimu. Tego typu terroryzm działa, ponieważ ludzie wiedzą, że nie mogą liczyć na ochronę administracji państwowej. Czasem można przeczytać o tego typu przypadkach:

W 1927 Dołęga-Mostowicz został pobity przez nieznanych sprawców. Jak pisze w przedmowie do „Kiwonów” Józef Rurawski, pisarz został porwany 8 września 1927 z ulicy Grójeckiej, siłą wciągnięty do samochodu, wywieziony do Janek pod Warszawą, pobity w lesie i wrzucony do dołu ziemnego. Uratował go od śmierci przechodzący przypadkowo wieśniak. Wydarzenie głośno komentowała prasa opozycyjna, która podejrzewała przedstawicieli władzy sanacyjnej o sprawstwo lub inspirację. Miała to być próba zastraszenia (lub nawet unieszkodliwienia) krytycznego wobec rządu felietonisty. Z drugiej strony przedstawiciele obozu władzy stanowczo zaprzeczali, jakoby mieli z wypadkiem coś wspólnego. W późniejszych latach pisarz bez przeszkód rozwijał swoją karierę literacką.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Dołęga-Mostowicz

Włoski anarchista, pisarz i noblista Dario Fo (lubię jego pisanie), związał się z feministką Franca Rame. W 1973 r. grupa faszystów wciągnęła ją do samochodu, gdzie ją pobili i zgwałcili. Raczej przysporzyło jej to popularności.

Najbardziej ciekawe jest to, że pojedynczy terrorysta jest zawsze postrzegany jako szaleniec, a organizacja terrorystów jako siła polityczna. Ludzie myślą, że pojedyncza osoba nie jest wstanie dokonać skutecznego ataku. Ponieważ są przekonani, że państwo jest omnipotentne. Przeczy to historii, w XIX i na początku XX wieku to właśnie pojedyncze osoby uderzały w indywidualne cele administracji państwowej. Na ogół bez ofiar postronnych. Atakowano władzę, a nie lud. Dobrze to opisał Albert Camus w "Człowieku Zbuntowanym".

Terroryzm działa tylko wtedy, kiedy ludzie nie mogą odwołać się do kogoś silniejszego.

Wydaje się, że istotne jest posiadania organizacji młodzieżowej, umundurowanej bojówki (działa na wyobraźnie), która ćwiczy i posiada określony etos. Taka bojówka nie dokonuje aktów przemocy, ale jest ich realną groźbą! Tylko utrzymać taki stan. W momencie kryzysu, obcego najazdu, grupa taka stanowi realną siłę polityczną. Kogoś z kim się rozmawia. Warto zastanowić się nad stworzeniem organizacji paramilitarnej, która wpisze się w system mobilizacyjny Wojska Polskiego. Zawsze też można nawiązać kontakty z Prawym Sektorem (organizacja jest zdecentralizowana, na wzór anarchistyczny - nie umieli przejąć władzy, ale umieją bronić kraju, takie są konsekwencje decentralizacji) i pomóc wyrwać się Ukrainie z rosyjskiej strefy wpływów.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 154
Warto zastanowić się nad stworzeniem organizacji paramilitarnej, która wpisze się w system mobilizacyjny Wojska Polskiego.
qe?
Zawsze też można nawiązać kontakty z Prawym Sektorem (organizacja jest zdecentralizowana, na wzór anarchistyczny - nie umieli przejąć władzy, ale umieją bronić kraju, takie są konsekwencje decentralizacji) i pomóc wyrwać się Ukrainie z rosyjskiej strefy wpływów.
dafuk? po chuj?
 
OP
P

Przemysław Pintal

Guest
Żeby stanowić siłę polityczną.

dafuk? po chuj?
Prawy Sektor jest organizacją wolnościową. Poza tym libertarianie w Polsce powinni odwoływać się do przedrozbiorowych tradycji republikańskich i traktować Białorusinów i Ukraińców jak współobywateli. Osobiście popieram Ukrainę. Interesuje mnie współpraca wyłącznie z tymi libertarianami którzy są przeciwni Rosji i nie wywodzą się z ruchów konserwatywnych.

Poza tym Obronę Terytorialną będzie tworzyła głównie prawicowa młodzież, warto mieć i tam swój udział.
 

tomahawk

Well-Known Member
739
1 270
@Przemysław Pintal, czy ty naprawdę nie widzisz, że młodzi Ukraińcy z Prawego Sektora (i innych organizacji (para)militarnych) robią za mięso armatnie? Władzy zależy, aby pozbyć się młodych (fizycznie), żeby nie zagrozili im w przyszłości. Pomijając już brandzlowanie się Banderą...
 

kowaI

Well-Known Member
416
512
Żeby stanowić siłę polityczną.



Prawy Sektor jest organizacją wolnościową. Poza tym libertarianie w Polsce powinni odwoływać się do przedrozbiorowych tradycji republikańskich i traktować Białorusinów i Ukraińców jak współobywateli. Osobiście popieram Ukrainę. Interesuje mnie współpraca wyłącznie z tymi libertarianami którzy są przeciwni Rosji i nie wywodzą się z ruchów konserwatywnych.

Poza tym Obronę Terytorialną będzie tworzyła głównie prawicowa młodzież, warto mieć i tam swój udział.
kolegę ciągnie do tryzuba siedmioramiennego ?
tam faktycznie powstaje ciekawy model państwowości -okręgi pod żydowskim zarządem
http://www.eprudnik.pl/wp-content/uploads/2015/04/siedmioramienny_tryzub.jpg
 
Do góry Bottom