Rządy Prawa i Sprawiedliwości

Hanki

Secessionist
1 397
4 404
Słów kilka na temat tak zwanego Polskiego Ładu:

 

cyklista

Well-Known Member
518
383
Sklepy otwierają się w niedziele, udając urzędy pocztowe. W powszechnym wyścigu za zyskiem i nieuczciwą konkurencją - bo nie możemy tego nazwać tylko ostrą konkurencją - niektórzy uciekają się do takich oszustw. Z całą pewnością dochodzimy do momentu, w którym trzeba się będzie zastanowić nad ewentualną nowelizacją ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele.


Janusz Śniadek, poseł PiS, zapowiada uszczelnienie ustawy.


- To, co się dzieje, na pewno musi skłonić do refleksji nad tym, czy wyjątek polegający na dopuszczeniu handlu w placówkach pocztowych jest słuszny. Na pewno pojawia się nad tym ogromny znak zapytania. Przy czym trzeba się będzie też zastanowić, czy któryś z innych wyjątków nie może również być wykorzystywany do tego rodzaju furtek. Taka refleksja z całą pewnością będzie, może nie w najbliższych tygodniach, ale w najbliższych miesiącach. Niewykluczone, że jesienią pojawią jakieś pomysły zmiany.

Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/finanse/n...e=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
 

kran

Active Member
183
196
PiS chce znieść obowiązek ujawniania adresów polityków. Prywatne adresy polityków mają być utajnione.
Ujawnienie adresów polityków z mocy prawa nie podoba się przedstawicielom partii rządzącej. Argumentują, że obecne przepisy mogą potencjalnie stanowić naruszenie RODO, ale także narażać takie osoby na skutki mowy nienawiści.

Osoby publiczne muszą liczyć się z różnymi reakcjami a jak im to przeszkadza to nich idą na szczaw . Druga sprawa, że uczciwy człowiek nie ma się czego bać.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 334
23 520

GOSPODARKA
Najnowszy raport zawierający porównanie ponad 67 tys. cen detalicznych pokazuje, że w maju br. w sklepach było drożej niż w kwietniu średnio o 5,4 proc. Patrząc na dane ze wszystkich miesięcy od początku roku, widać, że największy wzrost był między styczniem i lutym – o 9,2 proc. Zdaniem ekspertów to bardzo niepokojące zjawisko. Wkrótce społeczeństwo może dojść do akceptowalnej granicy tego zjawiska, które jak zawsze odbija się na najgorzej zarabiających i emerytach.
Następny miesięczny skok wyniósł tylko 1,6 proc.. Z kolei od marca do kwietnia nastąpił spadek o 4,3 proc.. Eksperci komentujący wyniki nie pozostawiają złudzeń, że konsumenci powinni przygotować się na kolejne podwyżki. I dodają, że w całym 2021 roku średnie tempo wzrostu może wynieść nawet 5-8 proc.
Z "INDEKSU CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH - Styczeń-Maj 2021", autorstwa Hiper-Com Poland i UCE RESEARCH, wynika, że w maju średnie ceny w sklepach były wyższe o 5,4 proc. niż w kwietniu. Dr Krzysztof Łuczak z Grupy BLIX zauważa, że taka różnica na przestrzeni miesiąca jest bardzo niepokojącym zjawiskiem.
- W ostatnich miesiącach obserwujemy wzrost cen w sklepach z wielu różnych powodów. Najistotniejsze znaczenie mają kwestie związane z rosnącymi kosztami działalności i brakiem siły roboczej. W związku z tym tendencja wzrostowa jest naturalnym zjawiskiem, co potwierdzają powyższe badania - mówi Hubert Majkowski z Hiper-Com Poland.
W raporcie również odnotowano, że od początku roku do końca maja br. ceny najbardziej poszły w górę od stycznia do lutego, bo aż o 9,2 proc.. W marcu w porównaniu do poprzedniego miesiąca wzrosły o 1,6 proc.. Natomiast w kwietniu spadły o 4,3 proc. w zestawieniu z marcem.
- Początek roku był dość dynamiczny, ale jednocześnie słaby dla handlu. Zaczęły obowiązywać nowe podatki, w tym cukrowy i handlowy. Do tego była ostrzejsza zima w Polsce i Europie Zachodniej. Wiele sieci handlowych postanowiło odbić sobie gorsze wyniki, przynajmniej do czasu mocniejszego ożywienia w gospodarce. Na przełomie kwietnia i maja podwyżki nadal były znaczące, ale już nie aż tak widoczne jak zimą - opisuje dr Krzysztof Łuczak, ekspert rynku detalicznego z Grupy BLIX.
Od kwietnia do maja ceny 7 z 12 analizowanych kategorii poszły w górę (chemia gospodarcza, mięso, napoje, owoce, produkty tłuszczowe, używki i inne art.).
Natomiast 5 odnotowało spadki (dodatki spożywcze, nabiał, pieczywo, produkty sypkie i warzywa). Spośród 45 sprawdzonych produktów aż 25 podrożało. Największy wzrost wyniósł 120,1 proc. i dotyczył kapusty. Z kolei spadki nie były tak mocne. Najbardziej potaniały takie produkty, jak cebula i cukier - odpowiednio o 31 proc. i 26,4 proc.

- W ostatnich miesiącach obserwujemy wzrost cen żywności. Jedną z przyczyn są wyższe ceny surowców rolnych na świecie, co powoduje presję na polskim rynku. Do tego wiosna w tym roku przyszła nieco później, co przesunęło w czasie siew warzyw oraz dojrzewanie owoców. Kolejnym elementem są rosnące pozasurowcowe koszty przedsiębiorstw spożywczych.
Dotyczy to m.in. paliwa czy opakowań. Natomiast od strony popytowej ważne było odmrażanie gospodarki, co sprzyjało zamówieniom branży produkcji żywności - wyjaśnia Grzegorz Rykaczewski z Santander Bank.
Patrząc na całe kategorie, widać, że w maju w porównaniu do kwietnia najbardziej poszły w górę używki - o 15,6 proc., a następnie napoje - o 8,6 proc. Potem w zestawieniu było mięso ze wzrostem na poziomie 8,2 proc. Jak informuje dr Łuczak, używki od początku roku szły ciągle w górę, poza kwietniem, gdy nagle spadły o 12,9 proc., ale już w maju powróciły do dwucyfrowego wzrostu. Z kolei napoje w lutym lekko zdrożały. Podobnie było w marcu. Ale w kwietniu już potaniały o 4,2 proc., żeby w maju znowu zdrożeć. Do tego mięso na początku roku lekko poszło w dół - o 4,1 proc., ale później już tylko sukcesywnie drożało.

- W przypadku mięsa zadziałały dwa czynniki, tj. wysoki popyt na świecie i ograniczona podaż. Niska opłacalność produkcji zwierzęcej nie zachęca do rozwoju produkcji trzody chlewnej. Z kolei w przypadku drobiu tzw. ptasia grypa spowodowała straty w bazie produkcyjnej. Dotyczy to nie tylko Polski, ale też innych ważnych producentów w UE. W dodatku należy przewidywać, że niska baza drugiej połowy roku ubiegłego będzie działała w kierunku zwiększenia dynamiki wzrostu cen mięsa w kolejnych miesiącach tego roku - komentuje Grzegorz Rykaczewski.
Natomiast spadek cen był najbardziej widoczny wśród warzyw - o 7,3 proc., pieczywa - o 6,6 proc., a także produktów sypkich - o 5,2 proc. Pierwsza i trzecia kategoria na zmianę drożała i taniała. Z kolei pieczywo w lutym i marcu szło w górę, a w kwietniu i maju - w dół.
- W mojej ocenie, podwyżki podstawowych produktów żywnościowych nadal będą postępowały. Uważam też, że z miesiąca na miesiąc może być coraz drożej, ale ta drożyzna będzie w miarę kontrolowana przez branżę retailową. Nieminej jednak trzeba też pamiętać o tym, że wkrótce społeczeństwo może dojść do akceptowalnej granicy tego zjawiska, które jak zawsze odbija się głównie na najgorzej zarabiających i emerytach.
Przyszły rok będzie równie trudny. Przewiduję, że średnie tempo wzrostu cen w całym 2021 roku będzie wahało w okolicach 5-8 proc. - podsumowuje ekspert z Grupy BLIX.
Dane pochodzą z raportu "INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH - Styczeń-Maj 2021", autorstwa międzynarodowej agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland i platformy analityczno-badawczej UCE RESEARCH. Przedstawia on średnią wartość cenową 45 produktów od stycznia do początku czerwca 2021 roku włącznie. I obejmuje 12 kategorii (pieczywo, nabiał, mięso, owoce, warzywa, produkty sypkie, produkty tłuszczowe, dodatki spożywcze, używki, napoje, chemia gospodarcza i inne art.).
W zestawieniu porównano łącznie ponad 1,7 tys. marek, w tym 66,8 tys. cen detalicznych. Badaniem objęto dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience i cash & carry, działające we wszystkich 16 województwach.
 

tolep

five miles out
8 268
14 651
Osiem procent. 8% zamiast 75%

Próbują zmniejszyć szarą strefę, czyli zacieśnić kontrolę nad majątkiem w obiegu.

|25.06.2021 13:17

Nowa ustawa abolicyjna. Niemal bezkarnie będzie można ujawnić zatajony majątek​


To będzie jedyna taka szansa w życiu. Od 1 lipca 2022 roku będzie można jednorazowo zgłosić nieujawniony majątek. Trzeba będzie zapłacić od niego 8 proc. podatku, zamiast 75-procentowej stawki karnej - wynika z ustaleń money.pl. Ministerstwo Finansów przedstawi w poniedziałek projekt nowej ustawy abolicyjnej.


 

mikioli

Well-Known Member
2 732
5 221
Osiem procent. 8% zamiast 75%

Próbują zmniejszyć szarą strefę, czyli zacieśnić kontrolę nad majątkiem w obiegu.

|25.06.2021 13:17

Nowa ustawa abolicyjna. Niemal bezkarnie będzie można ujawnić zatajony majątek​


To będzie jedyna taka szansa w życiu. Od 1 lipca 2022 roku będzie można jednorazowo zgłosić nieujawniony majątek. Trzeba będzie zapłacić od niego 8 proc. podatku, zamiast 75-procentowej stawki karnej - wynika z ustaleń money.pl. Ministerstwo Finansów przedstawi w poniedziałek projekt nowej ustawy abolicyjnej.


Poczekajmy na szczegóły, ale mafia lubi to.
 

cyklista

Well-Known Member
518
383


Rząd poważnie liczy się z czwartą falą pandemii jesienią. Przedsiębiorcy już próbują się zabezpieczać i podsuwają politykom restrykcyjne rozwiązania sanitarne. Czy rząd z nich skorzysta? Wiele zależeć będzie od tego, jak przebiegać będzie pandemia.

Bruździński tłumaczy, że obowiązujące przepisy są niespójne i przerzucają całą odpowiedzialność za ewentualne zakażenia koronawirusem na organizatorów, nie dając im przy tym żadnych narzędzi prawnych, by mogli weryfikować, kto jest zaszczepiony.

Skutecznych narzędzi prawnych domagają się również od rządu pracodawcy z Konfederacji "Lewiatan". Według Macieja Wituckiego państwo powinno przed zbliżającą się czwartą falą pandemii – która według niego jest już pewna - wyposażyć firmy w możliwość niewpuszczania do zakładów pracy niezaszczepionych pracowników oraz nieprzyjmowania takich osób w sklepach.

Czy rząd wysłucha tych postulatów? Wiele będzie zależało od tego, jak przebiegnie kolejna fala w Polsce. O tym, że może być naprawdę źle, świadczą niedawne wypowiedzi premiera Morawieckiego.

Ponad tydzień temu, podczas spotkania z przedstawicielami biznesu, Morawiecki miał powiedzieć, że jest mocno zaniepokojony tym, co będzie jesienią przy tak wolnym tempie szczepień. Premier poinformował, że obecnie wykorzystywanych jest ok. 20 proc. mocy "przerobowych" punktów szczepień. Co oznacza, że w takim tempie do jesieni zaszczepi się może 50 proc. społeczeństwa. A to za mało, by powstrzymać kolejną falę zakażeń.

– Morawiecki w czasie spotkania z nami był wyraźnie zdenerwowany. Dało się wyczuć z jego słów, że przegrywamy wyścig z czasem, chociaż o planowanych na jesień ewentualnych restrykcjach sanitarnych nic nie wspominał – mówi jeden z uczestników spotkania, prosząc o anonimowość.

Dodaje, że nawet jeśli rząd miałby już jakieś plany zamykania gospodarki przygotowane na jesień, premier nie poinformowałby ich o tym, by "nie denerwować i nie straszyć ludzi przed czasem".
 

kran

Active Member
183
196
PiS chce uderzyć w TVN?
lepiej by się zajęli ochroną zdrowia bo ludzie w kolejkach umierają




Grupa posłów PiS nagle złożyła projekt nowelizacji ustawy, która może zostać wykorzystana przeciwko koncernowi TVN. Wszystkie kanały do niego należące mogą być zagrożone utratą koncesji.
Czym się różni TVN od TVP info?ten sam poziom propagandy. Leci masówka, po najmniejszej linii oporu, czy ktoś rozlicza ich pod kątem wiarygodności?
 

Prozac

Active Member
72
192
PiS chce uderzyć w TVN?
lepiej by się zajęli ochroną zdrowia bo ludzie w kolejkach umierają

"Zarząd Spółki TVN S.A. oświadcza, że struktura własnościowa Spółki jest zgodna z przepisami ustawy o radiofonii i telewizji. Potwierdzają to niezależne ekspertyzy opracowane przez wybitnych polskich profesorów prawa" - napisała spółka TVN w oświadczeniu opublikowanym we wtorek, gdy przedstawiciele PiS zaczęli publicznie podnosić kwestie właścicielskie.
Nie cierpię takich konstrukcji. WYBITNYCH PROCESORÓW BRAWA. Albo jest zgodne z prawem albo nie. Państwo na pewno ugnie się pod potęgą charyzmy prof. dr Oetkera.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 334
23 520
Nie mogłem znaleźć tego arcydzieła PiSowskiej propagandy, ale oto jest:


View: https://www.youtube.com/watch?v=6JAkPySkHWs


Mój ulubiony fragment to zdecydowanie ten:
Capture000.PNG




Hitler-Humiliating-picture-570560.jpg
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 334
23 520

CIEKAWOSTKI
Znamy pierwsze szczegóły dotyczące planowanych przez rząd zmian w Prawie o Ruchu Drogowym. W jaki sposób miałaby wyglądać konfiskata pojazdów pijanym kierowcom?
Nowe światło na sprawę rzuca w rozmowie z "Super Expressem" wiceminister sprawiedliwości - Marcin Warchoł. W jego opinii rząd może wykorzystać istniejące już przepisy z ustawy o... rybactwie śródlądowym!
Przewidują one przepadek "przedmiotów niestanowiących własności sprawcy", które służyły do popełnienia przestępstwa. Czy oznacza to, że wobec kierującego można by zastosować przepadek pojazdu nawet wówczas, jeśli poruszałby się on nie swoim samochodem? Warchoł wyjaśnia, że w takich przypadkach w grę wchodziłoby "zarekwirowanie równowartości pojazdu".
Taki zapis szczególnie mocno uderzyłby np. w nietrzeźwych operatorów maszyn czy kierowców ciężarówek, których narzędzia pracy nierzadko warte są ponad milion złotych.
Wiceminister dodał również, że: "konfiskata byłaby możliwa przy stwierdzeniu powyżej 1 promila alkoholu we krwi kierowcy, bo wtedy stan świadomości jest już znacznie zmieniony", a same pojazdy "byłyby odbierane pijanym sprawcom tragicznych zdarzeń z ofiarami śmiertelnymi".
Zdaniem ministra "sama konfiskata byłaby możliwa przy stwierdzeniu powyżej 1 promila alkoholu we krwi kierowcy, bo wtedy stan świadomości jest już znacznie zmieniony".
Capture000.PNG

A zatem w społeczeństwie mamy coś koło 59% komuchów przeciw własności prywatnej.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 334
23 520
Różni się.

W normalnym, wolnościowym społeczeństwie kiedy nabroisz, masz doprowadzić do restytucji szkód. Zatem wysokość szkód ma zostać wyceniona, ta wycena powinna zostać przedstawiona tobie jako sprawcy i później to do ciebie należy wybór, w jaki sposób zamierzasz spłacić stronę poszkodowaną.

Czy sprzedając nerkę, czy ziemię, samochód, kucyka czy się zapożyczając.

Nie może być tak, że to państwo zaczyna przebierać w twoich dobrach rodowych, aby samo z nich wybrać, co mu będzie najbardziej leżeć w guście i z czego cię rozkułaczyć.

W pierwszym wypadku prawo własności (po stronie sprawcy) jest zachowane i poszanowane, bo to wciąż do sprawcy należy decyzja o tym, z czego ze swoich fantów woli zrezygnować, jeśli nie ma innego wyjścia i musi to zrobić w naturze, w drugim nie, skoro państwo może ją dowolnie, wedle swojego mniemania unieważnić.

Oczywiście, jeśli sprawca się miga i wcale nie zamierza z własnej woli zapłacić za wyrządzone krzywdy, wtedy strona ofiary ma prawo jednostronnie powetować sobie straty, decydując jednostronnie o formie zadośćuczynienia w granicach wytyczonego maksimum wartości kary.

Ale w cywilizowanych ustrojach najpierw załatwia się takie sprawy po dobroci, a dopiero później po złości, bez dalszych naruszeń czyjejś własności. Domyślna konfiskata przed którą nie można się obronić oferując coś o podobnej wartości niewątpliwie jest takim naruszeniem.

Poza tym, jest to absurdalne, żeby życie danej ofiary wypadku komunikacyjnego było warte tyle, ile samochód sprawcy. Na wszelki wypadek jednak zaapeluję, że jeśli już musicie, to potrącajcie mnie śmiertelnie najdroższymi bentleyami a nie tanimi seicento, żeby moja rodzina miała po mojej śmierci odpowiednio godne zabezpieczenie. Czy jeżeli zostanę potrącony przez kogoś wiozącego jacht, ten jacht też zostanie mu odebrany? :)

Musiałbym doczytać, ale tym bardziej wątpię, aby w wizji pisowej ludowej sprawiedliwości konfiskata miała w ogóle służyć celom jakiejkolwiek restytucji. Po prostu państwo znajduje sobie pretekstowy powód do jumania cudzego i zasłania się przy tym tanim rewanżyzmem. Znając obecny system sprawiedliwości, korzyść odniesie wyłącznie władza a nie ofiary.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom