Paweł Kukiz kandydatem na prezydenta RP

X

xawas

Guest
Nie mogę zrozumieć skąd się bierze popularność aroganckiego bufona Kukiza, który wszedł do polityki po kasę.Taki substytut palikota. Był w honorowym komitecie poparcia donalda tuska. Showman i wydmuszka jakich wiele w tej izbie łącznie z osłami z nowoczesnej, peło czy baranami z psl- u.
 

Król Julian

Well-Known Member
916
1 916
Wilk o powodach swojego odejścia z Kukiz'15 i sytuacji wewnątrz tego ugrupowania:

Ciekawe wyjaśnienie obecnej strategii Kukiza i jego ludzi: chcą być de facto"lepszym PiS-em"; unikają też ostrej krytyki działań pisowskiego rządu, bo widzą się w roli jego koalicjantów w przyszłej kadencji. Dlatego co bardziej wyraziste ideowo frakcje i działacze są marginalizowani i wypychani na zewnątrz. Też tak to czuję.
 
Ostatnia edycja:

Hanki

Secessionist
1 324
3 998
Partiokracja partiokracją, ale jak już się do Sejmu weszło, to fajnie by było w nim zostać...
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 766
21 492
Dobre sędziowanie...

Aktualizacja: 26.09.2018, 23:17

Publikacja: 26.09.2018

Sędzia Trybunału Stanu: Obowiązuje konstytucja z 1935 r.
Wiktor Ferfecki
Sędzia TS twierdzi, że konstytucja z 1935 r. wciąż jest legalna, a do niedawna popierał rzekomego prezydenta RP, tropiącego żydowskie spiski.

– Państwo polskie po 1944 r. jest państwem nielegalnym – tak swoją wypowiedź dla jednej z internetowych telewizji rozpoczyna były radny Przemyśla Robert Majka. Filmów, w których utrzymuje, że konstytucja kwietniowa z 1935 r. nie została nigdy uchylona, przybywa w prawicowym internecie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ten pogląd głosi sędzia Trybunału Stanu.

Trybunał jest sądem, który może skazać najwyższych urzędników. W tej kadencji zajmuje się odkładaną od lat sprawą byłego ministra skarbu Emila Wąsacza. Robert Majka został sędzią w 2015 r. z rekomendacji Kukiz'15.

Poglądy na temat wątpliwej legalności III RP głosi od lat. Jednak na popularności zyskują od kilku miesięcy, gdy Majka zaczął się pojawiać razem z hrabią Janem Zbigniewem Potockim, który jest szefem partii II Rzeczpospolita Polska i tytułuje się jedynym legalnym polskim prezydentem.

Na jakiej podstawie? Wywód prawny opiera się właśnie na ciągłym obowiązywaniu konstytucji z 1935 r. W rozmowie z „Rzeczpospolitą" Robert Majka mówi, że komuniści działali bez legitymacji prawnej, bo objęli władzę wskutek sfałszowanych wyborów. – Z kolei konstytucja z 1997 r. jest konstytucją nie tyle nielegalną, ile niereprezentatywną. Frekwencja w referendum wyniosła 42,86 proc., a do przyjęcia konstytucji przez naród wymagane jest więcej niż 50 proc. – wyjaśnia.

A skoro konstytucja kwietniowa wciąż obowiązuje, legalnego prezydenta trzeba szukać na uchodźstwie. Tam w 1954 r. doszło do rozłamu. Część polityków z Władysławem Andersem wypowiedziało posłuszeństwo prezydentowi Augustowi Zaleskiemu, rozpoczynając linię zakończoną prezydenturą Ryszarda Kaczorowskiego. Drugą linię prezydencką tworzą następcy Zaleskiego: Juliusz Nowina-Sokolnicki, a następnie właśnie Jan Zbigniew Potocki.

Majka wielokrotnie sugerował, że Potocki jest legalnym prezydentem. W rozmowie z „Rzeczpospolitą" twierdzi, że zrewidował swój pogląd i zerwał współpracę z nim. Powodem jest m.in. nieprzedstawienie przez Potockiego dokumentu sądowego potwierdzającego autentyczność aktu przekazania władzy przez Nowinę-Sokolnickiego. Jednak w sieci wciąż można znaleźć filmy z okresu kilkumiesięcznej współpracy sędziego Majki i Potockiego.

Co na to Klub Kukiz'15, który zgłosił Majkę? Poseł Jakub Kulesza, który przedstawiał tę kandydaturę w Sejmie, mówi, że stał za nią Kornel Morawiecki, obecnie szef partii Wolni i Solidarni, a prywatnie ojciec premiera Mateusza Morawieckiego. – Nie zgłaszałem jego kandydatury. Nie biorę też odpowiedzialności za poglądy pana Majki. To są jakieś marzenia – mówi z kolei Kornel Morawiecki.

Prof. Rafał Pankowski, badający ruchy prawicowe socjolog z Collegium Civitas, nie ukrywa zdumienia odbijaniem piłeczki przez polityków. – Kornel Morawiecki zna Roberta Majkę od wielu lat, bo działali razem w Solidarności Walczącej i Partii Wolności. Opowiadając się za kandydaturą Majki, musiał zdawać sobie więc sprawę z jego poglądów – zauważa.

Dodaje, że sędzia Trybunału uwiarygodnił swoją osobą ruch polityczny o groźnie antysemickim rysie. W internetowych filmach Potocki utrzymuje, że w czasie II wojny światowej Żydzi sami zamknęli się w gettach. Przedstawia też oryginalny pogląd, że Żydzi chcą zasiedlić Polskę, bo nasz kraj z powodu obecności rud żelaza będzie dla nich bezpiecznym schronieniem podczas spodziewanego za kilka lat przebiegunowania Ziemi.

Robert Majka mówi „Rzeczpospolitej", że nie popiera poglądów Potockiego. – Każdy bierze odpowiedzialność za swoje słowa – podkreśla.
A czy konstytucja z '35 przewidywała istnienie Trybunału Stanu? Bo jeśli nie, to Majka powinien już być legalnym bezrobotnym...
 

Staszek Alcatraz

Tak jak Pan Janusz powiedział
2 718
7 811
Odeszli od nas narodowcy i nie ma komu tych podpisów zbierać

Kukiz'15 może nie wystartować w wyborach europejskich

Liderzy Kukiz'15 zarzekali się, że listy wyborcze do Parlamentu Europejskiego ujawnią, zanim zrobią to największe ugrupowania. Kilka tygodni po tamtych deklaracjach okazuje się, że formacja Pawła Kukiza może w ogóle nie wystartować w majowych wyborach.

– Możemy nie zebrać wymaganej liczby podpisów pod listami do PE. Dlatego nie przedstawiliśmy jeszcze list wyborczych. Nie ma dziś w naszej formacji przekonania, że podpisy uda się zebrać w wymaganym terminie – rozkłada ręce w rozmowie z WP poseł Kukiz'15.

– To byłaby dość dotkliwa porażka wizerunkowa i polityczna, przyzna pan – mówimy.

– Kompromitująca... – odpowiada nasz rozmówca.

Jak zauważa polityk: – Odeszli od nas narodowcy i nie ma komu tych podpisów zbierać.

Pewność siebie gubi
Początek marca. Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (nie odbierał od nas dziś telefonu) oznajmia w Polskim Radiu: – Kukiz'15 ogłosi listy do PE szybciej niż Koalicja Europejska. Zrobimy to w tym, może w przyszłym tygodniu.

Mijają kolejne tygodnie i nic.

Po tamtej deklaracji nie ma śladu. Większość liczących się formacji opozycyjnych listy już ujawniło – łącznie z Koalicją Europejską – a o listach ruchu Pawła Kukiza nie słychać.

– Chętni na listy są, tyle że podpisów nie ma. Ot, cały ambaras – mówi polityk Kukiz'15.

Inny dodaje: – Kpiono z Marka Jurka, że został "wydyndany" przez Kukiza. Paweł był pewny siebie, ostatecznie uznał, że Jurek jest mu do niczego nie potrzebny. Dziś nie ma pewności, że Kukiz'15 w ogóle wystartuje w wyborach do PE. Jeśli tak się stanie, bo nie uda nam się zebrać podpisów, to będziemy gasić światło. Bo to będzie nasz koniec w polityce.

Problem z wyborcami
Kukiz'15 ma czas ze zbiórką podpisów do połowy kwietnia. Musi ich zebrać co najmniej 10 tys., w co najmniej siedmiu okręgach wyborczych (w sumie jest ich trzynaście). – Jest nerwówka, nie ma co ukrywać – mówi jeden z polityków ruchu.

I na nic fakt, że formacja Pawła Kukiza jako pierwsza złożyła zawiadomienie w Państwowej Komisji Wyborczej o utworzeniu komitetu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Komitet został zgłoszony jako Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz'15.

Tyle że potencjalni wyborcy Kukiz'15 na razie zawodzą. I to rówież jest przejawem trudności w związku ze zbieraniem podpisów.

Ruch Pawła Kukiza oscyluje wokół progu wyborczego i nie ma pewności, czy dostanie się do polskiego parlamentu po jesiennych wyborach.

Jak pisze dziennikarz "Rzeczpospolitej" Michał Kolanko, kandydatów do PE systematycznie przedstawiają inne formacje, których politycy wywodzą się z Kukiz'15. Tak jest w przypadku Konferederacji, którą współtworzą byli politycy Kukiz'15 – Marek Jakubiak i Robert Winnicki.

Wybory europejskie będą testem dla mniejszych formacji. I wstępem do napoważniejszego starcia od dekad: jesiennych wyborów do Sejmu i Senatu.

Pod koniec ubiegłego roku sam Paweł Kukiz deklarował: – Jeśli po następnych wyborach Kukiz’15 znajdzie się w opozycji, to zrezygnuję z polityki.

Tyle że żeby być w parlamentarnej opozycji, trzeba najpierw przekroczyć wyborczy próg.

A z tym – przyznają to off the record sami politycy Kukiz'15 – może być problem.

 

Hanki

Secessionist
1 324
3 998
Bardzo dobrze większość zwolennikow K'15 zagłosuje na Korwina
Nie byłbym tego taki pewny. Podejrzewam, że spora część elektoratu Kukiz'15 przepłynie do Polski Fair Play Gwiazdowskiego, który również na sztandarach ma bliską środowisku kukizowemu ideę JOW.
Pod warunkiem rzecz jasna, że PFP zbierze podpisy i zarejestruje swoje listy w całym kraju, we wszystkich okręgach.
 

The Silence

Well-Known Member
359
2 109
Nie byłbym tego taki pewny. Podejrzewam, że spora część elektoratu Kukiz'15 przepłynie do Polski Fair Play Gwiazdowskiego, który również na sztandarach ma bliską środowisku kukizowemu ideę JOW.
Pod warunkiem rzecz jasna, że PFP zbierze podpisy i zarejestruje swoje listy w całym kraju, we wszystkich okręgach.
Odnoszę wrażenie, że większość ludzi, którzy głosowali na Kukiza wcale nie obchodzą jakieś JOWy. Głosowali na niego na zasadzie "Oo jest ktoś nowy z poza PiS i PO kto chce coś zmienić. Znam kolesia, robi fajne piosenki. Może na niego zagłosuję, bo nie ma specjalnie na kogo."

Podobne sytuacje gdzie celebryci odnoszą sukces w polityce tylko dlatego że są celebrytami zdarzają się często, chociażby w USA. Gwiazdowski ma ten problem, że nie jest aż tak popularny w mainstreamie. Nie jest też kontrowersyjnym zawadiaką jak Korwin czy Palikot, więc podejrzewam, że jego działalność polityczna przejdzie raczej bez echa.
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 921
Gwiazdowski jest człowiekiem władzy, współodpowiada za kształt ZUS. Moją uwagę zwrócił fakt, że planuje dobicie ludności do 50 milionów w oparciu o import z Indii. Widziałem niedawno filmik pokazujący tłumek pod polską ambasadą w Indiach i tam co drugi kandydat potrafił ledwo wskazać Polskę na mapie. Jeden łamaną angielszczyzną powiedział, że chce studiować "networking" w Polsce (gość na oko już pod 30), a inny że po prostu chce się chajtnąć z Polką. Jeśli ktoś tam na miejscu nie będzie robił odsiewu i będzie wpuszczał randomowo, to sobie zrobimy to co Zachód zaczął robić 50 lat temu. Miały być ręce do pracy, a są ciapki wałęsające się po ulicach. Coż... Wycieranie gęby Adamem Smithem na pewno ułatwi mu zadanie, bo większość ludzi ocenia po książkę po okładce.

Dodam, że wskaźnik inwestycji w Polsce jest bardzo niski, tutaj będą przyjeżdżać analfabeci żeby wykonywać coraz bardziej mechaniczne prace. Specjalistów zassą USA, Szwajcaria, Niemcy. Kto ciekawy, ten sobie poszuka mapki drain brain. W ogóle co to pomysł aby w programie stawiać sobie zwiększenie ludności do 50 milionów. To jest ferma kurczaków? Chcesz ludzkiej kloaki, kraju III świata u siebie - głosuje na tow. Gwiazdowskiego mającego w programie wdrożenie doświadczeń szwedzkich, francuskich itd.

Poza tym jak się czyta zajawkę ich programu, to po prostu kupa umysłowego gówna. np. pada tam zdanie:

Silna Polska w Unii Europejskiej to nasza racja stanu.
a potem

Opowiadanie o polexicie to szaleństwo.
Czyli nie można w razie czego postraszyć eurokratów, że się wkurzymy i wyjdziemy, bo "UE to nasza racja stanu". Czyli tracony jest podstawowy argument negocjacyjny. Reszty programu nawet nie ma co czytać, bo dosłownie KAŻDA pozycja musi być podporządkowana prawu unijnemu, ocenie praworządności etc. więc Gwiazdowski może obiecywać cokolwiek. Poza tym wystarczy wbić na kanał Sośnierza, zoabczyć jak oni tam klepią ustawy i od razu widać kto tu jest szalony.
 

nazimno

Well-Known Member
89
330
Paweł Kukiz: duopol PiS-PO może doprowadzić do rozlewu krwi.

- Kukiz stwierdził, że jego walka o zmianę Polski jest tak przede wszystkim walką z systemem postkomunistycznym, "gdzie władza jest właścicielem obywateli, a przynajmniej nie jest przez nich kontrolowana”. – Można wyjść na ulicę i bić pałami, ale naród nie może w referendum wyrazić swojej woli, bo jego wynik nie obowiązuje władzy. Każda władza przez 4 lata po wyborach ma te same instrumenty, co PZPR – dodał.
Polityk przyznał, że pojawiły się propozycje koalicji ze strony Prawa i Sprawiedliwości, jednak partia Jarosława Kaczyńskiego nie była zainteresowana zmianami, jakie forsował Kukiz'15. - Usłyszałem, że w Polsce nie ma klimatu na rewolucję tego typu, więc podziękowałem – powiedział muzyk.

Paweł Kukiz przyznał także, że obawia się dalszej polaryzacji nastrojów politycznych w społeczeństwie. Jeżeli zostanie system dwupartyjny w Polsce, a tak się zaczyna to kształtować, że tylko będzie PO i PiS u władzy, jeśli to zostanie i ta ordynacja partyjna dzieląca społeczeństwo, to zobaczycie, że kiedyś na ulicach w Polsce popłynie krew. Bo już tak podzielili ten naród. Przecież w rodzinach sami wiecie, co się dzieje podczas świąt, przecież to jest rzeźnia jakaś – podsumował.

Źródło :
https://wiadomosci.onet.pl
 
Do góry Bottom