1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Papież Franciszek - ciekawostki, kontrowersje, bzdury

Temat na forum 'Hyde-Park' rozpoczęty przez Matrix, 29 Marzec 2013.

  1. Doman

    Doman Well-Known Member

    Posty:
    1 221
    Polubienia:
    3 843
    Władza w USA tak naprawdę nie zmieniła się. Trump to też clown. Taki sam "change" jak u Obamy. W ogóle skąd pomysł, że motłoch na jakiś wyborach dokona realnej zmiany władzy? Natomiast w Watykanie kurs został obrany bardzo dawno. Już Wojtyła całował koran szykując grunt "franciszkowi" który ma obsesję na punkcie przyjmowania rzekomych uchodźców. Całe masy postępowych księżulków ukończyły seminaria, a wcześniej ktoś musiał wkręcać tam odpowiednich nauczycieli.
     
    luke27, sabat i kr2y510 lubią to.
  2. Doman

    Doman Well-Known Member

    Posty:
    1 221
    Polubienia:
    3 843
    Tytuł tego wątku nie pasuje do kalibru sprawy. Watykan jest zamieszany w takie na przykład transformacje bankierów.

    [​IMG]

    [​IMG]

    Na początku kwietnia 2019, Carolina Orlandi, córka bankiera Davida Rossi, zwróciła się z apelem do papieża Bergoglio, aby zwolnił pracowników watykańskiego banku IOR z obowiązku tajemnicy służbowej...

    (...)

    Rossi, po upadku żyje jeszcze około 20 minut (widać na nagraniu, że porusza w tym czasie ramionami). Ambulans pogotowia ratunkowego wezwany zostaje jedynie o godzinie 20.41. Kiedy pojawia się w zaułku, bankier jest już martwy.

    Na nagraniu telekamery widać także 2 osoby (iezidentyfikowane dotąd), które pojawiają się w zaułku, tak jakby sprawdzały, czy Rossi żyje jeszcze.

    Około 22 pojawia się policja kryminalna, która robi zdjęcia: zegarek, który spadł w odległości kilka metrów od Rossi'go, w niewytłumaczalny sposób pojawia się na nich nad głową bankiera.

    (...)

    http://ram.neon24.pl/post/148623,w-trybach-lichwy-smierc-davida-rossi

    morderstwo wpisuje się w długie pasmo morderstw bankierów (chodzi o pracowników a nie właścicieli). Morderstwa te pozostały wypadkami i samobójstwami. Jak widać sprawom jest obojętne czy oficjalnie rządzi Hilary czy Trump. W czasie pseudo debaty prezydenckiej Trump obiecywał Hilary więzienie i już wtedy biło po oczach nędzne aktorstwo.
     
    Ostatnia edycja: 28 Kwiecień 2019
    luke27, fds, kr2y510 oraz 3 uzytkowników lubi to.
  3. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 024
    Polubienia:
    20 002
    Nawet gdyby jakaś zmiana miała miejsce, to watykańskie młyny mielą powoli.

    Właśnie wydał dokument. Każdy orze jak może.

    Znany lewak Noam Chomsky uważa, że w USA rządzi w rzeczywistości jedna partia, a jest to partia biznesu.
     
  4. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 205
    Polubienia:
    18 549
    Kościół wobec islamu i imigracji. Nie wszystkiemu winne jest „lewactwo”.
    18 czerwca 2019
    Jan Wójcik
    Przywykliśmy do opinii, że obecność islamu w Europie oraz pobłażanie ideologiom islamistycznym to „wina lewactwa”. Winą europejskiej lewicy jest przyzwolenie na niekonsekwentne podchodzenie do mniejszości, kiedy łamią one prawa innych mniejszości, czy głoszą dyskryminacyjne poglądy.

    Winą tejże lewicy jest wycofywanie się z wolności słowa, żeby zadośćuczynić poprawności politycznej. Winą lewicy jest idea tolerancji, która akceptuje zachowania nietolerancyjne. Winą lewicy jest masowa imigracja…

    Oskarżenia, jakie padają pod adresem lewicy, można by wymieniać długo. Mało z kolei mówi się o tym, jak problemy z imigracją i politycznym islamem zostały wygenerowane przez Kościół Katolicki i inne odłamy czy środowiska chrześcijańskie.

    Papież, promotor imigracji
    Obecna głowa Kościoła Katolickiego, papież Franciszek, jest jednym z największych zwolenników przyjmowania uchodźców i otwierania się na imigrantów. „Proponuję cztery słowa – przyjmować, chronić, promować i integrować – które powinny cechować naszą postawę wobec imigrantów i uchodźców” – powiedział papież Franciszek podczas pierwszego dnia pielgrzymki do Maroka.

    To jedna z wielu podobnych wypowiedzi papieża w trudnej kwestii imigracji, która zyskuje mu grono zwolenników wśród tak zwanych środowisk liberalnych. Co prawda czasami papież uznaje prawo państw do kontroli granic. Dopatrywanie się jednak w masie jego proimigracyjnych wypowiedzi niuansów czy zrozumienia ograniczeń Europy, albo też braku dogmatyzmu, wymagałoby naprawdę dobrej woli.

    Do kwestii migracji dochodzi jeszcze bezkrytyczny dialog papieża z islamem. Żelazną zasadą jest tu brak reakcji wobec prześladowania chrześcijan i unikanie kwestii spornych. Jeżeli już się zdarzają, nigdy nie wiadomo, kto tych chrześcijan prześladuje. Nawet wśród wielu chrześcijan wezwania papieża Franciszka do odstąpienia od prozelityzmu wzbudziły szok. Tłumaczono to co prawda później jako zachętę do przyjęcia chrześcijaństwa poprzez własną postawę i dobrym przykładem, a nie przez usilne nakłanianie do przyjęcia wiary.

    Jednak w Maroku, kraju nie uznającym zmiany wiary z islamu na chrześcijaństwo, gdzie konwertyci praktykują po cichu w domach, te słowa nabierają innego znaczenia. Nic dziwnego, że w obliczu takiej postawy cechującej ten pontyfikat eksmuzułmanie, którzy przeszli na chrześcijaństwo, wręcz pytają papieża: skoro islam jest tak dobrą religią, to jaki sens miało dla nas ryzykowanie własnym życiem i przyjmowanie chrześcijaństwa?

    Dialog międzywyznaniowy z ekstremizmem w tle
    Papież angażuje się też bardzo w dialog z Wielkim Imamem Uniwersytetu Al-Azhar w Kairze, instytucji religijnej o największych wpływach w świecie islamu. Kluczowe i przez wielu oceniane jako historyczne, było spotkanie Franciszka z Ajmanem Al-Tajebem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Była to pierwsza wizyta głowy Kościoła na Półwyspie Arabskim i pierwsza tamże odprawiona papieska msza. To także podpisana wspólna deklaracja braterstwa dwóch wyznań. Papieża jednak krytykowano za to, że dla dobra dialogu przemilczał łamanie w ZEA praw człowieka imigrantów (takich samych, jak ci, których nakazuje przyjmować Europie), czy też zbrodnie popełniane w Jemenie.

    Komu jednak mógłby przeszkadzać sam dialog? Zapewne nikomu, jednak Al-Tajeb nie jest w tym dialogu partnerem uczciwie traktującym drugą stronę. W roku 2016, dwa tygodnie po spotkaniu z papieżem Franciszkiem, rektor Al-Azhar w kazaniach ramadanowych emitowanych przez wiele egipskich stacji telewizyjnych, usprawiedliwiał przewidzianą przez szariat karę śmierci dla apostatów, w tym także konwertytów z islamu na chrześcijaństwo.

    Jeśli połączy się to z wspomnianym wyżej wezwaniem papieża do zaniechania nawracania muzułmanów, to mamy do czynienia nie z dialogiem równorzędnych partnerów, lecz z jakąś formą appeasementu. Tłumaczenie, że apeluje on do kręgów umiarkowanych w islamie i wspiera nurty reformatorskie, w obliczu takich wypowiedzi na temat apostatów czy homoseksualistów, nie wytrzymuje próby.

    Głowa Kościoła nie broni swoich wiernych
    Podczas żadnej z wymienionych wizyt, co zarzucili mu krytycy, papież nie powiedział nic w obronie prześladowanych chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Niektórzy twierdzą, że toczy tam przegraną bitwę.

    Postawa papieża Franciszka nie jest racjonalną oceną możliwości i konsekwencji. Papież kieruje się dogmatyzmem, który ma swoje naśladownictwo także w Polsce. W trakcie kryzysu imigracyjnego w 2015 roku Szymon Hołownia pisał: „Nawet jeśli przyjęlibyśmy (absurdalne) założenie, że każdy muzułmanin to potencjalne zagrożenie – to co z tego? Przecież Ewangelia mówi wyraźnie, że mam dobrze czynić również (albo: zwłaszcza) tym, którzy mnie prześladują i nienawidzą!”.

    Można oceniać te słowa pozytywnie z punktu widzenia odwagi praktykowania wiary, ale w polityce państwa należy uciekać jak najdalej od takiego fanatyzmu religijnego. Fanatyzmu, który szafuje nie tylko własnym bezpieczeństwem, ale i bezpieczeństwem ludzi nie podzielających podobnych poglądów.

    „Zanim papież wezwie Europę do przyjmowania imigrantów, powinien krytycznie przyjrzeć się polityce Kościoła, która między innymi doprowadziła do tej sytuacji.”
    Podobne nastawienie widać w środowiskach krakowskich chrześcijan, angażujących się w inicjatywy, których celem jest zafałszowanie rzeczywistości. Są to akcje propagujące pogląd, że Europa nie ma problemu z kryzysem migracyjnym, czy też dające platformę do działania członkom islamistycznej Ligi Muzułmańskiej w RP.

    Organizacje chrześcijańskie sabotują rozwiązanie problemu
    Organizacje chrześcijańskie nie tylko głoszą pewne prawdy. Angażują się również aktywnie, sabotując działania rządu prowadzące do regulowania migracji. Kościoły w Niemczech ukrywały (udzielały azylu) imigrantów zagrożonych deportacją. Podobne sytuacje miały miejsce także w Szwecji.

    Ta polityka organizacji chrześcijańskich, oparta w założeniu na przesłankach moralnych, odnosi na szerszą skalę odwrotny skutek. Głównym problemem polityki migracyjnej jest bowiem nieskuteczna deportacja. Jeżeli ten element nie zostanie poprawiony, migranci i uchodźcy będą w Europie postrzegani coraz bardziej niechętnie.

    Wszystkie wymienione powyżej postawy bledną jednak w porównaniu z główną przyczyną problemów, przed jakimi stanie w najbliższych latach Europa – potężną nadwyżką demograficzną w ubogiej Afryce. A Kościół Katolicki od ponad pół wieku potwierdza zakaz sztucznych metod antykoncepcji. I jak pisze w artykule redakcyjnym „The Guardian”, ofiarami tego zakazu nie są zachodni chrześcijanie, którzy go zwyczajnie omijają, ale kobiety w biednych krajach.

    Papież Jan Paweł II także wielokrotnie sprzeciwiał się środkom antykoncepcyjnym, włączając je w to, co nazywał „kulturą śmierci” i zamachem na rodzinę. W Afryce planowanie rodziny, do którego namawiał Zachód, Kościół Katolicki przedstawiał jako przedłużenie kolonializmu. Nic dziwnego więc, że rasistą został nazwany także Emmanuel Macron. Kiedy francuski prezydent w 2017 roku w Nigrze wezwał do ograniczenia dzietności jako jednego z czynników poprawy bytu, spotkał się z masową krytyką.

    Trzeba znaleźć wyjście ponad podziałami
    Nie da się więc nie widzieć związku między taką polityką, a nowym miliardem mieszkańców Afryki. Dzisiaj, najwyższy rangą przedstawiciel Kościoła gani Europejczyków za chęć zadbania o własne bezpieczeństwo i zaostrzenie polityki migracyjnej. Najpierw chyba powinien uderzyć się w swoje piersi i wytłumaczyć, jak jego instytucja zamierza rozwiązać problemy, do których się przyczyniła.

    Jak widać, nie można tutaj zrzucić winy na „lewactwo”. Jednocześnie zauważyć należy, że w gronie Kościoła są społeczności i jednostki myślące trzeźwo i racjonalnie. Podobnie jest na szeroko rozumianej lewicy. Przykłady to chociażby część środowiska ateistów z portalu Racjonalista.tv, czy ostatnio niektóre głosy dochodzące z „Krytyki Politycznej”.

    I jak to od wielu lat podkreślamy, podejście do problemu imigracji i radykalnego islamu przekracza ustalone podziały polityczne. Nie da się tego sprowadzić do tradycyjnej walki lewica kontra prawica. I trzeba zacząć myśleć – ponad podziałami – o tych problemów sensownym rozwiązaniu.
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.