Papież Franciszek - ciekawostki, kontrowersje, bzdury

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 609
5 724
Wielkie Księstwo Litewskie, składało się głównie z dzisiejszych Białorusinów. Litwini stanowili tam jedną z mniejszości. Gadano tam głównie po słowiańsku.
A co do kultury, to Litwini mają nam do zarzucenia jedno. Mianowicie to że Polska miała kulturę i litewskie elity same się dobrowolnie spolonizowały. Więc sami zdegradowali się z poziomu narodu, do poziomu narodowości.
Z tego co kojarze to polska szlachta mowila czesto po francusku, nosila tureckie szable i golila glowy na "donice" jak na Ukrainie (chyba). Czyli elity wszedzie staraly sie upodobnic do elit innych krajow. To troche jak z Chinczykami robiacymi sobie operacje aby powiekszyc oczy i nos.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 463
Z tego co kojarze to polska szlachta mowila czesto po francusku, nosila tureckie szable i golila glowy na "donice" jak na Ukrainie (chyba). Czyli elity wszedzie staraly sie upodobnic do elit innych krajow.
Nie do końca. Na Białorusi szlachta mówiła w domach po białorusku. Radziwiłłowie tego pilnowali u siebie i dawali przykład. Taki Bazyl Potocki przeszedł nawet na prawosławie. Francuski do Rzeczpospolitej przyszedł później. Na Ukrainie szlachta często nie znała żadnego słowiańskiego języka mimo tego, że wywodziła się z lokalnej ludności.
Szable to przyszły ze środkowej Azji, od Tatarów. Potem Turcy i Polacy kopiowali nawzajem ulepszenia. Wygrał wzór Węgierski.
Jedynie ubiór szlachty, choć importowany, był w miarę niezmienny.
A w pozostałych kwestiach rządziła moda, jak dziś. Dziś nosimy jeansy rodem z USA, kobiety polewają się perfumami z Francji, żremy tureckie kebaby, hot-dogi rodem z Danii i włoską pizzę. Wtedy było to samo.
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 549
Nie do końca. Na Białorusi szlachta mówiła w domach po białorusku. Radziwiłłowie tego pilnowali u siebie i dawali przykład. Taki Bazyl Potocki przeszedł nawet na prawosławie. Francuski do Rzeczpospolitej przyszedł później. Na Ukrainie szlachta często nie znała żadnego słowiańskiego języka mimo tego, że wywodziła się z lokalnej ludności.
Szable to przyszły ze środkowej Azji, od Tatarów. Potem Turcy i Polacy kopiowali nawzajem ulepszenia. Wygrał wzór Węgierski.
Jedynie ubiór szlachty, choć importowany, był w miarę niezmienny.
A w pozostałych kwestiach rządziła moda, jak dziś. Dziś nosimy jeansy rodem z USA, kobiety polewają się perfumami z Francji, żremy tureckie kebaby, hot-dogi rodem z Danii i włoską pizzę. Wtedy było to samo.
Wątpię i to z paru względów. Na rusi/litwie było dużo typowej szlachty z zaścianków z korony. Ten Potocki to wyjątek, by zdać sobie sprawę z wynarodowienia elit i to nie tylko językowego a religijnego to wystarczy uświadomić sobie, że za powstania chmielnickiego Adam Kisiel który posłował w imieniu Rz-plitej był jedynym prawosławnym w izbie. Która to szlachta nie znała języka słowiańskiego? Ta garść tatarów? Nie żartujmy nawet, bo musieli znać z czysto praktycznych powodów.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 463
Na rusi/litwie było dużo typowej szlachty z zaścianków z korony.
Nie na terenie dzisiejszej Litwy i Białorusi, a na terenie Ukrainy, dokładniej na terenach zabranych Księstwu Litewskiemu, które zostały przyłączone do Korony. Rejon Żytomierza itp. Tam przed zaborami więksi właściciele ziemscy byli od dziecka wychowywani po francusku. Do rozmowy z lokalsami używali tłumaczy. Dla Ukraińców oni byli Polakami, a dla Polaków byli bydłem, bo źle traktowali lokalnych chłopów, z których awansowali i chcieli uchodzić za kogoś kim nigdy nie byli.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 463
Wcześniej w postach w tym wątku rzuciłem hipotezę, że B16 nadal jest papieżem, a jezuita jest tylko wystawiony do zbierania ciosów i rzucania herezji. No i zaczyna się potwierdzać. Jeśli znawca masonerii i jej spisków dr. Krajski zaprasza arcybiskupa Lenga, który mówi w podobnych klimatach, to coś jest na rzeczy.
 

Claude mOnet

Well-Known Member
914
1 571
Wcześniej w postach w tym wątku rzuciłem hipotezę, że B16 nadal jest papieżem, a jezuita jest tylko wystawiony do zbierania ciosów i rzucania herezji. No i zaczyna się potwierdzać. Jeśli znawca masonerii i jej spisków dr. Krajski zaprasza arcybiskupa Lenga, który mówi w podobnych klimatach, to coś jest na rzeczy.
Nie wiem czy wiesz, że mamy 4 papieży! 2 białych (to wiesz zapewne) i 2 czarnych. To jest precedens w historii świata!
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 399
19 232
Niebezpieczne związki Watykanu – depopulacja
#WATYKAN #DEPOPULACJA #LUDNOŚĆ #ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ #PAPIEŻ #FRANCISZEK #ANTYKONCEPCJA
Wskutek kolejnych odsłon kościelnego „otwierania się na świat”, Stolica Apostolska otworzyła się na promotorów antykoncepcji, aborcji i sterylizacji. Do Watykanu zaproszono guru lewicowych aktywistów, nawołującego do pilnego ograniczenia liczby ludzi o, bagatela, 6 miliardów. Jego wykładowi przysłuchiwali się najważniejsi katoliccy hierarchowie.

Kilka dni temu katolickie stowarzyszenie Voice of the Family opublikowało analizę dotyczącą „oenzetowskiego” programu zrównoważonego rozwoju – Agenda 2030 – dążącego do znacznego ograniczenia liczby ludności pod pretekstem konieczności ochrony klimatu. Okazją do publikacji raportu była zapowiedź zorganizowania w Watykanie konferencji dotyczącej „zrównoważonego rozwoju”, na którą zaproszono takich specjalistów, jak skrajnie antykatolicki dr Paul Ehrlich, propagator idei radykalnej depopulacji.

W dokumencie przygotowanym przez Voice of the Family wskazano na co najmniej 20 wspólnych inicjatyw ONZ i Watykanu popierających Agendę 2030, a nawet przynaglających do jej szybkiego wdrożenia. VoF wydała dramatyczny apel: katolicy muszą powstrzymać sojusz Watykanu z ONZ, który uwiarygodnia pro-aborcyjną globalną agendę kontroli populacji i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla rodziny!

Zdumiewający sojusz
VoF przypomniała, że ten nowy sojusz był nie do pomyślenia w czasach pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI. Za Franciszka wszystko się zmieniło i obecnie stanowi on poważne zagrożenie dla życia i rodziny. W analizie wskazuje się na szereg wspólnych inicjatyw instytucji „oenzetowskich” promujących zrównoważony rozwój oraz instytucji Watykanu, w tym ostatnią konferencję pt. „Biological extinction” z udziałem jawnie proaborcyjnych naukowców, którzy nawet już nie ukrywali, że celem Agendy 2030 jest depopulacja i zmniejszenie liczby mieszkańców globu zaledwie do miliarda!

Agenda 2030 przyjęta na sesji ONZ z udziałem Franciszka we wrześniu roku 2015 zawiera 17 celów i 169 zadań, które będą musiały być realizowane przez najbliższych 15 lat, by wprowadzić świat na tzw. ścieżkę zrównoważonego rozwoju.

Czym naprawdę jest Agenda 2030?

Wśród dwóch z siedemnastu głównych celów Agendy 2030 znajduje się chociażby zapewnienie szeroko pojętych „praw reprodukcyjnych i seksualnych” na świecie (co w języku postępowców oznacza aborcję i antykoncepcję), kompleksowej edukacji seksualnej w postępowym wydaniu oraz inkluzyjności społeczeństw pod każdym względem itp.

W roku 2015 Departament Spraw Gospodarczych i Społecznych Sekretariatu ONZ oraz Komisja na rzecz Ludności i Rozwoju wydały raport pt. „Trends in contraceptive use worldwide” (Trendy w stosowaniu antykoncepcji na świecie). Stwierdzono w nim, że środki antykoncepcyjne są stosowane przez większość małżeństw lub kobiet pozostających w nieformalnych relacjach niemal we wszystkich regionach świata. W roku 2015, 64 proc. kobiet na świecie w wieku do 49 lat stosowało jakąś formę antykoncepcji. Mniej antykoncepcji używano w mniej rozwiniętych państwach (40 proc.) i - jak napisano - „szczególnie niski” wskaźnik jej wykorzystania jest w Afryce (33 proc.). W Oceanii wskaźnik ten wynosi 59 proc., zaś w Ameryce Północnej - aż 75 proc!

Podkreślono, że przynajmniej jedna dziesiąta kobiet w większości regionów świata „ma niezaspokojone potrzeby dotyczące planowania rodziny” i prognozowano, że docelowo do roku 2030 aż 800 mln kobiet na świecie będzie używało „nowoczesnych metod antykoncepcji”.

Jeśli zawarte w raporcie dane są rzetelne, to obraz, jaki się z niego wyłania jest porażający. Wskazuje bowiem, że w roku 2015 najpowszechniejszą „nowoczesną metodą antykoncepcji” była... sterylizacja. Zastosowało ją aż 19 proc. kobiet korzystających z „nowoczesnych metod antykoncepcji” (sic!). Przerażające! 14 proc. kobiet używało wkładek domacicznych, powodujących śmierć dziecka w wyniku poronienia, 9 proc. stosowało pigułki antykoncepcyjne, 8 proc. polegało na prezerwatywach, a 5 proc. stosowało zastrzyki hormonalne (długotrwała antykoncepcja).

Raport wprost stwierdza, że „upowszechnienie antykoncepcji pomogło w realizacji podstawowego prawa par i osób indywidualnych do posiadania tylu dzieci ilu chcą” i dzięki temu „ograniczono śmiertelność matek i dzieci” (po prostu rodzi się ich mniej), a także poprawiono sytuację ekonomiczną kobiet i dzieci (walka z ubóstwem to formalnie główny cel Agendy 2030).

Agenda 2030 a Kościół

Co zdumiewające, Agenda 2030 została z entuzjazmem przyjęta przez blisko współpracującą z Franciszkiem część watykańskich hierarchów, a także przez samego papieża. Wątpliwe jest, aby współpracownicy Ojca Świętego nie wiedzieli, co się kryje pod Agendą 2030.

O stosunku do Agendy 2030 dużo mówi „niefortunna” wypowiedź jednego z najwyższych dostojników Kościoła katolickiego, kardynała Petera Turksona z 2015 roku. Powiedział wtedy, że „kontrola urodzeń” może złagodzić niektóre skutki zmian klimatycznych, w szczególności braku żywności w krajach cieplejszych. Stwierdził ponadto, że „to już zostało powiedziane i poruszone przez Ojca Świętego w jego drodze powrotnej z Filipin, by zachęcić ludzi do jakiejś formy kontroli urodzeń, ponieważ Kościół nigdy nie był przeciwko kontroli urodzeń i planowaniu urodzin. Więc to może przynieść jakieś rozwiązania”. Kard. Turkson co prawda wspomniał, że Kościół nie popiera pigułek antykoncepcyjnych, ale nie zmienia to faktu, że uważa, iż grozi nam „katastrofa” z powodu rzekomych zmian klimatycznych, które rzekomo mieliby powodować ludzie. Kilka dni później prostował swoją wypowiedź, mówiąc, że niepotrzebnie użył określenia „kontrola urodzeń” i że miał na myśli po prostu „odpowiedzialne rodzicielstwo”.

Kardynał pełnił wówczas funkcję szefa Papieskiej Rady Iustitia et Pax. Od 1 stycznia tego roku jest już prefektem nowej super-dykasterii, łączącej aż cztery watykańskie instytucje w jednym - Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Mówiąc o słowach papieża powracającego z Filipin, kardynał Turkson nawiązał do zdumiewającej wielu wypowiedzi Franciszka mówiącego o „odpowiedzialnym rodzicielstwie” i krytykującym kobietę, która urodziła siedmioro dzieci w wyniku cesarskiego cięcia, co zagrażało jej życiu. Stwierdził wówczas, że „katolicy nie powinni rozmnażać się jak króliki”. Watykan później tę wypowiedź prostował i wyjaśniał używając zupełnie innych słów.

W Watykanie znowu o konieczności depopulacji
Podczas zakończonej właśnie watykańskiej konferencji pt. „Biological Extinxtion” (O biologicznym wymieraniu gatunków), zaproszony na to wydarzenie zajadały wróg Kościoła dr Paul Ehrlich stwierdził w obecności licznych hierarchów: Jeśli cenicie ludzi, to musicie chcieć takiej liczby ludności, której będziecie w stanie zapewnić zrównoważony rozwój. Nie możecie pożądać 12 mld istnień do końca stulecia! Byłoby to niezrównoważone dla Ziemi i przyniesie taki skutek, że cywilizacja upadnie i pozostanie tylko kilkaset ocalonych.

Choć sympozjum poświęcone było wymieraniu np. nosorożców, naukowiec z „renomowanej” uczelni Stanforda głosił wprost, iż „pozostawienie jedynie 1 mld ludzi miałoby sens i ogólny efekt pro-life (sic!), gdyż pozwalałoby utrzymać o wiele więcej istnień ludzkich przez tysiąclecia niż teraz z naszym obecnym niekontrolowanym wzrostem i perspektywą nagłego załamania”.

Taki punkt widzenia poparł biolog profesor Peter Raven. Przywołano szacunki ONZ, zgodnie z którymi liczba ludności na świecie wzrośnie z obecnego 7,4 mld do 11,2 mld do roku 2100. On i inni uczeni snuli ponurą wizję wzrostu ludności Afryki i exodusu imigrantów do Europy. Przynaglali do szybkich działań w walce ze wzrostem ludności.

Prof. Ehrlich przekonywał jednak, że świat „ma zdolność” do zatrzymania procesu wzrostu ludności: Problem polega na tym, że niebezpieczeństwo nie wydaje się oczywiste dla większości ludzi i to jest coś, z czym musimy walczyć.

Jeden z organizatorów watykańskiej konferencji, sir Partha Dasgupta z uniwersytetu w Cambridge, stwierdził, że celem sympozjum było „odkrycie procesów, które doprowadziły do patologii, z jaką teraz mamy do czynienia”. O jakiej patologii mówił?
Agnieszka Stelmach
 

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
798
1 813
zaproszony na to wydarzenie zajadały wróg Kościoła dr Paul Ehrlich stwierdził w obecności licznych hierarchów: Jeśli cenicie ludzi, to musicie chcieć takiej liczby ludności, której będziecie w stanie zapewnić zrównoważony rozwój. Nie możecie pożądać 12 mld istnień do końca stulecia! Byłoby to niezrównoważone dla Ziemi i przyniesie taki skutek, że cywilizacja upadnie i pozostanie tylko kilkaset ocalonych.
Na wikipedii jest coś takiego:
"W wydanej w 1968 roku książce The Population Bomb Paul R. Ehrlich opisał scenariusze oparte na założeniach zbliżonych do oryginalnej teorii Malthusa – według jego prognoz w ciągu ok. 15 lat od publikacji książki miało dojść do ogólnoświatowej katastrofy demograficznej połączonej z klęską głodu. Ehrlich postulował wprowadzenie szerokiej kontroli urodzeń, rozważając różne możliwości przymusowej sterylizacji oraz w szczególności ograniczenie przyrostu naturalnego za pomocą środków fiskalnych"
Jak widać jego prognozy się sprawdzają równie dobrze co prognozy korwina o upadającej unii europejskiej

"
Zakład Ehrlicha i Simona
W 1980 roku, w wyniku prowadzonego na łamach czasopism naukowych sporu pomiędzy Paulem R. Ehrlichem i Julianem Simonem ten ostatni zaoferował, że przyjmie zakład dotyczący cen dowolnie wybranych przez Ehrlicha surowców, których ceny powinny drastycznie wzrosnąć zgodnie z prognozami Ehrlicha. Ehrlich jako przedmiot zakładu wybrał miedź, chrom, nikiel, cynę i wolfram po czym dokonano wirtualnej transakcji zakupu każdego z nich na kwotę $200, na łączną sumę $1000.

Warunki zakładu (Simon-Ehrlich wager) przewidywały, że w 1990 roku Simon wypłaci Ehrlichowi skumulowaną różnicę w wartości zakupionych surowców jeśli ich cena po uwzględnieniu inflacji wzrośnie. Ehrlich wypłaci różnicę Simonowi, jeśli zwaloryzowana cena spadnie. Ostatecznie w październiku 1990 Ehrlich jako strona przegrywająca przekazał Simonowi czek na kwotę $576. W ciągu 10 lat od ustanowienia zakładu ceny wszystkich wybranych metali spadły, część z nich poniżej cen z 1980 roku, pomimo rekordowego przyrostu ludności w tym okresie (o ok. 800 mln)[13], co było całkowicie sprzeczne z wcześniejszymi prognozami Ehrlicha.

Według współczesnych ocen, Simon miał rację co do zasady, ale równocześnie sporo szczęścia, ponieważ stosunkowo krótki, dziesięcioletni okres zakładu mógł trafić na różne chwilowe fluktuacje długoterminowego trendu spadkowego cen surowców. I tak Simon przegrałby, gdyby zakład odbył się w następnej dekadzie, w której w związku z szybkim wzrostem gospodarczym w Chinach i Indiach ceny niektórych surowców wzrosły"
XDDDDD

https://pl.wikipedia.org/wiki/Statyczna_teoria_zasobów

Kto tego maltuzjańskiego przychlasta w ogóle zaprasza?
 
Ostatnia edycja:

Doman

Well-Known Member
1 221
3 875
Papież Franciszek oszalał? Wzywa do przyjmowania imigrantów! „Bogu powinniśmy dziękować za multikulti”
https://nczas.com/2019/04/08/papiez-franciszek-oszalal-wzywa-do-przyjmowania-imigrantow-bogu-powinnismy-dziekowac-za-multikulti/

Tytuł zostawiłem oryginalny, choć korciło by zmienić. Franciszek oczywiscie nie oszalał, a jest po prostu agentem realizującym politykę rządową. Watykan to taki sam organ władzy jak Facebook, CNN albo policja. Jakiś kolo strasznie mi kiedyś nawrzucał od pedałów i innych za tego Facebooka. Jak śmiałem podważyć oficjalną wykładnię, twierdząć że to banksterski komunizm udający kapitalizm a nie prywatna firma? Chłopaku, jeśli to czytasz, zastanów się z łaski swojej czemu cała Dolina Krzemowa jest tak zlewaczona, że nawet gówno w rodzaju Patreona banuje ludzi za poglądy i to ZAWSZE według jednego i tego samego klucza. Wskazówka: za jaką cenę venture capital i wszelkie "anioły biznesu" dają kasę? To już widzą postronni obserwatorzy (tzn. nie analitycy ale zwykli ludzie). Ale nie widzi tego jakiś koleżka udający "wolnościowca".
 
Ostatnia edycja:

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 463
Moja teoria spiskowa się potwierdza. Ja od początku uważałem za papieża B16, a Franciszka za kogoś kto pełni rolę papieża i ma brać wszystko na klatę, by chronić "konserwatywnego" B16. Zresztą sam Franciszek tytułuje się skromnie "biskupem Rzymu".
 

Jaranek

Made in heaven - inspired in Hell
2 275
7 778
Ja od początku uważałem za papieża B16, a Franciszka za kogoś kto pełni rolę papieża i ma brać wszystko na klatę, by chronić "konserwatywnego" B16.
Konserwatywny papież chowa się w cieniu a miejsce na scenie zajmuje postępowiec-figurant. Jaki sens miałaby taka ustawka z punktu widzenia tego konserwatywnego papieża ?
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 463
Konserwatywny papież chowa się w cieniu a miejsce na scenie zajmuje postępowiec-figurant. Jaki sens miałaby taka ustawka z punktu widzenia tego konserwatywnego papieża ?
Czytaj maile Clintonowej udostępnione przez WikiLeaks.
Komuchy siłą kręgów waszyngtońskich naciskały bardzo ostro na Watykan, domagając się "postępowego papieża". Siła złego na jednego.
 

Jaranek

Made in heaven - inspired in Hell
2 275
7 778
Czytaj maile Clintonowej udostępnione przez WikiLeaks.
Komuchy siłą kręgów waszyngtońskich naciskały bardzo ostro na Watykan, domagając się "postępowego papieża". Siła złego na jednego.
Ok, ale jeśli plan był taki jak mówisz to wraz ze mianą władzy w USA "papież-klaun" powinien zostać zwinięty w cień a na scenę powinien wrócić "prawdziwy papież". A nic takiego się nie dzieje.
 
Do góry Bottom