Papież Franciszek - ciekawostki, kontrowersje, bzdury

tolep

ChNiNK! ChP!
7 718
12 788
To, że teraz się tego bardziej używa, a nawet zamiennie za "dzieci" to nie powód, żeby sądzić, że nagle zmieniło znaczenie.
Zmiana znaczenia następuje wtedy, gdy ludzie używają słowa w innym znaczeniu.

Kutas – w XVII–XVIII-wiecznej Polsce chwost (kutas, kwast, chwast – ozdoba szmuklerska postaci pędzla z nici lub sznureczków[1]) na końcu sznura, przypinanego do pasa jako element dekoracyjny. Często stanowił dolne wykończenie co bogatszych szamerunków stosowanych w mundurach wojskowych i habitów. Także element ozdobny niektórych rodzajów czapek (np. szlafmycy) i zasłon.

Jest to także określenie odnoszące się do współczesnych frędzli i pomponów.

=======

btw. dziewczyna "miała chłopaka" już za mojej wczesnej młodości. I nie było to określenie nacechowane pejoratywnie.
 

Pestek

Well-Known Member
688
1 583
Ok, może i masz rację. Wszystko zależy od osoby, która tego słowa używa. Może być pejoratywne, ale może być pieszczotliwe, według SJP.

W kontekście tego, co napisał rawpra, sam uważa dzieci niekoniecznie za szczere i prawdziwe, czyli według niego, jest to pejoratywne znaczenie. Według mnie dzieci stają się nieszczere i nieprawdziwe w konsekwencji przystosowania do środowiska, w jakim wzrastają. Jest to adaptacja dzięki której przeżywają. W samym dziecku nie ma nic nieszczerego i nieprawdziwego, dlatego uważam, że w jego sposobie pisania jest to negatywne znaczenie.
 

The Silence

Well-Known Member
333
1 831
Trudne pytania do papieża. "Jeśli islam jest dobrą religią, to czemu nawracając się ryzykowaliśmy życiem?"


Grupa muzułmanów nawróconych na katolicyzm, napisała do papieża Franciszka list otwarty z prośbą o zmianę jego nauczania na temat islamu. – Skoro papież wydaje się nauczać, że "islam jest religią dobrą samą w sobie" to dlaczego ryzykowaliśmy życiem, aby zostać katolikami? – pytają autorzy listu.

– Przez kilka lat, wielu z nas próbowało się z tobą skontaktować przy wielu okazjach. Nigdy nie otrzymaliśmy najmniejszej odpowiedzi na nasze listy i prośby o spotkania – piszą na wstępie autorzy listu. Zadają w nim trudne pytania do papieża dotyczące jego nauczania na temat islamu. – Czy twoje słowa nie kwestionują słuszności wyboru, który podjęliśmy ryzykując własnym życiem? Czy wiesz, że islam nakazuje śmierć apostatom (Koran 4,89, 8,7-11)? Jak można porównać islamską przemoc z tak zwaną chrześcijańską przemocą? – pytają.

Autorzy listu twierdzą, że islam nie może być sojusznikiem w walce przeciwko władzom, które chcą dominować i zniewolić świat, ponieważ "podzielają tę samą totalitarną logikę opartą na odrzuceniu królestwa Chrystusa".

– Proislamskie przemówienie Waszej Świątobliwości nie zachęca muzułmanów do opuszczenia islamu. Takie osoby jak Magdi Allam (włoski dziennikarz i polityk pochodzenia egipskiego, który przeszedł na katolicyzm w 2008 roku - przyp. red.), opuszczają Kościół, ponieważ są zniesmaczeni tchórzostwem, zranieni przez niejednoznaczne gesty i zdezorientowani brakiem ewangelizacji – piszą.

Otwarty list do papieża robi zgromadził w internecie do tej pory ponad 2600 podpisów.

https://dorzeczy.pl/swiat/52884/Trudne-pytania-do-papieza-Jesli-islam-jest-dobra-religia-to-czemu-nawracajac-sie-ryzykowalismy-zyciem.html
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 217
3 638
Bardzo ciekawa historia z tą wspólnotą, będę szukał więcej informacji na ich temat.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 389
19 188
Ten moment, gdy zgadzasz się z Krytyką Polityczną... Ale to jak z zepsutym zegarem, któremu zdarza się pokazać właściwą godzinę.

Papież jest przywódcą lewicy
Sławomir Sierakowski
Socjolog, publicysta, współzałożyciel Krytyki Politycznej
22 lipca 2016
Nie piszę tego wcale z przekory, ani po to, żeby zirytować ludzi Kościoła. Wystarczająco irytuje ich już sam Franciszek.

Nie Slavoj Żiżek, nie Yanis Varoufakis, nie Thomas Piketty, ani żaden polityk czy intelektualista, ale papież Franciszek jest przywódcą globalnej lewicy. Nie piszę tego wcale z przekory, ani po to, żeby zirytować ludzi Kościoła. Wystarczająco irytuje ich już sam Franciszek. Naprawdę uważam, że jeśli lewica światowa ma dziś jakiegoś przywódcę inspirującego cały świat, to jest nim Franciszek

Nie przypadkiem ten pogląd wyda się co najmniej kontrowersyjny raczej lewicowcom niż prawicowcom. Tak, wiem, że Franciszek ani nic jeszcze specjalnie nie zmienił w doktrynie Kościoła, ani nie przestał wyznawać zamordystycznych poglądów pro-life, których wciąż trzyma się Kościół Katolicki, a polski się wręcz w nich wyspecjalizował. A jednak to papież jest dziś najważniejszym światowym przywódcą, który walczy z dyskryminacją ludzi i wykluczeniem. I nie jest to wybiórcza walka jedynie z nierównościami ekonomicznymi, ale właściwie z każdymi.

Papież stał się krytykiem Kościoła w obecnym jego kształcie wraz z przybraniem imienia Franciszek, co sam tłumaczył jako świadectwo oznaczające, że Kościół znajduje się w głębokim kryzysie i wymaga zreformowania. Zaczynając od przeżartej korupcją biurokracji watykańskiej, aż po ogólną postawę ludzi Kościoła odbiegającą od tego, co Franciszek nazwał „Kościołem ubogich”. Franciszek zaczął już pierwszego dnia i od samego siebie.

Nie sposób wyliczyć wszystkich przykładów rozmaitych dóbr i zaszczytów, z których zrezygnował, odchodząc od tradycji. Wyliczmy najważniejsze. Franciszek nie zamieszkał tak, jak jego poprzednicy, w Pałacu Apostolskim, ale w mieszkaniu w Domus Sanctae Marthae. Przyjmuje tam mniejsze delegacje oraz organizuje audiencje prywatne. Na co dzień odprawia mszę w jednej z pięciu niewielkich kaplic wydzielonych w tym budynku. Po Watykanie porusza się pieszo albo samochodem marki Volkswagen, należącym do Żandarmerii Watykańskiej. Nie jeździ tak, jak jego poprzednicy, luksusowymi autami, lecz zwykłym, mniejszym samochodem. Jego Pierścień Rybaka przyjęty na inauguracji nie jest złoty, tylko pozłacany. Zdecydował, że nie będzie podróżował po krajach jako obywatel Watykanu, lecz jako obywatel swojego rodzinnego kraju – Argentyny. Zrezygnował z wyjazdu do letniej rezydencji w Castel Gandolfo na letnie wakacje, tak jak czynili jego poprzednicy, m.in: Jan Paweł II i Benedykt XVI. Krótko mówiąc, polski biskup to przy nim panisko. Złote pierścienie, bryki najlepszych marek, pałace najlepsze z dostępnych.

Styl Franciszka zrobił wielkie wrażenie i zaczęło się mówić o „efekcie Franciszka”. Ku zaskoczeniu wszystkich, papież wykorzystał to zainteresowanie do głoszenia poglądów dotąd bardzo niepopularnych albo niespotykanych w Kościele.

W kolejnych swoich wystąpieniach Franciszek wzywał do otwarcia się na rozwodników, kobiety, gejów, ateistów, wyznawców innych wiar. Organizacje pro-life zbulwersowało wezwanie Franciszka do tego, żeby „księża rozgrzeszali z aborcji osoby ekskomunikowane za jej dokonanie”. Nie bez powodu uznano to za pośrednie przyzwolenie na aborcje, albo przynajmniej za otwarcie się na środowiska pro-choice.

Papież ogłosił, że chrześcijanie powinni szukać wybaczenia u ludzi homoseksualnych za to, jak do tej pory ich traktowano. „Homoseksualiści nie powinni być dyskryminowani. Powinni być traktowani z szacunkiem” – mówił i dodawał: „Przeprosiny należą się także osobom biednym, ale także kobietom i dzieciom zmuszanym do pracy”. Tradycyjnych katolików szczególnie oburzyła skierowana do nich wypowiedź: „Kim jesteśmy, by gejów oceniać?”. W ten sposób przywódca Kościoła odbierał katolikom prawo do odnoszenia się z nienawiścią, pogardą, poczuciem moralnej wyższości, z jaką w stosunku do osób LGTBQ odnoszą się partie polityczne, media, środowiska i organizacje uważające się za katolickie. W Polsce to standard na całej katolickiej prawicy. Nic dziwnego, że Franciszek jest tam otwarcie lub milcząco nienawidzony nie mniej niż LGTBQ. Ale pozostaje przywódcą Kościoła i to wsteczni katolicy mają dziś problem.

Poza sprzeciwem wobec dyskryminacji kulturowej, papież bardzo stanowczo opowiedział się przeciwko neoliberalizmowi. Franciszek uderzył w samo serce tej ideologii, czyli w obietnicę trickle-down, mówiącą o tym, że jak poprawi się tym na górze, to musi też skapnąć tym na dole. Tak się jakoś jednak dzieje, że nierówności się powiększają, a na olbrzymich połaciach Zachodu, płace realne stoją od dekad. „Ta opinia, która nigdy nie została potwierdzona faktami, wyraża niedojrzałą i naiwną wiarę w dobroć tych, którzy sprawują władzę ekonomiczną i w zsakralizowane działanie panującego systemu. Tymczasem wykluczeni w dalszym ciągu czekają”. Papież kategorycznie odrzucił obecny stan kapitalizmu, mówiąc, że bieżąca „ekonomia wykluczenia i nierówności” jest „ekonomią, która zabija”.

Franciszek równie stanowczo promuje ekologię i zwalcza wszystkie bzdurne teorie kwestionujące globalne ocieplenie.

Jeszcze bardziej zaangażowany jest w trzeciej, najważniejszej dziś dla lewicy sprawie, czyli sytuacji uchodźców i imigrantów. Im świat jest mniej aktywny, tym bardziej aktywnie o los uchodźców zabiega przywódca Kościoła. W Wielki Czwartek papież w tradycyjnym geście postanowił obmyć stopy 11 imigrantom we włoskim ośrodku dla uchodźców. Prawicowy i katolicki internet w Polsce zawył. Zacytujmy komentarze o geście Franciszka pod tekstami w prawicowych portalach: „papież (jeśli można go tak nazwać) zbezcześcił Wielki Czwartek”, „Franciszku! Przykro mówić, ale tracisz szacunek wiernych przy każdym pojawieniu się”, „ten dziwny człowiek spowodował, że odchodzę od Kościoła”, „gest poddaństwa, słabości i głupoty”, „szkoda, że nie umył tym, którym islam nogi oderwał za pomocą bomb”, „jestem ciekaw, czy jak wysadzą Watykan, też będzie miłosierny”. Od tej pory nie jest już tajemnicą dla nikogo, że papież, delikatnie mówiąc, nie jest ani w polskim Kościele, ani na polskiej prawicy szczególnie lubiany.

Ale nie dlatego powinien być co najmniej doceniony przez lewicę. Walka z dyskryminacją za płeć, rasę, narodowość, wyznanie, orientację seksualną, a także walki z nierównościami, dzikim kapitalizmem, niszczeniem środowiska naturalnego i obroną uchodźców to dziś niemal komplet poglądów, które Franciszka sytuują właśnie po lewej stronie. Globalny zasięg jego działalności, a przede wszystkim to, że w odróżnieniu od polityków, a także wielu intelektualnych gwiazd lewicy, Franciszek po prostu nie gwiazdorzy, jest szczery, prostolinijny i niecyniczny – to wszystko czyni z niego postać, która może w świecie zmienić być może więcej niż ktokolwiek.

W wywiadzie dla „Newsweeka” na opisanie sytuacji papieża i polskiego episkopatu przyszło mi tylko jedno określenie do głowy: „Wasz Kościół, nasz papież”. Episkopat dopisał do tej konstatacji piękne uzasadnienie. Przyjazd Franciszka na Światowe Dni Młodzieży biskupi powitali zaproszeniem skierowanym do wiernych, w którym… nie wspomnieli nawet słowem o papieżu Franciszku, czyli najważniejszym gościu spotkania. Nie chcecie go? Nie ma sprawy, chętnie przyjmiemy tego gościa do siebie. Jest fantastyczny!

Felieton ukazał się na stronie Wirtualnej Polski
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 389
19 188
Papież Franciszek teraz ostro zabrał się za podważanie pozycji Kościoła...

Papież: Rola kobiet w Kościele czasami sprowadzona do niewolniczej
Wczoraj, 1 marca (22:13)
Papież Franciszek sprzeciwił się sprowadzaniu roli kobiet w Kościele do "niewolniczej". We wstępie do opublikowanej w Hiszpanii książki przyznał, że niepokoi go wypaczanie znaczenia służebności w Kościele.

Swe rozważania papież rozpoczął od ogólnej analizy sposobu traktowania kobiet. Napisał: "Niepokoi mnie utrzymywanie się pewnej mentalności męskiego szowinizmu, także w bardziej rozwiniętych społeczeństwach, w których dochodzi do aktów przemocy wobec kobiety, przekształcania jej w przedmiot maltretowania, handlu i zysku, jak również wykorzystywania w reklamie i w przemyśle konsumpcji oraz rozrywki".

Słowa te pochodzą z jego wstępu do książki "Dziesięć rzeczy, które papież Franciszek proponuje kobietom".

Autorką tomu o papieskim nauczaniu na temat kobiet i ich roli w Kościele jest Maria Teresa Compte Grau z Papieskiego Uniwersytetu w Salamance w Hiszpanii.

Tekst wstępu w formie listu do autorki opublikował w czwartek watykański dziennik "L’Osservatore Romano". Zatytułowano go "W stylu kobiety".

Franciszek dodał: "Niepokoi mnie też, że w samym Kościele rola służebna, do której powołany jest każdy chrześcijanin, czasem w przypadku kobiet sprowadza się bardziej do roli niewolniczej niż prawdziwej służebności".

"Podążając za myślą moich poprzedników uważam za konieczne nowe badania antropologiczne, uwzględniające postęp nauki i obecną wrażliwość kulturową, by coraz bardziej zgłębiać nie tylko tożsamość kobiecą, lecz także męską, by dzięki temu lepiej służyć człowiekowi" - stwierdził Franciszek.

Wyraził nadzieję na "większą wrażliwość i większe uznanie misji i powołania kobiety"
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 389
19 188
I jest już odpowiedź... Rozkręcają strategię emancypacyjną, aby rozwalić katolicyzm od środka? Konflikt i nieposłuszeństwo w Kościele? Idę po pop-corn...

"Corriere della Sera": Zakonnice nie chcą być dłużej służącymi księży
22 minuty temu
Zakonnice nie chcą być dłużej służącymi księży i dostojników kościelnych - powiedziała szefowa Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych, siostra Carmen Sammut. W sobotnim wywiadzie dla "Corriere della Sera" oceniła, że księża nie liczą się z zakonnicami.

Rozmowa ta została opublikowana dwa dni po tym, gdy watykański dziennik "L’Osservatore Romano" po raz pierwszy podjął temat pracy zakonnic, które są służącymi księży, biskupów i kardynałów, a za pracę często nie dostają żadnego wynagrodzenia. Na łamach kobiecego dodatku do tej gazety mowa jest o rosnącym buncie wśród zakonnic, ich frustracji i upokorzeniu.

"W Watykanie nikt nigdy nie konsultuje się z nami. Pierwszy zrobił to papież Franciszek" - podkreśliła pochodząca z Malty siostra Sammut w rozmowie z największym włoskim dziennikiem.

Opowiedziała też o audiencji u Franciszka: "Jedna z zakonnic nie miała odwagi przeczytać do końca pytania o siostry, które są służącymi księży i nie otrzymują za to żadnego wynagrodzenia. Papież rozwiązał tę kłopotliwą sytuację, mówiąc: "choć pytanie nie jest kompletne, odpowiem na nie".

"To jest służba, a nie niewolnictwo"
Siostra Sammut przytoczyła następnie jego odpowiedź: "Ja, wy, jesteśmy na służbie biednym. To jest służba, a nie niewolnictwo".

Zwróciła też uwagę na spadek liczby zakonnic na świecie; jest ich o ponad 50 tysięcy mniej niż przed pięcioma laty.

Księża uważają, dodała Maltanka, że "Kościół to tylko oni". "To kwestia władzy, pieniędzy. Niektórzy biskupi chcieliby przejąć nasze domy, twierdzą, że wchodzą one w skład dziedzictwa kościelnego" - zaznaczyła siostra Sammut.

"Jak mamy przekazywać dobro?"
Na uwagę dziennikarza, że została zaproszona na synod biskupów na temat rodziny, maltańska misjonarka odparła: "Tak, do ławki w ostatnim rzędzie".

Tłumacząc przyczynę kryzysu powołań, oceniła: "Kościołowi nie udaje się wytłumaczyć Boga światu postmodernistycznemu. A jednak młodzi ludzie pozostają tacy, jak zawsze - hojni. W Holandii młodzi ateiści pomagają naszym sędziwym siostrom".

"Księża głoszą kazania. A my? Jak mamy przekazywać dobro?" - zapytała.


Z Rzymu Sylwia Wysocka
 

Slavic

Gdańszczanin
286
606
Ploteczka... Papa Franc miał jakoby powiedzieć w rozmowie z dziennikarzem, że piekło nie istnieje. Oświadczenie Watykanu: Rozmowa odbyła się, była spisywana z pamięci i nie jest cytatem dosłownym.

http://www.liberoquotidiano.it/news/italia/13323359/vaticano-papa-francesco-inferno-non-esiste-sconcerto-antonio-socci-tesi-eretiche-non-puo-restare-san-pietro.html
Ciekawe co by było jak by to powiedział przed jakimś zgromadzeniem. Czy ludzie bali by się to uznać za prawdę czy zwyzywali franka od antychrysta ?
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
Ciekawe co by było jak by to powiedział przed jakimś zgromadzeniem. Czy ludzie bali by się to uznać za prawdę czy zwyzywali franka od antychrysta ?
Pojęcie prawdy w sprawach doktrynalnych? Nie tędy droga. Gdyby powiedział to wprost to byłby rozłam w kościele raczej, a jeśli nie to znaczyłoby, że to martwa instytucja.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 389
19 188
Franciszek ostro się wziął za demolowanie katolicyzmu.

Piekła nie ma? Szokujące słowa papieża Franciszka
Kontrowersyjny pogląd papież miał przedstawić w rozmowie z włoskim dziennikarzem. "Dusze osób, które odrzuciły miłość Jezusa, nie wpuściły go do swych serc, po prostu znikną. Nie ma krainy wiecznego cierpienia, czyli piekła". Watykan wydał oświadczenie w sprawie.

Włoska gazeta „La Repubblica” opublikowała artykuł, którego autor odbył wcześniej rozmowę z Ojcem Świętym. Zdaniem dziennikarza Scalfari'ego papież miał stwierdzić, że piekło nie istnieje.

"Osoby, które wierzą, trafiają do nieba. Dusze wyrażające skruchę również znajdą się przed boskim obliczem. Natomiast ci, którzy odwracają się od Boga, po śmierci znikają. Nie ma kary" tak miał powiedzieć papież podczas rozmowy.

Watykan zaprzecza doniesieniom
W ten sposób Franciszek zaprzeczyłby całej nauce Kościoła. Doniesienia włoskiej gazety wywołały prawdziwą burzę. Watykan natychmiast zareagował i wydał specjalne oświadczenie.

"Ojciec Święty Franciszek przyjął ostatnio założyciela dziennika "La Repubblica", a spotkanie miało charakter prywatny z okazji Wielkanocy. Z tego powodu żaden cytat z artykułu nie może być uważany za wierną transkrypcję słów Ojca Świętego".

Opublikowana rozmowa jest kolejną, jaką Scalfari przeprowadził z Franciszkiem. Sam dziennikarz uchodzi za publicystę o lewicowych poglądach, który sam określa siebie jako osobę niewierzącą.

To również kolejny raz kiedy Watykan dystansuje się od zapisu rozmowy z papieżem, opublikowanej przez włoskiego dziennikarza. Wcześniej on sam tłumaczył, że na rozmowy z Franciszkiem, którego przedstawia jako swego przyjaciela, chodzi bez dyktafonu, bo jak zapewnia "ma doskonałą pamięć".

Źródło: tvn24.pl / Twitter / misyjne.pl

Wesołych Świąt! :)
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 874
Tow. Franciszek powołuje się na tow. Baumana. Poza tym skala bełkotu w tym filmie poraża


aż zapytałem pewną osobę czy napisy są faktycznie zgodne z filmem. Co prawda ta osoba uczyła się hiszpańskiego jeden mieśiąc, ale u niej miesiąc, to jak u mnie rok. Potwierdziła. On tak naprawdę belkocze.

Przy okazji. Byłem kiedyś na obwoźnej wycieczce do Skandynawii. Przewodnik wspomniał coś o kościele prawosławnym w Finlandii, że Moskwa w latach 60 chciała tam wysłać swojego duchownego. Cały autokar w śmiech, bo wiadomo jaki to duchowny. :)
Ha ha. Jakie mądre polaczki. Wiedzą o co chodzi. Ale na Moskwie ich podejrzliwość się kończy. Niestety.

PS. nie mój cyrk - nie moje małpy. Nie do końca. "wierni" to masa ludzi i jak tam agent ich poprowadzi, tak zadziałają, np. na wyborach.
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
Tow. Franciszek powołuje się na tow. Baumana. Poza tym skala bełkotu w tym filmie poraża


aż zapytałem pewną osobę czy napisy są faktycznie zgodne z filmem. Co prawda ta osoba uczyła się hiszpańskiego jeden mieśiąc, ale u niej miesiąc, to jak u mnie rok. Potwierdziła. On tak naprawdę belkocze.

Przy okazji. Byłem kiedyś na obwoźnej wycieczce do Skandynawii. Przewodnik wspomniał coś o kościele prawosławnym w Finlandii, że Moskwa w latach 60 chciała tam wysłać swojego duchownego. Cały autokar w śmiech, bo wiadomo jaki to duchowny. :)
Ha ha. Jakie mądre polaczki. Wiedzą o co chodzi. Ale na Moskwie ich podejrzliwość się kończy. Niestety.

PS. nie mój cyrk - nie moje małpy. Nie do końca. "wierni" to masa ludzi i jak tam agent ich poprowadzi, tak zadziałają, np. na wyborach.
Ok, rzuca dużo mowy trawy chociaż to normalne w wypowiedziach hierarchów, ale:

-Czy cytowanie/czytanie Baumana jest zbrodnią?
-Rzuć jakieś konkretne zarzuty bo jak dla mnie Franc tylko stwierdził, że rozwiązaniem problemu powołań nie jest jego zdaniem agresywny prozelityzm, ale świadectwo i przykład działających w kościele. Dodał jeszcze słowa uspokojenia dla zgredów, by się nie wkurwiały "złą" młodzieżą. Jedyne do czego można się czepić to "Bawcie się" na końcu, mogące być odczytane jako zachęta do bezrefleksyjnego życia konsumpcyjnego.

Podsumowując... Sformułuj konkretne zarzuty. Ja mam pomysł na kilka jeszcze które wynikają z tego filmiku, ale nie będę podpowiadał :D
 
Do góry Bottom