Ocieplanie wizerunku Adolfa Hitlera!

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 495
19 977
Trzeba zacząć za nimi powtarzać, że każdy polityk ma zadatki na wybitnego męża stanu - ludobójcę.

Młodzieżówka AfD o napaści na Polskę: każdy inny polityk postąpiłby tak jak Adolf Hitler

dzisiaj 19:08
Młodzieżówka AfD chce uchodzić za umiarkowaną i mieszczańską. Jednak wypowiedzi jej działaczy dowodzą jak bliska jest ona środowiskom skrajnej prawicy. - Każdy inny polityk postąpiłby tak jak Hitler i wkroczył do Polski – stwierdził Lars Steinke. Argumentacja ta jest dobrze znana z nazistowskiej propagandy. Steinke nie chciał skomentować tych słów. Także AfD nie zajęła stanowiska - pisze dla Deutsche Welle Daniel Bellut.

  • Młodzieżówka AfD coraz bardziej się radykalizuje - ostrzega autor
  • Nie bez powodu uaktywnił się też już kontrwywiad - zaznacza Bellut. Pod obserwacją Urzędu Ochrony Konstytucji znalazły się oddziały "Młodej Alternatywy" w Bremie i Dolnej Saksonii
  • Także w zarządzie Alternatywy dla Niemiec granice związków ze skrajnie prawicowymi ugrupowaniami są płynne - ocenia Daniel Bellut
  • W Niemczech od dawna już toczy się dyskusja, czy AfD powinno się znaleźć pod obserwacją służb bezpieczeństwa. Politycy argumentują, że partia jest zbyt bliska prawicowej ekstremie


Na początku sierpnia Lars Steinke, były przewodniczący oddziału Młodej Alternatywy w Dolnej Saksonii w niepublicznym wpisie na Facebooku zniesławił Clausa Schenka von Stauffenberga, jednego z organizatorów zamachu na Hitlera z lipca 1944 roku, pisząc, że był on „zdrajcą” i „tchórzem”. Funkcję przewodniczącego Młodej Alternatywy (Junge Alternative – JA) po tym stracił.

W łonie partii także już przedtem była znana jego sympatia dla brunatnej ideologii. Potwierdza ją jego wypowiedź podsunięta Deutsche Welle przez insiderów z partii. W nagraniu z rozmowy z kolegami Steinke usprawiedliwia napaść hitlerowskich Niemiec na Polskę we wrześniu 1939. Według niego fakt, że atak III Rzeszy jako taki przeszedł do historii „jest jej fałszowaniem”, bo Hitler „był zmuszony” do takiego działania. - Każdy inny polityk postąpiłby tak jak Hitler i wkroczył do Polski – stwierdził Lars Steinke. Argumentacja ta jest dobrze znana z nazistowskiej propagandy. Wobec DW Steinke nie chciał skomentować nagrania. Także AfD nie zajęła stanowiska.

Steinke nie jest wyjątkiem

Młodzieżówka AfD coraz bardziej się radykalizuje. Nie bez powodu uaktywnił się też już kontrwywiad: pod obserwacją Urzędu Ochrony Konstytucji znalazły się oddziały "Młodej Alternatywy" w Bremie i Dolnej Saksonii. Granice między młodzieżówką „partii protestu” a ekstremalnie prawicowymi ugrupowaniami są płynne, na zewnątrz stara się ona jednak utrzymać swoją mieszczańską, umiarkowaną fasadę.

I tak szef JA Damian Lohr prezentuje się jako polityk o nieskazitelnej reputacji. Obserwację krajowych oddziałów JA krytykuje jako „niezrozumiałą”. „Ani poszczególne oddziały, ani cała Młoda Alternatywa nie są antykonstytucyjną organizacją” – głosi jej oświadczenie prasowe. Lohr wskazuje, że Steinke utracił swoje stanowisko jako szef oddziału JA i toczy się sprawa o wykluczenie go z partii. Pokazuje to, że „konsekwentnie postępuje się przeciwko antykonstytucyjnym tendencjom w naszych szeregach”.

Lohr, który przewodzi młodzieżówce AfD od lutego 2018, jednak długo nie zajmował konsekwentnego stanowiska – wypowiedź Steinkego na temat agresji hitlerowskich Niemiec na Polskę nie pociągnęła za sobą żadnych skutków. A według informacji z kręgów JA także Lohr znał nagranie. Lars Steinke powiedział DW, że nie liczy się z wyrzuceniem z partii, a w sprawie pozbawienia go kierownictwa oddziału JA wniesie odwołanie.

Zawoalowana oczywistość

Damian Lohr sam przyczynił się do radykalizacji swojej organizacji. Podczas spotkania z nim latem br. zespół DW był świadkiem, w jaki sposób zataja kontakty z prawicową ekstremą. Był wówczas na zjeździe Młodej Alternatywy w podbliżu Eisenach w Turyngii. W wywiadzie dla DW zapewniał, że „nie istnieje żadna współpraca” z ruchem identytarystycznym. Skrajnie prawicowy, rasistowski ruch identytarystyczny (tożsamościowy) jest obserwowany przez niemiecki kontrwywiad.

Tuż przed rozmową z DW Lohrowi towarzyszyła ekipa filmowa „Archetyp GmbH” kręcąca z nim nowy film wizerunkowy Młodej Alternatywy. Można go zobaczyć na jej stronie internetowej. Właścicielem „Archetyp GmbH” jest Philip Stein, założyciel niemiecko-austriackiego projektu, ruchu „Jeden procent” (lub „Jeden procent dla naszego kraju”). Rasistowska „platforma oporu”, jak ruch się sam określa, jest rodzajem skrajnie prawicowej organizacji pozarządowej, w którym udzielają się tożsamościowcy.

Jeszcze jeden przykład: Felix Koschkar. Wiceskarbnik Młodej Alternatywy angażuje się w „Platformie Patriotycznej”, nacjonalistycznym stowarzyszeniu ściśle związanym z tożsamościowcami. Koschkar pracuje w „Domu ruchu identytarystycznego”, skrajnie prawicowym centrum z mieszkaniami i biurami w Saksonii-Anhalt. Tamtejszy szef odziału AfD Jan Wenzel Schmidt przemawiał na demonstracjach identytarystów.

Niepowstrzymane zbliżanie się do skrajnie prawicowych ugrupowań, takich jak tożsamościowcy, widać też w szeregach Młodej Alternatywy. Pisze o tym swojej książce „Inside AfD” była członkini jej zarządu Franziska Schreiber, która wycofała się z partii. Schreiber szacuje, że już w 2014 r. blisko połowa młodzieżówki sympatyzowała z ruchem identytarystów. W kolejnych latach związki te jeszcze się umocniły.

Eksperci potwierdzają jej relacje. „Rzeczywiście ma miejsce daleko idąca kooperacja JA i ruchu identytarystów”, powiedział DW prof. Hajo Funke, jeden z wiodących w Niemczech ekspertów ds. skrajnej prawicy. Funke wskazuje, że współpracę tę zacieśniają często regionalni liderzy Młodej Alternatywy.

Płynne granice także w wierchuszce AfD
Także w zarządzie Alternatywy dla Niemiec granice związków ze skrajnie prawicowymi ugrupowaniami są płynne. W Niemczech od dawna już toczy się dyskusja, czy AfD powinno się znaleźć pod obserwacją służb bezpieczeństwa. Politycy argumentują, że partia jest zbyt bliska prawicowej ekstremie.

Jednocześnie sama AfD debatuje, na ile powinna i chce dystansować się od skrajnej prawicy. Kiedy w 2016 r. rozeszła się wiadomość, że Urząd Ochrony Konstytucji obserwuje ruch identytarystyczny, AfD zdystansowała się od niego. Zarząd podjął nagłośnioną w mediach decyzję głoszącą, że jakakolwiek bliskość jest „nie do pogodzenia”. Miało to obowiązywać zarówno samą partię, jak i jej młodzieżówkę. – Jeżeli ktoś współpracuje obecnie z identytarystami, nie ma u nas czego szukać – powiedział DW jeden z rzeczników AfD, Jörg Meuthen.

Zarząd Młodej Alternatywy robi teraz wszystko, żeby zbagatelizować radykalistyczne tendencje w swoich szeregach – jej szef Damian Lohr opowiedział się za wykluczeniem z JA regionalnych oddziałów znajdujących się pod obserwacją kontrwywiadu. Głosowanie nad tym ma się odbyć na nadzwyczajnym zjeździe młodzieżówki w połowie października. Wieści dochodzące z jej szeregów prognozują jednak, że Lohr będzie miał problemy z przeforsowaniem swojego stanowiska. Wielu członków JA nie ma zamiaru ukrywać swoich poglądów i w razie czego zaakceptuje bycie pod nadzorem.

Interweniować musi zarząd AfD, bo młodzieżówka znajdująca się pod obserwacją służb ochrony konstytucji, byłaby nie do przyjęcia dla wizerunku partii. Alexander Gauland, szef klubu parlamentarnego AfD, zaproponował teraz, żeby wykluczyć dolnosaksoński oddział JA. Jak stwierdził na konferencji w Berlinie „nie ma tam już czego ratować”. W Bremie sytuacja „nie jest tak jasna”.

Rozwiązanie podsuwane przez Gaulanda wydaje się próbą odwrócenia uwagi. Wolne Hanzeatyckie Miasto Brema leży w środku Dolnej Saksonii. Jeżeli dolnosaksońska młodzieżówka miałaby zostać rozwiązana, jej członkowie mogą przejść do Bremy. Ale wykluczenie Dolnej Saksonii przeniosłoby dobrze wykalkulowany efekt: nie uginamy się przed służbami bezpieczeństwa – to sygnał do członków partii; konsekwentnie rozprawiamy się z prawicowymi ekstremistami – to sygnał na zewnątrz.
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 613
13 248
A dad who dressed his son up as Adolf Hitler for Halloween has been forced to apologise after receiving a torrent of abuse.

In a picture posted online, Bryant Goldach is stood beside his son and daughter, dressed in a Nazi soldier's uniform, complete with a swastika.


According to reports, the dad from Kentucky tried to justify his decision to dress his child up as the Nazi leader, and criticised those who 'threatened' him and his son at a local trick or treat event on Thursday.

He wrote: "Tonight grown adults threatened a child over his costume. Threatened his mom and dad as well. Threatened to rip his outfit off of him screaming obscenities, scareing (sic) a small child.

"Anyone who knows us knows that we love history, and often dress the part of historical figures,' he wrote in a post that has since been deleted.



http://www.ladbible.com/news/music-dad-apologises-after-dressing-his-son-up-as-hitler-20181028
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 495
19 977
Zdjęcie nie w temacie.
Clou tego wątku polega przecież na ocieplaniu wizerunku Hitlera, a Ty wrzucasz szumowinę z TVNu.

Człowiek po czymś takim od razu się zastanawia: a może jednak ten Adolf nie był dobrym człowiekiem, skoro takie ludzkie ścierwa obchodzą jego urodziny?

I całe ocieplanie diabli biorą...
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 563
10 805
W 1936 roku w Berlinie odbyły się Igrzyska Olimpijskie, które pomimo przeświadczenia, że olimpiady są wymysłem Żydów i masonów otworzył Kanclerz Niemiec Adolf Hitler:


Zdaniem amerykańskiego astronoma Carla Sagana transmisja z tej ceremonii jest pierwszym sygnałem wygenerowanym przez naszą cywilizację o mocy dostatecznie dużej aby przebić się przez ziemską jonosferę i wyruszyć w długą podróż do gwiazd. Tym samym, jeśli gdzieś tam ktoś lub coś nasłuchuje, przechwyci transmisję, zdekoduję ją i postanowi nam na nią odpowiedzieć, to jest duża szansa, że pierwsze co usłyszymy w odpowiedzi na najważniejsze w dziejach pytanie czy jesteśmy sami we Wszechświecie to gromkie "Sieg heil!", a zobaczymy obcaka dziarsko wyciągającego rękę/łapę/mackę/antenkę/??? w geście pozdrowienia Fuhrera.

Motyw ten został wykorzystany w książce "Kontakt" i zrealizowanym na jej podstawie filmie, które szczerze polecam każdemu nerdowi.

 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 613
13 248
Ale koniec to jakieś przeciwieństwo.

Poza tym, wykop nawet nie zbliża się do naszego poziomu. Nawet jeśli zaczęli, to nawet nie skumali, co mają robić.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 495
19 977
Strach pomyśleć, co się stanie po repolonizacji mediów, kiedy germańska Interia nie będzie mogła się zajmować ocieplaniem wizerunku Fuhrera... Skąd my będziemy brać mainstreamowe materiały do tego wątku?
Figurki przypominające Hitlera były marzeniem dzieci w nazistowskich Niemczech. Szczoteczka używana przez Führera do pielęgnacji słynnych wąsików zajmowała szczególne miejsce w jego kosmetyczce. A Eva Braun nie rozstawała się z puzderkiem na szminkę, które otrzymała od swojego ukochanego. Wspomnienie Trzeciej Rzeszy przywołuje na myśl obrazy kolumn SS maszerujących defiladowym krokiem, wszechobecną swastykę, nurkujące stuki czy fabryki śmierci, jakimi były obozy koncentracyjne. Naziści dobrze wiedzieli, że otoczenie i rzeczy, których używano na co dzień, mają moc kształtowania myśli. Flagi na ulicach, stadion narodowy, samochód marki Volkswagen Garbus – wszystko mogło się stać kanałem przekazywania ideologii. Było też codziennością milionów zwykłych ludzi, która została uchwycona przez Rogera Moorhouse'a w książce "Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach".


Szczoteczka do wąsów Adolfa Hitlera
/materiały prasowe

Te i inne pozornie niewinne przedmioty codziennego użytku stały się pretekstem do opowiedzenia historii jednej z najbardziej zbrodniczych ideologii świata. Roger Moorhouse oferuje unikalne spojrzenie na życie w hitlerowskich Niemczech. W jednym z rozdziałów, który możecie przeczytać poniżej, opisuje szczotkę Hitlera do pielęgnacji wąsów.

Szczoteczka do wąsów Hitlera
W 1923 roku Ernst "Putzi" Hanfstaengl, przyjaciel i powiernik Hitlera, próbował przekonać go do zgolenia wąsów. Od dawna uważał je za żałosną pożywkę dla karykaturzystów i sugerował liderowi nazistów, by zamiast nich zapuścił kozią bródkę, która dodałaby mu męskości. Przyszły dyktator całkowicie odrzucił te sugestie i odpowiedział: "Pewnego dnia moje wąsy będą ostatnim krzykiem mody. Możesz być tego pewny". Miał trochę racji.

Hanfstaengl argumentował również, że jego przyjaciel nie powinien tracić czasu na ciągłe przycinanie i pielęgnowanie zarostu. Wydaje się jednak, że Hitler był do tych czynności dobrze przygotowany. Tę siedmiocentymetrową szczoteczkę w rogowej oprawie z sypialni w monachijskim apartamencie dyktatora zabrała jego gospodyni, Anni Winter. Ludzie z otoczenia Führera wspominali, że w każdą podróż zabierał on ze sobą kosmetyczkę, w której umieszczał zawsze również widoczny poniżej przedmiot.

Nie wiadomo, kiedy dokładnie Hitler zaczął nosić wąsiki, które stały się jego znakiem rozpoznawczym. W czasie I wojny światowej preferował nieco bardziej okazały zarost w stylu kajzerowskim. Niektórzy twierdzą, że skrócił go po raz pierwszy, by maska gazowa lepiej przylegała do jego twarzy. Brzmi to prawdopodobnie, ale na zdjęciach z pobytu w szpitalu w Pasewalk w październiku 1918 roku tej zmiany w wyglądzie nie widać, zatem musiała nastąpić już po wojnie.

Wąsik à la szczoteczka do zębów był z pewnością modny w latach 20. XX wieku, a spopularyzował go przede wszystkim Charlie Chaplin. Może to zdziwić współczesnego czytelnika, ale Hitler już w latach 20. przywiązywał ogromną wagę do swojego wizerunku i włożył wiele wysiłku w jego dopracowanie, w czym pomagał mu fotograf Heinrich Hoffmann. Możliwe, że wybór nowego stylu zarostu stanowił część tego procesu.

Wydaje się przy tym, że zmiana była podyktowana nie tylko modą, ale również względami praktycznymi. Jak powiedział przyszły dyktator w rozmowie z przyjaciółką w Monachium: "Wyobraź sobie moją twarz bez wąsów! Mam o wiele za duży nos".

Cokolwiek stało za tą decyzją, Hitler miał rację, że jego wąsik zyska popularność, przynajmniej wśród jego zwolenników. W 1923 roku, gdy Hanfstaengl próbował nakłonić przyjaciela, aby zmienił styl zarostu, Heinrich Himmler i Ernst Röhm nosili już na górnej wardze taką samą szczoteczkę. W późniejszych latach naśladowców Führera przybywało. Na Hitlera golili się zarówno zwykli Niemcy, jak i członkowie nazistowskiej wierchuszki. Należeli do nich gauleiterowie: Julius Streicher, Erich Koch i Josef Wagner; generałowie: Lothar Rendulic, Gotthard Heinrici i Heinrich von Vietinghoff; a także wysoko postawieni esesmani, tacy jak: Irmfried Eberl, Christian Wirth i wieloletni przyjaciel Hitlera Sepp Dietrich. Wielu z nich kierowało się z pewnością czymś więcej niż modą. Był to zarówno akt politycznej lojalności, jak i osobisty hołd wobec Führera.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 495
19 977
Może nie do końca ocieplanie, ale jeśli sobie pomyślicie głębiej, to bez względu na stosunek do Adolfa i tak nie chcielibyście znaleźć się w jego położeniu.





Der Führer’s Weenie


One of the most intriguing and insidious insults to Adolf Hitler was a propaganda postcard code numbered H.789 produced by Director Sefton Delmer of the British Political Warfare Executive (PWE) that showed the Führer with his penis in his hand. The postcard chosen to caricature was originally a product of Foto Hoffman of Munich. Hitler stands on what appears to be balcony with his left hand on the rail and his right hand on his waist. In the parody, his right hand is depicted holding a circumcised penis. This probably was designed to feed the rumor that Hitler was indeed a self-hating Jew. The text is a quote from Hitler’s Munich speech of 8 November 1942:


What we have, that we firmly hold.


Sefton Delmer first mentioned this postcard in an article in the Times Literary Supplement of 21 January 1972 entitled “H.M.G.’s Secret Pornographer.”


When I interviewed the British master-forger Ellic Howe in 1980 he told me that about 100 copies of the postcard were printed in late 1943 or early 1944 but they were never disseminated. He thought that they had all been destroyed. My own research later determined that 2,500 postcards were delivered on 13 March 1944. The operation was cancelled on the order of the Director General of the PWE. One agent quoted a high British official as saying that he would rather lose the war to Germany than take part in such psychological warfare pornographic endeavors.


Sefton Delmer talked about this strange gentlemanly attitude:


The third pornographic leaflet we did was never distributed. Not that SOE objected to it. On the contrary they were lavish with praise. But an old army colonel had found it on the table of my secret printer whom he had visited with a view to acquiring some of our latest philatelic counterfeits. When he saw this particular piece of pornography he was almost beside himself with indignant fury. I did not want to hurt the old man by challenging him to battle over an item of pornography to which in any case I attached no great importance. So I immediately withdrew it. But it was not really all that bad.


British researcher Dr. Rod Oakland discovered one of these postcards in a private collection and mentioned it in the spring 1993 journal of the Psywar Society, the Falling Leaf.


The card was depicted in a British TV documentary entitled “Sex and the Swastika.” In the documentary, PWE artist Marion Whitehorn stated that she was given a postcard by a Brigadier General at the PWE secret headquarters about 45 miles outside London and told, “You Marion will impose a penis on this card…but not too big.”


This may be the single nastiest personal attack on an enemy leader in any war.


Before we leave the area of Hitler’s groin, we should point out that during WWII, British soldiers often sang a song entitled “Hitler has only got one ball” to the tune of the Colonel Bogey song from The Bridge on the River Kwai.” It appears the song might have been a self-fulfilling prophecy. At the end of WWII, the Soviets autopsied Hitler’s burnt body and claimed that they found just one testicle. Recently, more evidence has emerged that Adolf Hitler really did suffer from an undescended testicle. A German historian claims that in 1923, Hitler was examined by a prison doctor after his arrest following the failure of the Munich Beer Hall Putsch. Those medical records clearly show that Hitler had an undescended testicle on the right side, according to Professor Peter Fleischmann of Erlangen-Nuremberg University. The records were lost for decades before resurfacing in 2010, when they were confiscated by the Bavarian authorities. They were finally studied in depth in 2015.<

Życie może nie układać się najlepiej, ale przynajmniej brytyjski rząd nie robi wam przedruku fejków z fujarą na wierzchu. Więcej szkalowania tutaj:

The Vilification of Enemy Leadership in WWII
Herbert A. Friedman
 
Do góry Bottom