Moja skromna twórczość

workingclass

Well-Known Member
1 811
2 880
Ocalenie

Niech nikt nie będzie więcej głodny
Niech nie brakuje już nikomu
do garnka czegoś włożyć
Warzywa owoce oraz mięso
w laboratoria dajmy tworzyć
Ja w GMO widzę nadzieję
ludzkości planety ocalenie
lasów deszczowych zachowanie
klimatu zniszczenia powstrzymanie
Chcę fabryk soi bananów pomidorów
w mięsie z probówki widzę przyszłość
Niech z nasion dwóch splecionych razem
wyrasta syta rozmaitość
Chcę energii atomowej
niezależności
reaktora w każdym domu
Węgiel na zawsze pochowajmy
w kopalń najgłębszej ich odchłani
Niech ludzkość się nie zatrzymuje
niech gna pędzi zdobywa
Niech czerpie całymi garściami
z kosmosu nowych źródeł
Aby ci co chcą
naprawdę
Ocaleli
 

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Skazani

Duch w potrzasku
Niemy pasażer
Zakładnik ciała
Zakładnik losu

Na nic nie wpływa
Nic sam nie sprawi
Nawet tego wiersza
Sam nie napisze

Kimkolwiek jesteś
Miłej podróży
I dobrej zabawy
Mój Towarzyszu
 
Ostatnia edycja:

Slavic

Wolnorynkowiec
311
683
W Paragwaju, w dzień deszczowy
Gazda handluje, sprzedając lody
Podatków nie ma, świetnie się żyje
Bo komuchów wieszali za szyje
Siedział spokojnie w swej jaskini
Patrząc na uprawę swojej cukini
Którą pilnowały kobiety w bikini
Nagle przyszedł nieznany człowiek
Który chciał sprzedać Gaździe krem do powiek
Na to Gazda w nastroju wkurzonym
Wziął akacza w kolorze akapowym
Odjebał człowieka i powiedział
To mój teren komuchu gdybyś wiedział
 
  • Like
Reactions: Alu

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Nauczyciel z lasu

Był raz złoty nauczyciel z lasu
Co miał dla mnie kilka godzin czasu
Pokazał coś pięknego
Rozpłynęło się me ego
Aż na szybę wpadłem z plexiglasu
 
Ostatnia edycja:

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Do Nowego Roku

Czuję blisko już Twój zapach
Śniegu, deszczu, błota, kwiatów
Traw, owoców, słońca, wiatru
Świec na grobach i na stołach
Co mi dasz przyjmę z pokorą
Idę dalej, przyszłość woła!
 
Ostatnia edycja:

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Odchudzanie

Głodny jestem jak cholera
Głód mną ciągle poniewiera
Objadałem się jak prosię
I kalorie miałem w nosie
Pożerałem wór słodyczy
Teraz mój żołądek kwiczy
Teraz za to płacę głodem
Zjadłbym całą chlewną trzodę!
 
Ostatnia edycja:

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Podróże

Plaża czysta i gorąca
Język obcy, drobny piasek
Przywieź stamtąd trochę słońca
A ja nowy wiersz tymczasem
Oczekując pisać będę
Aż powrócisz z tak daleka
Swoją podróż też odbędę
Leć już, Twój Zanzibar czeka!
 

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Spacer

Szare niebo
Rzęsisty deszcz
Mżawka myśli
Doskonała wymówka
By pod parasolem
Przytulić siebie samego
 
Ostatnia edycja:
  • Like
Reactions: wah

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Notatnik

Piszę w życiu
Jak w brudnopisie
Niestarannie
Od niechcenia
Na przypadkowych stronach
Dość już mam bazgrołów
Może czas najwyższy
Nauczyć się kaligrafii?
Chyba nie dam rady
Może zabraknąć kartek
To może chociaż z sensem?
Tylko dla Ciebie
Bardziej z szacunkiem
Mając na uwadze, że kiedyś
Rzucony w płomień
Ulecisz w nicość
mój Notatniku
 
Ostatnia edycja:

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Piramida Maslowa

Był raz sobie grafik średnio zdolny
Co styl prac miał prosty, niefrywolny
Dnia pewnego poddał się zleceniu
Stwórz mi nowe wizytówki leniu!
Zrobił projekt czarnych wizytówek
U klientki achów wzbudził burzę
Zarobił tym na wodę i chlebek
I zaspokoił pierwszą potrzebę
Co w hierarchi potrzeb jest niziutko
A potrzeby wyższe? Powiem krótko
On je zaspokajał pisząc wiersze
Takie zwyklutkie, nie najmądrzejsze
 

Alu

Well-Known Member
4 078
7 338
Ananas...

Zjadłbym sobie ananasa
Zjadłbym, choćby na golasa
Pełen soków jest i słodki
Nie zostawię po nim kropli
Lecz trzy kropki... o, tak właśnie
Może coś mi w głowie trzaśnie
Jak już zjem ten złoty owoc
I wymyślę go na nowo
Póki co w hamaku wiszę
Znowu wiersz o niczym piszę...
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom