1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Moja skromna twórczość

Temat na forum 'Hyde-Park' rozpoczęty przez Lancaster, 30 Grudzień 2011.

  1. military

    military FNG

    Posty:
    1 771
    Polubienia:
    4 567


    Tylko scenariusz mój, ale bez scenariusza nie ma filmu, right?
     
  2. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 363
    Polubienia:
    19 112
  3. military

    military FNG

    Posty:
    1 771
    Polubienia:
    4 567
    Silverberga lubię, ale tego akurat nie czytałem.
     
  4. ultimate

    ultimate Guest

    Dobre. Kiedy kolejna część?
     
  5. Lancaster

    Lancaster Kapłan Pustki

    Posty:
    1 136
    Polubienia:
    1 030
    Teraz ogarniam sobie studia i nie miałem czasu, a szczególnie chęci na pisani, więc utknęło na kilku stronach. Zwykle to co napiszę usuwam i piszę od początku, bo staram się to napisać perfekcyjnie.
     
    ultimate lubi to.
  6. rawpra

    rawpra Well-Known Member

    Posty:
    2 746
    Polubienia:
    4 725
    Leki jako produkty, bioetyczna refleksja.

    Chciałbym podzielić się swoimi refleksjami na temat zagadnień współcześnie, w naszym kręgu kulturowym, nazywanych problemami bioetycznymi. A dokładniej, tematyką koncernów farmaceutycznych i leku jako produktu. Za terminem „problem etyczny” stoi pewien spór, niepewność, brak dobrego wyjścia wobec sytuacji wyboru między kilkoma opcjami. Z uwagi na oczekiwaną długość pracy, problem wolnej woli jednak chciałbym pominąć, wygodnie przyjmując kompatybilizm. Rolą etyka jest wskazanie, wytłumaczenie i pomoc w podjęciu decyzji podlegającej osądom etycznym. Etyka opiera się na wyznawanych wartościach. Etyk zatem może przekonywać do pewnych wartości (moralności) a także podpowiadać jaka decyzja jest najbardziej zgodna z wybraną moralnością. Problem, dylemat etyczny dotyczyć może zarówno jednostki jak i grupy ludzi. Przy czym drugie z wymienionych zdaje mi się być częstsze, obserwowalne podczas sporów legislacyjnych, gdy wyznawcy różnych moralności chcą narzucić na siebie nawzajem swoją własną moralność. Ja jednak odstąpię w tej pracy od projektowania utopijnego, cudownego rozwiązania, moralności która wszystkich zadowoli rozwiązując w ten sposób „problem etyczny”, na rzecz osobistej refleksji. Użyłem cudzysłowu, ażeby podkreślić, że to co dla jednego człowieka jest problemem etycznym dla innego może nim nie być.
    Postmodernizm, mimo swojego sceptycyzmu wobec nauki, charakteryzuje się postępującą medykalizacją życia codziennego. Leki są przepisywane na naturalne kondycje dotychczas nieuznawane za jednostki kliniczne takie jak zmęczenie, nieśmiałość, obniżony nastrój spowodowany śmiercią bliskiej osoby czy starzenie się. Wobec niespotykanej dotychczas wiary w medycynę, urastającej do rangi quasi-religii (zagadnienie poruszane przez Foucaulta), lek a także chorobę rozpatruje się coraz częściej jako produkt, wypadkową zachowań rynkowych. Przytaczając Zygmunta Baumana „Nigdy nie jest tak, by rzęsy nie mogły być dłuższe i gęstsze.” Większość zdaje się pełnić rolę biernych konsumentów, sterowanych reklamami eksploatującymi czasem najprostsze, czysto zwierzęce pragnienia. Niewielu jednak wykorzystuje obecną naukę i medycynę do transhumanistycznego kreowania nowego „ja”, modulując biologiczne uwarunkowania co znajduje swoje odzwierciedlenie w procesie np. biohackingu. Wobec takich możliwości, cieszy mnie obecny kierunek ewolucji pojęcia leku gdyż zwiększa moją możliwość autokreacji, co jest konwergentne z Nietzschańską wolą mocy. Problem jednak widzę w mojej (prawnej) zależności od odgórnej (prawnej) tkanki ograniczającej konkretne, nie szkodzące innym, manipulacje (np. terapie) moją własną osobą. Właściwie, to można wydedukować że moja osoba należy do społeczeństwa skoro nie może sobą legalnie zarządzać wedle własnej woli. Samo pojęcie leczenia jak i zdrowa stanowi rezultat starć grup wpływów. Przytoczyć tu można choćby kontrowersje z wykreśleniem homoseksualizmu z listy chorób psychicznych. Emocje wywołane przez ten czyn obrazują jak daleko medycyna sięga w życie społeczne, jaka jest jej Foucaultańska władza-wiedza. W historii ziem polskich nietrudno znaleźć egzemplifikacje paroksyzmu biopolityki, gdy „zdrowie” jak i „leczenie” służyło masowej inicjacji agresji, choćby akcja T4 czy komunistyczna psychiatria represyjna. Wobec tego, skłonny jestem twierdzić że bardziej etyczna jest koncepcja leku jako produktu, a leczenia jako dobrowolnego aktu zmiany swojej osoby.
    Według mnie, rola koncernów farmaceutycznych jest bagatelizowana. Jak napisał w 2003 roku bioetyk Carl Elliot: „Przemysł farmaceutyczny jest obecnie najbardziej zyskownym przemysłem Ameryki, z 18 procentami rocznego zysku, zaś najbardziej zyskowną klasą produktów są leki przeciwdepresyjne.” Po lekturze publikacji naukowej o nazwie: „Financial ties between DSM-IV panel members and the pharmaceutical industry.” odniosłem wrażenie, że to właśnie farmaceutyczne korporacje są tym co kształtuje obecną instytucjonalną medycynę najbardziej. Dokonywane jest to przez na wielu płaszczyznach, generalnie sprowadzając się do przekupywania twórców podręczników, przepisów czy badań naukowych. Korporacje farmaceutyczne zamiast, jak można by oczekiwać, prowadzić badania nad nowymi lekami, skupiają się raczej na marketingu i lobbowaniu za wprowadzeniem nowych jednostek klinicznych (casus Paxilu), najlepiej leczonych przymusowo, które kurowane mają być przy użyciu leków przez ów koncern produkowanych. Dzieje się tak przez prawną unifikację oraz restrykcję medycyny jak i przez egzekwowane tak zwanej własności intelektualnej. Uważam, że informacji o strukturze chemicznej czy czymkolwiek innym nie można posiadać gdyż jest to byt niematerialny. Nie uznaję praw patentowych gdyż implikują one, iż samo odkrycie i opatentowanie czegoś wcześniej niż inni wiąże się z monopolem do dysponowania tym bytem na wiele lat. Jestem jednak świadom, iż z dużym prawdopodobieństwem jako pracownik (beneficjent) koncernu farmaceutycznego twierdziłbym inaczej. Obecnie, z pozycji negatywnego utylitaryzmu (szkoła etyki wspólna wielu transhumanistom) myślę jednak, że przyjęcie zasad antynatalizmu, illegalizmu znajdującego swoją postać w infoanarchizmie (np. kopiowanie podręczników lekarskich, publikacji naukowych) oraz kontrekonomicznego bezprawia w kwestii koncesji na produkcję i obrót lekami może być etycznym rozwiązaniem problemu obecnej niedostępności leków dla mieszkańców trzeciego świata.
    Na koniec chciałbym zrzec się praw autorskich do tego tekstu.​
     
    Ostatnia edycja: 8 Styczeń 2016
  7. vast

    vast Well-Known Member

    Posty:
    2 745
    Polubienia:
    5 488
    Zrobiłem remix ranta Stonogi. Jest autotune, jest inba.



    Jakby ktoś chciał zrobić do tego video, to pisać na pm, to dam surowe audio.
     
    Ostatnia edycja: 9 Styczeń 2016
  8. mikioli

    mikioli Well-Known Member

    Posty:
    2 582
    Polubienia:
    4 516
    Pokaż co tam nowego utkaliście ;) Może jakiś dywan z wężem i deptaniem? :p
     
  9. Alu

    Alu Well-Known Member

    Posty:
    3 995
    Polubienia:
    7 178
    Super
     
    jkruk2 lubi to.
  10. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 363
    Polubienia:
    19 112
    Wstęp do tekstu ("Przez wszystkie odcienie wzniosłości do podstaw teorii gustów"), który zbytnio rozgrzebałem, bawiąc się formą i nie mogę teraz domknąć. Chyba broni się jako osobna, niezależna część, toteż wklejam...

    Niechaj patosem nastrój wypełniony, w tych najcenniejszych chwilach uświadomionej kruchości przyszłego losu, wznosi nas ku czynom znacznym, co rezonować będą przez wieki. Przekroczywszy czeluście zwątpienia, płacąc okaleczeniami za przebycie ich wydartych krawędzi, zdążymy jeszcze sięgnąć po swoje nim świat obróci nas w proch i pył! W mitycznych opowieściach następnych pokoleń upamiętnią umiłowany czas naszego nieuchronnego przemijania a postawią go wyżej nad wszelkimi innymi...

    I powiedzą o nim ci, co przyjdą po nas, że wypełniliśmy go wszelkimi żywiołami ducha, zawstydziając samą naturę niezmożonemi dążeniami, obracając w niwecz rzucone przezeń przeszkody. Gdy przychodziło nam kochać, kochaliśmy miłością silniejszą od przyciągania największych gwiazd. Gdy było nam dane nienawidzić, nienawidziliśmy z furią nieprzejednaną, jakiej nie mogła dorównać nawet najpotężniejsza z burz. A kiedy wiedzieć potrzebowaliśmy, wówczas również zrozumienie nasze spraw odległych było klarowniejsze od lodu układającego się w najczystszą taflę. Wszystko to stapiała w jedno wola nasza, tytaniczna. Przed jej siłą niechybnie ulegał nawet najtwardszy diament, istniejący nieprzerwanie od zarania świata. Tak oto żyliśmy w zgodzie z powinnością wobec siebie rozpoznaną, w świętym natchnieniu, bez znużenia i złorzeczenia przeznaczeniu, prowadzącemu nas niezapomnianymi, krętymi ścieżkami do grobów.

    Czy podążysz naszym śladem, odgadując niewypowiedziane tajemnice udanego dorastania? Czy pokłonisz się potędze urzeczywistnianego monomitu, w zmaganiach z długo ukrywanymi słabościami, uzbrojony w nic poza dawno wytartym sztandarem wszystkiego tego, co uznałeś za słuszne? Wycie wichrów wzniosłości jest najwspanialszą muzyką dla tych, którzy nie obawiają się o krok nad otchłanią zatracenia mierzyć w walce z własnym przerażeniem. Na granicy wyczerpania umysłu i ciała, tych zwiastunów co zapowiadają majaczący koniec - wtedy i tylko tam - w podobnych zmaganiach można pokonać swą niemoc, poznając siebie. Dla śmiałków przechodzących te próby należne brzmienie fanfar, cześć laurowego wieńca oraz echo chwały, odbijane po wielokroć od meandrów historii... Wyczuwane mimo wszelkich załamań dziejów nieprzeliczalnych, wewnątrz nawet największych fluktuacji ludzkich obyczajów! Jedynie oni przetrwają niepamięć, czyniąc się w całym chaosie unieśmiertelnionymi ucieleśnieniami archetypów. Bo oni są z archetypów poczęci, a archetypy są z nich odradzane! Wciąż, znowuż, ponownie... wciąż, znowuż... Czy już czujesz, jak odciskają się z regularnością światowego tętna w materii społeczeństw, które przyszli zadziwić swym bytowaniem?

    Mówisz: "mędrzec" a wspominasz ich wszystkich. Mówisz: "bohater", a mimowolnie odnosisz się wobec każdego, kto podążył ścieżką bohaterstwa. Rozpamiętujesz każdy ich krok, trawisz jedną opowieść za drugą, lecz samemu sobie od lat odmawiasz podobnej przemiany. Opiewasz cudze, niedostępne Ci czyny, zasługi, honory i podziw. Zaklinam Cię, odnajdź w sobie tę szczyptę bezczelności, która pozwoli Ci poważyć się na odmianę losu, zamiast spuszczać wzrok pod ciężarem trawiącego wstydu! Dołączże wreszcie do nich i niech nastrój wzniosłości Cię tam prowadzi. Zawierz mu... nawet, gdy będzie przygasał, przysypany błahostkami i szyderczym śmiechem, tych co nigdy nie poważyli się dostąpić swej wielkości. Zwłaszcza wtedy! O, tak! Usłuchaj zewu w nastroju zawartego, a on Cię poprowadzi... aż do samego końca... wprost do Twojego przeznaczenia...

    Zapamiętaj coś usłyszał, bo żadne słowo nie pada tu zbytecznie, tak jak też nie znajdziesz obojętnej dla klifu fali. Usłuchaj zewu oraz jego sług, co go podsycają, aby blask duszy człowieczej nie zaginał... W zewie jest właściwa odpowiedź...
     
  11. vast

    vast Well-Known Member

    Posty:
    2 745
    Polubienia:
    5 488
  12. mikioli

    mikioli Well-Known Member

    Posty:
    2 582
    Polubienia:
    4 516
    Najs. Sam montowałeś?

    Dobre, ale libnet to nie jest dobry rynek do sprzedaży takich dzieł.
     
    Ostatnia edycja: 3 Kwiecień 2017
  13. Jaranek

    Jaranek Made in heaven - inspired in Hell

    Posty:
    2 260
    Polubienia:
    7 723
    ach, wyjcie Wichry Wzniosłości
    wypełnijcie żagle mej łajby
    niech mknie
    wprost do Zatoki Śmieszności
     
  14. mikioli

    mikioli Well-Known Member

    Posty:
    2 582
    Polubienia:
    4 516
    Bardzo ładne porównania i przenośnie. Plebs nie zrozumii i nie doceni... różnice kulturowe ;)
     
  15. jkruk2

    jkruk2 A fronte praecipitium a tergo lupi

    Posty:
    828
    Polubienia:
    2 134
    ...gdzie w brylantowym zamku kryształowa noc
    a krasnal polewa trunki
    znikają wnet wszelkie frasunki
    a księżniczka zaprasza, co noc pod ciepły koc...
     
  16. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 363
    Polubienia:
    19 112
    Tym lepiej - można wrzucić i wywołać prowokację jak w galerii sztuki współczesnej.
    Dlatego właśnie nieprzypadkowo w tym monologu mentora znalazł się poniższy ustęp:

    Dołączże wreszcie do nich i niech nastrój wzniosłości Cię tam prowadzi. Zawierz mu... nawet, gdy będzie przygasał, przysypany błahostkami i szyderczym śmiechem, tych co nigdy nie poważyli się dostąpić swej wielkości. Zwłaszcza wtedy!
    Parodystami nie należy się przejmować, ani tym bardziej brać pod uwagę przy miarkowaniu swych posunięć, ponieważ to oni są zależni od dzieła, które starają się obśmiać a nie na odwrót.

    Tak czy inaczej te reakcje są zupełnie zrozumiałe, bo ludzie różnią się wrażliwością na poszczególne kategorie estetyczne; części z nich mogą nie poważać lub w ogóle nie lubić, zatem jeśli stworzymy coś, co będzie w nich partycypowało, nie zostanie przez nich docenione. O tym między innymi piszę, zajmując się anatomią gustów, rodzajami estetycznych atraktorów i indywidualnej podatności na nie.

    Myślę, że w ten sposób można wytłumaczyć w większości fakt, że ludziom się podoba, to co im się podoba a innych rzeczy nie doceniają lub wręcz odczuwają przemożną potrzebę zmieszania ich z błotem. :)
     
    Ostatnia edycja: 3 Kwiecień 2017
    Eli-minator lubi to.
  17. rawpra

    rawpra Well-Known Member

    Posty:
    2 746
    Polubienia:
    4 725
    moja fotka mojej gekonicy
    foto_no_exif.jpg
     
  18. mikioli

    mikioli Well-Known Member

    Posty:
    2 582
    Polubienia:
    4 516
    Gdzie tu artyzm, wysiłek? Gekonica wypchana?
     
  19. rawpra

    rawpra Well-Known Member

    Posty:
    2 746
    Polubienia:
    4 725
    ujecie jest ladne, nie?
     
    Alu lubi to.
  20. jkruk2

    jkruk2 A fronte praecipitium a tergo lupi

    Posty:
    828
    Polubienia:
    2 134
    ...ale ja tego nie czytałem, co napisałeś, odniosłem się do innych słów jeno
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.