Michalkiewicz

Jaranek

Made in heaven - inspired in Hell
2 276
7 783
Nic w tym dziwnego. Komornik ma w tym interes. Bounty hunters też byli lepsi od szeryfów.
Od paru lat funkcjonuje centralna ewidencja rachunków bankowych. Komornik składa zapytanie do ewidencji ona wysyła zapytanie do wszystkich banków i skoków i tego samego dnia komornik ma info o wszystkich rachunkach danego delikwenta. Bez udziału służb ani Wielkiej Loży Wschodu.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 535
10 618
Była głośna sprawa Jacek Piekara vs Dorota Wellman. I co? Scenariusz ten sam. Brak dostarczenia pozwu. Wyrok zaoczny.
Scenariusz ten sam, brak dostarczenia pozwu, wyrok zaoczny, wniesienie środka odwoławczego i uchylenie wyroku zaocznego.

Ciekawe że komornik natychmiast znajduje zasoby jegomościa, a sąd nie.
Sąd co do zasady nie ma w zakresie swoich obowiązków poszukiwania osób czy majątków. Do tego z opisu zamieszczonego przez P. Michalkiewicza wynika, że dostawał korespondencję na adres zameldowania. Wszystko prawilnie.

Zaoczne procesy, to ich strategia.
Morał z tej bajki taki, że nie trzymaj zbyt dużo kasy w polskim banku.
Morał z tej bajki jest taki, że jak się nie ma rozeznania w sprawach prawnych i dostaje korespondencję sądową, urzędową, komorniczą, czy podobną, to się nie obraża na świat metodą "na Gazdę", tylko konsultuje to z kimś, kto się zna. Jest to o tyle dziwne, że we wpisie na wikipedii dot. P. Michalkiewicza przeczytać można na samym początku "Stanisław Andrzej Michalkiewicz (ur. 8 listopada 1947 w Lublinie) – polski prawnik".
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 473
Western Union blokuje Pana Stanisława. Stanisław Michalkiewicz nie może ani odbierać ani wysyłać przekazów pieniężnych. Po zapytaniu o przyczynę tego stanu rzeczy Western Union odpowiedziało, że to z powodu przyczyn poufnych.
Jebać cweli z Western Union!
 

Król Julian

Well-Known Member
895
1 798
Z bloga Andrzeja Pilipiuka:

Z kronik kasty...
niedziela, 24, listopad 2019 13:38

Facet z Gdańska po kilkuletnim znęcaniu się nad partnerką (założona niebieska karta + 4 wyroki) zdecydował się "ostatecznie rozwiązać sprawę" i wypchnął ją z balkonu. Była w 5 miesiącu ciąży. Cudem przeyła.​
Sąd przyznał jej odszkodowanie - 50 tyś zł.​
To miłe. Z drugiej strony - trochę mało, zważywszy że rzecz dzieje się w kraju gdzie pani która czuje się obrażona przez publicystę niszowego tygodnika dostaje lekką ręką 200 tyś...​


I niech mi ktoś powie że te pierdolone sądy nie są stronnicze...
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 728
12 808
Do góry Bottom