KORWiN, KNP, JKM, Koliber - bieżące newsy i ciekawostki

alfacentauri

Well-Known Member
1 084
1 690
Czasami to może wyglądać tak, że jak Korwin rzuca petardami psu pod nogi, to on potem stara się naprawić wizerunek partii i próbuje przyjąć maskę wrażliwego obrońcy zwierzą, które są zagrożone przez neoliberalną ideę taniego państwa. Nie potrafię analizować tak ludzkiego postępowania, by odróżnić co jest grą, a co prawdziwą twarzą człowieka. Wielu ludzi pewnie też. Tylko to ma swoje konsekwencje. Jak Mentzen np. mówi o tym, że nie będzie chciał ograniczać finansowania kultury to może ludzi z takimi przekonaniami nie tylko przyciągnąć do oddania głosu na partię, ale też do działania w niej. A to może zmienić oblicze samej partii.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 772
13 243
Zastanów się, dlaczego chwila szczerosci Rabieja dotycząca adoptowania przez pedałów dzieci wzbudziła konfuzję w jego bandzie. Dlatego, że lewica (poza marginesem politycznym) NIGDY nie ujawnia swoich planów ostatecznych. I to jest jej główna tejemnica sukcesu w demokracji.
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 515
Nie potrafię analizować tak ludzkiego postępowania, by odróżnić co jest grą, a co prawdziwą twarzą człowieka.
Przecież korwin to tzw. "high-functioning autistic", więc co tu jest do analizowania? Ten człowiek po prostu nie umie dostosować się do panujących norm społecznych.

Dlatego jest on tak nieskuteczny. Ale niestety libertarianie (i wolnościowcy w ogóle) mają fetysz do otaczania nieudaczników kultem, dlatego jkm pewnie będzie jeszcze brylował w polityce co najmniej 5 lat, będąc przy tym cały czas ostatnią nadzieją piwniczaków.
 

The Silence

Well-Known Member
335
1 901
Jakoś nie zauważyłem, żeby wśród polskich libertarian panował jakiś kult Korwina. Wielu popiera jego inicjatywy w mniejszym lub większym stopniu, ponieważ jego środowisko jest póki co największą szansą na wolnościowe zmiany w kraju. Libertarianizm jest generalnie mało skuteczny jeśli chodzi o docieranie do masowych odbiorców nawet w krajach gdzie nie ma Korwina rzucającego petardami koło psów.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 084
1 690
Przecież korwin to tzw. "high-functioning autistic", więc co tu jest do analizowania? .
Pisałem o Mentzenie.
tolep napisał:
Dlatego, że lewica (poza marginesem politycznym) NIGDY nie ujawnia swoich planów ostatecznych. I to jest jej główna tejemnica sukcesu w demokracji.
Sukces zależy też od "infrastruktury" politycznej. A ostateczne plany świń są takie by dopchać się do koryta i napchać ile wlezie. Czasami by być u koryta wykorzystują jakieś hasła, a częściej różne idee są niepotrzebnym krępowaniem rąk. Przecież jest tak mało partii ideowych. Niedogodną ideą dla świń jest z pewnością ta dotycząca demontażu koryta. Ale gdy trzeba się czymś wyróżnić to świnie i na to mogą się powoływać.
Pewna partia w Polsce obiecywała kiedyś podatki 3x15%. Była potem osiem lat u władzy. Nie obniżyła podatków w tym czasie, a nawet podniosła. Później jej lider przepraszał, ale nie za to, że tych podatków nie obniżył, a za to, że obiecywał to zrobić. Tak to się często kończy. Ale niektórzy pokładają wiarę, że w przypadku Mentzenów i spółki, akurat tak się nie stanie, a nawet więcej. Wierzą w to, że oni w tym kierunku zrobią więcej niż sami deklarują. Pełno ich wypowiedzi rzuca cień na ich wolnorynkowość, ale przecież to nic nie znaczy. Oni to gadają tylko tak pod publiczkę. Nawet jeśli jest tak naprawdę i są oni zakamuflowanymi wolnościowymi radykałami, którzy pewnego dnia po zdobyciu władzy ukażą swój radykalizm w pełnej krasie to co będzie dalej? Jeśli w społeczeństwie nie będzie aprobaty dla wolnościowych rozwiązań to mogą nie dotrwać do następnych wyborów, a jak dotrwają to mogą zostać zmieceni przy urnach. To jest sposób co najwyżej na krótkotrwałe zmiany, a nie na odwrócenie tendencji. Dlatego w długim terminie nie okłamywanie, a radykalne urabianie ludu jest takie ważne.
Wracając do poprzedniej myśli, nie wiem tolep czy Ty wierzysz w to, że oni zrobią więcej niż powiedzą, czy też masz na nich wygwizdane, czy też może sądzisz, że to o czym gadają jest najwyższym osiągalnym szczytem, ale ciągle zbywasz pytania o nich. Pytam się, czy oni wiedzą od czego jest ten parlament europejski, to dla Ciebie nieistotne. Pytam się czy realizacja ich wizji państwa rzeczywiście obniży podatki – dla Ciebie nieistotne. Tak się składa, że jak ktoś o wolnościowych poglądach zastanawia się czy iść na wybory, to tak czy owak będzie musiał przemyśleć głosowanie na to towarzystwo. Dlatego rozmowa o Korwinach, Mentzenach czy Wilkach jest bardzo na miejscu i nad niektórymi pytaniami chyba warto się pochylić, a nie z automatu bagatelizować je.
 
Ostatnia edycja:

Eli-minator

zdrajca świętych dogmatów
698
1 558
(1) Pewna partia w Polsce obiecywała kiedyś podatki 3x15%. Była potem osiem lat u władzy. Nie obniżyła podatków w tym czasie, a nawet podniosła. Później jej lider przepraszał, ale nie za to, że tych podatków nie obniżył, a za to, że obiecywał to zrobić. Tak to się często kończy. Ale niektórzy pokładają wiarę, że w przypadku Mentzenów i spółki, akurat tak się nie stanie, a nawet więcej.

(2) Wierzą w to, że oni w tym kierunku zrobią więcej niż sami deklarują. Pełno ich wypowiedzi rzuca cień na ich wolnorynkowość, ale przecież to nic nie znaczy. Oni to gadają tylko tak pod publiczkę.

(3) Nawet jeśli jest tak naprawdę i są oni zakamuflowanymi wolnościowymi radykałami, którzy pewnego dnia po zdobyciu władzy ukażą swój radykalizm w pełnej krasie to co będzie dalej? Jeśli w społeczeństwie nie będzie aprobaty dla wolnościowych rozwiązań to mogą nie dotrwać do następnych wyborów, a jak dotrwają to mogą zostać zmieceni przy urnach.

(4) To jest sposób co najwyżej na krótkotrwałe zmiany, a nie na odwrócenie tendencji. Dlatego w długim terminie nie okłamywanie, a radykalne urabianie ludu jest takie ważne.
Wracając do poprzedniej myśli, nie wiem tolep czy Ty wierzysz w to, że oni zrobią więcej niż powiedzą, czy też masz na nich wygwizdane, czy też może sądzisz, że to o czym gadają jest najwyższym osiągalnym szczytem, ale ciągle zbywasz pytania o nich. Pytam się, czy oni wiedzą od czego jest ten parlament europejski, to dla Ciebie nieistotne.

(1) Powstanie Konfederacji to wciąż nowinka, osoby nie pasjonujące się polityką (np. praktycznie wszystkie zwykłe Polki) z pewnością jeszcze dziś tego nie zauważyły. Nowinka na tyle świeża, że żadni karierowicze spoza kręgu dotychczasowych aktywistów się nie mogli przyłączyć. Otóż PO wytworzyła się z ludzi już wcześniej klejących się do władzy, oprócz Tuska robiącego wcześniej z Wałęsą nocną zmianę była cała zgraja jego pomniejszych odpowiedników. Może w początkach Platformy wymieszana też z ludźmi dobrej woli. Gdzie nawet w całej Konfederacji (już nie mówiąc o KORWiN) masz osoby zaplątane w rządzenie Polską? Owszem, oni w imię upraszczania, likwidowania ognisk odciągających głosy, przygarnęliby może i chętnie Gwiazdowskiego i Jurka, ale, jak widać, te typy zamieszane w sprawowanie funkcji na skalę krajową, wcale się nie palą do zjednoczenia z Konfederacją. Może mają obawy, że w tym przypadku nie będzie tak jak z Platformą? Że nie chodzi tu o koryto, ale o zmiany? Zgoda, obawy zawsze warto mieć.

(2) Polscy libertarianie są radykalni. Łatwo o wypowiedzi rzucające cień na wolnorynkową czystość. Ale to bardzo skrajny punkt widzenia. Nie uważam, że państwo powinno organizować schroniska dla psów, ale jeśli musi to robić, a prezydent miasta musi działać w ramach prawa, to powinno to robić dobrze, czyli tak, by nie organizować psom skrajnej gehenny, tylko być dużo bliżej rzeczywistej funkcji opiekuńczej. Z pewnością nie przeszkadzała mi interwencja Mentzena w tej sprawie. I ogólniej. Dobrze, że uczą się wypowiadać pod publiczkę. Mentzen starając się zabłysnąć tego typu wykładami, jak dał powyżej mikioli, jest jeszcze za mało wyrachowany, a za bardzo skupiony na sobie, na tym, by zabłysnąć. Takie rzeczy omawia się mniej publicznie. To mniej uczciwe (ale ujdzie), ale bardziej skuteczne. Potrzebne są dwie narracje. Profesjonalno-wolnościowa i marketingowo-skutecznościowa. I ta druga powinna być bardziej widoczna. Dwie narracje a nie ich metaanaliza.

(3) Po to lansujemy brutalizm na tym forum, po to opowiadamy się za fallicznymi twardzielami, a nie mamłakami, by mogli (założenie, że wygrywają, tylko przyjąłem) dotrwać do końca kadencji, jeszcze popisując się twardością (strzelamy do szturmujących sejm podludzi a potem robimy sobie selfie ze spychaczem spychającym zwłoki na bok). A jak dotrwają z wolnorynkową władzą do końca pełnej kadencji, to chyba mądre zmiany powinny przynieść ludziom wyraźną poprawę. To nie zostaną całkiem zmieceni. Może nawet wygrają znowu. Jeśli zmiany wolnorynkowe nie miałyby przynieść wyraźnej poprawy, to na chuj to całe urabianie zwodniczą wolnorynkowością? Oczywiście nie mam takich wątpliwości, piszę jedynie dla argumentu.

(4) Parlament europejski jest po to, by mieć dużą tubę do urabiania ludu, tubę z super dźwignią finansową do dalszego powiększania tuby. Do niczego innego. Poza tym to śmieć. Większość z liderów Konfederacji rozumie to doskonale. Ty niby chciałbyś urabiać lud, a nie rozumiesz, jak przydatna byłaby dokładnie taka tuba.
 
Ostatnia edycja:

alfacentauri

Well-Known Member
1 084
1 690
A jak dotrwają z wolnorynkową władzą do końca pełnej kadencji, to chyba mądre zmiany powinny przynieść ludziom wyraźną poprawę. To nie zostaną całkiem zmieceni. Może nawet wygrają znowu. Jeśli zmiany wolnorynkowe nie miałyby przynieść wyraźnej poprawy, to na chuj to całe urabianie zwodniczą wolnorynkowością? Oczywiście nie mam takich wątpliwości, piszę jedynie dla argumentu.
Czy uważasz, że historia ludzkości, w tym ta najnowsza, to jedno wielkie pasmo liniowego zwiększania wolności? Czy ludzi tylko denerwuje to jak im się wolność ogranicza? Korwin otacza kultem Wilczka i psioczy na to co było później. No to ja się pytam ilu tęskni za tym mitycznym Wilczkiem?
Eli-minator napisał:
Parlament europejski jest po to, by mieć dużą tubę do urabiania ludu, tubę z super dźwignią finansową do dalszego powiększania tuby. Do niczego innego. Poza tym to śmieć. Większość z liderów Konfederacji rozumie to doskonale. Ty niby chciałbyś urabiać lud, a nie rozumiesz, jak przydatna byłaby dokładnie taka tuba.
Ale ja się z tym zgadzam, że największą wartością na obecnym etapie w startowaniu w różnych wyborach i ewentualnym dostaniu się do różnych instytucji jest możliwość głoszenia propagandy i właśnie nabijam się z pieprzenia głupot dla najbardziej tępej gimbazy, że oni idą do europarlamentu by rozwalać UE, bo wynika z tego, że oni nawet nie wiedzą jak to wygląda od strony formalnej.
Jeśli zaś chodzi już o samo głoszenie propagandy to można to podzielić na czas podczas wyborów i po nich. Krytykuję zawiązanie Konfederacji, ponieważ czas antenowy jaki by się dostało na propagandę będzie dzielony z nacjogłupkami i innymi oszołomami. Oczywiście jeśli dzięki temu uda się jakimś korwinistom wejść do europarlamentu to odzyskają tam ten czas. Pytanie nr 1 co da więcej możliwości. Dla przykładu Dobromir Sośnierz zasiada w europarlamencie. Kuce jarają się tym, że na wolnosc24 co chwila pojawia się filmik z nim. Ale na to by na zaprzyjaźnionym portalu Sośnierz mógł się pojawić nie jest konieczne by był w europarlamencie, a jak chodzi o media głównego nurtu to wzmianki o Sośnierzu pojawiły się chyba tylko przy okazji tego, że zajął miejsce Korwin-Mikkego. Nie wspomnę już o Robercie Iwaszkiewiczu, bo pewnie dla wielu hardcoreowych korwinistów zagadką jest co on w ogóle mówi. Dlatego skłaniam się ku temu, żeby maksymalnie wykorzystać czas przed wyborami, kiedy ma się najwięcej możliwości by skupić na sobie spojrzenia mediów i nie startować w koalicjach. W końcu są wybory prezydenckie, samorządowe, parlamentarne i te euro. Ale nawet jak oni startują samodzielnie to w trakcie kampanii wyborczej zamiast wolnościowej propagandy, gadają na jakieś inne tematy, albo tak jak wspomniany Mentzen deklarują finansowanie sportu i kultury. Gdzie tu wolnościowa propaganda????????????????
Eli-minator napisał:
Nie uważam, że państwo powinno organizować schroniska dla psów, ale jeśli musi to robić, a prezydent miasta musi działać w ramach prawa, to powinno to robić dobrze, czyli tak, by nie organizować psom skrajnej gehenny, tylko być dużo bliżej rzeczywistej funkcji opiekuńczej. Z pewnością nie przeszkadzała mi interwencja Mentzena w tej sprawie. I ogólniej.
Tobie to nie przeszkadza, bo sam przyznajesz, że nie jesteś libertarianinem. Niezależnie jak szeroko rozumieć libertarianizm to nie łapiesz się nawet na ten konserwatywny liberalizm starego UPRu. Kiedyś UPRowcy chcieli państwowej policji, wojska, sądownictwa, służb epidemiologicznych i może czegoś o czym teraz nie pamiętam, ale chyba nie propsowali socjalizmu dla zwierząt oraz państwowego wspierania sportu i kultury. W te towarzystwo wkręcili się nowi ludzie, starzy inaczej gadają, zapanowała jakaś zaraza. Nie będę owijać w bawełnę. Uważam, że nośnikiem tej zarazy na tym forum jesteś Ty.
 

Eli-minator

zdrajca świętych dogmatów
698
1 558
Czy uważasz, że historia ludzkości, w tym ta najnowsza, to jedno wielkie pasmo liniowego zwiększania wolności?

Nie

Czy ludzi tylko denerwuje to jak im się wolność ogranicza?

Nie, czasami bywa, że im się nawet to podoba. Ale...

Korwin otacza kultem Wilczka i psioczy na to co było później. No to ja się pytam ilu tęskni za tym mitycznym Wilczkiem?


Ja na pewno nie otaczam kultem Lenina i jego nieszczęsnych spadkobierców (od wychwalania idei NEP-u) czyli Wilczka (względnie Rakowskiego, ówczesnego polskiego genseka), Deng Xiaopinga i Korwina. Poza korwinowcami lub byłymi korwinowcami nikt nie tęskni za Wilczkiem, a na pewno nie ja. Ale... Ale nie o to chodzi. Nie chodzi o to, że ludzie chcą wolności. Wielu uważa, że im wolności nie brakuje. Inni widzą to w szerszym lub węższym kontekście. Mi natomiast chodzi o to, że wolnorynkowa polityka przyniesie korzyści zwykłym ludziom od mikromeneli zaczynając na ekspertach i drobnych przedsiębiorcach kończąc. Czyli większości. Tak samo nie chodzi o Wilczka, jak o wolność. Chodzi o korzyści.

i właśnie nabijam się z pieprzenia głupot dla najbardziej tępej gimbazy, że oni idą do europarlamentu by rozwalać UE, bo wynika z tego, że oni nawet nie wiedzą jak to wygląda od strony formalnej

Życie nie potwierdza tych teoretycznych, formalnych twierdzeń. UKIP utuczyło się na europarlamencie i tak wzmocnione było główną siłą Brexitu.


samo głoszenie propagandy to można to podzielić na czas podczas wyborów i po nich. Krytykuję zawiązanie Konfederacji, ponieważ czas antenowy jaki by się dostało na propagandę będzie dzielony z nacjogłupkami i innymi oszołomami. Oczywiście jeśli dzięki temu uda się jakimś korwinistom wejść do europarlamentu to odzyskają tam ten czas. Pytanie nr 1 co da więcej możliwości. Dla przykładu Dobromir Sośnierz zasiada w europarlamencie. Kuce jarają się tym, że na wolnosc24 co chwila pojawia się filmik z nim. Ale na to by na zaprzyjaźnionym portalu Sośnierz mógł się pojawić nie jest konieczne by był w europarlamencie, a jak chodzi o media głównego nurtu to wzmianki o Sośnierzu pojawiły się chyba tylko przy okazji tego, że zajął miejsce Korwin-Mikkego. Nie wspomnę już o Robercie Iwaszkiewiczu, bo pewnie dla wielu hardcoreowych korwinistów zagadką jest co on w ogóle mówi. Dlatego skłaniam się ku temu, żeby maksymalnie wykorzystać czas przed wyborami, kiedy ma się najwięcej możliwości by skupić na sobie spojrzenia mediów i nie startować w koalicjach

Kiedy człowiek odbiera wypowiedź drugiego człowieka, to (pewnie NIESTETY) bardzo duże znaczenie ma kwestia rangi. Rangi nadawcy komunikatu. Wypowiedzi Sośnierza czy Wilka (zwłaszcza Sośnierza - włochaty kuc a nie mecenas jak Wilk...) w zaprzyjaźnionym portalu miałyby dużo, dużo mniejszą rangę niż wypowiedzi kogoś, kto ma mandat od wyborców i reprezentuje Polskę w europarlamencie (S.), wypowiedzi, kogoś, kto uzyskał we własnej partii nominację na kandydata na prezydenta polski a następnie zebrano odpowiednią liczbę podpisów i formalnie jest na liście kandydatów na oficjalnego przywódcę Polaków, a po kilku miesiącach kogoś, kto uzyskał mandat posła i piastuje stanowisko posła na Sejm (W.) mają większe znaczenie, większą siłę przebicia. Poza tym oczywiście w niektórych sprawach może się okazać (kandydat na prezydenta nie, ale europarlamentarzysta tak, poseł na sejm tak), że od takiej osoby coś zależy. Może rzadko, ale jej zachowania mają realny wpływ. Ludzie nie chcą słuchać słabeuszy. Jeśli mikrokanapa partyjna tylko udaje, że o cokolwiek walczy, to nie znajdzie posłuchu. Stąd Twoje spekulacje o większym czasie antenowym rozdrobnionych partii nie są trafne.

Tobie to nie przeszkadza, bo sam przyznajesz, że nie jesteś libertarianinem. Niezależnie jak szeroko rozumieć libertarianizm to nie łapiesz się nawet na ten konserwatywny liberalizm starego UPRu. Kiedyś UPRowcy chcieli państwowej policji, wojska, sądownictwa, służb epidemiologicznych i może czegoś o czym teraz nie pamiętam, ale chyba nie propsowali socjalizmu dla zwierząt oraz państwowego wspierania sportu i kultury. W te towarzystwo wkręcili się nowi ludzie, starzy inaczej gadają, zapanowała jakaś zaraza. Nie będę owijać w bawełnę. Uważam, że nośnikiem tej zarazy na tym forum jesteś Ty.

Nie łapię się, bo nigdy nie uważałem się za konserwatywnego liberała. Jeśli popierałem takich polityków (np. obecnie - konserwatywny liberał Konrad Berkowicz), to tylko z braku lepszych. Uważam się za radykalnego liberała, za antysystemowego liberała, za radykała za kapitalizmem. Inna rzecz, żecywilizacja europejska czy ogólniej cywilizacja ludzka tak pojechała w lewo, że rozumiem kogoś, kto uzna mnie za skrajnego prawicowca (lub ko-liberała). W praktyce byłbym ewentualnie też wyzywany od neoliberałów i od libertarian. Różnica w tym, że z neoliberalizmem nie chcę mieć nic wspólnego, natomiast jeśli chodzi o to, że nie jestem libertarianinem, to ok, ale tu nie drażni mnie, gdy ktoś mnie tak podsumuje/wyzywa. Machałbym też flagą z wężem, bo pierwotnie była ona flagą buntowników przeciw monarchii chcących powołać separatystyczną republikę, a nie znieść państwo, a dziś różnej maści wolnościowi działacze się nią posługują nie wyłączając nawet polityków Partii Republikańskiej ze skrajnych frakcji typu tea party. Machałbym, bo mi się podoba, bo drażniłbym polskiego libertarianina wężofoba, który uważa, że jest zbyt szatanistyczna.
Jestem za całkowitą likwidacją państwowego finansowania w Polsce dla przytułków dla bezdomnych zwierząt oraz dla karmienia zwierząt bezpańskich lub żyjących w naturze. Natomiast uznaję prawa zwierząt w sensie zakazu tortur (prawo własności na drugim miejscu, zwierzę nie jest rzeczą). Jestem też przeciwko finasowaniu klubów sportowych z jakiegokolwiek państwowego źródła (samorząd, spółka prawa handlowego zdominowana przez państwo, która niby to szuka sposobu na promowanie poprzez sponsoring- zawsze jestem na nie). Jestem przeciw państwowemu finansowaniu kultury, jestem za dogłębną prywatyzacją teatrów.


Jednak zrobiłbym pewne zastrzeżenie. W obronie Mentzena, którego wielkim entuzjastą zresztą nie jestem. Mnie to interesuje jako program dla Polski. Idee z jakimi (pomijając, że są może ważniejsze sprawy) większość rządowa zmieniałaby prawo obowiązujące w Polsce a w konsekwencji ustrój panujący. Natomiast nie widzę żadnej potrzeby ultraliberalnej wścieklicy samorządowca. Bo gdyby taki samorządowiec w tym duchu zaczął rządzić, to skutek byłby taki, że pieniądze z centrali i tak by popłynęły, tyle że do innego miejsca w Polsce, a sam samorządowiec miałby zarzuty za nieprzestrzeganie polskiego prawa. Ośmieszyłby się jako osoba oderwana od realiów prawnych. W tym duchu kampania samorzadowa Mentzena obliczona na powagę i skuteczność być może była bardzo dobra. Ale ja nie jestem z Torunia, nie znam szczegółów, nie jestem też jego specjalnym fanem. Nie ma powodów, by mnie rozliczać z każdego bzdetu, jaki się z nim wiąże. Ja nawet nie lajkowałem wpisu, w którym mikioli umieścił jego wywód o orkach, propagandzie i Konfederacji. Nie skąpię mu lajków, nie mam nic przeciw niemu, ale wpis był dla mnie zbyt entuzjastyczny wobec postaci Mentzena. Sam wykład doktora - tak, ale aż taki entuzjazm wobec jego postaci - nie.

Powtórzę. Jeśli musi istnieć schronisko za państwowe, to jestem za tym, by nie było ono okrutnym przekrętem (męczarnią dla istot schwytanych w niewolę), tylko trzymało jaki taki poziom. Ale ogólnie nie powinny takie rzeczy w Polsce istnieć. Jeśli jest potrzeba wspierania psów, to odczuwający ją nie powinni mieć żadnych przywilejów podatkowych np.

Ja jestem "zarazą" rozumu i przyzwoitości, walczę z głupotą i brakiem wrażliwości. Oczywiście inni mają jak najbardziej prawo mieć wręcz przeciwstawne zdanie. Izmy, etykietki, nazwy są drugorzędne. Będziesz miał własne forum, nie będziesz miał takiego problemu.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 293
21 369
A co Ci się spodobało w mojej wypowiedzi, bo dałeś lajka
Realistyczne podejście do rzeczywistości. Np. Wypowiedzi zaczynające się od: "Nie".

a ja Wilczku napisałem właściwie bardzo ozięble?
To bym nigdy nie lajkował dłuższej merytorycznej wypowiedzi, gdzie jest kilka wątków. Nie ma w systemie lajków na 91.66666667%. Z drugiej strony za wypowiedź wielowątkową powinno być tyle możliwości lajkowania (dyslajkowania) ile wątków.
A co do Wilczka, to nikt nie wie jakie naprawdę mieli intencje, gdy podejmowali taką lub inną decyzję. Na marginesie, NEP konsekwentnie utrzymywany przez ok. 50 lat doprowadzi do ankapu.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 084
1 690
Eli-minator napisał:
Natomiast nie widzę żadnej potrzeby ultraliberalnej wścieklicy samorządowca. Bo gdyby taki samorządowiec w tym duchu zaczął rządzić, to skutek byłby taki, że pieniądze z centrali i tak by popłynęły, tyle że do innego miejsca w Polsce, a sam samorządowiec miałby zarzuty za nieprzestrzeganie polskiego prawa. Ośmieszyłby się jako osoba oderwana od realiów prawnych. W tym duchu kampania samorzadowa Mentzena obliczona na powagę i skuteczność być może była bardzo dobra
Najwidoczniej nie zdajesz sobie sprawy z tego, że w Polsce istnieją podatki samorządowe. Pogoogluj sobie jakie to są. W przypadku większości z tych podatków samorządy są zobligowane do ich pobierania, więc nie mogą z nich całkowicie zrezygnować, ale mogą ustalić ich wysokość. Istnieje górny limit ustanowiony przez ministra finansów, ale pomiędzy wartością większą od zera a tym limitem mają samorządy swobodę. Zobrazuję to na kilku przykładach.
Podatek od nieruchomości w Toruniu wynosił w 2018 roku dla budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej 22,96zł/m², mieszkalnych 0,64zł/m², dla gruntów 0,82zł/m² dla prowadzących działalność gospodarczą, 0,36zł/m² dla pozostałych, dla budowli 2% wartości.
Nie można zatem mówić, że zmniejszenie wydatków samorządowych musi spowodować popłynięcie ich do innego miejsca w Polsce. Dzięki zmniejszeniu wydatków można zmniejszyć te podatki.
Samorządy mogą być zobligowane do prowadzenia pewnych działalności, ale też znów mogą zrobić to w niezbędnym minimum, a to się Mentzenowi i Tobie nie podoba. Nie rozumiem tego argumentu, że póki samorząd ma wpisane zajmowaniem się czymś to ma wykonywać to na najwyższym poziomie. Nawet samo państwo tego nie rozumie, bo kontrola NIKu wykazała kiedyś, że samorządy zbyt łatwą ręką wydają kasę na sport, ale widocznie Mentzen i Ty to rozumiecie.
Mi natomiast chodzi o to, że wolnorynkowa polityka przyniesie korzyści zwykłym ludziom od mikromeneli zaczynając na ekspertach i drobnych przedsiębiorcach kończąc.
Przecież ludzie często podczas wyborów wybierają ugrupowania, które zapowiadają dalsze ograniczenia wolnego rynku. To, że ludzie mają więcej wolności nie oznacza, że to doceniają. W ostatnich latach jedyny chyba przypadek w UE ustąpienia rządu po ulicznych demonstracjach dotyczył najbardziej wolnorynkowego rządu w Unii. Jak dasz ludziom dużo wolności a dla nich to nie będzie wartość sama w sobie to ona szybko uwiędnie.
Życie nie potwierdza tych teoretycznych, formalnych twierdzeń. UKIP utuczyło się na europarlamencie i tak wzmocnione było główną siłą Brexitu.
Jest zarówno jakaś droga do opuszczenia Unii (inaczej to wygląda w UK inaczej w PL) jak i rozwalenia Unii. Tego się nie przeskoczy! Jeśli chodzi o samo „tuczenie” to inna sprawa. Mówmy, że idą się tam tuczyć. Ale jak już kładziesz na to nacisk to może przejdźmy do tego jakie sukcesy mają na razie europarlamentarzyści KORWINU/KNP? Jeśli uda im się reelekcja to sądzisz, że w obecnej formie osiągną więcej?
Nie łapię się, bo nigdy nie uważałem się za konserwatywnego liberała.
Przecież nie pisałem, że nim jesteś a, że nawet do nich (znaczy się do kolibów sprzed lat) jest Ci daleko, nie mówiąc już o libertarianach. Dla mnie nie jesteś żadnym radykalnym liberałem, a zwykłym socjaldemokratą. Te Twoje „Jestem za całkowitą likwidacją państwowego finansowania w Polsce dla….Jednak zrobiłbym pewne zastrzeżenie.” Niby za, ale… Jak ja takich ludzi jak Ty nienawidzę! To jest jakaś choroba. Mamy teraz pełno przypałów określających się mianem wolnościowców, libertarian, radykalnych liberałów a często trzeba zastanawiać się czy przypadkiem nie są oni mniej wolnościowi niż przedstawiciele politycznego głównego nurtu.
 
Do góry Bottom