Koronawirus czy wszyscy padniemy?

NoahWatson

The Internet is serious business.
997
2 249
W artykule pominięto informację o skutkach ubocznych, których temat był podjęty w wywiadzie. Na pytanie o występowanie tychże u ponad 60% (80% ?) szczepionych Gates odpowiedział, że to nie ma znaczenia, bo nie są to skutki długotrwałe.

Jak gdyby mieli czas, żeby to przetestować... ;)
Jakie dokładnie skutki uboczne były najczęstsze? Może po prostu w ciągu kilku dni po szczepieniu zniknęły.
Tak sobie teoretyzuję, bo nie wiem jakie są te skutki uboczne, ale jeśli kogoś zaszczepią i w okolicach injekcji pojawi się lekkie zapalenie skóry albo gorączka, a po 6 dniach to wszystko zniknie to co jeszcze mają robić? Obserwować 20 lat czy nie pojawi się ponownie? Równie dobrze w ciągu 20 lat w okolice tego miejsca może ugryźć kogoś komar albo być przeziębiony, więc nie można by i tak powiedzieć czy jest to przez szczepionkę.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
997
2 249
To powyżej wygląda jak typowa amerykańska wrzutka. Nie wiadomo, czy biorą jakichś straceńców z nizin społecznych wirusologii, którzy nie mają i tak wiele prestiżu w zawodzie, żeby podnosili polityczne narracje Trumpa, paląc się ostatecznie pod względem merytoryki w swoim środowisku, ale generując pożądanego przez władzę newsa.

Tymczasem okazuje się, że Gates nie chce nas zaszczepić tylko raz. O, nie, nie, nie! Raz to nic nie da. Kurację szczepionkową będzie należało powtarzać.
Bill Gates: Jedna dawka szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 to za mało
Wczoraj, 29 lipca (12:35)
Bill Gates powiedział, że ludzie mogą potrzebować kilku dawek potencjalnej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, aby zyskać odporność na patogen. Może to wiązać się z koniecznością podania ponad 7 mld dawek szczepionek na świecie.

Bill Gates, współzałożyciel Microsoftu i założyciel Fundacji Billa i Melindy Gatesów, przekazał 300 mln dol. na globalne wysiłki na rzecz zwalczania COVID-19. Wdrożenie szczepionki - jeżeli takowa w końcu powstanie - będzie wymagało globalnego wysiłku.
- Żadna z opracowanych do tej pory szczepionek nie wydaje się działać przy pojedynczej dawce. Taką mieliśmy nadzieję na samym początku. To, co próbujemy zrobić, to zablokować całą transmisję wirusa. To wymaga 70-80 proc. pokrycia w skali globalnej - to niewiarygodne liczby - powiedział Bill Gates.
Gates, który już w 2015 r. ostrzegał przed nadchodzącą pandemią, przyznał, że będzie "dużo niepewności" co do skuteczności jakiejkolwiek szczepionki, ale jest to coś, co z czasem ulegnie poprawie. Szczepionka firmy Moderna, która wymaga podania dwóch dawkę w ciągu miesiąca, wchodzi w fazę testów klinicznych na 30 000 osobach, aby udowodnić swoją skuteczność.
Zdaniem Gatesa nie ma obaw, że nie w pełni przebadana szczepionka trafi na rynek. Ze względu na globalny strach przed SARS-CoV-2 żaden urząd regulacyjny na świecie nie pozwoli sobie na takie ryzyko.

- FDA nie czuje presji czasu, więc przygląda się wszystkiemu z boku. Ich obecne wytyczne w tej sprawie są jednoznaczne - nie ma możliwości na wprowadzenie na rynek nieprzebadanego produktu - wyjaśnił Gates.
Pandemia COVID-19 nie ustępuje. Jesienią prawdopodobnie będziemy świadkami wzrostu zachorowań ze względu na spadek temperatur powietrza. Wcześniejsze badania wykazały, że aktywność SARS-CoV-2 znacznie wzrasta w temperaturach poniżej 10oC. Bezpiecznie będziemy mogli poczuć się dopiero w momencie pojawienia się pełnoprawnej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, a ta nie pojawi się wcześniej niż w przyszłym roku.

A pewnie, że za mało! Jeżeli można zarobić drugie tyle i uratować przynajmniej jedno dziecko, to należy tak właśnie zrobić.
Na pewno uda się wymyślić jakąś atrakcyjną promocję w stylu telezakupów; zamów już jedną dawkę teraz, a drugą otrzymasz gratis.
Szczepionkę firmy Johnson & Johnson prawdopodobnie wystarczy wstrzyknąć jeden raz. Wyniki przedklinicznych testów na makakach wyglądają obiecująco. Na rynku szczepionek na SARS-COV-2 będzie spora konkurencja.

Wkurzaja mnie antyszczepionkowcy i denialiści. Technologia, a właściwie firmy na wolnym rynku są w stanie zapewnić wiarygodne testy, mydło, środki ochrony osobistej, a w późniejszym okresie szczepionki. Tymczasem te grupy osób się im opierają jak mogą i chętnie pewnie poprosiliby państwo, by ich zakazać albo praktycznie uniemożliwić ich wprowadzenie na rynek przez wymaganie 100% skuteczności i 0% skutków ubocznych/false positivów. Co innego można zrobić, jeśli ludzie nie będą korzystać z tych dobrodziejstw wyprodukowanych na rynku? Albo pójść w zamordystyczny etatyzm i lockdowny, albo anarchoprymitywizm i żyć w lepiankach i umierać na choroby jak za starych dobrych czasów paleolitu. Życiowym sukcesem będzie dożyć 40 lat...
 
Ostatnia edycja:

NoahWatson

The Internet is serious business.
997
2 249
@alfacentauri Mam pytanie jeszcze o tę kulturę strachu. Czy widzisz szczególną rolę antyszczepionkowców w jej rozprzestrzenianiu? Jeśli szczepionka miałaby skutki uboczne u niektórych osób, ale byłyby one rzadkie w porównaniu do objawowych zachorowań na COVID-19 i mniej niebezpieczne, ale te osoby nie chciałyby się zaszczepić, przekonywały innych do nie szczepienia się i zabiegały, by państwo nie wpuszczało na rynek tych szczepionek, gdy nie mają 100.0000% bezpieczeństwa* to czy nie są to wręcz ekstremalnymi przykładami i nośnikami kultury strachu?

*dodałem zera po przecinku, by było więcej cyfr znaczących i nie można było zaokrąglić pewnych liczb, które obecnie są realnymi przy produktowanych produktach, a i tak są zbyt duże dla antyszczepionkowców. Pewnie lepiej byłoby to wyrazić wzorem z logarytmem.
 
Ostatnia edycja:

gordonfree

Well-Known Member
245
598
- W kwestii noszenia maseczek nie ma wymówek. W tym tygodniu rozpoczynamy kontrole w sklepach. Niestety, trzeba przypomnieć ludziom, że to jest obowiązujące prawo - powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski w poniedziałek w Programie Pierwszym Polskiego Radia. To czy klienci i sprzedawcy stosują się do obostrzeń sprawdzi policja i sanepid. Służby państwa będą kontrolować wesela - zapowiedział.
 

inho

Well-Known Member
1 629
4 100
Jakie dokładnie skutki uboczne były najczęstsze? Może po prostu w ciągu kilku dni po szczepieniu zniknęły.
Tak sobie teoretyzuję, bo nie wiem jakie są te skutki uboczne, ale jeśli kogoś zaszczepią i w okolicach injekcji pojawi się lekkie zapalenie skóry albo gorączka, a po 6 dniach to wszystko zniknie to co jeszcze mają robić? Obserwować 20 lat czy nie pojawi się ponownie? Równie dobrze w ciągu 20 lat w okolice tego miejsca może ugryźć kogoś komar albo być przeziębiony, więc nie można by i tak powiedzieć czy jest to przez szczepionkę.
Chyba były wymienione jakieś konkrety, ale już nie pamiętam.

Problem w tym, że to wprost pokazuje, że te szczepionki, poza swoim celowym działaniem, nie są obojętne dla organizmu. Prace nad nimi trwają kilka miesięcy, a skutki długotrwałe mogą się objawić po latach. Wprowadzenie leków i szczepionek normalnie trwa tak długo, żeby się upewnić, że długotrwałe efekty leczenia lub szczepienia nie są gorsze od choroby. Z tego punktu widzenia pośpiech w przypadku covida wydaje mi się być szaleństwem.

Moim zdaniem nieprzetestowane szczepionki powinni ewentualnie brać wyłącznie ci z grupy podwyższonego ryzyka. Dla wszystkich innych taka szczepionka może być większym ryzykiem niż wirus o szkodliwości na poziomie grypy. Poprzedni taki przyspieszony eksperyment ze szczepionkami przeciw świńskiej grypie spowodował u około 2000 osób w Europie trwałe problemy neurologiczne. Przy czym skala szczepień była wtedy na bardzo niskim poziomie, podczas gdy teraz mówi się o zaszczepieniu wszystkich ludzi na świecie i do tego wielokrotnie.
 

gordonfree

Well-Known Member
245
598

Już niedługo można się spodziewać ponownego zaostrzenia w niektórych obszarach. Rząd pracuje nad rozwiązaniami, które pozwoliłby np. właścicielom sklepów nie wpuszczać klientów bez maseczki. Rozważane są także ograniczenie liczby gości na weselach, czy testowanie osób wracających z zagranicy. O tym wszystkim mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”.

Ponowne zwiększenie restrykcji? Rząd nie wyklucza wprowadzenia nowych przepisów, które pozwoliłyby na zaostrzenie rygoru sanitarnego w niektórych przypadkach. Zdradził to szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski w wywiadzie dla „DGP”. Ministerstwo zaproponowało jednak możliwość wprowadzania ograniczeń regionalnie.
– Po pierwsze, proponujemy regionalizację powiatową, czyli wprowadzanie restrykcji w powiatach z dużą liczbą zakażeń. Po drugie, nie wykluczamy zwiększenia ograniczeń przy organizacji wesel. Chcemy wprowadzić wymóg ich rejestracji i podawanie dokładnej listy gości. Nie wykluczamy, że zostanie obniżony limit osób, które biorą udział w takiej uroczystości (obecnie jest to 150 osób – red.). Wtedy będziemy mogli lepiej kontrolować takie masowe wydarzenia – powiedział dla DGP Łukasz Szumowski.

Minister Zdrowia przypomniał, że obecnie koronawirus w kraju występuje głównie w ogniskach, takich jak kopalnie, duże zakłady pracy, czy domy opieki.
– Trzeba pamiętać, że z ogniskami mamy do czynienia przede wszystkim w zakładach pracy i najczęściej – dużych. Jeżeli na danym terenie mamy więc firmę, w której człowiek pracuje przy człowieku, istnieje ryzyko, że z jednego przypadku zrobi nam się ognisko – powiedział Szumowski.

Minister Zdrowia został także zapytany o kary za wchodzenie do sklepów bez maseczki. To jeden z pomysłów, które zasugerował resort w nowym rozporządzeniu.
– Chcemy wyposażyć w dodatkowe uprawnienia podmioty prowadzące sklepy, by miały prawo nie obsługiwać osób bez maseczek. Będzie to wprowadzone jako norma prawna, co najmniej w rozporządzeniu. Nastąpi to jeszcze w tym miesiącu – powiedział.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
997
2 249
Moim zdaniem nieprzetestowane szczepionki powinni ewentualnie brać wyłącznie ci z grupy podwyższonego ryzyka. Dla wszystkich innych taka szczepionka może być większym ryzykiem niż wirus o szkodliwości na poziomie grypy. Poprzedni taki przyspieszony eksperyment ze szczepionkami przeciw świńskiej grypie spowodował u około 2000 osób w Europie trwałe problemy neurologiczne. Przy czym skala szczepień była wtedy na bardzo niskim poziomie, podczas gdy teraz mówi się o zaszczepieniu wszystkich ludzi na świecie i do tego wielokrotnie.
>>Wielkie firmy prowadzące na wielką skalę kilkufazowe testy szczepionek
>>Nieprzetestowane
Wybierz jedno

Osób o BMI >=30, z cukrzycą i/lub starszych jest naprawdę wiele, do tego trochę ludzi z innymi chorobami, które powoduję uznania za przynależenie osoby do grupy podwyższonego ryzyka. W samej Polsce ilość osób w grupie podwyższonego ryzyka wyraża się 7 cyfrową liczbą.

Poza tym piszesz, jakoby nie wiadoma była długofalowa szkoliwość szczepionki, ale jednocześnie piszesz jakbyś doskonale wiedział jaka jest długofalowa szkodliwość SARS-CoV-2, czego oczywiście nie możesz wiedzieć, bo zakażenia obserwuje się na poza Chinami od stycznia (wiem, były przypadki wcześniejsze, ale przeoczono i wątpię, by tych ludzi potem obserwowano, poza tym niewielu ich jest).
Co do problemów neurologicznych to akurat infekcja SARS-CoV-2 właśnie takie może powodować:
SARS-CoV-2 Infection Leads to Neurological Dysfunction
Potential neurological impact of coronaviruses: implications for the novel SARS-CoV-2
As reviewed in the previous section, while SARS-CoV2 is considered a respiratory pathogen [27], it has also been localized in the brains of infected patients [34, 42], suggesting its ability to impact normal neurologic structures and functions
[..]
CoV infection has been associated with several impaired cognitive functions. They include attention and memory deficits [54], impaired visual–spatial abilities, declarative memory and executive function [57]. In a study conducted by Jacomy et al. [55], they observed a reduced size in the hippocampus in mice following HCoV infection, which they inferred could trigger deficits in higher neurological functions such as learning and memory.
Pandemia się skończy, gdy populacje zyskają odporność stadną: przez szczepionki lub przejście Covid-19. Jak to mówią: Pick your poison. Wybierz swoją truciznę. Osobiście nie wierzę, by szczepionky po badaniach były dla mnie bardziej ryzykowne niż kontakt z w pełni aktywnym wirusem.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 766
21 490
[...]​
"Państwo całkowicie pogubiło się w walce z koronawirusem" - powiedział pan w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
- Na dobrą sprawę żadnej walki nie było. Całe działania przerzucono na społeczeństwo. Do aktywnej walki państwo nie przystąpiło w sposób systematyczny. Nierozpoznawanie wszystkich kontaktów od danego zakażonego sprawiło, że zawsze przemkną nam osoby, które się zaraziły, ale nie mają objawów. I to one roznoszą epidemię.
- Najsłabszym ogniwem tzw. walki z epidemią jest słaba organizacja zadań, które należą do państwa a nie społeczeństwa. Bo społeczeństwo zachowało się bardzo odpowiedzialnie i długo było zdyscyplinowane. W tym czasie należało przygotować się do aktywnej walki, czyli identyfikowania wszystkich kontaktów, sprawnego pobierania wymazów i szybkiej diagnostyki. Nie zbudowano tego w ostatnich miesiącach, więc mamy to, co mamy.
[...]
 

inho

Well-Known Member
1 629
4 100
>>Wielkie firmy prowadzące na wielką skalę kilkufazowe testy szczepionek
>>Nieprzetestowane
Wybierz jedno
Niewystarczająco przetestowane. Przyspieszenie polegało na omijaniu i skracaniu poszczególnych faz testów. Szczepionka nie została przetestowana długoterminowo, bo trafiła na rynek po kilku miesiącach zamiast po latach, jak to się odbywa normalnie. Po wszystkim okazało się, że nie było takiego zagrożenia wirusem, jakie prezentowano w mediach.
Osób o BMI >=30, z cukrzycą i/lub starszych jest naprawdę wiele, do tego trochę ludzi z innymi chorobami, które powoduję uznania za przynależenie osoby do grupy podwyższonego ryzyka. W samej Polsce ilość osób w grupie podwyższonego ryzyka wyraża się 7 cyfrową liczbą.
Każdy z nich powinien mieć prawo indywidualnie zdecydować, czy przyjąć szczepionkę czy nie.
Poza tym piszesz, jakoby nie wiadoma była długofalowa szkoliwość szczepionki, ale jednocześnie piszesz jakbyś doskonale wiedział jaka jest długofalowa szkodliwość SARS-CoV-2, czego oczywiście nie możesz wiedzieć, bo zakażenia obserwuje się na poza Chinami od stycznia (wiem, były przypadki wcześniejsze, ale przeoczono i wątpię, by tych ludzi potem obserwowano, poza tym niewielu ich jest).
Co do problemów neurologicznych to akurat infekcja SARS-CoV-2 właśnie takie może powodować:
SARS-CoV-2 Infection Leads to Neurological Dysfunction
Potential neurological impact of coronaviruses: implications for the novel SARS-CoV-2
Trafna uwaga - nie znam (i nie sugerowałem) długoterminowej szkodliwości sars-cov-2, podobnie jak nie znam długotrwałej szkodliwości szczepionek. Różnica polega na tym, że z jednym musimy się mierzyć, a z drugim niekoniecznie. Koronawirusy są powszechne w środowisku, ludzie mieli z nimi styczność od dawna. Moim zdaniem nie ma podstaw, żeby obecnego wirusa traktować inaczej niż te, z którymi mieliśmy do czynienia do tej pory. Każdy może inaczej oceniać ryzyko: na razie nie wiadomo, czy wirus czy szczepionka ma poważniejsze długotrwałe konsekwencje. Nie wydaje mi się, żeby najlepszym rozwiązaniem było wymuszenie jednolitej decyzji na wszystkich, bo co jeśli okaże się, że była błędna?


Pandemia się skończy, gdy populacje zyskają odporność stadną: przez szczepionki lub przejście Covid-19. Jak to mówią: Pick your poison. Wybierz swoją truciznę. Osobiście nie wierzę, by szczepionky po badaniach były dla mnie bardziej ryzykowne niż kontakt z w pełni aktywnym wirusem.
To się zaszczepisz, twój wybór. W przypadku szczepionki na a/h1n1 około 1 osoba na 16000 zaszczepionych ma stały uraz mózgu. Ja na obecnym etapie wolę uzyskać swoją odporność poprzez wzięcie wirusa na klatę.
 

gordonfree

Well-Known Member
245
598

Eksperci z całego świata ostrzegali, że musimy przygotować się na drugą falę koronawirusa. Tymczasem zamiast niej mamy ciągły wzrost zachorowań, co eksperci przyrównują do rozprzestrzeniającego się pożaru lasu.

- Nie ma dowodów na to, że nastąpi spadek liczby zakażeń SARS-CoV-2 - przyznał epidemiolog Michael Osterholm w rozmowie z Business Insider. - To tak, jak pożar lasu, który pali się tak długo, aż ma dostatecznie dużo drewna, by podtrzymać ogień. Ludzie są tym drewnem dla koronawirusa.
 

erte

Well-Known Member
398
1 530
Zapowiedź surowych kar

Od sobotniego (8 sierpnia) poranka rozpoczęły się kontrole sanepidu związane z przestrzeganiem zaostrzonych przepisów. "Kontrole odbywają się w całym kraju, ale do powiatów 'czerwonych' i 'żółtych' ściągnęliśmy dodatkowe siły z bardziej bezpiecznych 'zielonych' regionów" - poinformował rzecznik prasowy GIS Jan Bondar.


"Teraz trzeba się liczyć z surowymi karami finansowymi. Kontrole będą skrupulatne. Zakres kontroli obejmuje kilkadziesiąt pozycji" - podkreślił Jan Bondar.

Kontrolowane - jak wyjaśnił - będą obiekty handlowe, targowiska, zakłady pracy, przedsiębiorstwa produkcyjne, restauracje, kina, teatry, hotele, galerie handlowe, targi, wystawy, lotniska, salony kosmetyczne. Interwencyjnie prowadzone będą kontrole również innych zgromadzeń, np. wesel.

"Tam, gdzie to będzie konieczne, inspektorzy będą korzystać ze wsparcia policji" - zaznaczył.
Bondar przypomniał, że obowiązujące przepisy pozwalają na kary do 30 tys. zł. Zapowiedział, że kontrole będą kontynuowane w kolejnych dniach.

"Dotychczasowe doświadczenia są takie, że niejednokrotnie ognisko epidemiczne zaczynało się na weselu, a kończyło w wielkich zakładach przemysłowych. Musimy to przerwać" - zaznaczył.




Tyle i aż tyle.
 

gordonfree

Well-Known Member
245
598
Coraz więcej zakażeń koronawirusem w Polsce. Na Mazowszu występuje kilka ognisk: w zakładach pracy, a skupiska powstały także po weselach, „osiemnastkach” czy rodzinnych imprezach.
W piątek Ministerstwo Zdrowia potwierdziło, że na Mazowszu wykryto 104 nowe przypadki zakażenia koronawirusem, w czwartek – 107, a w środę – 86. W związku z notowanym w ostatnich dniach wzrostem zakażeń w kraju i powstawaniem skupisk koronawirusa np. w śląskich kopalniach PAP zapytała Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Warszawie o ogniska na Mazowszu.
– Sytuacja na Mazowszu dotycząca obecnie zarejestrowanych ognisk zakażeń jest dość stabilna. Jest kilka zakładów pracy w różnych powiatach, gdzie odnotowano przypadki koronawirusa. Mamy też kilka trwających dochodzeń epidemiologicznych związanych z tzw. ogniskami domowymi, m.in. w powiatach węgrowskim, płońskim, radomskim czy w warszawskiej dzielnicy Rembertów. To głównie uroczystości rodzinne, wesela, jubileusze, "osiemnastki" – powiedziała rzeczniczka WSSE Joanna Narożniak.
Zapytana, czy widać tendencje, że chorują osoby, które wróciły z wakacji, odparła, że takich wniosków na razie sanepid nie może postawić. – Nie wynika to z informacji, które otrzymujemy z powiatów – wyjaśniła.
Koronawirus w woj. mazowieckim. Skupiska w Gostyninie i Czarnowie

– Największe trwające ognisko na Mazowszu znajduje się w Gostyninie na Oddziale Psychogeriatrii i Oddziale Psychiatrycznym Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej. W tej chwili jednak spada tam liczba zakażonych, są ozdrowieńcy. Drugie duże ognisko to Powiatowy Dom Pomocy Społecznej w Czarnowie, także w powiecie gostynińskim – podała Narożniak. Według piątkowych danych powiatowego sanepidu z ogniska w szpitalu wykryto dotąd ok. 80 przypadków, a w DPS – ok. 25.
– Są też pomniejsze ogniska, w sprawie których dochodzenia prowadzą również powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne z innych województw. To np. przypadki po zgrupowaniu w Warszawie kadry narodowej wśród hokeistów, którzy pochodzą z różnych stron Polski – wskazała rzeczniczka. Zakażenie wykryto u 11 uczestników zgrupowania, w tym trenera. Inne pomniejsze ognisko na Mazowszu to Senat. Pozytywne wyniki otrzymało dotąd trzech parlamentarzystów – Jan Filip Libicki (KP-PSL), Artur Dunin (KO) oraz Ryszard Bober (KP-PSL).
Dziewięcioosobowe ognisko, rodzinno-przyjacielskie, wystąpiło też w powiecie pułtuskim. – Tam grupa osób była na trzy-czterodniowym wspólnym wyjeździe wakacyjnym nad morzem. Pierwsza z osób, u której wykryto koronawirusa, po powrocie poszła do lekarza, który po konsultacji skierował ją na testy. Nie udało się jednak ustalić źródła zakażenia. Nie mamy więc wiedzy, w jakim miejscu i kiedy doszło do zakażenia. Pierwsza zakażona osoba sygnalizowała w wywiadzie epidemiologicznym, że czuła się nie najlepiej jeszcze przed wyjazdem – relacjonowała Narożniak.
– Pozostałe wykazane przypadki są pojedyncze, wśród osób objętych kwarantanną po kontakcie z inną zakażoną osobą – powiedziała rzeczniczka WSSE.
W całej Polsce w piątek odnotowano rekordowy przyrost zakażeń – 809 przypadków. W sumie dotychczas w Polsce potwierdzono 50 324 przypadki. Zmarło 1787 chorych na COVID-19.(PAP)
Autorka: Agnieszka Ziemska
Źródło: PAP
http://www.pap.pl/
 

Alu

Well-Known Member
4 230
8 137
Dr n. med. Zbigniew Martyka: „Kieruję się PRAWDĄ – z medycznego punktu widzenia NIE MA PANDEMII”

„Ten wirus wpływa na nasze życie w całkowicie przesadny sposób. Nie ma to żadnego związku z niebezpieczeństwem, jakie stwarza. Astronomicznych szkód gospodarczych, które teraz powstają, nie da się porównać z faktycznym zagrożeniem z jego strony. Jestem przekonany, że śmiertelność z powodu koronawirusa nie będzie w rocznym ujęciu widoczna nawet w swym szczycie” – mówi profesor Klaus Püschel, szef hamburskiego instytutu medycyny sądowej na łamach „Hamburger Morgenpost”.

Dr n. med. ZBIGNIEW MARTYKA, kierownik Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego w Szpitalu w Dąbrowie Tarnowskiej, stwierdził, że pandemia koronawiorusa to kreacja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W rozmowie z „Super Expressem” ( z dnia 06 maja 2020 r.) wyjaśnia, że jest „ZWYKŁYM lekarzem kierującym się ZDROWYM ROZSĄDKIEM”.

Wywiad w Gazecie Krakowskiej spowodował, że wielu ludzi otrzymało rzetelną wiedzę o koronawirusie i wielu komentujących wyraża swoje uznanie za odwagę mówienia o faktach:

Zbigniew Martyka:
„Po pierwsze: jestem zwykłym lekarzem. Po drugie: wypaczone zostały moje wypowiedzi z wywiadu dla „Gazety Krakowskiej”. To przy okazji prostuję: nigdy nie twierdziłem, że w Polsce nikt nie umarł na koronawirusa. Stwierdziłem, że znam opinię dyrektora Instytutu Medycyny Sądowej Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Hamburgu, prof. Klausa Puschela. On przeprowadził ok. 100 sekcji zwłok zmarłych pacjentów, w wieku 50 do 99 lat, zakażonych koronawirusem. I na podstawie tych autopsji stwierdził, że żaden ze zmarłych nie chorował jedynie na COVID-19. Wśród towarzyszących schorzeń najczęściej występowały: problemy z sercem, nadciśnienie, miażdżyca, cukrzyca, rak, choroby płuc i nerek oraz marskość wątroby. Tak więc ryzyko zgonu przy zarażeniu jakimkolwiek wirusem dla takich osób jest duże. Ten patolog, w wywiadzie dla „Hamburger Morgenpost” z 6 kwietnia, stwierdził, że śmiertelność spowodowana SARS-CoV-2 nie stanie się nawet szczytem rocznej śmiertelności. Nie znam wyników podobnych badań w Polsce, mogę jedynie domniemywać, iż u nas sytuacja jest analogiczna.”

Niemieccy lekarze robią autopsję zmarłych na COVID 19, a Polscy lekarze dlaczego nie robią?

Zbigniew Martyka:
„Nie wiem, ile robi się autopsji w Polsce, nie znam takich danych. Sądzę, że np. w przypadku nałożenia się koronawirusa na ciężką niewydolność krążenia, lekarz wystawiający świadectwo zgonu wpisze „niewydolność krążenia”. Tak przynajmniej być powinno”.

To WHO, Światowa Organizacja Zdrowia, ogłosiła stan pandemii, a z medycznego punktu widzenia nie mamy pandemii. Jak mogło do tego dojść?

Zbigniew Martyka:
„Bo WHO zmieniło kryterium rozpoznania pandemii, za co zresztą była krytykowana. 4 czerwca 2010 r. na łamach brytyjskiego czasopisma medycznego „BMJ” oraz na posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) niemal równocześnie opublikowano bardzo krytyczne, względem WHO, raporty związane z ogłoszeniem pandemii grypy H1N1, zwanej świńską. Głównym oskarżeniem, jakie znaleźć możemy w raportach na www.nature.com, jest informacja o tym, że pandemii grypy nie było wcale i została ona ogłoszona na potrzeby koncernów farmaceutycznych. W raportach można też wyczytać o tym, że w grupie, która w 2004 r. przygotowywała dokument w sprawie stosowania szczepionek i środków przeciwwirusowych pracowało trzech naukowców, którzy otrzymywali wypłaty od firm farmaceutycznych”.

Jaki cel mogły mieć zmiany kryteriów rozpoznania pandemii ?

Zbigniew Martyka:
”Przyjęte wtedy kryteria pozwalają WHO ogłosić pandemię nawet w przypadku zgonów w ilości wyrażanej w promilach, jak to ma właśnie miejsce w przypadku COVID-19. To przed 2009 r. było nie do pomyślenia”.

Cały artykuł:
 
Do góry Bottom