Koronawirus czy wszyscy padniemy?

alfacentauri

Well-Known Member
1 148
1 894
Nie wiem za bardzo do czego dążysz i do czego chcesz mnie przekonać?
Szynka zapytał się mnie o co chodzi z tą kulturą strachu, to mu wyjaśniłem.
Mieliśmy parę miesięcy temu debilne straszenie motłochu na ogromną skalę, co też umożliwiło władzy wprowadzenie rozległych restrykcji.
Obecnie mamy zupełnie inne nastawienie ludzi i samej władzy do tematu. Oczywiście nie wszystkich, ale dużej rzeszy, pomimo że znacznie więcej ludzi choruje. Zachowania te nie wynikają z chłodnej analizy sytuacji, a są zwykłym płynięciem ze społeczną falą.
Powiedz krótko co chcesz mi przekazać.
 
Ostatnia edycja:

gordonfree

Well-Known Member
271
680

Ten profesor zaczyna mnie powoli wkurwiać. Od samego początku chyba robił największą panikę. No i co, zarżnąć gospodarkę dalszymi paraliżami? Przecież przez 2 miesiące obostrzenia były bardzo duże i o dziwo Polacy się w większości stosowali, a liczba zakażonych nie tylko nie spadała, wręcz rosła.
Teraz wszystko praktycznie jest już otwarte, działa co prawda w jakimś tam reżimie, ale działa i co? O połowę mniej zakażeń dziennie. Największy problem to chyba te ogniska.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
1 004
2 273
Teraz wszystko praktycznie jest już otwarte, działa co prawda w jakimś tam reżimie, ale działa i co? O połowę mniej zakażeń dziennie. Największy problem to chyba te ogniska.
Sugerowanie, że obostrzenia nie miały żadnego wpływu na spowolnienie rozwoju epidemii xD
Co do ognisk to raczej nie rozumiesz, że łatwo powstają, bo ten wirus głównie się rozprzestrzenia w super-spreading event'ach.

Powiedz krótko co chcesz mi przekazać.
W zasadzie chyba nie chodzi o co piszesz, tylko ogólnie o wątek. Kiedyś na tym forum były bardziej ogólne rozważania wokół potencjalnych podejść do problemu, co łamie NAP a co nie. Z jednej strony często nie było w bardziej kontrowersyjnych tematach 100% zgody, gdzie dokładnie jest łamany NAP a gdzie nie, ale przynajmniej można było poczytać różne opinie. W tym temacie nie widze tego. Trochę tym jestem zawiedziony, że więcej tutaj jest postów denialistów i spiskowców, którzy twierdzą że ten koronawirus, który nie istnieje tak samo jak grypa, został rozprzestrzeniony po świecie za dzięki telefonii 5G niż postów o NAPie. Po tym przełączyłem się w tryb poprawiania błędów innych. Chyba jedynie @FatBantha w poście #146 próbował zalinkować do tekstów podejmujących się tematu epidemii w społeczeństwa libertariańskich.


Żeby nie było tylko marudzenie, sam nie wprowadzam zbyt wiele libertarianskich treści do wątku zalinkuję podcast. W skrócie w wielu przypadkach libertarianizm prawdopodobnie nie ma aż tak dobrej odpowiedzi na epidemie jak państwowy etatyzm (licząc straty wywołane strice przez epidemię), ale wolę to powiedziane szczerze i otwarcie i próby uzasadnienia libertarianizmu na innych frontach, niż posty denialistów.
 

gordonfree

Well-Known Member
271
680
Chciałbym tylko nieśmiało zwrócić uwagę - co pewnie jeszcze pamiętamy - że pierwsze środki podejmowały prywatne podmioty. Zanim jeszcze zareagowało państwo. Np. prywatne sklepy wprowadziły ograniczenia co do ilości osób robiących zakupy jednocześnie, nakazywano na ich terenie dystans i dezynfekowano powierzchnie. Zanim jeszcze powstały godziny senioralne i państwowe apele i zachęty o zadbanie o osoby starsze i opuszczone - powstawały inicjatywy typu: wyprowadź psa seniorowi, zrób zakupy itp.
Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe rozpoczęły przez nikogo nie wymuszone dezynfekcje klatek schodowych, klamek, skrzynek pocztowych - czego teraz już przynajmniej ja w swoim otoczeniu nie widzę tak często jak miało to miejsce w marcu/kwietniu.

Zanim służby państwowe nakazały nosić maski (a przypominam, że minister, który teraz strasznie zaleca najpierw noszenie ich wyśmiewał) koła gospodyń wiejskich, organizacje społeczne czy po prostu ludzie dobrej woli sami robili zbiórki materiałów i rozpoczynali oddolną produkcję.

Przykładów można by jeszcze kilka znaleźć. Nie chodzi mi o to, że to jest libertariańska odpowiedź na pandemię, bo nie jest. Jest tylko jeden widoczny fakt, że nie zawsze potrzeba kapitana państwo, aby ludzie zaczęli się sami organizować, a prywatne podmioty działać bez rozkazu z góry.

Sugerowanie, że obostrzenia nie miały żadnego wpływu na spowolnienie rozwoju epidemii xD
Co do ognisk to raczej nie rozumiesz, że łatwo powstają, bo ten wirus głównie się rozprzestrzenia w super-spreading event'ach.
Tego nie sugeruję. Sugeruję raczej, że ten cały lockdown nie dał, aż tak znowu dużo. Patrzę na wyniki zakażonych dziennie.
Zresztą, tak naprawdę dopiero za rok-dwa będziemy mogli naprawdę ocenić to wszystko.
No i rozumiem, że tam się rozprzestrzenia szybciej, ale jakoś podczas kampanii wyborczej nagle przestało to mieć znaczenie...
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
1 004
2 273
Chciałbym tylko nieśmiało zwrócić uwagę - co pewnie jeszcze pamiętamy - że pierwsze środki podejmowały prywatne podmioty. Zanim jeszcze zareagowało państwo. Np. prywatne sklepy wprowadziły ograniczenia co do ilości osób robiących zakupy jednocześnie, nakazywano na ich terenie dystans i dezynfekowano powierzchnie.
W supermarkecie do którego często chodziłem tego nie widziałem. Jedynie przez głośniki coś tam mówiono o koronawirusie. W zasadzie nawet po wprowadzeniu ograniczeń tylko w niektórych godzinach się do tego stosowali.

Przykładów można by jeszcze kilka znaleźć. Nie chodzi mi o to, że to jest libertariańska odpowiedź na pandemię, bo nie jest. Jest tylko jeden widoczny fakt, że nie zawsze potrzeba kapitana państwo, aby ludzie zaczęli się sami organizować, a prywatne podmioty działać bez rozkazu z góry.
To jest oczywiste, że wiele osób się zacznie organizować bez kapitana państwo. Przykładów jest mnóstwo. Nie wszyscy się jednak zorganizują. Zwykle ta mniejszość nie ma większego znaczenia, ale niestety w przypadku epidemii negatywne efekty zewnętrzne są na tyle duże, że mogą zniweczyć działania reszty. Oczywiście dużo zależy czy ta grupa denialistów jest rozsiana i dalej aktywnie kontaktuje się z powodu silnych powiązań z resztą i czy w ogóle da się ich łatwo zidentyfikować czy może jednak większość przestanie się z nimi kontaktować.
Na pewno jednak bardzo prymitywne podejście do libertarianizmu nie pozwoli na zorganizowaną odpowiedź. Np sądy musiałyby umożliwić zrywanie umów bez konsekewncji z denialistami ze względu na szczególne okoliczności, nawet jeśli w umowie nie było o tym mowy, a za zerwanie była kara.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 783
21 583
Miliarderzy dostają szczepionki premium, nie wywołujące autyzmu, "bo ich kurwa stać". A wy biedaki-cebulaki dostaniecie takie, co spowodują, że niepożądane odczyny poszczepienne wyjdą wam oczyma jak ebola i autyzmem stopią mózgi ku depopulacyjnej radości Billa Gatesa.

;)
 

myname

Member
75
70
Miliarderzy dostają szczepionki premium, nie wywołujące autyzmu, "bo ich kurwa stać". A wy biedaki-cebulaki dostaniecie takie, co spowodują, że niepożądane odczyny poszczepienne wyjdą wam oczyma jak ebola i autyzmem stopią mózgi ku depopulacyjnej radości Billa Gatesa.
Cieszę się.Najlepiej niech dają do odbytu, bo WHO stwierdzi najlepszą formę wchłaniania.WHO jak dojdzie, że kondon na penisie chroni przed poczęciem, to będzie prawdą.Jednak najlepszą w tym przymusowym państwie prawdą jest ta z wiadomego miejsca.Ludzie TVN to mówi i TVP-PIS, nie mylą się.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 783
21 583
Koronawirus z Chin

Chińska wirusolog, na łamach hiszpańskiego "El Mundo", oskarżyła władze Chin o doprowadzenie do pandemii koronawirusa. Zapowiedziała, że jej zespół przedstawi raport dowodzący, że koronawirus to sztuczny twór, który po raz pierwszy wcale nie pojawił się na targu w Wuhanie.

Li-Meng Yan - która kilka miesięcy temu opuściła Hongkong, gdzie pracowała w jednym z laboratoriów badawczych - podkreśliła, że jej praca naukowa służy obaleniu krążących po świecie mitów dotyczących obecnej pandemii.
W opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla madryckiego dziennika chińska wirusolog wyjaśniła, że o SARS-CoV-2 poinformował ją w grudniu 2019 r. dr Leo Poon, współpracujący ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO). Wyjaśniła, że do kwietnia, kiedy uciekła z Hongkongu, wchodziła w skład chińskiego zespołu badawczego zbierającego informacje o koronawirusie.
Badaczka wyjaśniła, że posiadane przez nią informacje, podważające oficjalne komunikaty władz Chin i WHO o początku pandemii, pochodzą od jej "sieci kontaktów naukowych z badaczami z Chin kontynentalnych".
Pekin zataił ważne informacje?
Według Li-Meng Yan władze Chin rozszyfrowały genom nowego koronawirusa bardzo wcześnie, kiedy w kraju wykrytych było zaledwie 40 zakażeń. Przypomniała, że mimo to Pekin nie chciał ujawnić tej informacji służbom medycznym, ani potwierdzić tezy, że nowy wirus przenosi się z człowieka na człowieka.
"Informacja o tym, że wirus przenosi się z człowieka na człowieka, powinna była zostać podana jako pierwsza w ostrzeżeniach dla społeczeństwa oraz dla zespołów medycznych" - zaznaczyła.
"Targ w Wuhanie nie jest źródłem koronawirusa"
Li-Meng Yan powiedziała, że mit dotyczący targu w Wuhanie, na którym nielegalnie handlowano m.in. dzikimi zwierzętami i gdzie rzekomo powstało pierwotne ognisko zakażeń, to skutek celowej polityki chińskich służb sanitarnych. Jak twierdzi Li-Meng Yan, w pierwszych dniach pandemii badały one jedynie osoby, które robiły zakupy na tym targu bądź miały związek z konsumpcją mięsa dzikich zwierząt.
"Targ w Wuhanie nie jest źródłem koronawirusa, podobnie jak żadne dzikie zwierzę nie jest pośrednikiem w drodze zakażenia (człowieka - red.). Koronawirus nie wywodzi się z przyrody" - przekonywała chińska wirusolog. Zaznaczyła, iż nie wierzy, "że choroba powstała w sposób przypadkowy".
Badaczka oskarża władze Chin i WHO
W rozmowie z wydawaną w Madrycie gazetą wirusolog zarzuciła władzom w Pekinie, że świadomie zataiły przed światem informacje dotyczące nowego koronawirusa, a także przez kilka tygodni ukrywały przypadki zakażeń wśród chińskiego personelu medycznego.
Li-Meng Yan oskarżyła też WHO o zbyt wolne działanie w walce z pandemią, wskazując, że już w grudniu 2019 r. jej przedstawiciele mieli informacje o szerzącym się w Chinach wirusie.
"Posiadam nagrania rozmów (z chińskimi badaczami - red.) na komunikatorze, których oryginalność już została potwierdzona przez FBI. Nic nie zmyśliłam. Teraz przygotowuję raport opierający się na rzetelnych badaniach medycznych, przeprowadzonych przez zespół wirusologów (...) w tym chińskich naukowców mieszkających w USA" - powiedziała Li-Meng Yan.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 783
21 583
To powyżej wygląda jak typowa amerykańska wrzutka. Nie wiadomo, czy biorą jakichś straceńców z nizin społecznych wirusologii, którzy nie mają i tak wiele prestiżu w zawodzie, żeby podnosili polityczne narracje Trumpa, paląc się ostatecznie pod względem merytoryki w swoim środowisku, ale generując pożądanego przez władzę newsa.

Tymczasem okazuje się, że Gates nie chce nas zaszczepić tylko raz. O, nie, nie, nie! Raz to nic nie da. Kurację szczepionkową będzie należało powtarzać.
Bill Gates: Jedna dawka szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 to za mało
Wczoraj, 29 lipca (12:35)
Bill Gates powiedział, że ludzie mogą potrzebować kilku dawek potencjalnej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, aby zyskać odporność na patogen. Może to wiązać się z koniecznością podania ponad 7 mld dawek szczepionek na świecie.

Bill Gates, współzałożyciel Microsoftu i założyciel Fundacji Billa i Melindy Gatesów, przekazał 300 mln dol. na globalne wysiłki na rzecz zwalczania COVID-19. Wdrożenie szczepionki - jeżeli takowa w końcu powstanie - będzie wymagało globalnego wysiłku.
- Żadna z opracowanych do tej pory szczepionek nie wydaje się działać przy pojedynczej dawce. Taką mieliśmy nadzieję na samym początku. To, co próbujemy zrobić, to zablokować całą transmisję wirusa. To wymaga 70-80 proc. pokrycia w skali globalnej - to niewiarygodne liczby - powiedział Bill Gates.
Gates, który już w 2015 r. ostrzegał przed nadchodzącą pandemią, przyznał, że będzie "dużo niepewności" co do skuteczności jakiejkolwiek szczepionki, ale jest to coś, co z czasem ulegnie poprawie. Szczepionka firmy Moderna, która wymaga podania dwóch dawkę w ciągu miesiąca, wchodzi w fazę testów klinicznych na 30 000 osobach, aby udowodnić swoją skuteczność.
Zdaniem Gatesa nie ma obaw, że nie w pełni przebadana szczepionka trafi na rynek. Ze względu na globalny strach przed SARS-CoV-2 żaden urząd regulacyjny na świecie nie pozwoli sobie na takie ryzyko.

- FDA nie czuje presji czasu, więc przygląda się wszystkiemu z boku. Ich obecne wytyczne w tej sprawie są jednoznaczne - nie ma możliwości na wprowadzenie na rynek nieprzebadanego produktu - wyjaśnił Gates.
Pandemia COVID-19 nie ustępuje. Jesienią prawdopodobnie będziemy świadkami wzrostu zachorowań ze względu na spadek temperatur powietrza. Wcześniejsze badania wykazały, że aktywność SARS-CoV-2 znacznie wzrasta w temperaturach poniżej 10oC. Bezpiecznie będziemy mogli poczuć się dopiero w momencie pojawienia się pełnoprawnej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, a ta nie pojawi się wcześniej niż w przyszłym roku.

A pewnie, że za mało! Jeżeli można zarobić drugie tyle i uratować przynajmniej jedno dziecko, to należy tak właśnie zrobić.
Na pewno uda się wymyślić jakąś atrakcyjną promocję w stylu telezakupów; zamów już jedną dawkę teraz, a drugą otrzymasz gratis.
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 280
3 953

inho

Well-Known Member
1 631
4 134
To powyżej wygląda jak typowa amerykańska wrzutka. Nie wiadomo, czy biorą jakichś straceńców z nizin społecznych wirusologii, którzy nie mają i tak wiele prestiżu w zawodzie, żeby podnosili polityczne narracje Trumpa, paląc się ostatecznie pod względem merytoryki w swoim środowisku, ale generując pożądanego przez władzę newsa.

Tymczasem okazuje się, że Gates nie chce nas zaszczepić tylko raz. O, nie, nie, nie! Raz to nic nie da. Kurację szczepionkową będzie należało powtarzać.
Bill Gates: Jedna dawka szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 to za mało
Wczoraj, 29 lipca (12:35)
Bill Gates powiedział, że ludzie mogą potrzebować kilku dawek potencjalnej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, aby zyskać odporność na patogen. Może to wiązać się z koniecznością podania ponad 7 mld dawek szczepionek na świecie.

Bill Gates, współzałożyciel Microsoftu i założyciel Fundacji Billa i Melindy Gatesów, przekazał 300 mln dol. na globalne wysiłki na rzecz zwalczania COVID-19. Wdrożenie szczepionki - jeżeli takowa w końcu powstanie - będzie wymagało globalnego wysiłku.
- Żadna z opracowanych do tej pory szczepionek nie wydaje się działać przy pojedynczej dawce. Taką mieliśmy nadzieję na samym początku. To, co próbujemy zrobić, to zablokować całą transmisję wirusa. To wymaga 70-80 proc. pokrycia w skali globalnej - to niewiarygodne liczby - powiedział Bill Gates.
Gates, który już w 2015 r. ostrzegał przed nadchodzącą pandemią, przyznał, że będzie "dużo niepewności" co do skuteczności jakiejkolwiek szczepionki, ale jest to coś, co z czasem ulegnie poprawie. Szczepionka firmy Moderna, która wymaga podania dwóch dawkę w ciągu miesiąca, wchodzi w fazę testów klinicznych na 30 000 osobach, aby udowodnić swoją skuteczność.
Zdaniem Gatesa nie ma obaw, że nie w pełni przebadana szczepionka trafi na rynek. Ze względu na globalny strach przed SARS-CoV-2 żaden urząd regulacyjny na świecie nie pozwoli sobie na takie ryzyko.

- FDA nie czuje presji czasu, więc przygląda się wszystkiemu z boku. Ich obecne wytyczne w tej sprawie są jednoznaczne - nie ma możliwości na wprowadzenie na rynek nieprzebadanego produktu - wyjaśnił Gates.
Pandemia COVID-19 nie ustępuje. Jesienią prawdopodobnie będziemy świadkami wzrostu zachorowań ze względu na spadek temperatur powietrza. Wcześniejsze badania wykazały, że aktywność SARS-CoV-2 znacznie wzrasta w temperaturach poniżej 10oC. Bezpiecznie będziemy mogli poczuć się dopiero w momencie pojawienia się pełnoprawnej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, a ta nie pojawi się wcześniej niż w przyszłym roku.

A pewnie, że za mało! Jeżeli można zarobić drugie tyle i uratować przynajmniej jedno dziecko, to należy tak właśnie zrobić.
Na pewno uda się wymyślić jakąś atrakcyjną promocję w stylu telezakupów; zamów już jedną dawkę teraz, a drugą otrzymasz gratis.
W artykule pominięto informację o skutkach ubocznych, których temat był podjęty w wywiadzie. Na pytanie o występowanie tychże u ponad 60% (80% ?) szczepionych Gates odpowiedział, że to nie ma znaczenia, bo nie są to skutki długotrwałe.

Jak gdyby mieli czas, żeby to przetestować... ;)
 

Volvek

Well-Known Member
781
1 767
Czytał ktoś książkę "Fałszywa pandemia"? Zamówiłem to sobie, Grzesiu Braun tak gorliwie to reklamuje, a ja chętnie przekazałbym tę książkę moim staruszkom (oglądają za dużo telewizji), o ile lektura okazałaby się wartościowa.
 

inho

Well-Known Member
1 631
4 134
Czytał ktoś książkę "Fałszywa pandemia"? Zamówiłem to sobie, Grzesiu Braun tak gorliwie to reklamuje, a ja chętnie przekazałbym tę książkę moim staruszkom (oglądają za dużo telewizji), o ile lektura okazałaby się wartościowa.
Gdy przeczytasz, daj znać, czy warto. :)
 
Do góry Bottom