Geopolityka, czyli globalne imperia w globalnej wiosce

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 590
1 443
Piszę tak, bo zawsze jest pewna inercja wynikająca z odkryć surowców, dostępności nowych technologii i zmian klimatu.

Cała ta geopolityka, to kondon naciągnięty na globus. ;)
Geografia, kształt terenu, to jeden z istotnych czynników. Od czasów Sun Tzu to truizm. Do tego dochodzą takie zasoby jak sieć umysłów, technologia itd. Dlatego np. żydowski trybalizm odnosi takie sukcesy, mimo, że żadna geografia w tym nie pomogła. Geografia to wiele, ale nie wszystko.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 377
21 835
Geografia, kształt terenu, to jeden z istotnych czynników. Od czasów Sun Tzu to truizm.
Oczywiście.
Jednak dziś człowiek może dość łatwo kształtować ten teren, może go zaminować, może spowodować małą powódź i wytopić pół armii francuskiej (co miało miejsce przed Komuną Paryską w Niderlandach) lub zalać 120 tysięcy Ukraińców, by powstrzymać Wehrmacht. Dziś teren staje się coraz bardziej zmienną, a nie stałą, jak było za czasów Sun Tzu.
 
OP
tolep

tolep

ChNiNK! ChP!
7 778
13 420
Dosyć świeży wykład Bartosiaka na tematy bieżąco-ogólne, o tyle dobry że na uniwersytecie

 

kr2y510

konfederata targowicki
12 377
21 835
Możesz rozwinąć swoją ocenę dr. Bartosiaka? Nie jesteśmy w gimnazjum...
Niemal wszystkie jego poglądy poza poglądami stricte geopolitycznymi są komunistyczne/socjalistyczne/etatystyczne/itd. To genetyczny produkt komuny i układu.
Musisz po prostu odsłuchać całość i oddzielić geopolitykę (+politykę międzynarodową) od reszty.
 
Ostatnia edycja:

Claude mOnet

Well-Known Member
975
1 858
Niemal wszystkie jego poglądy poza poglądami stricte geopolitycznymi są komunistyczne/socjalistyczne/etatystyczne/itd. To genetyczny produkt komuny i układu.
Musisz po prostu odsłuchać całość i oddzielić geopolitykę (+politykę międzynarodową) od reszty.
Słuchałem, i wnioskuję że do komunisty mu daleko...
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 377
21 835
A ja słuchałem uważnie. Chodzi o tok rozumowania. Argumenty też.
Np. Chiny sponsorują z budżetu badania naukowe. No i co? Amerykanie też to robią, tylko inaczej.
Albo gada że niedawno Amerykanie odkryli, że chińskie kontenerowce i frachtowce są przystosowane do dostarczania zaopatrzenia dla wojska. Amerykanie odkryli Amerykę. A co, w USA nie ma żadnej infrastruktury podwójnego zastosowania? Kanał Panamski od początku był pilotowany przez marynarkę. W Niemczech od samego początku kolej i żegluga śródlądowa były budowane pod kątem wojny. Tak jest niemal ze wszystkim wszędzie.

Ale przede wszystkim chodzi o diagnozę sytuacji. Znajduje nieistniejące przyczyny problemów i chce je rozwiązywać.
 

Claude mOnet

Well-Known Member
975
1 858
A ja słuchałem uważnie. Chodzi o tok rozumowania. Argumenty też.
Np. Chiny sponsorują z budżetu badania naukowe. No i co? Amerykanie też to robią, tylko inaczej.
Albo gada że niedawno Amerykanie odkryli, że chińskie kontenerowce i frachtowce są przystosowane do dostarczania zaopatrzenia dla wojska. Amerykanie odkryli Amerykę. A co, w USA nie ma żadnej infrastruktury podwójnego zastosowania? Kanał Panamski od początku był pilotowany przez marynarkę. W Niemczech od samego początku kolej i żegluga śródlądowa były budowane pod kątem wojny. Tak jest niemal ze wszystkim wszędzie.

Ale przede wszystkim chodzi o diagnozę sytuacji. Znajduje nieistniejące przyczyny problemów i chce je rozwiązywać.
Co to ma wspólnego z komunizmem, czyli systemem totalitarnym opartym na braku prywatnej własności? Równie dobrze można nazwać go kapitalistą, czy socjalistą. Pytam o konkrety, bo to co napisałeś to jest tautologia.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 377
21 835
Równie dobrze można nazwać go kapitalistą, czy socjalistą. Pytam o konkrety, bo to co napisałeś to jest tautologia.
Bo on pośrednio lansuje komunistyczne tezy i komunistyczną narrację.
Gada młodym ludziom tak:
- Problemem są stosunki feudalne w Polsce. Rozwiązaniem jest mobilność. (no libertariańskim rozwiązaniem jest utylizacja feudała i jego przydupasów)
- Potrzebna jest mobilność (rozwiązaniem waszych problemów jest mobilność). Czyli macie być mobilną, łatwo przerzucalną siłą roboczą.
- Nic nie mówi o własności, a my wiemy, że własność to podstawa. Mobilność pośrednio wyklucza własność i bycie na swoim.
- Nic nie mówi o tym czyje pieniądze mają iść na to i kto ma z tego czerpać profity.
- W innym wykładzie mówił o tym, że pieniądze same będą zarabiać (tak, tak, chodziło o pieniądze rzucone na wschód, Białoruś, Ukraina, Rosja...). Jest pytanie, czyje pieniądze i kto za to potem ma zapłacić? No pieniądze same nie zarabiają, by tak było, ktoś musi komuś przyłożyć spluwę do głowy. Tylko potem kończy się to wojenką czy Wołyniem, a nie Bartosiaki tam giną.
Taaa. Samo-zarabiające pieniądze i samo-chłoszczące się pułkownikowe.

By odpowiedzieć bardzo konkretnie, musiałbym odsłuchiwać jeszcze raz i za każdym razem notować jego tezy i czas na nagraniu. Nie ma wolnych 4 godzin na to.

I jeszcze jedno.
Ja uważam że geopolityka oprócz JOW-ów i aborcji jest kolejnym tematem zastępczym, który jest po to by odwrócić uwagę od spraw istotnych. Do tego faceta promuje Koliber, a to jest założona przez razwiedkę wylęgarnia wszelkiej agentury.
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 580
20 452
"Die Welt": USA i Chiny rywalizują o wpływy. Szczególnie w Polsce
Świat
Wczoraj, 16 sierpnia (18:07)
Dziennik "Die Welt" przeanalizował walkę o wpływy, jaka toczy się na terytorium Europy Środkowo-Wschodniej między Waszyngtonem a Pekinem. "W Polsce rywalizacja ta jest szczególnie wyraźna" - ocenia niemiecka gazeta.

Berliński dziennik, analizując sytuację w regionie, porównuje ją do czasów zimnej wojny. Z tą różnicą, że przeciwnikiem USA nie jest Związek Sowiecki, tylko Chiny.

"W Polsce i Europie Wschodniej starcie interesów dwóch mocarstw jest szczególnie widoczne. Dzieje się to na peryferiach UE i pod nosem Berlina, który jeszcze nie zdecydował, jak ma się zachować w tym nowym świecie zagmatwanych konfliktów. Inni są szybsi" - podkreśla "Die Welt" i przypomina, że Chiny mają strategiczny plan dla Europy Środkowo-Wschodniej, który jest częścią projektu Nowego Jedwabnego Szlaku, z którego pomocą Państwo Środka chce wreszcie stać się światową potęgą.

Współpraca "17+1"
Pekin - jak pisze dziennik - wykazuje zainteresowanie regionem od 2012 r. Szesnaście krajów Europy Wschodniej, w tym jedenaście w UE, zaczęło wówczas negocjować z Pekinem współpracę gospodarczą (tzw. format "16+1"). W kwietniu doszła do tego jeszcze Grecja, tworząc "17+1".

"W chińskim planie Europejczycy ze Wschodu odgrywają inną rolę niż Niemcy czy Francja, gdzie dalekowschodnie mocarstwo chce zdobywać rozpoznawalne marki i know-how. W krajach objętych formatem "17+1" Chiny chcą zbudować trwałe wpływy polityczne i wyprzeć stąd Waszyngton, Paryż i Berlin. Zaczynają od inwestycji w infrastrukturę" - tłumaczy gazeta.

Zwraca uwagę, że Chiny wpompowały w region miliardy dolarów i zapowiedziały realizację dużych projektów infrastrukturalnych: szybkiego połączenia kolejowego między Budapesztem a Belgradem, budowę elektrowni atomowej w Rumunii, sieci telekomunikacyjnych, dróg, mostów.

"Chińczycy przychodzą z dużymi pieniędzmi i są je gotowi wydawać tam, gdzie inwestorom z UE się to nie opłaca. Polska, jako największy kraj w regionie, otrzymała dotychczas najwięcej bezpośrednich inwestycji chińskich. Władze w Warszawie przyjmują je z radością, ponieważ polska gospodarka kwitnie. W ubiegłym roku urosła o oszałamiające pięć procent" - zaznacza dziennik z Berlina.

"My albo oni"
Z drugiej strony, w czerwcu 2019 roku prezydent USA Donald Trump ogłosił podczas wizyty polskiego prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu, że wyśle dodatkowych 1000 żołnierzy do Polski. W zamian prezydent Andrzej Duda obiecał kupić nowoczesne amerykańskie myśliwce F-35.

"USA jako protektor i dostawca najnowocześniejszego sprzętu wojskowego z jednej strony. Współpraca gospodarcza z Chinami - z drugiej. Przez długi czas wydawało się, że Polska może mieć obie rzeczy" - analizuje "Die Welt". "Jednak pod rządami Donalda Trumpa USA próbują ograniczać wpływy Chin na całym świecie i stawiają swoich sojuszników - również w Europie Środkowo-Wschodniej - przed wyborem: my albo oni. Inne kraje mniej odczuwają konsekwencje rywalizacji mocarstw: Węgrzy z premierem Viktorem Orbanem na czele albo Czesi, choć są członkami NATO, to nie widzą (w odróżnieniu od Polski) w Moskwie zagrożenia, dlatego nie przywiązują się do USA. Chiny stają się zatem dla nich coraz ważniejsze" - wnioskuje dziennik. Jako dowód przytacza fakt, że węgierski rząd nie podpisał w ubiegłym roku dokumentu, w którym UE piętnowała Chiny za łamanie praw człowieka.

Zdaniem gazety Chinom zależy na relacjach z Polską, ale nie jest ona dla Pekinu niezastąpiona. W niektórych branżach inwestycje chińskie na Węgrzech są już większe niż nad Wisłą. Wycofanie kapitału z Polski może być bolesne przede wszystkim dla niej - konstatuje "Die Welt".
W takim wypadku należałoby wyzyskać obie strony do granic możliwości - niech sobie rywalizują.
 
OP
tolep

tolep

ChNiNK! ChP!
7 778
13 420
Gdy Wendover Productions wchodzi na poletko Jacka Bartosiaka, wiedz że coś się dzieje :)


The US' Overseas Military Base Strategy
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 377
21 835
Ot taki sobie news. Chiny wysyłają do Polski pomoc w walce z COVID-19. Na początek wysyłają testy w liczbie 10.000 i kilkadziesiąt tysięcy kompletów odzieży ochronnej. Ludziska czytają i wydaje im się, że to takie blablabla.
Ale czy Chiny wysyłają pomoc każdemu?
Włochom wysłały, innym nie.
Teraz należy patrzeć komu i w jakiej kolejności Chiny wysyłają pomoc w walce z COVID-19, bo to oznacza jaki obszar na globusie jest dla Chin ważny.
 

workingclass

Well-Known Member
1 841
3 088
Zaczyna to wyglądać tak, że Chiny teraz będą głównym bohaterem na froncie walki z pandemią i uratują świat, który pewnie sami skazili.

Tutaj o tym jak
Komunistyczna paria Chin na łamach swojej tuby propagandowej Global Times ostro krytykuje władze Szwecji za tworzenie czarnej dziury w walce z wirusem.
Szwedzi jak Brytyjczycy i Holendrzy postawili na tworzenie odporności stadnej.

Według gazety Szwecja zachowuje się „jak struś”, "skapitulowała" przed wirusem, a kraj jest podobny do „czarnej dziury”, w której wirus może się rozwijać, a następnie atakować inne obszary. Według oceny gazety, Chiny, pod przewodnictwem partii komunistycznej, radzą sobie z epidemią wirusów lepiej niż Szwecja.

https://www.dagbladet.no/nyheter/kina-sverige-likner-et-svart-hull/72265497


W artykule, tłumaczą też, że ta ostra krytyka i atak na szwecję wynika z starego konfliktu między Szwecją a Chinami, w którym chodzi o jakiegoś chińczyka z obywatelstwem szwedzkim, który został aresztowany w Chinach kilka lat temu.
 
Do góry Bottom