Geopolityka, czyli globalne imperia w globalnej wiosce

tolep

ChNiNK! ChP!
7 759
13 160
Na początek dwugodzinna - w dwóch częściach - pogadanka nowej gwiazdy YouTube (oczywiście w innej kategorii niż psy pająki) ;-)
O geopolityce. Niby nudziarstwo, ale zaprawdę powiadam wam, obejrzałem dziś film rozrywkowy, obejrzałem też to - i wybieram to. Dużo mniej nudne. I dużo bardziej inspirujące.


 
OP
tolep

tolep

ChNiNK! ChP!
7 759
13 160
Tego gościa to ja bym raczej widział w Podziel się zażenowaniem. Ma wyjątkowo ostre haluny. Opowiada o jakichś „państwach”, jakby stanowiły nie dość, że twory rzeczywiste, to jeszcze jednolite i spersonalizowane. Ciekaw jestem, co bierze.
To ze państwa są rzeczywiste, chyba nie wzbudza większych kontrowersji.

Co do reszty ww., odniosłem przeciwne wrażenie.
 
C

Cngelx

Guest
Możesz je poczuć jak podatków nie zapłacisz.
Niby jak? Państwo przyjdzie i się ujawni?

Państwo jest bytem będące wytworem umysłów kolektywu. Kolektyw wierzy w jego istniene, ale państwo samo w sobie jest nienamacalne i właściwie nie istnieje.

Są tacy co działają w imieniu Allaha, mimo, że on jest nienamacalny i jest wytworem umysłów kolektywu. Z państwem jest dokładnie to samo, możesz być przekonany, że coś zostało poczynione przez państwo, ale naprawdę będzie poczynione przez siły namacalne, wierzące, że działają w imieniu bytu, który jest wyłącznie wytworem ich umysłów.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
499
Oczywiście, że microsoft i dhl istnieją. Mają wlaściela lub właścieli, ew. zarządzających, ktorzy sprawują nad całością ich aktywów pełną, arbitralną kontrolę i z którymi możesz porozmawiać. Idź sobie porozmaj ze slowacja lmao.

To, co tego gość opowiada, to haluny będące pochodną propagandy, którą wdrukowuje się ludziom do głów w reżimowych szkolach i koncesjonowanych mediach, by umożliwić następnie od tych samych ludzi pobór podatków. Nic z tego nie jest prawdą.
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
499
Slowacja to haluny w głowach jej mieszkańców. Jeśli ludzie nagle zapomną o istnieniu microsoftu, to wiele to nie zmieni. Właściciel czy grupa właścicieli nadal mają know-hot, produkt i aktywa. Jeśli mieszkańcy słowacji nagle zapomną o istnieniu słowacji, zaczną widzieć w ludziach w mundurach policji byty nie różne od siebie, to nie ma poboru podatków i nie ma słowacji. Rozumiesz już?

Swoją drogą, wiecie dlaczego Bill Gates nazwał swoją firmę „Microsoft”?
- A jego żona wie hehe.
 
Ostatnia edycja:

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
499
@Mance
No, jak zamkną, to nie będzie. Jak zamknę zakładkę w przeglądarce, to też jej nie ma przecież. Albo jak zjem chrupki, też nie ma chrupek. Miałyby być? Chrupki nie istnieją?

A wracając jeszcze do tego filmiku, to właśnie przesłuchałem pierwszą część. Tam są ciekawe momenty, np.:

Chińczyk do Rosjania (Rosjanin z Władywostoku):

(Ch) - Chodź. Wybuduję Ci mleczarnię.
(R) - Nie, no co ty, nie trzeba.
(Ch) - No weź.
(R) - Nie no, daj spokój.
(Ch) - Weź, jeszcze ci dopłacę.
(R) - Nie sorry, nie mogę.
(Ch) - Ale dlaczego? Dopłacę, mówię.
(R) - Nie mogę. Z Moskwy mają przyjść, wybudować i jeszcze przyłożyć mi pistolet do głowy.
(Ch) - A no ok, spoko.

Tak to właśnie mniej więcej idzie w pewnym momencie. Podobne jaja to tam odchodzą w co drugiej minucie hehe. Ktoś w ogóle słuchał tego na poważnie?
 
OP
tolep

tolep

ChNiNK! ChP!
7 759
13 160
Gdyby ktoś u nas miał jaja, to tydzień propagandy, batalion wojska i Lwów zostałby odzyskany.

http://russia-insider.com/en/2015/02/17/3595

Frustration among the public at large is growing with some in Kiev even talking about a "new Maidan," a reference to the protests that drove Yanukovych out of office (and out of the country) one year ago.

"If nothing changes in Ukraine, then everything will explode in four to six months," says Mikheil Saakashvili, the former president of Georgia and supporter of the new Kiev leadership.
 

Denis

Well-Known Member
3 838
7 775
A po co nam Lwów? I na co mieszkańcom Lwowa Trzecia Rzesza Pospolita? Za mało chujowo mają?

I jestem zwolennikiem podbojów ekonomicznych. A nie militarnych... Militarnie to tylko w ramach obrony własnego podwórka.
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
499
@tolep
A tutaj, przyznam szczerze, jestem zaskoczony. Nie żadne tam w gieopolitikie niet miesta emocyjam, każde państwo dba o swój interes tr0l0l0l0 opowiazdki z krypty, ale mamy trochę żywych faktów. Jest nawet, w końcu, scenariusz wojny. I facet w pewnym momencie całkiej sensownie kombinuje.

Idzie to mniej więcej tak. Nowa botoksnaja dokryna wojenna kremlowskich watażków dopuszcza użycie małych, taktycznych ładunków nuklearnych (takich, które mogłyby zniszczyć na przykład jeden most) celem zastraszenia i, efektywnie, deeskalacji konfliktu. I ten pan tu mówi, że kremlowscy watażkowie mogliby chcieć wywołać ruchawki na przykład na terytorium Litwy kowieńskiej i zrzucić tam w pewnym momencie takiego małego nuke'a , ryzykownie zakładając, iż NATO nie odpowie i efektywnie uda się w ten sposób Moskalom pokazać, że art. 5 karty NATO nie działa. I że to NATO mogłoby pospiesznie po takim incydencie dążyć do podpisania jakiegoś korzystnego dla Kremla traktatu pokojowego, zamiast iść na wojnę atomową. Pan mówi tez, że Moskale mogliby równie dobrze chcieć takiego nuke'a w podobnym scenariuszu zrzucić na przykład na jakąś podbiałostocką wioskę, z potencjalnie takim samym skutkiem. Następnie dochodzi do wniosku, iż gdyby reżim warszawski posiadał większy potencjał ofensywny i był zdolny samodzielnie eskalować oraz deeskalować konflikt, coś takiego zmniejszyłoby szansę powodzenia czy też nawet szansę na wypróbowanie scenariusza z małym nuke'iem. Pan przy tym słusznie argumentuje, że rezim warszawski chętniej biłby się o swoje, niż NATO skłonne byłoby ryzykować wejście w pełnowymiarowy konflikt zbrojny w sporze o fragment terenu okupowanego przez watażków z Warszawy. Brawo Mordo! A zatem, konsekwentnie, proponuję rakiety balistyczne w każdej wsi i autonomiczny model podejmowania decyzji przez sołtysów, czy odpowiadać, czy nie. Na podstawie tego, jakie emocje towarzyszą sołtysowi po tym jak taki kremlowski mini-nuke odpalony w botoksnej doktrynie odjebał mu żonę z dziećmi. I niech się nawet te wsie ubezpieczają wzajemnie od podobnych wypadków. Wnioskuję, że gdyby pan prelegent nie wykazywał tak silnych skłonności do obtrzącania gruchy nad władzą centralną (i Keynesem), to pewnie byliby z niego ludzie.

Wspomniany fragment jest gdzieś na końcu.
 
OP
tolep

tolep

ChNiNK! ChP!
7 759
13 160
Naprawdę, nie żyjemy w świecie z marzeń libertarianina.

Facet nie zagłębia się prawie w ogóle w kwestie systemu władzy. W III Rzeszy, w RFN roku 2010 i w państwie Bismarcka widzi po prostu Niemcy. Ciekawe podejście - własnie dlatego że inne i w dyskusjach libertarian raczej nieobecne.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 709
9 813
obecniejsze by było jakby zamiast niemiec widział państwo niemieckie...
w końcu to nie forum nacjozjebów...
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
499
@tolep

I jest właśnie dziecinne uproszczenie. Bo żadne Niemcy nie faktycznie nie istnieją, istnieją jeno watażkowie, realizujący nie „interes Niemiec”, a swoje chore wizje i protegujący swoich kolesi. Najlepiej w mojej ocenie obnaża ten mechanizm konflikt na Ukrainie, który możemy obserwować teraz na bieżąco, mając przy tym, dzięki technice, dostęp do całkiem sporej ilości danych. Ekstrapolując to, łatwo dochodzimy do wniosku, że historia znana z rezimowych szkół to propaganda i kłamstwo.
 
Ostatnia edycja:
OP
tolep

tolep

ChNiNK! ChP!
7 759
13 160
obecniejsze by było jakby zamiast niemiec widział państwo niemieckie...
w końcu to nie forum nacjozjebów...
Ani kretynów którzy przestali używać gramatyki i ortografii i w efekcie przestali rozpoznawać znaczenie właściwego ich użycia. Choć oczywiście mogę się co do tego forum mylić.

@tolep

I jest właśnie dziecinne uproszczenie. Bo żadne Niemcy nie faktycznie nie istnieją, istnieją jeno watażkowie, realizujący nie „interes Niemiec”, a swoje chore wizje i protegujący swoich kolesi. Najlepiej w mojej ocenie obnaża ten mechanizm konflikt na Ukrainie, który możemy obserwować teraz na bieżąco, mając przy tym, dzięki technice, dostęp do całkiem sporej ilości danych. Ekstrapolując to, łatwo dochodzimy do wniosku, że historia znana z rezimowych szkół to propaganda i kłamstwo.
To że w na terenie państwa istnieją osoby, grupy interesów czy całe grupy społeczne które traktują państwo instrumentalnie, nie prowadzi jeszcze do stwierdzenia że państwo nie istnieje.
Zresztą analogicznie - z faktu że szkolny obraz historii jest dalece niepełny oraz zawiera propagandę, nie wynika jeszcze że wszystko co znajduje się na tym obrazie to kłamstwo.
 
Do góry Bottom