Gdyby Putin przekroczył granicę..

kalvatn

Well-Known Member
1 317
2 112
Mój dziadek był w Armii Czerwonej. Nie długo, bo został ranny i zwolnili go akurat przed atakiem na Berlin. W ogóle zdziwiłem, że zwalniali tam rannych, a nie dobijali albo wysyłali ich w ludzkich falach na śmierć. Musiał być kimś ważnym.
A dlaczego mieliby dobijać własnych rannych? Był Polakiem wcielonym do Armii Czerwonej?
 

NoahWatson

Well-Known Member
1 297
3 212
vapaus już kiedyś wrzucał, kto w pierwszej kolejności dostanie przydział:
Przydziały mobilizacyjne nadaje się w pierwszej kolejności żołnierzom z nadanymi przydziałami kryzysowymi, żołnierzom rezerwy najmłodszym wiekiem posiadającym najwyższe klasy kwalifikacyjne specjalistów wojskowych, zamieszkałym najbliżej miejsca dyslokacji jednostki wojskowej, do której mogą być powołani w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny, oraz ochotnikom."
Też jestem ciekawy jak jest z tym wymigiwaniem się od ćwiczeń i kary za to. W ogóle to jest niezłe skurwysyństwo kazać komuś kto ma coś ważnego do zaliczenia na studiach albo zrobienia w pracy nagle iść na ćwiczenia...
 

Alu

Well-Known Member
4 642
9 700
Mniejsze skurwysyństwo, niż pozwolić, żeby jakaś azjatycka dzicz podbiła kraj.

Nie dość że mnie okradają, mam jeszcze zginąć za interesy aktualnych władców... nie dziękuję.
Skoro nawet broni nie mogę łatwo nabyć, żeby w razie co obronić się przed ruskim żołdakiem, to niech spierdalają.

ONI nie chcą żebyśmy bronili kraju, siebie i swoich rodzin, tylko żebyśmy bronili ICH.

Co prawda z Ruskimi nie byłoby lepiej (a może i gorzej), ale do ich armii też nie planuję wstąpić.
 
Ostatnia edycja:

Denis

Well-Known Member
3 825
8 525
To coś zmienili? Bo kiedyś była taka zasada. Do woja nie brano studenciaków i innych wykształciuchów. Do póki "uczył się" to miał spokój.
Bastardyzacja czy siejecie ferment?

Oczywiście pracusie do woja szli.
 

Oreł

Well-Known Member
574
465
Czyli nic by się nie zmieniło? :)

Rosja to państwo o wręcz nadprzyrodzonych mocach zamieniania wszystkiego w gówno. Jak przekonali się mieszkańcy Krymu i Donbasu, potrafi pogorszyć sytuację ludności nawet względem poziomu Ukrainy. Kto nie zamierza się bronić, powinien już rozglądać się za biletami do możliwie odległego kraju zachodniego, bo życie pod okupacją rosyjską to po prostu nie jest opcja.
 

Denis

Well-Known Member
3 825
8 525
Fobia antyrosyjska w natarciu. Oreł woli uporządkowany system biurokratyczny od rosyjskiego chaosu i państwa w rozsypce.
Tak wynika z twego wpisu.

I żeby uspokoić twój sen. Ruskie nas nigdy nie podbiją.

P.S. Rosja od trzeciej kadencji Putina wprowadza reformy podobne do tych unijnych.
Pomijając oczywiście takie sprawy jak związki partnerskie i tym podobne. Większość elektoratu Putina to konserwy obyczajowe, więc musi mieć taki stosunek do tych spraw.
Zdumiewa takie wywyższanie Unii nad Rosję i brak pochlebnych uwag do usilnych starań Putina dotyczących upodobnienia systemu rosyjskiego do standardów europejskich.
Parafrazując - ani życie pod rosyjską okupacją ani pod unijną nie jest żadną opcją.
 
Ostatnia edycja:

GAZDA

EL GAZDA
7 687
11 171
po chuj putin lub ktokolwiek miałby chcieć w obecnych czasach podbijac burakostan?
przecie tu nic nimo, poza komuchami, złodziejami, pijakami, talibami od jahwe...
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
522
Życie w systemie, gdzie jednak w większości przypadków możesz sobie machać tym (styropianowym) krzeslem, krzyczeć różne rzeczy i gdzie znajdą się też tacy, którzy będą krzyczeć z tobą jest po prostu bardziej godne od życia w miejscach, gdzie to jest nierealne, z jakiegokolwiek powodu. Wysokie poparcie dla władzy to skrajna niegodziwość. Tak to widzę.

Wojny zaś nie będzie, bo ludzi chroni nie armia, a reżimowe szkoły. To jest fundament funkcjonowania państwa. Jeśli lokalna populacja generalnie ma urojenia o władzy z centralną w Warszawie, to takiej czy to z nadania Moskwy, czy np. Bratysławy po prostu nie będzie w stanie zaakceptować. PRL, który był czymś nieporównywalnie łatwiejszym do spropagowania niż bezceremonialny anschluß, udało się ustabilizować nie ze względu na przewagę militarną Armii Czerwonej nad AK, a poprzez represje na ludności cywilnej. Dziś reżim moskiewski póki co był w stanie napaść na reżim kijowski jedynie na tych obszarach, gdzie istotna część populacji albo już uważa, albo po zaaplikowaniu odrobiny propagandy będzie uważać, że, cytując wiadomo kogo, „Putin jest dobrym prezydentem Rosji”. Na obszarze okupowanym przez reżim warszawski teza ta póki co nie znajduje zwolenników, a zatem w mojej ocenie nie powinien on czuć się zagrożony. Przynajmniej z tej strony.
 
Ostatnia edycja:
T

Tralalala

Guest
Przecież dzisiaj mają centralę w Brukseli, lemingi przyjmą wszystko przy odpowiedniej dawce propagandy.
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
522
To wymaga czasu i środków. Oni o tym wiedzą. Do aneksji unijnej przygotowywali się intensywnie przez naście lat.

Nie ma symptomów, które by świadczyły o tym, że ktoś przygotowuje się do aneksji moskiewskiej. RT nie nadaje po polsku. Nawet porównywanie Kosowa do Krymu pojawia się w polskojęzycznym internecie stosunkowo rzadko.
 
Ostatnia edycja:

tomahawk

Well-Known Member
736
1 296
Życie w systemie, gdzie jednak w większości przypadków możesz sobie machać tym (styropianowym) krzeslem, krzyczeć różne rzeczy i gdzie znajdą się też tacy, którzy będą krzyczeć z tobą jest po prostu bardziej godne od życia w miejscach, gdzie to jest nierealne, z jakiegokolwiek powodu.
W Cebulandii jakiś gostek z Elbląga napisał krytyczny komentarz na temat Tuska na facebooku, po czym przyszli do niego z ABW o 10 rano... Gostek na wiecu Komorowskiego stał z krzesłem, po czym wyłapali go z tłumu tajniaki i wywieźli chuj wie gdzie - rodzina nie miała z nim nawet żadnego kontaktu. Pomijając wydarzenia bardziej "humorystyczne", gdzie zapadają wyroki skazujące za to, że ktoś źle mówi o Żydach/Murzynach etc, albo gdzie oskarża się Brauna o to, że sam pobił iluś tam policjantów (sam znam gostka, który siedział dwa lata za to, że pobił dwóch dwumetrowych policjantów, sam będąc małym chuderlakiem). Nie mówiąc już o sytuacjach, gdzie skarbówka po prostu codziennie gnoi ludzi. którzy byli na tyle nieroztropni i założyli w Cebulandii własny biznes, zamiast spierdolić za granicę. Więc nie wiem, skąd czerpiesz te bajki o szczęsliwej wyspie, gdzie możesz "krzyczeć różne rzeczy i gdzie znajdą się też tacy, którzy będą krzyczeć z tobą", może czas odstawić reżimową propagandę...
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
522
Jak pokazałem ten filmik z Krakowa z krzesłem znajomym z Rosji, to przeżyli szok kulturowy. Pewnie stąd.

Zacytuj mi moją wypowiedź, gdzie ja popieram reżim. Bo nie podejrzewam siebie o takie myśli, nawet we śnie. Podobny atak zresztą przewidziałem, stąd masz tam „w większości przypadków”. Myślałem, że wystarczy. Uważasz, że w większości przypadków wkracza ABW i zapadają wyroki skazujące? Czy większość tych ludzi z filmiku w Krakowie została aresztowana i skazana? Denerwują mnie takie posty, bardzo. Podobnie jak o tym, że będzie wojna, no bo Beck i 39, i kropka.
 
Ostatnia edycja:

senkelp

Member
47
47
Wojny zaś nie będzie, bo ludzi chroni nie armia, a reżimowe szkoły. To jest fundament funkcjonowania państwa. Jeśli lokalna populacja generalnie ma urojenia o władzy z centralną w Warszawie, to takiej czy to z nadania Moskwy, czy np. Bratysławy po prostu nie będzie w stanie zaakceptować.

Bardzo ciekawa wypowiedź. Myślę, że się fundamentalnie mylisz, o ile dobrze Cię zrozumiałem. Otóż ja uważam, że "lokalna populacja" zaakceptuje wszystko, nawet szariat, jeśli pojawi się cień strachu. Upieram się przy zdaniu, że ludzie w dzisiejszych czasach (nie tylko zresztą w Polsce) są po prostu o wiele bardziej tchórzliwi niż kiedyś. Przyjrzyj się wartościom promowanym w mainstreamie w II RP i PRL. Wśród nich wysokie miejsce zajmowały odwaga i honor, wszystko jedno jak rozumiane i czy wykorzystywane w słusznych sprawach, ale jednak były na "topie". A dzisiaj? Konformizm, przyzwolenie na asekuranctwo, tchórzostwo urasta wręcz do cnoty (celebryci chwalą się publicznie, że uciekaliby z kraju, że by go nie bronili itp.). Dawniej to nie do pomyślenie. Ludzie to widzą, słyszą i wyciągają wnioski. Naturalna tendencja do zabezpieczenia samego siebie zostaje wzmocniona powszechnie akceptowalnymi czy wręcz pochwalanymi wzorcami. W PRLu i II RP była zapewne spora grupa ludzi gotowych do walki ze względu na wstyd przed przyznaniem się do tchórzostwa. Obecnie tego czynnika zabraknie. Czytałem niedawno artykuł Wyborczej o Ukraińcach, którzy uciekają gdzie się da od poboru do wojska, dają łapówki a przy tym podkreślają, że są patriotami. Hipokryzja gigantyczna. A w Polsce byłoby to jeszcze spotęgowane. Każdy kto tu przyjdzie i pokaże spluwę, będzie miał władzę (nawet tej spluwy nie będzie musiał przystawiać do skroni, wystarczy samo jej zamanifestowanie). Opór będzie znikomy oraz iluzoryczny. Zajęcie Polski przez Rosję byłoby banalnie proste. Nasza armia myślę, że nawet nie toczyłaby większych bitew. No chyba, że ktoś wierzy, że NATO obroni... Zresztą nie byłaby to pewnie agresja jawna tylko hybrydowa. Na Zachodzie mówiliby, że nie trzeba nas bronić, bo to nie jest atak tylko jakieś zamieszki itp. Nie twierdzę, że wojna będzie, tego nie wiem, historia ostatnio bardzo przyspieszyła i nie odważę się tu prorokować, ale piszę jedynie, co by było, w razie gdyby jednak najazd (w takiej czy innej formie) stał się faktem.

Co do mobilizacji i poboru zaś, to ja to widzę tak. Przychodzi wezwanie do wojska. Większość go nie odbiera. Wyjeżdża sobie spokojnie zagranicę (Schengen!) albo i ukrywa w Polsce: nie ma w końcu obowiązku przebywać pod adresem zameldowania. Ludzie powołani kombinują jak mogą, wspierają ich rodziny, rośnie liczba "niezdolnych do służby z przyczyn zdrowotnych" (depresja jako główny powód). Z całej akcji mobilizacyjnej może zebrałoby się 20% stanu zakładanego, w tym tych naprawdę chętnych do bitki oraz największych idiotów, którzy nie potrafili się wymigać. A Wy się boicie urzędów i krajowego zamordyzmu w czasie zagrożenia pokoju. Bitch, please ;) Jak to napisał kiedyś Ziemkiewicz, są dwie wiadomości: dobra i zła. Zła - rządzi nami mafia. Dobra - to jest gang Olsena. W czasie wojennym objawiłoby się to w pełni.
 

Denis

Well-Known Member
3 825
8 525
Zajęcie Polski byłoby banalne przez Rosjan... gdyby Rosja wprowadziła wolnorynkowe reformy i całą państwowość oparła na silnym wojsku z nowoczesną technologią.
Ale tego nie zrobiła i nawet z podbojem słabej Ukrainy/Polski nie da rady. Chociaż technologia i liczebność wojska (z wiadomych względów) po ich stronie. Ale demoralizacja na jeszcze lepszym. Głupie trzymanie przy poborze robi swoje. Rosja jest nikim. Bez pomocnej dłoni Chin nie stanowi żadnego zagrożenia.

I dostrzegam jedną sprzeczność. Cały twój post to założenie o tchórzostwie Polaków i wszechobecnym strachu. I to moim zdaniem słuszna diagnoza. Ale dlaczego uważasz, że Polacy po otrzymaniu wezwania uciekną? Przecież tchórzliwa postawa wygląda inaczej. Tchórze odbierają rozkaz i wykonują swój obowiązek ze strachu przed konsekwencjami. Dlatego większość Polaków nie będzie stać na akt odwagi i ucieczkę. Większość Polaków mimowolnie pójdzie do woja. Narzekanie narzekaniem, ale groźba siłowej interwencji i innych nieprzyjemności zrobi swoje. W tym momencie właśnie ucieczka to akt odwagi i nonkonformizmu.
 
Ostatnia edycja:

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
522
Czytałem niedawno artykuł Wyborczej o Ukraińcach, którzy uciekają gdzie się da od poboru do wojska, dają łapówki a przy tym podkreślają, że są patriotami.
Od czego by tu zacząć... Podstawowy błąd, jaki popełniają ludzie nie znający tego konfliktu polega chyba na zakładaniu, że reżim kijowski chce go wygrać albo zakończyć. W rzeczywistości nie ma takich przesłanek.
 

senkelp

Member
47
47
I dostrzegam jedną sprzeczność. Cały twój post to założenie o tchórzostwie Polaków i wszechobecnym strachu. I to moim zdaniem słuszna diagnoza. Ale dlaczego uważasz, że Polacy po otrzymaniu wezwania uciekną? Przecież tchórzliwa postawa wygląda inaczej. Tchórze odbierają rozkaz i wykonują swój obowiązek ze strachu przed konsekwencjami. Dlatego większość Polaków nie będzie stać na akt odwagi i ucieczkę. Większość Polaków mimowolnie pójdzie do woja. Narzekanie narzekaniem, ale groźba siłowej interwencji i innych nieprzyjemności zrobi swoje. W tym momencie właśnie ucieczka to akt odwagi i nonkonformizmu.

Sprzeczność jest pozorna. Odpowiedź brzmi: mniejsze zło. Przykład. Przychodzi do mnie urzędas i daje mi alternatywę zagrożenie do 5 lat więzienia (nie byłem karany, więc najwyżej zawiasy) za niestawienie się do wojska albo prawdopodobna śmierć lub kalectwo na froncie. Każdy myślący tchórz - a jest to myślenie na najbardziej podstawowym poziomie - wybierze to pierwsze. A jeszcze w międzyczasie różne tricki prawne itp. Reżim stoi na straconej pozycji. Ostatnio oglądałem ze znajomymi jakieś filmy ISIS z egzekucji. Jeden z obecnych mężczyzn powiedział, że po obejrzeniu czegoś takiego wolałby siedzieć w bezpiecznym więzieniu w Polsce niż ryzykować w Iraku czy Libii dostanie się do niewoli. Myślę, że jest to tok myślenia dość reprezentatywny dla większości.
 
Do góry Bottom