Dzidy, noże, ostre kije - wątek o broni białej

D

Deleted member 4683

Guest
Miałem ten automat w wersji bez ząbków i drop point ( inny kształt głowni niż tanto ) made in Taiwan. Uważam, że za tą kasę trudno znaleźć lepszy automat. Sprężyna kopała również po przepłukaniu w mętnej wodzie z bajora ( z czym np. BM AFO II sobie nie poradził). Mimo wszystko popieram Grzechotnika - automat daje zajebiście dużo fanu ale faktycznie kosztem niezawodności. Do surwiwalu wogóle bezsensu moim zdaniem. Może ( edit: do noszenia na codzień ) rozważ coś z fliperem ( albo speed safem ? ) Kershaw robi w miare porządne budżetowe składaki.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Grzechotnik

Well-Known Member
989
2 010
Do obrony/survivalu to ja polecam kukri (ewentualnie siekierę i mały fixed) i porządny scyzoryk (victorinox, wenger) lub multitool, a nie folderki...
 
D

Deleted member 4683

Guest
Fixed jako EDC do samoobrony to fajny temat ale trudny dla kogoś kto ze względu na reakcje otoczenia nie może się afiszować z nożem. Od kilku dni noszę fallknivena G 1. Mam do niego osobno zrobioną skórzaną pochewke umożliwiająca noszenie poziomo przy pasku. Nic nie wisi, nie wystaje , łatwy dostęp-zajebiście. Jednak bardzo trudno jest się przestawić na mniej wygodny chwyt niż w folderach ze względu na małą rękojeść i kompaktowe rozmiary tego sztyletu. Wcześniej miałem Zero Tolerance 150 ale to też kurdupel. Po prostu nie mogłęm go pewnie uchwycić. Z kolei większe modele są już byt widoczne a push daggery wogóle mi nie leżą. Z tego punktu widzenia przynajmniej w moim przypadku fixed raczej nie zastąpi łatwego do okrycia foldera.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 557
10 773
Poszperaj sobie na knifes.pl, tam "jaki nóż kupić?" jest odpowiednikiem libnetowego "kogo odjebać?" - ta myśl zaprząta każdego i wystarczy rzucić to hasło by zleciały się tłumy znawców i doradców. Ja jestem zwolennikiem produktów typu "mała kasa, duża bomba". Jeśli chodzi o foldery to pierwsze co mi przychodzi na myśl po wypowiedzeniu tego zaklęcia to Ontario RAT-1, chociaż uważam, że każdy powinien mieć węglowego Opinela, by się nauczył obchodzić z nożem ;)
 
D

Deleted member 4683

Guest
pierwsze co mi przychodzi na myśl po wypowiedzeniu tego zaklęcia to Ontario RAT-1, chociaż uważam, że każdy powinien mieć węglowego Opinela, by się nauczył obchodzić z nożem ;)
do tego wydaje mi się, że ostatnio wypuścili też automatyczna wersję Rata, Chociaż oglądając filmik nie wyglądało to za dobrze.
 

Sputnik

Szalony naukowiec
486
1 935
Przeznaczenie: obrona/survival
Jeśli chodzi o survival to moge polecić Pocket Bushman ze stajni Cold Steel. Ostrze 4.5 cala to kompromis między kosą do rąbania a użytecznym folderkiem. Batonuje się bardzo przyjemnie i jest pewność, że nóż nie jebnie na pół dzięki specyficznej budowie blokady (150lbs zawieszali na niej i nie jebło).
Swój nosze jako EDC/survival/samoobrona, dziwnie to musi wyglądać z boku jak sobie pomarańcze obieram albo coś innego bo to jednak kawał stali. Stockowy nóż jak się zatrzaskuje to osoby obok aż podskakują od odgłosu, jak dla mnie sprężyna była za mocna i uciąłem 1.5 zwoja, lżej chodzi, ciszej i łatwiej jedną ręką otwierać.
 

Grzechotnik

Well-Known Member
989
2 010
RAT ma zabójczy stosunek ceny do jakości, ale to nie jest folder "do survivalu". Ja bym poszedł w stronę Kershawów, jeśli na ZT budżet nie pozwala. Np. modele Knockout lub Cyclone. Przynajmniej jeśli pęknie klinga przy dzieleniu kostki brukowej na pół to producent wyślę nową za darmo. Miałem knockouta w łapce, fajny zawodnik, dobry chwyt, ale nie preferuję takich upancernionych folderów. Dla mnie folder ma dobrze ciąć, do twardej roboty są ostrza stałe.
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 150
4 633
Noża do survivalu leśnego nie nosiłbym ze sobą na codzień po mieście, bo to nie ma sensu. Takie rzeczy jak przecięcie folii, taśmy klejącej czy kartonu zrobisz każdym nożem lub będziesz miał do tego specjalny nóż roboczy. Survival miejski – tu do głowy przychodzi mi zbijak do szyb i ząbki do przecinania pasów, lin i mocnych tkanin.
Tanto z ząbkami, i to składak, to najgorszy nóż jaki może istnieć do samoobrony. Słaby do pchnięć, cięć i w ogóle. Ja bym radził jakiś sztylet, jeśli chcesz styl historyczny lub militarny, albo bowie knife, jeśli chcesz udawać kowboya. Jeśli chcesz karambit, to koniecznie obusieczny. Kukri to już kategoria maczet.
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 150
4 633
Oo, ta blokada wygląda na fajną. Mnie w liner lock bardzo denerwuje, że jak trzymam nóż, to trzymam od razu też zwolnienie blokady i bałbym się wbić w coś tak trzymany nóż. W tym buszmenie bym nawet tę linkę skrócił, żeby utrudnić niespodziewane złożenie się noża.
 
D

Deleted member 4683

Guest
Jeśli chodzi o survival to moge polecić Pocket Bushman ze stajni Cold Steel. Ostrze 4.5 cala to kompromis między kosą do rąbania a użytecznym folderkiem. Batonuje się bardzo przyjemnie i jest pewność, że nóż nie jebnie na pół dzięki specyficznej budowie blokady (150lbs zawieszali na niej i nie jebło).

Miałem pierwsza generację tego noża ( z wypadająca blokadą ). Teraz w sklepach sprzedają już chyba poprawioną wersję. W tym nożu "jednoręczna" obsługa jest właściwie niemożliwa bo żeby zamknąć musisz ciągnąć za sznurek. Blokada chodzi zajebiście ciężko - nie am moway o przypadkowym złożeniu. stal słabo trzyma ostrość ale też łatwo się ostrzy. Tak jak pisał Sputnik - nóż pancerny.

Z takiej kategorii tanich i mocnych pancerniaków ( do tego z fliperem ) radziłbym CRKT m 21- 04 albo m 21-14 ( wersja z ząbkami ). To najbardziej niezniszczalny folder jaki kiedykolwiek miałem. Żaden inny nie dostał tak w dupę jak ten ( a miałem sporo ) i nadal daje radę. Do tego otwieranie z flipera daje mase zabawy.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 557
10 773
Zwróciłbym uwagę na wagę noża. Ten CS 173g, wcześniej linkowana nindża-piła-terminator 97g, opinel 8 60g. To spore różnice. Prawie 200g w kieszeni to już mało wygodne jest.

Z mojego doświadczenia jak kosa ma być na siurwiwajl (rozumiany przeze mnie jako wypad za miasto), to warto by miała w rękojeści otwór, przez który można przeciągnąć paracord. Znaleźć nóż w trawie bywa ciężko nawet w dzień, a w nocy jest jeszcze gorzej. Dodanie kawałka oczojebnego paracordu rozwiązuje ten problem. RAT-1 jest jeszcze o tyle fajny, że da się go kupić w wesołych kolorkach :)

 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 150
4 633
Czy ja wiem, czy waga robi jakąś różnicę przy noszeniu? Jak dla mnie to bardziej wielkość noża. Waga, kształt i wielkość robią różnicę w noszeniu, jeśli nosi się luzem w kieszeni. Wtedy po jakimś czasie kieszeń się dziurawi, a na zewnątrz kieszeni może pojawić się widoczne otarcia w materiale spodni.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 252
20 057
Jednak zamawiam CRKT M16-14ZSF. Wizualnie bardzo misie podoba i nie ustępuje niczym CRKT M21-04 albo M21-14, które polecał Jaranek.
 
Do góry Bottom