Czebole - sposób na rozwój?

L

lebiediew

Guest
„Warto jednak pomyśleć, ze zwykłej chciwości, czy nie możemy wolnemu rynkowi trochę dopomóc , choćby biorąc pod uwagę zapóźnienie technologiczne naszego kraju. Polskę czeka nadal długa droga rozwoju i nawet wprowadzenie skrajnie wolnorynkowych reform, nie gwarantuje że w kilka lat będziemy dysponowali dostatecznie dużym kapitałem na jego nadrobienie, szczególnie że mamy sporą konkurencję ze strony państw azjatyckich i gospodarek rozwiniętych krajów.”

Zagwarantuje. Wprowadzenie reform rynkowych powoduje zawsze napływ kapitału, który po jakimś czasie przechodzi w ręce danej społeczności. Wzrasta produktywność pracowników na danym obszarze, wzrastają ich zarobki, tworzą się możliwości do akumulacji kapitału. Najzdolniejsi potrafią ten kapitał zgromadzić, zainwestować i pomnożyć. Twoje „pomaganie” będzie miało odwrotny skutek i nie doprowadzi do akumulacji kapitału w prywatnych rękach, tylko jego roztrwonienia. Oglądamy to od 20 lat.


„Nie dziwię się więc, że bardzo mało ekonomistów, mówi że państwo polskie nie powinno interweniować w rozwój i doganianie zapóźnienia - większość mówi że powinno.”

Mało rzeźników głosi wegetarianizm, mało urzędników jest za walką z biurokracją, mało wielkich korporacji jest za brakiem regulacji, mało policjantów, wojskowych i kolejarzy jest za wyrównaniem wieku emerytalnego, mało ubeków jest za dekomunizacją, mało katolików jest za rozdziałem państwa i kościoła, mało pracujących na państwowych uniwersytetach i posadach ekonomistów i ekspertów jest za leseferyzmem. Tylko czego to dowodzi?

„Jak masz milion, możesz wydać go na sensowną inwestycje. Mając złotówkę, możesz co najwyżej kupić bułkę w sklepie. Milion złotówek powędruje do różnych odbiorców, w tym do firm zagranicznych i zasili m.in. gospodarkę Korei Południowej, a mogłoby być wydane na rozwój polskiego przemysłu, generującego stałą wartość dodaną.”

Po to istnieją banki i inne instytucje finansowe.

„Mówię o rozsądnej dyktaturze, zorientowanej bardziej na wolny rynek.”

Już nie mogę się doczekać, jak będziesz rozsądnie zarządzał moimi pieniędzmi.

„Lepiej ich wesprzeć kasą zabraną zwykłym ludziom (albo zastawioną obietnicą zabrania) - której zabrania specjalnie nie odczują, co najwyżej mniej zmarnują żarcia. Co to jest np. 100 zł rocznie od każdego Polaka? Mało, ale z tego może powstać kilka "czeboli".”

Bez komentarza.


„Fundusz prywatny mający 10 mln nie sfinansuje tego, co państwowy mający 10 mld. Inną sprawą jest umiejętność wyboru inwestycji, jeśli chodzi o naszych rządzących to czarno to widzę, ale jak mówiłem, gdyby ich zmienić to kto wie...”

Niemożliwe: 10 mln < 10 mld? Podam kilka innych ciekawych danych: 2 < 4. 7 > 5. 3 =3.


„Każda inwestycja opiera się na ryzyku. W przypadku państwa ,mówimy to o gigantycznym, niewyobrażalnie gigantycznym kapitale i jednocześnie gigantycznej zdolności inwestycyjnej.”

I gigantycznym ryzyku, za które – jak zwykle – nikt nie będzie odpowiedzialny. Na wolnym rynku każdy płaci za błąd i to płaci natychmiast. Na rynku sterowanym tego nie ma i dlatego zazwyczaj kończy się tak, jak się kończy.

„Niemniej jednak tak, jestem skłonny zgodzić się na to żeby ludzi trochę "pookradano" , jeśli stawką ma być wyjście kraju z zapóźnienia gospodarczego.”

Cieszę się, że libertarianizm pozwolił Ci chociaż zrozumieć naturę Twoich projektów. Ale szczerość nie daje żadnego rozgrzeszenia. Wręcz przeciwnie, to że wiesz, że to jest kradzież (bo nie wszyscy to rozumieją), a mimo wszystko ją głosisz, czyni Twoje propozycje jeszcze bardziej niemoralnymi.

Jeśli już jestem "etatystą" to właśnie z zasadami - a zasada brzmi : wdrażam etatyzm kiedy jest to uzasadnione, a nie jak nasi politycy "najpierw wdrażam etatyzm a potem szukam uzasadnienia".

Jedyne zasady, którymi się tu pochwaliłeś, to takie, że wolno kraść. Żadnych innych nie zauważyłem.

„Wolność, to również bogactwo. Życie w kraju będącym gospodarczym karłem, to taka średnio atrakcyjna wolność.”

Wolność to prawo robienia tego, co się chcę ze swoim ciałem i swoją własnością.
 

Gie

Libnetarianin
219
484
Myślę, że można by przenieść ten wątek do Ekonomii. Trochę tam pusto, a dyskusja jak najbardziej pasuje do działu.
 
OP
OP
M

MichalD

Guest
Samsung sprzedał 30 milionów sztuk Galaxy S III w...5 miesięcy. Jeżeli S. ma z każdego 1000 zł marży, to wychodzi 30 MLD złotych w 5 mieś. To przychód równy przychodowi Lotosu przez rok. Cały przychód S. to 149 MLD dolarów - na tak mały kraj jak ROK, to majątek!

http://www.conowego.pl/aktualnosci/samsung-galaxy-s-iii-sprzedano-juz-ponad-30-mln-sztuk-7359/


Zagwarantuje. Wprowadzenie reform rynkowych powoduje zawsze napływ kapitału, który po jakimś czasie przechodzi w ręce danej społeczności. Wzrasta produktywność pracowników na danym obszarze, wzrastają ich zarobki, tworzą się możliwości do akumulacji kapitału. Najzdolniejsi potrafią ten kapitał zgromadzić, zainwestować i pomnożyć. Twoje „pomaganie” będzie miało odwrotny skutek i nie doprowadzi do akumulacji kapitału w prywatnych rękach, tylko jego roztrwonienia. Oglądamy to od 20 lat.

Ale jest to proces wieloletni. My możemy go przyśpieszyć.

Poza tym masz konkurencję zagraniczną, która jest w stanie wyprzeć polskie firmy, bo jest efektywniejsza i bogatsza.

Mało rzeźników głosi wegetarianizm, mało urzędników jest za walką z biurokracją, mało wielkich korporacji jest za brakiem regulacji, mało policjantów, wojskowych i kolejarzy jest za wyrównaniem wieku emerytalnego, mało ubeków jest za dekomunizacją, mało katolików jest za rozdziałem państwa i kościoła, mało pracujących na państwowych uniwersytetach i posadach ekonomistów i ekspertów jest za leseferyzmem. Tylko czego to dowodzi?
Przesadzasz. Istnieją obiektywne dowody, na to że wsparcie państwa może by wartościowe.

Po to istnieją banki i inne instytucje finansowe.
Mówiłem wyżej - nie ma firmy zdolnej do otrzymania kredytu powiedzmy 40 mld PLN.

Niemożliwe: 10 mln < 10 mld? Podam kilka innych ciekawych danych: 2 < 4. 7 > 5. 3 =3.
Podaj mi nazwę funduszu prywatnego w Polsce, o kapitalizacji powyżej 500 mln PLN. OFE nie liczę, bo są one oparte na przymusie.

I gigantycznym ryzyku, za które – jak zwykle – nikt nie będzie odpowiedzialny. Na wolnym rynku każdy płaci za błąd i to płaci natychmiast. Na rynku sterowanym tego nie ma i dlatego zazwyczaj kończy się tak, jak się kończy.
Oczywiście. Decydując się na to, decydujemy się na wady tego rozwiązania.

Cieszę się, że libertarianizm pozwolił Ci chociaż zrozumieć naturę Twoich projektów. Ale szczerość nie daje żadnego rozgrzeszenia. Wręcz przeciwnie, to że wiesz, że to jest kradzież (bo nie wszyscy to rozumieją), a mimo wszystko ją głosisz, czyni Twoje propozycje jeszcze bardziej niemoralnymi.
Nie ma państwa, które nie byłoby niemoralne.

Wolę jednak żeby państwo inwestowało miliardy w firmy, a nie w świadczenia z ZUS , zasiłki dla meneli i inne "oczekiwania socjalne polskiego społeczeństwa".

Wolność to prawo robienia tego, co się chcę ze swoim ciałem i swoją własnością.
Prawo, a możliwości to dwie różne rzeczy. Co z tego, że masz prawo, jak masz mniejsze możliwości niż Twój rówieśnik z Korei Południowej.
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 337
6 470
A więc uważasz, że jak państwo zabierze mi pieniądze za które chciałem kupić sobie bułkę i da facetowi, który za to zbuduje np. układ scalony do mp3-playera, to dobrze? A więc uważasz, że jak ja stracę, a zarobi ktoś inny moim kosztem to ok?
a jakby przyszli do ciebie "chłopcy z miasta" i grzecznie "poprosili cię" o dofinansowanie ich biznesu pralni samoobsługowych, punktów ksero i zakładów samochodowych to ok? Taka pralnia automatyczna jest bardziej hi-tech niż twoja bułka. I następuje akumulacja kapitału...
 
OP
OP
M

MichalD

Guest
A więc uważasz, że jak państwo zabierze mi pieniądze za które chciałem kupić sobie bułkę i da facetowi, który za to zbuduje np. układ scalony do mp3-playera, to dobrze? A więc uważasz, że jak ja stracę, a zarobi ktoś inny moim kosztem to ok?
On zarobi, ale ty też zarobisz. Jak do polskiej gospodarki wprowadzone zostanie kilkaset mld PLN w ciągu roku, to zwiększy się popyt na wiele usług i towarów, firmy więcej zarobią i jednocześnie ich pracownicy.

Weź też pod uwagę efekt takich działań w dzisiejszym ustroju na d...... Masy będą chciały mniej socjalu, jak bedą miejsca pracy i będą wyższe pensje. Może dadzą się nawet trochę przeliberalizować i wygra jakaś partia proponująca zaoranie części socjalu i obniżkę podatków.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 573
Wskaż mi kraj, gdzie tak zrobiono i wprowadzono w 100% małe państwo.
Niemożliwe jest 100% małe państwo. 100% oznacza że nie ma żadnego państwa. Ale stan do którego libertarianie dążą to:
- USA od czasu uzyskania niepodległości do czasu Wojny Secesyjnej
- niektóre wyspy na Morzu Egejskim, po zaoraniu Aten przez Filipa Macedońskiego
- Aleksandria i inne greckie miasta, po wyruszeniu Aleksandra Wielkiego na Persję
- Ziemie na których między innymi obecnie leży Polska, przed chrystianizacją

Jeśli chodzi o Indie i inne kraje...
Czy nie umiesz odpowiadać w temacie?
W jakim kontekście pisałem o Indiach?

Kapitał ma narodowość, powiązania z demokratycznymi politykami i słupkami. Lepiej mieć własny, niezależny od obcych państw.
Kapitał który obecnie inwestuje w kraju rządzonym przez postkomunistyczną, złodziejską mafię musi mieć jakieś wsparcie. Ale to nie jest żaden dowód na to, że ma narodowość. Kapitał chętnie by tę zasraną narodowość z siebie zrzucił. Do kraju w którym rządzą osoby o poglądach kryminalnych, takich jak twoje, żaden wolny kapitał nie zawita.

Poza tym, jak mówiłem, przydałoby się wzrostowi gospodarczemu dopomóc i nie czekać, aż rozwinie się on metodami wolnorynkowymi.
To mu pomagaj. Inwestuj w niego swe pieniądze.
A jak nie masz pieniędzy a chcesz pomóc, to:
Możesz odjebać kilku podludzi z ABWhery czy innej razwiedki. Możesz wysadzić kilka zbędnych urzędów. Możesz ostrzelać z granatów sejm, pałac prezydencki, tvn lub inny obiekt. Możesz odjebać trochę rządzących polityków, etatystycznych ekonomistów czy mainstreamowych dziennikarzy. I wreszcie możesz zabić samego siebie.

"Czyste" wejścia w nowe branże wymagają bardzo poważnych analiz ekonomicznych, więc ciężko na to odpowiedzieć. Na pewno warto wspomóc te firmy, które już coś produkują i mają szansę na rozwój na skalę globalną i zainwestować w poprawę ich innowacyjności.
Copy+Paste z podręcznika dla pierdololków, napisanego przez innych pierdololków. Tylko dlaczego tak jest, że udane "wejścia w nowe branże" są prawie zawsze tam, gdzie pierdololków nie ma na widoku?

Mądrych ludzi, czyli przedsiębiorców, tych co już osiągnęli sukces na naszym uciskanym wolnym rynku.
To się zdecyduj heglomózgu. Albo uciskany albo wolny?
A mądrzy ludzie najlepiej niech stąd uciekają wraz z kapitałem.

Problemem jest brak kapitału.
Ty sam jesteś problemem. Czy nie rozumiesz, że tu nie ma kapitału, bo tu się niewiele opłaca?
Dlaczego w latach 80-tych kapitał do Chin walił drzwiami i oknami?

Jestem zwolennikiem opodatkowania konsumpcji, a więc rozdrabniania zysków podatkowych. Należy zabrać 100 zł od 38 milionów, wydawane na żywność czy inne produkty, a nie np. od przemysłu, osób inwestujących na lokatach czy firm badawczych.
Czyli jesteś zwolennikiem zorganizowanej kradzieży. Wiemy.

Samsung sprzedał 30 milionów sztuk Galaxy S III w...5 miesięcy. Jeżeli S. ma z każdego 1000 zł marży, to wychodzi 30 MLD złotych w 5 mieś. To przychód równy przychodowi Lotosu przez rok. Cały przychód S. to 149 MLD dolarów - na tak mały kraj jak ROK, to majątek!
- jutro Samsung w tym asortymencie starci na rzecz HTC, Huawei lub kogoś innego i może być pod kreską
- ile Samsung w tym samym czasie dołożył do deficytowego działu TFT-LCD?
- dlaczego Nokia, ongiś tak wieka, dziś traci? Może z braku dojścia do gigantycznego kapitału?

Ale jest to proces wieloletni. My możemy go przyśpieszyć.
Wy to umiecie tylko kraść i pieprzyć banialuki. Robicie to nieustannie od czasu II Wojny.

Nie ma państwa, które nie byłoby niemoralne.
Ty chcesz by było bardziej niemoralne. Widać jesteś komunistyczno-ubeckiego chowu.

Wolę jednak żeby państwo inwestowało miliardy w firmy, a nie w świadczenia z ZUS , zasiłki dla meneli i inne "oczekiwania socjalne polskiego społeczeństwa".
A ja wolę by to państwo zbankrutowało. Być może wtedy ludzie was zlinczują i będzie tu bardziej moralnie.

Prawo, a możliwości to dwie różne rzeczy. Co z tego, że masz prawo, jak masz mniejsze możliwości niż Twój rówieśnik z Korei Południowej.
To co napisałeś to jedynie dowód, że posiadasz ograniczony umysł, pozbawiony możliwości twórczego myślenia.

Produkcja żywności, to przemysł lekki, a ja chcę przesunąć środki do przemysłu ciężkiego i hi-tech, obracającego dużym kapitałem, który da dodatkowy napęd gospodarce. Przemysły cięzki i Hi-Tech też produkują racjonalne i faktycznie potrzebne produkty, tylko na zupełnie inną skalę.

Przemysł ciężki w większości krajów jest dotowany a do przemysłu Hi-Tech, to są tu warunki takie same, jak do uprawiania sportów motorowodnych na Giewoncie.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 573
Dla przypomnienia...
Co powiedział Andrzej Gwiazda, legenda antykomunistycznej opozycji z czasów PRL.
"Dla Stalina i Marksa totalitaryzm nie był celem. Był tylko koniecznym środkiem, gdy "lud" nie chciał zaprzęgnąć się w jarzmo ich ideologii.
Celem Marksa było stworzenie centrum zarządzania globalną produkcją."

Ot wychodzi cała zasrana ideologia gnojka o ksywce MichalD.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 702
12 053
Nie bardzo kumam dlaczego podnosząc tezy o wyższości gospodarki centralnie planowanej, kołchozowej, czy tam jeszcze jakiej jako jedyny przykład podaje się Samsunga, a jako wskaźnik liczbę sprzedanych telefonów. Przyznam szczerze, że nie jestem zbyt mocny w analizach finansowych i całym tym innym finansowym pierdololo ale tak na zdrowy rozsądek jest to niestety zbyt mało by wyciągnąć jakiekolwiek wnioski, w tym w szczególności wnioski na temat tego, czy wsparcie państwa jest dobre czy złe. Apple też sprzedaje podobną liczbę telefonów, a czebolem nie jest. Nokia korzystała ze wsparcia i pewnie nie przetrwa najbliższych 3 – 5 lat. Czego to dowodzi? Moim zdaniem właściwie niczego.

Na wikipedii pod hasłem „czebole” widzimy taki oto wpis „Do największych czeboli zaliczano Daewoo, Hyundai, Lucky Goldstar (dzisiejsze LG Group) i Samsunga”. Pozwoliłem sobie na szybko przeklikać w poszukiwaniu informacji o sukcesach pozostałych tytanów kapitalizmu upaństwowionego i wyklikałem takie oto informacje:

Daewoo – bankructwo w 1999 r. Jako 4 link od góry ukazał mi się następujący tekst http://www.msnbc.msn.com/id/1304391...-founder-sentenced-years-prison/#.UJizR2dhEcA „Seoul court on Tuesday sentenced the founder and former chairman of collapsed conglomerate Daewoo to 10 years in prison for a range of charges including embezzlement and accounting fraud. The Seoul Central District Court said it also ordered Kim Woo-choong, to forfeit more than 21 trillion won ($22 billion) and pay a fine of 10 million won ($10,600)”. Z cyklu „poznajemy nowe liczby” – trylion. Zastosowanie w praktyce: „Jak kochać to księcia, jak kraść to tryliony”.

Hyundai – bankructwo i podział spółki w 2003 r.

LG – otarcie się o bankructwo pod koniec lat 90tych, restrukturyzacja spółki przy państwowym wsparciu. Obecnie Firma jest na prostej, siłą napędową jest uwaga, uwaga LG Electronics, czyżby zbieg okoliczności? Być może zamiast być czebolem i jechać na kasie łupionej z podatnika to wystarczy mieć spółkę – córkę z nazwą zaczynającą się na „e” a kończącą na „s”? Argumentu za takim stanowiskiem są dokładnie takie same jak za faktem, że czebol jest efektywny i korzystny, czyli żadne :)

Przyznam szczerze, że te historie z życia wzięte jakoś nie pozwalają mi popaść w zachwyt nad efektywnością, celowością itp. państwowej interwencji. Poza tym nie trzeba wcale szukać dowodów na to w dalekiej Azji. Przecież u nas lokalnie również wspierano przemysł ciężki (choćby kopalnie i stocznie) i nic z tego nie wyszło (poza oczywiście przewałkami). Wspierano i wspiera się również high – tech w ramach np. Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, ot, choćby www.swiatkotow.pl kwotą 670 tys. zł jeśli pamięć mnie nie zwodzi. Ja osobiście nie odczuwam jeszcze poprawy swego losu dzięki temu działaniu ale z ostatecznym osądem musiałbym zaczekać do wigilii, gdy moja kicia przemówi to się zapytam, czy dzięki temu projektowi jego życie nabrało barw i choć częściowo mu to zrekompensowało fakt, że pozbyliśmy się jego jajec. UE to jeden z obszarów najintensywniejszego wsparcia gospodarki przez państwo na świecie, centralnego planowania itp. i jak to wygląda to chyba każdy widzi, jedyne co ma realne wzrosty to serwisy poświęcone oszczędzaniu i survivalowi, a gospodarczym hitem tego sezonu jest serwis „przeżyć miesiąc za 50 zł”. Kurwa, rewelacja :)
 

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 907
7 829
Czebole są już passe. Teraz nadchodzi era klastrów. Oczywiście finansowane przez EU i MinGosp.
O zastępowaniu drapieżnej walki konkurencyjnej elementami współpracy dla wspólnego rozwoju – pisze Jacek Głuski w artykule „Klaster na chorą gospodarkę”.
Najwyższy czas ograniczyć kosztowną walkę konkurencyjną, choćby częściowo zastępując ją elementami współpracy dla wspólnego rozwoju.
Dziś światowi eksperci pokazują szkody, jakie przynosi drapieżna wyniszczająca walka konkurencyjna.

Zaczynamy od klastrów mięsnych, ale potem to ho ho ho...
Od listopada 2012 r.działa na Ursynowie sklep otwarty przez firmy zrzeszone w Polskim Klastrze Mięsnym, do którego należy pięciu producentów: Zakłady Mięsne Wierzejki, ZM Pekpol, Z~f Peklimar, ZM Niewieścin oraz ZM Zyguła. Piotr Zdanowski, dyrektor sieci detalicznej ZM Wierzejki, widzi same plusy takich klastrowych sklepów. Znajdują się w nich bowiem produkty pięciu wielkich wytwórców, co klientowi daje większy wybór. Poza tym producenci zrzeszeni w klastrze mogą wymieniać doświadczenia. W ciągu kilku miesięcy działania sklepu klastrowego gromadzą wiedzę, którą osobno musieliby zdobywać przez lata. Kumulują się bowiem doświadczenia pięciu producentów, skonfrontowane z rynkiem. - Mięsny klaster będzie otwierał nowe sklepy, na początek we wszystkich miastach, gdzie
działają nasi dostawcy - mówi Piotr Zdanowski.

I po co było likwidować PRL. Przecież tam już działały klastry i czebole we wszystkich dziedzinach ?
Najśmieszniejsze, że ten artykuł znalazłem w tygodniku "Stolica" zajmującym się raczej zabytkami w stolicy.
Nie polecam całości
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 573
Widać, że religia "kolektywizm i korporacje" nie załapała, więc czerwone zasrańce wymyśliły nową religię - "klastry". Oni nie przestaną bruździć dopóki się ich nie wybije co do jednego, wraz z ich kapłanami na uniwersytetach.
 

Caleb

The Chosen
511
271
Faktycznie.
Koncepcja klastra staje się coraz bardziej popularna jako efektywna forma organizacji działalności gospodarczej. Klastry, stanowiące elastyczną formę współpracy horyzontalnej między 3 grupami podmiotów: przedsiębiorstwami, jednostkami naukowo-badawczymi oraz władzami publicznymi, tworzą środowisko ułatwiające intensywne procesy interakcji i kooperacji między poszczególnymi aktorami narodowych i regionalnych systemów innowacji.
MG => Koncepcja klastra
W niniejszym tekście przyjmuję więc, że pojęcie społeczna gospodarka rynkowa należy rozumieć tak, jak rozumieli je niemieccy ordoliberałowie. Podstawą tego systemu było przekonanie, że to nie rząd, ale aktywność obywateli w warunkach wolności gospodarczej, umożliwia im zaspokajanie swych potrzeb. Do czego więc potrzebne są instytucje (w tym rząd)? Do takiego organizowania ładu społeczno-gospodarczego, aby powyższa zasada była możliwa do zrealizowania. W tym miejscu istnieje zasadnicza różnica między ordoliberałami a austriacką szkołą ekonomii (Hayek, Misses). Austriacy uważali, że jeśli są potrzebne jakieś instytucjonalne rozwiązania, to społeczeństwo je wytworzy bez udziału rządu.
Klastry Gospodarcze => Cześć pierwsza. Wprowadzenie.

Więcej na temat klastrów:
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 573

Wszedłem na te linki i capi z nich zasraną komuszą propagandą. Oczywiście padają tam cały czas "słowa klucze" jak:
  • innowacyjność
  • konkurencyjność
  • kreowanie
  • strategia biznesowa
  • polityka gospodarcza
  • poważny partner (oczywiście chodzi o partnera do rozmów z filutami z rządu i samorządu)
A okraszone jest to uczonymi sformułowaniami jak, "przeciwdziałanie negatywnym skutkom polaryzacji" czy "uzyskiwanie efektów synergii". Komuna na sterydach.
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 585
6 805
W niniejszym tekście przyjmuję więc, że pojęcie społeczna gospodarka rynkowa należy rozumieć tak, jak rozumieli je niemieccy ordoliberałowie.
Czyli tak:

(Ordoliberałowie) opowiadali się za gospodarką rynkową, szczególnie doceniając i wspierając klasę średnią i drobną burżuazję. Dopuszczali interwencję państwa w gospodarkę tam, gdzie było to konieczne dla obrony konkurencji. Państwo miało zatem bronić wolnego rynku przed monopolami i oligopolami.

?

Coś nie pasuje:
Najwyższy czas ograniczyć kosztowną walkę konkurencyjną
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 702
12 053
A te klastry to nie była tylko doraźna współpraca wynikająca z sąsiedztwa geograficznego?
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 585
6 805
No właśnie. Klastry mogą się tworzyć naturalnie.

Zgadzam się. Najzabawniejsze jest to, że ortodoksyjni ordoliberałowie widzieli jako główną rolę państwa walkę z kartelami, zmowami cenowymi itd. Paradoksalnie więc, ideologia libertariańska jest bardziej kompatybilna z "klastrami" niż ideologia Ropkego i reszty ferajny.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 902
25 530
Najzabawniejsze jest to, że te klastry mogą faktycznie działać dość skutecznie, przynajmniej w pojebanym prawnie kraju, jeśli przedsiębiorca podzieli się zyskiem z jajogłowym i panem ważnym urzędnikiem. Na przykład trzyosobowy klaster produkujący metaamfetaminę. Jeśli działa to tak, że pan władza przymyka oko albo wydaje jakieś z dupy wzięte uzasadnienie legitymizujące działalność, zdobywa pozwolenie na taką, naukowiec czuwa nad właściwą formułą, a przedsiębiorca organizuje sprzedaż i robi resztę, to to może być opłacalne.

Urzędasy wciągnięte w proces produkcji nie mogą bezmyślnie blokować jakichś inicjatyw, bo po części od nich zależy ich los. Więc jest to jakiś postęp.
 
Do góry Bottom