Cenzura polityczna i manipulacja w internecie

noniewiem

Well-Known Member
317
470
Jeśli pod wpływem nacisku Trumpa, Facebook i inni zmieniliby swoje regulaminy, to wtedy zmiany te obowiązywałyby na całym świecie, w tym Polsce.
Facebook i twitter mogą chyba przerejestrować się do innego panstwa np cucknady, i wtedy będą podlegać pod cucknadyjską juryzdykcję. Ale mogą tego nie zrobić bo to w USA jest największy profit bo tam najniższe podatki dla korporacji chyba.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 274
23 298
04.08.2020 11:13
Facebook podjął decyzję o zablokowaniu na stałe profilu francuskiego aktora, komika i działacza politycznego znanego pod pseudonimem Dieudonné M'bala M'bala. Zakaz korzystania z kont na Facebooku i Instagramie firma wydała na podstawie publikowania przez niego "treści szydzących z ofiar Holokaustu" oraz "dehumanizujących określeń wobec Żydów".
– Zgodnie z naszą polityką dotyczącą niebezpiecznych osób i organizacji, na stałe zablokowaliśmy Dieudonne M'Balę M'Balę na Facebooku i Instagramie. Tego typu decyzje są przez nas zawsze starannie rozważane. W naszych serwisach nie ma miejsca dla tych, którzy atakują innych na podstawie tego, kim są – wyjaśnił rzecznik firmy Facebook.
Komika w popularnych mediach społecznościowych śledzi aż 1,3 mln followersów. W serwisie YouTube, gdzie pod koniec czerwca został zablokowany przez firmę Google, Francuz mógł pochwalić się natomiast liczbą 400 tysięcy abonentów.
Kontrowersyjny francuski komik i aktywista wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Za antysemickie wypowiedzi skazywany był zarówno we Francji, jak i Belgii. Wśród najczęstszych zarzutów wobec Dieudonne M'Bali M'Bali wymienia się m.in. mowę nienawiści, pomówienia oraz propagowanie terroryzmu. Mężczyzna jest twórcą gestu "quenelle", czyli odwróconego pozdrowienia hitlerowskiego. Jak twierdzi, "quenelle" jest gestem sprzeciwu wobec establishmentu.
W 2007 roku zbliżył się w poglądach do Jean-Marie Le Pena; krytykowanego wówczas skrajnie prawicowego polityka, ojca obecnej szefowej "Zjednoczenia Narodowego" Marine Le Pen.
Kolejny zbanowany za nieśmieszność.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 274
23 298
13.08.2020 17:16
YouTube to największa platforma wideo na świecie. W serwisie pojawiają się przeróżne treści, niekiedy mające wpływ na rozwój sytuacji polityczno-społecznej na świecie.
Grupa Google ogłosiła dziś zmiany w regulaminie serwisu YouTube. Według nowych zasad, wszelkie filmy zawierające fałszywe informacje na temat przebiegu wyborów. Impulsem są zbliżające się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, oraz zgłaszane przez użytkowników filmy, które mogą zakłócić ich przebieg.
W tym przypadku nie chodzi jednak o szerzenie dezinformacji na temat samych kandydatów na prezydenta. Tym razem YouTube będzie blokować filmy, których twórcy namawiają do utrudniania przebiegu samych wyborów. Chodzi o sytuacje takie jak tworzenie sztucznej kolejki, czy sianie paniki w sposób, na który nie mogłyby zareagować służby.
Co ważniejsze, wśród nowych zasad wymieniono także filmy zawierające informacje zdobyte w nielegalny sposób. Niezależnie od ich przekazu, jeśli zostały uzyskane przez np. atak hakerski, nie mają prawa pojawić się w serwisie. Zasady obejmują też wideo przedstawiające wykradzione wiadomości e-mail dotyczące kampanii wyborczych kandydatów.
Aktualizacja regulaminu jest kolejnym krokiem związanym z ogłoszeniem przez Google walki z dezinformacją przed wyborami w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze efekty zostały przedstawione przez YouTube kilka dni temu. Usunięto około 2500 kanałów publikujących "spamerskie i dezinformujące wideo". Nowe zasady będą egzekwowane od 1 września 2020 roku.
Dzień jak co dzień w San Bruno...
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 274
23 298
Aktualizacja: 21.08.2020, 06:20
Publikacja: 20.08.2020
Amerykańscy eksperci nawołują do odcięcia znanego publicysty od mediów społecznościowych. Jako powód podają negowanie Holokaustu i homofobię.

„Nie można dopuścić do rozkwitu homofobii, antysemityzmu, nietolerancji religijnej i rasizmu w żadnym zakątku świata, a postaci takie jak Rafał A. Ziemkiewicz nie mogą dostawać narzędzi, pozwalających im dotrzeć ze swoim nienawistnym jadem do setek tysięcy, jeśli nie milionów odbiorców" – pisze w najnowszym opracowaniu amerykańska organizacja GPAHE.
Jej nazwa jest akronimem słów Global Project Against Hate and Extremism (Globalny Projekt przeciw Nienawiści i Ekstremizmowi). To stosunkowo nowy think tank, założony przez ekspertów związanych dotąd z Southern Poverty Law Center, wpływową amerykańską organizacją, znaną z reprezentowania ofiar Ku Klux Klanu. GPAHE też zdążyła już zaistnieć w światowych mediach. W lipcu wskutek jednego z raportów GPAHE, Twitter zawiesił kilkadziesiąt kont należących do białych nacjonalistów.
Eskalacja napięć
Najnowsze opracowanie GPAHE dotyczy rzekomego przyzwolenia Twittera i YouTube'a na szerzenie w Polsce mowy nienawiści. Na początku ekspertka organizacji Wendy Via omawia ostatnie napięcia dotyczące LGBT. „W ostatnich latach marginalizowane mniejszości były w Polsce obiektem zwiększonej presji i ataków, a w ostatnich kilku miesiącach nastąpiła eskalacja" – pisze.
Kto za to odpowiada? Autorka szybko zaczyna analizować działalność Rafała Ziemkiewicza, pisarza i publicysty, znanego m.in. z występów w programie „W tyle wizji" w TVP Info. GPAHE wprost nazywa go „negacjonistą Holokaustu" i „homofobem".
Na dowód autorka opisuje przypadki zakończenia współpracy z Ziemkiewiczem przez Interię i „Fakt". Wspomina przegrany proces z jedną z dziennikarek, którą publicysta nazwał „zdeformowana".
Przywołuje też ponad 20 cytatów z Ziemkiewicza. Wśród nich jest wypowiedź z TVP Info, gdzie publicysta apelował, „żeby nie odbierać Żydom odpowiedzialności" za to, „że to przecież nie Polacy wsadzali tych Żydów do wagonów, wyłapywali, eskortowali z getta, tylko inni Żydzi".
Inną wypowiedź, która trafiła do raportu GPAHE, Ziemkiewicz zamieścił na Twitterze. „Znaczy, koronawirus jest Żydem? Goebbels by na to nie wpadł" – napisał, odnosząc się do manifestacji w Berlinie, której uczestnicy, sprzeciwiając się restrykcjom związanym z pandemią, posługiwali się hasłami antysemickimi. Podsumowując swój raport GPAHE apeluje do YouTube'a i Twittera o bardziej rygorystyczne egzekwowanie swoich zasad, zakazujących szerzenia mowy nienawiści.
Polska inspiracja?
Co na to sam Ziemkiewicz? W rozmowie z „Rzeczpospolitą" mówi, że sam czuje się ofiarą hejtu. – Nie jestem żadnym negacjonistą Holokaustu. To czyste oszczerstwo upowszechnione w żydowskich mediach obcojęzycznych – komentuje. – Z czerwoną inkwizycją stykam się nie od dziś. Jestem pewien, że żaden z tych ludzi nie mówi po polsku. To ewidentnie życzliwa odpowiedź na prośbę towarzyszy z Polski – dodaje.
Jego zdaniem raport GPAHE mógł powstać wskutek polskiej inspiracji, np. stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita. To ostatnie apelowało o wycofanie ze sprzedaży najnowszej książki Ziemkiewicza „Cham niezbuntowany". Powodem były zawarte w niej słowa o „micie Holokaustu" czy formowaniu Izraelczyków na „maszyny do zabijania".
– Nie, nie mamy z tym nic wspólnego – odpowiadas towarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita. – Nasze działania komunikujemy na stronie internetowej oraz na Facebooku. Nie jest tajemnicą, że wielokrotnie występowaliśmy przeciw wypowiedziom i zachowaniom pana Ziemkiewicza. Tak było m.in. w przypadku książki „Cham niezbuntowany" czy wypowiedzi w telewizji publicznej, które były antysemickie – dodaje.
– Nie odwołuję się nigdy do argumentów ideologicznych, a zdroworozsądkowych – kontynuuje Ziemkiewicz. – Pochlebiam sobie, że widocznie zostałem uznany za szczególnie niebezpiecznego, za człowieka, który jest w stanie kogoś przekonać – mówi.
Jaka precyzyjnie wymierzona nagonka w dawnym kraju Ojców Założycieli, broniących wolności słowa. :)
 

kompowiec

Open Source Boy
2 077
1 947
1598661152121.png

mastodon jak widać to jedyna społecznościówka open sauce która się wybila (ponad 1.5 mln zarejestrowanych użytkowników) i są już pierwsze efekty... które mogą pozwolić się wzbić jeszcze wyżej.

Aczkolwiek te statystyki zarejestrowanych userów mogą być nie w pełni odzwierciedlone gdyż źródło z którego pochodzi jest skażone CoCk

While interactions on our site is not possible, we expect sites we list to have a humane code of conduct in place. Should sites who fail to ban content that can be found generally harmful, that node will be blocked from listing here.

Harmful content can be, but not limited to, malware, graphical material of minors, abusive images, hateful content, racist content and climate denialism. The admins of this site reserve the right to decide case by case on blocking of nodes. Please report any nodes violating our terms to the admins.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 274
23 298
19.09.2020 11:45
W zeszłym miesiącu Facebook powiedział, że rozprawił się z działalnością związaną z QAnon – ogromną teorią spiskową, która fałszywie twierdzi, że światem rządzi "szatańska kabała" – oraz z innymi ekstremistycznymi treściami. Wygląda jednak na to, że rzeczywistość nie pokrywa się z tą deklaracją.
Od tego czasu bowiem ruch na Facebooku, który nawoływał do konfliktów zbrojnych na ulicach amerykańskich miast, zyskał tysiące nowych zwolenników. Podobnie z grupami związanymi z QAnon, które kwestionują zdroworozsądkowe praktyki medyczne, takie jak noszenie maski w miejscach publicznych i przebywanie w domu podczas choroby.
Facebook wzmacnia to, z czym walczy
Jednak jak informuje NYT, najbardziej bulwersujące w tej sprawie jest to, że często własny silnik rekomendacyjny Facebooka – algorytm wyświetlający treści dla ludzi na stronie – wpychał użytkowników "w ramiona" tych właśnie grup, które dyskutowały o teorii QAnon, mimo zapewnień firmy, że tak się nie będzie dziać.
Jak zauważa New York Times, "niezdolność firmy z Doliny Krzemowej do zdławienia takich treści, pomimo częstego ich flagowania przez zaniepokojonych użytkowników, odnawia pytania o to, czy obecny kształt polityki portalu w tym aspekcie jest rzeczywiście wystarczający".
– Umożliwiając grupom QAnon dotarcie do tego punktu i dalszy rozwój, Facebook stworzył ogromny problem dla siebie i dla społeczeństwa – powiedziała NYT Travis View, gospodarz podcastu QAnon Anonymous, wyjaśniającego fenomen tej teorii.
 
D

Deleted member 6610

Guest
UOKiK z jeszcze większymi uprawnieniami. Będą blokować całe strony internetowe.

Zgodnie z projektem część z uprawnień przewidzianych w rozporządzeniu CPC będzie realizowana samodzielnie przez Prezesa UOKiK, a inne będą wykonywane przy współpracy innych organów, w drodze wystąpienia o pomoc do właściwych organów. Podkreślono, że zaangażowanie innych organów konieczne będzie tylko w przypadkach najbardziej złożonych stanów faktycznych.

W projekcie założono, że Prezes UOKiK będzie mógł usuwać treści lub ograniczać dostęp do interfejsu internetowego (tzw. blokowanie stron www). Ponadto w przypadku podejrzenia naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, kontrolujący uzyskają uprawnienie do "dokonywania zakupów towarów lub usług, w razie potrzeby, z możliwością przedstawienia się jako inna osoba/ukrycia tożsamości w celu ich przetestowania".

Przewidziano ponadto, że niektóre kompetencje prezes będzie realizował zwracając się o pomoc do innych organów np. o pomoc policji "w przypadkach związanych z ryzykiem zagrożenia życia lub zdrowia kontrolującego albo ujawnienia jego tożsamości".

Do szefa ABW Prezes UOKiK będzie mógł się zwrócić o sporządzenie i wydanie dokumentów, bądź środków identyfikacji elektronicznej, które uniemożliwiają ustalenie danych identyfikujących kontrolującego. Chodzi o uzyskanie tzw. fałszywej tożsamości.

Ponadto Prezes UOKiK będzie mógł się zwrócić o pomoc do policji w przypadku realizacji "uprawnienia do przeszukania w toku postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów lub postępowania klauzulowego".



Znając życie dodadzą jeszcze coś od siebie.
 

kompowiec

Open Source Boy
2 077
1 947
Tytuł mnie rozbawil ale artykuł jest już żenujący

Dla SIN Facebook to podstawowy kanał komunikacji – bez niego ich działania są praktycznie rzecz biorąc uniemożliwione.
To nie dotyczy tylko fejsa ale internetu w ogóle:


View: https://www.youtube.com/watch?v=vi3SOqUTAm4


czyżby wszyscy oszaleli, dlaczego każdy uważa że internet prawem, nie towarem? Nawet w regulaminie tego forum masz to wyraźnie napisane...

The use of internet is a privilege, not a right. moderation team reserves the right to revoke access and remove content for any reason without notice.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 274
23 298

24.01.2021 17:50
Rosyjska agentura wymusza na portalach społecznościowych usuwanie treści, które są niewygodne dla rządu Rosji. Tym razem chodzi o wpisy i nagrania dotyczące Aleksieja Nawalnego.
Według sobotnich danych rosyjskiej Federalnej Służby Nadzoru, TikTok usunął 93 procent postów zgłoszonych przez urzędników, a VKontake 87 proc. Z kolei YouTube usunął połowę treści popierających protesty w Rosji, a Instagram około 17 procent (dane z piątku). Do takich kroków posunął się Roskomnadzor 20 stycznia, po tym, jak w sieci pojawiły się nawoływania do wzięciu udziału w protestach 23 stycznia.
Posty rozprzestrzeniły się błyskawicznie. Młodzi Rosjanie filmowali, jak przebierają się i pakują na zbliżające się protesty. Część z nich mówiła, że jest gotowa i nie boi się aresztowania przez rosyjskie służby. Z kolei na innych filmach Rosjanie zamieniali portret Władimira Putina w szkolnych klasach na zdjęcie Aleksieja Nawalnego. Część z nich z resztą została wezwana na komisariat policji.
Tylko na TikToku hashtagi #freeNavalny i #23january zebrały ponad 200 milionów wyświetleń do godziny 11:00 w piątek 22 stycznia. Roskomnadzor stwierdził także, że część z aktywności w mediach społecznościowych jest budowana sztucznie. Innymi słowy twierdzą, że ktoś wspiera propagandę sprzeciwiającą się Putinowi.
Rosyjskie władze uznają nawoływanie do wzięcia udziału w protestach za nielegalny proceder. Obecnie ze względu na stan epidemii w kraju, wszelkie manifestacje są nielegalne. Z tego względu zadaniem Roskomnadzor było zgłaszanie wszelkich wpisów nawołujących do protestów.
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 371
4 151
mastodon jak widać to jedyna społecznościówka open sauce która się wybila (ponad 1.5 mln zarejestrowanych użytkowników) i są już pierwsze efekty... które mogą pozwolić się wzbić jeszcze wyżej.
Wiekszosć instancji mastodona jest lewacka i ostro moderowana, a banują go tylko za Gaba, bo jego moblna wersja to instancja mastodona. Najwieksze instancje blokują userów pochodzących z gaba, tylko kilka ich akceptuje. W zasadzie Gab to samotna wyspa na mastodonie.
 
Do góry Bottom