Absurdy politycznej poprawności

pawlis

Samotny wilk
2 254
7 980
Don Cherry zwolniony za słowa o imigrantach
Legendarny ekspert Don Cherry został zwolniony przez stację telewizyjną, w której pracował, za swoją wypowiedź o imigrantach, która wywołała wielkie poruszenie w Kanadzie. Cherry nie zamierza jednak przepraszać i podtrzymuje swoje słowa.



Chodzi o sprawę, o której pisaliśmy wczoraj. W sobotę w przerwie transmisji meczu NHL na antenie kanadyjskiej stacji Sportsnet Cherry występował w swoim segmencie "Coach's Corner" i powiedział, że w Kanadzie coraz rzadziej widzi ludzi przypinających sobie do ubrań symbole maku, kojarzone z upamiętnieniem poległych żołnierzy w związku z obchodzonym wczoraj Dniem Pamięci. Z jego wypowiedzi wynikało, że zarzuca niewłaściwe upamiętnianie bohaterów wojennych imigrantom. - Ludzie... Przyjechaliście tutaj, kochacie nasz styl życia, kochacie nasz dobrobyt, więc moglibyście przynajmniej wydać kilka dolarów na te maki czy coś w tym stylu - powiedział Cherry. - Ci ludzie zapłacili za życie, którym cieszycie się w Kanadzie i to zapłacili najwyższą cenę.

Jego wypowiedź wywołała w Kanadzie wielkie oburzenie. Tamtejsza Rada Standardów Programów Telewizyjnych poinformowała, że liczba skarg, które otrzymała przekraczała techniczne możliwości ich rozpatrzenia i że kolejnych już nie będzie przyjmować. Stacja Sportsnet szybko przeprosiła za słowa swojego ekspert, które określiła mianem obraźliwych wobec imigrantów żyjących w kraju. Teraz szefowie Cherry'ego ogłosili, że zakończyli z nim współpracę. Oficjalnie w komunikacie wydanym przez prezesa Sportsnet Barta Yabsleya jest mowa o tym, że to 85-letni były trener odszedł, ale wiadomo, że de facto został zwolniony.

- Sport łączy ludzi. Jednoczy nas, a nie dzieli. W wyniku dalszych rozmów z Donem Cherrym po sobotnim programie została podjęta decyzja, że jest to odpowiedni moment, by natychmiast odszedł. Podczas programu wygłosił dzielące ludzi komentarze, które nie reprezentują naszych wartości i tego, za czym się opowiadamy. Don jest synonimem hokeja i odegrał istotną rolę w rozwoju dyscypliny przez ostatnie 40 lat. Chcielibyśmy podziękować mu za jego wkład w dyscyplinę oraz transmisje sportu w Kanadzie - napisał Yabsley w swoim oświadczeniu.

Cherry był w NHL trenerem Boston Bruins i Colorado Rockies, prowadził także Kanadę na Mistrzostwach Świata w 1981 roku. Ale największą sławę w ojczyźnie hokeja dała mu rola eksperta telewizyjnego, którą pełnił od 1980 roku. Często wygłaszał na antenie swoje poglądy polityczne, słynął zawsze z ostrego języka i budził kontrowersje. Ze względu na pozycję hokeja w swojej ojczyźnie stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w Kanadzie. Był bez wątpienia najbardziej znanym hokejowym ekspertem medialnym na świecie. W cyklu "Coach's Corner" występował przez 33 lata z dziennikarzem Ronem MacLeanem najpierw w publicznej stacji CBC, a później po przejęciu praw do transmisji NHL program został przeniesiony do telewizji Sportsnet.

Ron MacLean siedzący obok Cherry'ego w trakcie jego wystąpienia publicznie przeprosił za to, że się do niego nie odniósł na antenie. Ale Cherry podtrzymuje swoje stanowisko i nie zamierza przepraszać. - Dowiedziałem się, że zostałem zwolniony przez Sportsnet za komentarz podczas cyklu "Coach's Corner". Nie mam z tym problemu - powiedział w pierwszym wywiadzie po swoim telewizyjnym wystąpieniu, którego udzielił gazecie "Toronto Sun". - Wiem co powiedziałem i właśnie to miałem na myśli. Każdy w Kanadzie powinien nosić maki, żeby uhonorować naszych poległych żołnierzy. Mówię prawdę, a za moimi słowami idą czyny. Odwiedzałem bazy wojskowe, byłem na święta Bożego Narodzenia z naszymi dzielnymi żołnierzami w Afganistanie, byłem na cmentarzach naszych poległych na całym świecie i zawsze honorowałem zabitych żołnierzy w "Coach's Corner".

Cherry odrzucił zarzuty o ksenofobię czy rasizm i powiedział, że jego słowa były jedynie wyrazem patriotyzmu. Dodał, że za szczególnie niewłaściwe uważa to, iż został zwolniony właśnie 11 listopada, który w Kanadzie i innych anglosaskich krajach jest obchodzony jako Dzień Pamięci o poległych żołnierzach. - Nie mogę się zgodzić na to, żeby być ciągle hamowanym robotem tylko po to, by utrzymać pracę - powiedział. - Boli mnie, że zostałem zwolniony akurat w Dzień Pamięci. Mam tylko nadzieję, że nie będzie temu towarzyszyło większe zainteresowanie mediów niż samym obchodom. Chciałem dalej występować w programie, ale problem polegał na tym, że jeśli miałbym cały czas uważać na to, co mówię, to nie byłby to już "Coach's Corner".

Kontrowersyjny ekspert dodał także, że nie podobały mu się słowa zawarte w oświadczeniu telewizji Sportsnet po jego zwolnieniu. - Napisali, że przez 40 lat byłem synonimem hokeja i odegrałem ważną rolę w jego rozwoju. Wiecie, co mi to przypomina? Sytuację, w której trener zmienia bramkarza i po meczu mówi dziennikarzom, że bronił świetnie. Każdy bramkarz wtedy powie: "jeśli broniłem tak świetnie, to dlaczego mnie zdjąłeś?" - skomentował. - Uważam, że tych słów nie powinno być w ich oświadczeniu. Jeśli moja rola była tak ważna, to dlaczego mnie zwolnili?

Cherry dodał, że zawiódł go także występujący z nim wspólnie na antenie przez dekady Ron MacLean, który odciął się od jego słów. Co więcej, z telewizyjnej wypowiedzi MacLeana dzień po wystąpieniu Cherry'ego wynikało, że obaj żałują całej sytuacji, podczas gdy Cherry cały czas podtrzymuje swoje słowa. - Nie wsparł mnie, wybrał ochronę swojego interesu. Po chyba 35 latach... Zadzwonił do mnie jeden z przyjaciół i nazwał go "Judaszem", ale nie chcę być dla niego aż tak surowy. Po prostu byłem zaskoczony - skomentował Cherry.
 
Słyszeliście o Desmondzie? To jest 12-letni chłopiec który:
- jest drag (przebiera się za dziewczynę i występuje publicznie)
- siedział obok mordercy, na tle plakatu z napisem Rohypnol. Morderca powiedział do innego faceta żeby tamten przyniósł herbatę po czy tamten facet się zaśmiał. Desmond miał wtedy doklejone bardzo długie rzęsy (Może żeby zakryć oczy?)
- odpowiedział że najbardziej boi się zostać zabitym, gdy jego matka zapytała się go czego najbardziej się on boi (Nie wiem czy to ma jakikolwiek związek z mordercą obok którego siedział)
- ma udostępniony wzrost i wagę, bo można go wynajmować na występy?
- rozmawiał z drag queen która mówiła mu jak się ćpa ketaminę
- w wieku 3 lat został przez matkę uznany za geja (Orientację seksualną odkrywa się dopiero w okresie dojrzewania)
- tańczył w barze dla gejów i faceci rzucali mu pieniądze

Pod różnymi filmikami z Desmondem jest dużo więcej łapek w dół niż w górę, więc większość ludzi tego nie popiera, ale myślę że jak ktoś skrytykuje w telewizji to co się dzieje z tym chłopcem i powie że jest duża szansa że przez to wszystko będzie on miał albo już ma problemy psychiczne to dostanie pozwy za jakąś fobię .
 
Ostatnia edycja:

Fraans

Active Member
99
152
Don Cherry zwolniony za słowa o imigrantach
Legendarny ekspert Don Cherry został zwolniony przez stację telewizyjną, w której pracował, za swoją wypowiedź o imigrantach, która wywołała wielkie poruszenie w Kanadzie. Cherry nie zamierza jednak przepraszać i podtrzymuje swoje słowa.



Chodzi o sprawę, o której pisaliśmy wczoraj. W sobotę w przerwie transmisji meczu NHL na antenie kanadyjskiej stacji Sportsnet Cherry występował w swoim segmencie "Coach's Corner" i powiedział, że w Kanadzie coraz rzadziej widzi ludzi przypinających sobie do ubrań symbole maku, kojarzone z upamiętnieniem poległych żołnierzy w związku z obchodzonym wczoraj Dniem Pamięci. Z jego wypowiedzi wynikało, że zarzuca niewłaściwe upamiętnianie bohaterów wojennych imigrantom. - Ludzie... Przyjechaliście tutaj, kochacie nasz styl życia, kochacie nasz dobrobyt, więc moglibyście przynajmniej wydać kilka dolarów na te maki czy coś w tym stylu - powiedział Cherry. - Ci ludzie zapłacili za życie, którym cieszycie się w Kanadzie i to zapłacili najwyższą cenę.

Jego wypowiedź wywołała w Kanadzie wielkie oburzenie. Tamtejsza Rada Standardów Programów Telewizyjnych poinformowała, że liczba skarg, które otrzymała przekraczała techniczne możliwości ich rozpatrzenia i że kolejnych już nie będzie przyjmować. Stacja Sportsnet szybko przeprosiła za słowa swojego ekspert, które określiła mianem obraźliwych wobec imigrantów żyjących w kraju. Teraz szefowie Cherry'ego ogłosili, że zakończyli z nim współpracę. Oficjalnie w komunikacie wydanym przez prezesa Sportsnet Barta Yabsleya jest mowa o tym, że to 85-letni były trener odszedł, ale wiadomo, że de facto został zwolniony.

- Sport łączy ludzi. Jednoczy nas, a nie dzieli. W wyniku dalszych rozmów z Donem Cherrym po sobotnim programie została podjęta decyzja, że jest to odpowiedni moment, by natychmiast odszedł. Podczas programu wygłosił dzielące ludzi komentarze, które nie reprezentują naszych wartości i tego, za czym się opowiadamy. Don jest synonimem hokeja i odegrał istotną rolę w rozwoju dyscypliny przez ostatnie 40 lat. Chcielibyśmy podziękować mu za jego wkład w dyscyplinę oraz transmisje sportu w Kanadzie - napisał Yabsley w swoim oświadczeniu.

Cherry był w NHL trenerem Boston Bruins i Colorado Rockies, prowadził także Kanadę na Mistrzostwach Świata w 1981 roku. Ale największą sławę w ojczyźnie hokeja dała mu rola eksperta telewizyjnego, którą pełnił od 1980 roku. Często wygłaszał na antenie swoje poglądy polityczne, słynął zawsze z ostrego języka i budził kontrowersje. Ze względu na pozycję hokeja w swojej ojczyźnie stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w Kanadzie. Był bez wątpienia najbardziej znanym hokejowym ekspertem medialnym na świecie. W cyklu "Coach's Corner" występował przez 33 lata z dziennikarzem Ronem MacLeanem najpierw w publicznej stacji CBC, a później po przejęciu praw do transmisji NHL program został przeniesiony do telewizji Sportsnet.

Ron MacLean siedzący obok Cherry'ego w trakcie jego wystąpienia publicznie przeprosił za to, że się do niego nie odniósł na antenie. Ale Cherry podtrzymuje swoje stanowisko i nie zamierza przepraszać. - Dowiedziałem się, że zostałem zwolniony przez Sportsnet za komentarz podczas cyklu "Coach's Corner". Nie mam z tym problemu - powiedział w pierwszym wywiadzie po swoim telewizyjnym wystąpieniu, którego udzielił gazecie "Toronto Sun". - Wiem co powiedziałem i właśnie to miałem na myśli. Każdy w Kanadzie powinien nosić maki, żeby uhonorować naszych poległych żołnierzy. Mówię prawdę, a za moimi słowami idą czyny. Odwiedzałem bazy wojskowe, byłem na święta Bożego Narodzenia z naszymi dzielnymi żołnierzami w Afganistanie, byłem na cmentarzach naszych poległych na całym świecie i zawsze honorowałem zabitych żołnierzy w "Coach's Corner".

Cherry odrzucił zarzuty o ksenofobię czy rasizm i powiedział, że jego słowa były jedynie wyrazem patriotyzmu. Dodał, że za szczególnie niewłaściwe uważa to, iż został zwolniony właśnie 11 listopada, który w Kanadzie i innych anglosaskich krajach jest obchodzony jako Dzień Pamięci o poległych żołnierzach. - Nie mogę się zgodzić na to, żeby być ciągle hamowanym robotem tylko po to, by utrzymać pracę - powiedział. - Boli mnie, że zostałem zwolniony akurat w Dzień Pamięci. Mam tylko nadzieję, że nie będzie temu towarzyszyło większe zainteresowanie mediów niż samym obchodom. Chciałem dalej występować w programie, ale problem polegał na tym, że jeśli miałbym cały czas uważać na to, co mówię, to nie byłby to już "Coach's Corner".

Kontrowersyjny ekspert dodał także, że nie podobały mu się słowa zawarte w oświadczeniu telewizji Sportsnet po jego zwolnieniu. - Napisali, że przez 40 lat byłem synonimem hokeja i odegrałem ważną rolę w jego rozwoju. Wiecie, co mi to przypomina? Sytuację, w której trener zmienia bramkarza i po meczu mówi dziennikarzom, że bronił świetnie. Każdy bramkarz wtedy powie: "jeśli broniłem tak świetnie, to dlaczego mnie zdjąłeś?" - skomentował. - Uważam, że tych słów nie powinno być w ich oświadczeniu. Jeśli moja rola była tak ważna, to dlaczego mnie zwolnili?

Cherry dodał, że zawiódł go także występujący z nim wspólnie na antenie przez dekady Ron MacLean, który odciął się od jego słów. Co więcej, z telewizyjnej wypowiedzi MacLeana dzień po wystąpieniu Cherry'ego wynikało, że obaj żałują całej sytuacji, podczas gdy Cherry cały czas podtrzymuje swoje słowa. - Nie wsparł mnie, wybrał ochronę swojego interesu. Po chyba 35 latach... Zadzwonił do mnie jeden z przyjaciół i nazwał go "Judaszem", ale nie chcę być dla niego aż tak surowy. Po prostu byłem zaskoczony - skomentował Cherry.
Byłem w kontakcie ze znajomą mojej rodziny- samotną panną co mieszka w cucknadzie i jest zakochana w swoich małych pieskach-pupilkach (które jej zastępują dzieci). Ale już nie jestem z nią w kontakcie bo mnie zablokowała na fb bo jej na "Po prostu nie wypada tobie, młodemu szczeniakowi brać taki ton ze mną ." odpisałem :"uuu ageizm, nie powinno się dyskryminować ludzi ze względu na wiek, wszystkich trzeba traktować tak samo nie ważne czy ma Pani 2x więcej lat niż ja czy nie, w innym przypadku jest to dyskryminacja więc zło". Wcześniej był tekst od niej "Ty nie masz pojęcia o równości . To nie jest dyskusja na text. Wyjdź ze swojego pokoju i spędź czas z rówieśniczkami" na co odpisałem "słaby argument". Było też "Nie masz ani życiowego doświadczenia ani szerszej wiedzy o sprawach i jesteś zamknięty na argumenty." na co moją repliką było "to nie ja napisałem że to nie rozmowa na text więc nie jestem closeminded". Mieliście podobnie doświadczenia z rodziną/znajomymi?
 
@Fraans Tak. Przedwczoraj rozmawiałam z kobietą, o płacy minimalnej. Powiedziałam jej że prawdziwa płaca minimalna wynosi zero i że gdy jest ustalana płaca minimalna, to mało zarabiający pracownicy są zwalniani. Zaczęła na mnie krzyczeć że pracowała w firmie i że ją zwolnili, bo mogli płacić młodszym, nowym pracownikom mniej. Potem chciałam jej coś powiedzieć, ale już nie chciała rozmawiać. Potem powiedziała że jestem zamknięta na argumenty i że brakuje mi doświadczenia. Powiedziała że pracownicy nie są zwalniani przez to że jest ustalana płaca minimalna, tylko przez to że pracodawcy są egoistyczni. Powiedziałam że to normalne że pracodawcy dążą do własnego zysku i że wszelkie dobrowolne umowy są okej. Zapytała się mnie "Więc myślisz że egoizm jest dobry?" Powiedziałam że nie jestem fanką Ayn Rand, ale uważam że tak." Powiedziała "Więc twierdzisz że niewolnictwo powinno być legalne? Niewolnictwo jest wtedy kiedy nie płaci się ludziom."...

Tego samego dnia rozmawiałam też z inną kobietą.
Powiedziała: "Wszyscy jesteśmy równi".
Ja powiedziałam: Każdy jest inny, a ludzie powinni być równi tylko wobec prawa. Powiedziałam że parytety to zły pomysł.
Ona powiedziała: "Kobiety rodzą dzieci i nie powinny być zwalniane."
- Niech w takim razie nie rodzą dzieci.
- "Powinny rodzić bo inaczej ludzkość by wymarła."
- Nie uważałabym tego za coś złego. Jestem antynatalistką.
- "Zmienisz zdanie jak Twój zegar biologiczny zacznie tykać".
Jeszcze zmieniłam temat. Rozmawiałam z nią też o podatkach. Zapytałam się:
- Więc uważasz że ludzie powinni być okradani dla Ciebie?
Odpowiedziała: "Tak".
Powiedziałam że nie będę z nią więcej rozmawiać.
Jeszcze powiedziała wczoraj: "Nadal jesteś na mnie zła? Nauczysz się że niektórzy ludzie mają inne zdanie od ciebie."

Te rozmowy są absurdalne, ale prawdziwe.
Jeszcze trochę takich rozmów i oszaleję.
 
Ostatnia edycja:

Slavic

Wolnorynkowiec
298
653
@Fraans Tak. Przedwczoraj rozmawiałam z kobietą, o płacy minimalnej. Powiedziałam jej że prawdziwa płaca minimalna wynosi zero i że gdy jest ustalana płaca minimalna, to mało zarabiający pracownicy są zwalniani. Zaczęła na mnie krzyczeć że pracowała w firmie i że ją zwolnili, bo mogli płacić młodszym, nowym pracownikom mniej. Potem chciałam jej coś powiedzieć, ale już nie chciała rozmawiać. Potem powiedziała że jestem zamknięta na argumenty i że brakuje mi doświadczenia. Powiedziała że pracownicy nie są zwalniani przez to że jest ustalana płaca minimalna, tylko przez to że pracodawcy są egoistyczni. Powiedziałam że to normalne że pracodawcy dążą do własnego zysku i że wszelkie dobrowolne umowy są okej. Zapytała się mnie "Więc myślisz że egoizm jest dobry?" Powiedziałam że nie jestem fanką Ayn Rand, ale uważam że tak." Powiedziała "Więc twierdzisz że niewolnictwo powinno być legalne? Niewolnictwo jest wtedy kiedy nie płaci się ludziom."...

Tego samego dnia rozmawiałam też z inną kobietą.
Powiedziała: "Wszyscy jesteśmy równi".
Ja powiedziałam: Każdy jest inny, a ludzie powinni być równi tylko wobec prawa. Powiedziałam że parytety to zły pomysł.
Ona powiedziała: "Kobiety rodzą dzieci i nie powinny być zwalniane."
- Niech w takim razie nie rodzą dzieci.
- "Powinny rodzić bo inaczej ludzkość by wymarła."
- Nie uważałabym tego za coś złego. Jestem antynatalistką.
- "Zmienisz zdanie jak Twój zegar biologiczny zacznie tykać".
Jeszcze zmieniłam temat. Rozmawiałam z nią też o podatkach. Zapytałam się:
- Więc uważasz że ludzie powinni być okradani dla Ciebie?
Odpowiedziała: "Tak".
Powiedziałam że nie będę z nią więcej rozmawiać.
Jeszcze powiedziała wczoraj: "Nadal jesteś na mnie zła? Nauczysz się że niektórzy ludzie mają inne zdanie od ciebie."

Te rozmowy są absurdalne, ale prawdziwe.
Jeszcze trochę takich rozmów i oszaleję.
To jakieś multikonto Maksymiliany?
 
Do góry Bottom