Zwierzęta

sabat

Well-Known Member
637
1 481
wiedzieliście że samce pewnego gatunku zwierzaka potrafią wstrzykiwać swoją spermę innemu samcowi swojego gatunku tak więc nie ważne który z nich będzie spółkował i tak ten wstrzykujący będzie miał sukces rozrodczy? jak Was to interesuje to mogę poszukać co to dokładnie był za gatunek, ale to było raczej mało rozwinięte zwierzątko, co najwyżej owad
Napisz napisz jak znajdziesz bo o zwierzakach ciekawie piszesz.
 

Alu

Well-Known Member
4 082
7 342
Podczas spaceru po Starym Mieście w Warszawie spotkałem jeża przechodzącego przez uliczkę.

Jez.jpg

Jeż w centrum dużego miasta? A jednak to nie tak dziwne, jak się wydaje. Poniżej fragment artykułu z Gazety Wyborczej:

Kojarzenie jeża z lasem czy wsią to stereotyp. Jeż to zwierzę wielkomiejskie, towarzyskie. Na miejsce do życia chętnie wybiera Ursynów, Bemowo lub Bielany, lubi zapuszczać się do ścisłego centrum, nie tylko w weekendy.​

Oktawian Szwed szacuje, że w Warszawie mieszka co najmniej kilka tysięcy jeży. – I nie należy ich stąd wywozić! – przestrzega. Co najwyżej można przenieść z ruchliwej ulicy na trawnik. – Tymczasem ludzie znajdują jeża i myślą: „o matko, on tu nie powinien być!”. Ale skoro jeże wybrały sobie na miejsce do życia Warszawę – ciągnie – i są dorosłymi zwierzętami, to jest ich świadoma, dojrzała decyzja. Nie ładujemy ich do samochodu, nie wywozimy. Bo to tak, jakby nas ktoś porwał z ulicy do innego kraju, bez pieniędzy, pracy i ubrania.

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24144966,sekretne-zycie-warszawskich-jezy.html
 

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 842
6 679
Żyją sobie krówki od wielu lat w całkowitej wolności. Nawet mrozów i śniegów się nie boją. I przychodzi jakiś cymbał, który mówi, że krowy trzeba zabić bo nie mają dokumentów! Żeby chociaż chcieli zrobić z nich pasztety. Ale nie, chodzi o utylizację.
Po wielkiej awanturze łaskawcy będą je badać na wszelkie możliwe choroby. Przez pół roku!
Samo utrzymanie dzienne stada 180 krów kosztuje 3,5 tys. zł!
To chyba lekkie szaleństwo tak bać się natury.
Zostawcie je k..a w spokoju!



Krowy na razie przetrzymywane są w miejscowości Ciecierzyce, a stado liczy ok. 180 sztuk. Od wielu lat krowy żyły na wolności i wypasały się na polach rolników. Są to zwierzęta niezarejestrowane, nie mają właściciela i nie były pod opieką weterynaryjną. Pod koniec października ub.r. powiatowy lekarz weterynarii w Gorzowie Wielkopolskim wydał decyzję, "na mocy której właściciel zwierząt został zobowiązany do zabicia 170 sztuk bydła". Ta decyzja została podtrzymana przez głównego lekarza weterynarii. Po licznych protestach w sprawę "ratowania" krów włączyli się również politycy. Ostatecznie z końcem maja br. szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapewnił, że krowy z Deszczna nie trafią do uboju, zostaną odizolowane w jednym z państwowych gospodarstw.
https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/600005,krowy-deszczno-ardanowski-afera.html
http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,24886984,dzikie-krowy-z-deszczna-inspekcja-weterynaryjna-badanie-stada.html
 

Siegfried

Active Member
108
172
A co jeśli kociarstwo to ukryta opcja lewacka? Wiecie- toksoplazmoza która zmienia umysł w tym także pewnie preferencje polityczne. :eek:
toxo.jpg
 
Do góry Bottom