Znowu to samo, czyli o aborcji i przerywaniu ciąży

kr2y510

konfederata targowicki
12 384
21 871
Częścią czyjego ciała jest łożysko, pępowina i do czego służą?
Kobiety. Tak samo jak płód. Sposób reprodukcji naszego gatunku powoduje, że płód choć jest człowiekiem nie jest wolnym człowiekiem. Dopiero po urodzeniu płód może, choć nie musi być wolny.
 

Redrum

Active Member
694
163
Ja to co? Jak coś jest wspólne, to decyzje podejmuje się wspólnie.
No w ramach dyskusji męża z żoną, jednak sam czyn i ostateczna decyzja to ofc działania suwerenne kobiety.

Argumentem będzie zapewne to, że to kobieta ma dziecko w brzuchu. Ale to, że w tym czasie (a często nie tylko) jest pod opieką i na utrzymaniu mężczyzny nie ma już znaczenia.
Jak najbardziej.

Powiesz, że aborcja na żądanie wynika z prawa do decydowaniu o swoim ciele, a ja odpowiem, że zakaz aborcji wynika z zakazu zabijania.
I to jest bzdura, prawo dot. aborcji nie ma żadnego związku z artykułem 144 KK.

Co oznacza brak równych praw?
To znaczy, że mężczyźni i kobiety mają nierówne prawa w pewnym zakresie funkcjonowania - w tym przypadku mówimy o tzw. prawach reprodukcyjnych.

Czemu kobiety miałyby być z niego zwolnione w konkretnych okolicznościach (już częściowo są)?
Ponieważ dysponowanie swoim ciałem to także dysponowanie losem płodu.

Ciężarny facet nie mógłby w identycznym stopniu rozporządzać swoim ciałem, więc trudno brać to za przykład na jakąkolwiek dyskryminację.
Ale niestety tak jest, że dzieci są rodzone przez kobiety i prawo aplikowane jest wobec kobiet.
Chyba, że mówimy o transmężczyznach którzy nie przeszli terapii genowej i nie zmienili swoich narządów płciowych - nie wiem co stałoby się w tym wypadku.

Kobiety nie zachodzące w ciążę nie podlegają prawu aborcyjnemu, podobnie jak większość facetów, więc jednak równość wobec prawa istnieje.
....co nie zmienia zupełnie nic, bo kobiety które są w ciąży TAKIEMU PRAWU PODLEGAJĄ.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 586
20 474
Ale niestety tak jest, że dzieci są rodzone przez kobiety i prawo aplikowane jest wobec kobiet.
No i z tego powodu niestety nie można mówić o dyskryminacji, bo ta zakłada przypadki, w jakich odmiennie traktuje się różnych podmiotów, które znajdują się w podobnej sytuacji. A mężczyźni i kobiety w praktyce nie znajdują się w podobnej sytuacji.

Proste? Dotarło? Zakapowałeś wreszcie, czemu prawo aborcyjne nijak odnosi się do zjawiska dyskryminacji ze względu na płeć?

Chyba, że mówimy o transmężczyznach którzy nie przeszli terapii genowej i nie zmienili swoich narządów płciowych - nie wiem co stałoby się w tym wypadku.
No nie wiesz, a mimo to zakładasz, że kobiety są dyskryminowane w ramach prawa aborcyjnego.
....co nie zmienia zupełnie nic, bo kobiety które są w ciąży TAKIEMU PRAWU PODLEGAJĄ.
Nie zmienia. Podobnie jak to, że nie są w wyniku tego prawa dyskryminowane, gdyż - patrz wyżej.
 

Siegfried

Active Member
108
194
Kobiety nie zachodzące w ciążę nie podlegają prawu aborcyjnemu, podobnie jak większość facetów, więc jednak równość wobec prawa istnieje.
Nawet jeśli płód jest własnością kobiety to nie może ona go zabić bo nie może dowolnie dysponować swoją własnością- zupełnie jak mężczyźni, zatem prawa są równe. Mężczyzna nie może dokonać samobójstwa legalnie i bezboleśnie (assisted suicide) a taże nie może ćpać heroiny legalnie, nie może też legalnie sprzedać swojej nerki komuś albo płuca.
 

Redrum

Active Member
694
163
No i z tego powodu niestety nie można mówić o dyskryminacji, bo ta zakłada przypadki
Może i nie można, ja nie mówiłem więć o jebanej DYSKRYMINACJI więc jak chcesz sobie rzucać definicjami DYSKRYMINACJI to pogadaj sam ze sobą.

No nie wiesz, a mimo to zakładasz, że kobiety są dyskryminowane w ramach prawa aborcyjnego.
No nie wiem, moja znajomość prawa tak daleko nie sięga, poza tym nie wiem jak wyjątki krytyczne mają podważać/odnosić się do słuszność moich tez ale spoko, możesz się pobawić w tłumaczenie.
 
Do góry Bottom