Wojciech Olszański vel Aleksander Jabłonowski

OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 246
21 146
Żebrowski wsiadł kiedyś dość ostro na Jabłonowskiego. Teraz wypływa info, że Żebrowski współpracował z SB.
Gdzie i od kogo to wypływa?
----
Errata
Pogooglałem i sprawdziłem. Nagonka płynie ze środowisk ubeckich. Jakieś anonimy, portal Nowy Ekran i jacyś lewacy co "walczą z nacjonalizmem". Do tego jakiś palant z KPN, który to robi najprawdopodobniej w dobrej wierze.​
----

przy czym w Prusach Polacy uchodzili za podludzi i po prostu nie zostawali oficerami.
Np. Dąbrowski - ten co jest w hymnie Polski, był oficerem w saskiej i pruskiej armii.

Ja żyłem w przeświadczeniu, że w XIX wieku Rosja była "więzieniem narodów", a tu się okazuje, że np. Szwecja była gorsza.
Jak dla kogo. To znaczy dla każdego obszaru i zamieszkałej przezeń nacji był inny program.

na kanale Sumienie Narodu zamieszczali Gadowskiego którego uważam za mega wypas żydowskiego szpiona
?
Jakieś dowody, poszlaki.
IMO to judeo-chrześcijańczyk. Jak już pracuje dla jakieś razwiedki, to jest to rodzima razwiedka.

a więc wychodzi, że Jabłonowski to też żydowski szpion
Nie zdziwił bym się. Ja uważam, że za nim ktoś stoi. I nawet nie wykluczam, że to dublet.
 
Ostatnia edycja:

Doman

Well-Known Member
1 221
3 891
Gadowski skończył się dla mnie gdy żydowskich oligarchów w Rosji określał jako Rosjan infiltrujących Izrael. Dobitką było wyjaśnianie, że tolerowanie ludzi Geremka w MSZ pod rządami PiS, to efekt wpływów Moskwy. Ja nie tykałbym gada końem kija.

Dąbrowski to początek rozbiorów. Zmuszasz mnie to researchu i dowodów. Słusznie! Nie pamiętam źródła. Warto go poszukać.
 

Imperator

Generalissimus
1 558
3 312
Dąbrowski to początek rozbiorów. Zmuszasz mnie to researchu i dowodów. Słusznie! Nie pamiętam źródła. Warto go poszukać.
Co do rozbiorów to przodownictwie w antypolonizmie zaborców było zależne od okresu i rejonu np. ziemie na wschód od Kongresówki były rusyfikowane cały czas. Jako że najwięcej zabrały Prusy, to do 1815 były najłagodniejsze, a najostrzejsza była Austria, pod koniec zaborów to Niemcy z Kulturkampfem i Rosja z rusyfikacją były najostrzejsze, a Austria była ostoją polskiego języka i kultury.
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 891
pod koniec zaborów to Niemcy z Kulturkampfem i Rosja z rusyfikacją były najostrzejsze, a Austria była ostoją polskiego języka i kultury.
Po upadku Napoleona, ale do 1830 najlepsze warunki Polacy mieli w zaborze rosyjskim. Język urzędowy, polska armia, pełna autonomia. Uważam, że powstanie w 1830 było inspirowane przez jakiś konkurentów geopolitycznych Rosji. Trzeba było z Ruskami iść na Austrię, Prusy, scalić terytoria, a potem powiedzieć Carowi "bye bye sucker" :). Polacy w 1930 zrobili najgłupszą rzecz jaka była do zrobienia. Nie było szans na pokonanie Rosji, a gdyby nawet cudem ją pokonano, to "wolna Polska" miałaby 3 nieprzyjaznych sąsiadów. Każdy z nich był potęgą. Gówienko z zaboru rosyjskiego byłoby kalekim tworem obłożonym blokadą handlową ze wszystkich stron. O skali propagandy w Polsce świadczy fakt, że np. w szkole na historii te powstania nie są jakoś krytycznie komentowane. Ot, walka za "wolność". A na dokładkę Mickiewicz. Sam długo żyłem tym mitem. Nawet jako gówniak rysowałem sobie mapki na którym powstańcy pokonują Rosję za pomocą przemyślnie użytych rakiet. Tak mnie szkoła nakręciła. I to jeszcze były podręczniki z czasów PRL.

Na powstania Rosja zareagowała bezmyślnymi represjamii i faktycznie - potem już była rusyfikacja. W Austrii było najbardziej lajtowo, ale np. Austriacy w mojej opinii mieli lepszy od rosyjskiego (inteligentniejszy) intelligence service. Kto był zarzewiem buntu? Polska szlachta. Kto miał w dupie szlachtę? Jej dawni niewolnicy, chłopi pańszczyźniani. No to zorganizowano ruchawki, Jakub Szela i te sprawy. W PRL nie było powstań, w III RP nie ma - tutaj już zaborca miał dobre know how jak trzymać ludzi za pysk.
Tak czy siak IMO w zaborach polska ekonomia rozwijała się nieźle. Cegielski działał w zaborze pruskim (najgorszym), Łódź prosperowała na rynku rosyjskim. Walczyć trzeba o wolność gospodarczą, a reszta przychodzi sama.

?
Jakieś dowody, poszlaki.
IMO to judeo-chrześcijańczyk.
Gadowski kiedyś wyjaśniał, że odwiedzający Izrael rosyjscy oligarchowie to fałszywi Żydzi i w sumie to Ruscy inwigilują Izrael. Na przełomie wieków ok. 9/10 oligarchów w Rosji to byli Żydzi, a znalazłem potwierdzenie tego nawet w jednym z numerów Forbsa (wydanie papierowe), a dla mnie mainstream, wikipedia itp. to swego rodzaju minoranta teorii spiskowych. W każdym razie to była ściema po której uznałem Gadowskiego za żydowskiego ściemniacza. Podobnych wtop Gadowski zaliczył jeszcze trochę, aż w końcu odechciało mi się go słuchać. Jest to błąd, ale po prostu moja psychika siada gdy oglądam gościa który mnie wkurza. Słuchać warto wszystkiego. Dr. Jan Przybył zaprosił Macieja Porębę i widząc wrzawę zrobił wstęp. Zgadzam się z tym wstępem
Poręba zamiast Suchoj PAK T50 powiedział raz T70 i mnie na jakiś czas zraził do siebie. Jednak ten filmik obejrzałem do końca. To co powiedział o frakcjach w Rosji częściowo pokrywa się z tym co wiedziałem z innych źródeł. Na tym filmie widać też, że Poręba lepiej wypada bez Olszańskiego. W ogóle Olszański to czysta emocja. On jedzie na pełnej kurwie, ale mało w tym merytoryki. Niedawno widziałem filmik na którym krytykował podatki, podważał dochodowy, ale robił to przez 15 minut, a wystarczyłoby 2. Poza tym dochodowy jest nielegalny w USA (tak zapamiętałem z filmu Aarona Russo), ale w III RP o ile wiem nie.

Termin "judeochrześcijaństwo" jest nonsensem. Ja akurat jestem ateistą, ale interesuje mnie w co wierzą wierzący, bo to ma często wpływ na politykę. Żydzi pamiętają inkwizycję, presję aby ich "nawracać", zachowania Krzyżowców w Jerozolimie itp. Gdybym był Żydem nie darzyłbym sympatią chrześcijaństwa. Jeszcze do niedawna była modlitwa za Żydów wiarołomnych. Dla Żydów Chrystus to jest wywrotowiec, w izraelskiej TV jest beka z Chrystusa
Wg. Talmudu Chrystus gotuje się teraz w gównie

Termin "judeochrześjaństwo" jest tak samo sensowny jak np. "islamochrześcijaństwo". Wprowadzili go Żydzi aby zrobić z chrześcijan swoich pożytecznych idiotów. W USA mocne wsparcie dla Izraela płynie ze środowisk takich "christians united for israel". To są pojeby którym żydowscy kaznodzieje zrobili podmiankę doktryny religijnej. Doktryna nakazuje wspieranie państwa Izrael w oczekiwaniu Armagedonu.
Przy okazji zaznaczę, że podobnymi pożytecznymi są Świadkowie Jechowy, którzy wychwalają budowę Rządu Światowego. Na własne oczy widziałem to w jednym numerze Strażnicy. Ruch Świadków Jechowy zakładał jakiś niewierzący biznesmen. Po co? btw jechowy to straszne debile, mają zakaz studiowania, zrywają kontakty z rodziną. To najbiedniejsza grupa religijna w USA.
W Polsce na tym polu mocno działa żydowska Fronda. Oni tam piszą o oczekiwaniu na dobudowę Świątyni Salomona itp. Ja pierdolę. To żydostwo z Frondy robi za największych katoli obecnie. Taki np. Cejrowski związał się z redaktorką Frondy, a jak sam mówił bardziej przemawia do niego Stary Testament niż Nowy. Cejrowski jedzie po Niemcach, Francuzach, Rosjanach i Ukraińcach. Ale ma szacun dla USA i Izraela. To typowy frankista.
W ogóle to sorry za późne odpowiadanie, ale u siebie zdiagnozowałem pewną zapalczywość w głoszeniu poglądów i czasem daje na dłuższe wstrzymanie aby nie robić na forum gównoburzy i żeby go nie dominować.
 
Ostatnia edycja:
OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 246
21 146
Prawy.pl -> Leszek Żebrowski o prorosyjskim Aleksandrze Jabłonowskim i oskarżeniach, o swojej rzekomej współpracy z SB

Wklejam najbardziej istotne fragmenty:

„Celowo zaczynam od celnego określenia prof. Feliksa Konecznego, naszego wielkiego myśliciela i historiozofa. Pisząc o myślach bezpłodnych i czynach bezmyślnych miał on na uwadze „kulturę czynu”. Myśl i czyn muszą ze sobą współgrać, inaczej mamy do czynienia z umysłowymi i organizacyjnymi eunuchami, których cały wysiłek idzie na marne a nieudolni naśladowcy takich postaw zostają wyprowadzeni na manowce.

Ożywił się ponownie, tym razem również z objawami potężnej biegunki umysłowej, niejaki Wojciech Olszański vel Aleksander Jabłonowski, przystępując do frontalnego ataku na mnie i na to, co robię. Rozumiem, że to są jego tzw. trudne dni i dolegliwości z tym związane popychają go do takiego działania. Kilka dni temu nagrał nieco ponad 20-minutowy filmik (przy pomocy Damiana ps. „Kasownik” – zza kamery słychać jego podszepty, co interlokutor ma robić, czyli całkiem samodzielny nie jest), który po krótkim zaistnieniu (ale zdążyło go obejrzeć kilkaset osób) zniknął z sieci. Pojawił się ponownie przedwczoraj, w nieco ułagodzonej wersji.

Na szczęście ktoś mi życzliwy to ściągnął, nagrał i dokonał transkrypcji najważniejszych wypowiedzi Olszańskiego vel Jabłonowskiego o mnie. Cytując jego złote myśli posługuję się zatem wersją pierwotną. Jemu wprost nie zamierzam odpowiadać, szkoda na to czasu. Skoro Pan Bóg już go dostatecznie pokarał i nie dał mu przynajmniej odrobiny rozumku, to nie będę ze swej strony nic dokładać, przynajmniej w takiej formie.

Dlaczego piszę o jego rozumku? On nie zna nawet popularnych nazwisk i nie kojarzy bardzo dobrze i powszechnie znanych historycznych postaci. Jan III Sobieski to dla niego „Sobiewski”; von dem Bach-Zelewski to u niego „von dem Bach Zalewski”, Roman Szuchewycz to „Suchowicz”, Antoni Patek to „Putek” itd. Nie można go nazywać ignorantem, bo to byłaby dla niego nobilitacja. On naprawdę nic nie wie i nic nie rozumie…

...............


Zachwala pod niebiosa Władysława Gomułkę (zarejestrowanego w organach sowieckich jako „Kowalski” i Mieczysława Moczara vel Mykołę Demko (zarejestrowanego jako „Woron”) – za to, że Polskę „odżydzili”! Przypomnę więc, że za panowania Gomułki (prawie do końca 1948 r.) komuniści zabili w Polsce co najmniej kilkadziesiąt tysięcy ludzi, ok. 150 tysięcy wywieźli na Sybir. To wtedy ginęli najwięksi bohaterowie polscy…

Jedyna ideologia Jabłonowskiego, a więc i utworzonego przez niego (?) tzw. FRONTU NARODOWEGO POLSKIEGO to: „BIEJ ZYDOW I SPASAJ RASSIJU!” Nie muszę przypominać, czyj to jest interes, ratowanie Rosji.

I przy okazji – różne były „fronty”. On tę nazwę bardzo lubi, o czym raczył napomknąć. Był na przykład bliski mu niewątpliwie komunistyczny, homogeniczny „Front Jedności Narodu”, były też „Fronty Ludowe” – tworzone na polecenie Stalina, potocznie zwane Fołks Frontami. FNP wpisuje się w taki tok myślenia (?) i działania.

Idol jednolitofrontowy ma też coś do powiedzenia w sprawie Żołnierzy Wyklętych, formacji do końca walczącej z okupacją zbrodniczej komuny po 1944 roku w Polsce. „Żołnierze Wyklęci – jak ja nienawidzę tej nazwy! To wymyślił gnojek z „Gazety Wyborczej”. Ścierewko jakieś śmierdzące”.

Czy warto coś takiego komentować, wyjaśniać? Kto tu jest owym „ścierewkiem jakimś śmierdzącym”?

O „dobrym” Stalinie: „Wypadałoby podziękować Stalinowi za stworzenie społeczeństwa homogenicznego, jednorodnego. Bez mniejszości narodowych, w zwartej strukturze państwowej”.

To jest agitacja żywcem wzięta z lat 40-tych ub. wieku, gdy komuna wciskała takie frazesy „ludowi pracującemu miast i wsi”. Kraje europejskie, które do 1939 r. były na takim samym poziomie rozwoju, jak Polska, dokonały znacznie większego skoku cywilizacyjnego, bo nie dostały się w szpony komuny… Zresztą, najlepiej to widać na przykładzie obu Korei: Północnej (gdzie był „postęp i rozwój” komunistyczny) i Południowej. Ta ostatnia również była bardzo zacofana. Ale skok, jakiego dokonała w minionych 60-70-ciu latach, jest niezaprzeczalny. Podobnie jak Tajwan itd. Bez tej wymarzonej przez Olszańskiego vel Jabłonowskiego „rewolucji” bylibyśmy dziś w zupełnie innym miejscu, mielibyśmy normalne elity i inne państwo.

............

I ciekawostka – Olszański uznał się tu za… Europejczyka, choć jest niewątpliwie mentalnym produktem moskiewskich turańców. Zresztą, dla Rosji a później bolszewii ma niezwykłe pochwały. Zabory nie były niczym złym, a już zabór rosyjski to oaza dobrobytu i szlachetności zaborców. Przecież Rosjanie zbudowali nam w Warszawie wodociągi, założyli uniwersytet itd. Nam założyli, za swoje? Czy sobie za nasze? Czy to nie jest zaprzaństwo, bezczelne wychwalanie okrutnego zaborcy?

O tym, że np. obecnie istniejące dwa Muzea Żołnierzy Wyklętych (w Warszawie i Ostrołęce) mieszczą się w rosyjskich kazamatach, też dla nas zbudowanych, nic nie wie. Bo i skąd? Tego nie wie nawet jego sufler, czyli Damian „Kasownik”.

Podziękowania Olszańskiego dla Stalina nie są zwrotem retorycznym. Jego towarzysz z FNP, drugi cudak – czyli Maciej Poręba, to przecież wysoki funkcjonariusz partii „Zmiana” (изменение). Jeszcze do niedawna figurował jako członek jej najwyższych władz (teraz to na ich stronie zniknęło, co samo w sobie jeszcze nic nie znaczy). Jest bałwochwalcą Józefa Stalina, walczy o… jego „oddemonizowanie”! Ot, był to taki dobry dziadek z wąsami. Poręba uczestniczył w postsowieckich uroczystościach w Pieniężnie, na miejscu, gdzie do niedawna był pomnik sowieckiego zbrodniarza, gen. Iwana Czerniachowskiego, kata Wileńskiej AK. Na jednym z nagrań, gdzie występuje razem z Olszańskim, widać wyraźnie, jak wstaje, grzebie sobie w rowie a następnie ogląda paluszki i ponownie siada. To obyczajowość rodem ze stepów wschodnich!

Inna „gwiazdećka” FNP to publiczny (tak!) donosiciel z początków stanu wojennego. Osobnik ten 18 grudnia 1981 r. wydał „bezdebitowe” (w to, że było to całkowicie poza kontrolą władz, śmiem wątpić) pisemko pt. „Głos Polski”, w którym objawił się jako tropiciel „dywersji żydowskiej w ruchu narodowym”, w którym „ujawnił” szereg takich „dywersantów”, w tym również mnie. Uznał, że mam wygląd „rasowego Żyda z brodą” i dalej, że „otaczam się takimi samymi współpracownikami”. Osobnik ten podawał prawdziwe imiona i nazwiska, adresy i rodzaj prowadzonej przez nas działalności. Już na początku stanu wojennego!

Kilka dni wcześniej, przed wydaniem tego donosiku, rozpytywał usilnie otoczenie o nasze adresy i o to, co robimy. Dziś historia zatoczyła koło. Znalazł się w jednym kółku razem z Olszańskim-Jabłonowskim i z tymi samymi zainteresowaniami, czyli fobiami. Dom wariatów jest czynny, każdy może tam wstąpić nawet na dłużej…

(…) Olszański-Jabłonowski do niedawna chodził w wyszmelcowanej rogatywce (jakby jej nadużywał w zastępstwie papieru toaletowego), do czasu, aż mu nagle spadła pod Teatrem Powszechnym. Teraz ma nową, na razie w lepszym stanie, ale obwiesił się, obok dotychczasowych nalepek i naszywek, jeszcze pogańskimi znakami swasty itp. Tylko patrzeć, jak nagle na mężnych piersiach wyrośnie mu świecący „ryngraf” z Kim Dzong Unem.

I wreszcie jego „erudycja”, która sprowadza się do pospolitych bredni, ubranych w teatralne pozy. Podczas jednego z nagrań straszy: „Młodzi koledzy i młode koleżanki. Odsyłam was do internetu. Możecie przeczytać w internecie doktryny, oficjalne doktryny amerykańskie: doktrynę Brzezińskiego, doktrynę Wolfowitza, doktrynę Sharanskiego, doktrynę Busha i tak zwany plan na nowe stulecie czyli PNAC, w skrócie PNAC. No i TTIP – umowa o wolnym handlu atlantyckim. Jak to wszystko dojdzie do skutku to tak jest, jakbyśmy przegrali wojnę z Ameryką. I Brzeziński pisze: TRZEBA WYWOPŁAĆ WOJNĘ Z ROSJĄ. DO TEGO NAJLEPIEJ NADAJĄ SIĘ POLACY. I ta wojna będzie wojną między Polską, Rosją, Ukrainą, Białorusią i państwami nadbałtyckimi. Ameryka nie będzie w tej wojnie stroną. Będziemy się bili 5 lat, 10 lat, będą straty, momenty pokoju, ale ta wojna będzie po to, żeby osłabić Rosję na tyle, i może rozczłonkować, żeby Rosja musiała wziąć z Ameryką sojusz przeciwko Chinom. (…) POCZYTAJCIE, POWTARZAM: doktryna Brzezińskiego, doktryna Busha, doktryna Wolfowitza, doktryna Sharanskiego, PNAC – plan na nowe amerykańskie stulecie. CZARNO NA BIAŁYM. NIE ZOSTAJE WĄTPLIWOŚCI”.

O co tu chodzi? Wg niego „Brzeziński pisze: trzeba wywołać wojnę z Rosją. Do tego najlepiej nadają się Polacy”. Problem w tym, że Brzeziński NIGDZIE tak nie napisał. Ale jak jeden pacan mówi, to inne pacany potulnie przytakują i pobekują. No bo niechby nie! Stado to stado i działa stadnie, wszelka wolna myśl jest wykluczona.

Takich doktryn albo w ogóle nie było, albo zdezaktualizowały się kilkadziesiąt lat temu!

„Doktryna Wofowitza” – to dokument z 1992 roku, czyli sprzed 25 lat i nie ma tam mowy o Polsce!

„Doktryna Sharanskiego” – nic takiego nie ma. On jest natomiast autorem książki, w której poruszał problemy Bliskiego Wschodu i terroryzmu.

I jeszcze jedno curWiozum tego osobnika (Olszańskiego): „plan na nowe stulecie czyli PNAC, w skrócie PNAC”. Otóż PNAC to nazwa amerykańskiego think-tanku (zresztą już nieistniejącego od ponad dekady). To tylko NAZWA, a właściwie jej skrót! Jak można tym mianem nazwać doktrynę? Jak można przeczytać skrót nazwy? To tak, jakbyśmy mówili „doktryna Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina”, czyli… PKiNimJS. Oto jest poziom (czy jego brak) tego przebierańca, w wyszmelcowanej furażerce, w hutniczych (?) rękawicach, w mundurku à la GL-AL, ozdobionego wisiorami i naszywkami jak wiodący uczestnik „Pride Parade”…​
 
OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 246
21 146
Miałem nosa co do Olszańskiego vel Jabłonowskiego. Na szczęście Michalkiewicz już mu ręki nie podaje, a koło niego i Sanockiego robi się gorąco. Wychodzą powoli różne dziwne fakty.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 452
19 747
No dobrze, ale co to za towarzystwo w ogóle? Na kogo oni pracują? Co to za koleś i dlaczego współpraca z nim miałaby być dla tego pajaca w mundurku kompromitująca?
 
Do góry Bottom