Wkurzające newsy z rana

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 574
13 042
W SF dają już takie jakieś papierowe rurki, ale one dość szybko miękną i trochę słabo się ich używać. Niektórzy też nie znają (gimby nie znajo), że kiedyś słomki były ze słomy, stąd nazwa - to chyba było bardzo ekologiczne.
 

ernestbugaj

kresiarz umysłów
819
2 487
https://elektro.autokult.pl/33528,kary-za-emisje-co2-siegna-nawet-9-mld-euro-najwiecej-zaplaci-volkswagen-i-psa

Kary sięgną nawet 9 mld euro. Najwięcej zapłaci Volkswagen i PSA
MATEUSZ LUBCZAŃSKI • 22 godziny temu Finansowy armagedon – tak można określić kary, z jakimi będą musieli się zmierzyć producenci samochodów przekraczających dopuszczoną normę emisji CO2. Kary pójdą w miliardy dla większości marek, co przełoży się na średnio 2,5 tys. euro doliczone do ceny pojazdu

Obecne postanowienia Unii Europejskiej poważnie zagrażają sytuacji finansowej największych europejskich producentów. Wspólnota zakłada bowiem, że od 2021 roku wszystkie modele jednego koncernu mają emitować średnio 95 g dwutlenku węgla na każdy przejechany kilometr. Jeśli nie, za każdy sprzedany egzemplarz trzeba będzie zapłacić karę.

2500 euro "na głowę"
Teoretycznie nie jest ona jakoś specjalnie wielka – 5 euro za gram ponad limit. Problem? Kolejny kosztuje już 15, trzeci 25, a każdy kolejny – 95 euro. Sytuacja okazuje się jednak dramatyczna, gdy zerkniemy w średnią emisję CO2. Toyota ma średnią na poziomie 101,3 g, grupa Nissana 112,9 g, grupa Volkswagena 121,2 g, a BMW sięga 127 g.

To oznacza, że przy obecnym stanie techniki, wydajności silników i wielkości sprzedaży Volkswagen musi się liczyć z karą sięgającą 9 mld euro. Francuskie PSA (razem z Oplem) zapłaci 5,39 mld euro, Renault (z Nissanem i Mitsubishi) 3,57 mld euro. Toyota ze swoimi hybrydami utrzyma się na poziomie 550 mln euro. Według JATO Dynamics oznacza to, że kara na jeden egzemplarz będzie wynosić ok. 2,5 tys. euro czyli 10,7 tys. zł.
Oczywiście autor już zauważył, że kary defacto zapłacą klienci, co samo w sobie jest tak naprawdę podatkiem za jazdę nowym autem.
 

Claude mOnet

Well-Known Member
920
1 626

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 614
5 792

The Silence

Well-Known Member
333
1 860
Nielegalne wydobycie bursztynu. Resort chce dotkliwych kar - od 400 tys. zł w górę
Nielegalne wydobycie bursztynu powinno być przestępstwem, a nie tylko wykroczeniem. Tylko wyższe kary mogą zniechęcić tych, którzy parają się nielegalnym poszukiwaniem - uważa resort środowiska.

Nielegalne wydobycie bursztynu z każdym rokiem jest coraz wyższe. Rosnące zainteresowanie "złotem Bałtyku" zwłaszcza w Azji, a co za tym idzie, atrakcyjne ceny, zachęcają do pozyskiwania go nawet pomimo braku zezwolenia na wydobycie.

Nielegalne wydobycie jest jednak bardzo szkodliwe dla środowiska naturalnego: powoduje dewastację terenu, pogorszenie gleby. Ministerstwo Środowiska jest zdania, że zaostrzenie kar za nielegalne wydobycie może zniechęcić poszukiwaczy. Stąd propozycja, by nielegalne wydobycie bursztynu było traktowane nie jako wykroczenie, jak jest dotychczas, lecz przestępstwo.

- Z uwagi na skalę zjawiska należy uznać, iż dopiero wprowadzenie odstraszających sankcji w tym zakresie uczyni nieopłacalnym nielegalną działalność i przyczyni się do zmniejszenia skali, a może nawet wyeliminowania w całości tego procederu – czytamy w projekcie, który pojawił się na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

Resort proponuje, by za nielegalne poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż bursztynu ustalana była kara w wysokości 400 000 zł za każdy kilometr kwadratowy powierzchni.

Ceny bursztynu nieustannie idą w górę. Kilogram kosztuje co najmniej 25 tys. zł.

Ministerstwo chciałoby ponadto, aby bursztyn został włączony do katalogu złóż kopalin objętych własnością górniczą, przysługującą Skarbowi Państwa. Obecnie należą do niego m.in. złoża węglowodorów, węgla kamiennego, węgla brunatnego, rud metali. Wynika to z art. 10 ust. 1 Prawa geologicznego i górniczego.

Czy bursztyn sfinansuje przekop Mierzei?

Ministerstwo Gospodarki Morskiej ma nadzieję, że w tracie przekopu Mierzei Wiślanej będzie możliwe wydobycie ton bursztynu z tego miejsca. Jak informowaliśmy w money.pl, geologom na razie udało się tylko potwierdzić obecność złóż, ale jeszcze nie wiadomo, jak duże są to ilości.

Otwartym pozostaje też pytanie o to, kto będzie wydobywał bursztyn.

- Za wcześnie, by mówić, kto będzie eksploatował złoża. W gestii resortu środowiska leży wydawanie stosownych koncesji na wydobycie. Wszystko będziemy wiedzieć jeszcze w tym roku. Wydobycie musi się odbyć wraz z trwaniem robót budowlanych – tłumaczył w rozmowie z money.pl Michał Kania, rzecznik resortu.

https://www.money.pl/gospodarka/nielegalne-wydobycie-bursztynu-resort-chce-dotkliwych-kar-od-400-tys-zl-w-gore-6373540108343425a.html

Czytaj: rząd chce aby jakiekolwiek cenne zasoby naturalne, które znajdziesz na prywatnej ziemi automatycznie były własnością państwa. Ciekawy jest też fragment o tym, że nielegalne wydobycie szkodzi środowisku. Bo niby dlaczego nielegalne miałoby szkodzić a legalne już nie? Determinantem mogłaby być tutaj technologia wydobywania, ale nie ma ona związku z legalnością procesu.
 

workingclass

Well-Known Member
1 812
2 882
https://www.polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2299576,Szukal-skarbow-na-polu-zostal-zatrzymany-przez-policje-Grozi-mu-8-lat-wiezienia
"Jak podała śląska policja, niecodzienne zgłoszenie dyżurny raciborskiej policji otrzymał w Poniedziałek Wielkanocny. - Świadek telefonicznie przekazał informację, że po polu przy ulicy Gamowskiej spaceruje mężczyzna z wykrywaczem metali i szuka skarbów. Dyżurny skierował na miejsce patrol prewencji - relacjonowali mundurowi."

Nie dość, że nacjonalozacja skarbów, to jeszcze oczywiście jakiś donosiciel z telefonem.
 

The Silence

Well-Known Member
333
1 860
Chyba czas zrobić sobie zapas ziółek.

Lobby farmaceutyczne dąży do zakazu sprzedaży niektórych ziół na terenie UE

Absurdalne powody mają zakazać przetwarzania i sprzedaży wielu z ziół w tym wrotycza czy dziurawca. Alina Lekstan z Herbapolu opowiada o nierównym traktowaniu firm w ramach rynku UE.

Spółdzielcza Agencja Informacyjna: Polskie i Unijne instytucje eliminują z absurdalnych powodów sprzedawania ziół i wyrobów ziołopodobnych. Wśród zakazanych ziół znajdują się m.in. wrotycz, kozłek lekarski, dziurawiec a na „liście do odstrzału” znajdować ma się również… szpinak.

Alina Lekstan, Prezes krakowskiego oddziału Herbapolu opowiedziała w audycji Poranek WNET o możliwym wycofaniu części produktów spożywczych, które są produkowane na bazie ziół, pomimo iż prawo Unii Europejskiej dopuszcza używanie zakazywanych w Polsce substancji:

To jest dość dziwne, ponieważ wchodząc do Unii, były ogłoszone oświadczenia zdrowotne zatwierdzone przez Unię Europejską i oświadczenia zdrowotne tak zwane pendic, czyli oczekujące na ocenę i zakazane i my obracamy się cały czas w obrębie tych zatwierdzonych.

Gość Poranka WNET opowiada także o wznowionych kontrolach Sanepidu, który w ostatnim czasie jest coraz bardziej aktywny:

Ostatnia kontrola, która była. Pan nam powiedział, żebyśmy się liczyć z tym, że preparaty na bazie kozłka i preparaty na bazie senesu mogą być wycofane z rynku, ale pending i oświadczenia zdrowotne Unii Europejskiej dopuszczają te preparaty. […] jak zwykle chodzi o pieniądze, czyli o to, żeby coś było tylko lekiem, a nie mogło być suplementem diety i nie mogło być artykułem spożywczym.

Lekstan opowiedziała także o nietypowym piśmie, które Herbapol otrzymał od Głównego Inspektoratu Sanitarnego, w którym ignorują Polski urzędowy spis leków:

Całkowicie według nas jest ignorowana farmakopea Polska, natomiast na to się powołują urzędnicy Głównego Inspektora Sanitarnego do przedsiębiorstwa Polskiego na dekret króla Belgii. […] podają jego numer, żebyśmy sobie przeczytali, że dekret króla Belgii czegoś tam zakazał albo zabronił i oni się na to powołują.

Prezes Krakowskiego oddziału Herbapolu opowiada także o nierównym traktowaniu firm z różnych krajów Unii Europejskiej na przykładzie preparatu uzyskiwanego z pestek moreli gorzkiej:

Napisałam do Głównego Inspektoratu Sanitarnego jak to jest możliwe, żeby podmiot Polski z organu polskiego dostał zakaz sprzedaży tego preparatu, a on jest na rynku przez firmę Włoską. Otrzymałam informację tak, bo ta firma Włoska dostała zgodę na produkcję tego preparatu na terenie Włoch, więc moje pytanie jes,t a Włochy to nie jest Unia? Zero odpowiedzi.

https://wnet.fm/2019/04/26/lobby-farmaceutyczne-dazy-do-zakazu-sprzedazy-niektorych-ziol-na-terenie-ue/
 

Alu

Well-Known Member
4 084
7 350

Staszek Alcatraz

Tak jak Pan Janusz powiedział
2 674
7 446
Taka 15 latka nie jest jeszcze w pełni rozwinięta psychicznie tak samo seksualnie dla mnie to dzieciak jeszcze a że udaje dorosłą to inna sprawa.
Może być bardziej dojrzała psychicznie niż niejedna dorosła kobieta. Nie mówiąc o ciele, bo w tej sferze już większość jest rozwinięta.
 
Do góry Bottom