Unia Europejska: nieoficjalna kronika postępującego zamordyzmu

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 507
24 117

FINANSE OSOBISTE
Od 2023 roku czekają nas drastyczne podwyżki cen paliw i węgla. Wszystko za sprawą nowej unijnej dyrektywy energetycznej.
Polska nie ma planu łagodzenia skutków tej rewolucji - pisze "Rzeczpospolita" i podaje, że na skutek dyrektywy benzyna może podrożeć do 8 zł, a tona węgla może być droższa o 100 zł.
"Rzeczpospolita" informuje, że Komisja Europejska ogłosiła 14 lipca pakiet propozycji unijnego prawa zwany Europejskim Zielonym Ładem. W pakiecie tym znalazł się też projekt zmian dyrektywy 2003/96/WE dotyczącej opodatkowania wyrobów energetycznych.
Według "Rz" w praktyce wspomniana przez KE likwidacja ulg może oznaczać, że znikną stosowane w Polsce obniżone stawki dla olejów opałowych do ogrzewania domów mieszkalnych.
"Jednak w przedstawionej propozycji utrzymano pewne preferencje, m.in. dla paliw wykorzystywanych do celów rolniczych. Gdy przyjrzeć się bliżej proponowanym zmianom, widać rewolucję w systemie opodatkowania paliw płynnych, gazu, węgla i elektryczności" - ocenia dziennik. Minimalne stawki akcyzy mają zależeć już nie od ilości danego produktu wyrażonej w litrach czy kilogramach, ale od wartości opałowej wyrażonej w gigadżulach - dodaje.
"Gdy przyjrzeć się wysokości nowych stawek, widać wyraźnie, że nowy system ma zniechęcić do stosowania tradycyjnych paliw. Realna stawka akcyzy na benzynę może wzrosnąć nawet dwukrotnie (choć wiele zależy tu od zmiennych, takich jak wartość energetyczna danego typu paliwa). Dziś wynosi ona 1514 zł za 1000 litrów. W efekcie, jako że akcyza wchodzi do podstawy opodatkowania VAT, cena detaliczna benzyny mogłaby osiągnąć nawet 8 zł za litr" - podje.
Podobnie przedstawia zmiany dotyczące akcyzy na węgiel. "Stawka akcyzy od węgla kamiennego już dziś jest określona w gigadżulach, co ułatwia porównanie. Według ustawy o akcyzie wynosi ona 1,28 zł na 1 GJ. Po zmianie wyniosłaby 0,9 euro za 1 GJ, co przy dzisiejszym kursie tej waluty daje ok. 4,13 zł. Przyjmując, że popularne gatunki węgla mają wartość energetyczną 23,8 GJ za tonę, cena detaliczna każdej tony węgla mogłaby wzrosnąć o ok. 100 zł, tj. nawet kilkanaście procent" - przewiduje.
"Rz" informuje też, że w projekcie zapisano, iż dyrektywę należałoby wdrożyć do 1 stycznia 2023 r.
Gazeta przyznaje też, że Komisja Europejska sugeruje państwom członkowskim podjęcie "działań łagodzących skutki tej rewolucji" - zaproponowała, by obniżać inne podatki (np. od pracy), inna proponowana opcja to bezpośrednie rekompensaty dla obywateli.
 

tolep

five miles out
8 340
14 770
Gazeta przyznaje też, że Komisja Europejska sugeruje państwom członkowskim podjęcie "działań łagodzących skutki tej rewolucji" - zaproponowała, by obniżać inne podatki (np. od pracy), inna proponowana opcja to bezpośrednie rekompensaty dla obywateli.

Chyba trzeba zmienić tytuł tego wątku na Niech Żyje Unia Europejska.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 507
24 117
Myślę, że mamy tu do czynienia z nieśmiałym skokiem w federalizację i próbą odebrania państewkom swoich źródeł finansowania, żeby głównymi podatkami były te unijne. A przynajmniej przyzwyczajaniem ich z myślą, że Unia też może kogoś opodatkowywać i handluj z tym.

Zwolennikom Unii jako Stanów Zjednoczonych Europy marzy się przecież, aby państwa narodowe pozamieniać w jakieś regiony bez większej samodzielnej władzy. Dlatego można się spodziewać kolejnych kroków w tym kierunku, to znaczy nacisków do rezygnacji ze swoich podatków, kosztem podatków unijnych.

Gotowanie żaby należy zacząć od jej podgrzania. Na razie nic strasznego się nie dzieje, prawda?
 

tolep

five miles out
8 340
14 770
A przynajmniej przyzwyczajaniem ich z myślą, że Unia też może kogoś opodatkowywać i handluj z tym.
Istnieją minimalne unijne stawki VAT czy akcyzy na wódę i fajki, z których Unia nie ma ani grosza. Carbon tax wpisuje się w ten schemat, czyli nic się nie zmienia. pod względem suwerenności.
 

tolep

five miles out
8 340
14 770
Nawiasem pisząc, nie ma żadnych przeszkód, by z VAT-em i akcyzą zrobić to samo, co sugeruje Unia zrobić z carbon taxem, czyli rozrzucić go z helikopterów. Na szybko nie mogę sobie przypomnieć żadnego wydatku budżetowego, a przynajmniej istotnego wydatku, do którego Polska jest zobowiązana będąc w UE.

Tu nie chodzi o cel fiskalny tylko o cel redukcji emisji.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 507
24 117
Pisałem raczej z myślą o tym:


A Unia się po prostu bardziej rozpycha - jeżeli jakimiś swoimi dyrektywami może wpływać na realia tak bardzo, że jest w stanie skłonić państwa członkowskie do wprowadzania zmian w swoich systemach podatkowych, to jest w stanie ciągnąć te procesy dalej i w końcu uzyskać samodzielność, wyrywając tamtym po kawałku ich suwerenność.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 507
24 117
Wiecie, że śmieszkowanie jest aktem wywrotowym wobec Unii Europejskiej?

Humour has become a central weapon of extremist movements to subvert open societies and to lower the threshold towards violence. Especially within the context of a recent wave of far-right terrorist attacks, we witness “playful” ways in communicating racist ideologies. As far-right extremists strategically merge with online cultures, their approach changes fundamentally. This trend has been especially facilitated by the so-called alt-right and has spread globally.​
This predominantly online movement set new standards to rebrand extremist positions in an ironic guise, blurring the lines between mischief and potentially radicalising messaging. The result is a nihilistic form of humour that is directed against ethnic and sexual minorities and deemed to inspire violent fantasies — and eventually action. This paper scrutinises how humour functions as a potential factor in terms of influencing far-right extremist violence. In doing so, we trace the strategic dissemination of far-right narratives and discuss how extremists conceal their misanthropic messages in order to deny ill intention or purposeful harm.​
These recent developments pose major challenges for practitioners: As a new generation of violent extremists emerges from digital subcultures without a clear organisational centre, prevention strategies need to renew focus and cope with the intangible nature of online cultures. Read more

https://ec.europa.eu/home-affairs/s...docs/ran_ad-hoc_pap_fre_humor_20210215_en.pdf

To już wiecie.
W celu zadania kolejnego zdradzieckiego ciosu w plecy płaczliwym uniokratom, wklejcie zbrodniczego, prawicowego mema.
 

kran

Well-Known Member
258
370
Przez 15 lat dostaliśmy 163 miliardy euro a do unijnego budżetu wpłaciliśmy 53 miliardy.Saldo rozliczeń pomiędzy Polską a UE wynosi ok. 110 mld euro. To kasa. PiS może zrobić referendum czy chcemy wystąpić z Unii, ja tak myślę i co wtedy, jak przyszłość dla nas jak ludzie zagłosują za wyjściem z Unii??Poradzimy sobie ale może znacznie gorzej, to na pewno.
 

kompowiec

freetard
2 210
2 146
Wiecie, że śmieszkowanie jest aktem wywrotowym wobec Unii Europejskiej?
Najwidoczniej wszystko jest wywrotowe.



The EU wants to have all private chats, messages, and emails automatically searched for suspicious content, generally and indiscriminately. The stated aim: To prosecute child pornography. The result: Mass surveillance through fully automated real-time messaging and chat control and the end of secrecy of digital correspondence. This blog post was first published on the website of Pirate MEP Patrick Breyer.

In 2020, the European Commission proposed “temporary” legislation aimed at allowing the search of all private chats, messages, and emails for illegal depictions of minors and attempted initiation of contacts with minors. This is to allow the providers of Facebook Messenger, Gmail, et al, to scan every message for suspicious text and images. This takes place in a fully automated process and using error-prone “artificial intelligence”. If an algorithm considers a message suspicious, its content and meta-data are disclosed automatically and without human verification to a private US-based organization and from there to national police authorities worldwide. The reported users are not notified.

Some U.S. providers of services such as Gmail and Outlook.com are already performing such automated messaging and chat controls. Through a second piece of legislation, the EU Commission intends to oblige all providers of chat, messaging and e-mail services to deploy this mass surveillance technology.

How does this affect you?

  • All of your chat conversations and emails will be automatically searched for suspicious content. Nothing remains confidential or secret. There is no requirement of a court order or an initial suspicion for searching your messages. It occurs always and automatically.
  • If an algorithms classifies the content of a message as suspicious, your private or intimate photos may be viewed by staff and contractors of international corporations and police authorities. Also your private nude photos may be looked at by people not known to you, in whose hands your photos are not safe.
  • Flirts and sexting may be read by staff and contractors of international corporations and police authorities, because text recognition filters looking for “child grooming” frequently falsely flag intimate chats.
  • You can falsely be reported and investigated for allegedly disseminating child sexual exploitation material. Messaging and chat control algorithms are known to flag completely legal vacation photos of children on a beach, for example. According to Swiss federal police authorities, 90% of all machine-generated reports turn out to be without merit. 40% of all criminal investigation procedures initiated in Germany for “child pornography” target minors.
  • On your next trip overseas, you can expect big problems. Machine-generated reports on your communications may have been passed on to other countries, such as the USA, where there is no data privacy – with incalculable results.
  • Intelligence services and hackers may be able to spy on your private chats and emails. The door will be open for anyone with the technical means to read your messages if secure encryption is removed in order to be able to screen messages.
  • This is only the beginning. Once the technology for messaging and chat control has been established, it becomes very easy to use them for other purposes. And who guarantees that these incrimination machines will not be used in the future on our smart phones and laptops?
Timeline

Trilogue negotiations are underway between representatives of the European Parliament and EU governments with participation of the EU Commission regarding the legislative proposal. The different positions of the three institutions are listed here in detail (English). Child protection organizations are exerting massive pressure. All parliamentary groups are in favor of indiscriminate messaging and chat control, with the exception of Greens/EFA and the Left. The adoption of the legislation could take place in March.

In April the EU Commission intends to make a second legislative proposal, which is to force all providers of email, messaging and chat services to comprehensively search all private messages in the absence of any suspicion.

According to the case-law of the European Court of Justice the permanent and comprehensive automated analysis of private communications violates fundamental rights and is prohibited (paragraph 177). For this reason, Member of the European Parliament Patrick Breyer has filed a complaint against U.S. companies Facebook and Google with the data protection authorities for violating the General Data Protection Regulation.

Important dates (some to be confirmed)

  • 14 January 2021: Internal technical negotiations of the European Parliament
  • 15 January 2021: Technical negotiations between Council, Commission and Parliament (Technical Trilogue)
  • 18 January 2021: Shadow rapporteur meeting of the negotiators of the European Parliament
  • 19 January 2021: Internal technical negotiations of the European Parliament
  • 20 January 2021: Technical negotiations between Council, Commission and Parliament (Technical Trilogue)
  • 25 January Shadow rapporteur meeting of the negotiators of the European Parliament25 January Shadow rapporteur meeting of the negotiators of the European Parliament
  • 01 February 2021: Internal technical negotiations of the European Parliament
  • 05 February 2021: Internal technical negotiations of the European Parliament
  • Expected for end of January beginning of February: Trilogue negotiation between Council, Commission and Parliament (Political Trilogue)
  • Expected for March: Vote in the European Parliament
  • Expected for April 2021: Commission proposal on mandatory messaging and chat controls
 

tolep

five miles out
8 340
14 770
Przez 15 lat dostaliśmy 163 miliardy euro a do unijnego budżetu wpłaciliśmy 53 miliardy.Saldo rozliczeń pomiędzy Polską a UE wynosi ok. 110 mld euro. To kasa. PiS może zrobić referendum czy chcemy wystąpić z Unii, ja tak myślę i co wtedy, jak przyszłość dla nas jak ludzie zagłosują za wyjściem z Unii??Poradzimy sobie ale może znacznie gorzej, to na pewno.
Te bilanse są dyskusyjne. Poza tym PiS, wbrew temu co twierdzi opozycja, jest absolutnie twardo prounijny.
 

ckl78

Well-Known Member
328
336
Przez 15 lat dostaliśmy 163 miliardy euro a do unijnego budżetu wpłaciliśmy 53 miliardy.Saldo rozliczeń pomiędzy Polską a UE wynosi ok. 110 mld euro. To kasa. PiS może zrobić referendum czy chcemy wystąpić z Unii, ja tak myślę i co wtedy, jak przyszłość dla nas jak ludzie zagłosują za wyjściem z Unii??Poradzimy sobie ale może znacznie gorzej, to na pewno.


View: https://www.youtube.com/watch?v=ALacu9GdZzA
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 507
24 117

Najnowszy plan KE na rzecz klimatu mocno uderzy wszystkich po kieszeni
Aktualizacja: 01.09.2021 20:03 Publikacja: 20.07.2021 18:50
Przyglądałem się uważnie mediom w ciągu ostatniego tygodnia. Igrzyska olimpijskie, dziwaczne wypowiedzi pani marszałek Witek, zamieszanie na lewicy, powodzie na zachodzie Europy – te tematy zajmowały najwięcej miejsca. Gdzieś dużo dalej była wiadomość, która powinna była zelektryzować wszystkich: ogłoszenie przez Komisję Europejską planu Fit For 55, o którym eufemistycznie mówi się, że jest śmiały lub bardzo ambitny. Ja powiedziałbym wprost: to jest plan szalony.
W największym skrócie mówiąc: zakłada on radykalne podwyższenie kosztów życia wszystkich obywateli UE w imię walki ze zmianami klimatu. Nikt po stronie KE nie przedstawia szczegółowych wyliczeń, które państwa ucierpią najbardziej, a tym bardziej jaki będzie realny wpływ tych działań na klimat. Przypomnę, że w tej sprawie bynajmniej nie ma zgody, nie ma żadnej „opinii nauki", a wielu specjalistów wpływ poczynań UE ocenia jako pomijalny.
O planie Fransa Timmermansa trąbić powinny wszystkie media, uświadamiając Polakom, co może ich czekać: koniec z tanimi lotami, z podróżami zagranicznymi, mało kogo będzie stać na utrzymanie normalnego auta, radykalne podwyżki podstawowych kosztów utrzymania oraz właściwie wszystkich cen. Potężna pauperyzacja społeczeństwa, ale i gospodarczy marazm wskutek likwidacji wielu dotychczasowych branż i potężnego uderzenia w popyt wewnętrzny. Proszę sobie wyobrazić, że nagle mają państwo przynajmniej o 30 proc. mniej pieniędzy na koncie co miesiąc – to jest właśnie Fit For 55.
Timmermans mówi nam: musicie się cofnąć w rozwoju o 20 czy 30 lat albo i więcej w imię walki o klimat. Pytanie brzmi: jaką legitymację ma holenderski polityk, żeby w ogóle proponować nam coś takiego? Otóż – żadnej. I tu docieramy do najbardziej porażającego wątku tej sytuacji: KE nie ma demokratycznej legitymacji. Jest wybierana w ramach niejasnego, mglistego układu pomiędzy przywódcami państw członkowskich, gdzie wpływ Polski jest znikomy. I teraz człowiek, którego nikt nie wybierał, śmie wyskakiwać z planem, o którym sam mówi, że ma zmienić styl życia każdego z nas. Cisną się wyłącznie niecenzuralne słowa.
Gdyby podejść do sprawy racjonalnie, trzeba by uznać, że Fit For 55 jest impulsem do głębokiego przemyślenia samej konstrukcji UE. Dlaczego niewybierana Komisja Europejska ma mieć inicjatywę ustawodawczą? Dlaczego grupka polityków, pochodzących z wewnątrzgabinetowych uzgodnień, ma pełnić rolę czegoś więcej niż tylko technicznego zarządu Unii?
W sprawie zaś programu Timmermansa czekam z niecierpliwością na deklaracje polskiego rządu. Na razie takich brak – najwyraźniej pan premier woli objeżdżać Polskę w roli komiwojażera stręczącego Polski Ład, zamiast zająć się tym, co za dosłownie kilka lat może zniszczyć naszą z trudem budowaną względną pomyślność.
27 sie 2021, 06:51
OZE

Niedawno Parlament Europejski uchwalił dokument „Fit for 55” aktualizujący wcześniejszy Europejski Zielony Ład (The European Green Deal) – zgodnie z nowym dokumentem, Unia Europejska już do 2030 roku ma osiągnąć redukcję emisji dwutlenku węgla aż o 55% względem 1990 (kwestia neutralności klimatycznej do 2050 roku pozostaje bez zmian). Jest to podwyżka o aż 15 punktów procentowych względem ostatnich ustaleń, cele Unii są więc niezwykle ambitne.
Przyjęty dokument niesie za sobą nie tylko ambitne wyzwanie, ale gruntowne zmiany kierunku tej ponadnarodowej organizacji – w sumie na ponad 4 tysiącach stron rozpisano nowy cel, który Unia Europejska ma obrać. Tym razem walka o klimat przestaje być pobocznym zadaniem, a staje się jedną z głównych determinant polityki i zwrotu ekonomicznego, które mają być remedium na problemy gospodarcze i społeczne postpandemicznej (?) Europy. My patrzymy na tę sytuację nieco szerzej – z geopolitycznego, społecznego i makroekonomicznego punktu widzenia.

Transformacja energetyczna remedium na problemy Europy

Wielu analityków dokonujących oceny uchwalonego w lipcu dokumentu pomija kluczowy fakt: obecnie walka z ociepleniem klimatu przestaje być argumentem zmian, a zaczyna być ich celem czy też sposobnością do wprowadzenia gruntownych zmian, bez których przyszłość Europy nie jawi się w barwach tak jasnych, jak przyszłość Chin czy Stanów Zjednoczonych. Po części jest to cel uświęcający środki, a po części umożliwiający głęboką transformację kontynentu, której, zdaniem Brukseli, tak bardzo nam obecnie potrzeba – również ze względów gospodarczych wynikających z długoterminowych trendów. Zmiany klimatyczne wydają się być wystarczająco dobrym powodem, aby zreformować Europę zarówno gospodarczo, jak i światopoglądowo. „Fit for 55” modeluje wcześniejsze cele w taki sposób, aby transformacja energetyczna pociągnęła za sobą zmiany w sposobie pracy i stylu bycia, co ma się przełożyć na zmianę w sposobie funkcjonowanie społeczeństwa. Jeszcze niedawno przez Europę przetoczyły się fale protestów będące odpowiedzią na ekonomiczne i socjalne problemy spowodowane pokłosiem gospodarczych następstw pandemii – Parlament Europejski zdaje sobie sprawę z rozwarstwienia społecznego oraz narastających niepokojów, które w efekcie doprowadzają do wzrostu poparcia dla skrajnych ruchów politycznych, na czym nikomu w Unii nie zależy. Wbrew pozorom, przemiany te mają głęboki fundament gospodarczy, wynikający z wieloletniego braku dogłębnych reform oraz z szybkiego tempa zmian, do którego trudno dostosować się nie tylko ludziom, ale także europejskiemu rynkowi pracy. Rynek ten w wielu miejscach jest obecnie przeregulowany oraz niekonkurencyjny, przez co organy rządzące, przyparte do muru, próbują ustabilizować przyszła sytuację poprzez odgórną ingerencję.
Odpowiedzią Parlamentu Europejskiego na wszystkie te zjawiska ma być wspólny cel, który jak nic innego ponownie zjednoczy Europę – a „Fit for 55” jest kolejnym, choć tym razem znacznie bardziej dosadnym, zwiastunem zmian. Już wcześniej pisaliśmy, że z perspektywy Unii Europejskiej przemiany energetyczne mają być sposobem na wyjście z kryzysu spowodowanego pandemią wirusa SARS-CoV-2 – zgodnie z nowym dokumentem należy to twierdzenie zaktualizować i stwierdzić, że transformacja energetyczna ma być sposobem na znacznie większe i mniej od Unii Europejskiej zależne przemiany. „Fit for 55” oraz wcześniejsze i prawdopodobnie też późniejsze „zielone” akty prawne Unii Europejskiej mają być nie tyle planem wyjścia z obecnej recesji, co sposobem na zapobiegnięcie głębokiemu kryzysowi gospodarczemu w przyszłości i potencjalnym narzędziem do załagodzenia postępujących niepokojów społecznych, a także sposobnością do zmiany europejskiego rynku pracy i przywrócenia / utrzymania globalnej konkurencyjności Europy. W efekcie, jeśli Unia Europejska zrealizuje swoje plany, europejska gospodarka powinna stać się bardziej konkurencyjna i dostosowana do przyszłych potrzeb świata. Co z tych planów wyjdzie – to powie przyszłość, jednak już teraz możemy je ocenić i sprawdzić, jak wpłyną one na nasze teraźniejsze i przyszłe życie, w tym, czy decyzje organów unijnych mogą przyczynić się do powstania okazji inwestycyjnych.
W niniejszym artykule dokładnie opiszemy proponowane zmiany, a w następnym ocenimy, czy osiągnięcie założonych przez Unię celów w ogóle będzie możliwe i ile będzie kosztowało – przeanalizujemy także konsekwencje nowych celów oraz drogę do ich osiągnięcia.

Propozycja nie do odrzucenia – także dla Polski

Zdaniem Unii Europejskiej, bez dogłębnych zmian systemowych, w tym szerokich zmian prawnych, niemożliwe będzie osiągnięcie redukcji emisji powyżej 60% do 2050 roku, a przecież cel na 2050 rok to całkowita zeroemisyjność. W związku z tym, wraz z podwyższeniem celu na 2030 rok z 40% do 55%, Komisja Europejska zaproponowała szereg dziedzin, które muszą zostać całkowicie przemodelowane – tak wysoki poziom redukcji emisji CO2 wymaga wielu wyrzeczeń, co prawdopodobnie zmieni życie nas wszystkich.
Rysunek 1. Dedykowane zmiany w prawie Unii Europejskiej wprowadzone w ramach pakietu „Fit for 55”.
Dedykowane zmiany w prawie Unii Europejskiej
Opracowanie: Komisja Europejska
Pośród frazesów o międzypokoleniowej i międzynarodowej solidarności oraz realizacji celów w sprawiedliwy, opłacalny i konkurencyjny sposób, znalazły się klarowne deklaracje i pakiet 66 zmian w systemie prawa Unii Europejskiej, z których kilka(naście) wprowadzono już w lipcu tego roku – trudno obecnie znaleźć sektor, który nie zostanie dotknięty przez dodatkowe restrykcje, spośród których najbardziej doniosłymi do tej pory są:
  • Mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (Carbon Border Adjustment Mechanism) ma zapobiec faworyzowaniu produkcji poza Unią Europejską, co jest przyczyną fenomenu określanego jako „ucieczka emisji gazów cieplarnianych”, czyli zjawiska wyprowadzania produkcji z UE do innych krajów o mniej ambitnym celu w zakresie redukcji emisji. Wcześniejszy system zapobiegał jej poprzez wydawanie bezpłatnych uprawnień w ramach systemu handlu emisjami, jednak szybko okazało się, że tego typu schemat ograniczał atrakcyjność inwestycji w bardziej ekologiczną produkcję w kraju i za granicą – nowy system jest kolejną próbą podejścia do rozwiązania problemu, który ciągnie się za Unią Europejską od wielu lat. W prostych słowach, będzie to dodatkowy podatek płacony przez spółki, które do tej pory omijały restrykcyjny system emisyjny Unii Europejskiej. Jak zawsze, podatek ten zostanie przerzucony na konsumenta – prawdopodobnie jak duża część innych podwyżek, wynikających z pakietu „Fit for 55”.
  • Wspólny Wysiłek Redukcyjny (Effort Sharing Regulation) ma wzmocnić pozycję państw członkowskich pod względem działań krajowych w zakresie eliminowania emisji w sektorach budynków, transportu, rolnictwa, odpadów i przemysłu drobnego. Zdaniem Unii Europejskiej, transport, budownictwo, rolnictwo, gałęzie przemysłu nieobjęte systemem ETS (system ETS to unijny system handlu uprawnieniami do emisji, którym objęty jest przede wszystkim cięższy przemysł oraz gałęzie bezpośrednio z nim powiązane) oraz sektor odpadów odpowiadają za blisko 60% całkowitej wartości emisji w Unii. Zgodnie ze Wspólnym Wysiłkiem Redukcyjnym każde państwo otrzyma własny roczny cel redukcji emisji – proporcjonalnie do możliwości, zasady sprawiedliwości, racjonalności kosztowej oraz integralności środowiskowej – z którego będzie musiało się wywiązać. „Fit for 55” stawia poprzeczkę bardzo wysoko, bo do 2030 roku poziom całościowy emisji ze wskazanych sektorów non-ETS ma spaść aż o 40% względem 2005 roku.
  • Redukcja produkcji metanu w przemyśle energetycznym – ta najbardziej dotknie sektor produkcji energii, rolnictwa oraz gospodarki odpadami i ściekami, choć oberwie się także wydobyciu paliw kopalnych.
  • Duże zmiany zajdą też w transporcie – zakaz sprzedaży pojazdów z silnikami spalinowymi od 2035 roku. Brzmi groźnie? I tak jest, ale to nie koniec rewelacji – do 2030 roku emisyjność nowych silników spalinowych ma spaść o 55%. Nie brzmi źle? To dodajmy, że poziomem odniesienia nie jest 1990 rok, ani nawet 2005, tylko 2021. Wszystko to sprowadza się do jednej prostej idei – przyszłość transportu w Unii Europejskiej jest zbiorowa. Jeśli samochody elektryczne nie potanieją, a poziom dopłat do „elektryków” zostanie utrzymany na obecnym poziomie, wiele ludzi będzie skazanych na rower, mały pojazd elektryczny lub zbiorowy transport. Póki co, na poziomie Unii Europejskiej mówiono bardzo niewiele o całkowitym zakazie poruszania się pojazdami z silnikami spalinowymi, ale możemy mieć przekonanie graniczące z pewnością, że jest to tylko kwestia czasu – i to z bardzo prostego powodu: wraz z zakazem sprzedaży aut spalinowych przyjdzie zakaz komercyjnej, masowej dystrybucji „bezołowiowej” i oleju napędowego. Komisja Europejska zauważa, że przeciętny okres użytkowania samochodów to aż 10-15 lat, dlatego „istnieje pilna potrzeba ustalenia opłat za emisję gazów cieplarnianych w transporcie drogowym, aby istniejąca flota pojazdów stała bardziej ekologiczna”. Transport ciężarowy od lat nie ma lekko, jednak wydaje się, że najcięższe dopiero przed nim. Cóż, nikt nie mówił, że ratowanie planety będzie łatwe i przyjemne.
  • To nie koniec rewolucji w transporcie – nadchodzi era biopaliw i e-paliw. Komisja Europejska zauważa, że bardzo trudno w efektywny i szybki sposób zmienić oblicze transportu, dlatego w drodze do wykluczenia silników spalinowych będziemy stopniowo odchodzili od tych najbardziej „nieczystych” wersji paliw spalanych w silnikach. Jak czytamy: rozporządzenie w sprawie infrastruktury paliw alternatywnych zapewni niezbędny rozwój interoperacyjnej i przyjaznej dla użytkownika infrastruktury służącej do ładowania i tankowania czystszych ekologicznie pojazdów w całej UE, dotrzymując kroku rozwojowi rynku i gwarantując objęcie niż również obszarów wiejskich i regionów oddalonych. Proponowane obowiązkowe cele w zakresie infrastruktury paliw alternatywnych mają kluczowe znaczenie dla wsparcia rozpowszechniania czystszych ekologicznie pojazdów i stałego rozwoju tego rynku, który stwarza wyjątkowe możliwości dla przemysłu motoryzacyjnego UE.
  • A to wciąż nie koniec transformacji transportu. Nie tylko transport drogowy, ale też transport morski i żegluga będą przedmiotem stopniowego wprowadzania systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS – czyli tego samego, który teraz tak mocno dotyka przemysł). Komisja proponuje również promowanie stosowania zrównoważonych paliw w sektorach lotniczym i morskim, uzupełniając system handlu emisjami dla sektorów lotniczego i morskiego, który sprawia, że paliwa zanieczyszczające są droższe dla dostawców. W ramach inicjatywy ReFuelEU Aviation, promującej zrównoważone paliwa lotnicze, dostawcy paliwa zostaną̨ zobowiązani do mieszania coraz większej ilości zrównoważonych paliw lotniczych z istniejącymi paliwami do silników odrzutowych tankowanymi w portach lotniczych w Unii, a także zostaną̨ zapewnione zachęty do stosowania syntetycznych paliw niskoemisyjnych, znanych jako e-paliwa. Wniosek FuelEU Maritime dotyczący promowania zrównoważonych paliw morskich przyczyni się do stworzenia nowych wymogów dla statków, niezależnie od ich bandery, wpływających do portów UE lub z nich wypływających, nakładając maksymalny limit zawartości gazów cieplarnianych w zużywanej przez nie energii i stopniowo zaostrzając te limity. Czyżby kończył się czas mazutu – no, przynajmniej „czystego”?

Co więcej, warto tu docenić wysoką spójność polityki Unii Europejskiej – nie tak dawno temu pisaliśmy o dwóch scenariuszach drogi do zeroemisyjności, które modelował Goldman Sachs. W ramach pierwszego, zakładającego zerową emisję CO2 netto do 2050 roku, znacznie większa uwaga powinna być przykładana do przemian w transporcie. Drugi scenariusz, zakładający osiągnięcie zeroemisyjności w 2060 roku, wymagał znacznie większych nakładów inwestycyjnych dla sektora produkcji energii. Widać tu, że Unia Europejska mierzy naprawdę wysoko, bo neutralność klimatyczna w 2050 roku po prostu musi wiązać się z całkowitą i bezpowrotną transformacją transportu, o której Komisja Europejska mówi już głośno i bez ogródek. A jak zmieni to życie przeciętnego europejskiego Kowalskiego czy Millera – to pokaże przyszłość.
  • Kontynuując, Goldman Sachs, w scenariuszu zeroemisyjności do 2050 roku, dużą uwagę zwracał na efektywność energetyczną – o tym Unia też nie zapomniała. Czytamy o wymogu modernizacji co najmniej 3% zasobów mieszkaniowych rocznie, a do 2030 roku zużycie energii ma zmaleć o 9% w porównaniu do prognoz bazowych (tym razem jest to 2020 rok, nie 2007 rok). Brzmi nierealnie? W takim razie warto już teraz o tym myśleć, bo budynki także będą przedmiotem systemu handlu emisjami ETS (chodzi tu konkretnie o paliwa kopalne wykorzystywane w procesie ogrzewania).
  • A co z węglem, gazem i atomem? Jeśli chodzi o węgiel, to Unia wyrzekła się go już dawno temu – niewiele zmieniło się w tej kwestii, poza tym, że teraz wykluczenie węgla zostało uniesione na wyższy poziom. Co ciekawe, z obecnych deklaracji możemy wnioskować, że obecnie organy europejskie traktują gaz tak samo, jak jeszcze kilka lat temu traktowały węgiel, czyli jako przejściowe zło konieczne, którego zaraz się pozbędziemy. Aż chce się rzec, zmieniając lekko słynne słowa „Bella gerant alii, tu Austria felix nube” – „Niechaj inni odchodzą od gazu, ty, Polsko, odchodź od węgla”. O atomie w ostatnich unijnych „zielonych zmianach prawnych” niewiele się mówiło, ale raczej nie jest on w żaden sposób faworyzowany, a wręcz przeciwnie – milczenie w tej kwestii przypomina raczej groźne spojrzenie legislatora. Przypomnijmy, że Niemcy od dawna spoglądali groźnym wzrokiem na atom (choć to akurat związane było z forsowaniem polityki gazu, od której obecnie bardzo mocno się na szczeblach Unii odchodzi), a siła przetargowa nuklearnej Francji w strukturach unijnych szybko słabnie, może się więc niedługo okazać, że na atom będą skazani tylko ci, którzy nie przeprowadzili transformacji energetycznej w sposób optymalny, odpowiednio szybki czy po prostu efektywny, także ze względu na złą kondycję wyjściową sektora energetycznego – w innym wypadku budowa elektrowni atomowych nie spotka się z szerokim poklaskiem. Warto również dodać, że jednym z priorytetów polityki unijnej ma być koniec rabunkowego wykorzystania zasobów naturalnych ziemi europejskiej.
  • Przyszłością i ratunkiem dla wielu sektorów gospodarki ma być wodór – to niemal ironiczne, że Komisja Europejska obecnie postrzega gaz ziemny jako sposób na pozyskanie wodoru. O wodorze coraz więcej się mówi, choć wciąż pomijany jest fakt olbrzymich wręcz ograniczeń technologicznych, na których przeskoczenie po prostu nie ma obecnie sposobu.
  • Zaktualizowano także wiele rozporządzeń w ten sposób, aby były zgodne z zasadami nowej wizji Unii Europejskiej. Część zmian już opisaliśmy, a pozostałe, szczegółowe kwestie dotyczą przede wszystkim:
    • Rozporządzenia w kwestii użytkowania gruntów, zmiany użytkowania gruntów i leśnictwa (LULUCF);
    • Dyrektywy w sprawie odnawialnych źródeł energii;
    • Dyrektywy w sprawie efektywności energetycznej;
    • Dyrektywy w sprawie handlu uprawnieniami do emisji (ETS);
    • Dyrektywy o efektywności energetycznej budynków;
    • Dyrektywy o opodatkowaniu energii.
Wiele z tych zmian zostało wprowadzonych do systemu prawnego Unii Europejskiej znacznie wcześniej, w ramach pakietu „The European Grean Deal”, jednak pakiet „Fit for 55” aktualizuje same cele oraz sposób ich osiągania, sytuacja jest więc nie tylko bardziej ambitna, ale też bardziej napięta.
Kwestia opodatkowania energii nie została do tej pory poruszona – a, w zamyśle ustawodawcy, zwiększy ona atrakcyjność czystszych paliw we wszystkich rodzajach transportu i zlikwiduje luki dotyczące paliw zanieczyszczających. W jej ramach zaproponowano dostosowanie minimalnych stawek podatkowych dla paliw opałowych i transportowych do celów UE w zakresie klimatu i środowiska przy jednoczesnym łagodzeniu skutków społecznych. Nowe przepisy spowodują usunięcie przestarzałych włączeń, na przykład w lotnictwie i transporcie morskim, oraz innych zachęt do stosowania paliw kopalnych, promując jednocześnie upowszechnianie czystych paliw.
Warto też wspomnieć, że Komisja Europejska już niedługo przedstawi nowe przepisy mające na celu zminimalizowanie udziału UE w wylesianiu i degradacji lasów na całym świecie oraz uwzględnienie zrównoważonego ładu korporacyjnego w strategiach przedsiębiorstw. Tak jak pisaliśmy na początku – teraz polityka Unii Europejskiej przenosi się na wyższy poziom celowości i ingerencji w codzienne życie obywateli całego świata.
Na koniec warto dodać, że wzrost cen uprawnień do emisji CO2 odbije się rykoszetem na cenach prądu w Polsce, gdzie produkcja elektryczności wciąż w dużej mierze opiera się o spalanie węgla. Obecnie oscylują one w okolicach 55 euro – w 2030 roku ma to być między 85 euro, a 110 euro. Warto jednak wspomnieć, że wzrost cen prądu jest bezpośrednio związany z postępem w transformacji energetycznej, dlatego im lepiej ta nam będzie szła, tym mniejsza część kosztów powinna być przerzucana na konsumenta. Cóż – w zasadzie większość zmian wprowadzonych w pakiecie „Fit for 55” najprawdopodobniej przyczyni się do jednych z najwyższych wzrostów cen prądu i paliw, jakie widziała współczesna historia. Na domiar złego, tak masowe poszerzenie systemu handlu emisjami poprzez włączenie do niego nowych sektorów najprawdopodobniej mocno odbije się na ich długoterminowej cenie – pytanie czy wzrost cen uprawnień do emisji po 2030 roku będzie logarytmiczny, liniowy czy wykładniczy.

Praca od zaraz

Wszystkie wyżej opisane zmiany wiążą się z całkowitą transformacją europejskiej gospodarki i prawdopodobnie jedną z większych migracji pracowników we współczesnej historii – jednostki odchodzące z sektora wydobycia paliw kopalnych oraz sektorów powiązanych z tą częścią gospodarki będą musiały znaleźć pracę gdzieś indziej. To samo tyczy się dystrybucji paliw, produkcji silników spalinowych i dziesiątek, jeśli nie setek innych sektorów. Bardzo wiele mówi się o nowych miejscach pracy, które mają być tworzone w oparciu o sektor elektrowni wiatrowych, produkcję wodoru i technologie magazynowania energii, montaż i produkcję paneli słonecznych, budowę infrastruktury dla segmentu paliw alternatywnych, montaż i serwis instalacji ładowania pojazdów elektrycznych, jak również produkcję samochodów elektrycznych i recykling wszystkiego, co nie jest efektywne i produktywne – a to tylko przykłady, które można mnożyć. Kolejnym słowem niezmiernie często powtarzanym jest „innowacja”, która ma być głównym rzeczownikiem charakteryzującym odgórną przemianę energetyczną dyskutowaną na szczeblach unijnych. Czytamy też o „zawodach przyszłości”, które mają być pewną gwarancją stabilnej przyszłości. Nie sposób nie wspomnieć o „solidarności” i „sprawiedliwości społecznej”, bo podobno bez tego trudno będzie „dowozić” rezultaty.
Warto dodać, że całkowitej przemianie ma ulec rynek pracy – na kilku z 4 tysięcy stron czytamy, że podstawą ma być wykształcenie i bez tego trudno będzie się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Unia Europejska mocno liczy na start-upy i nowe technologie, dlatego inwestorzy raczej mogą być spokojni – naturalnie, jeśli nie wiążą swojej przyszłości z sektorami „starej gospodarki”.

Kuszą ogromne fundusze

Komisja Europejska argumentuje, że wszelkie zaplanowane zmiany mają jeden główny cel – uczynić europejski przemysł i biznes pionierskimi na skalę światową. W 2050 roku europejska gospodarka ma być zmodernizowana, nowoczesna i konkurencyjna, a także ma gwarantować bezpieczeństwo i niezależność dostaw energii, a także najwyższy z możliwych standardów zdrowotności. Zdaniem Komisji Europejskiej, osiągnięcie tak ambitnych planów nie będzie możliwe bez wspólnego działania i narzucenia na siebie większego ciężaru, niż zakładałby „cel minimalny”, stąd też zmiany w uchwalonym dawniej Europejskim Zielonym Układzie (The European Green Deal) – Nowe Wieloletnie Ramy Finansowe i Unia Europejska Nowej Generacji mają dawać możliwość jednoczesnej transformacji i rozwoju gospodarki. Zgodnie z oczekiwaniami obserwatorów, nowa polityka Unii będzie opierała się na włączeniu kwestii klimatycznych do większości lub niemal wszystkich programów wsparcia w oparciu o Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji. Póki co trudno próbować cokolwiek przewidzieć, jednak z deklaracji organów unijnych wnika, że państwa najbardziej zacofane w kwestiach transformacji klimatycznej, którym niestety przoduje Polska, mogą liczyć na największe wsparcie finansowej. Warto jednak wspomnieć, że uporczywe mijanie się z unijnymi celami oraz opieszałość czy nieefektywnie wydatkowanie unijnych środków nigdy nie spotka się z aprobatą agencji kontrolujących przepływy pieniężne państw członkowskich, dlatego nie sposób tu nie wspomnieć o „wielkiej odpowiedzialności”, która spadnie na rządzących w Polsce.
Transformacja przemysłu motoryzacyjnego i jego łańcucha dostaw już trwa. Zdaniem Komisji Europejskiej niezbędne do tego jest wykorzystanie zasobów finansowych, takich jak fundusz innowacyjny, oraz inwestycji zgodnych z zasadami pomocy państwa możliwości w celu stworzenia nowych możliwości biznesowych w rożnych segmentach ekosystemu przemysłowego. Do wspierania działań w zakresie przekwalifikowania i podnoszenia kwalifikacji można wykorzystać Europejski Fundusz Społeczny Plus, InvestEU oraz inne unijne programy finansowania. Okazji, zatem, nie brakuje – zdaniem Komisji Europejskiej chęci i działanie w zupełności wystarczą, aby odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Póki co, deklaracje ciał unijnych zdecydowanie mają pokrycie w czynach – w połowie sierpnia Unia Europejska zatwierdziła zgłoszone przez polski rząd programy, z których dofinansowanie przeznaczone będzie na budowę inteligentnych sieci energetycznych, renowację budynków, a także rozbudowę sieci w celu przyłączania stacji ładowania samochodów elektrycznych. Polska już teraz jest największym beneficjentem Funduszu Modernizacji, a ma być tylko lepiej, bo nad Wisłę ma trafić około 20 miliardów złotych, czyli około 43% wszystkich środków funduszu. Nieciekawa sytuacja wyjściowa, w jakiej się znajdujemy, stawia nas w uprzywilejowanej pozycji w kontekście transformacji energetycznej. Wszystko to nie oznacza jednak, że łatwo będzie odmienić oblicze Polski – ale na pewno łatwiej będzie zmienić nasz kraj z dużym zapasem środków europejskich.

Lot ku Słońcu

Złośliwi piszą, że dokument to tylko ładnie przedstawione historyjki i idee nierealne do osiągnięcia, jednak w miarę wczytywania się w 4 tysiące stron tekstu główny cel dokumentu pozostaje dość klarowny – Parlament Europejski wreszcie znalazł cel, który może być światełkiem nadziei dla gospodarczo-społecznej przemiany Europy. Teraz, w zależności od naszego nastawienia, możemy zakrzyknąć „cel uświęca środki” lub zgodzić się z tezą, iż obecne przemiany klimatyczne są kwestią niecierpiącą zwłoki i nieodzowną w przeprowadzeniu oraz przystać na sposób, w jaki Unia Europejska ma zamiar sterować wielkim okrętem o nazwie „Europa”. Globalizacja, internetyzacja i automatyzacja zmieniają rynek pracy oraz schematy funkcjonowania ludzi i całego społeczeństwa – a pandemia wirusa SARS-CoV-2 tylko eskalowała trendy panujące wcześniej, okazała się być katalizatorem, a nie przyczyną zmian. Teraz Unia Europejska powoli zdaje sobie sprawę, że musi wyjść naprzeciw przemianom społecznym i gospodarczym oraz spróbować pokierować nimi we właściwym kierunku – a do tego niezbędny jest jasny i mierzalny cel, który, zdaje się, już znaleziono.
Warto też wspomnieć najnowsze rozważania Komisji Europejskiej, dotyczące umożliwienia państwom członkowskim dodawania stu procent wartości projektów z sektora energii odnawialnej. Zgodnie z uzasadnieniem, proponowane zmiany mają na celu ograniczenie do minimum ewentualnych zakłóceń konkurencji. Cóż, nie brzmi to znajomo?
Widać, że Unia Europejska się nie patyczkuje i idzie po tytuł pierwszego kontynentu (tak to określono) neutralnego klimatycznie – możemy przyrównywać to do lotu Ikara, ale może rzeczywiście „w tym szaleństwie jest metoda”?
 
Ostatnia edycja:

ckl78

Well-Known Member
328
336
Polska straciła na członkostwie w UE?

Finansowy bilans Polski w UE przedstawił w poniedziałek w Sejmie były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.
Według przedstawionych szacunków Polska miała otrzymać z budżetu Unii Europejskiej w okresie 2004-2020 593 mld zł. Z kolei bilans finansowy spółek Unii Europejskiej transferujących zyski z Polski oraz zyski polskich spółek z UE miał wynieść 981 mld zł na minusie. Miało to przełożyć się na saldo, które wytworzyło stratę dla Polski w wysokości 388 mld zł.

Ostatnią pozycją w przedstawionym bilansie był eksport Polski do Unii Europejskiej uwzględniający wartość wsadu z importu. Polska miałaby stracić na nim 147 mld zł. Łącznie w trakcie 16 lat członkostwa w UE straty Polski wyniosły 535 mld zł.


Zbigniew Ziobro i Patryk Jaki szykują kłamstwo polexitowe — komentuje Adam Traczyk, wiceprezes think-tanku Global.Lab i wskazuje, jakich pozycji brakuje mu w zestawieniu.


Czyli nareszcie ujawniono prawdę.
A może Polska najbardziej traci na opłacaniu takich europosłów - czy uwzględnił to w swoich wyliczeniach?
 
Ostatnia edycja:

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 901
14 603
Na jakiej podstawie państwo liczy zyski spółek jako swoje? W ten sposób jako straty może liczyć sklep, w którym nie zrobiłem zakupów, bo zrobiłem je w innym. I dlatego ujemny bilans w handlu zagranicznym to też strata?
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 507
24 117
I dlatego ujemny bilans w handlu zagranicznym to też strata?
No pewnie. Ale nie tylko dlatego. Po prostu, kiedy politykom jest to na rękę i potrzebują jakiejś teoretycznej podbudowy do swojej demagogii, przyjmują paradygmat dawno obalonego merkantylizmu, bo pozwala przyjąć reguły gry o sumie zerowej do oceny, kto na handlu korzysta, a kto traci, chociaż w rzeczywistości obie opcje zyskują.

Przypomnijcie sobie założenia merkantylizmu i zestawcie to z tezami Jakiego i Ziobry.
 
Do góry Bottom