Tak będzie w AKAPie

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 938
22 339
Takao Shito prowadzi gospodarstwo rolne na środku drugiego co do wielkości lotniska w Japonii
Styl życia

"To ziemia, którą zajmowały trzy pokolenia mojej rodziny. Będę na niej mieszkał i ją uprawiał" - mówi Takao Shito, rolnik z... lotniska Narita - jednego z największych portów lotniczych na świecie.

Fenomen, o którym mowa najlepiej jest zobaczyć z powietrza. Nie trzeba jednak znaleźć się na pokładzie samolotu lądującego na zbudowanym w pobliżu Tokio lotnisku, wystarczy rzut oka na Google Maps. Na zaznaczonym fragmencie płyty lotniska można dostrzec maleńkie gospodarstwo rolne. To własność Takao Shito - byłego restauratora, który rzucił wielkomiejskie życie na rzecz kawałka ziemi pośród morza betonu.
W historię Japończyka trudno jest uwierzyć, ale jego działania twardo umotywowane są honorem oraz przywiązaniem do miejsca nieodłącznie związanego z historią jego rodziny. Zacznijmy... od końca: Takao Shito wraz z zaprzyjaźnionymi wolontariuszami i aktywistami stara się prowadzić małe gospodarstwo rolne. Mężczyzna ma stałą grupę klientów, którzy zaopatrują się w jego produkty rosnące pośród dwóch pasów startowych lotniska obsługującego rocznie blisko 35 milionów pasażerów.
Na jego włości można dostać się tylko podziemnym tunelem, co jest tylko jednym z wielu logistycznych wyzwań życia w tak nietypowym miejscu. Mimo to, na swoje pole wychodzi on z uśmiechem każdego dnia.
Takao rzucił dochodową pracę w gastronomii, kiedy w wieku 84 lat zmarł jego ojciec. Shitao nie wahał się ani chwili - powrót w rodzinne strony uznał za jedyne właściwe rozwiązanie. Od tamtej pory toczy on batalie z właścicielami lotniska o prawo do użytkowania jego rodzinnej ziemi. I to z sukcesami, które uczyniły z niego symbol walki o prawa obywatelskie.
"Oferowano mi spore pieniądze za oddanie tej ziemi. Oferta opiewała na kwotę 180 milionów jenów (nieco ponad sześć milionów polskich złotych - red.). Żeby tyle zarobić, musiałbym pracować przez 150 lat. Ale mnie nie interesują pieniądze. Chcę prowadzić to gospodarstwo i nawet przez chwilę nie myślałem o wyprowadzce" - powiedział Shito w materiale BBC.
Głupota? Honorowy Japończyk jest innego zdania. Nie wyobraża sobie, aby zachować się inaczej niż jego ojciec w latach 60., kiedy to władze po raz pierwszy zaoferowały rodzinie pieniądze w zamian za odsprzedanie ziemi pod inwestycję.
"Mamy urodzajną glebę, bo uprawiamy ją od blisko 100 lat. Sadzenie, zbiory i dostarczanie warzyw moim klientom - naprawdę nic nie sprawia mi większej przyjemności. Teraz przez COVID-19 powietrze, którym oddycham jest czystsze, a wokół mojego domu nie jest tak głośno, jak zwykle" - podsumowuje Shito udowadniając, że wspomniane miliony naprawdę go nie interesują...

To teraz powinien kupić baterię p-lot, żeby prowadzić zaporowy ogień nocą, gdy uciążliwi sąsiedzi zakłócają ciszę nocną silnikami odrzutowymi. ;)
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
1 078
2 503
Przedsiębiorstwo wielousługowe w akapie.... bo usługi bezpieczeństwa to może być za mało na rynku na którym panuje duża konkurencja.
pizza_delivery.jpg
 

erte

Well-Known Member
538
2 234
Bezpieczny dom z przesuwanymi ścianami, który przetrwa wszelkie katastrofy.

1602528871292.png



1602528822145.png




 

Slavic

Wolnorynkowiec
422
1 179

15-latek kupił alkohol w sklepie. Sprzedała mu go 14-latka​

Policjanci namierzyli nastolatka, który w sklepie bez problemu kupił alkohol. Za ladą mundurowi zastali ekspedientkę, która miała 14 lat – poinformował rzecznik policji w Kępnie sierż. Rafał Stramowski

Podczas patrolu na jednej z kępińskich ulic policjanci zauważyli, że w jednym ze sklepów sprzedano alkohol chłopcu.

- On i jego kolega na widok mundurowych zaczęli nerwowo się zachowywać i szybko oddalać się spod sklepu. Zostali zatrzymani do kontroli – poinformował sierż. Rafał Stramowski.

15-latkowie mieli przy sobie alkohol, który - jak okazało się - sprzedała im 14-letnia ekspedientka – powiedział rzecznik kępińskiej policji.

Dziewczyna za swój czyn odpowie przed sądem rodzinnym. Natomiast właściciel sklepu może ponieść konsekwencje w postaci kary grzywny i utracenia koncesji na sprzedaż alkoholu.


W akapie nie będzie problemu z tym aby młodzież pracowała ;)
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 938
22 339
Filmy oglądacie.
Amerykańskie filmy.

A tak naprawdę, to tylko Bollywood wie jak będzie w akapie, gdy ktoś złamie NAP.

 

Claude mOnet

Well-Known Member
1 013
2 103
Powrót do kultury i klimatu lat 80-tych jaki panował w USA, gdzie policjanci byli bardziej wolnościowi niż dzisiejsi wolnościowcy w Polin, którzy przymuszyją Poliniaków do szczepień oraz noszenia idiotycznych i nieskuecznych masek! Polecam serial Policjanci z Miami. Pseudo-wolnościowcom mówię precz!

Ps. Wiem, wiem, ostatni raz piszę po Margaricie i Spritzu, zamkęli granice i stoki curwy globalistyczne jedne - brakuje tematu o rzeczach których nie ma a były!

 
Do góry Bottom