Rządy Prawa i Sprawiedliwości

The Silence

Well-Known Member
333
1 834
Pomysł na nowy podatek. Sklepy zapłacą... za korki

Wraca temat podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz zapowiedziała możliwość wprowadzenia podatku w formule tzw. congestion tax.

- Przygotowywaliśmy dla premiera Morawieckiego rozwiązanie podatkowe, które zostało wprowadzone np. w ubiegłym roku w Hiszpanii. To tzw. congestion tax, który nie będzie kwestionowany na pewno przez KE. To podatek wprowadzony od sklepów wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu czy poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej: zwiększone korki, większe inwestycje drogowe, które muszą przy nich powstać. Jest przelicznik, algorytm, który się wylicza i można nałożyć taki podatek na sklepy wielkopowierzchniowe – powiedziała Emilewicz w programie „Gość Radia ZET”.

- Będziemy chcieli nałożyć ten podatek, bo on nie budzi żadnych wątpliwości. Jeśli rząd powstanie stosunkowo szybko to być może będziemy go dopracować do końca tego roku – dodała.


Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej zakładała wprowadzenie dwóch stawek podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Podatek miał obowiązywać od września 2016 roku. Na drodze stanął jednak spór z Komisją Europejską, przez co wprowadzenie podatku zostało zawieszone od 31 grudnia 2019 r.

W połowie maja Polska w Sądzie Unii Europejskiej wygrała sprawę przeciwko Komisji Europejskiej dotyczącą podatku od sprzedaży detalicznej. Zdaniem sądu "KE popełniła błąd", uznając ten podatek za niedozwoloną pomoc publiczną. Komisja złożyła odwołanie od tego wyroku, a na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w tej sprawie poczekać będziemy musieli nawet kilkanaście miesięcy.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Emilewicz-proponuje-congestion-tax-dla-sklepow-wielkopowierzchniowych-7763619.html
 

szeryf17

"No reason it's a good reason"
623
1 809
Pomysł na nowy podatek. Sklepy zapłacą... za korki

Wraca temat podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz zapowiedziała możliwość wprowadzenia podatku w formule tzw. congestion tax.

- Przygotowywaliśmy dla premiera Morawieckiego rozwiązanie podatkowe, które zostało wprowadzone np. w ubiegłym roku w Hiszpanii. To tzw. congestion tax, który nie będzie kwestionowany na pewno przez KE. To podatek wprowadzony od sklepów wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu czy poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej: zwiększone korki, większe inwestycje drogowe, które muszą przy nich powstać. Jest przelicznik, algorytm, który się wylicza i można nałożyć taki podatek na sklepy wielkopowierzchniowe – powiedziała Emilewicz w programie „Gość Radia ZET”.

- Będziemy chcieli nałożyć ten podatek, bo on nie budzi żadnych wątpliwości. Jeśli rząd powstanie stosunkowo szybko to być może będziemy go dopracować do końca tego roku – dodała.


Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej zakładała wprowadzenie dwóch stawek podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Podatek miał obowiązywać od września 2016 roku. Na drodze stanął jednak spór z Komisją Europejską, przez co wprowadzenie podatku zostało zawieszone od 31 grudnia 2019 r.

W połowie maja Polska w Sądzie Unii Europejskiej wygrała sprawę przeciwko Komisji Europejskiej dotyczącą podatku od sprzedaży detalicznej. Zdaniem sądu "KE popełniła błąd", uznając ten podatek za niedozwoloną pomoc publiczną. Komisja złożyła odwołanie od tego wyroku, a na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w tej sprawie poczekać będziemy musieli nawet kilkanaście miesięcy.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Emilewicz-proponuje-congestion-tax-dla-sklepow-wielkopowierzchniowych-7763619.html
Za mordę do euro
 

ernestbugaj

kresiarz umysłów
815
2 428
Wiceminister pracy chce zmian w zakazie handlu

Od stycznia 2020 r. zaostrzony zostanie zakaz handlu w niedziele. W rządzie słychać głosy, że ustawę trzeba będzie złagodzić – pisze "Fakt".

Zmian przepisów chciałby - jak pisze dziennik - wiceminister pracy Stanisław Szwed. - Warto zastanowić się, w jakim zakresie zakaz powinien obowiązywać w sezonie w miejscowościach turystycznych, bo dziś jest z tym problem – powiedział. Wskazał, że np. w Austrii i Francji są przepisy wyłączające zakaz handlu w miejscowościach turystycznych w pewnych miesiącach.

Szwed zwrócił uwagę, że przepisy musiałyby zostać także uszczelnione. ”Fakt” przypomina, że dziś wystarczy, że sklep udaje placówkę pocztową (np. umożliwia odbiór i nadanie paczek), by zakaz go nie obejmował.

"GW" donosi, że w PiS pojawił się pomysł, by placówką pocztową była tylko poczta, a sprzedawać w dni wolne od handlu mógłby nie tylko właściciel ale również jego rodzina m.in. małżonek, dzieci czy rodzice. Do tej listy, jak informuje gazeta, dołączono by także pracujących dorywczo emerytów oraz studentów.


https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/zakaz-handlu-w-niedziele-wiceminister-pracy-chce-zmian/cfd2qq7

No muszę pojechać klasykiem: Socjalizm bohatersko walczy z problemami, które sam stworzył.
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 549
A teraz dzieci dowiecie się jak się zdobywa wizy do USA... Państwowe spółeczki, banki, LOT inne bzdury wysyłają swoich pracowników do stanów zjednoczonych płacąc im za wizy tak by obniżyć % odmów. Szkoda, że nie rozdawali biletów ludziom w loterii wizowej. I spoko, dla LOT to interes bo może zwiększą ilość lotów do USA, dla firm amerykańskich również... ale wydawało mi się, że rząd mówił o swoim sukcesie, a nie wspominał o tej akcji LOT-u.

 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 399
19 231
Kukle są od bolenia.

NBP: Centralna ścieżka projekcji zakłada wzrost PKB w 2019 r. na poziomie 4,3 proc
1 godz. 8 minut temu Aktualizacja: 18 minut temu
Inflacja CPI w 2020 r wyniesie 2,8 proc., a PKB wzrośnie o 3,6 proc. - przewiduje Narodowy Bank Polski w tzw. centralnej ścieżce inflacji i PKB zamieszczonej w opublikowanym we wtorek listopadowym "Raporcie o inflacji". Ryzyka dla prognoz wynikają, według NBP, z koniunktury globalnej.

Centralna ścieżka zakłada, że w 2019 r. inflacja utrzyma się na poziomie 2,3 proc., w 2020 r. wyniesie 2,8 proc., a w 2021 r. - 2,6 proc. Natomiast PKB w 2019 r. wzrośnie o 4,3 proc., w 2020 r. o 3,6 proc., w 2021 r. - o 3,3 proc.

NBP poinformował, że zgodnie z projekcją - przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP oraz uwzględniającą dane dostępne do 18 października 2019 r. - roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 2,2-2,4 proc. w 2019 r. (wobec 1,7-2,3 proc. w projekcji z lipca 2019 r.), 2,1-3,6 proc. w 2020 r. (wobec 1,9-3,7 proc.) oraz 1,6-3,6 proc. w 2021 r. (wobec 1,3-3,5 proc.).

"Z kolei roczne tempo wzrostu PKB według tej projekcji znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 3,9-4,7 proc. w 2019 r. (wobec 3,9-5,1 proc. w projekcji z lipca 2019 r.), 2,7- 4,4 proc. w 2020 r. (wobec 3,0-4,8 proc.) oraz 2,3-4,2 proc. w 2021 r. (wobec 2,4-4,3 proc.)" - napisano w raporcie.

Według banku centralnego w najbliższych miesiącach utrzyma się wzrost inflacji CPI, która maksymalny poziom osiągnie w I kw. 2020 r., a następnie obniży się, pozostając do końca 2021 r. w pobliżu 2,5 proc.

"W porównaniu z poprzednią projekcją, wobec materializacji niektórych wskazywanych w niej ryzyk, pogorszyły się perspektywy wzrostu w otoczeniu polskiej gospodarki. Wpłynęło to zarówno na prawdopodobny niższy odczyt PKB w III kw. br., jak również na obniżenie prognozy krajowej aktywności gospodarczej w dalszym horyzoncie projekcji - w porównaniu do oczekiwań formułowanych w poprzedniej rundzie prognostycznej.

Dodano, że niższy popyt zagraniczny oraz podwyższona niepewność odnośnie do perspektyw handlu zagranicznego w największym stopniu przełożyły się na bieżącą i prognozowaną aktywność ekonomiczną przedsiębiorstw.

W raporcie zastrzeżono, że scenariusz centralny projekcji obarczony jest niepewnością. "Najważniejszym źródłem ryzyka zarówno dla aktywności gospodarczej jak i inflacji w Polsce pozostaje koniunktura globalna. Bilans czynników niepewności w przypadku dynamiki PKB, a w mniejszym stopniu - także inflacji CPI, wskazuje na bardziej prawdopodobne ukształtowanie się tych kategorii poniżej scenariusza centralnego projekcji" - tłumaczy NBP.

- - - - -

31.10. informowaliśmy: GUS opublikował ważne dane z polskiej gospodarki
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w październiku 2019 r. wzrosły o 2,5 proc. rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosły o 0,2 proc. - podał w czwartek Główny Urząd Statystyczny w szacunku flash.

Ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes szacowali, że ceny towarów i usług w październiku wzrosły rok do roku o 2,5 proc., zaś miesiąc do miesiąca wzrosły o 0,3 proc.

We wrześniu wskaźnik CPI wyniósł odpowiednio: 2,6 proc. rdr i 0,0 proc. mdm.

Poniżej wybrane składniki wskaźnika inflacji za październik i wrzesień:

październik październik wrzesień wrzesień
rdr mdm rdr mdm

INFLACJA OGÓŁEM 2,5 0,2 2,6 0,0
Żywność i napoje bezalkoholowe 6,1 0,3 6,3 -0,2
Nośniki energii -1,7 0,2 -1,6 0,1
Paliwa do prywatnych środków transportu -4,7 -0,9 -2,7 -1,9

Bank Pekao: Żywność i paliwa przyczyniły się do spadku inflacji
Wolniejszy wzrost cen żywności i większe spadki cen paliw to przyczyny spadku inflacji CPI do 2,5 proc. - ocenia Bank Pekao.

Jak zaznaczył Zespół Analiz i Prognoz Rynkowych Banku Pekao w komentarzu do szacunku flash inflacji CPI Głównego Urzędu Statystycznego, spadając do 2,5 proc. inflacja osiągnęła cel NBP. Podobnie jak we wrześniu, za spadkiem inflacji w październiku stał przede wszystkim wolniejszy wzrost cen żywności oraz pogłębienie się spadków cen paliw - wskazali analitycy Pekao.

Według danych GUS, roczne tempo wzrostu cen żywności i napojów bezalkoholowych obniżyło się do 6,1 proc. rdr z 6,3 proc. rdr w poprzednim miesiącu. Ceny paliw do prywatnych środków transportu obniżyły się o 4,7 proc. rdr, po spadku o 2,7 proc. rdr miesiąc wcześniej. Koszt nośników energii obniżył się o 1,7 proc. rdr, po spadku o 1,6 proc. rdr we wrześniu.

Na przełomie 2019 i 2020 r. spodziewamy się wyższej inflacji, a przebieg ścieżki inflacyjnej na początku przyszłego roku będzie w dużej mierze uzależniony od kształtowania się cen energii elektrycznej - ocenili analitycy Pekao.

Bank przypomniał, że jego scenariusz bazowy zakłada, iż w otoczeniu słabnącej koniunktury globalnej oraz luzowania polityk pieniężnych przez główne banki centralne na świecie, Rada Polityki Pieniężnej utrzyma stopy procentowe bez zmian do końca 2022 r.

- - - - - -

PKO BP: Kolejne miesiące przyniosą prawdopodobnie dalszy wzrost inflacji bazowej
Kolejne miesiące przyniosą prawdopodobnie dalszy wzrost inflacji bazowej, która będzie podbijana przez rosnące koszty pracy oraz zmiany regulacyjne - oceniają ekonomiści z PKO Bank Polski, komentując czwartkowe dane GUS dot. inflacja CPI w październiku.

"Wstępny szacunek inflacji CPI za październik pokazał, że inflacja powróciła do celu NBP i wyniosła 2,5 proc. r/r (...) wobec 2,6 proc. r/r we wrześniu. Przerwa w obserwowanej od stycznia tendencji wzrostowej inflacji trwa już dwa miesiące. Szacujemy, że inflacja bazowa ustabilizowała się w październiku na poziomie 2,4 proc. r/r, a spadek wskaźnika ogółem wynikał ze słabszej niż przed miesiącem dynamiki cen żywności i paliw" - napisali ekonomiści w komentarzu.

Ekonomiści zauważają, że ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 6,1 proc. r/r po wzroście o 6,3 proc. r/r we wrześniu, a w ciągu miesiąca zwiększyły się o 0,3 proc.

"Prawdopodobnie w kierunku spadku rocznej dynamiki działały ceny warzyw, cukru i pieczywa, inflacja była natomiast podnoszona przez ceny owoców. W najbliższych miesiącach spodziewamy się dalszego, umiarkowanego hamowania cen żywności, chyba że ponownie wzrosną ceny mięsa w wyniku substytucji konsumpcji wieprzowiny w Chinach" - czytamy.

Ekonomiści wskazali, że ceny paliw na stacjach obniżyły się w październiku o 0,9 proc. m/m i były już o 4,7 proc. niższe niż przed rokiem, co jest odzwierciedleniem tendencji na globalnym rynku ropy naftowej.

"W naszej ocenie, krótkotrwała przerwa inflacji bazowej w marszu w górę, mogła być spowodowana przez późniejsze wprowadzanie zimowych kolekcji przez firmy odzieżowe, w związku z ciepłym październikiem. Kolejne miesiące przyniosą prawdopodobnie dalszy wzrost inflacji bazowej, która będzie podbijana przez rosnące koszty pracy (w tym skokową podwyżkę płacy minimalnej, która w ciągu kilku kwartałów podbije inflację bazową o 0,5 pp.) oraz zmiany regulacyjne (opłaty za wywóz śmieci, akcyza na tytoń i alkohol)" - napisano. Ich zdaniem, inflacja bazowa może wzrosnąć w okolice 3 proc. pod koniec roku i przekroczyć tę granicę w 2020.

Ekonomiści PKO BP uważają, że przyspieszenie inflacji bazowej przełoży się na wzrost inflacji CPI ogółem. "Niezmiennie oczekujemy osiągniecia przez inflacją lokalnego maksimum w I kwartale 2020 wraz z przekroczeniem górnego ograniczenia celu inflacyjnego (3,50 proc.). Przekroczenie to będzie w naszej ocenie przejściowe, stąd raczej nie wywoła reakcji RPP. Stabilizacja stóp NBP pozostaje scenariuszem bazowym" - czytamy.

- - - - - -

ING o spadku inflacji: W grudniu tendencja ulegnie odwróceniu
W grudniu tendencja spadkowa inflacji ulegnie odwróceniu - przewiduje ING w komentarzu do czwartkowych danych GUS.

Według analityków ING, przyczyną spadku dynamiki inflacji były ceny żywności, inflacja bazowa pozostawała stabilna. W ocenie ING, główne przyczyny spadku inflacji CPI w październiku to efekt dalszego spadku cen żywności - z 6,3 proc. do 6,1 proc. rdr - i paliw. Szacujemy, że inflacja bazowa utrzymała się bez zmian na poziomie 2,4 proc. rdr - napisali analitycy.

ING ocenia, że niewielki spadek dynamiki najprawdopodobniej będzie widoczny również w listopadzie z uwagi na ceny paliw. Tendencja ulegnie jednak odwróceniu w grudniu. Równolegle przez kolejne dwa miesiące IV kwartału 2019 r. inflacja bazowa powinna pozostawać na wysokich poziomach, bliskich 2,5 proc. rdr - uważa ING.

Według ING, silniejszy wzrost inflacji nastąpi w I kwartale 2020 r. Szacujemy, że wskaźnik będzie zbliżony do górnej granicy celu NBP - 3,5 proc. rdr.

"Uważamy, że inflacja bazowa dalej będzie rosnąć z uwagi na wzrost obciążeń dla przedsiębiorstw, m.in. wzrost kosztów pracy oraz cen energii. O ewentualnym przebiciu celu zadecydują zmienne komponenty - ceny energii i żywności" - napisali analitycy. Wskazują jednocześnie, że dynamika w pierwszej z grup znajduje się obecnie w trendzie spadkowym, a komentarze rządowe sugerują duże szanse na zamrożenie cen elektryczności dla gospodarstw domowych na kolejny rok. W efekcie scenariusz o którym mówi prezes NBP - utrzymanie CPI poniżej 3,5 proc. - jest prawdopodobny - ocenia ING.
 

Claude mOnet

Well-Known Member
914
1 571
To już kolejny spadochroniarz z U.K.
Przypadek?
Jeszcze jeden ostatni, który zgasi światło w Polsce jako prezydent, co prawda był wyciągnięty z niebytu na początku lat 90-tych przez samego premiera masona Jana Olszewskiego, ale i w rządzie PiSu był ministrem MSZ. Przed państwem 7. prezydent 3RP:
 

ernestbugaj

kresiarz umysłów
815
2 428
PiS wierzy, że 30-krotność ZUS zostanie zniesiona. Jacek Sasin: mówimy o likwidacji dziwnej konstrukcji

- Mówimy o likwidacji pewnej dziwnej konstrukcji, w której ci, którzy więcej zarabiają, płacą mniejsze de facto podatki, niż ci zarabiający mniej - tak Jacek Sasin skomentował w TVN24 nowy projekt posłów PiS dot. zniesienia 30-krotności ZUS. Polityk ma nadzieję, że w Sejmie znajdzie się większość, by uchwalić ustawę.


https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/prawo-i-podatki/likwidacja-30-krotnosci-komentarz-jacka-sasina/f6g0z24

No proszę, czyli jednak samemu Srasinowi się wyrwało, że składka na ZUS to de facto podatek, a nie żadna składka emerytalna. Brawo!
 

inho

Well-Known Member
1 542
3 551
PiS wierzy, że 30-krotność ZUS zostanie zniesiona. Jacek Sasin: mówimy o likwidacji dziwnej konstrukcji

- Mówimy o likwidacji pewnej dziwnej konstrukcji, w której ci, którzy więcej zarabiają, płacą mniejsze de facto podatki, niż ci zarabiający mniej - tak Jacek Sasin skomentował w TVN24 nowy projekt posłów PiS dot. zniesienia 30-krotności ZUS. Polityk ma nadzieję, że w Sejmie znajdzie się większość, by uchwalić ustawę.


https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/prawo-i-podatki/likwidacja-30-krotnosci-komentarz-jacka-sasina/f6g0z24

No proszę, czyli jednak samemu Srasinowi się wyrwało, że składka na ZUS to de facto podatek, a nie żadna składka emerytalna. Brawo!
W uzasadnieniu projektu wnioskodawcy napisali, że zniesienie limitu jest m.in. dla dobra płatników dotąd przekraczających ten próg: obecnie muszą pilnować, kiedy przestać płacić, a po zmianach nie będą musieli tym sobie ani pracodawcom zawracać głowy.

Wstydu nie mają...
 

ernestbugaj

kresiarz umysłów
815
2 428
Oczywiście wszelkiej maści socjaliści, ale ci postępowi, na przykład z Razem, mają teraz syntax error, bo z jednej strony projekt wpisuje się w ich retorykę ograbiania bogatszych, a dawania biedniejszym, ale z drugiej strony jak to tak popierać PIS. Ostatecznie jakaś czerwona z Razem stwierdziła, że muszą się skonsultować z ekspertami, żeby wiedzieć jak to wpłynie na budżet i późniejsze emerytury. Oczywiście zapytają jakiegoś czerwonego profesora czerwonego uniwersytetu. No bo przecież naiwnością byłoby oczekiwać, że poseł na Sejm będzie miał podstawową wiedzę ekonomiczną.
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 218
3 648

wah

Well-Known Member
998
4 294
Droższy alkohol i wyższe mandaty. To najbliższe plany rządu.

- Rosnąca sprzedaż alkoholu i używek to coś, co władza musi regulować - tak o podwyżce akcyzy na alkohol i papierosy mówi w programie "Money. To Się Liczy" rzecznik rządu Piotr Muller. Jak dodał, rząd nie wyklucza również innych rozwiązań w tej kwestii. W grę wchodzą m.in. ograniczenia sprzedaży alkoholu w niektórych miejscach lub o późnych porach. - Nie wykluczam, że takie zmiany mogą nastąpić - zapowiedział rzecznik rządu. Poinformował również, że po konsultacjach społecznych z obywatelami rząd zamierza wprowadzić wyższe kary dla osób łamiących przepisy drogowe oraz pijanych kierowców. Odpowiednie przepisy mają zostać wprowadzone już w przyszłym roku.
https://www.money.pl/gospodarka/drozszy-alkohol-i-wyzsze-mandaty-to-najblizsze-plany-rzadu-6448110024759425v.html
Martwią się o nasze zdrowie. Historia kołem się toczy.
 
Do góry Bottom