Rosja

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 821
25 335

Świat
18 minut temu

Jeden z uczniów wytknął błąd i poprawił prezydenta Rosji Władimira Putin, który podczas spotkania w szkole z okazji 1 września pomylił dwie wojny toczone przez Rosję w XVII i XVIII wieku. Podczas gdy Putin mu podziękował, dyrektorka szkoły skrytykowała chłopca za brak skromności.

Rosyjski przywódca rozmawiał we Władywostoku z uczniami - laureatami olimpiad i konkursów. Podczas dyskusji wspomniał o carze Piotrze Wielkim i jego walkach ze Szwedami podczas wojny siedmioletniej. Zaraz potem głos zabrał uczeń, na którego pytanie Putin odpowiadał. Chłopiec poprawił prezydenta - przypomniał, że chodzi o wojnę północną, która trwała 21 lat. Putin przyznał, że się pomylił, i podziękował za sprostowanie.

Dyrektorka wyraża ubolewanie

O tym, że uczeń wytknął prezydentowi błąd, napisały następnie ogólnokrajowe media, po czym zdarzenie skomentowała dyrektorka szkoły, w której chłopiec się uczy. Wyraziła ubolewanie, że dopiero z biegiem lat pojawia się u człowieka zrozumienie, "że trzeba być skromnym", i uznała, że za zachowaniem chłopca stoi młody wiek, w którym nie ma się jeszcze doświadczenia "obcowania z ludźmi mającymi pozycję społeczną".
Przeciwnego zdania jest nauczycielka chłopca, która nazwała swego wychowanka "zuchem". Jej zdaniem innym uczestnikom dyskusji z Putinem albo zabrakło wiedzy, albo śmiałości. Przyznała, że sama zapewne nie wypomniałaby prezydentowi pomyłki.

Nie ma się jeszcze doświadczenia "obcowania z ludźmi mającymi pozycję społeczną".

Hahahahaha.
 

ckl78

Well-Known Member
1 138
1 425
Mapa dla rosyjskich uczniów. Zadanie: "Rozdziel Polskę wykorzystując kolorowe ołówki. Opowiedz jak byś rozdzielił i dlaczego"


30367.jpg


 

ckl78

Well-Known Member
1 138
1 425
Dziś w dziesięciu okręgach Jakucji jest -50 stopni Celsjusza - trochę chłodno.

1640109704182.png

Na wakacjach w USA jest Rosjanin i zaczyna rozmawiać z jakimś miejscowym.

Miejscowy pyta go „Widziałem film dokumentalny o twojej zimie i mówili, że jest poniżej 50 stopni, czy to prawda?”

Rosjanin odpowiada: „Nie, to nieprawda, zwykle około -20C”. - "

Nie, nie, naprawdę powiedzieli, że jest poniżej -50C. Powiedzieli, że rekord to -65C!" - „

Oczywiście, że nie. Może zejść do -30C, ale nie niżej” - "

Nie, poważnie powiedzieli, że jest u Was poniżej -50. Pokazali szyny pękające od mrozu"

"Och, masz na myśli na zewnątrz?"
 

hrab

Well-Known Member
187
261
Szef brytyjskich sił zbrojnych: Rosja może przecinać podwodne kable.
Wyjaśnił, że program podwodny to "coś więcej niż tylko okręty podwodne", lecz także zdolność do "narażenia na ryzyko i potencjalnego wykorzystania światowego systemu informacyjnego, jakim faktycznie są podmorskie kable, które biegną dookoła świata".

"To właśnie przeważnie nimi przesyłana jest cała światowa informacja. Rosja zwiększyła zdolność do zagrażania tym podmorskim kablom i do potencjalnego ich wykorzystania" - powiedział Radakin, który jest pierwszym od 20 lat szef brytyjskich sił zbrojnych wywodzącym się z marynarki. Zapytany, czy zniszczenie kabli byłoby uznane za akt wojny, odparł: "Potencjalnie tak".

Przez podwodne kable przesyłany jest prawie cały ruch danych internetowych. Wiele z tych kabli obsługujących Wielką Brytanię znajduje się na Atlantyku, gdzie coraz częściej operują rosyjskie okręty podwodne.
"The Times" cytuje źródła w marynarce, które oceniają, że uszkadzając kable podwodne, Rosja może skutecznie zniszczyć gospodarkę przeciwnika.

"Czy w razie trzeciej wojny światowej byłby to szczególnie dobry sposób na utrudnienie nam życia? Tak. Właśnie dlatego to robią. Jeśli zniszczysz kable, nikt nie będzie mógł prowadzić rozmów telefonicznych, nie będzie można zawierać transakcji biznesowych, kupować akcji, a gospodarka zatrzyma się w miejscu" - mówi cytowane źródło

Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/zagra...e=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
 

szeryf17

"No reason it's a good reason"
777
2 673
Mapa dla rosyjskich uczniów. Zadanie: "Rozdziel Polskę wykorzystując kolorowe ołówki. Opowiedz jak byś rozdzielił i dlaczego"


30367.jpg


Slvia w crudeidrs kings
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 558

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 821
25 335
W Związku Radzieckim plan urbanistyczny nie planował miast, tylko totalitarny model ludzkiego życia.
W Rosji niewiele się zmieniło, dalej uprawiają w cholerę depresyjny paździerz obliczony złośliwie, aby wszystkich upodlić.

Syberyjska błotna "Wenecja" skradła moje serce. Przypomniały mi się filmy Barei z blokowiskami pośród bagien.



View: https://www.youtube.com/watch?v=J4LXGAORfNY
 

ckl78

Well-Known Member
1 138
1 425
Rosyjska TV nie ma wątpliwości.


Atak? Na Ukrainę , Polskę i kraje bałtyckie.

Eksperci i politycy w rosyjskiej telewizji coraz częściej, obok Ukrainy, wskazują Polskę i kraje bałtyckie jako potencjalne cele ataku. Putin chce nowego podziału Europy. - Dawne propagandowe szaleństwo z tygodnia na tydzień stało się częścią politycznego mainstreamu - mówi WP dr Wojciech Siegień.

W rosyjskiej stacji Rossija 1, w popularnym programie wieczornym "60 minut", pojawia się podobny Igor Korotczenko, główny ekspert ds. wojskowości, redaktor naczelny pisma "Nacjonalnaja Oborona".

Ma przed sobą na ekranie mapę Europy Środkowej: Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Obwód Kaliningradzki, Białoruś, Ukraina. I tenże ekspert tłumaczy milionom Rosjan przed telewizorem, że tu mamy taki przesmyk suwalski, i na ten przesmyk nasze wojska wchodzą z Kaliningradu i Białorusi.
Zaznacza na mapie strzałkami, jak będzie szła ta ofensywa i mówi, że kaliningradzkie zgrupowanie armii rosyjskiej i białoruskie siły zbrojne zamykają korytarz suwalski i łączą się w nim, izolując NATO i Polskę od państw bałtyckich.

1642857665558.png

Idą na Polskę?
Tak. Potem pokazuje, jak w tym samym czasie front zachodni wchodzi do Estonii z okolic Petersburga.

Żebym dobrze zrozumiał: ekspert w telewizji rosyjskiej pokazuje, jak armia rosyjska potencjalnie wchodzi z Kaliningradu i Białorusi do Polski?

Dla nich ten przesmyk suwalski, łączący Polskę z Litwą, jest strategiczny.
Musi pan zrozumieć, że w ostatnich dniach nie mówi się w telewizji rosyjskiej już wyłącznie o Ukrainie. Mówi się: a może będziemy też atakowali Polskę i kraje bałtyckie? A może i szwedzką Gotlandię, bo to strategiczna wyspa na Bałtyku. W ostatnich dniach całkowicie otwarcie mówi o tym np. Władimir Żyrynowski, przewodniczący trzeciej siły w Dumie – partii LDPR.

Co konkretnie powiedział?

Cytuję: "Rozwiązanie może być tylko siłowe – żadne inne. Inną sprawą jest to, gdzie będzie miał miejsce ten mały konflikt zbrojny, na jakie kraje będzie się rozciągał. No, niech to będzie Ukraina, Polska i państwa bałtyckie".

Czyli Polska też jest teraz wskazywana jako cel?
Oczywiście. Proszę pamiętać, że Putin i jego ludzie domagają się oficjalnie powrotu do Europy z 1997 r., czyli czasu, kiedy Polska jeszcze nie była w NATO. Rosyjska dyplomacja domaga się "gwarancji bezpieczeństwa w postaci wycofania batalionów NATO z Polski i państw bałtyckich".

Wróćmy do Ukrainy. Jak się ją przedstawia w mediach rosyjskich?

Idąc za wspomnianym esejem Putina wiceszef rosyjskiego MSZ Siergiej Riabkow mówi o Kijowie nie jako o stolicy Ukrainy, ale jako o Matce Miast Ruskich. To nie jest dla nich żadna kolebka ukraińskiej państwowości i kultury, tylko część Wielkiej Rosji.

I pewnie tłumaczą w telewizji, że muszą ją teraz wyzwolić?

Według propagandy głównych stacji telewizyjnych, jak Rossija 1 i Rossija 24, wojska rosyjskie – 150 tys. ludzi - stoją na granicy z Ukrainą nie po to, żeby atakować, ale żeby się bronić. Potencjalna wojna będzie więc rzekomo wojną obronną.
 
Do góry Bottom