1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Robotyzacja i automatyzacja pracy

Temat na forum 'Nierząd' rozpoczęty przez Przemysław Pintal, 7 Sierpień 2014.



  1. Różne są głosy w wielu dyskusjach. Teraz dużo ludzi pracuje w zawodach związanych z przetwarzaniem informacji. Które pewnie też kiedyś znikną.

    Pracy nie braknie. Teraz czeka nas "mała" rewolucja związana z drukarkami 3D. Wyobraź sobie, że masz urządzenie wielkości pralki w domu i przez net kupujesz pluginy i drukujesz najprzeróżniejsze przedmioty. Może to wyprzeć "chińszczyznę" i produkcja najtańszych towarów może stać się nieopłacalna.

    Nie będę się silił na żadne prognozy. Jedni już kiedyś prognozowali gospodarkę w PRLu i wiemy jak się to skończyło.

    Poza tym dzisiaj zauważyłem, że lubię być obsługiwany przez człowieka (fryzjer, restauracja). Wolę uśmiech kelnerki od robotów. Dzisiaj, znaczy się już wczoraj, do fryzjera przyszło też stare małżeństwo, siwi dziadkowie koło 80. Babka sobie zażyczyła trwałą, a dziadek strzyżenie i mycie głowy. Z rozmowy wynikało, że sam się opiernicza maszynką, ja doszedłem do wniosku, że przyszedł bo chciał poczuć dotyk młodej kobiety. Tak seks, intymność, obecność i rozmowa z kimś na żywo są bardzo ważne dla ludzkiej psychiki. A ja? Byłem podciąć i wyrównać brodę i dałem się namówić na lekkie podcięcie włosów. I co? Jestem zadowolony (wcześniej na shoucie pisałem, że mi się nie podoba ale już się przyzwyczaiłem do nowego wyglądu). Fryzjerka była młoda i miała szorty na sobie, przede mną duże lustro w którym się wszystko odbija... Starałem się nie patrzeć nachalnie.

    Odpowiedzcie sobie na pytanie. Wolicie sobie pogadać, popatrzeć, nasłuchać się plotek, zawrzeć znajomość? Czy zdać się we wszystkim na maszynę?

    A nawet jak znikną wszystkie zawody, to nie wierzę, że ludzie będą zdychać. Nawet jeżeli każdy będzie musiał uprawiać własne poletko przy chałupie, to stanie się niezależny i dni do końca państwa zostaną policzone.

    EDYCJA:

    Zapomniałem omówić pewną sprawę. U mnie we wsi sporo ludzi korzysta z cateringu, wielu emerytów i rencistów - najtańszy obiad kosztuje chyba 8 zł. Gdybym mieszkał sam to bym nie gotował obiadów. Moja matka z siostrą jadą jutro na wakacje nad morze, zostaję się sam ze schorowaną prababką, będzie przychodzić jakaś kobieta (usługa), co by koło niej robić, ja sobie będę chodził do knajpki (czasem może coś ugotuje, jak jestem sam, to lubię poszukać jakiegoś fajnego przepisu).

    EDYCJA2:

    Jeżeli nie musisz gotować obiadu, co może zająć nawet 2-3 godziny, to możesz ten czas poświęcić na coś innego.
     
    Ostatnio edytowane przez moderatora: 7 Sierpień 2014
    Staszek Alcatraz lubi to.
  2. Ciek

    Ciek Miejsce na Twoją reklamę Członek Załogi

    Posty:
    4 517
    Polubienia:
    10 539
    father Tucker lubi to.
  3. GoldenColt

    GoldenColt Well-Known Member

    Posty:
    823
    Polubienia:
    3 024
    Od dawna już maszyny "zabierają nam pracę" ale i tak miliony ludzi muszą pracować co najmniej 8 godzin dziennie i to się nie zmienia, dziwne.... :confused:
     
    Non Serviam lubi to.
  4. W ogóle nie wiem skąd się bierze ten neoludyzm? Ja wiem, że ludzie są leniwi i raz opanowaną technologię chcieliby zawsze stosować. Bardzo dobrze to widać na przykładzie informatyków. Znam osobiście takie przypadki i wielokrotnie w internecie obserwowałem takie postawy. Kilka lat temu widziałem nawet wyniki jakiejś ankiety, czego najbardziej obawiają się inżynierowie oprogramowania. Obok spowodowania śmiertelnego wypadku, wymieniali uczenie się nowych rzeczy.

    Czytałem kiedyś na jakimś forum anegdotę. Jak to czyiś ojciec był jakimś kierownikiem w dziale księgowości. Księgowi wszystko liczyli na jakichś specjalnych liczydłach i kartkach, sprowadził im specjalizowane kalkulatory i natrafił na opór. Musiał wystosować notatki służbowe, które zmusiły do nauczenia się obsługi nowego narzędzia (jak nie to wypad). Było to chyba pod koniec komuny. Powtórzyło się to znów po zakupie komputerów. Ludzie to leniwe bestie, na szczęście wolna konkurencja wymusza naukę nowych rzeczy i dokonuje się postęp.
     
  5. Tralalala

    Tralalala Guest

    Z automatyzacją to jest tak, że nawet jeżeli robot wykonuje np obiady no i okej nie ma już kucharzy bo wszystko robią roboty. Ktoś je może zbudować, okej może to zrobić inna maszyna. Ale już zaprogramować do wykonywania nie tylko określonych zadań ale też np wymyślić przepis musi człowiek. Uważam, że z czasem ludzie będą szli w stronę automatyzacji i większej koncentracji na pracy koncepcyjnej, co w połączeniu się w małe lub większe wspólnoty ukierunkowane na rozwój mogłoby dać wykurwistego kopa nauce. Nie chodzi mi o jakieś państwo, tylko organizowanie się tak jak dzisiaj, interesujemy się podobnymi tematami to pogadamy może jakiś wspólny projekt. Teraz ma to mniejszą skalę, ale w miarę coraz większej automatyzacji będzie to moim zdaniem postępowało.
     
  6. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 155
    Polubienia:
    3 473
    Robot - od pomocnika do przeciwnika. Czy androidy zastąpią nas na rynku pracy?

    Z grupy Nieprzyjaciele Niewoli na facebooku:
    A mi się wydaje, że to ma wiele wspólnego z petycją producentów świec. Ludzie stan teraźniejszy przekładają na przyszły, zmieniając tylko jeden aspekt. Jak wytłumaczyć chłopowi feudalnemu koncepcję pracy w fabryce? A pierwszym robotnikom zawód programisty? Ale nie, zawsze jest to dramatyzowanie: teraz to już serio mamy przesrane, nastąpi katastrofa... I co, te roboty będą tak produkować na potęgę towary, których nikt nie kupi? I nic w strukturze zatrudnienia się nie zmieni, oprócz robotyzacji? To roboty założą w końcu związek zawodowy, domagając się interwencyjnego skupu... :D
     
  7. Szynka

    Szynka Złota szynka wolnego rynku.

    Posty:
    1 189
    Polubienia:
    1 855
    Ktoś wyjaśni jakie niby prawa wolnego rynku "przestają działać" przy dużej robotyzacji? Może dla socjalistów wtedy życie straci sens, bo przecież nie będzie robotników, więc o czyje prawa będą walczyć? Socjaliści zostaną zastąpieni przez roboty i o to jest ten ból dupy.
     
  8. Tralalala

    Tralalala Guest

    Ludzie którzy stracą pracę bo nie będą konkurencyjni muszą się przekwalifikować, przyszłość dla nich to:
    -programowanie
    -marketing
    -wymyślanie
    -wytwarzanie produktów handmade
    -sztuka
    -prostytucja
    -handel materią wytwarzaną przez ciało (np. krew czy szpik kostny).

    Patrząc po przeciwnikach automatyzacji to coś czuję iż po fali gówno sztuki nastanie prawdziwa rewolucja w dzidzinie prostytucji oraz duży spadek cen materii pochodzenia ludzkiego i będzie to jak najbardziej korzystnym zjawiskiem.
    Oczywiście te same zjeby narzekające na automatyzację wcale się pewnie na nią nie przygotowywują, bo po co.
     
  9. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    7 714
    Polubienia:
    9 666
    a to miejsce pracy dla robota nie jest miejscem pracy?
     
  10. Cngelx

    Cngelx Guest

    Co to są te słynne "środki do życia"?
    Jedyne czego tak naprawdę potrzeba to źródło energii. Jeżeli ma się energie to można już wszystko. Jeżeli kogoś nie będzie stać na kupowanie energii to będzie musiał sobie zapewnić jakiś rowerek i pedałować, żeby był prąd. :D

    Mam tu oczywiście na myśli przyszłość, w której drukarki przestrzenne będą bardziej zaawansowane niż teraz.
     
    kompowiec lubi to.
  11. Non Serviam

    Non Serviam dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...

    Posty:
    792
    Polubienia:
    1 794
    @Tralalala Zapomniałeś o żołnierzach (byc może prywatnych korpoarmii) i prawdopodobnie kolonizatorach nowych planet (najpewniej na zlecenie korpo i z duża pomocą robotów)
     
  12. Tralalala

    Tralalala Guest

    Korporacje żyją w symbiozie z państwami. To państwowe zamordyzmy pozwalają korporacjom na pozycję jaką mają. Od wsparcia zbrojnego, poprzez utrudnianie innym działalności po zamówienia rządowe.

    Kolonizować mogą wstępnie maszyny potem to po prostu teren mieszkalny na sprzedaż jak kawałek ziemi (pomijając brak atmosfery, chyba, że zostanie wytworzona). Walczyć też mogą maszyny.
     
    Annihilation lubi to.
  13. Annihilation

    Annihilation Well-Known Member

    Posty:
    170
    Polubienia:
    298
    Dokladnie, przeciez socjalisci to albo nic nie umieja albo tylko szuraja kartonami w biedronce xD, zawsze mam beke jak twierdza ze sa wykorzystywani, a oni nic nie robia, a jak cos robia to szuwaja karton w biedronce, toz to malpa moze robic xD
     
  14. kompowiec

    kompowiec Open Source Boy

    Posty:
    1 576
    Polubienia:
    1 465
    łee, znowu ten temat? Gdy nastanie akap to roboty/zaprogramowane maszyny będą nam wytwarzać surowce, a wymieniać się będziemy metalem by zarobić na żywność.
     
  15. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 034
    Polubienia:
    20 030
    Kłania się wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego "Siedem Wiosen" (1931).

    Wiosna poety proletariackiego.
    I znowu wiosnę widzą me
    klasowo nastawione oczy.
    Precz z rządem! Wiwat KPP
    i półgodzinny dzień roboczy.

    Tak, półgodzinny dzień roboczy. Skoro dzięki robotyzacji zostaną spełnione marzenia wszystkich Szumlewiczów sprzed niemal całego wieku, to dlaczego lewactwo tak intensywnie przeciwko niej protestuje?
     
  16. Król Julian

    Król Julian Well-Known Member

    Posty:
    888
    Polubienia:
    1 761
    Ja tam w perspektywie robotyzacji nie bardzo się martwię o najsilniej uprzemysłowione regiony, typu Europa, Ameryka, Sowietlandy czy Azja Wschodnia, bo podniesienie poziomu życia obniżyło tu przyrost naturalny do zera a nawet poniżej zera, więc tutejsza populacja będzie się w tym stuleciu kurczyć, co w dużej mierze złagodzi problem "zbędnych" ludzi po automatyzacji całej produkcji, ale najbardziej zapuszczone i dziadowskie regiony globu (głównie czarna Afryka) będą miały problem. Przeniesienie produkcji taniego chłamu z Azji dałoby Murzynom szansę na wyrwanie z biedy i ograniczyło ich rozbuchany przyrost naturalny, a tak nadal będą żyli z jałmużny ONZ.

    Szczerze, to jakoś mi się nie chce wierzyć w tę kolonizację kosmosu. Pomijając ogromne trudności i koszty związane z terraformowaniem Marsa albo Wenus, czy podróżami do innych układów planetarnych, nie będzie po prostu takiej potrzeby. Wzrost populacji Ziemi wyhamuje na długo przed wyczerpaniem jej zasobów i nie będziemy po prostu potrzebowali nowej "przestrzeni życiowej":

    [​IMG]
     
    Ostatnia edycja: 31 Styczeń 2016
    Max J. lubi to.
  17. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    7 620
    Polubienia:
    12 637
    Możliwe że wyhamuje, ale potrzeby ludzkie są nieograniczone tak czy siak, za to koszt będzie spadał.
     
    Szynka lubi to.
  18. pawel-l

    pawel-l Ⓐ hultaj

    Posty:
    1 810
    Polubienia:
    6 376
    Prostytutki protestują przeciwko agencji z seks-robotami. „To uprzedmiotowienie kobiet” – wyznaje Janet z 30-letnim stażem w branży

    Taksówkarze sprzeciwiają się Uberowi, a prostytutki protestują przeciwko seks-robotom. Uwaga, opisana poniżej historia to nie ASZdziennik.

    Nie tylko gastronomia, sport czy motoryzacja wchodzą z impetem w XXI wiek. Również seks doczekał się wielu rewolucyjnych zmian. Nie wszystkie idą w dobrym kierunku, jak na przykład szpiegujące wibratory. Wiele osób bardzo nieprzychylnie patrzy na seks-roboty, które powoli wchodzą do powszechnego użytku. W Barcelonie otwarto nawet pierwszy dom publiczny, w którym zamiast tradycyjnych pań do towarzystwa, postawiono na automatyzację – seks-roboty.

    No i się zaczęło.

    Agencja towarzyska musiała się ewakuować ze swojej dotychczasowej i dość prestiżowej siedziby, a adres nowej siedziby znają tylko stali klienci. Ewentualnie można się tam dostać tylko z polecenia. Wszystko z powodu protestów Aprosex (Association of Sex Professionals), czyli stowarzyszenia hiszpańskich prostytutek, które nie kryły oburzenia. Na dodatek o wszystkim dowiedział się właściciel kamienicy i wypowiedział przedsiębiorcom umowę najmu.

    Panie oburzały się, że seks-roboty nigdy nie będą wykonywały swojej pracy równie dobrze jak prawdziwa osoba, a na dodatek takie postawienie sprawy sprowadza prostytutki do rangi przedmiotu.
    W nieco rozpaczliwym komunikacie możemy wyczytać, że:

    (Seks-roboty) się nie komunikują. Nie słuchają, ani nie troszczą się o Ciebie. Nie pocieszają, ani nawet nie patrzą. Nie wyrażą swojej opinii ani nie wypiją z Tobą lampki szampana.

    Janet, prostytutka z 30-letnim stażem w branży, skomentowała tę sytuację jeszcze ostrzej, doszukując się w robotyzacji znamion walki klas.

    To kolejna strategia patriarchatu, która przedstawia nas jako obiekty bez praw i bez duszy. Jako przywilej zamożnych.

    Na skutek protestów również katalońska policja wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić czy dom publiczny, w którym roboty oferowane są jako prostytutki, jest w ogóle legalny.

    Problem w tym, że w międzyczasie agencja zmieniła swoją siedzibę i nikt policjantom nie chce powiedzieć, gdzie teraz mieści się ekskluzywne miejsce uciech.
    Cyberpunkowy burdel oferuje 4 „wyglądające jak żywe” roboty, których rynkowa cena oscyluje w okolicy 5000 euro za sztukę. Godzina przyjemności z takim urządzeniem kosztowała tam 120 euro.
    --
    No i czy to uprzedmiotowienie kobiet, czy ukobiecenie przedmiotów?
     
  19. Staszek Alcatraz

    Staszek Alcatraz Tak jak Pan Janusz powiedział

    Posty:
    2 594
    Polubienia:
    7 076
    To dobra wiadomość. Dziwki będą musiały się bardziej starać konkurując z robotami. Koniec z udawaniem kłody i wybrzydzaniem :)
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.