1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Potyczki z komornikiem

Temat na forum 'Hyde-Park' rozpoczęty przez T.M., 3 Styczeń 2017.

  1. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 151
    Polubienia:
    3 459
    Tak szczerze mówiąc, to kiedyś miewałem często do czynienia z patrolami policyjnymi na ulicy i różnych powodów zawsze wolałem, żeby jak najszybciej się ode mnie odwalili i nie przychodziły im do głowy różne głupie pomysły, typu przeszukanie. A kiedy nie miałem przy sobie w ogóle dokumentów, albo miałem inne niż dowód, to robili się bardziej podejrzliwi. Obecnie może pomyślę o pozbyciu się znów dowodu, ale to nic nie zmienia w sprawie, o której tu piszę.
    Ty może i tak, ale policja niekoniecznie się angażuje w takie sprawy.

    To nie jest wykluczone, ale raczej wątpię, bo taki włóczęga ma z zasady wyjebane na mandaty jakiekolwiek, więc dlaczego miałby pokazywać cudzy dokument?
     
  2. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 151
    Polubienia:
    3 459
    A miałeś kiedykolwiek wydany dowód, nawet wiele lat temu?
     
  3. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    7 714
    Polubienia:
    9 663
    no racja teroz to jest po pticach
    moze z tych samych powodów pokazuje jak ty, by sie szybko odpierdolili i nie przeszukiwali
    kiedyś miałem, tak samo jak adres zameldowania, nipy, pesele, regony i inne chujemuje...
    i na podstawie własnych doświadczeń powiem, że lepiej jest tego nie miec wszystkiego bo to ino problemy powoduje
     
  4. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    7 610
    Polubienia:
    12 631
    A do Paragwaju popłynąc kajakiem.
     
  5. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 151
    Polubienia:
    3 459
    Nie, jakby ktoś pokazał policji nieważny dokument, to by im wyskoczyło w systemie. Kanary nie mają do tego dostępu, ale psiarnia jak najbardziej.
    No i co, żeby się trwale usunąć z tego systemu nie wystarczy spalić dowód, trzeba chyba upozorować własną śmierć. Można nawet, jak pokazuje mój przypadek, być ściganym za coś na podstawie już od dawna nieważnego dokumentu. Nr ewidencyjny każdy dostaje kiedy jeszcze mówić nie potrafi, wprawdzie na dupie nie wypalają, ale to tym gorzej, bo w chmurze se to istnieje.
     
  6. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    7 714
    Polubienia:
    9 663
    no dlatego pokazuje kanarom coby oni nie wezwali pał i go przeszukali
    nie o to chodzi, to że w systemie coś tam o mnie jest to jasne, bo niestety se kiedyś wyrobiłem te nipy dowody i reszte chujów mujów i to uważam za jeden z największych błędów w życiu
    dlatego najlepiej nie mieć wcale
    no ale zgubić dowodu nie moge, zajebać też nikt nie zajebie bo nimom
     
    T.M. lubi to.
  7. tosiabunio

    tosiabunio Grand Master Architect Członek Załogi

    Posty:
    6 479
    Polubienia:
    12 746
    Jest jeszcze gorzej. W Ubekistanie wystarczy obecnie znać czyjeś imię, nazwisko i PESEL, aby skutecznie narobić mu kłopotów - generalnie nikt nie jest bezpieczny. Było o tym wczoraj w Uwadze.

    Koleś zawiera umowę przez internet jakiejś chwilówki, podaje zmyślone dane, byle te 3 powyższe się zgadzały. Zgarnia kasę, a pożyczkodawca idzie potem do e-sądu, który od razu wydaje wyrok właśnie na podstawie tych 3 danych, bo więcej nie weryfikuje. Nie weryfikuje także dowodów, bo mu się nie chce, zakłada, że są. Po czym wydaje wyrok i wysyła pozwanemu na fałszywy adres i ma z dyńki. Wyrok się uprawomocnia, bo pozwany o nim się nigdy nie dowiaduje, a następnie wędruje do komornika. Komornik ma już interes w odnalezieniu "dłużnika", więc szybko go znajduje, wjeżdża na konto i dokonuje windykacji. I wszyscy mają ofiarę w dupie, bo przecież jest wszystko zgodnie z prawem.
     
  8. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    7 610
    Polubienia:
    12 631
    Ktoś ostatnio badał pod tym kątem banki, tzn. co się dzieje gdy dostaną pismo od komornika z jakimis błedami w danych. OIDP z badanych banków mBank wypadł najlepiej, tzn. zablokował kasę na koncie, ale komornikowi nie przelał.
     
  9. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 151
    Polubienia:
    3 459
    W piątek odebrałem przesyłkę sądową. W niej zajęcie wierzytelności (nadpłata z podatku), zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, wezwanie do zapłaty należności oraz wezwanie do stawienia się w celu złożenia wyjaśnień zgodnie z art. 801 k.p.c. To jest ten moment, kiedy wysyłam do tego całego e-sądu zażalenie na postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty. Zastanawia mnie to składanie wyjaśnień. Teoretycznie za niestawienie się jest chyba taka sama grzywna (do 2 tys. zł), jak za złożenie fałszywych wyjaśnień. Wiem, że po nowelizacji art. 801 k.p.c. Rzecznik Praw Obywatelskich pisał: W ocenie RPO za niedopuszczalne należy uznać wymierzanie kary grzywny za niezastosowanie się do wezwania komornika do osobistego stawiennictwa, a także otwarcie i przeszukanie mieszkania w takiej sytuacji. Nie jestem za to pewien, jak się ustosunkowało do tego ministerstwo sprawiedliwości. Nie podoba mi się płacić grzywny za niestawienie się, z drugiej strony nie podoba mi się wyjawiać im cały majątek, w oczekiwaniu na decyzję sądu. W ogóle, to na piśmie napisali, że wzywają do stawiennictwa w ciągu 3 dni. Kiedy tam zadzwoniłem, zapytałem skąd wzięli 3 dni, skoro taki termin nie jest nigdzie stosowany w przepisach. Usłyszałem, że dłużnik (czy tez domniemany dłużnik, w końcu ich to nie interere), powinien się zgłosić "niezwłocznie", więc piszą "3 dni", bo można różnie interpretować "niezwłocznie".

    Nie wiem teraz, grać na zwłokę i umówić się z nimi na jakiś późniejszy termin, licząc na odpowiedź z sądu, czy iść tam i odmówić składania wyjaśnień.

    Zainteresował mnie też Art. 824. § 1. kpc, który stanowi:

    Postępowanie umarza się w całości lub części z urzędu:

    1) jeżeli okaże się, że egzekucja nie należy do organów sądowych;

    2) jeżeli wierzyciel lub dłużnik nie ma zdolności sądowej albo gdy egzekucja ze względu na jej przedmiot lub na osobę dłużnika jest niedopuszczalna;

    3) jeżeli jest oczywiste, że z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych.


    Jeśli dobrze rozumiem punkt 3, to chyba otwieranie drzwi w asyście policji, przeszukiwanie chałupy i wycena kosztują nieco więcej, niż mój marny dług, w którym należność główna wynosi 624 zł.

    Miałem już chwilę słabości, kiedy pomyślałem zapłać im ten hajs i miejmy już z tym spokój, ale tu chodzi o zasady. Jebać już ten cały skurwiały konglomerat prywatnych firm windykacyjnych i urzędników, ale jak sąd może wydawać wyroki bez zapoznania się ze sprawą? No kurwa, nie odpuszczę tego.
     
  10. Jaranek

    Jaranek Made in heaven - inspired in Hell

    Posty:
    2 252
    Polubienia:
    7 619
    Chodzenie do komornika to moim zdaniem najgorszy pomysł. Złóż zażalenie na nadanie klauzuli i uznanie nakazu za prawidłowo doręczony z wnioskiem o doręczenie nakazu na prawidłowy adres. Jeśli istnieje ryzyko, że sąd może jednak potraktować adres na który doręczono nakaz jako Twój ówczesny adres zamieszkania to dołącz też sprzeciw i wniosek o przywrócenie terminu. W czasie gdy sąd będzie rozpoznawał Twoje zażalenie i wnioski przeciągaj komornika. Na początek wyślij do niego grzeczne pismo z pytaniem czy w związku z Twoją krótkotrwałą nieobecnością w najbliższym czasie istnieje możliwość złożenia wyjaśnień na piśmie lub przez pełnomocnika.

    p.s. Ostatnio czytałem orzeczenie gdzie sąd uznał, że miejscem zamieszkania faceta który wyjechał na dwa lata na saksy do GB jest nadal jego mieszkanie w Polsce. Uzasadnienie było takie, że skoro to mieszkanie w Polsce stanowiło miejsce w którym wiąże on zamiar stałego pobytu to incydentalny, nawet dłuższy wyjazd nie zmienia faktu że jest to nadal jego miejsce zamieszkania. Jeśli Twój pobyt poza adresem zameldowania wynikał np. ze studiów w innym mieście to w sumie może być analogiczna sytuacja.
     
    Ostatnia edycja: 23 Kwiecień 2018
  11. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 203
    Polubienia:
    18 536
    Wyroki bez zapoznawania się ze sprawą? Mój ojciec to przerabiał ostatnio.

    Sądził się o odszkodowanie za zagryzione daniele, które nieupilnowane psy jednego gościa pozabijały. Wydawało się, że do sprawy był przygotowany nieźle, miał pełną dokumentację zrobioną pod dyktando swojego prawnika. Na nic się to zdało - sędzia wydała wyrok kompletnie z dupy, co więcej pomyliła najprawdopodobniej jedną sprawę z inną i na podstawie tamtej zasądziła coś zupełnie bez ładu i składu. Nie śledziłem tego dalej, więc nie wiem czy prosili o uzasadnienie wyroku, żeby się babsko potłumaczyło, ale wygląda to trochę, jakby tam nie rozważano żadnych argumentów, przesłanek czy dowodów, a po prostu rzucano kością i wydawano randomowe wyroki.

    W sumie nie wiem, czy podjął decyzję, żeby robić coś z tym dalej, bo w sumie szkoda na to tracić więcej kasy, a rezultat może być podobnie randomowy. Jak się nie jest hazardzistą, to się nie ma co pchać do sądu.
     
    sabat, T.M., wah oraz 2 uzytkowników lubi to.
  12. Cngelx

    Cngelx Guest

    Weź po prostu to osraj, niech sobie wysyłają papiery. Ale je zachowaj, bo jak dla mnie listy od firm windykacyjnych stanowią znakomitą inspiracje do pisania własnych tekstów w celu rozwiązywania problemów z niektórymi osobami :D
     
  13. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 151
    Polubienia:
    3 459
    Osrałbym, gdyby to były moje długi. Albo raczej bym spłacił. Ale tu chodzi o to, że ktoś nagle przychodzi i mówi: Masz mi oddać pieniądze, bo ktoś inny mi je wisi. Trochę słabo, co?
     
  14. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    7 610
    Polubienia:
    12 631
    Dochodzę do wniosku że walka z różnymi chujami o parę stów to jest szlachetna rzecz sama w sobie, ale w dużej części przypadków po prostu szkoda wysiłku. Niestety. Moje nerwy nie są z gumy. W gruncie rzeczy w imię zasad odmrażam sobie uszy :(
     
  15. T.M.

    T.M. antyhumanista, anarchista bez flagi

    Posty:
    1 151
    Polubienia:
    3 459
    Ale co się zapoznałem z KPC , to moje :D Ostatnio byłem z tą sprawą nawet u rzecznika praw obywatelskich, to paragrafami strzelałem szybciej, niż prawniczka, z którą rozmawiałem :D
     
  16. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    7 610
    Polubienia:
    12 631
    Wracając do tematu. Komornik wjechał mi na konto, którego używam do płacenia rachunków, kupowania bitkojnów na zakupy broni i narkotyków i tak dalej. Nie ma na nim zazwyczaj zbyt wiele pieniędzy, akurat wtedy było jakieś 150.

    Dowiedziałem się przy tej okazji paru rzeczy.
    - mBank, mimo że nie mam na tym koncie przyznanego debetu "zrobił mi debet" i pokazuje coś takiego

    Screenshot_2018-04-25-10-01-59-780_pl.mbank.png

    ...ale NIE MAM ujemnego salda. Mogę nadal płacić rachunki. Kwota zajęcia wynosi jakieś 715 zł. Więc wydałem stówę na telefon i internety.

    Screenshot_2018-04-25-10-15-12-401_pl.mbank.png

    Tak więc moje nowe zero to -715. Tak to mBank pokazuje.
    Okazuje się, że jest kwota w wysokości bodajże 3/4 minimalnej krajowej, jakieś 1500 zł miesięcznie, które są nie do ruszenia przez komornika. Jeśli tylko w danym miesiącu nie wpłynie na konto więcej niż 1500 to nic mi nie zabierze :)

    Nie wiem co by się stało gdybym zaczął tam oszczędzać po 1500 miesięcznie i nie wydawać :D Sprawdze to w wolnej chwili.

    Ważniejsza kwestia jest inna - czy jeśli wszedł na to konto, to także na pozostałe dwa które mam (w Nest Banku i TMUB), których ostatnio prawie wcale nie używałem. innymi słowy co się stanie gdy wpłacę nagle 2000 na któreś z nich. A może wszedł do mBanku a na pozostałe nie?
     
  17. bombardier

    bombardier Well-Known Member

    Posty:
    1 334
    Polubienia:
    5 473
    Może zająć środki na pozostałych kontach. Dane są przekazywane wewnątrz systemu KIR i każdy komornik ma do nich dostęp.
     
    xawas i Eli-minator lubią to.
  18. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    7 610
    Polubienia:
    12 631
    Pytanie jak to wygląda w praktyce. Dowiedział się gdzie mam konta, na pewno. Czego jeszcze? Wysłał odpowiednie pisemko z żądaniem zajęcia kwoty tylko do jednego czy do wszystkich?

    Jeśli do jednego, to dlaczego do jednego i co dalej? Jeśli pojawi się większa (niż te 1500) suma na koncie w drugim, to system sam z siebie go poinformuje?

    *Mam podejrzenie że informację o tym koncie w mBanku mógł dostać od mojego pracodawcy (pracuję legalnie na jakąś 1/8 czy mniej etatu przy najniższej stawce krajowej) do którego jakieś pisemko wysyłał
     
  19. Jaranek

    Jaranek Made in heaven - inspired in Hell

    Posty:
    2 252
    Polubienia:
    7 619
    Od prawie dwóch lat funkcjonuje centralna informacja o rachunkach bankowych. Stare patenty w stylu konto w SKOKu albo w małym banku spółdzielczym już nie działają bo centralna informacja obejmuje też rachunki u nich. Inaczej mówiąc -jeśli wierzyciel ograniczy się do wskazania rachunku w konkretnym banku to egzekucja pójdzie tylko z tego wskazanego rachunku. Natomiast jeśli wierzyciel wniesie o poszukiwanie majątku to komornik błyskawicznie ustali rachunki we wszystkich bankach i Skokach i je pozajmuje.
     
  20. bombardier

    bombardier Well-Known Member

    Posty:
    1 334
    Polubienia:
    5 473
    Prawdopodobnie zawiadomienie o zajęciu wynagrodzenia, zobowiązujące pracodawcę do przekazywania pieniędzy na konto komornika.
    Na pozostałe pytania nie znam odpowiedzi.
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.