1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Poezja

Temat na forum 'Hyde-Park' rozpoczęty przez Przemysław Pintal, 11 Sierpień 2014.

  1. Maudit

    Maudit Guest

    Oto wiersz mojego autorstwa. Na stronie poema.pl. widnieje jego stara wersja (Więzienie, użytkownik Kurtz). Enjoy

    "Planeta"

    Widziałem planetę,
    zbudowaną z ciała i kości.
    Żywą i świadomą.

    Jej powierzchnia - ogromna sieć budowli o obłych kształtach.
    To więzienia-hodowle, dla milionów.

    Nieskończone sekcje bloków,
    ściany zbudowane z mięśni i obleczone systemem żył, tętnic i jelit,
    reagujące na impulsy systemu nerwowego planety.
    W każdym po kilka cel, z kratami z kości udowych.

    Więźniowie - homo sapiens,
    bez oczu, uszu, ust, leżący na podłodze.
    Podłączeni do centralnego systemu pokarmowego i oddechowego.

    Ich mózgi są sprawne.
    Jedni nieświadomi swojego losu, pogrążeni w śnie albo halucynacjach,
    inni świadomi, lecz nie mogący wyrazić swojego buntu.

    Gdy więzień dojrzeje, wielkie ramiona wystające ze ścian
    przenoszą go do organicznej przetwórni,
    która wydobędzie z niego cielesne surowce budowlane i składniki odżywcze.

    Więźniowie muszą jeść, a planeta rosnąć.
     
    snajper, sabat, wah oraz 6 uzytkowników lubi to.
  2. pawel-l

    pawel-l Ⓐ hultaj

    Posty:
    1 778
    Polubienia:
    6 101
    HOŻY I ŚWIEŻY by Julian Tuwim

    Ledwo słoneczko uderzy
    W okno złocistym promykiem,
    Budzę się hoży i świeży
    Z antypaństwowym okrzykiem.

    Zanurzam się aż po uszy
    W miłej moralnej zgniliźnie
    I najserdeczniej uwłaczam
    Bogu, ludzkości, ojczyźnie.

    Komunizuję godzinkę,
    Zatruwam ducha, a później
    Albo szkaluję troszeczkę,
    Albo, gdy święto jest, bluźnię

    Do domu wracam pogodny,
    Lekki jak mała ptaszyna,
    W cichym mieszkaniu na Chłodnej,
    Czeka drukarska maszyna.

    Odbijam sobie, odbijam
    Zielone dolarki śliczne,
    Komunistyczną bibułę,
    Broszurki pornograficzne.
     
    snajper, sabat, wah oraz 9 uzytkowników lubi to.
  3. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 869
    Polubienia:
    17 292
    No to dalej coś w stylu Tuwima...

    My Polacy sortu najgorszego
    My złodzieje majątku polskiego
    Łże elity i opcje niemieckie
    Kondominium germańsko sowieckie

    My agenci, zdrajcy genetyczni
    Mainstrimowcy, alfonsi uliczni
    Szmaty unii, o których wiadomo
    Że są dzisiaj tam gdzie stało zomo

    My żydowskie pachołki zachodu
    Bolszewicy i zdrajcy narodu
    My wrogowie kościoła, rodziny
    Genderowcy, zboczone gadziny

    Interesom obcym zaprzedani
    Merkelowej i Putina fani
    My folksdojcze, resortowe dzieci
    Dzieci Moskwy i brukselskie śmieci

    Kiedy wyzwisk takich wciąż słuchamy
    Pustym śmiechem dzisiaj wybuchamy
    Śmiech nasz wielkim odbije się echem
    Aż głupotę zabijemy śmiechem


    Krzysztof Luft
    Albo raczej po Dniu Sznura dopisze się kolejną zwrotkę... :)
     
    sabat, wah, tomky oraz 8 uzytkowników lubi to.
  4. ultimate

    ultimate Guest

    Angelique Cruelty

    Bajka Science - Fiction

    Nasza Ziemia to jest płaska,
    wiem na pewno, na sto procent.

    Każdy, kto inaczej myśli,
    niech owinie se łeb kocem.

    Bo jak nie daj Boże w kosmos
    tego durnia by wysłali

    to po drodze by se głowe
    o firmament wnet rozwalił
     
    sabat, osman, wah oraz 5 uzytkowników lubi to.
  5. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    11 690
    Polubienia:
    18 975
    Po Dniu Sznura nie będzie takiej potrzeby.
     
    sabat, wah i osman lubią to.
  6. Kelsi

    Kelsi https://www.youtube.com/watch?v=rKsZG2gSuWs

    Posty:
    1 003
    Polubienia:
    9 013
    Eloe, strażniczka mogił
    Witold Pruszkowski, Eloe, 1892
    [​IMG]



    A teraz jest wygnaną jak wy jesteście wygnani, i ukochała mogiły wasze i piastunką jest grobowców, mówiąc kościom: Nie skarżcie się, lecz śpijcie! (...) Przywyknij do niej za życia, albowiem będzie na mogile twojej stąpać przy blasku księżyca; przywyknij do głosu jej, abyś się nie obudził, gdy mówić będzie. Zaprawdę, że dla tych, co są smutni, ta kraina piękną jest i nie bezludną; albowiem tu śnieg nie plami skrzydeł anielskich, a gwiazdy te są piękne. Tu przylatują mewy, i gnieżdżą się, i kochają się, nie myśląc, że jest jakaś piękniejsza ojczyzna.

    Juliusz Słowacki "Anhelli ( rozdział
    XI, fragment)


     
    Ostatnio edytowane przez moderatora: 25 Marzec 2018
  7. ultimate

    ultimate Guest

    Tylko o śmierci dziś zapodajesz. Co się dzieje?Pora umierać czy jak??:D
     
  8. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 869
    Polubienia:
    17 292
    Pora żyć. Ale żeby potwierdzić wolę życia, to trzeba się najpierw zetknąć z możliwością a nawet koniecznością umierania. :)
     
  9. ultimate

    ultimate Guest

    Ta. Ja tam wole żyć bez żadnych wyrzutów sumienia stykania się z tym i owym:)




    nasz okręt płynie

    przez wzburzonego życia fale

    pijany kapitan

    już dawno

    za burtą się utopił

    wyrzucam w głębiny

    smutki i żale

    dawne przygody

    los jak korsarz

    złupił


    płyniemy więc dalej

    bracie przez morze

    niestraszne nam wiry

    i ostre skały

    znajdziemy bezpieczną przystań

    kiedyś może

    dawne marzenia

    jak plan nam zostały


    w tym całym szaleństwie

    tkwi pewna metoda

    bo rozum

    nam wicher

    dawno już zabrał

    szukamy uczuć

    zamiast złota

    jak dobrze

    żem ciebie

    na pokład

    zabrał

    Oskar Wizard
     
    Ostatnio edytowane przez moderatora: 25 Marzec 2018
  10. rawpra

    rawpra Well-Known Member

    Posty:
    2 725
    Polubienia:
    4 611
    Zabrakło kilku dni abyśmy mogli porozmawiać,
    Pić herbatę, milczeć, rozmawiać
    Zabrakło kilku dni,
    aby dotknąć co nieodkryte
    Zabrakło kilku dni
    na dotknięcie po raz pierwszy, drugi, kolejny
    istoty miłości, którą będziemy się dzielić w wieczności
     
  11. Eli-minator

    Eli-minator zdrajca świętych dogmatów

    Posty:
    700
    Polubienia:
    1 456
    Vienna London Unreal



    Kto jest ten trzeci, który zawsze wędruje przy tobie?
    Kiedy liczę, jesteśmy tylko ja i ty
    Ale kiedy popatrzę tam, na białą drogę
    Jest jeszcze zawsze ktoś, kto idzie przy tobie
    Owinięty w granatowy płaszcz, w kapturze!
    Nie wiem... mężczyzna... czy też kobieta
    - Kim jest ten, który idzie tam, gdzie idziesz ty?


    Co to za dźwięk wysoko w powietrzu
    Głuchy pomruk postronnych lamentów
    Kto są te hordy w ostrych kapturach gnające
    Po bezbrzeżnych równinach, po spękanej ziemi
    Aż hen tam za płaski horyzont
    Co to za miasto ponad pasmem gór
    Trzaska, zrasta się, pęka w powietrzu fioletowym
    Walące się wieże
    Jerozolima Ateny Aleksandria
    Wiedeń Londyn
    Nierzeczywiste
     
    sabat, osman, Kelsi oraz 3 uzytkowników lubi to.
  12. aluzci

    aluzci Well-Known Member

    Posty:
    3 878
    Polubienia:
    6 801
    Ballada o słoniu - John Godfrey Saxe

    Żyło raz sześciu w Hindustanie
    Ludzi ciekawych niesłychanie
    I chociaż byli ślepi,
    Wybrali kiedyś się na błonie,
    Aby zapoznać się ze słoniem
    I umysł swój pokrzepić.

    Pierwszy z nich przyspieszywszy kroku,
    Nos rozbił na słoniowym boku
    O twardą jego skórę;
    Więc do swych towarzyszy pięciu
    Krzyknął: - Już wiem o tym zwierzęciu,
    Że jest najtwardszym murem.

    Gdy się do słonia zbliżył Drugi,
    Na kieł się natknął ostry, długi,
    Więc swych przyjaciół ostrzegł:
    - Ach uważajcie, moi mili,
    Żebyście się nie skaleczyli,
    Bo słoń to ostry oszczep!

    Trzeci, podchodząc do zwierzęcia,
    Nie więcej miał od tamtych szczęścia:
    Słoń trąbę swą rozprężał,
    A on dotknąwszy trąby dłonią,
    Rzekł: - Ja już wszystko wiem o słoniu,
    Słoń jest gatunkiem węża!

    Wtedy powiedział ślepiec Czwarty,
    Bardzo ciekawy i uparty:
    - Chcę wiedzieć, czego nie wiem!
    I kiedy sam przy słoniu stał,
    Rzekł, obejmując mu kolano:
    - Już wiem, że słoń jest drzewem!

    Gdy się do słonia Piąty zbliżył,
    Słoń siadł na ziemi, łeb obniżył
    I ruszać jął uszami;
    Więc Piąty, rzecz uogólniając,
    Rzekł: - Już poznałem prawdę całą,
    Słonie są wachlarzami!

    Nie gorszy, choć ostatni Szósty,
    Najpowolniejszy, bo był tłusty
    I dał się innym minąć,
    Rzekł, gdy za ogon słonia chwycił:
    - Nie przypuszczałem nigdy w życiu,
    Że słoń jest zwykłą liną!

    I żaden z ślepców tych aż do dziś
    Nie chce się z innym ślepcem zgodzić,
    Część prawdy tylko znając;
    Każdy przy swojej trwa opinii,
    Każdy ma rację swą jak inni,
    Lecz wspólnie jej nie mają.


    slonik.png
     
  13. wah

    wah Well-Known Member

    Posty:
    726
    Polubienia:
    2 687
    A wy, coście szarzyzny uprawiali brzydź
    I zbiorową w pyskach złudę srożyli dumnie,
    Czy zdołacie tym życiem, co was wydrwi, żyć
    I w zawrotny przepych słońca wejść bezrozumnie?

    Autor : Bolesław Leśmian -Napój cienisty
    Marsjanie
     
    snajper, sabat, osman oraz 1 użytkownik lubi to.
  14. aluzci

    aluzci Well-Known Member

    Posty:
    3 878
    Polubienia:
    6 801
    Prowadź mię tedy, Zeusie, i ty, Przeznaczenie,
    Rad pójdę i bez zwłoki na wasze skinienie,
    Jaką w życiu mi losy wyznaczyły, drogą:
    Bunt – zbrodnią, iść – konieczność, skargi – nie pomogą.

    (Początek hymnu przypisywanego Kleantesowi)
     
    sabat, snajper, wah oraz 3 uzytkowników lubi to.
  15. wah

    wah Well-Known Member

    Posty:
    726
    Polubienia:
    2 687
    Taktowne umieranie

    Umierać trzeba z taktem. A więc, dajmy na to,
    Nie wtedy, kiedy właśnie zaczyna się lato!

    Pomyślcie: każdy człowiek o wakacjach marzy
    W górach czy na Mazurach, na słonecznej plaży

    I nagle ja umieram: Jest mój pogrzeb. Jak tu
    Nie nazwać takiej śmierci wprost szczytem nietaktu?

    Umierać trzeba z taktem. Ci, co innych cenią,
    Nie sprawiają pogrzebów zbyt późną jesienią.

    Ja nie chciałbym, na przykład, by ludzie zmoknięci
    Klęli i uwłaczali mnie lub mej pamięci.

    By katar czy też grypę ściągali na siebie
    Dlatego, że bawili na moim pogrzebie.

    Umierać trzeba z taktem. Wymaga obliczeń
    Taka śmierć, żeby pogrzeb nie przypadł na styczeń.

    Lub, powiedzmy, na luty, gdy mrozy siarczyste
    Mogą całkiem zniechęcić żałobną asystę.

    Ja nie chciałbym, by ludzie, których śmierć ma wzruszy,
    Mieli z tego powodu poodmrażane uszy.

    Wiosna to co innego! Nie ma lepszej pory,
    Aby umarł taktownie człowiek ciężko chory.

    Na cmentarzu wesoło zielenią się drzewa,
    Żałoba na wiosennym wietrze się rozwiewa,

    I śmierć zda się błahostką, gdy wiosna upaja....
    Postaram się pociągnąć do połowy maja.

    Autor:Jan Brzechwa, Liryka mojego życia
     
  16. Non Serviam

    Non Serviam dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...

    Posty:
    810
    Polubienia:
    1 780
    The white man's burden - Rudyard Kipling

    Take up the White Man's burden —
    Send forth the best ye breed —
    Go bind your sons to exile
    To serve your captives' need;
    To wait in heavy harness,
    On fluttered folk and wild —
    Your new-caught, sullen peoples,
    Half-devil and half-child.

    Take up the White Man's burden —
    In patience to abide,
    To veil the threat of terror
    And check the show of pride;
    By open speech and simple,
    An hundred times made plain
    To seek another's profit,
    And work another's gain.

    Take up the White Man's burden —
    The savage wars of peace —
    Fill full the mouth of Famine
    And bid the sickness cease;
    And when your goal is nearest
    The end for others sought,
    Watch sloth and heathen Folly
    Bring all your hopes to nought.

    Take up the White Man's burden —
    No tawdry rule of kings,
    But toil of serf and sweeper —
    The tale of common things.
    The ports ye shall not enter,
    The roads ye shall not tread,
    Go make them with your living,
    And mark them with your dead.

    Take up the White Man's burden —
    And reap his old reward:
    The blame of those ye better,
    The hate of those ye guard —
    The cry of hosts ye humour
    (Ah, slowly!) toward the light: —
    "Why brought he us from bondage,
    Our loved Egyptian night?"

    Take up the White Man's burden —
    Ye dare not stoop to less —
    Nor call too loud on Freedom
    To cloak your weariness;
    By all ye cry or whisper,
    By all ye leave or do,
    The silent, sullen peoples
    Shall weigh your gods and you.

    Take up the White Man's burden —
    Have done with childish days —
    The lightly profferred laurel,
    The easy, ungrudged praise.

    Comes now, to search your manhood
    Through all the thankless years
    Cold, edged with dear-bought wisdom,
    The judgment of your peers!
     
    Kelsi i wah lubią to.
  17. wah

    wah Well-Known Member

    Posty:
    726
    Polubienia:
    2 687
    Edward Pięta z Krakowa napisał wiersz "Warto żyć" i wygrał trumnę. Konkurs organizowany przez Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach w którym główną nagrodą była trumna.


    "Warto żyć"

    Życie pozwala przeżyć innych
    Pośmiać się z tych co mają gorzej
    Udawać wiernych lub niewiernych
    Walczyć na słowa albo noże.

    Daje nam szanse toczyć wojny
    Mordy mieć sine od gorzały
    Być niewolnikiem, potem wolnym
    Naćpanym chodzić dzionek cały.

    Fajnie mieć dzieci, potem wnuki
    Gorzej małżonki i teściowe
    Młodych zagonisz do nauki
    Kobiety tylko suszą głowę.

    Życie jest piękne dla bogatych
    Biedni je tylko przeżyć muszą
    Częściej są kraty dla zamożnych
    I z tego się ludziska cieszą.

    Warto jest żyć i być przy władzy
    Tam nawet dieta cię utuczy
    Pod rządem wszyscy chodzą nadzy
    Kto tego nie wie, niech się uczy.

    Spróbuj na starość się poprawić
    By godnie śmierci spojrzeć w oczy
    Zacznij się cieszyć, śmiać i bawić
    Bo świat naprawdę jest uroczy.

    Można wydłużać swoje życie
    I robić przez to więcej złego
    Wyryją za to ci na płycie
    Zawsze był świnią, nie kolegą.

    W życiu brak miejsca jest na radość
    Każdy samotny jest i smutny
    Nie bierz nikogo już na litość
    Zacznij pakować się do trumny.

    http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/231807,druk.html
     
  18. truskakwa

    truskakwa Member

    Posty:
    15
    Polubienia:
    50
    "Warchoł" Jacek Kaczmarski

    – Warchoł! – krzyczą. Nie zaprzeczam,
    Tylko własnym prawom ufam:
    Wolna wola jest człowiecza,
    Pergaminów nie posłucha.

    Boska ręka w tym, czy diabla,
    Szpetnie to, czy właśnie pięknie –
    Wola moja jest jak szabla:
    Nagniesz ją za mocno – pęknie.

    A niewprawną puścisz dłonią –
    W pysk odbije stali siła;
    Tak się naucz robić bronią,
    By naturą swą służyła.

    Sprawa ze mną – jak kraj ten stara
    I jak zwykle on – byle jaka:
    Nie zrobili ze mnie janczara –
    Nie uczynią też i dworaka.
    Wychwalali zasługi i cnoty
    Podsycali pochlebstwem wady,
    A ja służyć – nie mam ochoty,
    Warchołowi – nikt nie da rady!

    Lubię tany, pełne dzbany,
    Sute stoły i tapczany,
    Płeć nadobną – niesurową
    I od święta – Boże Słowo.

    Lecz ni ksiądz, ni okowita
    Piekłem straszy, niebem nęci,
    Ani żadna mnie kobita
    Wokół palca nie okręci.

    Mój ból głowy, moja skrucha,
    Moje kiszki, moja franca,
    Moja wreszcie groza ducha,
    Gdy Kostucha rwie do tańca!

    Sprawa ze mną – jak kraj ten stara
    I jak zwykle on – byle jaka:
    Nie zrobili ze mnie janczara –
    Nie uczynią też i dworaka.
    Wychwalali zasługi i cnoty
    Podsycali pochlebstwem wady,
    A ja służyć – nie mam ochoty,
    Warchołowi – nikt nie da rady!

    Jakbym ja był człowiek z wosku
    W rękach wodzów, niewiast, klechów –
    Mógłbym ich zostawić troskom
    Cały ciężar moich grzechów.

    Ale znam tych stróżów mienia,
    Sędziów sumień, prawdy zakon,
    Spekulantów odkupienia –
    Bo znam siebie – jako tako.

    Ulepiony i pokłuty
    Niepotrzebny będę więcej;
    Rzucą w ogień dla pokuty
    I umyją po mnie ręce.

    Sprawa ze mną – jak kraj ten stara
    I jak zwykle on – byle jaka:
    Nie zrobili ze mnie janczara,
    Nie uczynią też i dworaka.
    Zły? – być może. Dobry? – a czemu?
    Nie tak wiele znów pychy we mnie.
    Dajcie żyć po swojemu – grzesznemu,
    A i świętym żyć będzie przyjemniej!

    "Prosty człowiek" Jacek Kaczmarski

    Ja prosty człowiek – wierzę w słowo.
    Powiedzą – wstań i idź – to idę.
    Zarabiam ręką, a nie głową
    Nie grzeszę pychą ani wstydem.

    Dla ludzi mam otwarte drzwi,
    Niewiele zabrać można mi,
    Ale jak ktoś mi da po pysku –
    Oddam z nawiązką – ja nie Chrystus!

    Ja prosty człowiek – mądrym ufam,
    Sprytnym nie wchodzę raczej w drogę,
    Mówię niewiele, chętniej słucham,
    Pojmuję to, co pojąć mogę.

    Dla głodnych talerz mam i stół,
    Z tego com zebrał – oddam pół.
    Ale jak sięgnie ktoś po wszystko –
    Łapy przetrącę – ja nie Chrystus!

    Ja prosty człowiek – krwi oszczędzam,
    O byle co jej nie przeleję,
    Milsze mi życie niż śmierć nędzna
    Za obietnice i nadzieje.

    Bliźniemu też użyczę krwi
    Byle starczyło jeszcze mi.
    Lecz niechby ktoś mi kroplę wyssał –
    Z gardła wyszarpię – ja nie Chrystus!

    Ja prosty człowiek – cóż mi skarga?
    Kadzą mi albo palcem grożą.
    Każdy swój krzyż przez życie targa
    A jeszcze kamień mu dołożą.

    Dźwignę, to dobrze, nie – to nie:
    Drżyjcie gdy krew zaleje mnie!
     
    wah, kr2y510, snajper oraz 1 użytkownik lubi to.
  19. wah

    wah Well-Known Member

    Posty:
    726
    Polubienia:
    2 687
    Jorge Luis Borges
    Chrystus na krzyżu.



    Chrystus na krzyżu. Stopy tuż nad ziemią.
    Trzy krzyże drewniane, jednako wysokie.
    Chrystus to nie ten w środku, lecz trzeci.
    Z czarna brodą zwieszoną nad piersią.
    Ta twarz nie ma rysów znanych z rycin.
    Jest ostra i żydowska. Nigdy nie widzianej
    będę szukał niestrudzenie, aż do ostatniego
    dnia moich kroków na ziemi.
    Umęczony cierpi bez słowa.
    Kaleczy go cierniowa korona.
    Nie dosięgają go szyderstwa tłumu,
    który patrzył już tyle razy, jak umiera.
    On, albo ktoś inny. Cóż to za różnica.
    Chrystus na krzyżu. Bezładnie
    myśli o królestwie, co może nań czeka,
    myśli o kobiecie, która nie była jego.
    Nie dane jest mu poznać teologię,
    niepojętą Trójcę, gnostyków,
    katedry, brzytwę Ockhama,
    purpurę, mitrę i liturgie,
    nawrócenie mieczem Guthruma,
    Inkwizycję, krew męczenników,
    srogie krucjaty i Joannę d'Arc,
    Watykan, który błogosławi armie.
    Wie, że nie jest bogiem, lecz człowiekiem
    konającym o zmierzchu. I nie to go nęka.
    Nęka go ostre żelazo tych gwoździ.
    Nie jest Rzymianinem. Ani Grekiem. Jęczy.
    Pozostawił nam pełne blasku metafory
    i doktrynę o przebaczeniu, które może
    wymazać przeszłość (tę sentencję
    zapisał pewien Irlandczyk w więzieniu).
    Dusza pośpiesznie zbliża się do kresu.
    Ściemniło się nieco. Właśnie skonał.
    Mucha łazi po spokojnym już ciele.
    I cóż przyjdzie mi z tego, że ów człowiek
    tyle wycierpiał, gdy ja cierpię teraz?
     
    Kelsi i Jaranek lubią to.
  20. sabat

    sabat Well-Known Member

    Posty:
    338
    Polubienia:
    728
    Wiersze Parlickiego mi się podobają.


    Bieszczadzkie wspomnienie

    Upał, trzydzieści stopni w cieniu,
    ja skacowany po wczorajszym
    ognisku i po zapomnieniu,
    że z roku na rok jestem starszym.


    W namiocie klimat tropikalny,
    ćma zasuszona na konserwie,
    dawno mi skończył się Alka-Prim
    a czuję, że mi łeb rozerwie


    I wszystko byłoby jak co dzień,
    bo są wakacje o tej porze,
    lecz w skacowany łeb zachodzę,
    co robi ona w mym śpiworze.


    Ach ona, ona...? Skąd się wzięła,
    co też mnie tknęło, co mnie naszło,
    ach jakim cudem się wcisnęła
    w ten śpiwór? A..., bo zamek trzasnął.


    Mogłem odpuścić te Bieszczady,
    z małżonką wybrać się na Korfu,
    a ja idiota, cały blady,
    patrzę na Wenus z Willendorfu.

    Wenus zbudziła się, jęknęła,
    też łeb ją bolał i ma mina,
    z otwartej w plecy mnie walnęła
    i rzekła: - przynieś coś na klina.


    A ja jak stałem w dal pobiegłem,
    wskoczyłem prędko do busika.
    i pojechałem hen przed siebie
    nie patrząc w stronę Polańczyka.
     
    Ostatnia edycja: 26 Kwiecień 2019
    wah lubi to.

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.