Piractwo to kradzież?

Gość niedzielny

Well-Known Member
968
2 043
Ale zauważyłem coś jeszcze. Badania wykazujące negatywny wpływ na sprzedaż ciągle przeprowadzają praktycznie ci sami ludzie. Dodatkowo oni ciągle aktualizują swoje stare badania o nowe dane, dlatego ta lista po prawej stronie tabelki jest taka długa. Każda aktualizacja traktowana jest jako odrębne badanie.
 

Gekon

Libertariański Reptilianin
389
577
Piractwo zmniejsza sprzedaż? Nie sądzę. Ja nie kupił bym żadnej mojej płyty gdyby nie piraty. Najgorsze jest jednak dla mnie to jak producenci gier walczą z rynkiem wtórnym.
 

Hitch

3 149
4 481
Pytanie, ilu ludzi po prostu nie kupiło płyty? Jeszcze trochę i komuchy zaczną na zasadzie społecznej sprawiedliwości zmuszać do kupowania wszystkich filmów, płyt i gier...
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Gość niedzielny napisał:
Mam zamiar przeprowadzić solidny research w tym temacie. Na razie jestem w trakcie zbierania materiałów.
Jak zbierzesz wszystko do kupy, załóż osobny wątek w dziale Ekonomia.
 

Gość niedzielny

Well-Known Member
968
2 043
Wcześniej dadzą ci zasiłek na zakup oryginalnej płyty. Kasę wezmą z podatków nałożonych na bogate korpo. Filmowe i muzyczne np. Oraz podatków nałożonych na osoby fizyczne z wysokim dochodem. Aktorów i piosenkarzy np.
 
649
1 127
Teraz, przypuszczam, masz fizyczny nośnik w domu.

Jeżeli nie zrozumiałeś o co mi chodziło, to wyjaśniam: to był kontrprzykład dla gekona, który z przypuszczenia, że nie kupiłby żadnej płyty, gdyby nie "piraty", wyciągnął wniosek, że "piractwo" nie zmniejsza sprzedaży "oryginałów".
 

Gekon

Libertariański Reptilianin
389
577
Ile osób nie dowiedziało by się o tej płycie gdyby nie kolega który ściągnął pirata. Gdzieś słyszałem (niestety nie mam źródła więc nie mam pewności że to co pisze jest w 100% prawdą) również że była akcja z zamykaniem stron z pirackimi filmami. Myśleli ,że ludzie zaczną chodzić do kin ale nie zaczęli :(
Prawda jest taka że kona w Polsce są za drogie. Pewnego razu jak była promocja to niektóry ludzie cały dzień w kinie siedzieli. Więc to nie jest tak ,że ludzie nie chcą chodzić do kin po prostu w większości nie mogą.....
 
649
1 127
A ile osób przestało oglądać tv przez co zmalały wpływy z reklam, ponieważ ludzie zaczęli ściągać seriale z netu? A ile to? A ile tamto? "Piractwo" powoduje zarówno zyski jak i straty, to jasne. Bilansu tego zjawiska moim zdaniem nie da się obliczyć, ale przede wszystkim nie ma takiej potrzeby. Tak jak wspomniał Maciej Miąsik do problemu należy podejść na "płaszczyźnie ideowej". To czy piractwo powoduje straty lub zyski nie powinno mieć znaczenia. Jeżeli przynosi straty, to mało popularne dzieła przestaną być opłacane, a te bardziej popularne zaczną być opłacane gorzej. Taka nowa rzeczywistość. Chociaż też niekoniecznie tak musi być, bo "piractwo" to również szansa na znalezienie nowego, lepszego modelu sprzedaży w którym pośrednik nie zabiera lwiej części zysków.
 
OP
L

lebiediew

Guest
Argumentacja typu "piractwo zwiększa sprzedaż, więc piractwo powinno być legalne" jest nie do końca przemyślana.

1) Te badania są robione w krajach, w których zasadniczo piractwo jest nielegalne. Możesz łatwo ściągnąć sobie plik z itunes za kasę i trudno (dla niektórych jest to niewykonalne) ściągnąć sobie plik nielegalnie. Gdyby piractwo było zupełnie legalne, obok itunes miałbyś freetunes, które dawałoby te same pliki za free i ściągalność itunes by dramatycznie spadła. Piractwo jest nadal nielegalne lub nieoficjalne i w związku z tym nie jest tak rozwinięte jak rozwinięta jest sprzedaż - dlatego te dane nie mają większego znaczenia.

2) Czy jeśli pojawią się nowe dane, które powiedzą, że piractwo jednak zmniejsza sprzedaż, to wtedy zmienicie swoje poglądy na temat IP?

Libertarianin powinien kierować się moralnymi zasadami, a dopiero potem ekonomicznym rachunkiem. Ale przewaga libertarianizmu nad innymi formami rządów polega na tym, że wszystko co dobre w socjaldemokracji da się również zainstalować (dobrowolnie) w libertarianizmie. Mogłoby się okazać, że gdybyśmy zlikwidowali prawo odnośnie IP, sprzedaż by dramatycznie spadła, ale nie byłby to powód, by je znowu wprowadzać, ale by wymyślić jakieś nowe, dobrowolne mechanizmy, które sprawiłyby, że kultura by nie upadła. Upieranie się, że piractwo zwiększa sprzedaż to wchodzenie w utylitarystyczny ślepy zaułek.
 

Hitch

3 149
4 481
Nikt nie upiera się, że piractwo zwiększa sprzedaż lub ja zmniejsza. Tu chodzi o to, że nie jest kradzieżą i tyle w temacie. Wiele innych czynników też zmniejsza sprzedaż, takie jak np. choroby, pogoda, samopoczucie itp. Ktoś mi zabroni mieć ból głowy powodujący niepójście do kina?
 
OP
L

lebiediew

Guest
Nikt nie upiera się, że piractwo zwiększa sprzedaż lub ja zmniejsza. Tu chodzi o to, że nie jest kradzieżą i tyle w temacie. Wiele innych czynników też zmniejsza sprzedaż, takie jak np. choroby, pogoda, samopoczucie itp. Ktoś mi zabroni mieć ból głowy powodujący niepójście do kina?
Czemu mówisz, że nikt się nie upiera? Wiele osób przedstawia takie statystyki jako utylitarystyczny dowód na konieczność zmiany prawa IP.
 

Gekon

Libertariański Reptilianin
389
577
Nie napisałem że piractwo zwiększa sprzedaż gdyż zwyczajnie nie mam na to żadnych dowodów. Chciałem jednak ukazać również pozytywne skutki piractwa. Zgadzam się również z tym ,że nie należy dyskutować o tym w kontekście zysków i strat.
Możesz łatwo ściągnąć sobie plik z itunes za kasę i trudno (dla niektórych jest to niewykonalne) ściągnąć sobie plik nielegalnie.
Nie zgodzę się. Naprawdę zassanie czegokolwiek z internetu jest banalnie proste. Nie wiem jak to jest na ipadzie ale na pc jedynie od naszej woli zależy czy kupimy orginał.
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 343
3 995
W tej sprawie (podobnie jak imo w wielu omwianych kwestiach tu) przeważa myślenie jednobiegunowe typu "mam rację a wszystko co świadczy przeciw mojej opinii i tak powierdza że mam rację." Myślę że to powoduje impas bo twardogłowi z obu stron okopują się i tyle. Zapewne czasem piractwo zwiększa a czasem zmniejsza sprzedaż - czasem przynosi zysk a czasem stratę, czasem jest korzystne dla obu stron a czasem jedni zyskują a inni tracą - wszystko zależy od tytułu, branży, artysty, sytuacji ekonomicznej w kraju, dominującego modelu dystrybucji, i setki innych czynników o których nawet pojęcia nie mam - przerzucanie się badaniami z obu stron trwać będzie w nieskończoność zamiast wypracowania rozsądnego kompromisu - bo pewne jest jak w ruskim banku że kompromis jakiś musi zajść i tyle. Myślę że w końcu ograniczą czas trwania i zakres PA - ale nie będzie tak że wszystko będzie od razu legalnie za free dostępne w sieci - sam byłbym przeciw gdybym coś tworzył zwłaszcza drogiego w produkcji. Wolna kultura i dystrybucja wiedzy to ogromna zaleta i to muszą zobaczyć koncerny - z drugiej strony pakowanie w net wszystkiego od razu bo "wolność słowa" to czysta demagogia i złodziejstwo.. Kupuję i ściągam - ok wygląda to jak usprawiedliwianie - ale wydaje mi się że dopóki ktoś jakoś łączy obieg oficjalny i ten "drugi obieg" to wybiera w miarę rozsądne wyjscie.
Podam przykład - jest sobie twórca którego doceniam i autentycznie podziwiam niestety wydawany w w Polsce raz na 5-6 lat bo jest niszowy - chcąc być na bieżąco z nim zasysam kiedy coś wyda. Jak się u nas coś pokaże od razu kupuję nawet jeśli wcześniej czytałem oryginał. Kilka razy kupiłem książki hardcover z amazonu. Wpłaciłem na jego fundację też. Uważam, że tak jest w miarę ok wobec niego.
Btw popatrzcie jaki model wybrali twórcy fimu o Pirate Bay - i całkiem nieźle im idzie - jutro premiera w BBC4 mimo że film od dawna dostępny jest w necie. 40 tys zielonych zebrali na produkcję na kickstarterze. Wiec jak widać można Jakby ktoś chciał może bez problemu film kupić - statystyki sprzedaży są na bieżąco podawane w necie. Śledzę regularnie. o tu.​
 
Do góry Bottom