Piłka nożna i wszystko, co z nią związane

simek

Well-Known Member
1 372
1 943
@Amel - co do Twojego postu z października, to ja rozumiem rozgoryczenie, że na stadionach coraz więcej przedstawicieli http://en.wikipedia.org/wiki/Prawn_sandwich_brigade ale ja nie rozdzieram szat, bo to dzięki takim kibicom ogólny poziom futbolu na świecie rośnie. Obowiązuje prosta zasada: więcej kasy do zebrania z boiska->większa konkurencja->lepsi piłkarze. Cieszę się mogąc oglądać co tydzień mecze Premier League i Champions League, w których piłkarze zapieprzają jakby mieli motorek w dupie - dla mnie to super sprawa i nie potrzebuję do szczęścia fanatycznych kibiców na stadionach. Na starcia gigantów sam bym z miłą chęcią otworzył dobrego szampana na centralnej trybunie i podziwiał zniuansowaną taktycznie walkę współczesnych gladiatorów, zamiast cały mecz skakać i wydzierać się.

W czasach dawnego Mourinho nie miałem dobrego zdania o tamtej Chelsea. Ale po latach stwierdzam - to była miazga i to pod każdym względem.
No coś Ty, jak można było nie lubić pierwszej kadencji Mourinho w Chelsea? Sam jestem kibiciem Manchesteru, a uważam, że Portugalczyk to najlepsza rzecz jaka trafiła się futbolowi w ostatnich kilkunastu latach. Jego batalie z Fergusonem, Benitezem oraz wszystkie mecze rund pucharowych w LM nadają się do przedstawienia w filmie fabularnym. Straszna szkoda, że wtedy w którymś sezonie nie zabrał Barcelonie trofeum, mam nadzieję, że chociaż w tym utrze nosa gwiazdorom z Madrytu i obrona tryumfu w Lidze Mistrzów nadal pozostanie niemożliwa.

EDIT: Nie napisałem jeszcze najważniejsze rzeczy o Mourinho: jego zespoły pokazują wszystkim pięknoduchom i komentatorom telewizyjnym oczekującym na boisku finezji, że piękna gra i posiadanie piłki nie jest najważniejsze, najważniejsze jest wygrywanie, za wszelką cenę, nie ważne w jakim stylu - to jest najpiękniejsza filozofia futbolu jaka istnieje. Podobnie robi Simeone w Atletico, też gościa lubię. Nieprzypadkowo oboje mają zajebiste, chociaż dosyć różniące się stylówy, w przeciwieństwie do wymuskanego Guardioli.
 
Ostatnia edycja:

Volvek

Well-Known Member
758
1 674
Wczoraj byłem w Berlinie na Olympiastadion na meczu Hertha - Dortmund. Było przyjemnie, chociaż wynik do dupy.
 

ernestbugaj

kresiarz umysłów
813
2 418
http://www.sport.pl/pilka/1,73556,17217065,Polacy_za_granica__Szukala__Wybralem_oferte_z_Arabii.html#BoxSportTxt
Łukasz Szukała, który podpisał kontrakt z arabskim Al-Ittihad, przyznał w zagranicznych mediach, że odrzucił oferty piłkarskich klubów z Anglii i Niemiec, bo zaoferowano mu lepsze wynagrodzenie. "To odświeżająco szczere wyznanie" - skomentowała agencja Reutera.
Wklejam to w kontekście komentarzy, które zobaczyłem pod artykułem. Generalnie są wychwalające szczerość Szukały, mimo tego, że okazało się, że gra przede wszystkim dla kasy, a nie dla identyfikacji z klubem, czy trofeów. I tak sobie myślę, jakie to ma przełożenie na rynek i przedsiębiorczość. Bo gdyby coś takiego powiedział jakiś pracodawca, że ma w dupie wszystko inne, interesuje go tylko zysk i kasa jaką może zarobić to w te pędy zostałby zjebany za egoizm, interesowność, może nawet wyzysk. A tutaj, proszę, jednak można być zachłannym i szanowanym.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 718
12 785
Z takim Szukała łatwiej się identyfikować - on w końcu nikogo nie "wyzyskuje" i w dodatku dobrze reprezentuje Polskę (najlepszy obcokrajowiec i obrońca w Rumunii).
 

gelerth

Atlas Zbuntowany
109
224
Ruska piłka się zwija, ale maja Krym chociaż :D
http://www.weszlo.com/2015/01/20/dlugi-dlugi-dlugi-nadchodza-chude-lata-rosyjskiej-pilki/

Beznadziejnie wygląda też sytuacja klubów, które nie są w stanie wypłacać kontraktów piłkarzom. Złe planowanie, rozpusta przy ściąganiu nowych graczy? Nic z tych rzeczy – po prostu piłkarze z Zachodu sprytnie zapewnili sobie w umowach wysokość zarobków ustaloną w euro lub dolarach i wypłacaną w rublach po aktualnym kursie, zresztą jest to także bardzo częsta praktyka także w wypadku graczy rosyjskich. Wartość rubla w stosunku do euro spadła w krótkim czasie o połowę, więc jak nie trudno obliczyć koszt utrzymania takich zawodników wzrósł dwukrotnie.
 

simek

Well-Known Member
1 372
1 943
Haha, nieźle Henry spartaczył sprawę w tym finale ;)

Mój ulubiony finał FA Cup to ten z 2006 r. jeden z najlepszych meczów w karierze Gerrarda - genialna asysta + dwie zajebane (bo zwykłymi strzałami tego nie można nazwać) bramy. Jak gość był w formie to nie było na niego mocnych.
http://www.bbc.com/sport/0/football/30579612
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 383
19 175
Tak, Liverpool, przynajmniej od czasów w którym zacząłem im kibicować, prezentuje niebywały talent do cholernie emocjonujących finałów, po których można dostać palpitacji serca. Był jeszcze comeback z Konstantynopola 2005 z Milanem (3:3), ale i te dwa mecze:


Przydałoby się, aby nawiązali do tych czasów i teraz z Rodgersem spieli poślady. Puchar Anglii jest spokojnie w tym sezonie do ugrania, Liga Europy też. A później można Superpuchar, jak za Houlliera wygrać.
 

Volvek

Well-Known Member
758
1 674
A ja jestem od lat kibicem Borussii i mi oczy i serce krwawią jak oglądam zespół na ostatnim miejscu w tabeli.
 

Ronbill

Active Member
630
672
Ja jestem kibicem polskiej piłki Chciałoby się ,żeby wróciły złote lata,jak sprzed 40 lat kiedy Orły Górskiego- Tomaszewski, Deyna,Lubański, Lato- zdobywały medale .Ojciec mi mówił,że były zawsze wielkie emocje, wspaniali piłkarze i... totalnie wyludnione ulice podczas transmisji
O ile sie nie mylę to Lubański był w tamtych czasach najlepszych napastnikiem Europy.To były największe sukcesy w historii naszej piłki.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 718
12 785
.Ojciec mi mówił,że były zawsze wielkie emocje, wspaniali piłkarze i... totalnie wyludnione ulice podczas transmisji
Nie było specjalnie innych rozrywek oraz internetu. A piłkarze byli - przynajmniej fasadowo - amatorami z którymi można było się utożsamiać.

Swoją drogą nigdy nie rozumiem dlaczego w powszechniej świadomości istnieje tak wielka dysproporcja w odbiorze 3. miejsca w 1974 i 1982
 

Volvek

Well-Known Member
758
1 674
Moja kochana Borussia znowu dostała w dupę i walczy o utrzymanie.

Moja mama poprawiła mi jednak po meczu humor mówiąc: "Będziesz musiał sobie inną drużynę znaleźć, bo już nic z tego nie będzie."
 

simek

Well-Known Member
1 372
1 943
Borussia to strasznie ciekawy przypadek, jeszcze gdyby dostawali w dupsko na wszystkich frontach, to po prostu się zdarza, ale, że oni przemknęli fazę grupową LM koncertowo, a w Bundeslidze grają jak ostatnie ciamajdy to jest sprawa dla Archiwum X ;)

30 lat skończył dzisiaj Cristiano Ronaldo, po piłkarzach najlepiej widać upływający czas, pamiętam jak dzisiaj jego debiut w Manchesterze, ze sławnym makaronem na włosach :p Nie powiem, że od razu było widać, że zrobi TAKĄ karierę, ale takiej chęci do gry, biegania, dryblingu i strzelania, to nie widziałem u żadnego młodego piłkarza.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 383
19 175
Borussia to strasznie ciekawy przypadek, jeszcze gdyby dostawali w dupsko na wszystkich frontach, to po prostu się zdarza, ale, że oni przemknęli fazę grupową LM koncertowo, a w Bundeslidze grają jak ostatnie ciamajdy to jest sprawa dla Archiwum X ;)
Może defensywa solidarnie postawiła u buków przed sezonem, że spadną z Bundesligi i teraz pracują solidnie na sowitą wypłatę? :)
 

Denis

Well-Known Member
3 839
7 718
Mała ciekawostka. Paweł Zarzeczny czasami wstawia felietony do Najwyższego Czasu i na swoim blogu roznosi prawidłową propagandę.
Oto przykłady tekstów.


Poniżej starsze wpisy.
W życiu są tylko dwie rzeczy pewne. Śmierć i podatki. Przychodzi mi to na myśl, gdy mamy prawdziwie czarną serię. Nie, jeszcze nie śmiertelną, ale podatkową właśnie. W piłce nożnej. Akcję fiskusów różnej maści, które na rozkaz rządów, wiecznie niedożywionych, zapragnęły by futboliści i ludzie z nimi związani nie zarabiali zbyt wiele. To znaczy, poprawię się, by zarabiali, owszem, ale by natychmiast w zębach oddawali.

Tak niedawno prezydent Bayernu Uli Hoeness dostał 3,5 roku odsiadki. I nawet jak o szóstej rano dostaje kawior, w południe argentyńskie steki, a wieczorem homary, no to o 22 gaszenie świateł i… zabawa w mamusię i tatusia. Aaa, I jeszcze ze czterdzieści milionów euro do oddania.

No, rzec można, wyjątek, zachciało mu się zarabiać na giełdzie i lokować w banku w Szwajcarii, zamiast w skarpecie, a tamci zakapowali (skarpeta, to prawda, jest najpewniejszą lokatą, bo papier… brudzi). Ale nie.

Taki nie tylko prezydent najlepszego klubu, drużyny siedmiu mistrzów świata, ale i… najlepszy piłkarz mundialu ostatniego, Leo Messi. Ten ma też z pięć dyszek do oddania, tak dużo, że do końca życia pogra za darmo, nawet jeśli sąd zgodzi się rozłożyć mu to na raty. Bo urząd skarbowy jest jak wampir – poczuje krew to nie popuści.

No i teraz, bo wspomniałem o całej fali nieszczęść, słyszę od rana iż całe te skarbówki mają przyjrzeć się dochodom polskich piłkarzy i siatkarzy. I wlepiać domiary, jeżeli dochody transferowali do zagranicznych spółek. Ha, domiary to małe słowo, to będzie grabież.

Nie jest tajemnicą, że większość dobrze zarabiających podatków nie płaci lub małe (tu klasyczny jest przykład miliardera Buffeta, jak mówi płaci mniej podatków – procentowo of course – niż jego sprzątaczka). Piłkarze często zakładają firmy na odległych wyspach, żeby zostało coś na starość, jak daleko nie szukając Palikot czy Kulczyk i połowa polskich miliarderów. Ale polskie państwo nie ściga ich, nie, to zbyt niebezpieczne. Ścignie piłkarzy i siatkarzy, którzy i tak mają już pełne pory. Z nagrań u Sowy wynika, że raz siatkarzom się udało wyłgać. Ale władza pamiętliwa, i ponawia atak, by pokazać, że dba o interes obywateli, i nikt nie będzie bogacił się cudzym kosztem, poza doktorem Janem oczywizda. To gra pod publiczkę, i tylko czekać, jak pod lupę wezmą Radwańską i Kowalczyk, Stocha, każdego. Potem kluby, ta hydra jest nienasycona.

Popularność Korwina bierze się z tego, że on uważa od lat trzydziestu, że wszelkie podatki są zbędne, bo finansują jedynie poborców podatków i tony papieru, nic innego. I ci ludzie mogliby zająć się czymś bardziej pożytecznym. Ale co mogą robić stare kobiety? No, w Vegas widziałem takie kelnerki i nawet w stringach i z piórkami w dupie. Ale na pytanie co robią w drogich lokalach takie starowiny, kumpel odrzekł: – Bo nie wiesz, ale może w latach trzydziestych to były największe gwiazdy rewii! I dostały dożywotnie kontrakty!

Jeżeli piłkarzom zabierzemy te cudem wyszarpane pieniądze, to za chwilę to samo grozi menedżerom – urzędnik naczyta się gazet sportowych i będzie naliczał podatek od tego co w gazecie, oczywiście rozłoży to rynek nie tylko w Polsce, ale wszędzie. Zacznie się więc znowu to co zawsze – płacenie pod stołem. Jak w latach pięćdziesiątych u prywaciarzy, albo w latach wszystkich u celników – średnie auta dla niepoznaki, nietynkowane domy, meble z paździerza. A wczasy na letnisku pod lasem.

Stanowczo najbardziej boję się o Roberta Lewandowskiego i jego agentów. On będzie pracował i zarabiał, a urzędnicy pomyślą jak to ukraść.

Bo podatki, to zwyczajna grabież.
W Londynie martwią się, że puchy na trybunach. Spox, na Dortmundzie wczoraj też było jak na Polonii, a nie na Legii. Wniosek? Kończy się kasiorka, a do tego nie mamy nikogo znajomego w Europejskim Banku Centralnym, którym rządzi Włoch i drukuje dla siebie i Hiszpanów, dotąd aż wkurzą się Niemcy i zabiorą drukarkę. O tym, że Polska dostanie 300 mld zapomnijmy, zresztą z Unii inni dostają, gdy my pożyczamy, z odroczonym nieco terminem płatności. Ja nie dożyję, ale czytelnicy Weszło się będą zrzucać, całe życie. No nic, w kraju w którym ekonomię rozumie tylko Korwin, specjalnie nie powinno to dziwić.
I fragment najnowszego wpisu na blogu.
Haha, zawsze szuka się czegoś w rodzaju „breaking news”, żeby nie nudzić, a tu posucha. Choc nie, Polska nie zawodzi nigdy. Oto gdzieś w punkcie Lotto wyproszono panią z dzieckiem, bo… ustawa hazardowa zabrania udziału w grach obywatelom poniżej 18 roku życia. I na nic tłumaczenia tej pani, iż dziecko ma 10 miesięcy i nie bardzo nawet kontaktuje gdzie jest. Nie, bo „ustawa pisana nocą” grozi grzywną do 3 tysięcy złotych.

To tylko pokazuje, że w kolejnych wyborach, dwa razy w tym roku, szukajcie ludzi nie od gospodarki nakazowo-rozdzielczej, tylko znoszącej zakazy, może poza kazirodztwem, zoofilią, pedofilią i tym podobnymi historiami. Za ludźmi ograniczającymi podatki i wiek emerytalny. Biurokrację. Wydatki na wojsko i policję, i ich przywileje…

Tu będzie o kibicach. Oczywiście strajk i zadyma w Jastrzębiu, górników – gdyby nie kibice broniący prawa do pracy własnych ojców i swoich rodzin, w życiu rząd by nie ustąpił, tylko zamknął kolejne zakłady pracy. A co ja widzę w telewizji? Poza pluciem na „pseudokibiców” i „kiboli”, standard, szwadron współczesnego ZOMO, i wychylający się zza szeregu idiota, który strzela do ludzi! Policjant, któremu ktoś dał do tego prawo! Nieopodal kopalni Wujek – nadal można strzelać do górników i ich dzieci.

Komendant główny właśnie złożył dymisję, z powodów osobistych. Ja bym go szurnął z powodu strzelania przez podopiecznych. Ale co to za kara? Szefowie policji i prokuratur dostają emeryturę w wysokości średniej z… trzech ostatnich pensji. Czyli jak miał 15 kafli, tyle będzie brał do śmierci, plus rewaloryzacja i tysiąc świadczeń bezpłatnych – na przykład służba zdrowia i pawilon MSW. I zatrzyma służbowe mieszkanie, albo wykupi za 10 złotych.

Kpią sobie z was w żywe oczy.

Bo istnieje telewizja – Korwin wczoraj na konwencji mówił, że robią z was głupoli, mogą wmówić wszystko. Ale telewizja się skończy, a nadejdzie nadzieja – era Internetu.

No, nie jest to już chyba nadzieja JKM, biologia, ale dla was tak. Powstanie pewnie i normalna telewizja sportowa – internetowa. Taka bez pitolenia.Sto takich telewizji. I one zmienią niejedną ustawę i wszystkich głupich ministrów. I obalą pasożytnicze partie.

Nie pozostanie im nic innego, jak znów wysyłać snajperów. Oni niestety niczego innego nie potrafią.

I są bezkarni. Ubiegły tydzień – sąd w Poznaniu uniewinnia, z powodu przedawnienia, dwóch policjantów. Oddali do dwóch jadących autem chłopaków ponad 30 strzałów, z ostrej amunicji. Jednego zabijają, drugi na wózku inwalidzkim. Pomylili ich ze złodziejami. Pomylili się!

Oczywiście policja dała kasę, naszą zresztą, z podatków, rodzinom, by wyciszyć sprawę. Dobra, przynajmniej tyle. Ale pomyślcie – ktoś zabija wam ojca, albo syna, ale ma mundur. I mówi – pomyliłem się, przepraszam.

Nie da się naprawić tu niczego. To jak w Szwejku. Gość walnął bykowcem innego faceta na targu. Ale przyjrzał się twarzy i mówi – to nie ten! I tak się wkurwił, ze zdzielił go drugi raz!

Znaczy się zawsze może być gorzej.

„Mogło być gorzej” to ulubione zdanie jednego filozofa było. I opowiada kumplom historię: wraca mąż do domu, a tu żona bzyka się z innym. To zastrzelił ją, jego, na końcu siebie. „Mogło być gorzej!”, puentuje.

Jak to mogło być gorzej, nie mogą już pojąc koledzy…

Mogło być gorzej – wiecie – bo ja ją tam bzykałem tydzień wcześniej.
 
Do góry Bottom